astella.live
27.11.07, 20:09
Mąz 6 miesięcy temu powiedział,że ma romans i chce rozwodu.Był to
dla mnie szok, bardzo cierpiałam. 3 lata małżeństwa, 6 lat
narzeczeństwa, nie spodziewałam się, że jest w stanie zdradzić i
porzucić mnie. Mieszkaliśmy cały czas w jego rodzinnym domu, cały
czas nadal mieszkam z nim ale to już raczej koniec tego małżeństwa.
Mąz do tej pory nie złożył wniosku o rozwód ale podtrzymuje, że chce
rozwodu i że nie kocha mnie, nadal spotyka się z kochanką. Ja
początkowo łudziłam się, że może mamy jeszcze szansę ale widzę , że
on już mnie nie kocha, jego rodzina cały czas wtrącała się do
naszego małżęństwa a teraz o wszystko mnie obwiniają, że owszem on
zdradził ale że nie mógł już wytrzymać w tym związku. Ufałam i jemu
i jedo rodzinie, jednak wiedzę, że popierają mnie tylko
teoretycznie. Mąż był uzależniony emocjonalnie od matki ale ani on
ani jego matka nie zauważali problemu, uważali, że te relacje są
nornalne, moim zdaniem był za bardzo pod wpływem matki.
Nie wytrzymuję już psychicznie w ich domu, chcę złożyć wniosek o
rozwód i wyprowadzić się, niestety pojawiają się problemy z podziłem
majątku, mąz twierdzi, że nie pracowałam więc powinnam otrzymać
mniej niż połowę wspólnego majątku i takie tam. Nie radzę sobie z
emocjami, czuję ogromny żal do męża i jego rodziny, powoli zaczynam
wszystkich nienawidzieć. Chcę uwolnić się od tego koszmaru ale
jestem słaba, nie potrafie walczyć o swoje, czuję że nadal nie
mogęsię pozbierać, minęłło już poł roku a ja tkwię w tym samym
miejscu, nic nie idzie do przodu ta sprawa...nie mam się na razie
gdzie wyprowadzić i przez cały rozwód musze chyba z nim mieszkać.
Jak nie poddać się zupełnie?