taziuta
24.02.20, 20:25
To już kobiet, przyłapanych na przestępstwie, nie wolno zatrzymać do przyjazdu policji/straży miejskiej?
Nikt nie miałby wątpliwości gdyby przyłapanym był mężczyzna i, usiłując się wyrwać, ugryzłby zatrzymującego obywatela. Byłby gryzoniem bez dwóch zdań. A kobieta, z racji bycia kobietą, staje się w takiej sytuacji ofiarą zatrzymującego? Porąbane tłumaczenie...