Dodaj do ulubionych

PEDOFIL chce wrocic do szkoly ++++++++++

02.08.04, 15:43
miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,2208522.html

" Wykorzystywał niedosłyszącego chłopca


Małgorzata Czajkowska, Marcin Kowalski 01-08-2004 , ostatnia aktualizacja 02-
08-2004 09:04


Pedagog, syn prominentnego policjanta, przez lata wykorzystywał seksualnie
niedosłyszącego podopiecznego. Za pedofilię wyleciał z pracy, ale teraz może
do niej wrócić - chcą tego władze Związku Nauczycielstwa Polskiego.


Dramat rozgrywa się w bydgoskim Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci i
Młodzieży Słabo Słyszącej i Niedosłyszącej przy ul. Akademickiej. Tam uczy
się i mieszka (w roku szkolnym) dziś 18-letni Tomasz D.

Jak twierdzi - przez trzy lata, Dariusz N., wychowawca z internatu, ocierał
się o jego twarz genitaliami, brał go na noc do swojego mieszkania w Fordonie
(jego właścicielem jest ojciec N. - były komendant policji wodnej), w
prezencie darował mu kuse majtki.

Pedofilskie ciągoty pedagoga wykrył dyrektor ośrodka Ryszard Bielecki.
Opowiada: - N. podczas nocnych dyżurów brał Tomka do swojego pokoju.
Podejrzeliśmy, co tam robili. Kładł się na chłopaka i ocierał o niego. W
obecności psychologa przeprowadziłem rozmowę z Tomkiem. Chłopak notorycznie
opuszczał lekcje, bo tak mu kazał wychowawca. Puszczał mu filmy porno.
Zabierał do kina i na pizzę. Nachodził Tomka w jego rodzinnym Ciechocinku.

Rok temu dyrektor Bielecki zawiadomił o wszystkim prokuraturę. Dariusz N.
ciężko się rozchorował i leczył u psychiatry. Kiedy wrócił do pracy, dyrektor
wręczył mu wypowiedzenie.

Prokuratorskie śledztwo skończyło się pół roku temu. Dotarliśmy do
dokumentacji tego postępowania: "Nauczyciel przejawiał podszyte skłonnościami
homoseksualnymi intensywne zainteresowanie Tomaszem D. (...) Dążył do zbliżeń
fizycznych (...), demoralizował go (...). Podtekst relacji był ze strony
Dariusza N. seksualny.

Mimo tych ustaleń, prokurator sprawę umorzył.

Dlaczego? - pytamy Janusza Kaczmarka, zastępcę szefa Prokuratury Bydgoszcz-
Północ.

Kaczmarek: - Ponownie podejmiemy postępowanie. Nie znam szczegółów, ale
informacje "Gazety" wskazują, że to była decyzja zbyt pochopna.

Tymczasem Dariusz N.. mając w ręku prokuratorskie umorzenie, zaczął starania
o powrót do pracy w ośrodku. Mając poparcie ZNP, do którego należy, wytoczył
w sądzie pracy sprawę dyrektorowi Bieleckiemu (pierwsza rozprawa - 19
sierpnia br.).

Ryszard Kowalik, szef bydgoskiego ZNP: - Nie można na podstawie posądzenia
nikogo przekreślać. Dyrektor zwalniając wychowawcę nie zapytał o zdanie
związku, nie dopełnił więc czynności. Zgodnie z prawem, Dariusz N. winien
wrócić do pracy, a dyrekcja ma obowiązek zwrócić na niego baczniejszą uwagę.

Dyrektor Bielecki: - To koszmarny sen. Czy prokuratorzy i związkowcy nie
słyszeli o pedofilskich aferach? Nie zdają sobie sprawy, jakie sieją one
spustoszenia?

Z Tomkiem - przystojnym szatynem - spotykamy się w Ciechocinku. W rozmowie z
niedosłyszącym chłopakiem, pośredniczą jego rodzice.

- Do końca nauki zostały mi dwa lata. Kiedy dowiedziałem się, że Darek -
jesteśmy z wychowawcą po imieniu - ma wrócić do pracy w internacie,
przeraziłem się. Śniło mi się, że wali mnie młotkiem po głowie. Zgodziłem się
odgrzebać tragiczne wspomnienia i znów przeżywać ten koszmar, żeby ustrzec
przed nim innych wychowanków.

Dariusz N. uważa, że padł ofiarą nagonki, a jego miejsce jest w internacie. -
Wrócę do pracy, bo zwolniono mnie niesłusznie. I proszę do mnie nie
wydzwaniać, bo wczasuję się właśnie za granicą!"



radca
Obserwuj wątek
    • radca Re: PEDOFIL chce wrocic do szkoly ++++++ 02.08.04, 16:56
      nie do wiary

      radca
      • radca " Prokuratura Okregowa ......" 02.08.04, 21:34
        miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,2209687.html

        " Prokuratura zajmie się pedofilem


        MKO, MC 02-08-2004 , ostatnia aktualizacja 02-08-2004 18:24

        Po naszej wczorajszej publikacji prokuratura zbada, czy były podstawy, żeby
        umorzyć sprawę podejrzanego o molestowanie seksualne pedagoga z Bydgoszczy



        Andrzej Kiedrowicz, szef Prokuratury Okręgowej mówi krótko:

        - Czytałem tekst w "Gazecie" i natychmiast zleciłem zbadanie tej sprawy. Trzeba
        się przyjrzeć, czy były podstawy do jej umorzenia. Już analizujemy akta.

        Wczoraj ujawniliśmy, że Dariusz N. (imię zmienione), wychowawca z ośrodka dla
        dzieci słabo słyszących i niedosłyszących w bydgoskim Fordonie, przez trzy lata
        molestował seksualnie nieletniego podopiecznego. Chłopak opowiedział "Gazecie"
        o gehennie. "Pan Darek" ocierał się genitaliami o jego twarz, spał z nim, kazał
        się bić po całym ciele. Kiedy sprawa wyszła na jaw, dyrektor ośrodka wyrzucił
        zwyrodniałego wychowawcę z pracy i o wszystkim powiadomił prokuraturę. Ta
        umorzyła dochodzenie, nie widząc w zachowaniu opiekuna nic zdrożnego.

        Dariusz N. - syn znanego policjanta - chce natomiast wrócić do zawodu. Pomaga
        mu w tym Związek Nauczycielstwa Polskiego, którego jest członkiem."
        • Gość: Leon Mozna sie zalamac IP: 5.2.* / 61.250.81.* 02.08.04, 21:39
          Ktos kto podejmuje decyzje o przywrtoceniu pedofila do pracy w szkole powienien
          dostac 3 lata bez zawiasow.
          • Gość: anka Re: Mozna sie zalamac IP: *.adsl.highway.telekom.at 04.08.04, 14:30
            zakazac pracy z dziecmi

            anka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka