leszek.sopot
06.12.04, 10:32
Senator Krzysztof Piesiewicz w "Poranku w radiu TOK FM":
"Jeżeli ja widzę prawnika, posła, adwokata, który wychodzi z zamkniętego
posiedzenia komisji i natychmiast ujawnia fragment tego posiedzenia to mi się
wydaje, że ja żyję w Republice Bananowej. Państwo jest nieważne, prawo jest
nieważne. Jeżeli ten pan uważa, że to co było na tym posiedzeniu może być
ujawnione, to niech wystąpi od odtajnienie. To jest szacunek do prawa, do
państwa, to jest szacunek do tych których się reprezentuje. Te osoby też chcą
żeby wiedza nie była plotkarską, tylko była wiedzą całościową i prawdziwą.
Jeśli chodzi o wiarygodność komisji. Jest ustawa o komisji śledczej, która
mówi w art.4, że istnieją okoliczności, które mogłyby wywołać uzasadnioną
wątpliwość, co do bezstronności w tej sprawie członka komisji. Większość osób
w tej komisji robi wszystko, to nie tylko kwestia uwikłań w postępowania, to
są jego uwagi, postępowanie. Ja błagam, żeby te osoby nie komentowały
publicznie spraw komisji, jeśli są członkami komisji. [...] Jeśli chodzi o
pana Widackiego, wyjmuje się jakiś fragment z przeszłości, ja nie oceniam
tego fragmentu, tylko ja nie wiem co jest dalej, co jest szerzej. Użyło się
słów mafia, przestępczość, to są bardzo poważne rzeczy. Każda sprawa żeby
była dobrze rozstrzygnięta musi być zakreślona przedmiotowo i podmiotowo i
nie wolno wychodzić poza ten zakres. Jak się łapie 50 srok za ogon to nie
można opisać sprawy. Trzeba doprowadzić do tego żeby ta komisja była
rzeczywiście komisją śledczą, a nie zbiegowiskiem przedwyborczym. Uważam, że
ta komisja jest potrzebna, może działać w interesie publicznym, jednak to co
się stało do tej pory stawia znak zapytania z punktu art.4, w sposobie
funkcjonowania poszczególnych osób".
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2430987.html
Szkoda, ze tak malo myslacych ludzi jest w Polsce, gdyz zdecydowanie czesciej
ludzie u nas wola podniecac sie plotkami i podobaja im sie politycy szerzacy
plotki.