titerlitury
24.04.18, 21:55
Urzędy skarbowe zmieniły zdanie odnośnie honorarium za prawa autorskie. Do tej pory rozliczane w ten sosób dochody twórców (w tym projektantów i programistów), miały 50% ulgę na koszty uzyskania przychodu. Teraz, co wcześniej nie było praktykowane, US kwestionują zasadność tych odliczeń tam, gdzie zleceniodawca rozlicza czas pracy zleceniobiorcy/autora.
next.gazeta.pl/next/7,151003,23307149,skarbowka-zaostrzyla-stanowisko-czesc-pracownikow-musi-zwrocic.html
No i co z tego? Co mnie to obchodzi? - wzruszy ramionami rolnik spod Białej Podlaskiej, czy pracownica supermarketu ze Zduńskiej Woli. A z tego to, że:
Po pierwsze:
To niebezpieczny dla wszystkich płacących jakiekolwiek podatki, sygnał, że fiskus jest absolutnie nieprzewidywalny, a podatnik w starciu z nim nie ma żadnych szans. Jutro naczelnik jakiegoś US dojdzie do wniosku, że jabłka powinny być opodatkowane wg najwyższej stawki VAT i każe za 5 lat wstecz każdemu konsumentowi ròżnicę zwrócić. Niemożliwe - powiecie. Ano powyżej opisany przypadek mówi, że nie tylko możliwe, ale prawdopodobne...
Po drugie:
Takie działanie spowoduje masowe wyjazdy inżynierów, programistów i szerzej twórców. Samymi szczęśliwymi górnikami i pracownikami handlu wybawionymi od pracy w niedziele, nie da się zrobić skoku cywilizacyjnego.
Po trzecie:
Nadmierny fiskalizm powoduje zawsze wzrost szarej strefy - jutro i twój pracodawca może zaoferować Ci zmianę sposobu wsół pracy by uniknąć ZUS, i innych kosztów zatrudnienia, bo kontrole skarbówki z dnia na dzień zmienią jego kwitnących dotąd biznes w podupadającą ruinę.