Dodaj do ulubionych

Kwestia samoświadomości

25.12.18, 23:49
W innym wątku pozwoliłem sobie na uwagę o tym, że JAR, Agent JAR, jest świadom tego, że ludzie, ogromna masa ludzi, nienawidzi go. Yoma napisała, że nie, a zaś JAR widzi siebie jako emerytowanego zbawcę narodu. Chciałbym wrócić do tematu, wbrew początkowym obawom nie jest może aż tak banalny.
Władza Gnoma, jego możliwości lepienia świata na obraz i podobieństwo swoje (bez żadnego trybu) i to, jak może postrzegać relacje z nami, nie powinno uchodzić naszej uwadze.

JAR wciąż może widzieć siebie jako zbawcę narodu, tej stosunkowo niewielkiej części społeczeństwa, jaką jest lud PISowski, ale ten obrazek chyba już odchodzi w przeszłość, a na pierwszy plan wysuwa się (w świadomości JARa) figura wodza, który liberalne społeczeństwo drugiego i niższych sortów rozgniata rękami takich jak Morawiecki, Kamiński, Glapiński, Przyłębska, Chrzanowski i reszta. Tak jak Lenin i Stalin, w "aparacie" Gnom stawia na dobór negatywny kadr. Do tego, że PIS to partia przestępców – zdrajców, oszustów i złodziei, – przekonywać nie potrzeba.
Widzieliśmy jak rękami własnej ochrony przewrócił w Sejmie dziennikarkę TVN Panią Katarzyną Kolendą-Zaleską. Bohater PIS. Bochater.

Sama obecność masy agentów nie dowodzi lęku, to prędzej demonstracja wyższości nad ludźmi, pogardy i nienawiści do świata i ludzi takich jak my. Także otaczanie się podłymi miernotami (wierchuszka PIS), pokazuje tylko skłonność i umiejętność manipulacji „aparatem” na wzór Stalina i Bieruta.

Ale już słynne zdjęcie JARa w czasie wyjazdu z Sejmu dopuszcza inną egzegezę. Wygląda jakby się śmiał z kłębiącego się bezbronnego pospólstwa, które nawet karabinów nie ma, żeby nie wspomnieć o dywizjach. Ale to nie był jego zwykły, znany z parteitagów śmiech, a jakaś mieszanka uczuć, w tym lęku. Pod lufami karabinów i za szpalerem ZOMO JAR był bezpieczny i mógł się śmiać. Ale istnienie buntu, którego nie mógł stłumić, budziło co najmniej niepokój, a może i przerażenie na przyszłość.

Kiedy to las zbliży się do Nowogrodzkiej.

Jeśli tylko będzie widział szansę wygranej, nie powstrzyma się od użycia siły, JAR ma tego pełną świadomość. My też.
Obserwuj wątek
    • buldog2 Poprawka 26.12.18, 00:58
      Powinno być:
      Władza Gnoma, jego możliwości lepienia świata na obraz i podobieństwo swoje (bez żadnego trybu) i to, jak może postrzegać relacje z nami, nie powinny uchodzić naszej uwadze.

      --
      Nasze rządy... Bez żadnego trybu – prezes
    • anoja Re: Kwestia samoświadomości 26.12.18, 01:07
      Rozumek buldogowi właściwy. Żałosny klikacz. No, pikuś.
    • dr.krisk Re: Kwestia samoświadomości 26.12.18, 01:35
      Tak... dla mnie PresesPan jest przykładem zmarnowanego życia. Na pierdoły. Polecam znakomity artykuł Jacka Żakowskidgo w Polityce: o trawożercach i drapieżnikach.
      • j-k Wlasnie: Kwestia samoświadomości 26.12.18, 01:41
        nie bedac zwolennikiem POPiSu...
        warto jednak przypomniec, ze Kaczynski jest antidotum na pro-germanizm Tuska.

        co bedzie - to czas pokaze... ale "Kongresowka" nie jest Pomorzem, ale i nie jest Galicja...

        Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
        warszawiak.
        absolvent UJ..
      • buldog2 Re: Kwestia samoświadomości 26.12.18, 02:21
        Nie sposób się z P. Jackiem Żakowskim nie zgodzić. Jednak to co w nim wykłada, to oczywistości, moim zdaniem.
        • nazimno Re: Kwestia samoświadomości 26.12.18, 06:28
          Publicystyka kazdego trawozercy jest jak
          krowi placek na lace.
          Lezy, na poczatku zadymi para, posmierdzi, a potem wyschnie.
          Jedyny pozytek - pokarm dla pracowitych
          zuczkow, ktore traktuja z szacunkiem te manne z nieba z wdziecznoscia robaczka.
    • prawdawaszaboli Re: Kwestia samoświadomości 26.12.18, 09:49
      > Widzieliśmy jak rękami własnej ochrony przewrócił w Sejmie dziennikarkę TVN Panią Katarzyną Kolendą-Zaleską.

      Bydło dziennikarskie nie powinno napastować polityków na sejmowych korytarzach. W krajach cywilizowanych mają wyznaczoną strefę.
      • buldog2 Re: Kwestia samoświadomości 26.12.18, 12:26
        Od razu staje przed oczami pogoń Stankiewicz za Niesiołowskim, jego "Won stąd!" i odepchnięcie kamery.
        Pani Katarzyna Kolenda-Zaleska spokojnie stała wśród dziennikarzy i tyle. PISowski bochater to tchórz i damski bokser. Zabezpieczony przez Swintkowskiego, pierzynę mamusi i Biuro Studiów SB.

        Tak jakby wyzywał na solo Putina, ale z przełożonym skończyło się na gadaniu. Za to poparcie KGB i GRU dla PIS jest wieczne.

        --
        Partia Interesów Sowieckich - Obraza
    • taniarada Polecam panią Katarzynę 26.12.18, 10:52
      Bujać to my ,ale nie nas.vod.gazetapolska.pl/11747-dziennikarka-tvn-przylapana-na-ordynarnym-klamstwie-czy-kolenda-zaleska-przeprosi
      • buldog2 Re: Polecam panią Katarzynę 26.12.18, 11:29
        W relacjach oficjalnych pis na Twitterze znaczy tyle co nic. Zamiast natychmiastowych oficjalnych kondolencji, byłby rodzajem afrontu, gdyby tylko nadawca posiadał zdolność honorową. W przypadku ludzi takich jak Antoni, Morawiecki i Duda nie znaczy nic.
        Pomylić się w relacji można zawsze. Co innego kłamać Polakom z premedytacją, tak jak to robią Antoni, Duda i Morawiecki, za przykładem swojego Pana, prezesa. Na ich podłość nie ma słów nie tylko cywilizowanych, także cenzuralnych.
    • taniarada Kim pan jest panie Żakowski? 26.12.18, 10:57
      I tu taka ciekawostka :dorzeczy.pl/2319/Kim-pan-jest-panie-Zakowski.html
      • man_sapiens Re: Kim pan jest panie Żakowski? 26.12.18, 12:15
        Ro, umiem, że dla ciebie ważne "kim pan jest" a nie "co pan napisał". No bo to drugie wymaga czytania ze zrozumieniem i samodzielnego myślenia. A to nadwyrężyloby skromnych rozmiarów i mało używany móżdżek, prawda?
    • taniarada Re: Kwestia samoświadomości 26.12.18, 11:02
      Sorry musiałem te dwa artykuły rozdzielić.Bo tu wymieniane gwiazdy mediów nie musiały stać w jednym szeregu.To nie godne.
    • xystos Re: Kwestia samoświadomości 26.12.18, 11:12
      Samoświadomość nigdy niepowina
      być qvestią gdyż tworzyła by człowieka chwiejnego,jak vimpel na wietrze.

      Pan Prezes chwiejny niejest,można go lubieć lub nie lecz nieda się być
      obojętnym wobec jego osoby.

      Wielcy ludzie zawsze mieli swoich
      oponętów którzy zgodnie z swoja
      kulturą osobistą na swój sposób
      Wodzów zwalczali.

      posłuchajmy Świątecznej Jedynki
      • buldog2 Re: Kwestia samoświadomości 26.12.18, 13:06
        Dawniej twój prezes był gorącym zwolennikiem aborcji, ale kiedy wiatr powiał z innej strony, to się odwrócił.
        Podobnie w wielu. Uwielbiał Wałęsę, później z miejsca stał się oponętem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka