sverir
17.03.26, 18:59
Do napisania wynurzeń zainspirował mnie artykuł:
wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,197990,32667462,w-tk-kryzys-a-w-pis-rozczarowanie-postawa-prezesa-swieczkowskiego.html#do_w=484&do_v=1562&do_st=RS&do_sid=1728&do_a=1728&s=BoxOpMT
Nie wierzę oczywiście w jakieś refleksje prezesa Święczkowskiego - to raczej czas na dodatkowe ustalenia, co zrobić z danym fantem albo zyskanie czasu na dodatkowe ustalenia. Natomiast wśród licznych spraw, które czekają w TK na rozstrzygnięcie (a pamiętać trzeba, że jednym z uzasadnień deformy TK było przyspieszenie postępowania) są dwie niemalże bliźniacze skargi KRS i "grupy posłów na Sejm" (reprezentowanych przez posła Warchoła), a dotyczą przepisów ustawy o KRS uchwalonych przez PiS.
Pomijam ciekawostkę, jaką jest powtórzenie słowo w słowo tych samych argumentów. Oczywiście prawie na pewno tak wybitni członkowie KRS, jak dr Dalkowska - sędzia, która mimo bliskiej współpracy z Ziobrą nie była upolityczniona, bo upolitycznieni są tylko sędziowie bliscy KO - nie współpracowali z "grupą posłów" w przygotowaniu skarg. To czysty przypadek, że pewne fragmenty się powtarzają - albo też po prostu KRS zerżnęło od grupy posłów uzasadnienie (bo skarga grupy posłów wpłynęła szybciej, a KRS - jako niezależna od Sejmu - na pewno nie konsultowała treści).
W każdym razie ciekawostką jest, że za niekonstytucyjne obie grupy chcą uznać rozwiązania, które dotychczas rzekomo stanowiły gwarancję bezstronności postępowań. Na przykład mocno ograniczone prawo do odwołań od decyzji KRS - skarżący praktycznie miażdżą ustawodawcę (samych siebie?) za narzucanie SN terminów do rozpatrywania odwołań. Są też i inne argumenty - na przykład takie, że prerogatywa prezydenta do powołania sędziego nie jest jednak niczym nieograniczona (wbrew tezom z lat ubiegłych) - okazuje się, że prezydent nie może powołać byle kogo i kogo tylko zechce. Wnioskodawcy posuwają się nawet do stwierdzenia,że udział Ministra Sprawiedliwości w procedurę powołaniu sędziego stanowi "nadmierną ingerencję władzy wykonawczej w funkcjonowanie władzy sądowniczej oraz władzy ustawodawczej".
W skardze "grupy posłów" podnosi się m.in. że niekonstytucyjne jest przyjęcie zwykłej większości przy wyborze członków KRS, że powinna to być większość kwalifikowana 3/5. Ciekawe, że grupie posłów PiS nie przeszkadzało to, gdy w 2018 roku uchwalało zwykłą większość.
W obu skargach bardzo intensywnie eksploatowane są wyroki TK - w proporcjach tak mniej więcej (na oko, nie liczyłem) 9 do 1 na korzyść "starego" TK sprzed deformy, z doprawdy niewielkim odniesieniem do wyroków "nowego" TK. Tak jakby dorobek orzeczniczy ostatnich 10 lat nie pozwalał wnioskodawcom na uzasadnienie swojego stanowiska, ze ustawodawca może wszystko, co tylko zechce (tak przecież orzekł "nowy" TK w odniesieniu do przepisów COVIDowych i działań premiera Morawieckiego).
Jako doktryner-amator jest naprawdę ciekawy fikołkow, jakich funkcjonariusze PiS - obojętnie czy w Sejmie, czy w KRS - dokonują, żeby nie dopuścić do zmian zabetonowanego układu.