Dodaj do ulubionych

Dzieci niepełnosprawne w szkole

IP: 213.76.64.* 08.03.01, 06:29
Czy dziecko upośledzone umysłowo może , powinno uczyć sie w nomalnej
(niespecjalnej) szkole ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Al Re: Dzieci niepełnosprawne w szkole IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 08.03.01, 08:11
      Tak się składa, że moja lepsza połowa pracuje w takiej szkole. Człowiek nie
      kontaktujący się z takimi dziećmi nie zdaje sobie sprawy z trudności jakie
      nastręczają takie dzieci. Wg mnie mówienie o klasach zintegrowanych to bzdura.
      Dzieci upośledzone fizycznie lub lekko umyslowo często sa wyśmiewane przez
      resztę klasy i źle się czują w takich warunkach. często też tak, że w klasach
      inegracyjnych jedno upośledzone dziecko rozkłada całą lekcję w klasie i nie ma
      możliwości normalnego uczenia pozostałych. Posadzenie przy kazdym z
      upośledzonych dzieci w klasie zintegrowanej to kiepski pomysł. Chaos w klasie i
      tyle. takim dzieciom najlepiej zapewnić szkoły specjalne na przyzwoitym
      poziomie z odpowiednio przygotowanymi pedagogami, umiejącymi pracować z dziećmi
      tego typu. We własnym gronie dzieci te czują się najlepiej. Integracja powinna
      następować ewentualnie na części wydzielonych zajęć w porozumieniu z innymi
      placówkami.
      • Gość: Widok 9 Re: Dzieci niepełnosprawne w szkole IP: 195.117.228.* 08.03.01, 12:40
        Tak się sklada,że moje dziecko jest takim uczniem w
        klasie integracyjnej. I jesteśmy z tego wszyscy
        zadowoleni. Dzięki takiemu kontaktowi -i moje dziecko
        i uczniowie z klasy, mogą sie rozwijać (po prostu
        jako społeczeństwo). problem leży w doborze osób
        pracujących w takich klasach. Niestety zbierani są
        oni chyba na zasadzie posiadanych zaświadczeń a nie
        zdolności. Do tego typu schorzeń wymagane jest
        specyficzne podejście pedagoga do problemu. Nie do
        osiągnięcia celu dydaktycznego, ale do przełamania
        olbrzymich barier u dzieci (zdrowych i chorych).
        Jednak jestem pełen nadziei, że nasze społeczeństwo
        kiedyś dorośnie do życia razem z osobami
        pokrzywdzonymi przez los.
        • Gość: tyu Re: Dzieci niepełnosprawne w szkole IP: 157.158.68.* 08.03.01, 13:07
          Sprawa jest bardzo delikatna, a sukces zależy gł. od
          środowiska, przykładem rozbieżne opinie Ala i Widok9.
          W mojej dzielnicy funkcjonuje szkoła integracyjna, do
          której chodzą dzieci z niedowładami, na wózkach, z
          niedosłuchem itp. oraz z bardzo lekkim stopniem
          upośledzenia umysłowego. Nie ma w niej żadnych
          przejawów dyskryminacji, kadra jest miła i fachowa,
          fakt, że to wszystko kosztuje. Jedna z matek dowozi
          dziecko dobre kilka kilometrów, mimo, że w jej
          dzielnicy też taka szkoła jest. Tam jednak wyzwiska,
          szykany, po publiczne ciąganie spodni "nienormalnemu"
          były podobno chlebem powszednim. Wniosek - jak wyżej.
          • Gość: Al Re: Dzieci niepełnosprawne w szkole IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 11:15
            I jeżeli już się tak dzieje to należy chronić te
            dzieci przed szykanami, własnie w swojej, przyjaznej
            szkole. I jeszcze jedno jest niepokojace: otóż do
            szkół specjalnych uczęszczają różne dzieci. Cześć z
            rzeczywistymi wadami psychicznymi lub fizycznymi,
            część natomiast to zwykłe cwaniaki z patologicznych
            rodzin nie chcące się uczyć, i to oni w takich
            szkołach nie pozwalają na własciwe postępy w
            nauczaniu dzieci chorych.Cała para nauczyciela idzie
            na walkę z tymi cwaniakami - często jest to walka
            dosłowna. Często stają się w klasach prowodyrami i
            mając do czynienia z niepełnosprawnymi tym łatwiej
            narzucają swoje marginesowe wzory. Sądzę, że władze i
            rodzice powinni na to zwrazać uwagę. I nie chodzi mi
            wcale o odseparowanie dzieci upośledzonych od reszty.
            Chrońmy je przd nasmiewaniem się i patologicznymi
            zachowaniami młodych cwaniaczków.
            • Gość: tyu Re: Dzieci niepełnosprawne... do Ala IP: 157.158.68.* 09.03.01, 13:09
              Masz rację,z podkreśleniem jednego: dodatkowa ochrona
              dzieci niepełnosprawnych czy upośledzonych, często
              niezbędna, nie może prowadzić do tworzenia getta. Nie
              znam (chyba nikt nie zna) pewnej metody osiągania
              sukcesów pedagogicznych z tymi dziećmi, ale separacja
              nie jest metodą. Ze sztucznego "kokonu" kiedyś będą
              musiały wyjść i wtedy będzie jeszcze gorzej. Jakimś
              wyjściem jest zbieranie doświadczeń różnych szkół,
              może również tworzenie szkół w jakimś sensie elitar-
              nych, nie w sensie finansowych możliwości rodziców(!)
              ale bez opisanego przez ciebie "elementu". Jak - ??
              (Garść nieuczesanych pomysłów: ponadprzeciętna kadra
              i wyposażenie, więc wzmożone zainteresowanie, więc
              konkursy świadectw, a nie rejonizacja... i pieniądze,
              pieniądze... skąd? PFRON jest jeden. Może...)
              Ponadto stałe skoordynowane uświadamianie wagi sprawy
              tzw.ogółowi. W sumie ciężka robota, którą jednak ktoś
              musi wykonać. Liczę, że dożyjemy.
              • Gość: Al Re: Dzieci niepełnosprawne...do tyu IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 13:23
                Jasne, że bez tworzenia gett, ale sadzę, że
                szkolnictwo specjalne posuwa się w zdecydowanie złym
                kierunku. Reformując szkołę znacznie ograniczono w
                tych placówkach to co rozwija najbardziej: plastykę z
                muzyką (sztuka) oraz pracę- technikę, czy jak tam to
                się nazywa. W ich miejsce wprowadzono np. język
                niemiecki. Pytam - po co? Kompletne nieporozumienie!!!
                Dzieciom z upośledzeniem w stopniu nawet lekkim nie
                jest to potrzebne a raczej nauka języka ojczystego, i
                właśnie sztuka która poprzez zabawę wprowadza
                znacznie cenniejsze wartosci niż inne przedmioty
                razem wzięte.
                Pozdrawiam
                • Gość: tyu Re: Dzieci niepełnosprawne...do Ala IP: 157.158.68.* 09.03.01, 13:43
                  Myślę, że język obcy nie przeszkadza (jeśli tylko dziecko jest w stanie robić w
                  nim postępy), ale istotnie - wychowanie przez sztukę, także dzieci zdrowych, ma
                  walory, których nie należy lekceważyć. Otarłszy się o życie zastanawiam się,
                  czy ograniczenie plastyki, muzyki itp. nie jest spowodowane mizerią finansową
                  szkoły? (Gabinety przedmiotowe, pomoce naukowe, instrumenty itp.- kosztują.)
                  Nie uzasadnia to oczywicie błędnego kierunku zmian programowych.
                  Pozdrawiam wzajemnie.
                  • Gość: Al Re: Dzieci niepełnosprawne...do Ala IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 14:28
                    Oczywiście mizeria finansowa całego szkolnictwa a specjalnego w szczególności.
                    Można to po części nadrobić pomysłowością kadry ale jeżeli ta będzie opłacana w
                    dotychczasowy sposób (uważam, że dodatki dla tej kadry za pracę z dziećmi
                    upośledzonymi sa zdecydowanie za małe)to całe szkolnictwo specjalne rozleci się
                    w puch. I nie pomogą sponsorzy i wyciaganie ręki do kuratorium.
                    Przy obecnej mizerii finansowej państwa najłatwiej obłupić tych , którzy nie
                    stawiają oporu nauczycieli, pracowników nauki itp.itd. Tylko dzieci szkoda.
    • Gość: Jacek Re: Dzieci niepełnosprawne w szkole IP: *.lublin.ppp.tpnet.pl 09.03.01, 15:26
      Dzielimy się na tych którzy dzieci w jakiś sposób upośledzone mają i na tych
      którym one przeszkadzają ?
      Dlaczego przeszkadzają ?
      Dlatego że nie wystarczy do dzieci upośledzonych powiedzieć -a teraz kochane
      dzieci piszemy literkę "a", do tych dzieci należy chcieć a przede wszystkim
      umieć dotrzeć.
      Na własne oczy widziałem że dla osoby odpowiednio przygotowanej i żyjącej tym
      co robi nie jest to problemem.
      Dziecko w szkole specjalnej jest wyrwane ze swego środowiska, po ukończeniu tej
      szkoły wraca w pustkę z etykietką najdelikaniej ujmując "inny".
      Poziom szkół które ja znam jest żałosny - jest to przechowalnia dla tych
      których rodzice nie wiedzą (lub nie chcą)co ze swymi dziećmi zrobić.
      Co zrobić aby upośledzone dziecko zostało zaakceptowane przez dorosłych
      (nauczycieli, rodziców)bo rówieśnicy mego syna go akceptują?
      • Gość: tyu Re: Dzieci niepełnosprawne w szkole IP: 157.158.68.* 09.03.01, 16:11
        Nadal twierdzę (a raczej - obawiam się), że jest to głównie problem poziomu
        środowiska, w którym takiemu dziecku przyszło żyć. W przypadku środowisk
        obskuranckich do zmiany trzeba lat pracy (czyjej? Chyba głównie TV - najłatwiej
        docierającej, a opiniotwórczej.) W przypadkach jednostkowych może być szansa
        przy odpowiednio mądrej strategii rodziców wobec potencjalnych kolegów, np.
        prowadzenie czegoś w rodzaju "domu otwartego", gdzie byłyby jakieś atrakcje
        (Internet?), a przy okazji - rówieśnik na wózku, który na Internecie zna się i
        w ogóle okazuje się, że jest w porządku... Pytanie, co z tym, który nie rozumie
        nic i nawet nie można zrozumieć, co on mówi i czy to są słowa... I może tylko
        tak mi się marzy...
        • Gość: Al Re: Dzieci niepełnosprawne w szkole IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 12.03.01, 08:00
          Niestety podzielam Twoje obawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka