pieluchy-i-sliniaczki
28.07.18, 02:01
"Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie, w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie walki o podwyższenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej Ojczyzny."
To nie tawariszcz prezessimus, to Cyrankiewicz, peerelowski premier i komunistyczny aparatczyk, na temat powstania poznańskiego w 1956 roku. Tawariszcz prezessimus wówczas mieszkał z bratem i mamcią w luksusowym mieszkaniu z łaski bezpieki i uczył się w zdemoralizowanym domu od starachowickiej maci z plecami (a dokładniej tym, co poniżej) w NKWD swojego osobliwego bolszewickiego stosunku do etyki.