Gość: gdgsdnfs
IP: *.szubin.sdi.tpnet.pl
15.10.04, 23:47
Express Bydgoski z dnia 15 października 2004 informuje:
Miesiąc temu - 17 września, około godziny 16.30 - Anna Bańkowska spowodowała
stłuczkę z policyjnym radiowozem. Policja odstąpiła od jej ukaranie, bo chroni
ją immunitet. Zdarzenie rozegrało się na parkingu u zbiegu ulic Jurasza i
Powstańców Wielkopolskich; przed Bankiem Zachodnim-WBK. Posłanka podczas
cofania uderzyła toyotą w radiowóz.
Na miejsce zdarzenia wezwano patrol. Policjanci wykonali wszystkie prawem
przewidziane czynności, odstąpili od ukarania posłanki ze względu na posiadany
przez nią immunitet.
gazeta podaję, że na tej sprawie najgorzej wyszli policjanci. Zostali zrugani
przez panią poseł, a później przełożony ostrzegł ich o tym, żeby nie
"ograniczli swobód obytatelskich posła RP".
To nie jedyny przypadek poseł Bańkowskiej. Wcześniej posłużyła się swoją
legitymacją poselską w szpitalu im. Jurasza żądając zwolnienia lekarza, który
nie wypisał skierowania na prześwietlenie dla matki pani poseł. Lekarza
zwolniono nie przedłużając z nim umowy.
Jak całe zdarzenie pamięta pani poseł? Początkowo zasłaniała się niepamięcią,
potem przyznała: - "Pewna sytuacja miała miejsce. Cofając się zauważyłam
radiowóz stojący w poprzek parkingu. Ale nie było stłuczki ani wymiany zdań."