lupus.lupus
23.10.04, 10:56
"Po tysiąckroć umrą,
A chwały dla ich krzyża nie będzie żadnej,
Bo nic nie mogli zrobić.."
Endre Ady "Węgierscy mesjasze"
W tych dniach mija kolejna rocznica krwawych wydarzeń na Węgrzech w 1956
roku. W czasie gdy to co zostało z Polaków skandowali tłumnie "Wiesław,
Wiesław" i przysięgali wierność socjalizmowi(choć z ludzką twarzą), Węgrzy
nie patyczkowali się. Wielosetysięczny tłum rozbijał budapesztańskie pomniki
Stalina,demolował budynki bezpieki, uwalniał więźniów politycznych. Nowy
węgierski premier Imre Nagy wezwał do siebie Andropowa i rzucił mu w twarz
kartką, na której było spisane oświadczenie,że Węgrzy wycofują się z Układu
Warszawskiego.W najbliższym czasie miały być przeprowadzone wolne wybory,
reaktywowano przedwojenne partie.Po stronie legalnego rządu powstańczgo
opowiedziała się większosć jednostek armii węgierskiej ( w 1956 roku polska
armia rozjeżdzała czołgami robotników Poznania, w 1970 Gdańska).Skończyło się
tak, jak skończyć się musiało. Zdrajcy ogłosili powstanie nowego,
kontrrewolucyjnego rządu robotniczo - chłopskiego i zwrócili się o pomoc do
ZSRR. Wkraczajace wojska radzieckie spotkał zaciekły opór mieszkańców
Budapesztu i armii węgierskiej.Do dziś ciarki przechodzą po plecach, gdy
słyszy się dramatyczne apele o pomoc emitowane w Radio Kossuth: "Nie ma
potrzeby powtarzać. Pomóżcie Węgrom. Pomóżcie pisarzom, uczonym, robotnikom,
chłopom i całej węgierskiej inteligencji. Pomóżcie! Pomóżcie! Pomóżcie!".
Polacy ( raczej to co z nich zostało) pomagali jak mogli ( oddawano krew,
zbierano dary) Gorzej z polską inteligencją. Często podaje się przykład
pewnego profesora-europarlamentarzysty który wystąpił z PZPPR po interwencji
( niemal bezkrwaej ) w Czechosłowacji. Dlaczego nie wystąpił gdy Budapeszt
płonął?
Interwencja kosztowała życie kilku tysięcy Węgrów, kilkadziesiąt tysięcy
zostało rannych, ponad 300 tyś w obawie przed represjami zmuszonych było do
emigracji. Na śmierć skazano blisko tysiąc osób z przywództwa politycznego
kontrrewolucji i kadry oficerskiej. Imre Nagy,któremu radziecki ambasador
gwarantował nietykalnosć czasie rozmów kapitulacyjnych został oczywiscie
podczas nich aresztowany i zabity.Pochowano go na wysypisku śmieci twarzą do
ziemi.
"Sprawgnionych świecidełek wolności Węgrów
Nikt nie mógł piękniej w piekło strącić
Człowiek w bezczłowieczeństwie władzy
Wegier, za węgierskość bity,
Zmartwychwstajacy i ginący"