Dodaj do ulubionych

koszmarna Piwnik

IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.09.04, 13:23
Słucham właśnie, jak Piwnik mataczy przed komisją. Koszmarna baba. Wykręca
się jak piskorz. Nie pamięta, bagatelizuje, udaje, że nie rozumie pytań.
Zalewa członków komisji potokiem nieistotnych informacji. Przerywa w połowie
zdania, polemizuje i stara sie nie dopuszczać ich do głosu. Ma w sobie coś z
płyty puszczanej w kółko. Na dodatek zdartej, męczącej uszy jak głos handlary
wykłócającej się od rana do wieczora na targu. Milknie tylko, kiedy ten i ów
z pytających przypomni jej, że zeznaje pod przysięgą.

Po tym przesłuchaniu nie zaskoczy mnie już chyba żaden skandal w polskim
aparacie sprawiedliwości. Piwnik daje lekcję pokazową, jak otumaniać sąd.
Już sam fakt, że komuś takiemu powierzono urząd sędziowski, jest symptomem
choroby systemu. Nie mogę sobie wybobrazić, aby do tej głowy miały dostęp
jakiekolwiek pogłębione refleksje, których należałoby oczekiwać u osób
wydających sprawiedliwe wyroki. A cwaniaczek Miller wywindował ją szefową
resortu. Dobrali się jak w korcu maku.

Nie przepadam za Giertychem, ale jestem po jego stronie, kiedy wpomina o
możliwości ukarania jej aresztem za uchylanie się od odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • indris Baśce mogą naskoczyć... 17.09.04, 13:28
      ...i ona o tym wie. Żadne ukaranie nie wchodzi w grę, bo ona ma immunitet
      sędziowski. Ona nie da się zarokicić.
    • leszek.sopot Giertych chyba tez 17.09.04, 13:35
      Gość portalu: wartburg napisał(a):

      > Nie przepadam za Giertychem, ale jestem po jego stronie, kiedy wpomina o
      > możliwości ukarania jej aresztem za uchylanie się od odpowiedzi.

      Nie przesadzaj. Akurat ten fragment przesluchania z Giertychem ogladalem
      (pozniej mnie ta kobieta znudzila i wylaczylem tv) i mam troche inne zdanie.
      Mnie Giertych smieszyl tym pytaniem o zwiazek jednego pisma (ktorego nie
      pokazal) z drugim, ktory pokazal. Bo jak mozna ocenic czy jeden papier ma cos
      wspolnego z drugim polegajac tylko na "prawdomownisci" Giertycha, ktory
      niby "streszczal" ten papier z lutego? Ja na miejscu Piwnik bym odpowiedzial,
      ze widze zwiazek - bo oba dokumenty zostaly pewnie napisane na papierze. Czy ty
      tak do konca rozumiales Giertych o co mu w tych pytaniach chodzi, bo ja
      niezupelnie:(
      Z pozostala tresia twego postu sie w zasadzie zgadzam, ale sadze, ze "jakosc" i
      osobowosc polskich prawnikow nie odbiega o sredniej europejskiej. naraze sie
      pewne na uszczypliwosci ze strony forumowych prawnikow, ale ja mam takie
      odczucie, ze prawnicy w wiekszosci cechuja sie tym, ze im paragrafy i prawnicza
      nowomowa z biegiem lat prawniczej praktyki przezarly mozgi. Im dluzej sa w
      zawodzie tym gorzej. Wyjatek stanowia ci, ktorzy paraja sie jeszcze dodatkowo
      jakimis innymi zajeciami.
      • Gość: wartburg Re: Giertych chyba tez IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.09.04, 14:09
        leszek.sopot napisał:

        > Gość portalu: wartburg napisał(a):
        >
        > > Nie przepadam za Giertychem, ale jestem po jego stronie, kiedy wpomina o
        > > możliwości ukarania jej aresztem za uchylanie się od odpowiedzi.
        >
        > Nie przesadzaj. Akurat ten fragment przesluchania z Giertychem ogladalem
        > (pozniej mnie ta kobieta znudzila i wylaczylem tv) i mam troche inne zdanie.
        > Mnie Giertych smieszyl tym pytaniem o zwiazek jednego pisma (ktorego nie
        > pokazal) z drugim, ktory pokazal. Bo jak mozna ocenic czy jeden papier ma cos
        > wspolnego z drugim polegajac tylko na "prawdomownisci" Giertycha, ktory
        > niby "streszczal" ten papier z lutego? Ja na miejscu Piwnik bym odpowiedzial,
        > ze widze zwiazek - bo oba dokumenty zostaly pewnie napisane na papierze. Czy
        ty
        >
        > tak do konca rozumiales Giertych o co mu w tych pytaniach chodzi, bo ja
        > niezupelnie:(

        Ja też słuchałem tego od pewnego momentu i być może mówimy o dwóch różnych
        fragmentach przesłuchania. Giertychowi chodziło o to, żeby wyciągnąć od
        Piwnik, komu przekazała w drodze służbowej notatkę Siemiątkowskiego. Jak go
        zrozumiałem, chciał w ten sposób dowieść czarno na białym, że UOP wywierał
        naciski na prokuraturę w sprawie Orlenu i myślę, że miał rację napierając na
        nią. Na to P. powiedziała, że odpowiedzi dać nie może, bo notatka była tajna
        (!). Powstał problem albowiem G. uważał, że tajna może być zawartość notatki,
        ale nie jej to, komu została przekazana. P. natomiast dowodziła, że także
        osoba, której przekazała notatkę podlega utajnieniu. Uszom nie chciało mi się
        wierzyć. W końcu G. mimo prostestów P. zwrócił się z prośbą o rozstrzygnięcie
        sporu do eksperta, a ten uznał, że utajnieniu podlega tylko zawartość notatki,
        z czym P. polemizowała chyba z 10 minut.

        > Z pozostala tresia twego postu sie w zasadzie zgadzam, ale sadze, ze "jakosc"
        i
        >
        > osobowosc polskich prawnikow nie odbiega o sredniej europejskiej. naraze sie
        > pewne na uszczypliwosci ze strony forumowych prawnikow, ale ja mam takie
        > odczucie, ze prawnicy w wiekszosci cechuja sie tym, ze im paragrafy i
        prawnicza
        >
        > nowomowa z biegiem lat prawniczej praktyki przezarly mozgi. Im dluzej sa w
        > zawodzie tym gorzej. Wyjatek stanowia ci, ktorzy paraja sie jeszcze dodatkowo
        > jakimis innymi zajeciami.

        Zgadzam się, że istnieje coś takiego jak "choroba prawnicza" w sensie bardziej
        uniwersalnym. Wystarczy poczytać korespondencję prawników. Myślę jednak, że w
        Niemczech, gdzie mieszkam poziom adwokatów, sędziów i prokuratorów jest wyższy.
        Może wynika to z większej konkurencji oraz lepiej funkcjonujących mechanizmów
        kontroli wewnętrznej korporacji prawniczych, nie wiem. Takiego specyficznie
        polskiego zjawiska jak aplikacja za łapówkę tutaj nie uświadczysz. Sprawdzałem.

        O propozycji Giertycha, żeby ukarać Piwnik z uchylanie się od odpowiedzi,
        dowiedziałem się z serwisów informacyjnych Polskiego Radia


        • leszek.sopot Re: Giertych chyba tez 17.09.04, 14:26
          Ja opisywanego przez ciebie fragmentu nie widzialem. Ogladalem tylko sama
          koncowke, a pozniej zaczal przesluchiwac Miodowicz i Maciarewicz. Po
          Macierewiczu wylaczylem. Tak jak to opisales, to masz racje i teraz rozumiem
          dlataczego on pozniej pytal juz o sam zwiazek miedzy tymi pismami. Rzeczywiscie
          baba starala sie uniknac na wszelkie sposoby odpowiedzi, ale to jest chyba bez
          znaczenia, bo dowiesc to czy ma jedno pismo zwiazek z drugim moze sama komisja,
          tym bardziej, ze wie jaka droga one poszly. Nieuwaznie sluchalem pytan
          Maciarewicza, ale on dopytal w inny sposob o to samo i dostal odpowiedz, ze
          zwiazek jest - byl z tej odpowiedzi zadowolony. Jednak nie mam sily, pomimo
          wagi sprawy, wsluchiwac sie w te przesluchania. Licze na solidne informacje
          prasowe.
        • basia.basia Re: Giertych chyba tez 17.09.04, 14:27
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          >
          > Ja też słuchałem tego od pewnego momentu i być może mówimy o dwóch różnych
          > fragmentach przesłuchania. Giertychowi chodziło o to, żeby wyciągnąć od
          > Piwnik, komu przekazała w drodze służbowej notatkę Siemiątkowskiego. Jak go
          > zrozumiałem, chciał w ten sposób dowieść czarno na białym, że UOP wywierał
          > naciski na prokuraturę w sprawie Orlenu i myślę, że miał rację napierając na
          > nią. Na to P. powiedziała, że odpowiedzi dać nie może, bo notatka była tajna
          > (!). Powstał problem albowiem G. uważał, że tajna może być zawartość
          notatki,
          > ale nie jej to, komu została przekazana. P. natomiast dowodziła, że także
          > osoba, której przekazała notatkę podlega utajnieniu. Uszom nie chciało mi
          się
          > wierzyć. W końcu G. mimo prostestów P. zwrócił się z prośbą o
          rozstrzygnięcie
          > sporu do eksperta, a ten uznał, że utajnieniu podlega tylko zawartość
          notatki,
          > z czym P. polemizowała chyba z 10 minut.

          Nie jestem w stanie słuchać tej kobiety, szarpie mi nerwy.
          To co napisałeś świadczy o tym, że pani ta wie dużo ale
          nie chce się swą wiedzą podzielić z komisją.
          To wiele mówi. Zgroza.

          Nasz wymiar sprawiedliwości jest chory i nie dość na tym!
          Ostatnia afera na wyd ziale prawa UG świadczy o tym, że
          to jest gangrena!

          Zastanawiam się czy przyczyna nie leży w braku weryfikacji
          sędziów po `89 roku?
          • leszek.sopot Re: Giertych chyba tez 17.09.04, 14:36
            basia.basia napisała:
            > Nasz wymiar sprawiedliwości jest chory i nie dość na tym!
            > Ostatnia afera na wyd ziale prawa UG świadczy o tym, że
            > to jest gangrena!

            Co rozumiesz pod nazwa "afera na wydziale prawa"? Jaka gangrena?

            > Zastanawiam się czy przyczyna nie leży w braku weryfikacji
            > sędziów po `89 roku?

            Jezeli gangrena tez jest na wydziale prawa to moze i weryfikacja kadry
            akademickiej, moze i wszystkich absolwentow uczelni wyzszych, ktorzy zdobyli
            dyplomy wyzszych uczelni w czasach PRL?
            • basia.basia Re: Giertych chyba tez 17.09.04, 14:42
              leszek.sopot napisał:

              > basia.basia napisała:
              > > Nasz wymiar sprawiedliwości jest chory i nie dość na tym!
              > > Ostatnia afera na wyd ziale prawa UG świadczy o tym, że
              > > to jest gangrena!
              >
              > Co rozumiesz pod nazwa "afera na wydziale prawa"? Jaka gangrena?
              >
              > > Zastanawiam się czy przyczyna nie leży w braku weryfikacji
              > > sędziów po `89 roku?
              >
              > Jezeli gangrena tez jest na wydziale prawa to moze i weryfikacja kadry
              > akademickiej, moze i wszystkich absolwentow uczelni wyzszych, ktorzy zdobyli
              > dyplomy wyzszych uczelni w czasach PRL?

              Nie mieszajmy wątków. W nocy przeczytałam Twój post w tamtym wątku.
              Odpowiem wieczorem. Sprawa trafiła do prokuratury, GW domaga się
              upublicznienia list i dopnie swego. Wtedy się okaże. Teraz napiszę
              tylko, że w żadnym razie osoba, która nie zdała egzaminu nie powinna
              być przyjęta na studia. Jeśli się okaże, że na UG są takie przypadki
              to jest to sprawa kryminalna. Aspekt osobisty sprawy omówimy ale
              nie tutaj, proszę:)
              • leszek.sopot Re: Giertych chyba tez 17.09.04, 14:53
                basia.basia napisała:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > basia.basia napisała:
                > > > Nasz wymiar sprawiedliwości jest chory i nie dość na tym!
                > > > Ostatnia afera na wyd ziale prawa UG świadczy o tym, że
                > > > to jest gangrena!
                > >
                > > Co rozumiesz pod nazwa "afera na wydziale prawa"? Jaka gangrena?
                > >
                > > > Zastanawiam się czy przyczyna nie leży w braku weryfikacji
                > > > sędziów po `89 roku?
                > >
                > > Jezeli gangrena tez jest na wydziale prawa to moze i weryfikacja kadry
                > > akademickiej, moze i wszystkich absolwentow uczelni wyzszych, ktorzy zdob
                > yli
                > > dyplomy wyzszych uczelni w czasach PRL?
                >
                > Nie mieszajmy wątków. W nocy przeczytałam Twój post w tamtym wątku.
                > Odpowiem wieczorem. Sprawa trafiła do prokuratury, GW domaga się
                > upublicznienia list i dopnie swego. Wtedy się okaże. Teraz napiszę
                > tylko, że w żadnym razie osoba, która nie zdała egzaminu nie powinna
                > być przyjęta na studia.

                Nie znam takiego przypadku i o niczym takim nie slyszalem. Zreszta bym byl
                ostrozny w ferowaniu takich wyrokow, ze jest to od razu sprawa kryminalna. Od
                kazdego egzaminu musi byc procedura odwolawcza, w ktorej musi byc przewidziana
                mozliwosc weryfikacji podjetych wczesniej decyzji. Takich decyzji nie podejmuje
                jednoosobowo rektor, ktorego sie dzis o wszystko oskarza i w sposob haniebny
                szkaluje. Poza tym na wydziale prawa UG nie ma egzaminow lecz sa konkursy
                swiadectw, a dopoki nie bedzie wprowadzona nowa matura, to nie znikna
                patologie. Swiadectwo maturalne z najlepszych liceow w trojmiescie, w ktorych
                sa klasy uniwersyteckie jest moim zdaniem 10 razy wiecej warte od jakiegos
                swiadectwa z liceum, gdzie 50 proc. ma same piatki - to sa patologie!

                > Jeśli się okaże, że na UG są takie przypadki
                > to jest to sprawa kryminalna. Aspekt osobisty sprawy omówimy ale
                > nie tutaj, proszę:)

                Zbieram sie do tego by otworzyc nowy watek na temat "Katarzyny Blum" - tym
                razem w roli glownej bylby rektor Cynowa i nie Bild, ale GW. Jednak sie
                powstrzymuje, bo czytajac ogromna mase chamskich postow po prostu rece opadaja.
          • wartburg4 bagno 17.09.04, 14:44
            basia.basia napisała:

            >
            > Zastanawiam się czy przyczyna nie leży w braku weryfikacji
            > sędziów po `89 roku?

            Z całą pewnością należało ich wtedy zweryfikować. Wymiar sprawiedliwości do
            1989 był karykaturą sądownictwa i od tego czasu niewiele się zmieniło. Widać
            to np. po takiej dzspozycyjnej Piwnik. Albo po jej podwładnej Kalinowskiej,
            która w dniu aresztowania Modrzejewskiego bez przerwy przerywała przesłuchanie
            ze względu na telefon, który dzwonił w sąsiednim pokoju. Tak zeznał
            Modrzejewski. Słuchając go miałem parę refleksji na temat "niezwisłości"
            polskiego sądownictwa.

            Cała nadzieja w takich osobach jak Kalinowska, która nieoczekiwanie złożyła
            zeznania obciążające jej szefów. Ich treść jest jednak utajniona. Śmiech pusty
            ogarnia. Ale Piwnik, zdaje się, ziemia pod nogami się pali. Możliwe, że to
            właśnie ona wydzwaniała wtedy do Kalinowskiej, czego dzisiaj nie pamięta.
            Bagno.
            • basia.basia Re: bagno 17.09.04, 14:49
              wartburg4 napisał:

              > Bagno.

              Opisałeś jak się Piwnik wzdragała powiedzieć komu przekazała notatkę
              a ja przed chwilą przeczytałam w dzisiejszym Życiu Warszawy, że to
              właśnie Stefańskieku dała tę notatkę. Bardzo dziwne. Cały artykuł
              niezwykle ciekawy, mają jakąś wtyczkę w tym światku.

              Uderzenie w Orlen

              Znów przesłuchania przed sejmową komisją śledczą

              Materiałów obciążających b. prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego służby
              specjalne i prokuratura szukały już pod koniec rządów Jerzego Buzka. Odbywało
              się to na polecenie polityków SLD, szykujących się do objęcia władzy.

              Przed sejmową komisją śledczą badającą aferę Orlenu będą dziś kontynuowane
              przesłuchania byłej minister sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera - Barbary
              Piwnik. Na pytania odpowiadać ma też obecny wiceszef tego resortu Ryszard
              Stefański.

              Posłowie chcą ich spytać o wydarzenia pół roku przed zatrzymaniem
              Modrzejewskiego. Piwnik i Stefański pracowali wtedy już w resorcie
              sprawiedliwości. Choć rządziła wtedy jeszcze AWS, to politycy SLD już wówczas
              wywierali naciski na prokuraturę i służby specjalne, by te szukały haków na
              ludzi związanych z prawicą, w tym na Modrzejewskiego.

              W sierpniu 2001 r. przejęcie władzy przez SLD było przesądzone. - W Urzędzie
              Ochrony Państwa panowała gorączkowa atmosfera. Wielu wysokich oficerów
              spotykało się z działaczami Związku Byłych Funkcjonariuszy UOP, z którym był
              związany Zbigniew Siemiątkowski. Dostaliśmy od nich sygnał - zebrać "kwity" na
              ludzi związanych z AWS.

              Podobnie działo się w Ministerstwie Sprawiedliwości. Szefem departamentu sądów
              powszechnych była wówczas Barbara Piwnik. A Stefański był wtedy wiceszefem tego
              resortu. W Prokuraturze Krajowej już wtedy gromadzono informacje o sprawach, w
              których pojawiały się nazwiska ludzi związanych z AWS. Wśród nich był także
              Modrzejewski.

              W sierpniu do prokuratury wezwano Grzegorza Wieczerzaka, byłego szefa PZU
              Życie, już wtedy podejrzanego o nadużycia w tej firmie. - Zostałem przesłuchany
              w sprawie nieprawidłowości w obrocie akcjami. Funkcjonariuszy interesowała
              spółka Izolacja, należąca do IX Narodowego Funduszu Inwestycyjnego - mówi ŻW
              Grzegorz Wieczerzak.

              To właśnie wtedy po raz pierwszy pojawiło się nazwisko Modrzejewskiego.
              Wieczerzak obciążył go jako osobę, która ujawniła poufne informacje. Wpłynęły
              one na kurs akcji Izolacji. W prokuraturze śledztwo w sprawie spółki Izolacja
              dwa miesiące wcześniej przejęła prok. Katarzyna Kalinowska. Jedynym dowodem
              były zeznania Wieczerzaka.Jesienią 2001 r. SLD przejął władzę. - Teraz z
              rozwinięciem tej sprawy mieliśmy tylko czekać na stosowny moment poprzedzony
              sygnałem od naszych szefów. W słynnym raporcie otwarcia rządu Leszka Millera
              sprawa Modrzejewskiego miała być jedną z "pereł" - mówi nasz rozmówca z byłego
              UOP.

              Sygnał przyszedł w lutym 2002 roku. W UOP odbyło się kilka spotkań dotyczących
              planów zatrzymania Modrzejewskiego. Siódmego lutego Barbara Piwnik (już
              minister sprawiedliwości) dostała tajną notatkę od szefa UOP Zbigniewa
              Siemiątkowskiego. Była w niej mowa o zagrożeniu bezpieczeństwa energetycznego
              państwa w przypadku podpisania przez Modrzejewskiego kontraktu z firmą J&S na
              dostawy ropy dla Orlenu. Piwnik notatkę przekazała wiceministrowi Ryszardowi
              Stefańskiemu. Wieczorem zatrzymano Modrzejewskiego.

              Data: 2004-09-17
              • wartburg4 Re: bagno 17.09.04, 15:04
                basia.basia napisała:

                > >
                > Opisałeś jak się Piwnik wzdragała powiedzieć komu przekazała notatkę
                > a ja przed chwilą przeczytałam w dzisiejszym Życiu Warszawy, że to
                > właśnie Stefańskieku dała tę notatkę. Bardzo dziwne. Cały artykuł
                > niezwykle ciekawy, mają jakąś wtyczkę w tym światku.


                Giertych zapewne to wiedział. Chciał tylko usłyszeć potwierdzenie tego faktu
                bezpośrednio z ust Piwnik. Choćby dlatego, że termin przesluchania
                Stefańskiego był wyznaczony na dzisiaj.
                • Gość: wartburg Pani odpowiedź jest wyzwaniem dla mojego rozumu. IP: *.tnt1.ber2.deu.da.uu.net 18.09.04, 12:43
                  Z dzisiejszej Rzepy:

                  "Niektórzy byli bezlitośni. Konstanty Miodowicz (PO) przypomniał nawet Piwnik
                  treść przysięgi, jaką składała - jak wszyscy świadkowie komisji śledczej -
                  zobowiązując się do mówienia prawdy pod rygorem odpowiedzialności karnej.
                  Niewiele to pomogło. Poseł nie ustępował. Przypomniał, że prokuratura
                  zatrzymała Modrzejewskiego, bo ten rzekomo miał uciec za granicę. - I jak to
                  pani sobie wtedy interpretowała: tu słyszy pani, że Modrzejewski chce uciec za
                  granicę, tu, że chce podpisać zły kontrakt. Kiedy miał uciec? Przed czy po
                  podpisaniu kontraktu? - pytał, budząc rozbawienie na sali. Piwnik i tym razem
                  uchyliła się od jasnej odpowiedzi, co poseł PO ocenił okrutnie: - Pani
                  odpowiedź jest wyzwaniem dla mojego rozumu."

                  Komentarz Miodowicza był jednym z "highlightów" wczorajszego przesłuchania
                  Piwnik. Niestety dostępnym tylko dla tych, którzy wystarczająco uważnie
                  śledzili jego przebieg. Mętne wywody i zasłony dymne rozpościerane przez
                  panią sędzinę sprawiały, że jak się wydaje, mało kto miał cierpliwość,
                  poddawać je weryfikacji. W tym kontekście reakcja Miodowicza zasługuje na
                  szczególne wyróżnienie.

                  A swoją drogą była pani minister dowiodła wczoraj niezbicie, że do zawodu
                  sędziego zupełnie się nie nadaje. Choćby ze względu na poziom inteligencji
                  oraz umiejętność logicznego rozumowania, której nie posiada i która dla kogoś
                  pełniącego obowiązki sędziego powinna być warunkiem sine qua non.

                  • katarsis Re: Pani odpowiedź jest wyzwaniem dla mojego rozu 18.09.04, 12:58
                    Gość portalu: wartburg napisał(a):

                    Mętne wywody i zasłony dymne rozpościerane przez
                    > panią sędzinę sprawiały, że jak się wydaje, mało kto miał cierpliwość,
                    > poddawać je weryfikacji.

                    Wartburgu! Sędzina to żona sędziego chyba, a o ile mi wiadomo Piwnik starą
                    panną jest :)
                    • Gość: wartburg Re: Pani odpowiedź jest wyzwaniem dla mojego rozu IP: *.tnt1.ber2.deu.da.uu.net 18.09.04, 13:12
                      W stosunku do p. Piwnik robię wyjątek, bo sędzina lepiej do niej pasuje.
                      Pomysł zresztą nie był mój, tylko Rybińskiego. To on ją tak przezwał, a ja
                      lubię takie korekty polszczyzny :)

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=15791329&a=15791329
            • ich1 Re: bagno 19.09.04, 12:06
              wartburg4 napisał:

              Albo po jej podwładnej Kalinowskiej,
              > która w dniu aresztowania Modrzejewskiego bez przerwy przerywała
              przesłuchanie
              > ze względu na telefon, który dzwonił w sąsiednim pokoju. Tak zeznał
              > Modrzejewski.

              Kalinowska jest prokuratorem, a nie sędzią. W sprawie Modrzejewskiego warto
              może pamiętać, że to sąd odmówił zastowania wobec niego tymczasowego
              aresztowania.

              > Z całą pewnością należało ich wtedy zweryfikować. Wymiar sprawiedliwości do
              > 1989 był karykaturą sądownictwa i od tego czasu niewiele się zmieniło.

              Nie pisz bzdur o sprawach , o których nic nie wiesz. Zmieniło się bardzo wiele,
              tyle, że jeszcze dużo zostało do zrobienia.
              • Gość: wartburg Re: bagno IP: *.dip.h-tel.de 19.09.04, 14:00
                ich1 napisał:

                > > Kalinowska jest prokuratorem, a nie sędzią.

                A gdzie to napisałem? Oświec mnie.

                W sprawie Modrzejewskiego warto
                > może pamiętać, że to sąd odmówił zastowania wobec niego tymczasowego
                > aresztowania.

                No i co z tego? Nie artesztowano go?

                >
                > > Z całą pewnością należało ich wtedy zweryfikować. Wymiar sprawiedliwości
                > do
                > > 1989 był karykaturą sądownictwa i od tego czasu niewiele się zmieniło.
                >
                > Nie pisz bzdur o sprawach , o których nic nie wiesz. Zmieniło się bardzo
                wiele,
                >
                > tyle, że jeszcze dużo zostało do zrobienia.

                Bzdury to Ty piszesz. Takie jest moje zdanie, ekspercie od spraw, o których
                nikt nie wie. Chyba nie ma bardziej skorumpowanego wymiaru sprawiedliwości w
                całej Europie.
                • Gość: michal Re: bagno IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.04, 14:14
                  W sprawie Modrzejewskiego warto
                  > > może pamiętać, że to sąd odmówił zastowania wobec niego tymczasowego
                  > > aresztowania.
                  >
                  > No i co z tego? Nie artesztowano go?

                  Nie zostal aresztowany. Zatrzymal go UOP w celu przesluchania. Po kilku
                  godzinach zostal zwolniony.
                • ich1 Re: bagno 20.09.04, 07:45
                  > No i co z tego? Nie artesztowano go?

                  Nie, nie aresztowano, a jedynie zatrzymano. Kiedy sąd odmówił zastosowania
                  tymczasowego aresztowania, Modrzejewski został wypuszczony.

                  > A gdzie to napisałem? Oświec mnie.

                  Żle odczytałem Twój post, w którym nazywasz Kalinowską "podwładną" Piwnik.

                  > Bzdury to Ty piszesz. Takie jest moje zdanie, ekspercie od spraw, o których
                  > nikt nie wie. Chyba nie ma bardziej skorumpowanego wymiaru sprawiedliwości w
                  > całej Europie.

                  A jaką masz skalę porównawczą? (Żeby była jasność - ja też uważam, że jest źle,
                  ale na pewno nie tak źle, jak to przedstawiają media). Na pewno nie można
                  powiedzieć, że po 1989 niewiele się zmieniło. A co bycia "ekspertem od spraw, o
                  których nikt nie wie" - to jakiś bardzo ciężki zarzut? Bo nie bardzo
                  zrozumiałem.
    • Gość: tajniak000 Re: koszmarna Piwnik IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 13:12
      Na pewno pan premier nie kłamie i chcę też podkreślić, że ja również nie
      kłamię.
      Tak pani Barbara Piwnik wypowiedziała się w pałacu prezydenckim tuż po
      wręczeniu jej teki przez miłościwie nam panującego Aleksandra Kwaśniewskiego.
      Ciekawe dlaczego Miller wybrał ją na szefa resortu sprawiedliwości . Pamiętamy
      ją jako gwiazdę składu sędziowskiego orzekającego w tzw. Sprawie Kaucza , ale
      po procesie jej gwiazda przygasła . Już na samym początku jej kariera ministra
      był przesądzona. Nic biedaczka nie załatwiła -, no może oprócz przyspieszenia
      zapaści polskiego sądownictwa.
      • Gość: ??? Re: koszmarna Piwnik IP: *.dialsprint.net 19.09.04, 06:21
        A moze ona chciala zostac druga "lwica lewicy"?
      • Gość: bolo Re: koszmarna Piwnik IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 19.09.04, 10:48
        > Nic biedaczka nie załatwiła -, no może oprócz przyspieszenia
        > zapaści polskiego sądownictwa.<
        Załatwiła FOZZ - i może głównie o to w tej nominacji chodziło.
      • Gość: l Re: koszmarna Piwnik IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 19.09.04, 11:36
        W jakiej "sprawie Kaucza" orzekała???
    • spanion Re: koszmarna Piwnik 19.09.04, 08:56
      Może delegalizacja SLD. Bo widzę, że arogancja władzy również ci nie odpowiada.
      spanion@gazeta.pl
      • Gość: milicjant Przeczytalem stenogram w Rzeczpospolitej. IP: *.czajen.pl / 195.205.230.* 19.09.04, 11:25
        Żałosne. To nie są zeznania tylko "rżnięcie głupa". Nie bardzo rozumię jaki
        interes ma ta pani w kryciu swoich mocodawców? Może jesat czymś szantazowana?
        • Gość: Przypomnienie Piwnik, Ponury sie grobie przewraca, nie walczyl IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 17:22
          o taka Polske, z takimi sedziami jakim ty jestes. Dalas plame.
        • lvlarynat "Sędzina", w/g Doroszewskiego, to "kobieta sędzia" 19.09.04, 18:39
          Co prawda dawno, dawno temu mawiano "sędzina" też o żonie sędziego lub o wdowie
          po sędzi, która jak u Orzeszkowej "...choć w smutnym sie znalazła położeniu,
          była wzorem dobroci, łagodności i wszystkich cnót, jakie ozdabiać powinny płeć
          niewieścią..." - ale (to prośba do Katarsis i innych duchowych spadkobierczyń
          p. Elizy), na pierwszy rzut oka widać, że ten opis do p. B.Piwnik nie pasuje.
          Ona jest po prostu żywym dowodem, ze rację miał prof. L. Petrażycki tak
          wyraźnie rozgraniczając pojęcia "prawa" i "moralności"... Może ta pani i jest
          czynną prawniczką, urzedniczką, polityczką... Osobistym parawanem i lojalną
          papugą, wiernym dupochronem Millera - ale, zgadzam się z Wartim, ze ze zwykłą
          ludzka przyzwoitością jej zachowanie ma niewiele wspólnego. A ponadto (podobnie
          jak Jakubowska, Kwiatkowski, Czarzasty, Nikolski i Sokołowska) okazała brak
          wyczucia medialnego... Może w sądzie zasłanianie się chwytami erystycznymi i
          kruczkami prawnymi jest skuteczne - ale w tym "sitcomie" pn "Przesłuchanie
          przed sejmową komisją śledczą" wpisała się już do świadomości milionów widzów
          jako szwarccharakter...

          Jan Brzechwa znalazł sposob na spuszczanie takich dziumdź:

          Dziura w moście


          Na obiad jadą goście.
          - Uwaga! Dziura w moście!

          Pod mostem płynie rzeka,
          Wiadomo, że z daleka.

          Do morza wpada rada,
          Inaczej nie wypada.

          - Uwaga! Dziura w moście!
          Lecz goście, jak to goście,

          Czy dziura, czy też woda -
          To dla nich nie przeszkoda.

          Więc pierwszy wpadł do wody
          Aptekarz niezbyt młody,

          A za nim w ślad sędzina
          I doktor z Krotoszyna.

          Następnie z mostu leci
          Dentystka z trojgiem dzieci,

          Mierniczy, pisarz gminny
          I rejent niezbyt zwinny,

          I burmistrz, smakosz wielki,
          I dwie nauczycielki.

          Płynęli, jak umieli,
          Od środy do niedzieli,

          Do Płocka dopłynęli,
          Dość mieli tej kąpieli.

          Więc pierwszy wyszedł z wody,
          Aptekarz niezbyt młody,

          A za nim w ślad sędzina,
          Dentystka cała sina,

          A potem jej rodzina
          I doktor z Krotoszyna,

          Mierniczy cały drżący
          I rejent kichający,

          I burmistrz, smakosz wielki,
          I dwie nauczycielki,

          I w końcu pisarz gminny,
          A obiad zjadł kto inny.

          Bo czyż potrzebni tacy goście?
          Owszem. Jak dziura w moście!




          • Gość: wartburg Re: "Sędzina", w/g Doroszewskiego, to "kobieta sę IP: *.tnt8.ber2.deu.da.uu.net 19.09.04, 19:00
            A ja byłem już skłonny uznać racj Katarsis, że prawidłową formą jest "sędzia".
            Choćby dlatego, że kiedy w literackiej polszczyźnie używano słowa "sędzina",
            kobiety tego zawodu jeszcze nie wykonywały.

            Szkoda, że nie ma już Doroszewskiego. Myślę, że gdyby dożył do naszych czasów,
            polszczyznę mielibyśmy dużo lepszą.
            • Gość: ??? Re: "Sędzina", w/g Doroszewskiego, to "kobieta sę IP: *.dialsprint.net 21.09.04, 07:18
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka