Dodaj do ulubionych

Euromania w Kościele

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 17:52
Biskup Józef Życiński od dłuższego czasu daje się poznać jako apologeta
wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Taka postawa mimo wszystko dziwi,
ponieważ od osoby reprezentującej autorytet urzędu biskupiego, jak i
przynależny mu rozsądek oraz odpowiedzialność, powinno się wymagać większego
zastanowienia nad wystąpieniami publicznymi. Jeżeli takiej roztropności nie ma,
to co prawda łatwo zostać gwiazdą medialną, ale taka popularność nie ma nic
wspólnego z powołaniem kapłańskim.
Ze smutkiem też trzeba zauważyć, że jest to interesowne wykorzystywanie pewnej
naiwności. Dowodem na intencje mediów jest fakt braku jakiejkolwiek obecności w
obiegu publicznym tych hierarchów Kościoła, którzy mają krytyczne zdanie co do
UE. Dlatego też bycie narzędziem, świadomym lub nie, ale jednak narzędziem, w
nachalnej propagandzie nie przynosi chluby.

USTAWIENIE DYSKUSJI
Powodem do takich słów jest artykuł "Obrażeni na wszechświat", który
opublikował biskup lubelski w "Rzeczpospolitej" (06.03.2002 r.). Myślę, że
zawarte w nim argumenty są typowym przejawem pewnej jakości myślenia, który od
jakiegoś momentu dominuje w wypowiedziach użytecznych przedstawicieli
duchowieństwa. Skupia się on w stwierdzeniu, że "jedyną alternatywą dla
polskiej obecności w Unii Europejskiej stanowi przekształcenie Polski w drugą
Białoruś". Jest to wygodne, choć prymitywne ustawienie dyskusji. Jesteś przeciw
UE, to znaczy chcesz, by Polska była Białorusią i jednocześnie myślisz tak
jak "zwolennicy leninowskich wzorców myślowych".
Taka machinacja raz, że nie jest poparta żadną argumentacją, to stanowi o
nieuczciwym podejściu do problemu. Zresztą cały artykuł charakteryzuje się
uczuciowością, nie mającą nic wspólnego z celem, jaki powinien nam przyświecać –
dobrem narodu polskiego i korzyścią, jaką mogą uzyskać poszczególni obywatele
i rodziny po ewentualnym wstąpieniu do UE. Natomiast artykuł od razu stawia
tezę, że samo pytanie o sens unifikacji jest surrealistyczne. Biskup nie
wiadomo dlaczego a priori decyduje i w dodatku narzuca tak nielogiczne
podejście do problemu. Nawet kupując buty, rozważam czy jest to korzystne dla
mnie, czy nie. Cóż dopiero przy tak dalekosiężnej decyzji, jak przekazanie
większości atrybutów państwa i suwerenności. W takiej sytuacji nawet
przewrażliwienie i dzielenie włosa na czworo byłoby usprawiedliwione. Biskup
zachowuje się, jakby posiadł jakąś prawdę objawioną i w tonie sarkastycznym
stara się ośmieszyć wątpiących.
Powtarzanie sloganu "Dla zjednoczonej Europy nie ma alternatywy" jest tylko
dowodem na lenistwo myślowe, które nie może wyjść ponad pewne schematy. Właśnie
szukanie alternatywy jest przejawem złamania tak krytykowanego w artykule
istniejącego dualizmu między sceptykami a entuzjastami Unii. Zawsze należy
podejmować decyzję, mając na uwadze zasady, ocenę sił, korzyści czy zagrożenia.
Natomiast w momencie, gdy są one konieczne, nie można zajmować stanowiska
pośredniego, trzeba odważnie, po męsku opowiedzieć się za jakimś rozwiązaniem.
I takie stanowisko to nie kwestia wyboru między Białorusią a Szwajcarią, to
konstruktywny wybór przyszłości Polski. Wypowiedzenie się z kolei, że UE jest
ze wszech miar niekorzystną propozycją dla Polski, jest ważną decyzją.
Umożliwia bowiem określenie dalszej drogi. By do tego doszło, należy unikać
wygodnej kalki, łatwego do określenia "czarnego luda", który będzie uosabiał
hasełko "jeżeli nie UE, to Białoruś".

SKANDAL GRZECHU
Jego Ekscelencja tę tak bardzo pragmatyczną decyzję przerzuca na poziom Wiary,
istoty chrześcijaństwa, a co jest już wręcz skandalem intelektualnym – na miarę
grzechu. Czy obojętność w integracji mogłaby być grzechem zaniedbania? Czy jako
świadomy katolik mam doprawdy podczas spowiedzi wyznać grzech zaniechania, ze
względu na nawet nie neutralny, ale niechętny stosunek do Unii? Oczywiście
takie stwierdzenie jest fałszywe, ponieważ ingerencja sfery publicznych działań
w indywidualny osąd nie może przesądzać o grzechu. Grzechem jest uchybienie
woli Bożej z naruszeniem jakiejś ważnej części usankcjonowanej tą wolą. Wielkim
niezrozumieniem byłoby sądzenie, że niegodzenie się na przystąpienie Polski do
UE to naruszanie porządku wartości, naruszanie natury i łaski Bożej oraz słowa
objawionego. Niedopuszczalnym zafałszowaniem rzeczywistości byłoby
sakralizowanie tak laickiego i obcego chrześcijaństwu tworu, jakim jest i
będzie Unia.
W każdej sytuacji, do której też zaliczyć należy wpływ ustroju państwa na
postępowanie, możemy zachowywać się zgodnie z prawdami wiary i ich nie
naruszać. Są jedynie ustroje, które przez swój system (np. komunizm, nazizm)
mogą ułatwiać i narażać nas na pokusę łamania przykazań Bożych. Gdybyśmy idąc
za propozycją bp. Życińskiego, snuli swe rozważania, to moglibyśmy dojść do
poglądu zgodnego z cytowanym w artykule zawołaniem Ojca Świętego "Nie lękajcie
się", iż integrację powinniśmy uskuteczniać dalej w strukturach Związku
Radzieckiego, niosąc swą postawą kaganek wiary, a nie decydować się na zmianę
systemu. Dlatego też UE musi być poddana wnikliwej ocenie, gdyż jest
niezmiernie ważne, w jakiej konfiguracji Polska się znajdzie.
EUROPA NA OŁTARZU
Dalszym mieszaniem porządku rzeczy jest zastępowanie racjonalnej dyskusji
argumentami naciągającymi sferę wiary, Pisma Świętego. Biskup namawia, byśmy
nie myśleli wyłącznie w kategoriach sukcesu, które nie "potrafią ukazać sensu
ofiary pierwszych chrześcijan niosących Ewangelię do Rzymu". Dostrzega w
dyskusji brak "oznak chrześcijańskiej solidarności z kontynentem" oraz odwołuje
się do Dziejów Apostolskich z wykorzystaniem Chrystusowego posłania "na krańce
ziemi". Trudno uwierzyć, że zapał agitatorski biskupa może dokonywać takich
manipulacji. Mam nadzieję, że w dogmatyce Kościoła Unia Europejska nie została
uznana za dogmat wiary, a celem życia chrześcijan jest osiągnięcie Zbawienia, a
nie wtopienie się w odmęt nic nie mającej wspólnego z wartościami
chrześcijańskimi unifikacji. Każdy z nas ma za zadanie ewangelizowanie i w
doskonałości uświęcanie swego życia. Każdy z nas, osobno może ponosić ofiarę,
ale dla Boga, a nie mamony. Ofiara dla ofiary jest głupotą, a narażanie samego
narodu jest wręcz zbrodnią.
Mamy obowiązek aktywnie uczestniczyć w strukturach tego świata. Jednak nikomu
nie wolno utożsamiać skażonych ludzkim błędem i grzechem świeckich struktur, i
stawiać ich na ołtarzu. Polska musi być znakiem sprzeciwu, tak jak Apostoł
sprzeciwił się pogaństwu. Od tego sprzeciwu na Prawdzie Wiary, na Pięknie
kultury greckiej i mądrości prawa rzymskiego rozpoczęto budowę Europy. Z takim
kontynentem musimy być solidarni. Sprzeciwiać się mamy złu, zniewalaniu
człowieka, tak jak to czyniliśmy w latach 70. i 80. Mogą zmieniać się
opakowania, lecz istota zła jest zawsze taka sama. Dlatego tym bardziej od
biskupa uświęconego apostolskim duchem, mamy prawo wymagać rozważnego osądu
rzeczywistości.

Z MOTYKĄ NA UNIĘ

Autor dalej upowszechnia pogląd, że "Zjednoczona Europa nie jest zamkniętym
projektem", pisze o oczekiwaniu "strukturalnej pomocy polskich katolików w
kształtowaniu duchowego oblicza Europy, która przechodzi przez etap wyjątkowo
głębokich zmian", i że ten "kształt Europy zależy także od polskiej obecności".
Znów widzimy pogląd, tak jakby sami katolicy stanowili partię, która ma jakiś
wspólny pomysł na kwestie unifikacyjne. Przede wszystkim należy znać realia i
racjonalnie dokonywać wyborów. UE jest konglomeratem państw, które wciąż walczą
o jak najlepsze wykorzystywanie jej samej do realizacji swych interesów, tak
ekonomicznych, jak i politycznych. Sądzenie, że kilkudziesięciu polskich posłów
zmieni oblicze Unii, jest cokolwiek naiwne. Dominanci mogą jedynie dopuścić nas
do procesu decyzyjnego, który i tak będzie zmierzał do takich celów, jakie
określą najwięksi i najsilniejsi.

Już deklaracja z Laeken mó
Obserwuj wątek
    • Gość: GMR Re: Euromania w Kościele c.d IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 17:57
      Już deklaracja z Laeken mówi o konstytucji dla europejskich obywateli, a
      program dla nowo powołanej Komisji Europejskiej w 1999 r. określił Roman Prodi
      w takich słowach: "Budowanie federalnej Europy ma być celem samym w sobie, a
      nie tylko przygotowaniem Unii do poszerzenia" oraz "po zawiązaniu unii
      walutowej w procesie integracji europejskiej rozpoczął się nowy rozdział, w
      którym dotychczasowy kształt państwa narodowego nie ma już racji bytu". Czy
      wiara w moc Polski nie jest swoistą megalomanią i czy nie lepiej stawiać sobie
      innych celów niż porywać się z motyką na słońce, bo czymś takim jest chęć
      skorygowania federacyjnych zamiarów? Stajemy przed wielkimi wyzwaniami takimi
      jak umacnianie naszej suwerenności, budowanie potęgi ekonomicznej i moralnej
      narodu. Pójście na lep miraży o naszej "odpowiedzialności za przyszłość
      kontynentu", która miałaby się przejawiać przez rozbudowę UE, byłoby
      zaprzeczeniem rozsądnej roli Polski. To my, mając doświadczenia życia w
      utopijnych systemach, jak i pozytywnych formach współpracy międzynarodowej,
      powinniśmy proponować budowanie korzystnej współpracy, które niosą ze sobą
      suwerenne państwa narodowe. One są naturalnym spoiwem podmiotowości i
      samodzielności rodzin. Byłby to krok do powrotu wizji prawdziwej Europy, a nie
      sztucznego tworu, który zawładnął pojęciem Europy.

      CHOWANIE GŁOWY W PIASEK

      Jego Ekscelencja wspomina o współdziałaniu "robotników i intelektualistów",
      które "rzeźbiło niedawno oblicze Europy" i pyta się: "czy mamy dziś zarzucić tę
      tradycję i uznać chowanie głowy w piasek za najważniejszą czynność...".
      Sięganie do mitologii o sojuszu robotniczo-ineligenckim jest sentymentalnym
      dorabianiem sobie skrzydeł. Nie te "rzeźbienie" zmieniło Polskę, lecz skuteczne
      ekonomicznie ruchy Ronalda Reagana i dyplomacja Ojca Świętego. Teraz chowaniem
      głowy w piasek jest bezwolne wchodzenie do UE, które dowodzi braku ambicji i
      odwagi. Tak bardzo potrzebujemy krytycznego myślenia, które zastąpi romantyczne
      chciejstwo! Taki krytycyzm powinien obowiązywać też w ocenie warunków, jakie są
      nam proponowane. Ks. biskup jednak przedkłada "duchową wspólnotę", która niby
      była zawsze ważniejsza od "wymiernych przeliczanych korzyści". Co jest tak
      kuszącego w wizji biurokratycznej unifikacji, że każe zapominać o tym, że
      Polska może nawet dopłacać do kasy unijnej 2 mld euro w pierwszym roku, że
      powiększy się grono bezrobotnych, a ten mityczny dobrobyt może osiągniemy po 30
      latach członkostwa? Trzeba chcieć patrzeć. Co kryje się za taką ufnością bp.
      Życińskiego, że dla tej wspólnoty mamy dać zniszczyć polskie rolnictwo i
      jeszcze uznać, w kontekście słów "nie wszyscy będą podzielać naszą wersję
      sprawiedliwości", iż 20% dopłat równa się 100%? Czasami naiwność gorsza jest od
      prawdziwej wrogości. Czy naprawdę trzeba bardziej kochać bogatych,
      przebiegłych, mających silną opiekę rolników i bezrobotnych unijnych od tych,
      którzy w końcu żyją tak blisko pałacu biskupiego w rolniczym województwie
      lubelskim? Wręcz brak jest słów na tego typu manipulację.

      NAIWNOŚĆ

      Kolejną naiwnością jest wiara, że nastąpi "wzmocnienie chrześcijańskich
      członków Parlamentu głosem przedstawicieli Polski". Już widzę, jak polska
      większość członków SLD, UP, PO wzmacnia nasz interes narodowy, walczy o
      chrześcijański charakter podejmowanych dyskusji itd. Większość z nich oraz
      wygłaskana prawica tylko przebiera nogami, aby stać się nobilitowanymi i wejść
      na salony międzynarodówek socjaldemokratycznych i chadeckich. Dziś widzimy
      pierwsze występowanie przed szereg z inicjatywami dotyczącymi zniesienia
      ochrony życia poczętego, eutanazji, legalizacji związków homoseksualnych,
      pomijając już całą sferę prawodawstwa ograniczającego naszą wolność
      gospodarczą. Trudno czuć związek z "chrześcijańskimi członkami parlamentu",
      widząc efekty ich starań i rządów, tak w Unii, jak i poszczególnych państwach.
      Między innymi i oni są odpowiedzialni za takie rozmycie Europy, która pozbywszy
      się krzyża i rodzin, stoi na krawędzi swego rozwoju. Arcybiskup Kolonii
      dostrzegał, że "Nasze europejskie społeczeństwo rozpada się. W rzeczywiście
      ważnych kwestiach etycznych i ludzkich obywatele z europejskich krajów chcą
      wszystko sprowadzić do jak najmniejszego wspólnego mianownika". Dodatkowo
      powiększa się dystans między UE a NAFTĄ z USA na czele i to we wszystkich
      czynnikach rozwoju ekonomicznego. Inne strefy współpracy międzynarodowej, które
      nie mając balastu ideologicznego, również lepiej sobie radzą w budowaniu
      dostatku dla swych społeczeństw. Miejmy na uwadze, iż Polska jako kraj "na
      dorobku", poraniony okupacją niemiecką i sowiecką, musi odbudować się
      ekonomicznie i nie być narażonym na rozkład swego Ducha. Tylko jako państwo
      silne i realizujące swe cele, możemy być podmiotem procesów międzynarodowych.
      Obecnie nasza rola może sprowadzać się do podnóżka dla utylitarnych celów
      eurokratycznych, których na pewno nie zatrzymamy ani nie skorygujemy.

      BISKUP DROGOWSKAZEM?

      Słowa te nie wypływają z pesymizmu, ale z realizmu. Europa bez Boga jest już
      faktem, którego obrazem są państwa bez krzyży, które są niszczone w imię
      indyferentnej tolerancji czy "małżeństwa" sankcjonujące zboczenia ludzkiej
      natury. Słusznie biskup apeluje o "poszukiwanie skutecznych środków, które
      przeciwdziałałyby laicyzacji...". Jedynie nie należy mylić środków z celami.
      Jeżeli celem ma być dobro polskiego narodu, a nie UE, to i nie UE powinna być
      środkiem, bo od jakości środków zależy tak ważne osiągnięcie celu.
      Szczególnie jest przykro, gdy widzimy jak eurokraci rozbijają ten wzór i
      drogowskaz, jakim są biskupi. Tak ważne dla przyszłości Polski wyzwanie, jakim
      jest ocena procesu integracyjnego, szczególnie nakazuje wrażliwość i rozwagę w
      podejmowaniu decyzji. Wydaje mi się, że biskup lubelski zamiast zapatrzenia w
      neony jeszcze błyszczącej Europy, winien wsłuchać się w głos historii,
      rezolutnie rozeznać kwestię szeroko rozumianych profitów, a szczególnie
      dostrzec niebezpieczeństwa.
      Myślę, że wszyscy kochamy Europę i czujemy się jej członkami i jako
      depozytariusze jesteśmy odpowiedzialni za jej wielką tradycję. Europa jednak
      nie jest tożsama z hybrydą polityczno-gospodarczą, jaka powstaje na naszych
      oczach. Unia jest wręcz anty-Europą i z taką wizją nie powinniśmy mieć nic
      wspólnego. Można mieć wiele pomysłów na budowę "wspólnego domu", do wysiłku do
      powstania którego nawoływał Papież. Domem tym jednak nie może być wielki
      mrówkowiec, który niszczy to, co piękne i na czym tworzyła się wielkość kultury
      europejskiej – wolność i twórcza różnorodność państw oraz narodów. Nie jest
      domem sztuczna unifikacja i szlam biurokracji udający piękną elewację. Na pewno
      nikt nie lęka się w określeniu przyszłości Polski. Zresztą odwagi i heroizmu
      wymaga sprzeciwienie się wielkiej machinie, która próbuje nas sprasować.
      Wypadałoby, aby biskupi bliscy swej owczarni, raczej w spokoju pustelni
      wypracowywali swe myśli niż w gwarze dnia codziennego dorabiali w jakimś
      samousprawiedliwieniu teorię do trendów i mód, dla których powinni być znakiem
      sprzeciwu
      • siedem7 Re: Euromania w Kościele c.d 04.04.02, 17:58
        A nie mialo byc erotomania
      • Gość: Hania Re: Euromania w Kościele c.d IP: 195.217.253.* 04.04.02, 17:58
        Oszolku, kto to bedzie czytal? Nie moglbys jakiegos streszczenia tego artykulu,
        ktory pewnie w ND ze 2 strony zajmuje, nam zaserwowac?
        • Gość: GMR Re: Euromania w Kościele c.d IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 18:15
          1. Ten tekst skopiwany został z Najwyższego Czasu
          2. Ja nie jestem Oszołomem z RM...tym jest teraz gość z Krakowa
          • Gość: Hania Re: Euromania w Kościele c.d IP: 195.217.253.* 04.04.02, 18:20
            Gość portalu: GMR napisał(a):

            > 1. Ten tekst skopiwany został z Najwyższego Czasu
            > 2. Ja nie jestem Oszołomem z RM...tym jest teraz gość z Krakowa

            Ale jako Oszolom, czyli dawny PRAWDZIWY OzRM pisze ktos z Poznania. I nadal
            podtrzymuje teze, ze to Ty :)
          • kimmjiki Re: Euromania w Kościele c.d 04.04.02, 22:59
            Gość portalu: GMR napisał(a):

            > 1. Ten tekst skopiwany został z Najwyższego Czasu

            Naprawde? Bylem swiecie przekonany, ze to z ND;-). Fakt, ze dokonczenia juz mi
            sie nie chcialo czytac, ale pierwsza czesc moglaby rownie dobrze byc z ND,
            bo "argumenty" identyczne.

            > 2. Ja nie jestem Oszołomem z RM...tym jest teraz gość z Krakowa

            To Wy sie tam zmieniacie na tej funkcji?;-) Ale skoro Ty nim teraz nie jestes, to
            czemu sie bawisz w cytowanie, zamiast zostawic to temu obecnemu OzRM?
      • siedem7 Re: Euromania w Kościele c.d 04.04.02, 18:00
        Nie chce mi sie czytac. Czy moglbys opowiedziec
        wlasnymi slowami?
        • Gość: Hania Re: Euromania w Kościele c.d IP: 195.217.253.* 04.04.02, 18:03
          siedem7 napisał(a):

          > Nie chce mi sie czytac. Czy moglbys opowiedziec
          > wlasnymi slowami?

          Mialam taki sam postulat. Ale nie ja pierwsza i nie ostatnia. Wlasnymi slowami
          widac niektorzy nie potrafia!
    • siedem7 Re: Euromania w Kościele 04.04.02, 18:02
      Czy GMR i Skin to te slynne pedaly z Poznania?
      • Gość: ania Re: Euromania w Kościele IP: *.upc.chello.be 04.04.02, 18:06
        Tylko nie pedaly .
        • siedem7 Re: Euromania w Kościele 04.04.02, 18:15
          No chyba nie pederasci?
          • Gość: ania Re: Euromania w Kościele IP: *.upc.chello.be 04.04.02, 18:18
            Prosze nie obrazac Oszolka Skina GMR Brzyduli bo to sa forumowe gwiazdy.
            • siedem7 Re: Euromania w Kościele 04.04.02, 18:22
              Bije sie w piersi. Juz wiecej nie bede.
          • Gość: GMR Re: Euromania w Kościele IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 18:21
            Nie zbaczać z tematu proszę! A jeśli już chcecie małej dygresji na temat
            seksizmu to jest w tej kwestii duża niesprawiedliwość. Paetz został ukarany,
            stracił stołek a Iwiński? dalej jest nie tylko posłem ale i jakimś tam
            wiceministrem!! Gdzie ta sprawiedliwość?
            • Gość: Hania Re: Euromania w Kościele IP: 195.217.253.* 04.04.02, 18:22
              Gość portalu: GMR napisał(a):

              > Nie zbaczać z tematu proszę! A jeśli już chcecie małej dygresji na temat
              > seksizmu to jest w tej kwestii duża niesprawiedliwość. Paetz został ukarany,
              > stracił stołek a Iwiński? dalej jest nie tylko posłem ale i jakimś tam
              > wiceministrem!! Gdzie ta sprawiedliwość?

              Pomijajac ocene czynu Iwinskiego, czy slubowal on czystosc jak Paetz?
              • Gość: Oszołom Do Hani w sprawie Iwińskiego IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 18:28
                Inwiński ślubował swojej żonie wiernosć. a w Barcelonie ją w pewnym sensie
                zdradził
                • Gość: ania Re: Do Hani w sprawie Iwińskiego IP: *.upc.chello.be 04.04.02, 18:32
                  Oszolek od kiedy to juz jest zdrada a kiedy jeszcze nie ?Podaj definicje tak
                  jak w przypadku pornografi to wszyscy beda wiedzieli czego sie trzymac.Z gory
                  dziekuje.
                  • Gość: Oszołom Re: Do Hani w sprawie Iwińskiego IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 18:46
                    O tym co jest zdradą a co nie jest decyduje wspólmałżonek w tym przypadku żona
                    pana Iwińskiego
                    • siedem7 Re: Do Oszolka w sprawie Iwińskiego 04.04.02, 18:49
                      To znaczy jak ja nie bede w... to jak moja zona bedzie
                      chciala to powie, ze ja zdradzilem?
                • Gość: Hania Re: Do Hani w sprawie Iwińskiego IP: 195.217.253.* 04.04.02, 18:34
                  Gość portalu: Oszołom napisał(a):

                  > Inwiński ślubował swojej żonie wiernosć. a w Barcelonie ją w pewnym sensie
                  > zdradził

                  Myslisz, ze ma slub koscielny i przed Bogiem slubowal. Fakt, ze Iwinski paskudnie
                  sie zachowal, ale on nie udzielal ludziom rozgrzeszenia, nie trabi o moralnosci,
                  grzechu, itd. Powinien sie publicznie pokajac, przeprosic pania, ktora poklepal,
                  a juz jego malzenskie sprawy to prywatna kwestia jego i zony. A jezeli Paetz nie
                  mogl sie powstrzymac z niskimi chuciami, to po co swiecenia kaplanskie przyjmowal?
        • Gość: Palme Re: Euromania w Kościele IP: 172.16.1.* 04.04.02, 18:21
          Nigdzie w UE NIE MA juz Chrystianstwa takze i katolickiego. Watykanowi zostala
          juz tylko Polska ( a raczej jej ciemna czesc ...),stad ten wybor Wojtyly na
          Pape w 1978 roku.....bo nawet w Irlandii,Hiszpanii i Wloszech to cale
          Chrzescijanstwo ludzie maja w dupie i tam sie ono zawalilo.
          Kosciol w Polsce mysli tak ,jak poprzemy wejscie do UE to zablysniemy niby
          przed Bruksela ,ze nawet z nami mozna sie dogadac i SYPNAC DOPLATY na tkzw.
          upadajacy folklor polski ,czyli Katolicyzm z nad Wisly......wszak UE wspiera
          folklor
          regionalny...

          ps. a w te dogmaty katolickie to nawet JP2 juz nie wierzy...on chce juz
          tylko spokojnie sie moc odlac.....
          • siedem7 Re: Euromania w Kościele 04.04.02, 18:24
            A o sraniu to nawet nie mysli. Podobno zyje na swietych
            oplatkach i macy.
          • Gość: GMR Re: Euromania w Kościele do Palmego IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 18:25
            Za to coraz więcj mnoży się tam sekt i praktyk okultystycznych..czary
            wróżby...z tego wniosek że w miejsce jednej religii wchodzi inna. człek to
            istota również duchowa ta sfera nie znosi pustki. Materializm sam w sobie
            ludziom nie wystarcza.
            • Gość: ania Re: Euromania w Kościele do Palmego IP: *.upc.chello.be 04.04.02, 18:28
              Sodoma i Gomora toc to wszystko przez tego Harry Pottera.
            • Gość: Palme Re: Euromania w Kościele do Palmego IP: 172.16.1.* 04.04.02, 18:32
              Gość portalu: GMR napisał(a):

              > Za to coraz więcj mnoży się tam sekt i praktyk okultystycznych..czary
              > wróżby...z tego wniosek że w miejsce jednej religii wchodzi inna. człek to
              > istota również duchowa ta sfera nie znosi pustki. Materializm sam w sobie
              > ludziom nie wystarcza.


              To co nazywasz tkzw. sfera duchowa TO W RZECZYWISTOSCI sa tkzw. STANY
              PSYCHICZNE !
              NIE ma duszy,duchow,bogow,wymiaru duchowego czlowieka itp. wymyslow filozofow
              idealistycznych lub kaplanow religijnych badz chorych umyslowo tworcow religii
              jak np. Machomet.
              • Gość: GMR Re: Euromania w Kościele do Palmego IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 18:50
                To dlaczego wróżki i sekty się tak rozwijają? Stany psychiczne? ależ wszystko
                jest stanem psychicznym
    • Gość: Paweł Re: Euromania w Kościele IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.04.02, 18:34
      Aleś tego naprodukował. Troszkę to zalatuje grafomanią. Życiński jest rozsądnym
      biskupem i wie, że nie ma sensownej alternatywy dla uni europejskiej.
      • Gość: GMR Re: Euromania w Kościele IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 19:08
        dlatego pchacie nas na siłę do UE na byler jakich warunkach a UE dusi nas jak
        cytrynę
        • Gość: Paweł Re: Euromania w Kościele IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.04.02, 19:40
          Gość portalu: GMR napisał(a):

          > dlatego pchacie nas na siłę do UE na byler jakich warunkach a UE dusi nas jak
          > cytrynę

          Unia ma silniejszą pozycję w negocjacjach bo Polska ma więcej do zyskania na
          integracji niż unia. Oni bez Polski będą troszkę mniejszą organizacją, Polska
          jedynym niezrzeszonym krajem w regionie. No chyba, że marzysz o przystąpieniu do
          ZBiR-u.
          • Gość: GMR Re: Euromania w Kościele IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 20:10
            Gość portalu: Paweł napisał(a):

            > Unia ma silniejszą pozycję w negocjacjach bo Polska ma więcej do zyskania na
            > integracji niż unia. Oni bez Polski będą troszkę mniejszą organizacją, Polska
            > jedynym niezrzeszonym krajem w regionie. No chyba, że marzysz o przystąpieniu d
            > o
            > ZBiR-u.

            - ZBiRów to mamy dość! Ja postulowałem neutralność jak Szwajcaria. Przecież to
            nie oznacza izolacji. UE jest silna głównie za sprawą Niemiec i to one grają w
            niej pierwsze skrzypce. dla mnie ważna jest jakość członkostwa warunki na których
            UE che nas przyjąć. Na dzień dzisiejszy jej propozycje są dla Polski absolutnie
            nie do przyjęcia
            • Gość: Paweł Re: Euromania w Kościele IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.04.02, 20:30

              >
              > - ZBiRów to mamy dość! Ja postulowałem neutralność jak Szwajcaria. Przecież to
              > nie oznacza izolacji. UE jest silna głównie za sprawą Niemiec i to one grają w
              > niej pierwsze skrzypce. dla mnie ważna jest jakość członkostwa warunki na który
              > ch
              > UE che nas przyjąć. Na dzień dzisiejszy jej propozycje są dla Polski absolutnie
              >
              > nie do przyjęcia

              Po pierwsze na neutralność nas nie stać. Po drugie Szwajcaria tylko teoretycznie
              jest neutralna. Jej powiązania z unią są prawie tak silne jak członków. Tylko nie
              dostaje funduszy z uni, które niestety są jedyną szansą na w miarę szybki rozwój
              Polski.
              • Gość: snajper Re: Euromania w Kościele IP: 213.134.143.* 04.04.02, 21:13
                Gość portalu: Paweł napisał(a):

                > > - ZBiRów to mamy dość! Ja postulowałem neutralność jak Szwajcaria. Przecież to
                > > nie oznacza izolacji. UE jest silna głównie za sprawą Niemiec i to one grają w
                > > niej pierwsze skrzypce. dla mnie ważna jest jakość członkostwa warunki na któr
                > > ych UE che nas przyjąć. Na dzień dzisiejszy jej propozycje są dla Polski absol
                > > utnie nie do przyjęcia
                >
                > Po pierwsze na neutralność nas nie stać. Po drugie Szwajcaria tylko teoretycznie
                > jest neutralna. Jej powiązania z unią są prawie tak silne jak członków. Tylko ni
                > e dostaje funduszy z uni, które niestety są jedyną szansą na w miarę szybki rozw
                > ój Polski.

                Nie chodzi o to, że nie dostaje fuduszy. Jej chodzi o to, aby nie płacić składki.
                A jako kraj bogaty, więcej by musiała wpłacać, niż by otrzymała w formie różnych
                dopłat. Stąd woli ścisłą współpracę, bez zobowiązań finansowych.

                Pozdrawiam.
                • Gość: Paweł Re: Euromania w Kościele IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.04.02, 21:28
                  Gość portalu: snajper napisał(a):

                  > Gość portalu: Paweł napisał(a):
                  >
                  > > > - ZBiRów to mamy dość! Ja postulowałem neutralność jak Szwajcaria. Pr
                  > zecież to
                  > > > nie oznacza izolacji. UE jest silna głównie za sprawą Niemiec i to on
                  > e grają w
                  > > > niej pierwsze skrzypce. dla mnie ważna jest jakość członkostwa warunk
                  > i na któr
                  > > > ych UE che nas przyjąć. Na dzień dzisiejszy jej propozycje są dla Pol
                  > ski absol
                  > > > utnie nie do przyjęcia
                  > >
                  > > Po pierwsze na neutralność nas nie stać. Po drugie Szwajcaria tylko teoret
                  > ycznie
                  > > jest neutralna. Jej powiązania z unią są prawie tak silne jak członków. Ty
                  > lko ni
                  > > e dostaje funduszy z uni, które niestety są jedyną szansą na w miarę szybk
                  > i rozw
                  > > ój Polski.
                  >
                  > Nie chodzi o to, że nie dostaje fuduszy. Jej chodzi o to, aby nie płacić składk
                  > i.
                  > A jako kraj bogaty, więcej by musiała wpłacać, niż by otrzymała w formie różnyc
                  > h
                  > dopłat. Stąd woli ścisłą współpracę, bez zobowiązań finansowych.
                  >
                  > Pozdrawiam.


                  Polsce na razie dopłacanie nie grozi.
                  • Gość: snajper Re: Euromania w Kościele IP: 213.134.143.* 04.04.02, 21:33
                    Gość portalu: Paweł napisał(a):

                    > Polsce na razie dopłacanie nie grozi.

                    I wielkość składki i wielkość funduszy pomocowych zależy od dochodu na głowę w
                    danym państwie w stosunku do dochodu w UE. Dopóki mamy niski dochód, teoretycznie
                    więcej powinniśmy dostawać niż będziemy wpłacać. Problematyczny jest jedynie
                    pierwszy rok, gdy możemy nie zdążyć z wykorzystaniem funduszy, a składkę trzeba
                    będzie zapłacić. Ma być skonstruowany specjalny mechanizm, zabezpieczający nas, i
                    inne państwa, przed takim przypadkiem.

                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Paweł Re: Euromania w Kościele IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.04.02, 21:43
                      Polacy oczywiście coś spieprzą i funduszy nie wykorzystamy. Zresztą nie
                      pierwszy raz.
                      Pozdrawiam.
                      • Gość: snajper Re: Euromania w Kościele IP: 213.134.143.* 04.04.02, 21:51
                        Gość portalu: Paweł napisał(a):

                        > Polacy oczywiście coś spieprzą i funduszy nie wykorzystamy. Zresztą nie
                        > pierwszy raz.
                        > Pozdrawiam.

                        Niestety jest to bardzo prawdopodobne. Już części przyznanych funduszy nie
                        wykorzystaliśmy, a część straciliśmy, bo zbyt późno o nie wystąpiliśmy. Część
                        naszych propozycji odrzucono, a nie było już czasu, aby je zastąpić nowymi.
                        Zresztą, co tu daleko szukać. Wystarczy popatrzyć co się stało z funduszami
                        przyznanymi na system IACS. Zostały wydane >po naszemu<. Obłowili się krewni i
                        znajomi królika. Np pewni >fachowcy< dostali ponad milion zł za ekspertyzę
                        mówiącą jak kupować samochody !!! Tylko że to były pieniądze UE, czyli wydatki
                        zostały skontrolowane i wyszło szydło z worka. Teraz musimy zwrócić Unii
                        wyrzucone w błoto pieniądze. Przynajmniej lekcję dostali nasi panowie od łapówek
                        i lewych kontraktów. Oby wnioski z tej afery wyciągnięto właściwe.

                        Pozdrawiam.

                        • Gość: Paweł Re: Euromania w Kościele IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.04.02, 21:57
                          Przynajmniej lekcję dostali nasi panowie od łapówe
                          > k
                          > i lewych kontraktów. Oby wnioski z tej afery wyciągnięto właściwe.
                          >
                          > Pozdrawiam.
                          >

                          Czy była już afera z której wyciągnięto właściwe wnioski. Cała gadka polityków o
                          walce z korupcją to bicie piany, żadnych konkretów, bo każdy albo ma coś na
                          sumieniu, albo nie chce wkopywać kolegów.
                          Pozdr.
                          • Gość: snajper Re: Euromania w Kościele IP: 213.134.143.* 04.04.02, 22:03
                            Gość portalu: Paweł napisał(a):

                            > > Przynajmniej lekcję dostali nasi panowie od łapówek i lewych kontraktów. Oby
                            > > wnioski z tej afery wyciągnięto właściwe.
                            > >
                            > > Pozdrawiam.
                            > >
                            >
                            > Czy była już afera z której wyciągnięto właściwe wnioski. Cała gadka polityków
                            > o walce z korupcją to bicie piany, żadnych konkretów, bo każdy albo ma coś na
                            > sumieniu, albo nie chce wkopywać kolegów.
                            > Pozdr.

                            Może się oburzysz, ale dla mnie właściwym wnioskiem będzie wniosek taki:
                            pieniędzy UE nie można brać garściami, można co najwyżej ostrożnie coś dla siebie
                            (partii, organizacji) uszczknąć. Jeśli do takiego wniosku dojdziemy, to ogromna
                            część unijnych funduszy zostanie wydana zgodnie z założeniami. A taka >prawie
                            uczciwość< może się przeniesie siłą bezwładu na inne, krajowe już, fundusze.

                            Pozdrawiam.
                            • Gość: Paweł Re: Euromania w Kościele IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.04.02, 22:07


                              > Może się oburzysz, ale dla mnie właściwym wnioskiem będzie wniosek taki:
                              > pieniędzy UE nie można brać garściami, można co najwyżej ostrożnie coś dla sieb
                              > ie
                              > (partii, organizacji) uszczknąć. Jeśli do takiego wniosku dojdziemy, to ogromna
                              >
                              > część unijnych funduszy zostanie wydana zgodnie z założeniami. A taka >prawi
                              > e
                              > uczciwość< może się przeniesie siłą bezwładu na inne, krajowe już, fundusze.
                              >
                              > Pozdrawiam.

                              Właściwie lepsze to niż obecne podejście. Tylko czy chociż to uda się osiągnąć?
                              Pozdr.
                              • Gość: snajper Re: Euromania w Kościele IP: 213.134.143.* 04.04.02, 22:17
                                Gość portalu: Paweł napisał(a):

                                > > Może się oburzysz, ale dla mnie właściwym wnioskiem będzie wniosek taki:
                                > > pieniędzy UE nie można brać garściami, można co najwyżej ostrożnie coś dla
                                > > siebie (partii, organizacji) uszczknąć. Jeśli do takiego wniosku dojdziemy,
                                > > to ogromna część unijnych funduszy zostanie wydana zgodnie z założeniami. A
                                > > taka >prawie uczciwość< może się przeniesie siłą bezwładu na inne, krajowe
                                > > już, fundusze.
                                > >
                                > > Pozdrawiam.
                                >
                                > Właściwie lepsze to niż obecne podejście. Tylko czy chociż to uda się osiągnąć?
                                > Pozdr.

                                Jak Unia będzie dawać po łapach i będą tracić okazje... Może... Niech żywi nie
                                tracą nadziei. ;)))

                                Pozdrawiam.
                                • siedem7 Re: Euromania w Kościele 05.04.02, 02:11
                                  Gość portalu: snajper napisał(a):

                                  > Jak Unia będzie dawać po łapach i będą tracić okazje... Może... Niech żywi nie tracą nadziei. ;)))
                                  >
                                  > Pozdrawiam.

                                  Ja tam juz stracielem nadzieje. Bedzie jak u mnie w
                                  rodzinie: ja jak ta UE podsylam mojej starej, zdziwaczalej i
                                  zdewocialej Matce (po kim ja taki madry? pewnie po Ojcu),
                                  a ona buduje koscioly i wspomaga Rydzyka. To ja sie
                                  pytam, komu ja te pieniadze daje? Chcialem dac po lapach,
                                  to teraz chodzi po sasiadach i nazywa mnie wyrodnym
                                  synem. Jeszcze troche to straci umiar i nazwie mnie
                                  skurwysyn.
                                  Niech zywi i zywe beda przy nadzieii.
    • Gość: Z Re: Euromania w Kościele IP: *.152.160.115.Dial1.NewYork1.Level3.net 05.04.02, 05:41
      Eurofaje to faktycznie z ta Bialorusia maja jopca,nic tylko Bialorus i Bialorus
      co 15 nim widocznie nie maja juz innych argumentow.Ja to mysle ze jak nie
      wstapimy do uni to w Polsce bedzie jak w Bialorusi.A to oznacza :do miasta trzy
      dni wolami w tym przeprawic sie przez rzeke noca przez las i jeszcze pod
      gorke.Nie bedzie telefonow (goniec)wody studnia kibla(wiadomo)aut(kon)samolotow
      (jaskolki tylko beda latac i srac nam po glowie za kare bo do uni nie weszli)
      wymyslcie jeszcze co.Ludzie przeciez ten walery lukaszek dzisiej jest jutro go
      nie ma,a kraj zostanie.My jestesmy tylko po drodze (zreszta zawsze bylismy)ich
      uni celem jest Bialorus Ukraina Rosja zreszta juz tam inwestuja na Bialorusi
      tez i sie nie boja!!!.Jest dla wszystkich jasne jak parasol,ze unia i kapital
      nie zatrzymaja sie na naszej wschodniej granicy ( na Bialorusi nie bedzie
      skansen) tylko pojda dalej.Dlatego to ciagle straszenie Bialorusia jest
      smieszne,a jezeli sugeruja czy mowia to Biskupi (czy ich bardziej "swiatla"
      czesc) jak pisze GMR to juz wola a lepiej nie pisac o
      co. I jeszcze ja nie wierze ze ten kosiol nie byl
      penetrowany przez komune,tak samo jak solidarnosc i tak samo jak kazda inna
      partia organizacja nie podporzadkowana jednomyslnosci partyjej.Wiadomo ze
      najlepiej sobie oblaskawic kontrolwac czy rozwalac potem od wewnatrz.Ci
      liberalowie z UW polowa PO to sie kiedys tez wszystko otarlo o komune masonerie
      i rozne inne wybryki natury.(Dlatego LPR kosciol itp jak kogos biora to powinni
      sprawdzic dokladnie i dokilku pokolen)To sa wszystko oczywiscie tylko moje
      domysly ,niczego nawet nie sugeruje a tymbardziej nie chcial bym kogos
      skrzywdzic.Nie mniej jednak patrzac na to wszystko zaczynam nie rozumiec ,cos
      mnie sie tu nie kleji.Jestem czlowiekiem mam oczy uszy cos tam moze jeszcze pod
      deklem i dlatego mam prawo porownywac dociekac ,a czasami to tez i roznie
      myslec.
      I jescze Snajper do Twojej rozmowy z Pawlem.Szwajcaria to mysli: wspolpracowac
      inie placic.Doplacanie nie grozi ale problem to jest pierwszy rok(do zakochania
      w uni pierwszy krok jak w tej piosence a potem to juz kasa poleci tylko w ktore
      strone )Nie zdazymy wybrac funduszy a skladke trzeba placic.A ja to bym i ze
      skladka tez nie zdazyl no bo na litosc Boska z czego?Jest mechanizm(najlepiej
      komputerowy jak ZUS) co nas przed tem zabepieczy no ale Polacy wiadomo ze cos
      spiepszajak sie chce psa....I g z pontelka a jeszcze trzeba wrocic co juz
      zlodzieje rozpiepszyli.Nie no to faktycznie perspektywy zachecajace ale sie
      oblwimy glosuje za co?.Lekcje i wnioski to juz na pewno wyciagneli wyciagaja i
      wyciagna ludzie jestem spokojny ze wlasciwe.A to nie brac garsciami tylko
      uszczknac juz pomine milczeniem zeby ktos nie uslyszal i moze wtedy dopiero cos
      uda sie osiagnac.Teraz juz dopiero wiem ZA CO bede glosowal ale jeszcze nie
      wiem NA CO.Po lapach to unia nam juz dobrze daje i nie tylko po lbie pasem tez
      a niedlugo jeszce beda razami i kopniakami obkladac.Jesli natomiast chodzi o
      nadzieje to ja wszyscy mamy i nie jest juz wiecej matka glupich.Drodzy koledzy
      nie gniewajcie sie ale jako przeciwnik uni wcale bym tej waszej rozmowy nie
      zatrzymywal dyskutujcie sobie tak dalej.Jakkolwiek Pozdrawiam.
    • Gość: - - IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 12:12
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka