Gość: Darek
IP: 193.188.105.*
20.01.05, 19:26
Sadowski: – To, że istnieją w Polsce twórcy, którzy działają w podziemiu, to
fakt. Czym jest tworzenie przez artystów z kręgu „Łaźni” swojej własnej
galerii w zamkniętej stoczni? Nie wystawiają w Państwowej Galerii Sztuki. Na
wystawy zapraszają tylko wybranych ludzi. Na bramce stoi gość, który wpuszcza
tylko tych, którzy są wyszczególnieni na liście. Nikt nie cenzuruje tego, co
tworzą...
Paczkowski: – Tych artystów, którzy mają siłę i wierzą w to, co robią, czeka
kariera na Zachodzie, a my będziemy po prostu zaściankiem Europy. Będziemy
pokazywali artystów ludowych albo tych uznanych w świecie, którzy nie budzą
żadnych wątpliwości. Wszelkiego rodzaju odmienności i penetrowania świata,
który jest inny niż oficjalny, nie będzie przez opór tych, którzy o tym, co
się pokazuje, tak naprawdę decydują. Przytaczając przykład reakcji naszych
zachodnich sąsiadów na plakat Jacka Staniszewskiego chciałem uzmysłowić, jak
ludzie w różnych miejscach świata reagują na sztukę. Mają swoje uczucia,
preferencje, ale tam wszystko odbywa się w cywilizowany sposób. Nikomu nie
przychodzi do głowy, by kogoś z powodu tego, co tworzy, ukrzyżować lub
wykluczać poza granice życia społecznego. Tym bardziej stawiać przed sądem.
Sadowski: – Wydaje mi się, że obecnie jest znacznie gorzej. Fanatyzm
religijny w ostatnich latach przybiera na sile z dnia na dzień. Moim zdaniem,
gdyby Nieznalska pokazała swoją instalację przed rokiem 1989, nie byłoby tego
procesu. Nieznalska wiesza krzyż i obrażeni są katolicy. Dlaczego? Powinni
się cieszyć. Powiesili swój krzyż w Sejmie, niech się cieszą, że krzyż zawisł
w galerii... Nie przestanę przecież robić zdjęć tylko dlatego, że ktoś mnie
może podać do sądu...
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=4721