man_sapiens
20.06.13, 00:21
W ostatnich "sensacjach" o wydatkach partii skandalem nie są wydatki na garnitury, wizażystę czy wieczór w lokalu dla wolontariuszy po 50zł/łebka. Prawdziwym skandalem są bez porównania większe wydatki na przekupywanie "niezależnych" dziennikarzy i ekspertów (od czego niezależnych? od elementarnych zasad moralnych?).
Ponieważ ten skandal dotyczy i partii i środowiska dziennikarzy - to jest podnoszona zasłona dymna nieustających dyskusji o tym, czy partia może kupić wino. Motłoch to uwielbia - i wten sposób prawdziwy skandal umyka uwadze,