Gość: Student
IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.*
07.06.02, 06:48
Z innego punktu widzenia...
POLSKI KATOLICYZM
W dzisiejszej Polsce mestwo pismaków oraz historyków tym rózni sie od odwagi
chrzescijan pierwszych wieków, ze nawet lwie kly i pazury nie byly w stanie
wydrzec im wiary, podczas gdy pierwszym, wystarczy tupniecie byle jakiego
klechy, aby potulnie polozyli po sobie uszy i pisali to, czego oczekuje
Kosciól. A iluz z tych "katolickich" dziennikarzy, dla wlasnej wygody i
kariery, tylko udaje katolicyzm?! Wszystkie mysli, dazenia i czyny, maja sluzyc
tylko Watykanowi tak w wymiarze politycznym jak i religijnym Chelpiac sie
swoja "niezaleznoscia", zaprzedali wlasne "ja". Dali sobie
narzucic "duszpasterza", który nimi kieruje i prowadzi przez zycie nie tylko
zawodowe, ale i prywatne. . Oni wszyscy, zamiast wzgardzic wlasna slaboscia,
wzgardzili sami soba. Tona w ciaglych teoriach i wydumanych "wartosciach", byle
nie spojrzec w oczy rzeczywistosci, bowiem sie jej boja. Najnikczemniejsza
rzecza jest odwaga hanby...
Kosciól katolicki opanowal prase, radio i telewizje, czyniac ze srodków
masowego przekazu apologetyczne organy, na których gra swiety hymn Watykanu i
uroczyste peany na czesc obecnego papieza.
Nikt nie korzystal tak szeroko z dobrodziejstw cenzury czasów PRL jak wlasnie
Kosciól. Przy braku krytyki, katolicyzm mógl krzewic wlasna wersje przeszlosci,
klamiac faktom i dokumentom. Dewocyjna infrastruktura Kosciola zostala uspiona
swietym odorem kadzidla zapomnienia. Dlatego Kosciól mógl wmawiac narodowi, ze
(np.) prymas Wyszynski to niemal aniol, zaslugujacy na miano "prymasa
tysiaclecia". Niestety, fakty z jego zycia przecza tej anielskosci. Udalo sie
Kosciolowi zaslonic trupimi rekoma ciemne i haniebne karty naszej historii,
które jakze czesto pisala dlon ozdobiona zlotym pierscieniem papieskim.
Obecny Prezydent RP stara sie wywolac wrazenie, iz jest "samorzadny" na swoim
urzedzie, ale wydaje sie, ze Jego niektórymi poczynaniami kieruje sila
Watykanu. Jak to sie mówi "sprawy religii", na mocy zapisu konstytucyjnego,
powinny byc Prezydentowi obojetne, ale mimo to, stawia On
katolicka ",masonerie" wyzej, ponad inne wyznania funkcjonujace w Polsce oraz
wyzej nad dobro narodu. Polska zarosla lasem pastoralów i zalal ja deszcz z
kropidel !
Sa ludzie, którzy nie akceptuja narzuconego przez panstwo "neutralnego"
swiatopogladu; którzy nie chca sie upokorzyc duchowo. Sa niezalezni, bowiem nie
wieszaja sie partyjnych zlobów i nie zabiegaja o rzadowe posady. Znany jest
casus pewnej pani, która kilka lat temu byla zdeklarowana przeciwniczka
Kosciola, ale z dnia na dzien zmienila swoje poglady, kiedy tylko zostala
zatrudniona w kancelarii Prezydenta.
Tam, gdzie berlo swieckiej nauki powinno królowac, panstwo wpuscilo mroczna
teologie, gaszac i tak ledwo tlace sie kaganki oswiaty. Baczcie rzadzacy,
abyscie wspólnie z Kosciolem nie zrobili z Polski Koperników, Polski
Chmielowskich i Rydzyków. Brewiarz juz zastapil dziela Wielkich tego swiata, a
bicie w koscielne dzwony zagluszylo glosy rozsadku oraz niezalezna mysl.
Zaiste, nie wejdziemy do Unii Europejskiej jako Polacy, ale jako katolicy! A
jezeli jakis rzymski ksiadz-patriota tlumaczy nam, ze polskosc a katolicyzm to
jedno, i bez niego naród upadnie, to jest albo ograniczonym osobnikiem lub
wyjatkowo obludnym.
Targowica watykanska stopniowo wypiera polskosc z naszego kraju, a wladza czyni
miejsce rzymskiemu najazdowi i katolickiej indoktrynacji. Polska hardzieje w
poboznej nikczemnosci i obludzie, a politycy doskonala sie w podstepie. Kto
chce Ojczyzny szczesliwej i madrej oraz isc ku lepszej przyszlosci, ten musi
odejsc z Polski parafialnej i przejsc na nasze pole, nieskazone zadnymi
dogmatami, ideologia oraz obowiazujacym posluszenstwem.
Kler nie znosi krytyki oraz wytykania jego lajdactw, gdyz zmniejsza to jego
stan posiadania, a przy tym trudniej dzierzawic sumienia ludzkie. Swój byt,
rzymskie duchowienstwo opiera tylko i wylacznie na liczebnosci stada owiec,
które pasie i doi. Rzymscy pasterze - polska trzoda! Kosciól robi sobie coraz
mniej ceremonii z polskoscia, bowiem z jednej strony uwaza ja za zbyt slaba i
podporzadkowana woli Watykanu, a z drugiej, za dostatecznie naiwna i oslepiona
blaskiem "autorytetu" (bez zbednych przymiotników!) jasniejacego z rzymskiego
wzgórza.
Od wieków fanatycznie usposobiony katolicyzm gniótl w Polsce najmniejsze nawet
przejawy niezaleznej mysli, majac na celu tylko swoje interesy oraz Rzymu. Ale
zawsze byli w Polsce ludzie, którzy wytrwale walczyli z wplywami obcych
nalecialosci. Kiedy byly chwile zwyciestwa, tylekroc Polska podnosila sie
moralnie, materialnie, intelektualnie i politycznie. Ilekroc zwyciezala reakcja
katolicka, której przewodzil kler, Polska padala pod kazdym wzgledem.
Mimo, iz panstwo nasze bylo podzielone pomiedzy trzech zaborców, w swojej
calosci stanowilo prowincje watykanska, co bylo wynikiem wplywów Watykanu.
Ilekroc z Polski zsuwaly sie kajdany zaborców, tylekroc natychmiast na jaw
wychodzily daleko silniejsze i starsze wiezy zaboru katolickiego. Nasz kraj
stawal sie natychmiast lupem Kosciola. Watykan w kazdym biskupstwie ma swoja
ambasade, a w kazdej parafii swojego posla...
Wszelkie podatki jakie nakladali na Polaków zaborcy sa niczym w porównaniu z
tym, co posrednio i bezposrednio organizacja katolicka sciaga z podleglych
sobie diecezji i parafii. Polska, niegdys bogata i potezna zostala przez
papieski Kosciól wycisnieta niczym cytryna i poddawana wladzy innym, z
zachowaniem jednego warunku: katolicyzm nie moze nic stracic ze swojego stanu
posiadania.
Wszelkie odruchy wolnosciowe, majace aprobate i poparcie Kosciola, dotyczyly
tylko walki o katolicyzm. Natomiast dazenia narodowowyzwolencze, zawsze byly
potepiane przez slugusów Watykanu, którzy zaborczym wladzom donosili na
Polaków. Kiedy jednak w szeregach kleru znalazl sie duchowny, czujacy sie
wiecej Polakiem niz wasalem papieza, i bronil niepodleglosci Ojczyzny, Kosciól
potepial go i usuwal ze swojej spolecznosci.
Wolnosc slowa, mysli druku, sumienia i wyznania dotyczyly(a) tylko katolicyzmu.
O ile byly one przeciwko rzymskiemu chrzescijanstwu, bylo to - jak powiedzial
papiez Pius X w "Syllabusie" - podstawowym "bledem naszych czasów". Cala polska
prasa z nielicznymi wyjatkami jest na uslugach Kosciola i kleru i poszla na
jego sluzbe, kierujac sie interesem Watykanu, a nie dobrem naszego panstwa.
Jezeli ci wszyscy pismacy rozpalaja w narodzie uczucia "patriotyzmu", to tylko
w celu pobudzenia katolickiego, goracego przywiazania do papieza, a nie
narodowego ducha . Opierac polskosc na pacierzu i klerze rzymskim, to troche
malo, wobec potegi kulturowej oraz intelektualnej, na której stoi spoleczenstwo
Europy! Tamte narody nie zawierzaja swoich ojczyzn matkom boskim i nie mianuja
ich królowymi, a mimo to, maja sie doskonale.
Religijnosc Polaków utonela calkowicie w papizmie, który nie opiera sie wcale
jak wskazuja na to pozory na dogmatach, lecz jedynie na posluszenstwie.
Znajomosc i rozumienie dogmatów, w katolicyzmie nie jest wcale konieczne.
Najwazniejsze, aby czcic ksiedza, który posiada klucze do nieba i sumien
ludzkich. Posel watykanskiego wladcy w osobie kazdego klechy, czuwa przy
kolysce niemowlecia, nadzoruje dzieci w szkole, kontroluje zachowani, mysli i
postawy ludzkie przy pomocy tak zwanej "spowiedzi". Nadzoruje nasza literature
i wiedze, roztoczyl nadzór nad nauka. On odmówi nam "godnego" pochówku, jezeli
nie uznamy jego autokratycznej wladzy. Zadna niewola nie moze równac sie z
niewola katolicyzmu. (CDN)