sanctum.officium
14.09.04, 23:35
Coś ostatnio nic nie słychać o przypadku ulubionego psychologa "elyty".
Mimo że jest to ewidenty, udowodniny przypadek pedofilii.
Czyżby nadredaktor i spółka bali się że zboczeniec może coś ujawnić?
Czy z tego powodu jak wściekłe psy rzucają się na prałata Jankowskiego,
bazują jedynie na zeznaniach jakiejś alkocholiczki?
Przecież nawet opinia biegłego psychologa potwierdziła, że chłopak nie został
wykorzystany. Dlaczego media chcą odwrócić uwagę społeczeństwa od Samsona?
Z jakiego powodu Michnik i jego swołycz tak zaciekle bronił(i nadal broni!)
psychologa-zboczeńca min. przypuszczając frontalny atak na prałata?