Gość: Nostradamus Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: *.neutron-it.com 18.08.04, 08:48 Miejsce Miłosdza jest na smentarzu. Skałka dla Niego nie jest miejscem STOSOWNYM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wlodek Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 08:49 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=14997182&a=14998080 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HIERONIM Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 08:51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=14997182&a=14998243 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: za jestem Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 08:55 Wczoraj przeczytalem artykół o miłoszu w NAszym Dzienniku jestem oburzony> wiemy o ty ze Miłosz sympatyzowal z komuna ale Boże Swiety nawrócił sie i nie wypada o tak wielkim czlowieku po smierci zaeaz pisac. Tak powinnien spocząc na skałce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wlodek Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 08:59 naucz sie polskiej ortografii a potem tu przyjdz ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 18.08.04, 09:07 Gość portalu: wlodek napisał(a): > naucz sie polskiej ortografii a potem tu przyjdz ! Czy aby zdania nie należy zaczynać wielką literą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: *.ing.uj.edu.pl 18.08.04, 10:54 po przeczytaniu postow na tym forum, wtyd mi ze jestem Polka. Takiej ilości głupoty, nietolerancji i nienawisci dawno nie spotkalam. A Czesław Milosz poprostu WIELKIM POETĄ był. Odpowiedz Link Zgłoś
chilum Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? 18.08.04, 13:12 Gość portalu: wlodek napisał(a): > naucz sie polskiej ortografii a potem tu przyjdz ! Zdanie zaczyna się z dużej litery. n+Shift ź-x+Alt -- " Talk is cheap " Odpowiedz Link Zgłoś
chilum Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? 18.08.04, 13:14 Gość portalu: wlodek napisał(a): > naucz sie polskiej ortografii_ a_ potem tu przyjdz ! No i "," przed "a" greetz -- "Talki is cheap " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Czy Czesław Miłosz ma wpaść w ręce gangsterów? IP: *.stenaline.com 18.08.04, 09:30 Jasna Góra pomaga podejrzanemu Jarosław Sidorowicz, Kraków 15-07-2004 , ostatnia aktualizacja 16-07-2004 08:28 Generał zakonu paulinów na Jasnej Górze pożyczył Arturowi K., częstochowskiemu baronowi paliwowemu, dwa miliony złotych na poręczenie majątkowe w sądzie. Dzięki tym pieniądzom oskarżony w aferze paliwowej mógł wyjść na wolność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JM Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: *.noname.net.icm.edu.pl 18.08.04, 12:50 Pani Beato, niechże się Pani nie wstydzi, choć to b. szlachetne, może to jest jakaś wada genetyczna całego gatunku, Miłosz często o tym pisał, ale niestety nie zostawił recepty jak wymknąć się z gatunku, teraz już wiemy, że śmierć nie jest żadnyz rozwiązaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazio POPRAWNIAK - nowa Skałka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 13:12 A czy nie można utworzyć Nowej Skałki, gdzieś np. na obrzeżach Nowej Huty (ażeby to było w Krakowie)? Zapoczątkować pochowaniem tam Wielkiego Poety, przenieść prochy Turowicza, Kuronia i innych zmarłych w ostatnim czasie POPRAWNYCH POLAKÓW. Przewidzieć tam miejsce dla z jednej strony Szymborskiej, Kołakowskiego i innych wybitnych, z drugiej dla wielkich wodzów: Michnika, Geremka, Jaruzelskiego, Kiszczaka. Wszyscy będą zadowoleni. Polacy, że narodowe panteony nie będą bezczeszczone, nasi WIELCY, że i po śmierci będą razem, w swoim towarzystwie. Mam nawet propozycję nazwy takiego miejsca: POPRAWNIAK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddddd Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: 193.111.144.* 18.08.04, 17:29 był wielikm poetą ,ale czy wielkim człowiekiem ??????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan B. Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: *.bu.uni.wroc.pl 19.08.04, 10:31 Spocznie na Skałce. Jestem tego pewien. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwert Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 10:36 Profesor Jan Majda: ANTYPOLSKIE OBLICZE CZESŁAWA MIŁOSZA W związku ze śmiercią Czesława Miłosza w prasie i innych mediach pojawiło się wiele gloryfikujących opinii na jego temat. O wypowiedź na ten temat poprosiliśmy prof. Jana Majdę, historyka literatury i metodyka z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Profesor Jan Majda - Od roku 1951, gdy Czesław Miłosz zrezygnował z pracy polskiego dyplomaty i pozostał na emigracji, we wszystkich swoich książkach brutalnie zaczął znieważać nasz kraj. Napisał wręcz, że "dla Polski nie ma miejsca na ziemi" ("Rok myśliwego"), "gdyby mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze" ("Rodzinna Europa"), to znów, że "Polska to Ciemnogród" ("Prywatne obowiązki"). Podobnych zniewag Polski w jego książkach jest dużo. Krytycznie ocenia on wszystkie okresy naszej historii, zwłaszcza okres rozbiorów i hitlerowską okupację - szydzi z patriotycznej postawy Polaków walczących o niepodległość. Ot, chociażby jedna jego charakterystyczna wypowiedź odnosząca się do sytuacji z 1939 roku, gdy Rosjanie zajęli Wilno: "Było mi żal tego miasta", ale "nie doznałem niczego podobnego podczas podboju Polski przez Hitlera" ("Rodzinna Europa"). Tu jasno widać, kim był ten noblista, deklarujący się wszędzie jako Litwin. Można zresztą stwierdzić, że w swym stosunku do polskiego patriotyzmu był konsekwentny. Na przykład w 1996 r. w "Tygodniku Powszechnym" pisał: "patriotyzm i ojczyzna, czyli wartości zbiorowe. Jest mi to najzupełniej obce"... [ ... ] Miłosz zresztą specjalnie nie krył, że ma inną niż Polska ojczyznę, chciał bowiem pracować tylko dla swej ukochanej Litwy: "Los Litwy mnie naprawdę obchodzi" ("Szukanie ojczyzny"). Wszystko, co polskie, było dla tego noblisty tylko tematem-pretekstem do uprawiania literackiego szyderstwa i dyskwalifikacji. W swojej pełnej antypolskich paszkwili książce "Prywatne obowiązki" wyznaje szczerze swój chorobliwy stosunek do polskości: "Przyznaję się, na 'polskość' jestem alergiczny". Natomiast o reprezentantach naszego Narodu wyraża się nader obelżywie: "Polak musi być świnią, ponieważ się Polakiem urodził". A w wierszu "Moja wierna mowo" ten Litwin-noblista tak znieważa polski język: "Bo ty jesteś mową upodlonych,/ mową nierozumnych i nienawidzących siebie bardziej niż innych narodów,/ mową konfidentów, mową pomieszanych,/ chorych na własną niewinność". Dyskwalifikuje też Miłosz całą naszą literaturę za jej patriotyczne treści, uderzając zwłaszcza w jej filary - twórców tej miary co A. Mickiewicz, J. Słowacki, C.K. Norwid, H. Sienkiewicz, S. Żeromski, S. Wyspiański i wielu innych. Marek Żelazny - Wydaje się, że Miłosz najwięcej żółci wylał pod adresem naszych pisarzy w swej "Historii literatury polskiej". Jak, jako historyk literatury i metodyk kształcący przyszłych nauczycieli polonistów, a więc w pełnym tego słowa znaczeniu znawca problematyki (w odróżnieniu od Miłosza, który był z wykształcenia prawnikiem), ocenia Pan Profesor wartość tej książki? Czy rzeczywiście można uznać ją za wyraz obiektywnego spojrzenia na dzieje naszej literatury, czy raczej za zbiór osobistych i ferowanych stronniczo sądów i wyroków? Profesor Jan Majda - Ta książka jest dowodem na to, że Miłosz prawnik posiadał mentalność prokuratora, a nie historyka literatury, toteż po prokuratorsku oskarżał naszą literaturę, ale nie miał w tej dziedzinie fachowej wiedzy, więc wszystkie jego oskarżenia były i są fałszywe. Miłosz mylił się zasadniczo w ocenie utworów literackich, gdyż nie znał często podstawowych naukowych zasad ich wartościowania. Z tego więc powodu kierował się w swych sądach jedynie własnym "alergicznym" subiektywizmem, litewską awersją do polskości i urazami wobec wielu polskich pisarzy, których stale potępiał za ich patriotyzm. [ ... ] jest ona przykładem niekompetencji i awersji tego literata w ocenach polskiego piśmiennictwa, a także przykładem jego patologicznego sobiepaństwa. Marek Żelazny - Opinie historyków literatury - a zatem najbardziej kompetentnych (w obszarze zagadnień nas interesujących) reprezentantów środowiska naukowego - o awersji Miłosza do Polaków i polskości są już dość ugruntowane, choć może nie objęły jeszcze w dostatecznym stopniu szerszych kręgów społecznych. Profesor Jan Majda - Dobrze Pan to zauważył, bo istotnie przeważająca część naszego społeczeństwa nie zapoznała się jeszcze z całą twórczością Czesława Miłosza i nie zna zarówno jej walorów, jak i stron ujemnych, w tym jej antypolskich cech. [ ... ] Poważano tego noblistę tylko formalnie, bez poznania jego twórczości. Po ukazaniu się mej książki "Karol Wojtyła..." zapraszano mnie na spotkania autorskie do kilku miast - wtedy zauważyłem, że rzadko kto czytał książki Miłosza. Nawet nauczyciele poloniści znali najczęściej tylko kilka lekturowych wierszy i byli zaskoczeni, gdy mówiłem o awersji Miłosza do polskości. Marek Żelazny - A jak można ocenić postawę Miłosza jako człowieka i obywatela, który wychowany i wykształcony przez Polskę odpłacił jej jawną niewdzięcznością, a nawet pogardą i wrogością? Profesor Jan Majda - Miłosz od dzieciństwa do śmierci czuł się tylko obywatelem Litwy. Jeszcze w roku 1996 w "Tygodniku Powszechnym" oświadczył: "Do Litwy, kraju mych przodków, chętnie się przyznaję". Już w dzieciństwie narodziła się w nim nienawiść do Polaków. W książce "Rodzinna Europa" wyznaje szczerze, że kształtowała się w nim "obsesyjna nienawiść" do polskości, która się w nim stopniowo pogłębiała, bo o czasach studenckich, gdy kształcił się na polskim uniwersytecie w Wilnie, także wyznał: "nie znosiłem polskich nacjonalistów". Kierując się tą awersją do Polaków, wstąpił tam nawet do lewicowego ugrupowania, o czym pisze we wspomnianej książce: "Ku tej lewicy (...) popchnął mnie nie marksizm, ale mój opór wobec narodowych obskurantów" (tak często nazywa Polaków). Gdy w latach trzydziestych Miłosza wyrzucono z pracy w radiu wileńskim za pisanie prokomunistycznych felietonów, przyjechał do Warszawy, ale polskiej stolicy nie lubił, toteż powypisywał o niej paszkwile. Krytykował polski patriotyzm podczas okupacji hitlerowskiej, wtedy postanowił nawet wystąpić "przeciw polskiej prawowierności" ("Zaraz po wojnie"). Parę lat później w książce "Prywatne obowiązki" podał swoje duchowe credo: "ŻEBY BYĆ PEŁNYM CZŁOWIEKIEM, TRZEBA SIĘ WYNARODOWIĆ". Stał się więc w dużej mierze kosmopolitą, ale Litwa była dalej głównym źródłem jego osobowości, toteż z dużym uwielbieniem pisał o niej w swoich książkach. Swoje poglądy po megalomańsku gloryfikował, stąd cała jego twórczość ma charakter autobiograficzny. Faktem jest tylko, że do Polski i do nas Polaków czuł spotęgowaną awersję, co w wierszyku "Natura" oficjalnie wyznaje: "Na jakże długo starczy mi nonsensu Polski". I taki stosunek do nas dominuje w jego twórczości. Marek Żelazny - Znany (?) jest także stosunek Miłosza do polskiego katolicyzmu... Profesor Jan Majda - Miłosz wielokrotnie wypowiadał się w sposób negatywny o polskim Kościele, który w ciężkich dla nas czasach propagował i umacniał patriotyzm. W książce "Rodzinna Europa" napisał: "PRZYRZEKŁEM SOBIE, ŻE NIE ZAWRĘ NIGDY PRZYMIERZA Z POLSKIM KATOLICYZMEM (...), CZYLI ŻE NIE PODDAM SIĘ MAŁPOM". Natomiast w "Traktacie teologicznym" tak zbezcześcił Matkę Bożą Częstochowską: "Pochodzę z kraju, gdzie Twoje sanktuaria służą/ umacnianiu narodowej ułudy i uciekaniu się pod Twoją obronę, pogańskiej bogini, przed najazdem/ nieprzyjaciela". Takich i innych antypolskich i antykatolickich wypowiedzi Miłosza podaję więcej w swojej książce, do której odsyłam chcących pogłębić swoją wiedzę na ten temat. www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040819&id=my13.txt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thursday Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: *.Moscow.dial.rol.ru 19.08.04, 12:08 Prosze zerknac na www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=7659 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Czy Czesław Miłosz spocznie na Skałce? IP: 5.5R4D* / *.wa.westnet.com.au 19.08.04, 13:10 Chyba nie jest to najlepszy pomysl. Przeciez sam Milosz uwazal sie bardziej za Litwina niz Polaka! A w Tyg. Powszechnym pisal:"patriotyzm i ojczyzna, czyli wartości zbiorowe. Jest mi to najzupełniej obce"... Dlaczego chowac Milosza na Skalce kiedy wczesniej pisal on: "Przyrzekłem sobie, że nie zawrę nigdy przymierza z polskim katolicyzmem (...), czyli że nie poddam się małpom". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antypod a moze powinien spoczac na Skałce Ajudahu? IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.08.04, 13:32 tam gdie Mickiewicz tworzyl sonety krymskie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antypod A oto sam Mickiewicz na Gorze Judah IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.08.04, 13:45 www.ucpress.edu/scan/ncl-e/531/articles/szczypien.fig1.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antypod A cale Sonety Krymskie sa tutaj IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.08.04, 13:52 tyle ze po niemiecku http://www.edition-elf.de/Trans-Sonette/zkg/mickiewicz.htm Adam Mickiewicz 1798 – 1855 Polen/Litauen Krim-Sonette I. Steppe Akermanskie In kargen Raum gedrungen, ozeanisch weiten, taucht mein Wagen ein, ein schwerer Kahn, gezogen durch das Blütenmeer, rauschende Wiesenwogen, weicht Inseln, Riffen aus, muß mit den Stürmen streiten. Ein Dämmern senkt sich, doch kein Stern will mich geleiten hab ich den Himmel nach Vertrautem überflogen. Was glimmt dort? Zieht der Morgenstern schon seinen Bogen? Als Morgengruß woll’n Lichter übern Dnjestr gleiten. Sei still! Hoch ziehn die Kraniche in langen Ketten, So hoch daß sie selbst wachem Falkenblick entgehen, Ich hör, sich Schmetterlinge in die Winde betten. Schlüpft hier `ne Schlange durch das Gras? ... Die Ähren wehen... Ich horche weit, auf Stimmen aus vertrauten Stätten; aus Litau’n... Weiter! ... niemand ist zu hör’n, zu sehen. II. Ruhige See Von der Anhöhe bei Tarkankut Die Fahne hängt vorm Werder, reglos, ohne Kraft; Ein lichter Wellenschlag wie’n leichter Atemzug, der sanfter Bräute Liebesträume mit sich trug, der in der Brust kurz aufseufzt und erneut erschlafft. Die Segel, kampferfahren hängen schwer am Schaft, gerafft. Beinahe unbemerkt wiegt sich der Bug, der rhythmisch an die schwere Ankerkette schlug, und die Matrosen atmen auf; Es ist geschafft! Die See: Dicht unter ihrer blanken Spiegelfläche hausen Ungeheuer, grause Riesenkraken, die kein Gewittersturm aus ihren Träumen reißt! Die Hydra der Gedanken zeigt dir deine Schwäche. Und glättet heut die See ihr reines, weites Laken; Du weißt, das dieses Tier um jede Wunde weiß. III. Die Überfahrt Geheul; die Sturmgespenster singen sich in Rage Und ein Matrose ruft „Macht euch bereit“ und läuft hoch in die Wanten, von der salzgen Gischt durchträuft. Wie eine Spinne hängt er in der Takelage. Sturm! - Sturm! – Das Schiff: Es keucht schwer in der Sturmpassage. Es wälzt sich auf und ab, wie sich das Wasser häuft, Springt auf, taucht ab, daß jede Planke Meersalz säuft, und luftzerteilend Flügel leiht der Equipage. Mein Mut schwillt rasend an vor diesen Wassermassen, Wird Übermut und gipfelt sich in wildem Schrei! Ich stürz’, die Arme ausgebreitet und bereit... Mein Atemzug soll alle Segel schwellen lassen! So glücklich, wie schon lang nicht, fühl ich mich dabei, So wie ein Vogel! leicht! lebendig! und befreit! IV. Sturm Das Segel riß, in schweren Wassern brach das Steuer. Ein Schrein und Fluchen, schuften, daß die Pumpen liefen, Und mit der Sonne stürzt die Hoffnung in die Tiefen. Die Wanten reißen und der Schreck wird dein Getreuer. Der Sturmwind thront stolz über seinem Gischtgemäuer, das turmhoch wuchs und wieder drohten die massiven Wellenwände und mit tötlich aggressiven Schwall. Der Tod ein kaltes, stolzes Ungeheuer. Dort liegt ein Mann, halb tot, ein andrer schlingt die Hände um seinen Freund, im Tode nicht allein zu sein und ein Gebet scheint über diesen Sturm zu wehen. Ein Mann sinnt stumm, daß er die rechten Worte fände, denkt: „Glücklich, fiel’n mir heute die Gebete ein“ Und „Wohl den Liebenden, die nicht alleine gehen.“ V. Blick auf die Berge aus der Steppe von Koslow Pilger und Mirza Pilger: Sieh dort! Hat Allah hier ein Eismeer aufgerichtet? Ein weißer Wolkenthron, den Engeln zugedacht? Ist’s ein Werk der Diven, Zeichen ihrer Macht, die wider freiem Sternenlauf die Wand geschichtet? Als ob Byzanz verbrennt, scheint glühend rot belichtet der Firn, bereitet Allah den Chylat zur Nacht. Ist dieser Brand als Richtungsfeuer angefacht, den hohen Sternen auf den rechten Weg gerichtet? Mirza: Dort haust der Winter, ich war einmal aufgestiegen und sah die Bäche trinken aus des Felsens Schoß. Ich spie dort Schnee und sah wo meine Grenzen liegen. Des Adlers Wege enden dort und Wolken blos sah ich in denen sich wohl Blitz und Donner wiegen. Darüber nur die Sterne leuchten, grandios. Das ist der Tschatyr Dagh! Pilger: Ah! VI. Baktschi Sarai Öd liegt das Schloß, wo ehedem die Khane prangen. Kein Pascha wandelt heute durch den langen Flur. Aus seidnem Sofathron flieht scheu die Kreatur; Drin nisten Ungeziefer und ein Knäuel von Schlangen. Schon Efeuranken durch die Fensternischen langen,; durch feuchte Mauern und Gewölbe führt die Spur und zeichnet, was ein jeden Menschenwerks Natur, graviert Belsazars Menetekel ein: „Vergangen“ Dort in der Mitte rinnt noch aus den Marmorschalen des Harems letzter Glanz und muß erblassen, Weil Tränen eine Botschaft in die Wüste malen: „Wo ist nun Liebe, Macht und Ehre, stolzes Prassen? Muß man die Freude mit Vergänglichkeit bezahlen? Warum bin ich allein, der Tränenquell, belassen?“ VII. Baktschi Sarai bei Nacht Die Gläubigen zersteun sich wieder übers Land zum Abend.Es verhallt der Ruf des Muezzin. Und schüchtern setzt sich, seine Wangen sind rubin, der Fürst der Nacht an seiner Liebsten Bettenrand. Es glänzt des Himmels Harem stets als Sternenband, darin, auf blauem Grund, zieht eine Wolke hin, so wie die Schwäne über tiefes Wasser ziehn, mit weißer Brust und goldumrandeten Gewand. Der Schatten fällt von Minaretten und Zypressen, Dahinter hebt sich schwarz der riesige Granit; der hockt auf Iblis’ Divan, wie von ihm besessen im Zelt der Finsternis; mitunter aber sieht man grelle Blitze, pfeilschnell zu durchmessen die stille blaue Wüste über dem Zenit. VIII. Das Grab der Gräfin Potocka Im Frühlingsland, inmitten reicher Gärten Flor, bist du verwelkt. Man riß dir Wurzeln aus; abrupt entfloh dir Heimat wie ein Schmetterling, verpuppt sich der Gedanke, der im Herz sich tief verlor. Im Norden, über Polen, glänzt der Sternenchor. Warum ist grade dort der Himmel überschnuppt? Als ob dein Blick vom Grab aus sich des Nachts entpuppt und deine Spur weist, in die Ewigkeit empor. Auch mich hat’s, Polin, auf den gleichen Weg gelenkt; So soll mir jemand einst 'ne Hand voll Erde bringen. Ich sehe, wie dir oft ein Reisender gedenkt und mich erweckt, hör ich die Heimatstimmen klingen, Ein Dichter, einsam dir gedenkend Lieder schenkt und angesichts des nahen Grabs beginnt zu singen. IX. Die Haremsgräber Mirza zum Pilger Sieh hier: Vom Weinberg Allahs ungereifte Trauben; Sie schmückten seinen Tisch nur kurz. Ihr dunkles Los: vergnügt und glücklich, jung entriß man sie dem Schoß der Jugend, trank die Muscheln, um die Perl’n zu rauben. Ein Schleier des Vergessens wird sie überstauben, und zeigt der Turban ihren Herrn auch heldhaft groß, von ihnen bleibt nur eine schwache Ahnung, blos ein Name, eingehaun von Männern ohne Glauben. Ihr Rosen, früh verblüht auf Edens Blumenbeet, zu früh hat man euch von der Unschuld Scham entlaubt und euch verschleiert, daß der Augenglanz vergeht. Doch diesem Fremden sei an ihrem Grab erlaubt, gewähr es bitte, allerhabener Prophet, um sie zu weinen, wenn er auch nicht an dich glaubt. X. Bajdar Mit heißen Sporen angetrieben prescht mein Pferd voran durch Fels und Tal. Wie sich die Bilder drängen... Es muß voran, durch Wald und wilde Wasser sprengen, bis daß betäubend mich der Bilderstrom durchfährt. Und als erschöpft mein Roß sich meinem Spo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antypod Love Poetry IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.08.04, 14:03 ipac.vpl.ca/ipac20/ipac.jsp?index=BIB&term=759323#focus Love poems from around the world / compiled by the editors of Hippocrene Books. New York : Hippocrene Books, Inc. , c2000. Call #: 808.81 L8974a Subjects Love poetry. Description: 416 p. ; 23 cm. Notes: "Includes poems from such internationally-renowned, classic poets as Sappho, the Kamasutra of Vatsyayana, Judah Halevi, Dante Alighieri, Adam Mickiewicz, Christina Rossetti, James Joyce, Wen I-to, and Gwendolyn Brooks, among others. The collection is arranged alphabetically by country"--Back cover. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antypod Czeslaw zakochany w Mickiewiczu IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.08.04, 14:10 musi jeszcze poczekac, zanim trafi do Kosmosu: www.fact-index.com/l/li/list_of_craters_on_mercury.html Mickiewicz juz tam jest! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antypod Kratery 3-ch Wieszczow IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.08.04, 14:42 Michelangelo crater Mickiewicz crater Milton crater Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antypod Po jaka cholere na jakiejs Skałce? IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.08.04, 12:52 o co tu chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
stary71 Re: Po jaka cholere na jakiejs Skałce? 13.09.04, 01:22 Antypodzie, czy możesz mi wytłumaczyć, O CO CHODZI w Twoim pytaniu "o co chodzi"? Co prawda mogę Ci przedstawić tylko mój punkt widzenia, ale Twoje pytanie - po lekturze Twych wczesniejszych postów - troche mnie zbiło z tropu... Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś