pies_na_czarnych
24.10.16, 01:01
Udział w pobiciu kijami i metalowym prętem, kopanie leżącego – taką kartę w życiorysie ma Jacek Kowalewski, którego właśnie mianowała burmistrzem premier Beata Szydło.
Gdy decyzja Beaty Szydło dotarła do Lubrańca, wśród mieszkańców zapanowała konsternacja. Przecież ten Kowalewski przed laty uczestniczył w brutalnym pobiciu, widocznie ma plecy w rządzie!
To, co wydarzyło się w sierpniu 1997 roku przed lubraniecką dyskoteką, trudno nazwać honorowym pojedynkiem. Włodzimierz L. jest sam i ucieka przed pięcioma napastnikami. Gdy pada na ziemię, mężczyźni wymierzają mu kopy. W ruch idą kije, drewniane kątówki i metalowy pręt. Jednym z bijących jest Jacek Kowalewski. Trzy lata później sąd we Włocławku skaże go na dziewięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata (wyrok jest już zatarty).