Dodaj do ulubionych

światełko w tunelu?

08.03.24, 17:08
    ,,Straż Graniczna pomoże zagubionym migrantom. Powołano zespoły poszukiwawczo-ratownicze''

To niewielki krok od barbarzyństwa do cywilizacji, ale jednak krok we właściwą stronę.

Nie wiem, czy akurat Straż Graniczna jest właściwa do prowadzenia takich akcji, ale lepsze to niż jej dotychczasowa działalność.

- Stefan
Obserwuj wątek
    • hordol Re: światełko w tunelu? 08.03.24, 17:15
      tunele i podkopy to oni sami sobie zrobią
      • wariant_b Re: światełko w tunelu? 08.03.24, 17:30
        hordol napisała:

        > tunele i podkopy to oni sami sobie zrobią

        To zależy od tego, w którą stronę przekraczają granicę.
        Chyba niezbyt chętnie wracają na stronę Białoruską.
        • hordol Re: światełko w tunelu? 08.03.24, 17:34
          niewątpliwie stefek ich przygarnie.
        • j-k czy Bialorus nie udziela Azylu ? ? 08.03.24, 17:36
          wariant_b napisał:
          > Chyba niezbyt chętnie wracają na stronę Białoruską.


          czy Bialorus nie udziela Azylu ? ?

          moze ktos kompetentny wreszcie te kwestie wyjasni ?
          • wariant_b Re: czy Bialorus nie udziela Azylu ? ? 08.03.24, 18:00
            j-k napisał:

            > czy Bialorus nie udziela Azylu ??

            Czy sądzisz, że migranci mieli wybór: dostajecie azyl i zostajecie na Białorusi,
            albo się wynoście, najlepiej przez polską granicę.
            Czy u nas ktoś im proponował - dostajecie azyl i zostajecie w Polsce,
            albo się wynoście, najlepiej przez granicę z Niemcami.
            • j-k czy Bialorus nie udziela Azylu ? -sugerujesz ? 09.03.24, 17:15
              wariant_b napisał:

              > j-k napisał:
              >
              > > czy Bialorus nie udziela Azylu ??
              >
              > Czy sądzisz, że migranci mieli wybór: dostajecie azyl i zostajecie na Białorusi
              > ,
              > albo się wynoście, najlepiej przez polską granicę.



              MIELI !!! - tylko nie chcieli z niego skorzystac.


              ty sugerujesz, ze dyktator Lukaszenka postawil im warunek: - dostaniecie wizy bialoruskie ,

              ale nie macie prawa prosic o Azyl na Bialorusi ?

              a ja sugeruje, ze takiego warunku im nie stawial - bo wiedzial, ze to niepotrzebne.

              - i ze interesuje ich tylko Socjal w Unii.
    • ktos_z_kosmosu Re: światełko w tunelu? 08.03.24, 20:59
      Dobry pomysł. Poszukają, odnajdą, uratują, po czym zakwaterują u pewnego Stefana.
      Stefan na przyjęcie gości się zgodzi. Ktoś w typie Luca Brazi mu przystawi lufę rewolweru do skroni i zaproponuje - Albo twój podpis znajdzie się na tym papierze, albo twój mózg.
      To napisałem żartem. Śmieszą mnie ludzie, którzy kierowani emocjami i poszeptami idiotów, szykują sobie i ich potomnym kiepski koniec. Imigracja na tym świecie to dziś wielki problem, Głównym problemem będą skutki, które w niedalekiej przyszłości dotkną uległe, nie myślące o jutrze społeczeństwa.
      • stefan4 Re: światełko w tunelu? 08.03.24, 23:27
        ktos_z_kosmosu:
        > Ktoś w typie Luca Brazi mu przystawi lufę rewolweru do skroni [...] To napisałem żartem.

        Żeby docenić żart, wpisałem to dziwne nazwisko do Google'a, ale nie było. Może to miała być raczej Luca Brasi? Wydaje się, że to bohaterka jakiejś powieści sprzed 55 lat. Czytujesz takie starocie?

        Trochę młodsze, ale również już przestarzałe są pisiorne strachy, że imigranci przywloką nam swoje egzotyczne choroby, zamienią nasze ulice w dziki zachód a kościoły w meczety, zgwałcą nam wszystkie kobiety, jako że oni lubią z kozami, rozmnożą się (z tymi kozami) ponad miarę... Takich bredni już nie wypada powtarzać, tą linię pierniczenia już nawet sam Pierwszy Prezeskretarz PiSu porzucił.

        - Stefan
      • 99venus Re: światełko w tunelu? 09.03.24, 10:14
        Imigracja jest wielkim problemem i będzie jeszcze większym. Dążenie ludzi do lepszego życia jest zjawiskiem normalnym. Nie licząc Ukraińców uciekających przed skutkami rosyjskiej agresji mamy w Polsce już kilkaset tysięcy cudzoziemskich pracowników, sezonowych lub zatrudnionych na dłuższe okresy. Może więc zamiast skazywać ludzi na powolną śmierć z głodu i zimna, chorób przyjmować ich, dokonywać selekcji pod kątem wykształcenia, umiejętności, chęci podjęcia pracy, możliwości podjęcia nauki, chęci asymilacji i mieć z tego koreślone korzyści?
        • stefan4 Re: światełko w tunelu? 09.03.24, 11:22
          99venus:
          > Nie licząc Ukraińców uciekających przed skutkami rosyjskiej agresji mamy
          > w Polsce już kilkaset tysięcy cudzoziemskich pracowników, sezonowych
          > lub zatrudnionych na dłuższe okresy.

          I to łagodzi czyhający na nas ,,kryzys demograficzny''. Ekonomicznie to sam zysk.

          Ile kosztuje polskie dziecko od urodzenia do chwili, kiedy przestanie wyłącznie pasożytować a zacznie uczestniczyć w pomnażaniu dochodu narodowego? — 14 lat temu Money.pl szacował, że pół miliona złorych, ale to daje ok. 1800 PLN/miesiąc, więc dzisiaj ten koszt jest zapewne sporo większy. W każdym razie w przypadku sprowadzenia dorosłego imigranta zaoszczędzamy całą tą sumę.

          Tylko że nastawienie się na import ,,siły roboczej'' oznaczałoby przerzucenie kosztów dziecięcego pasożytnictwa w całości na kraje, z których ludzie wyjeżdżają. To trochę tak, jak za komuny: my płaciliśmy za wychowanie i wykształcenie, a wielu gotowych absolwentów wyjeżdżało na Zachód, żeby jego wzbogacać. Uczciwość nakazywałaby zwracać krajom-dawcom część poniesionych przez nie kosztów.

          - Stefan
          • pies.na.czarnych Re: światełko w tunelu? 09.03.24, 11:35
            > To trochę tak, jak za komuny: my płaciliśmy za wychowanie i wykształcenie, a wielu gotowych absolwentów wyjeżdżało na Zachód, żeby jego wzbogacać.

            Całymi stadami wyjeżdżali.😅
            Jak ktoś mial układy to wyjechał. Zaczęto wyjeżdżać dopiero po nastaniu słusznego ustroju:)
        • ktos_z_kosmosu Re: światełko w tunelu? 09.03.24, 11:44
          99venus napisał:

          > Imigracja jest wielkim problemem i będzie jeszcze większym. Dążenie ludzi do lepszego życia jest zjawiskiem >normalnym.

          Normalnym, ale od wiek wieków według praw natury, destrukcyjnym. Nas, homo sapiens też te prawa dotyczą.
          To jest tak, jak z watahą wilków, która ma swój teren łowiecki i ten teren obfituje w wystarczającą ilość zwierzyny łownej by ta wataha przeżyła i utrzymała gatunek. W przypadku pojawienia się na tym terenie innej konkurencyjnej watahy, sprawy się naturalnie komplikują, bo w takich okolicznościach przyrody, część osobników tych watah nie ma prawa przeżyć. Zwierza łownego nie starczy. Czytaj, że obcemu dasz ograniczoną ilością pracę, to po pierwszym odczuciu euforii, nastąpi ekonomiczne łubudu i zaczniesz ostro biednieć bo dla ciebie tej pracy zabraknie.
          Moja rada.
          Kieruj się prawami natury. Te sprawdzały się przez setki tysięcy lat, jak nie więcej i ludzkość się rozwijała. Dzisiejsze natomiast wymysły ludzi kontestujących te prawa, doprowadziły do 45'000'000 miesiąc w miesiąc kartek żywnościowych w USA i to nie koniec, be te potrzeby rosną. System dostaje zadyszki i liczba potrzebujących rośnie bez widoków na zatrzymanie tego trendu.
          Że jeszcze wspomnę o Szwecji, gdzie parlament imigrantom dał ultimatum. Dwa lata na naukę języka, zawodu i na podjęcie pracy (Szwecja, podobnie jak inne kraje Europy, w tym Polska nie potrzebują robotników niewykwalifikowanych). Ci, którzy tych warunków nie spełnią, będą deportowani.
          Świat zaczyna otwierać oczy. Szkoda tylko, że część tego świata nadal tkwi w ślepocie, czym funduje marny los potomnym.

          • aga-kosa Re: światełko w tunelu? 09.03.24, 12:39
            Pies na czarnych : "Całymi stadami wyjeżdżali.😅
            Jak ktoś miał układy to wyjechał. Zaczęto wyjeżdżać dopiero po nastaniu słusznego ustroju:)" Znam takich, że mieli psa owczarka niemieckiego - nawet bez rodowodu i ciągnął na zachód ;( aga
            • pies.na.czarnych Re: światełko w tunelu? 09.03.24, 13:08
              Ciągnęło wszystkich, ale tylko niewielu mogło wyjechać. Zaufani mogli sobie wyjeżdżać na legalne kontrakty pracy, chociażby tatuś Kulawego.
              Normalnie uzyskanie paszportu nie było łatwe, zwłaszcza dla świeżo upieczonych absolwentów szkól wyższych. Obowiązek odpracowania 3 lata po studiach był głównym powodem odmowy paszportu. Były przypadki, że ktoś gwarantował za młodziana i zobowiązywał się w razie draki zapłacenia za niego długu za ukończone studia. Sporadycznie, ale to było możliwe.
              Nawet wyjazd do pracy do NRD wiązał się z koniecznością posiadania dobrego "garba" u władz/SB/PZPR. O tym najlepiej może nam powiedzieć lojalny Jasiu z tego forum:)
          • stefan4 prawko naturki 09.03.24, 13:08
            ktos_z_kosmosu:
            > Moja rada.
            > Kieruj się prawami natury. Te sprawdzały się przez setki tysięcy lat

            Czy któreś z Twoich ,,praw natury'' przewiduje możliwość istnienia miast-mrowisk, o gęstości zaludnienia prekraczającej 40 tys. osób/km² ? Setki tysięcy lat temu takich nie było, a teraz są:

            https://inzynieria.com/uploaded/articles/crop_5/60202.jpg

            Co pokazuje, że to, na co się powołujesz, nie jest żadnym ,,prawem natury'', takim jak prawo Archimedesa, czy prawa Maxwella, a tylko wierzeniem wspierającym z góry przyjętą ideologię.

            ktos_z_kosmosu:
            > Dzisiejsze natomiast wymysły ludzi kontestujących te prawa

            Prawa natury (w przeciwieństwie do praw stanowionych) to takie, których nie ma jak pogwałcić i nie da się kontestować. Spróbuj na przykład zakwestionować prawo powszechnego ciążenia, skoczyć z 10. piętra i nie spaść. Przestrzegania praw natury nie trzeba pilnować, bo one pilnują się same.

            Jeśli uważasz Twoje tezy za słuszne, to przedstaw do nich lepsze uzasadnienie niż odwołanie się do jakichś nieokreślonych ,,praw natury'' nie mającymi oparcia w żadnej nauce badającej naturę.

            - Stefan
            • ktos_z_kosmosu Re: prawko naturki 09.03.24, 17:56
              stefan4 napisał:

              > Czy któreś z Twoich ,,praw natury'' przewiduje możliwość istnienia miast-mrowis
              > k, o gęstości zaludnienia prekraczającej 40 tys. osób/km² ?
              > Setki tysięcy lat temu takich nie było, a teraz są:
              >
              > https://inzynieria.com/uploaded/articles/crop_5/60202.jpg

              Prawo natury przewiduje i ma na taki stan rzeczy metodę zaradczą. Ot, z tych 40'000 zostaje 400 osobników najsilniejszych. Takich, którzy mają największe szanse przedłużyć zdrowy i silny gatunek. Czytaj, że 39'600 ulegnie wyeliminowaniu poprzez pożarcie, lub zwyczajne pozbawienie życia.

              > Co pokazuje, że to, na co się powołujesz, nie jest żadnym ,,prawem natury''

              Jasne, dziś prawa natury to nie odwieczna zasada doboru naturalnego, lecz idee kościołów, które to kościoły swoje wybryki tłumaczą "prawami naturalnymi. Wybryki polityków typu PiS-owcy, którzy też swoje działania tłumaczą "prawami naturalnymi. Tłumaczący prawami naturalnymi zwolennicy LGBT. Całe rzesze aktywistów, też powołują sią na prawa naturalne. Spowodowani kontestacją praw natury Skandynawowie, stworzyli ideę zrównywania płci. Już paruletnich chłopców przerabiają na dziewczynki, a dziewczynki na chłopców. Parę dni temu napisano o Polce, która ze swoim 2,5 letnim synem dała dyla z Norwegii, bo te przygłupy zdecydowały odebrać jej dziecko za to, że ta wychowywała je na chłopca, a nie na dziewczynkę. Tam dziś zaleca się dziecko tytułować ono, a nie zgodnie z płcią on ona. Tam powoli znikają wyrazy chory chora, tam jest tylko osoba lecznicza. Znikają też lekarze i lekarki. Te wyrazy zastępują osobą leczącą.
              Wymieniłem Ci tylko część dzisiejszej patologii, bo mi się nie chce a i też,

              > Jeśli uważasz Twoje tezy za słuszne, to przedstaw do nich lepsze uzasadnienie n
              > iż odwołanie się do jakichś nieokreślonych ,,praw natury'' nie mającymi oparcia
              > w żadnej nauce badającej naturę.

              bo sadzę, że bezsensem jest tłumaczyć coś komuś, kto lekceważąc, negując odwieczne prawa naturalne, w swoim postępowaniu kieruje się tylko ideami wyssanym z palca cwaniaków dążących do karier połączonych z ludowładztwem.
              A fotka z komentarzem o 40'000 to wypisz wymaluj dowód na słuszność mojego postrzegania omawianego tu zagadnienia. To nie tylko ja tak temat widzę. Identycznie widzi je świat nauki, a że milczą, to jedynie z obawy by nie być w najlepszym przypadku zakrzyczanym przez gromady opętane przez kogoś, kto niczym J Kaczyński do społu z KK opętali swój elektorat ogłupionych krzykaczy.
              • stefan4 Re: prawko naturki 09.03.24, 18:37
                ktos_z_kosmosu:
                > Prawo natury przewiduje i ma na taki stan rzeczy metodę zaradczą. Ot, z tych
                > 40'000 zostaje 400 osobników najsilniejszych. Takich, którzy mają największe
                > szanse przedłużyć zdrowy i silny gatunek.

                No, ale przecież tak się nie dzieje. To miasto trwa, mieszkają w nim osobniki słabsze i silniejsze i nie widać perspektyw na zmniejszenie jego zaludnienia do 400.

                Jeśli masz na myśli biologiczne prawa ewolucji, to zgoda, to działające prawa natury. Ale one działają inaczej, niż napisałeś. Ewolucja jest ślepa i nie selekcjonuje pozytywnie tych, którzy ,,mają największe szanse przedłużyć zdrowy i silny gatunek'', tylko tych, którzy odnoszą sukces tu i teraz. Selekcja odbywa się wprost na poziomie osobników (niektórzy uważają, że jeszcze niżej) i nie dba o sukces gatunku jako całości.

                Jednym ze skutków praw ewolucji jest skłonność do ,,specjacji'', czyli do rozbijania gałęzi kladystycznych na mniejsze, które tracą ze sobą kontakt. Dzięki temu mamy na Ziemi zatrzęsienie gatunków, a nie zatrzęsienie osobników, wszystkich z tego samego gatunku. Tak utworzone podgatunki zajmują różne nisze ekologiczne, więc przestają ze sobą konkurować. Zgodnie z tym należałoby oczekiwać nie tego, że 99% miasta-potwora wymrze, a raczej tego, że każdy zajmie się czymś innym. Jeden będzie jeździł po ulicy, inny będzie pływał w podziemnych kanałach, a inny będzie latał nad dachami — dzięki temu nie będą sobe wchodziły w drogę. Jeden będzie jadł ziemniaki i przerabiał je na gówno, a inny będzie z tego gówna robił pokarm dla siebie. A że tak się nie dzieje, to dlatego, że podałem zbyt skrajne przenośnie; oraz dlatego, że wmieszała się w to czysto ludzka kultura...

                ktos_z_kosmosu:
                > Jasne, dziś prawa natury to nie odwieczna zasada doboru naturalnego, lecz idee
                > kościołów

                Chyba w poważnej dyskusji o prawach natury nie musimy zniżać się do kościelnych ,,praw naturalnych'', prawda? Bo to trochę tak, jakby na wspomnienie ,,mojego pierwszego balu'' do głowy przychodziły bale ściętych drzew czekające na wywózkę z lasu.

                - Stefan
          • pies.na.czarnych Re: światełko w tunelu? 09.03.24, 13:20
            > Normalnym, ale od wiek wieków według praw natury, destrukcyjnym.

            Wędrówki ludów mające miejsce na przestrzeni wieków naszej historii zaprzeczają temu twierdzeniu.

            Co do Szwecji to poczytaj sobie jaki miało negatywny wpływ na rozwój genetyczny Szwedów izolowanie się od innych nacji.
        • albwu Re: światełko w tunelu? 09.03.24, 23:11
          a cobić z tymi, ktorzy nie chcą się asymilować albo nie nadają sie do żadnej pracy ? Utrzymywać dożywotnio ?
          • stefan4 Re: światełko w tunelu? 09.03.24, 23:41
            albwu:
            > a cobić z tymi, ktorzy nie chcą się asymilować albo nie nadają sie do żadnej pracy ?

            A co robi się obecnie z tymi Polakami, którzy nie chcą się asymilować, albo nie nadają się do żadnej pracy?

            - Stefan
    • pies.na.czarnych Re: światełko w tunelu? 09.03.24, 13:42
      https://pbs.twimg.com/media/GIN0FITWYAALJN2?format=png&name=900x900
      • j-k mozesz nie pie*dolic ? 09.03.24, 17:18
        Europa nie ma chrzescijanskich korzeni.

        - ma korzenie Greckie i Rzymskie.

        Chrzescijanstwo , - to tylko kolejny etap w historii.
    • mazala2 Różne oblicza barbarzyństwa 09.03.24, 14:40
      stefan4 napisał:

      >     ,,Straż Granicz
      > na pomoże zagubionym migrantom. Powołano zespoły poszukiwawczo-ratownicze

      > ''
      >
      > To niewielki krok od barbarzyństwa do cywilizacji, ale jednak krok we właściwą
      > stronę.
      >
      > Nie wiem, czy akurat Straż Graniczna jest właściwa do prowadzenia takich akcji,
      > ale lepsze to niż jej dotychczasowa działalność.
      >
      > - Stefan
      >

      9 marca 1943 r. w Niemczech ukazało się pierwsze z rozporządzeń regulujących kwestię aborcji w Rzeszy i na terenach okupowanych, w tym także na ziemiach polskich. Zarządzenie dopuszczało możliwość legalnego przerwania ciąży przez Polki. Przepisy były częścią niemieckiej polityki narodowościowej, skierowanej przeciwko biologicznym podstawom istnienia okupowanych narodów.

      Rozporządzenie z 9 marca 1943 r., które ukazało się w Dzienniku Ustaw Rzeszy, przewidywało karę więzienia, a nawet śmierci dla Niemek, które dopuściły się aborcji (nazywanej wówczas spędzaniem płodu). Jednocześnie zaznaczono, że nowe regulacje dotyczą wyłącznie Niemców, dając tym samym możliwość dokonania legalnej aborcji kobietom z okupowanych terenów wschodnich. Zapis ten umożliwił Niemcom dalsze procedowanie przepisów wymierzonych wprost przeciwko Polakom.

      Już bowiem rozporządzenie Reichsführera do spraw zdrowia Leonarda Contiego z 11 marca 1943 r. precyzowało zapisy, dopuszczając legalną aborcję na życzenie dla robotnic przymusowych ze wschodniej Europy. Owo przyzwolenie wyraźnie rozciągnięto na Polki dalszymi zarządzeniami wykonawczymi Contiego z 30 marca i 22 czerwca 1943 r. Rozporządzenia dawały również możliwość złożenia wniosku o dokonanie aborcji u Polek lekarzom i pracodawcom. W Waltrop-Holthausen w Westfalii powstał Centralny Obóz Aborcyjny przeznaczony dla ciężarnych robotnic ze Wschodu.

      Pomimo że stosowne niemieckie przepisy regulujące kwestię aborcji wśród Polek pojawiły się dopiero w 1943 r., polityka okupanta na tym polu określona została już wcześniej. W 1942 r. Adolf Hitler stwierdził: „W obliczu dużych rodzin tubylczej ludności jest dla nas bardzo korzystne, jeśli dziewczęta i kobiety mają możliwie najwięcej aborcji”. Mawiał również: „Osobiście zastrzelę tego idiotę, który chciałby wprowadzić w życie przepisy zabraniające aborcji na wschodnich terenach okupowanych”.



      muzeum1939.pl/wojennydzien-wprowadzenie-niemieckiego-rozporzadzenia-regulujacego-kwestie-aborcji-w-niemczech-i-na/aktualnosci/4183.html
      • m.c.hrabia Re: Różne oblicza barbarzyństwa 09.03.24, 14:43
        stary z kretyniały dziad po kretyńsku się zesrał.
      • stefan4 pomidor! 09.03.24, 14:47
        mazala2:
        > 9 marca 1943 r. w Niemczech ukazało się [...] na wschodnich terenach okupowanych

        I teraz będziesz ten obcy cytat przyklejał w kółko do każdej dyskusji, niezależnie od jej tematu?

        - Stefan
        • mazala2 Re: pomidor! 09.03.24, 14:55
          stefan4 napisał:

          > mazala2:
          > > 9 marca 1943 r. w Niemczech ukazało się [...] na wschodnich terenach oku
          > powanych
          >
          > I teraz będziesz ten obcy cytat przyklejał w kółko do każdej dyskusji, niezależ
          > nie od jej tematu?
          >
          > - Stefan
          >


          W lepszym rozumieniu źródeł barbarzyństwa cytat ten wydaje mi sie bardzo pomocnym!

          Jeśli jesteś innego zdania, to świetnie, możemy o barbarzyństwie a raczej o zmieniającym się znaczeniu tego określenia mieć okazje porozmawiać.
          • stefan4 Re: pomidor! 09.03.24, 15:17
            mazala2:
            > W lepszym rozumieniu źródeł barbarzyństwa cytat ten wydaje
            > mi sie bardzo pomocnym!

            W tym wątku mowa jest o początkach ograniczania przez państwo polskie barbarzyńskich mordów dokonywanych na granicy białoruskiej przez polskich mundurowych zbirów. Czyli bardziej na temat byłoby badanie nie źródeł barbarzyństwa, ale dróg wychodzenia z niego i wdrażania działań cywilizowanych.

            Ale nawet, jeśli kogoś interesują źródła tego barbarzyństwa, to nie ma związku między nimi, a polityką demograficzną jakiegoś pradawnego rakowato rozrośniętego balona niemieckiego na chwilę przed pęknięciem. Że niby polskie wojsko i Straż Graniczna brały natchnienie do swoich zbrodni z dawno zarzuconych ustaw, karzących Niemki za aborcję?

            Chyba jednak ten piernik nie ma nic do tego wiatraka.

            - Stefan
            • mazala2 Re: pomidor! 09.03.24, 15:36
              stefan4 napisał:

              > mazala2:
              > > W lepszym rozumieniu źródeł barbarzyństwa cytat ten wydaje
              > > mi sie bardzo pomocnym!
              >
              > W tym wątku mowa jest o początkach ograniczania przez państwo polskie ba
              > rbarzyńskich mordów dokonywanych na granicy białoruskiej przez polskich munduro
              > wych zbirów. Czyli bardziej na temat byłoby badanie nie źródeł barbarzyństwa,
              > ale dróg wychodzenia z niego i wdrażania działań cywilizowanych.

              Uważasz, że barbarzyńskie mordy są wynikiem umundurowania polskich zbirów?

              Myślę, że wszystkie mordy dokonywane na ludziach są wynikiem zwierzęcości tkwiącej jeszcze mocno w gatuku homo sapiens bez względu na etniczne, pochodzenie, przynleżność państwową, cywilizacyjną czy poglady polityczne. Śpiewał o tym Niemen

              >
              > Chyba jednak ten piernik nie ma nic do tego wiatraka.

              Uważam, że Twoje widzenie światełka w tunelu jest jedynie wrażeniem wynikającym z założonego wcześniej światopogladu, że jedynie on pwinien być realizowany w życiu społeczeństwa polskiego.
              >
              > - Stefan
              >
              • stefan4 Re: pomidor! 09.03.24, 17:09
                mazala2:
                > Uważasz, że barbarzyńskie mordy są wynikiem umundurowania polskich zbirów?

                W dużym stopniu. Mundur jest symbolem zniewolenia jednostki. Umundurowany żołnierz nie ma własnych poglądów, postaw, rozterek, dylematów etycznych. Chodzi w nogę, a nie po swojemu, robi to, co mu kazali, i jakiekolwiek bestialstwo by uczynił, nie czuje, żeby ono obciążało jego prywatne sumienie.

                mazala2:
                > Myślę, że wszystkie mordy dokonywane na ludziach są wynikiem zwierzęcości tkwią
                > cej jeszcze mocno w gatuku homo sapiens

                Człowiek jest zwierzęciem, więc wszystko, co robi jest wynikiem jego zwierzęcości. Ani rośliny, ani grzyby, ani prokarioty nie są w stanie realizować tak wymyślnych zbrodni. Ale w tej wymyślności akurat człowiek osiągnął najwyższe szczyty.

                - Stefan
                • pies.na.czarnych Re: pomidor! 09.03.24, 17:17
                  > Ani rośliny, ani grzyby

                  Robią to w innym wymiarze i w inny sposób. Silniejsze rośliny wypierają słabsze i w ten sposób zagarniają coraz większe terytorium bez użycia karabinu :)
                  • hordol Re: pomidor! 09.03.24, 17:22
                    ciekawe czy stefek czuje odrazę i wstręt również do siebie samego ,czy tylko tak ogólnie do gatunku h.sapiens?
                • j-k bzdury 09.03.24, 17:26
                  stefan4 napisał:
                  > W dużym stopniu. Mundur jest symbolem zniewolenia jednostki. Umundurowany żoł
                  > nierz nie ma własnych poglądów, postaw, rozterek, dylematów etycznych. Chodzi
                  > w nogę, a nie po swojemu, robi to, co mu kazali, i jakiekolwiek bestialstwo by
                  > uczynił, nie czuje, żeby ono obciążało jego prywatne sumienie.


                  bzdury.
                  zolnierz zawodowy wstepuje do sluzby - bo chce bronic ojczyzny - swiadomie - choc za pieniadze.

                  i zawsze moze odmowic wykonania nieludzkiego rozkazu.

                  - konsekwencje tego (w czasie pokoju) nie sa zbyt wielkie ...

                • mazala2 Re: pomidor! 09.03.24, 18:34
                  stefan4 napisał:

                  > mazala2:
                  > > Uważasz, że barbarzyńskie mordy są wynikiem umundurowania polskich zbirów
                  > ?
                  >
                  > W dużym stopniu. Mundur jest symbolem zniewolenia jednostki. Umundurowany żoł
                  > nierz nie ma własnych poglądów, postaw, rozterek, dylematów etycznych. Chodzi
                  > w nogę, a nie po swojemu, robi to, co mu kazali, i jakiekolwiek bestialstwo by
                  > uczynił, nie czuje, żeby ono obciążało jego prywatne sumienie.

                  Zniewolenia jeśli chesz ale zniewolenia wynikającego ze społecznej roli jakie homo sapiens musi odgrywać w życiu. Zwierzęcosć i człowieka jest wyjątkowa ponieważ wynika z niej niczym niewytłumaczalna dynamika rozwoju umysłowego. Postęp technologiczny jest tego doskonałym świadectwem. Towarzyszy mu również postep etyczno-moralny ale o znacznie słabszym gradniecie wzrostu.


                  >
                  > mazala2:
                  > > Myślę, że wszystkie mordy dokonywane na ludziach są wynikiem zwierzęcości
                  > tkwią
                  > > cej jeszcze mocno w gatuku homo sapiens
                  >
                  > Człowiek jest zwierzęciem, więc wszystko, co robi jest wynikiem jego zwierzęcoś
                  > ci. Ani rośliny, ani grzyby, ani prokarioty nie są w stanie realizować tak wym
                  > yślnych zbrodni. Ale w tej wymyślności akurat człowiek osiągnął najwyższe szcz
                  > yty.
                  >

                  Staraj się dowiedzieć, dzięki internetowi jest to możliwe, jak współczesna nauka tłumaczy powyższy stan wiedzy.
                  • stefan4 Re: pomidor! 09.03.24, 18:53
                    mazala2:
                    >Towarzyszy mu również postep etyczno-moralny ale o znacznie
                    > słabszym gradniecie wzrostu.

                    O ,,gradniecie'', mówisz... A jak zmierzysz ten ,,gradniet'' postępu etyczno-moralnego?

                    Gradient to wektor złożony z pochodnych cząstkowych funkcji skalarnej. Żeby móc go obliczyć, trzeba najpierw
                        • ustalić, gdzie ta funkcja działa (na ilu-wymiarowej przestrzeni),
                        • mieć wzór tej funkcji.
                    Inaczej to, co mówisz o gradiencie, to nie nauka tylko taki sobie tumanistyczny bełkocik.

                    Czyli powinieneś umieć wyrazić liczbą aktualny poziom etyczno-moralny w zależności od czasu. Nie wiem, jak chcesz to zrobić... I dlaczego wspominasz gradient zamiast zwykłej pochodnej? Czyżbyś miał na myśli czas wielowymiarowy?

                    W takim razie pisz dalej, zaczyna się robić ciekawie.

                    - Stefan
                    • mazala2 Re: pomidor! 09.03.24, 19:12
                      stefan4 napisał:

                      > mazala2:
                      > >Towarzyszy mu również postep etyczno-moralny ale o znacznie
                      > > słabszym gradniecie wzrostu.
                      >
                      > O ,,gradniecie'', mówisz... A jak zmierzysz ten ,,gradniet'' postępu etyczno-m
                      > oralnego?

                      Mówić to nie mierzyć.
    • hordol Re: światełko w tunelu? 10.03.24, 20:13
      biznes.interia.pl/praca/news-migranci-nie-beda-siedziec-na-zasilku-na-zapowiedziach-sie-n,nId,7378206

      póki co to w niemczech

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka