vama_veche
24.02.05, 13:43
co to u licha za towarzystwo jest spod nieznanej gwiazdy?
Fragment:
Pytaliśmy już o to Bogdana Borusewicza, nie potwierdza niczego takiego. Jest
natomiast wiele relacji mówiących, że Pan chciał w trzecim dniu zakończyć
strajk, a oni się przeciw temu...
- Słuchajcie mnie, jak było! Tego trzeciego dnia, już w nocy, Gwiazdowa
wywołała mnie i poprosiła: - Słuchaj, musimy pogadać. I ciągnie, za stocznię,
gdzieś w krzaki. Idziemy, ja myślę: cholera, gdzie ona mnie prowadzi? Coś tu
mi nie gra, domyśliłem się i wyrwałem się kobiecie, wracam do kolegów. A ona
za mną wraca i w krzyk: - Uważajcie, to agent! Myślę: zwariowała. Na moje
szczęście rzeczywiście musiała zaraz jechać do szpitala, jakieś choróbska,
jak się okazało, miała i już nie uczestniczyła w reszcie strajku. Wtedy po
raz pierwszy ona krzyknęła publicznie, że jestem agentem. To było
przygotowane usunięcie mnie. Miała wyprowadzić mnie ze stoczni.
Prawdopodobnie była przygotowana grupa, żeby mnie wywieźć gdzieś.
No, po prostu cyrk, z kim ten Lechu musiał pracować. Ja oczywiscie wierze
Wałęsie, bo to czlowiek, ktory coś osiągnął i jeszcze z paru innych powodów.