Gość: Leszek
IP: 5.3.1R* / *.bezeqint.net
31.12.04, 10:42
Ks. Henryk Jankowski został oczyszczony z podejrzeń o molestowanie seksualne
małoletniego ministranta. Tylko gdzie przebywa teraz 16-latek? I dlaczego nie
chce wrócić do domu?
Marek Sterlingow: Jak przyjęła Pani decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa
w sprawie ks. Jankowskiego?
Maria R.: Bardzo się cieszę, że mój syn nie był molestowany, że nie stała mu
się krzywda. Wbrew temu, co często mówi się w mediach, to nie ja zawiadomiłam
prokuratora o tych podejrzeniach. Zrobił to sąd rodzinny.
Ale po rozmowie z Panią.
- Zwróciłam się do nich o pomoc w sprowadzeniu syna do domu. Już rok go nie
ma, ja nie mam już czym płakać... Walczę tylko o to, aby miał normalne życie,
chodził do szkoły, a nie się gdzieś tułał.
Gdzie on teraz jest?
- Nie wiem. Ostatnio dzwonił do mnie w październiku. Było mu ciężko. Mówił:
kocham cię, mamo, tęsknię do Ciebie. Błagałam go: synku, wróć do domu.
Dlaczego nie wrócił?
- Nie wiem. Przez chwilę miałam nadzieję. Ja po nocach już nie śpię.
Ile Sławek ma teraz lat?
- Szesnaście. Wszyscy interesują się tylko prałatem: jak on się czuje, gdzie
będzie mieszkał. A co będzie z moim synem? Dlaczego nikt nie może mi pomóc?
Do kogo zwracała się Pani z prośbą o pomoc w sprowadzeniu syna do domu?
- Do arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego, poradni rodzinnej, sądu rodzinnego.
Nadaremno. Teraz idą święta. Może akurat na Wigilię wróci...
Z czego Sławek się utrzymuje? Prosił Was o pieniądze?
- Nie. My jesteśmy biedni. Mogę się tylko domyślać, kto mu daje pieniądze.
Jak tak można dziecko od rodziny odciągać? Ksiądz Jankowski jeszcze mnie
oskarża, że jestem złą matką. A co, miałam bezczynnie patrzeć, jak dziecko
nocuje poza domem? Albo jak jest pieniędzmi psute?
miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,2461480.html