nowy.oszolom.z.radia.maryja
08.09.04, 19:53
Oświadczenie w sprawie białostockiej Galerii Arsenał, wygłoszone na
konferencji prasowej Ligi Polskich Rodzin w dniu 6 września 2004 r. w
Białymstoku
W ostatnim czasie coraz częściej jesteśmy świadkami quasi-artystycznych
wystaw w galeriach tzw. sztuki nowoczesnej. Prezentowane w ich wnętrzach
eksponaty mają często charakter świadomej prowokacji nastawionej na
budzenie określonych emocji i ludzkich zachowań pod postacią protestów i w
krańcowych przypadkach tendencji agresywnych. Eksponaty te z prawdziwą sztuką
nie mają nic wspólnego a ich celem jest podżeganie, wywoływanie ukrytych
reakcji i pobudzanie do wystąpień na korzyść prowokatora. Bowiem tylko dzięki
prowokacji quasi-artysta ma szansę znaleźć się w wymiarze kultury. Za wszelką
cenę usiłuje zaistnieć w społecznym odbiorze, co zawdzięcza wywołanym przez
siebie skandalem. Nie stać go na więcej i nic więcej nie może z siebie dać.
Tworzy na miarę skąpych możliwości.
Żeby w udany sposób sprowokować innych do reakcji - quasi-artysta uderza w
wartości najbardziej cenione, gloryfikowane, uznawane przez ludzi i z zasady
są nimi symbole religijne i wartości narodowe.
Te pseudotwórcze wypociny kojarzą się ze sztuką i twórczością tylko dlatego,
że właściciel bądź dysponent galerii udostępnia im miejsce. I tym sposobem
pseudoartysta uzyskuje przywilej zaistnienia w społecznym odbiorze nie
tyle racji swoich zdolności, ile przychylności określonego decydenta.
Dysponent galerii aby usprawiedliwić wystawę posługuje się zazwyczaj
racjonalną argumentacją mającą przekonać innych o potrzebie takiej
ekspozycji. Najczęściej pada argument intelektualnej stymulacji, wywołania
emocji, aktywizacji do refleksji. Dyrektorzy galerii zakładają stagnację
umysłową, schematyzm intelektualny, myślowy ciemnogród, zaściankowość widzów
i za wszelką cenę usiłują zmienić mentalność „zacofaną" w ponowoczesną.
Niektórzy z nich po to, aby świadomie sprowokować zamawiają u quasi-artystów
eksponaty na określony temat związany z miejscem prezentacji. Ewidentnym
przykładem jest obecna instalacja w Arsenale nawiązująca do zeszłorocznej
wystawy, przedwcześnie zdemontowanej na skutek obrazy uczuć religijnych. W
omawianym przypadku dysponent galerii kosztem publicznych pieniędzy „zamawia
temat” u studentów i dokonuje za pośrednictwem jego publicznej prezentacji
aktu zemsty na protestujących wykorzystując prowokację z nadzieją na
bezkarność.
Prezentowane na wystawie eksponaty, bo trudno zaliczyć je do
artystycznych dzieł, w niczym nie spełniają wymogów stawianych prawdziwej
sztuce. Może warto w tym miejscu przywołać wymagania jakie stawiają sztuce
uznane powszechnie autorytety. I tak Dionizos z Halikamasu domagał się, aby
sztuka budziła „żarliwość duszy", Plotyn by przypominała „prawdziwy byt",
Michał Anioł by „otwierała lot do nieba", Novahs by była „wizją Boga w
przyrodzie", Malraux by „zwyciężała czas", Koestler by była „transcendentnym
powołaniem”.
Reguły te wydają się być poza zasięgiem mentalnej
wydolności „artystycznych" prowokatorów, którzy zaśmiecają sztukę za
przyzwoleniem nieodpowiedzialnych dysponentów galerii wystawowych.
Senator RP Jan
Szafraniec
Liga Polskich Rodzin
W konferencji udział wzięli: Poseł Andrzej Fedorowicz i Przewodniczący
Rady Miasta Białegostoku Edward Łuc