erte2
09.11.16, 23:48
Węgry, Polska, Turcja, Wlk. Brytania a teraz jeszcze USA. Co łączy te kraje? Ano tzw. "dobra zmiana", bezmyślne i bezrefleksyjne głosowanie na populizm, skrajną nieodpowiedzialność, blichtr i obietnice nie do spełnienia.
Jeszcze do niedawna nikt by nie pomyślał że wybory w USA może wygrać burak (pastewny), cham, kłamca i oszust z czerwonym ryjem i tlenioną kuciapą na łbie. Ale stało się, Amerykanie wybrali to coś czym powinno się straszyć dzieci, i czego będą już niedługo gorzko żałować.
Mówi się że we wszystkich tych krajach doszli do głosu tzw. wykluczeni; ludzie którym się w życiu nie udało, którzy są na marginesie głównego nurtu i się "nie załapali". Ale ja uważam że to nie do końca tak, że do urn poszli ludzie wychowani na serialach o "Dynastiach", brukowcach i grach komputerowych w których wszystko wolno i które pomieszały się im z rzeczywistością, a decyzje w czasie gry podjęte nie mają konsekwencji w realu bowiem zawsze można zagrać jeszcze raz.
Wszechobecna plotkarska telewizja pokazująca sztuczny, kolorowy świat usiany Bentleyami i wysadzany brylantami; równie nieprawdziwy co kuszący i frustrujący przeciętnego Kowalskiego czy Smitha który co prawda nie głoduje i nie chodzi goły, ale nie posiada willi z basenem, nowego Mercedesa (musi biedak jeździć tzw. autem budżetowym) i nie spędza wakacji na własnym jachcie na Kraibach. A przecież mu się należy!
No to teraz będą mieli i Amerykańcy za swoje. Za chwilę obudzą się z ręką w nocniku mając za prezydenta wyjątkową kreaturę, chama, prymitywa i oszusta.
Zupełnie tak jak my.