Gość: wartburg
IP: *.b.dial.de.ignite.net
17.09.04, 13:23
Słucham właśnie, jak Piwnik mataczy przed komisją. Koszmarna baba. Wykręca
się jak piskorz. Nie pamięta, bagatelizuje, udaje, że nie rozumie pytań.
Zalewa członków komisji potokiem nieistotnych informacji. Przerywa w połowie
zdania, polemizuje i stara sie nie dopuszczać ich do głosu. Ma w sobie coś z
płyty puszczanej w kółko. Na dodatek zdartej, męczącej uszy jak głos handlary
wykłócającej się od rana do wieczora na targu. Milknie tylko, kiedy ten i ów
z pytających przypomni jej, że zeznaje pod przysięgą.
Po tym przesłuchaniu nie zaskoczy mnie już chyba żaden skandal w polskim
aparacie sprawiedliwości. Piwnik daje lekcję pokazową, jak otumaniać sąd.
Już sam fakt, że komuś takiemu powierzono urząd sędziowski, jest symptomem
choroby systemu. Nie mogę sobie wybobrazić, aby do tej głowy miały dostęp
jakiekolwiek pogłębione refleksje, których należałoby oczekiwać u osób
wydających sprawiedliwe wyroki. A cwaniaczek Miller wywindował ją szefową
resortu. Dobrali się jak w korcu maku.
Nie przepadam za Giertychem, ale jestem po jego stronie, kiedy wpomina o
możliwości ukarania jej aresztem za uchylanie się od odpowiedzi.