strajker
20.02.05, 15:44
Dał Skwiecińskiemu zaprotestować gdy porównał działanie Wildsteina do
Wieczerzaka, ale potem oczywiście przeszedł do sprawy wyjazdu Kwaśniewskiego
do Moskwy i... zgodził się ze Skwiecińskim, który
napisał w rzepie, że Kwasniewski powienien pojechać do Moskwy dlatego
właśnie, że Putin nie chce żeby Kwaśniewski przyjechał (teza... kto wie,
może i słuszna). Jednak taktyka jaką stosuje Żakowski jest dokładnie ta sama
jaką stosował pan Kwiatkowski Andrzej czy pan Kraśko za Kwiatkowskiego.
Polityków opozycji bądź dziennikarzy mających poglądy inne niż władza
zaprasza się do programu po to, żeby znęcać się nad nimi przeprowadzając
wcześniej prowokację- np. program Żakowskiego o "aferze Wildsteina",
zmanipulowanie Staniszkis, posadzenie obok Kurkiewicza, który ma kopać
Wildsteina po kostkach... czy też Miller, który wchodzi do studia
i oznajmia, że z tym panem z rządu to on rozmawiać nie będzie; Kwiatkowski
wyprasza itd itd
Drugi chwyt polega na zapraszaniu opozycji w momentach kiedy ma ona takie
samo zdanie jak komuniści. Kwiatkowski na przykład, zrobił kiedyś program
o wysyłaniu polskiego wojska do Iraku:
"gośćmi programu są:
Janusz Lisak i Bronisław Komorowski a opozycję w tej sprawie reprezentują
Andrzej Lepper i Janusz Wojciechowski...
Jakie powstaje wrażenie? Ano takie oczywiście, że Platforma jest w rządzie...,
wiec miejcie państwo pretensje i do Platformy a nie tylko do sld jeśli już
To samo zrobił pan Kraśko. Nagle zaprosił Wierzbickiego, którego w tvp
przez 7 lat chyba nie było. Kiedy go zaprosił? Wtedy kiedy Wierzbicki chwalił
w GP Kwaśniewskiego za wysłanie wojska.
To samo zrobił dziś Żakowski: jak Skwieciński zgadza się z nim i Kwaśniewskim
to ma możliwość powiedzenia tego w telewizji. Kiedy był program z Wildsteinem
pojawił się Kurkiewicz... itd itd
No i co? Zarzucić Żakowskiemu, Kwiatkowskiemu czy Kraśce że nie zapraszają
nikogo z opozycji to im nie można; ale że albo robią z Rokity, Wildsteina
czy Kaczyńskiego idiotów, albo przedstawiają jako sojuszników czerwonych
żeby ich chociaż trochę ubabrać to już jest tylko przypadek...
Tak wiem, jestem frustratem oczywiście...