man_sapiens
10.08.15, 12:43
Ja się z żadnych obietnic wyborczych nie wycofuję. Ja tylko niestety z przykrością stwierdzam, że ci państwo chyba nie chcą tej współpracy, że chyba nie chcą podjąć tej wyciągniętej ręki - powiedział dwa dni po zaprzysiężeniu prezydent - raczył rzec Duda.
Na razie jest tak, że Kopacz prosi bardzo konkretnie Dudę o zwołanie rady gabinetowej, żeby prezydent i jego doradcy z ministrami i premier wspólnie ustalili jak można realizować wyborcze obietnice Dudy, ile to będzie kosztować i skąd na to wziąć pieniądze, komu zabrać itd.
Duda odmawia. Ale ma ochotę nie na robocze spotkanie - radę gabinetową - tylko na propagandową imprezkę p.t. prezydent spotyka premier.
Pajac.
Przypomnę, że prezydent może składać projekty ustaw. Komorowski to robił, zwykle wbrew koalicji. Duda nie ma zamiaru tego robić, bo to picer i leń. Potrafi opowiadać banialuki, jeździć po Polsce jako propagandzista PiSu w nadchodzących wyborach ale wziąć się do roboty - o nie, to już nie on. Taki z niego będzie prezydent jak naukowiec. Ale może jak da na msze w intencji swoich obietnic to coś się zdarzy (oczywiście z budżetu Kancelarii).
Jestem przekonany, że Andrzej Duda będzie wyciągał rękę do polityków Platformy, a jeżeli ta ręka zostanie odrzucona, to będzie wina Platformy - mówi Bielan. Tak panie Bielan, Duda wyciąga rękę i mówi "zróbcie za mnie to, co naobiecywałem a co, jak wszyscy wiedzą, jest niemożliwe". Nie da rady, Duda będzie musiał zrobić to sam. Świat jest okrutny, trzeba pracować.