24.11.04, 20:40
"Jeżeli krytykuje się jego młode lata, i słusznie, ważne jest wskazanie, że z
każdego błędu i każdego upadku można się podnieść, choć czasami trzeba wiele
za to zapłacić. Jacek Kuroń wiele zapłacił, spędzając lata w więzieniu,
zapłacił swoim szczęściem rodzinnym i życiem osobistym."
Obserwuj wątek
    • oszolom.z.radia.maryja Re: O Kuroniu 25.11.04, 15:56
      każdy ma prawo do błędu a potem sie z niego wycofać jak też każdy moze się
      nawrócić. Pytanie o Kuronia jest jedno... o co Kuroń tak naprawdę walczył? czy
      o wolna Polskę? Czy też moze o przywrócenie w Polsce stanu rzeczy sprzed 1956
      roku? mnie się wydaje ze to drugie....
      • yossarian18 Re: O Kuroniu 25.11.04, 16:27
        Kuroń był zawodowym rewolucjonistą. Rewolucja, której dokonała PZPR nie
        spodobała mu się, więc przeszedł do wewnątrzpartyjnej opozycji. Wraz z
        Modzelewskim napisał słynny "list otwarty", który zawierał elementy
        trockistowskie. Nie walczył o niepodległą Polskę tylko o "socjalizm z ludzką
        twarzą". Był jednym ze współautorów roszczeniowo-bolszewickiego programu
        Solidarności z 1981r., który zakładał oddanie fabryk w ręce robotników, PGRów w
        ręce chłopów, poddanie ścisłej kontroli państwowej nielicznych wówczas firm
        prywatnych, wyższych zasiłek dla samotnych matek, itp. Ktoś powie, że po 1989r.
        zmienił poglądy, bo dał się przekonać do wolnego rynku. Jak słusznie zauważa
        JKM Kuroń po prostu dał się oszukać Balcerowiczom i innym-uwierzył, że słynne
        zupki będą gęstsze. A w latach 90-tych skumał się jescze z ukraińskimi
        nacjonalistami.
        Nikt nie mówi, że Kuroń był nieuczciwy albo obłudny, ale jego zasługi są mocno
        wątpliwe(tak myślał np. Z. Herbert, gdy przyznano Kuroniowi medal Orła
        Białego).
        • humbak Re: O Kuroniu 25.11.04, 17:26
          Pytamnie do Oszołoma: Możesz uzasadnić swoje twierdzenie?
          I do Yossariana: Czy nie uważasz, że mógł walczyć o socjalistyczną, ale wolną Polskę? Czy to źle że dążył do pojednania polsko-ukraińskiego?
          • yossarian18 Re: O Kuroniu 25.11.04, 17:45
            Polska opozycja antykomunistyczna była niejdnolita. Myślę, że można wyodrębnić
            jej 2 główne nurty: opozycja demokratyczna, wewnątrzsystemowa(J. Kuroń,
            środowisko dzisijeszej UW, GW), opozycja niepodległościowa, antysystemowa(L.
            Moczulski, KPN, inni). Nie wiem czy Polska socjalistyczna to byłaby Polska
            wolna, musiałbym w niej pomieszkać. W moim przekonaniu raczej nie bardzo.
            Z tym pojednaniem polsko-ukraińskim u Jacka Kuronia to było różnie:
            www.tygodniksolidarnosc.com/2003/26/17_pra.htm
            I jeszcze taka drobnostka:
            KAROL MODZELEWSKI, JACEK KUROŃ - Cl TO DOPIERO "KOŚCIUSZKI"
            Naczelnemu dżinsowemu politykowi kraju nadano "Order Orła Białego" za udział
            w "Marcu 68". Podczas wręczania Kwach przypiął order do dżinsowej
            kurtki "eleganckiego" Jacka. Jacuś jak zwykle się potykał i tylko brak
            chorągiewek pozwalał obserwującym zorientować się, że nie bierze udziału w
            narciarskim slalomie, a jest to przecież tylko jego "termosowy" krok. Order
            Orła Białego był dotąd przyznawany osobom nie groteskowym. Jacuś Kuroń i tę
            zasadę złamał ("Kurier Związkowy" nr 4 z 23 marca 1998 r.).
            • humbak Re: O Kuroniu 25.11.04, 18:46
              No to tak:
              Uważam, że historia konfliktów polsko- ukraińskich jest na tyle stara i zagmatwana, że można sobie w ime wspólnego dobra narzie oduścić wygrzebywanie różnych argumentów. Powinno się doprowadzić do jak najmocniejszego pojednania a dopiero potem bawić się w rozliczenia. I nie wyskakuj mi tu z tekstami że ci, a tamci, bo ja tu mówię o stosunkach z naszymi sąsiadami i to takimi, z którymi mamy wielgachną wspólną przeszłość. Wiele zła i dobra. Trzeba czasem przełknąć goryczkę, żeby móc się cieszyć pokojem.
              Wybacz, że to powiem, ale groteksowa to jest ta wypowiedź. Żałosna wręcz. Kuroń i jego dżinsy były inierozłączne. Nawet ja to wiem. Gdyby założyłby na tą okazję garnitur. O, wtedy można by się z niego podśmiewać. Ta sprawa jest cągle wybrzebywana, a przecież ubiór w ostatecznym rozliczeniu to za przeproszeniem gówno warty szczegół (że już banalnych przysłów wygrzebywać nie będę).
    • yossarian18 Re: O Kuroniu 16.12.04, 11:30
      gregorak napisał:

      > "Jeżeli krytykuje się jego młode lata

      1980r.
      W. Lenkiewicz: "-Czy wyleczyłeś się wreszcie z komunizmu?"
      J. Kuroń: "-Jestem i pozostanę marksistą!"


      "Panie Czesławie, może ta dedykacja Pana skompromituje w tzw. pewnych kręgach
      (mnie w innych), ale pragnę oświadczyć, że jestem pełen podziwu dla Pana
      osobiście i roli jaką Pan odegrał w naszej "pokojowej rewolucji".

      Jacek Kuroń
      11 czerwca 1990



      G. Sorman:

      "Wódka jest obecna już od rana w biurze ministra. On nie tyle pije, co wręcz
      tonie wewnątrz szklanki. Fioletowy, wrzeszczący, dziwny, przekrzykuje i nie
      słucha pytań. Czy nie runie przy mnie na podłogę? (...) W jakim innym kraju
      Kuroń byłby ministrem?"
      • gregorak Re: O Kuroniu 17.12.04, 08:58
        Czyżbyś zaczął czytać Łysiaka?
    • gregorak Re: O Kuroniu 17.12.04, 09:03
      gregorak napisał:

      > "Jeżeli krytykuje się jego młode lata, i słusznie, ważne jest wskazanie, że z
      > każdego błędu i każdego upadku można się podnieść, choć czasami trzeba wiele
      > za to zapłacić. Jacek Kuroń wiele zapłacił, spędzając lata w więzieniu,
      > zapłacił swoim szczęściem rodzinnym i życiem osobistym."

      Zacytowałem tę wypowiedź, ponieważ jej autorem jest osoba do niedawna dość
      regularnie wystepująca w Radiu Maryja i ciesząca się (a może trzeba by
      powiedzieć "która cieszyła się") dużym szacunkiem o. Dyrektora.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka