Dodaj do ulubionych

"Za leki zapłacimy więcej, niż obiecywał minister"

IP: 212.76.37.* 10.04.02, 13:54
Czy czytaliście już o tym w dzisiejszej GAZECIE? I kto tu ma rację?
Obserwuj wątek
    • indris I kto to mówi 10.04.02, 14:15
      Informacje w "GW" są oparte o wyliczenia Śląskiej Kasy Chorych. Dyrektora tej
      Kasy obecny minister próbował uparcie a bez powodzenia odwołać. Jest to więc
      głos strony zainteresowanej w "dokopaniu" ministrowi.

      Myślę, że - jak przy wszystkich zjawiskach masowych - na pewno będą leki, które
      podrożeją i takie, które potanieją. Lista leków refundowanych to zdaje się 3000
      pozycji, nie wierzę, żeby nawet przy najlepszej woli nikt się tu nie pomylił.
      Ale również trudno mi uwierzyć, żeby minister zdrowia dobrowolnie kopał rządowi
      grób. Dlatego warto poczekać na reakcję Ministerstwa Zdrowia, bo zawsze warto
      wysłuchać obu stron. A ostatecznie zdecyduje strona trzecia, t.j pacjenci i ich
      odczucia.
      • Gość: kilian Re: I kto to mówi IP: *.pp.rzeszow.pl 11.04.02, 02:54
        To dziwne, ale przejrzałem większość dzisiejszych dzienników, nieważne czy
        prawicowych, czy lewicowych czy pośrodkowych, ja tego za bardzo nie rozróżniam.
        I we WSZYSTKICH wyliczenie było dokładnie na niekorzyśc pacjenta. A nawet moja
        mama po 2 zawałach będzie teraz płacić ok.10% więcej. Rany, czyli wszyscy
        uwzięliśmy się na biednego p.ministra ? Toż to jakiś spisek !
        • Gość: kilian Re: I kto to mówi IP: *.pp.rzeszow.pl 11.04.02, 03:03
          P.S.A o ile dobrze pamietam, to wyliczenia Śląskiej Kasy Chorych dokonywał
          komputer na podstawie dotychczas zrealizowanych recept stworzył symulację
          przyszłościową. Czyżby i komputer miał na pieńku z p.ministrem ?
          • Gość: Sławek Re: I kto to mówi IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 13:19
            Nie mylisz się. Komputer to jest zło. Dlatego Wszechwiedzący i na nad wszystkim
            panujący Pan Minister Łapiński już pół roku temu doniósł do Prokuratury na
            Dyrektora Sląskiej Kasy Chorych, oskarżając go o bezpodstawne skamputeryzowanie
            i wprowadzenie zamiast Książek Zdrowia jakichś kart "Chipowych". Biedaczek
            nie wie co to jest.
            Teraz nie przyjmuje do wiadomości wyników sondażu ŚL K Ch. bo wie lepiej i bądż
            co bądz dyrektor jest już kryminalistą. Mimo ,że nie siedzi to manipuluje tymi
            komputerami







      • Gość: snajper Re: I kto to mówi IP: *.acn.waw.pl 11.04.02, 03:14
        indris napisał(a):

        > Informacje w "GW" są oparte o wyliczenia Śląskiej Kasy Chorych. Dyrektora tej
        > Kasy obecny minister próbował uparcie a bez powodzenia odwołać. Jest to więc
        > głos strony zainteresowanej w "dokopaniu" ministrowi.

        Wyliczenia Śląskiej Kasy, choć prawdopodobnie matematycznie poprawne,
        merytorycznie są pewnie błędne. Z opisu postępowania Kasy wynika, że przeliczyli
        koszty starych recept według nowych cen. Takie liczenie może rzeczywiście
        pokazać, że ceny leków wzrosły. Jednak taka metoda nie bierze pod uwagę, że wiele
        lekarstw, które zdrożały, ma równoważne odpowiedniki, które potaniały. Nikt w
        końcu nie każe wykupywać akurat tych najdroższych lekarstw, najdroższych nie
        zawsze znaczy - najlepszych. Stare recepty były wypisawane przy obowiązującym
        starym cenniku. Gdyby ceny były inne, być może lekarz zapisał by całkien inne
        specyfiki. Dlatego uważam, że taka metoda przeliczania da wyniki zafałszowane.

        Pozdrawiam.
        • Gość: kilian Re: I kto to mówi IP: *.pp.rzeszow.pl 11.04.02, 03:26
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > indris napisał(a):
          >
          > > Informacje w "GW" są oparte o wyliczenia Śląskiej Kasy Chorych. Dyrektora
          > tej
          > > Kasy obecny minister próbował uparcie a bez powodzenia odwołać. Jest to wi
          > ęc
          > > głos strony zainteresowanej w "dokopaniu" ministrowi.
          >
          > Wyliczenia Śląskiej Kasy, choć prawdopodobnie matematycznie poprawne,
          > merytorycznie są pewnie błędne. Z opisu postępowania Kasy wynika, że przeliczyl
          > i
          > koszty starych recept według nowych cen. Takie liczenie może rzeczywiście
          > pokazać, że ceny leków wzrosły. Jednak taka metoda nie bierze pod uwagę, że wie
          > le
          > lekarstw, które zdrożały, ma równoważne odpowiedniki, które potaniały. Nikt w
          > końcu nie każe wykupywać akurat tych najdroższych lekarstw, najdroższych nie
          > zawsze znaczy - najlepszych. Stare recepty były wypisawane przy obowiązującym
          > starym cenniku. Gdyby ceny były inne, być może lekarz zapisał by całkien inne
          > specyfiki. Dlatego uważam, że taka metoda przeliczania da wyniki zafałszowane.
          >
          > Pozdrawiam.

          ach...jakże to piękne..już widzę tych przekupionych przez koncerny lekarzy i
          farmaceutów, tłumaczących starszym babciom-emerytkom w kolejkach do lekarzy i
          aptek, że istnieją tańsze odpwiedniki...

          • Gość: snajper Re: I kto to mówi IP: *.acn.waw.pl 11.04.02, 03:32
            Gość portalu: kilian napisał(a):

            > Gość portalu: snajper napisał(a):
            >
            > > Wyliczenia Śląskiej Kasy, choć prawdopodobnie matematycznie poprawne,
            > > merytorycznie są pewnie błędne. Z opisu postępowania Kasy wynika, że przelicz
            > > yli koszty starych recept według nowych cen. Takie liczenie może rzeczywiście
            > > pokazać, że ceny leków wzrosły. Jednak taka metoda nie bierze pod uwagę, że
            > > wiele lekarstw, które zdrożały, ma równoważne odpowiedniki, które potaniały.
            > > Nikt w końcu nie każe wykupywać akurat tych najdroższych lekarstw, najdroższy
            > > ch nie zawsze znaczy - najlepszych. Stare recepty były wypisawane przy obowiąz
            > > ującym starym cenniku. Gdyby ceny były inne, być może lekarz zapisał by całkie
            > > em inne specyfiki. Dlatego uważam, że taka metoda przeliczania da wyniki zafał
            > > szowane.
            > >
            > > Pozdrawiam.
            >
            > ach...jakże to piękne..już widzę tych przekupionych przez koncerny lekarzy i
            > farmaceutów, tłumaczących starszym babciom-emerytkom w kolejkach do lekarzy i
            > aptek, że istnieją tańsze odpwiedniki...

            Ale trudno mieć do ministra pretensje o to, że lekarze wypisują droższe
            lekarstwa.

            • Gość: kilian Re: I kto to mówi IP: *.pp.rzeszow.pl 11.04.02, 03:41
              trudno ? obawiam się, że nie, kwestię tańszych odpowiedników, o których MUSI
              być powiadomiomy pacjent można by załatwić w ciągu kilku dni, oczywiście,
              jeżeli się chce...ja sam tańsze odpowiedniki znalazłem dopiero w internecie i
              zażyczyłem sobie ich wypisania, na czym zaoszczędziłem 70% ceny...ale komu na
              tym zależy ?państwu ? przecież im droższy lek, tym większe podatki od
              niego.....lekarzom-aptekarzom ? większa prowizja+łapówka...tylko pacjentom, ale
              oni się na tym nie znają...
    • Gość: Krzych Re: Leki refundowane-1 dzień IP: *.elsat.net.pl 10.04.02, 15:57
      Oczywiście, że leki moga być droższe. Przykład: dziś od rana radio i tv
      podaje, że nie ma pasków glukometrycznych za 2,5 (ryczłt), a najtańsze są za 6 -
      7 zł. Właściciel apteki powiedział, że tańszych nie ma i nie będzie. Ale na
      liście leków jest jeden rodzaj pasków za 2,5. Dlaczego nie ma go w aptece? Czy
      nie można kupić, czy apteka nie wie, czy nie kupuje (np. dlatego, że prowizaja
      od droższego leku jest wyższa. Inny przykład ja biorę Benalapril, który wg
      listy kosztuje ok. 8 zł. Ale na tej liście jest Enalapril(to samo o czym do tej
      pory nie wiedziałem), który kosztuje 2,5 (ryczałt). Uważąm, że podejście, że
      limit jest ustalany na poziomie najtańszego leku z zdanej grupy jest jak
      najbardziej słuszny, gdyz nie ma żadnego powodu twierdzić, że lek droższy
      zawierający tą samą substancję czynną jest lepszy niż tańszy. Jest to taka sama
      sytuacja, jak w przypadku innych zakupów - zwykle wybieramy artykuł najtańszy o
      ile spełnia wymagania jakościowe.W większości przypadków na droższych lekach
      zyskują apteki i niestety, często lekarze, przepisujący leki firmy z której
      przedstawicielem widział się ostatnio. Tak więc, prosiłbym media (wszystkie) o
      berdziej rzeczowe informacje, a nie tworzenie sensacji i szumu informacyjnego
      bez dokładnego sprawdzenia podawanych informacji.
      • Gość: baduha Re: Leki refundowane-1 dzień IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 09:16
        A ja myślę, że pracownicy Kas Chorych, zamiast robić symulacje, powinni
        sporządzić listy leków refundowanych i przesłać je lekarzom. Pacjent musi mieć
        możliwość wyboru, a apteki nie są zainteresowane informowaniem go o innych
        możliwościach. Wydaje mi się to oczywiste.
        • Gość: Sławek Re: Leki refundowane-1 dzień IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 12:31
          Twój list jest tego typu: wszyscy muszą robić dobrze , żeby było dobrze.
    • Gość: Astmatyk Re: Piramidalna cena za lek! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 23:02
      Najskuteczniejszy lek przeciw astmie o nazwie "FORADIL" kosztował dotychczas
      2,50 zł, teraz kosztuje (zew zniżką) 47,00 (czterdzieścisiedem)zł!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka