witek.bis
03.04.15, 10:43
Naprawdę nie wiem, dlaczego ulubionym „czarnym ludem” ludu pisowskiego stała się akurat Słowacja, ale fakt pozostaje faktem, że to właśnie na Słowacji pisowcy lubią szukać negatywnych, a nawet przerażających dowodów na to, co Europa zrobiła z naszą, do niedawna mlekiem i miodem płynącą Słowiańszczyzną. Parę lat temu prezes Kaczyński przeleciał się nad Słowacją swoim małym samolocikiem i stwierdził, że ciemno tam jak w dupie o górnika po szychcie. Podwładny Prezesa, a prywatnie adoptowany syn jego ś.p. Brata, wybral se tam tera na zakupky i pravi nam, že tam je drožizna i eurochujovizna… Nie wszyscy Słowacy są tym zachwyceni i naprawdę trudno im się dziwić… Natomiast mnie najbardziej dziwi to, że skoro PiS jest tak nierozerwalnie związany z tą Słowacją, to dlaczego pisowskim kandydatem na prezydenta nie został Ondrej Duda, który pracuje w Polsce, robi to dobrze i właśnie tutaj płaci podatki. A poza tym jeszcze nie słyszałem, żeby miał niemiły zwyczaj obrabiania dupy sąsiadom.
natemat.pl/138647,jeszcze-nie-zostal-prezydentem-a-juz-narobil-nam-problemow-za-granica-slowacy-urazeni-ze-andrzej-duda-straszy-ich-ojczyzna