Dodaj do ulubionych

Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowicz"

17.03.05, 22:20
Wałęsa właśnie opowiada o tym jak to "Kuroń zagrał Walentynowicz" gdy chciał
wymienić Wałęsę na Gwiazdę, i to właśnie Kuroń (i inni) nagadali
Walentynowicz o tym, że Wałęsa jest agentem.

Może to trochę otrzeźwi tych, którzy mają taką radochę, że "wrócił dawny
Lechu".
Obserwuj wątek
    • deltalima Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 22:25
      podłe. a kuroń nawet bronić się nie może...
      • holota_gardlujaca_w_internecie Dlaczego podle? 17.03.05, 22:27
        Jeszcze niedawno cala ferajna z GW piala zachwyty nad Lechem. Znowu jest
        niedobry?
    • holota_gardlujaca_w_internecie Walesa mial byc tylko zabawka... 17.03.05, 22:26
      Ale chyba sie zorientowal, ze ta rola mu nie odpowiada za bardzo. I jak zwykle
      sam rezyseruje:)
      • kropekuk Chyba masz racje...Marionetka sie postawila. I... 18.03.05, 00:31
        nadal sie stwaia; "robol" chce miec wlasny rozum... Dla "elyty" ZGROZA!!!
    • oszolom.z.radia.maryja Nic dodać nic ująć 17.03.05, 22:34
      wszyscy winni tylko nie Wałęsa...a przecież to Wałęsa wpuścił Kuronia i całą
      tę KORowską ferajnę... on najmądrzejszy...Boize kochany... ostarezgałem was
      byście tego kretyna z Noblem nie wydobywali z politycznego cmentarza..a teraz
      macie odwdzięczył wam sie..atakująć innego waszego idola Kuronia...chyba nie
      takiego obrotu spraw żeście się spodziewali co? celowaliście w Rydzyka
      trafiliście w Kuronia....
    • andrzej105 Kasia nie lubi Lecha za "psycholi od Rydzyka" 17.03.05, 22:36
      • kropekuk Kasia mowi to, co jest aktualnie aktualne w GW... 18.03.05, 00:32
        Irytuje mnie ta baba - dajcie jej chlopa!!!
    • polonus9 kochajcie opozyje,nieswiadomi PRL 17.03.05, 22:37
      Czy nie czas zaporzestac te bzdurne rozliczanki ? Walesa, Walentynowicz byli
      statystami tylko aczkolwiek Walese wysunier=to na czolo z powodow taktycznych.
      Czy wa
    • jack20 Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 22:37
      Bzdury. Bylem swiadkiem rozpatrywanej sprawy w zakladzie, w X 80r. jak Walesa
      zwrocil sie do "S" SG o cofniecie Walentynowicz prawa delegata.
      Sprawe przegral. Wydawalo mi sie, ze juz wtedy mial zamiar wycofania z obiegu
      calej grupy, ktora "wywindowala" go na jego pozycje.
      • oszolom.z.radia.maryja Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 22:39
        a prymasz Wyszyński ostrzegał by nie przyjmowac do Solidarności każdego jak
        leci...ostzregał przed agenturą zwłaczą tą z KORu.. niestety nie posłuchali...
        • jack20 Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 22:45
          Walese na jego pozycji...niestety Kardynal zatwierdzil
          (nieoficjalnie, tylko jego). walesa byl GWARANTEM kk.
        • maksimum Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 22:50
          Czy ktos ma jeszcze watpliwosci,ze inteligentow wsrod absolwentow podstawowek
          nie ma.Moze powroci temat,ze stanowiska od wojta w gore powinny byc obsadzane
          przez ludzi po studiach.
          • nefil Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:10
            Jaskiernia jest doktorem, a Giertych magistrem prawa. I co z tego?
            • douglasmclloyd Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 18.03.05, 04:43
              nefil napisał:

              > Jaskiernia jest doktorem

              Profesorem! Tow. Jaskiernia gdzieś w Kielcach wysmrodził tytuł.

              >, a Giertych magistrem prawa. I co z tego?
    • pro.filutek1 Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 22:49
      Śledząc ostatnie wydarzenia, zawiodłem się na rozsądku, a może dobrej woli PiS.
      To już LPR ma więcej rozumu, odcinając się od krzykaczy MW. Znowu te same błędy
      kłotliwość, zawziętość, brak spokoju i wyobraźni.
    • tyta.nic1 Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 22:52
      Za to teoria słuchacza RM, że przy OS dogadałasię lewica z lewicą - to jest
      odkrycie godne Nobla!!!
      • oszolom.z.radia.maryja Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:14
        jakie tam odkrycie..każde dziecko by do tego dosżło...lewica solidarnościowa
        wywodząca sie z koministycznych dysydentów dogadała się z tymi którzy przez
        PZPR wytrwali do końca
        • tyta.nic1 Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:27
          W takim razie Ciebie też należałoby zgłosić do Nobla!!!
    • nefil Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:06
      Kuroń jak zwykle winny. Szkoda, że bronić się już nie może. Ech, Lechu, Lechu...
      • polonus9 Trup nie protestuje. Mozna wcisnac wszystko 17.03.05, 23:15
        w jego zgnile lub gnijace usta.
      • sawa.com Powrót Wałęsy 17.03.05, 23:24
        Obawiam się, ze wszyscy wrogowie Wałęsy (z oszołomem z Radia Maryja na czele)
        będą mieli wielkie zmartwienie. On wraca do polityki. Przed kilkunastoma
        minutami przekonał do swoich racji większość w studio Polsatu u Lisa i
        większość przed ekranami. Zrobił to naprawdę w dobrym stylu (z małymi
        potknięciami, ale dotyczyły one tylko pomówień o agenturalność. świadczy to o
        tym tylko, że te pomówienia bardzo go bolą)
        Jak utrzyma taką formę to zostanie prezydentem.
        To by było bardzo ciekawe, bo to byłby powrót w lepszym stylu niż Piłsudskiego
      • xioncpb Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:55
        A co Kuroń został beatyfikowany, że złego słowa o nim nie mozna powiedzieć?

        To możemy zakażmy krytykowania Stalina i hitlera, bo oni tez nie żyją...
    • goniacy.pielegniarz Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:13
      kataryna.kataryna napisała:

      > Wałęsa właśnie opowiada o tym jak to "Kuroń zagrał Walentynowicz" gdy chciał
      > wymienić Wałęsę na Gwiazdę, i to właśnie Kuroń (i inni) nagadali
      > Walentynowicz o tym, że Wałęsa jest agentem.


      Jesteś pewna?
      • oszolom.z.radia.maryja Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:15
        poczekajmy na stenogram...mam nadzieje ze tego akapitu Lis nie wytnie...
      • nefil Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:18
        Wydaje mi sie, ze Walesa powiedzial: "To Kuron zepsul Walentynowicz. Chcial na
        moje miejsce wsadzic Gwiazde"
      • leszek.sopot Kataryna przekrecila 17.03.05, 23:19
        Kataryna napisala zbyt duzy skrot. Walesa bezosobowo powiedzial, ze wtedy juz
        oskarzano go o agenturalnosc. Natomiast Kuronia obarczyl wina, ze napuscil
        Walentynowcz na niego - nie powiedzial na pewno, ze to Kuron rozpowiadal o nim,
        ze byl TW.
        Mam nadzieje, ze po obejrzeniu tego programu mozna zrozumiec ludzi, ktorzy
        woleli glosowac na Mazowieckiego a nie na Walese.

        PS
        Najbardziej rozmieszylo mnie, gdy Lechu mowil, ze on sam z Danuska i swoimi
        dzieciakami zrobil kampanie wyborcza na prezydenta.
        • goniacy.pielegniarz Re: Kataryna przekrecila 17.03.05, 23:22
          leszek.sopot napisał:

          > Kataryna napisala zbyt duzy skrot. Walesa bezosobowo powiedzial, ze wtedy juz
          > oskarzano go o agenturalnosc. Natomiast Kuronia obarczyl wina, ze napuscil
          > Walentynowcz na niego - nie powiedzial na pewno, ze to Kuron rozpowiadal o nim,
          > ze byl TW.

          Właśnie o to mi chodziło.
        • nefil Re: Kataryna przekrecila 17.03.05, 23:24
          leszek.sopot napisał:

          > Kataryna napisala zbyt duzy skrot. Walesa bezosobowo powiedzial, ze wtedy juz
          > oskarzano go o agenturalnosc. Natomiast Kuronia obarczyl wina, ze napuscil
          > Walentynowcz na niego - nie powiedzial na pewno, ze to Kuron rozpowiadal o
          nim,
          >
          > ze byl TW.
          > Mam nadzieje, ze po obejrzeniu tego programu mozna zrozumiec ludzi, ktorzy
          > woleli glosowac na Mazowieckiego a nie na Walese.
          Niestety to Walesa wspoltworzyl standardy dzisiejszego jezyka politycznego. To
          jest przykre. Jednak dla mnie pozostanie bohaterem Sierpnia i za to Go nalezy
          szanowac, mimo glupot, ktore pozniej popelnil.
        • oszolom.z.radia.maryja Re: Kataryna przekrecila 18.03.05, 10:24
          i po cholerę Lechu rozwalał Solidarnośc po 1989?
      • kataryna.kataryna Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:22
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > kataryna.kataryna napisała:
        >
        > > Wałęsa właśnie opowiada o tym jak to "Kuroń zagrał Walentynowicz" gdy chc
        > iał
        > > wymienić Wałęsę na Gwiazdę, i to właśnie Kuroń (i inni) nagadali
        > > Walentynowicz o tym, że Wałęsa jest agentem.
        >
        >
        > Jesteś pewna?



        Jestem pewna. Zaczął o tym, że "Walentynowicz to była taka poczciwa kobieta..."
        a potem poleciał z tym Kuroniem grającym nią. Idę zobaczyć czy lwprezydent jest
        na czacie.

        • goniacy.pielegniarz Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:26
          kataryna.kataryna napisała:


          > Jestem pewna. Zaczął o tym, że "Walentynowicz to była taka poczciwa kobieta..."
          > a potem poleciał z tym Kuroniem grającym nią.

          To i ja słyszałem. Chodziło mi o samą końcówkę Twojego pierwszego posta, bo
          myślałem, że te pogłoski o agenturalnej działalności Wałęsy rozpowszechniane
          przez Kuronia tak Cię oburzyły, a nie to, że Kuroń z kolegami podpuszczał
          Walentynowicz, bo woleli Gwiazdę od Wałęsy. Sam Wałęsa zresztą dodał, że im się
          nie dziwił.
          I tyle.
          • kataryna.kataryna Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:47
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            >
            > > Jestem pewna. Zaczął o tym, że "Walentynowicz to była taka poczciwa kobie
            > ta..."
            > > a potem poleciał z tym Kuroniem grającym nią.
            >
            > To i ja słyszałem. Chodziło mi o samą końcówkę Twojego pierwszego posta, bo
            > myślałem, że te pogłoski o agenturalnej działalności Wałęsy rozpowszechniane
            > przez Kuronia tak Cię oburzyły, a nie to, że Kuroń z kolegami podpuszczał
            > Walentynowicz, bo woleli Gwiazdę od Wałęsy. Sam Wałęsa zresztą dodał, że im
            się
            > nie dziwił.
            > I tyle.



            Zniesmaczyło mnie to, że w desperackiej samoobronie Wałęsa rzuca podejrzenia na
            Kuronia (i "innych", ale "inni" są niewymienieni z nazwiska więc im nie
            szkodzi), że uczestniczył w fałszywym oskarżaniu Wałęsy o bycie Bolkiem. Wałęsa
            nabiera wiatru w żagle bo jest poklepywany po plecach z każdej strony i strach
            pomyśleć co jeszcze nawygaduje bo pamiętamy jaki on potrafi być jak się nadmie.
            • goniacy.pielegniarz Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:48
              kataryna.kataryna napisała:

              > goniacy.pielegniarz napisał:
              >
              > > kataryna.kataryna napisała:
              > >
              > >
              > > > Jestem pewna. Zaczął o tym, że "Walentynowicz to była taka poczciwa
              > kobie
              > > ta..."
              > > > a potem poleciał z tym Kuroniem grającym nią.
              > >
              > > To i ja słyszałem. Chodziło mi o samą końcówkę Twojego pierwszego posta,
              > bo
              > > myślałem, że te pogłoski o agenturalnej działalności Wałęsy rozpowszechni
              > ane
              > > przez Kuronia tak Cię oburzyły, a nie to, że Kuroń z kolegami podpuszczał
              > > Walentynowicz, bo woleli Gwiazdę od Wałęsy. Sam Wałęsa zresztą dodał, że
              > im
              > się
              > > nie dziwił.
              > > I tyle.
              >
              >
              >
              > Zniesmaczyło mnie to, że w desperackiej samoobronie Wałęsa rzuca podejrzenia na
              >
              > Kuronia (i "innych", ale "inni" są niewymienieni z nazwiska więc im nie
              > szkodzi), że uczestniczył w fałszywym oskarżaniu Wałęsy o bycie Bolkiem. Wałęsa
              >
              > nabiera wiatru w żagle bo jest poklepywany po plecach z każdej strony i strach
              > pomyśleć co jeszcze nawygaduje bo pamiętamy jaki on potrafi być jak się nadmie.


              Zapytam jeszcze raz. Jesteś pewna, że tak powiedział?
              • kataryna.kataryna Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:58
                goniacy.pielegniarz napisał:


                > Zapytam jeszcze raz. Jesteś pewna, że tak powiedział?


                Z niewielkim marginesem wątpliwości jestem pewna, że TO powiedział,
                niekoniecznie że TAK, bo nie spisałam tylko streściłam i dopuszczam możliwość
                pomyłki ale tak na 1%. Sens tego był taki, że "Kuroń i inni", chcieli Wałęsę
                wymienić na Gwiazdę i w tym celu między innymi gadali o jego agenturalności,
                czym zniszczyli poczciwą wcześniej Walentynowicz, której Wałęsa do dzisiaj nie
                może wybaczyć, ale do tamtych pretensji chyba nie ma i nawet mówi, że się im
                nie dziwi. Czekam z pokorą na konfrontację ze stenogramami, będzie obciach jak
                coś pokręciłam.
                • gregorak Zapis wywiadu z Lechem Wałęsą: 18.03.05, 09:46
                  "LW – Ja z nią miałem więcej kłopotów niż z bezpieką. Ona mi bez przerwy ryła,
                  bez przerwy opowiadała te bzdury, bez przerwy się czepiała. A to gdzieś ją nie
                  zabrałem, a to nie kazałem, żeby Papież coś podpisał, same bzdury. A skąd to się
                  wzięło? Otóż to była bardzo poczciwa kobieta, tylko, że Kuroń na początku zagrał
                  z Anną Walentynowicz. Ja byłem w ’80 roku w tym gronie jeszcze mało znanym
                  działaczem. Oni się bali czy ja wytrzymam i mieli swojego człowieka na przewodzenie.

                  TL – Kogo?

                  LW – Gwiazdę wtedy stawiano. Chciano zamienić mnie na Gwiazdę. Ja nawet o to nie
                  mam pretensji do Kuronia, bo gdybym był w podobnej sytuacji, czyli nie znałbym
                  człowieka a dawał głowę w rewolucji, to ja bym tak głowy nie dał za
                  nieznajomego. Dlatego im to wybaczam. Dobrze robili, że byli ostrożni. Tylko, że
                  jej wmówiono, żeby ona ze mną walczyła i że ja ją poniżam, że ja jej nie chcę
                  zabierać. W tamtym czasie już nagadano jej różne bzdury z agentem włącznie po
                  to, żeby mnie zmienić. Ja mam taką pozycję wśród robotników, że nie dało się
                  mnie zmienić. To spowodowało, że zniszczyliśmy, Kuroń i inni zniszczyli
                  Walentynowicz. Ona weszła w ten etap walki ze mną, nagadała głupot i potem było
                  ciężko się z tego wycofać i brnęła dalej, brnęła i do dzisiaj brnie."
                  • zbychooo Re: Zapis wywiadu z Lechem Wałęsą: 18.03.05, 13:44
                    gregorak napisał:

                    > "LW – Ja z nią miałem więcej kłopotów niż z bezpieką. Ona mi bez przerwy
                    > ryła,
                    > bez przerwy opowiadała te bzdury, bez przerwy się czepiała. A to gdzieś ją nie
                    > zabrałem, a to nie kazałem, żeby Papież coś podpisał, same bzdury. A skąd to
                    si
                    > ę
                    > wzięło? Otóż to była bardzo poczciwa kobieta, tylko, że Kuroń na początku
                    zagra
                    > ł
                    > z Anną Walentynowicz. Ja byłem w ’80 roku w tym gronie jeszcze mało znany
                    > m
                    > działaczem. Oni się bali czy ja wytrzymam i mieli swojego człowieka na
                    przewodz
                    > enie.
                    >
                    > TL – Kogo?
                    >
                    > LW – Gwiazdę wtedy stawiano. Chciano zamienić mnie na Gwiazdę. Ja nawet o
                    > to nie
                    > mam pretensji do Kuronia, bo gdybym był w podobnej sytuacji, czyli nie znałbym
                    > człowieka a dawał głowę w rewolucji, to ja bym tak głowy nie dał za
                    > nieznajomego. Dlatego im to wybaczam. Dobrze robili, że byli ostrożni. Tylko,
                    ż
                    > e
                    > jej wmówiono, żeby ona ze mną walczyła i że ja ją poniżam, że ja jej nie chcę
                    > zabierać. W tamtym czasie już nagadano jej różne bzdury z agentem włącznie po
                    > to, żeby mnie zmienić. Ja mam taką pozycję wśród robotników, że nie dało się
                    > mnie zmienić. To spowodowało, że zniszczyliśmy, Kuroń i inni zniszczyli
                    > Walentynowicz. Ona weszła w ten etap walki ze mną, nagadała głupot i potem
                    było
                    > ciężko się z tego wycofać i brnęła dalej, brnęła i do dzisiaj brnie."


                    Wszyscy wiemy jaki jest język Wałęsy, jak bardzo nie potrafi on precyzyjnie
                    posługiwać się polszczyzną, jak chaotycznie mówi, jak trudno zrozumieć "co
                    autor miał na myśli". Z tego stenogramu wynika, że jakcyś tajemniczy "oni"
                    nagadali Walentynowicz że Lechu jest agentem, ale nigdzie wprost Wałęsa nie
                    powiedział, że to właśnie Kuroń rozpuszczał takie plotki, więc wydaje mi się że
                    troszkę Kasiu przesadziłaś, ale tylko mi się wydaje ;-) bo tak jak wspomniałem
                    wcześniej, trzeba być Lechem Wałęsą żeby zrozumieć co dokłądnie powiedział Lech
                    Wałęsa ;-)
                    Pozdrawiam.

                    P.s. Nie wiem czy "nastawianie" Walentynowicz przeciwko Wałęsie faktycznie
                    miało miejsce, czy to tylko wymysł bujnej wyobraźni Prezydenta, ale wiem, że
                    kiedy patrzyłem na wczorajszą "szrpaninę" Wałęsy, to było mi zwyczajnie
                    przykro...
                    • kataryna.kataryna Re: Zapis wywiadu z Lechem Wałęsą: 18.03.05, 14:14
                      zbychooo napisał:

                      > Wszyscy wiemy jaki jest język Wałęsy, jak bardzo nie potrafi on precyzyjnie
                      > posługiwać się polszczyzną, jak chaotycznie mówi, jak trudno zrozumieć "co
                      > autor miał na myśli". Z tego stenogramu wynika, że jakcyś tajemniczy "oni"
                      > nagadali Walentynowicz że Lechu jest agentem, ale nigdzie wprost Wałęsa nie
                      > powiedział, że to właśnie Kuroń rozpuszczał takie plotki, więc wydaje mi się
                      że
                      >
                      > troszkę Kasiu przesadziłaś, ale tylko mi się wydaje ;-)



                      Wałęsa expressis verbis stawia zarzut, że "Kuroń i inni zniszczyli
                      Walentynowicz" a potem wyjaśnia na czym to niszczenie polegało - moim zdaniem z
                      tego wywodu jasno wynika kto zdaniem Wałęsy w 80 zrobił z niego agenta.

                      Niepotrzebnie się wszyscy koncentrują na tym czy Wałęsa powiedział czy nie, że
                      to Kuroń osobiście rozpuszczał plotki bo nie to jest istotne przecież. Popatrz
                      na tę wypowiedź i zobacz jaki przekaz ona niesie.



                      "A skąd to się wzięło? Otóż to była bardzo poczciwa kobieta, tylko, że KUROŃ NA
                      POCZĄTKU ZAGRAŁ WALENTYNOWICZ. Ja byłem w ’80 roku w tym gronie jeszcze mało
                      znanym działaczem. Oni [czyli jak rozumiem Kuroń i jego najbliższe otoczenie]
                      się bali czy ja wytrzymam i mieli [ci sami oni] swojego człowieka na
                      przewodzenie. Na Gwiazdę wtedy stawiano. Chciano zamienić mnie na Gwiazdę. Ja
                      nawet o to nie mam pretensji do Kuronia, bo gdybym był w podobnej sytuacji,
                      czyli nie znałbym człowieka a dawał głowę w rewolucji, to ja bym tak głowy nie
                      dał za nieznajomego. Dlatego im to wybaczam. Dobrze robili, że byli ostrożni.
                      Tylko, że jej wmówiono [jak rozumiem wmawiali ci sami ludzie, Kuroń, który
                      kilka zdań wcześniej "zagrał Walentynowicz" i inni "oni", którzy wraz z
                      Kuroniem stawiali na Gwiazdę i chcieli usunąć Wałęsę], żeby ona ze mną walczyła
                      i że ja ją poniżam, że ja jej nie chcę zabierać. W tamtym czasie już nagadano
                      jej różne bzdury z agentem włącznie po to, żeby mnie zmienić [no i ja rozumiem,
                      że to dalszy ciąg tej opowieści o wymienianiu Wałęsy, więc aktorzy ci sami -
                      Kuroń, który "zagrał Walentynowicz" i owi "oni"]. Ja mam taką pozycję wśród
                      robotników, że nie dało się mnie zmienić. To spowodowało, że zniszczyliśmy,
                      Kuroń i inni zniszczyli Walentynowicz [no i tu sam widzisz, że jest
                      wyraźnie "Kuron i inni" a wcześniej miałeś wykład na czym polegalo zniszczenie
                      Walentynowicz - między innymi na nagadaniu jej, że Wałęsa jest agentem]."




                      bo tak jak wspomniałem
                      > wcześniej, trzeba być Lechem Wałęsą żeby zrozumieć co dokłądnie powiedział
                      Lech
                      >
                      > Wałęsa ;-)




                      Oczywiście, dlatego można się zachwycać Wałęsą nawet jak mówi wprost "Kuroń i
                      inni zniszczyli Walentynowicz" i zupełnie pominąć ten fragment w recenzji
                      programu "W telewizji pokazali" a potem zakończyć tym, że głos Wałęsy jest
                      bardzo potrzebny. Jaki głos? Taki jak wczoraj?




                      > P.s. Nie wiem czy "nastawianie" Walentynowicz przeciwko Wałęsie faktycznie
                      > miało miejsce, czy to tylko wymysł bujnej wyobraźni Prezydenta



                      Mam nadzieję, że moje komentarze, chociaż na pewno niejasne, nie sprawiały
                      wrażenia, że uważam, że Kuroń i inni zniszczyli Walentynowicz próbując
                      zniszczyć Wałęsę bo zupełnie nie to miałam na myśli zakładając ten wątek.



                      , ale wiem, że
                      > kiedy patrzyłem na wczorajszą "szrpaninę" Wałęsy, to było mi zwyczajnie
                      > przykro...



                      Mi też było bardzo przykro, tak jak jest mi przykro od początku tej całej
                      sprawy, że przez te kilkanaście lat nie znalazł się koło Wałęsy nikt
                      wystarczająco mądry, żeby pomóc mu wyczyścić to raz na zawsze. Przecież dzisiaj
                      niektórzy używają Wałęsy jak mięsa armatniego i jeszcze go nakręcają a on tak
                      nakręcony jak wczoraj jest żałosny. Moim zdaniem oczywiście, bo widzę, że wielu
                      się zachwyca.
                      • zbychooo Re: Zapis wywiadu z Lechem Wałęsą: 18.03.05, 15:09
                        kataryna.kataryna napisała:

                        >
                        > Wałęsa expressis verbis stawia zarzut, że "Kuroń i inni zniszczyli
                        > Walentynowicz" a potem wyjaśnia na czym to niszczenie polegało - moim zdaniem
                        z
                        >
                        > tego wywodu jasno wynika kto zdaniem Wałęsy w 80 zrobił z niego agenta.
                        >
                        > Niepotrzebnie się wszyscy koncentrują na tym czy Wałęsa powiedział czy nie,
                        że
                        > to Kuroń osobiście rozpuszczał plotki bo nie to jest istotne przecież.
                        Popatrz
                        > na tę wypowiedź i zobacz jaki przekaz ona niesie.
                        >
                        >
                        >
                        > "A skąd to się wzięło? Otóż to była bardzo poczciwa kobieta, tylko, że KUROŃ
                        NA
                        >
                        > POCZĄTKU ZAGRAŁ WALENTYNOWICZ. Ja byłem w ’80 roku w tym gronie jeszcze m
                        > ało
                        > znanym działaczem. Oni [czyli jak rozumiem Kuroń i jego najbliższe otoczenie]
                        > się bali czy ja wytrzymam i mieli [ci sami oni] swojego człowieka na
                        > przewodzenie. Na Gwiazdę wtedy stawiano. Chciano zamienić mnie na Gwiazdę. Ja
                        > nawet o to nie mam pretensji do Kuronia, bo gdybym był w podobnej sytuacji,
                        > czyli nie znałbym człowieka a dawał głowę w rewolucji, to ja bym tak głowy
                        nie
                        > dał za nieznajomego. Dlatego im to wybaczam. Dobrze robili, że byli ostrożni.
                        > Tylko, że jej wmówiono [jak rozumiem wmawiali ci sami ludzie, Kuroń, który
                        > kilka zdań wcześniej "zagrał Walentynowicz" i inni "oni", którzy wraz z
                        > Kuroniem stawiali na Gwiazdę i chcieli usunąć Wałęsę], żeby ona ze mną
                        walczyła
                        >
                        > i że ja ją poniżam, że ja jej nie chcę zabierać. W tamtym czasie już nagadano
                        > jej różne bzdury z agentem włącznie po to, żeby mnie zmienić [no i ja
                        rozumiem,
                        >
                        > że to dalszy ciąg tej opowieści o wymienianiu Wałęsy, więc aktorzy ci sami -
                        > Kuroń, który "zagrał Walentynowicz" i owi "oni"]. Ja mam taką pozycję wśród
                        > robotników, że nie dało się mnie zmienić. To spowodowało, że zniszczyliśmy,
                        > Kuroń i inni zniszczyli Walentynowicz [no i tu sam widzisz, że jest
                        > wyraźnie "Kuron i inni" a wcześniej miałeś wykład na czym polegalo
                        zniszczenie
                        > Walentynowicz - między innymi na nagadaniu jej, że Wałęsa jest agentem]."
                        >

                        Rzeczywiście, twoje wytłumaczenie trafia do mnie, jest zachowany w tym ciąg
                        logiczny, jedno wypływa z drugiego – ma to ręce i nogi, jest tylko jeden
                        szczegół... gdyby to wszystko powiedział ktoś inny niż Wałęsa (np.: Rokita), to
                        byłbym przekonany że tak właśnie jest, lecz niestety autorem tych słów jest
                        Lech Wałęsa, który jak wiemy potrafi niezwykle pokrętnie tłumaczyć swoje racje,
                        a wiele jego wypowiedzi z zasadami logiki ma niewiele wspólnego - przypomnę
                        choćby słynne „plusy dodatnie i plusy ujemne” czy „jestem za na nawet
                        przeciw” ;-) Dlatego bardzo żałuję, że Lis nie zatrzymał się dłużej przy tej
                        wypowiedzi Wałęsy i nie naciskał na doprecyzowanie tych kwestii, bo jak widać,
                        mamy problem z właściwą interpretacją tych słów... Ja cały czas wierzę (być
                        może naiwnie), że Wałęsa miał co innego na myśli, a wyszło tak jak wyszło...
                        Pozdrawiam.

                      • basia.basia Re: Zapis wywiadu z Lechem Wałęsą: 18.03.05, 16:56
                        kataryna.kataryna napisała:

                        > zbychooo napisał:
                        >
                        > > Wszyscy wiemy jaki jest język Wałęsy, jak bardzo nie potrafi on precyzyjn
                        > ie
                        > > posługiwać się polszczyzną, jak chaotycznie mówi, jak trudno zrozumieć "c
                        > o
                        > > autor miał na myśli". Z tego stenogramu wynika, że jakcyś tajemniczy "oni
                        > "
                        > > nagadali Walentynowicz że Lechu jest agentem, ale nigdzie wprost Wałęsa n
                        > ie
                        > > powiedział, że to właśnie Kuroń rozpuszczał takie plotki, więc wydaje mi
                        > się
                        > że
                        > >
                        > > troszkę Kasiu przesadziłaś, ale tylko mi się wydaje ;-)
                        >
                        >
                        >
                        > Wałęsa expressis verbis stawia zarzut, że "Kuroń i inni zniszczyli
                        > Walentynowicz" a potem wyjaśnia na czym to niszczenie polegało - moim zdaniem z
                        >
                        > tego wywodu jasno wynika kto zdaniem Wałęsy w 80 zrobił z niego agenta.
                        >
                        > Niepotrzebnie się wszyscy koncentrują na tym czy Wałęsa powiedział czy nie, że
                        > to Kuroń osobiście rozpuszczał plotki bo nie to jest istotne przecież. Popatrz
                        > na tę wypowiedź i zobacz jaki przekaz ona niesie.
                        >
                        >
                        >
                        > "A skąd to się wzięło? Otóż to była bardzo poczciwa kobieta, tylko, że KUROŃ NA
                        >
                        > POCZĄTKU ZAGRAŁ WALENTYNOWICZ. Ja byłem w ’80 roku w tym gronie jeszcze m
                        > ało
                        > znanym działaczem. Oni [czyli jak rozumiem Kuroń i jego najbliższe otoczenie]
                        > się bali czy ja wytrzymam i mieli [ci sami oni] swojego człowieka na
                        > przewodzenie. Na Gwiazdę wtedy stawiano. Chciano zamienić mnie na Gwiazdę. Ja
                        > nawet o to nie mam pretensji do Kuronia, bo gdybym był w podobnej sytuacji,
                        > czyli nie znałbym człowieka a dawał głowę w rewolucji, to ja bym tak głowy nie
                        > dał za nieznajomego. Dlatego im to wybaczam. Dobrze robili, że byli ostrożni.
                        > Tylko, że jej wmówiono [jak rozumiem wmawiali ci sami ludzie, Kuroń, który
                        > kilka zdań wcześniej "zagrał Walentynowicz" i inni "oni", którzy wraz z
                        > Kuroniem stawiali na Gwiazdę i chcieli usunąć Wałęsę], żeby ona ze mną walczyła
                        >
                        > i że ja ją poniżam, że ja jej nie chcę zabierać. W tamtym czasie już nagadano
                        > jej różne bzdury z agentem włącznie po to, żeby mnie zmienić [no i ja rozumiem,
                        >
                        > że to dalszy ciąg tej opowieści o wymienianiu Wałęsy, więc aktorzy ci sami -
                        > Kuroń, który "zagrał Walentynowicz" i owi "oni"]. Ja mam taką pozycję wśród
                        > robotników, że nie dało się mnie zmienić. To spowodowało, że zniszczyliśmy,
                        > Kuroń i inni zniszczyli Walentynowicz [no i tu sam widzisz, że jest
                        > wyraźnie "Kuron i inni" a wcześniej miałeś wykład na czym polegalo zniszczenie
                        > Walentynowicz - między innymi na nagadaniu jej, że Wałęsa jest agentem]."

                        Coś mi nie grało w tym wszystkim i sięgnęłam do Cenckiewicza - tam na
                        stronie 320. autor omawia tę sprawę i wynika z jego pisania, że "najgłośniej
                        i najbardziej konsekwentnie" zarzuca Wałęsie współpracę z SB w latach
                        siedemdziesiątych Anna Walentynowicz (robiła to już w od 1980 r.).
                        Z dalszego ciągu wynika, że źródłem mógł być Gwiazda, bo on utrzymuje,
                        że mu się Wałęsa przyznał i opowiedział szczegóły. Cenckiewicz pisze też,
                        że "We wrześniu 1980 r. również środowisko Jacka Kuronia zamierzało doprowadzić
                        do usunięcia Wałęsy z MKZ jako agenta. Jesienią 1981 r. w okresie rywalizacji
                        o stanowisko przewodniczącego "S", działacze związkowi z gdańskiego "Elmoru"
                        i "Unimoru" przygotowywali materiały mające potwierdzić dawną współpracę Wałęsy
                        z SB."
                        W innym miejsu autor podaje meldunek, który potwierdza to, że Kuroń nie uważał
                        Wałęsy za dobrego kandydata na szefa związku, bo "L.Wałęsa już gaśnie i
                        związkowi potrzebny jest cłowiek odważny, bojowy i twardy jak np. A. Gwiazda,
                        J.Rulewski czy M.Jurczyk".

                        Wygląda więc na to, że to nie są wymysły Wałęsy.
                        • leszek.sopot Re: Zapis wywiadu z Lechem Wałęsą: 18.03.05, 17:12
                          basia.basia napisała:
                          > Coś mi nie grało w tym wszystkim i sięgnęłam do Cenckiewicza - tam na
                          > stronie 320. autor omawia tę sprawę i wynika z jego pisania, że "najgłośniej
                          > i najbardziej konsekwentnie" zarzuca Wałęsie współpracę z SB w latach
                          > siedemdziesiątych Anna Walentynowicz (robiła to już w od 1980 r.).
                          > Z dalszego ciągu wynika, że źródłem mógł być Gwiazda, bo on utrzymuje,
                          > że mu się Wałęsa przyznał i opowiedział szczegóły. Cenckiewicz pisze też,
                          > że "We wrześniu 1980 r. również środowisko Jacka Kuronia zamierzało
                          doprowadzić do usunięcia Wałęsy z MKZ jako agenta. Jesienią 1981 r. w okresie
                          rywalizacji o stanowisko przewodniczącego "S", działacze związkowi z
                          gdańskiego "Elmoru" i "Unimoru" przygotowywali materiały mające potwierdzić
                          dawną współpracę Wałęsy z SB."


                          Czy Cenackiewicz podaje w przypisie zrodlo informacji (osobe, badz tekst)
                          dotyczacej KOR i checi usuniecia Walesy ze wzgledu na jego agenturalnosc?
                          Nadmienie tylko, ze TW "Albinos" byl wspolpracownikiem Gwiazdy i delegatem
                          Elmoru w MKS.


                          > W innym miejsu autor podaje meldunek, który potwierdza to, że Kuroń nie uważał
                          > Wałęsy za dobrego kandydata na szefa związku, bo "L.Wałęsa już gaśnie i
                          > związkowi potrzebny jest cłowiek odważny, bojowy i twardy jak np. A. Gwiazda,
                          > J.Rulewski czy M.Jurczyk".


                          Czy mialabys Basiu problem, gdybym poprosil ciebie o ocne tego, czy bardziej
                          wierzysz w to, co napisal jakis esbek w swoim meldunku, czy w to co napisal sam
                          Kuron w Walesie, a co moge w nastepnym poscie wkleic - o ile oczywiscie
                          uwazasz, ze to ma sens bo przeciez Cenacewicz to autorytet z IPN. Bo byc moze
                          uwazasz, ze podawanie w ksiazkach historycznych tylko informacji zaczerpnietych
                          z meldunkow SB bez konfrontacji z innymi zrodlami informacji jest odpowiednie.
                          Jesli tak, to znaczy, ze twoja historie, ktora chcesz znac, poznasz tylko tak
                          jak chcieli ja widziec esbecy z czasow PRL.

                          >
                          > Wygląda więc na to, że to nie są wymysły Wałęsy.
                          >
            • polonus9 Walesa jest politycznym trupem ale 17.03.05, 23:56
              o wielkiej pzeszlosci. Sprzeciwiam sie i walcze z wszystkimi,ktorzy mu
              uwalaczaja ale uwazam jednoczesnie, ze jego wypowiedzi ws aktualnych spraw sa
              bzdurne. Jego czas sie skonczyl. Nie maja sensu wiec dyskusje na temat jego
              opinii.
              • douglasmclloyd Tylko Lenin wiecznie żywy (n/t) 18.03.05, 04:46
    • pan.nikt Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 17.03.05, 23:22
      Kuroń, Wałęsa, Michnik, Mazowiecki, czyli wszystkie chwyty dozwolone.

      I mówiąc szczerze najbardziej w tym towarzystwie wierzę Kuroniowi.
      Robił masę błędów, ale sie do nich później przyznawał.
      Nie jest to bohater mojej bajki, ale z w/w towarzystwa, jest najuczciwszy.
      • starzec1 Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 18.03.05, 11:13
        Kuroń, Michnik potwierdzili się idąc za sprawę na lata do więzienia (bez TV !)
        porównaj to z tymi mędrcami z TV
    • andrzej105 Ależ Kasia tym postem radość "berecikom" zrobiła 17.03.05, 23:30
    • eres2 Wałęsa, postać coraz bardziej żałosna 17.03.05, 23:37
      Każde wystąpienie chorobliwego pyszałka Wałęsy to przykre, żałosne widowisko.
      Sądzę, że różne wytrawne lisy (w tym i ci przez duże "L") świadomie posługują
      się tym człowiekiem traktując go jak cyrkową babę z brodą; ot coś do śmiechu
      dla plebsu.
      Można mniemać, że albo opuścili go nawet ci, którzy pomagali Wałęsie w
      zachowaniu przynajmniej pozorów godnego zachowania (czynił to np. aktor
      Zelnik), albo też w swojej bezgranicznej zarozumiałości i pewności siebie
      Wałęsa ich rozpędził.
    • leszek.sopot Jacek Kuron: zapiski z ksiazki "Gwiezdny czas" 17.03.05, 23:53
      Jacek Kuron wspomina tu okres konca pazdziernika 19980 roku, strony 141-142:
      "[...] Najwyraźniej konflikt między prezydium a Wałęsą już był widoczny, czy
      raczej słyszalny dla Służby Bezpieczeństwa. Myślę, że zaczął się on, niestety,
      od mojej osoby. Prezydium uważało, że ja powinienem być z nimi w lokalu hotelu
      Morskiego, a nie u Ani Walentynowicz, a Wałęsa się twardo na to nie godził.
      Prezydium w ogóle było ostro radykalne, a Wałęsa nie. Prezydium co rusz wpadało
      w konflikt z doradcami: z Wielowieyskim, Mazowieckim, Geremkiem, a Wałęsa ich
      bronił. Myślę, że Wałęsa dość szybko zrozumiał, że musi być centrowy, bo jeśli
      nie, to nie tylko nie będzie przywódcą "Solidarności", a nawet rozwali ten
      związek, gdy opowie się za jedną ze stron. I to uważam za rys genialności w tym
      facecie.
      Tak, jak nie chciał się odciąć od żadnego ze skrzydeł, tak i ze mnie nie chciał
      zrezygnować. A przecież był pod naciskiem i to dużym, gdyż ksiądz Orszulik to
      prawie Episkopat.
      Wałęsa świetnie rozumiał, że "Solidarności" niezbędne jest zarówno skrzydło
      radykalne, jak i ugodowe. Konflikt musiał już być widoczny, skoro taki pomysł w
      Jastrzębiu mógł powstać.
      [...] Nazajutrz, po komisji, miałem długą rozmowę z Lechem, w czasie której
      mówił mi o swojej centrowej polityce. Nie mówił tego wprost, ale tak go
      rozumiałem. I wyjawił mi wtedy swoje skryte obawy dotyczące mojej osoby. Otóż
      troską Lecha przez cały czas naszej współpracy było, czy ja aby nie mam zamiaru
      zostać przewodniczącym. Bo podobno chcą mnie nim zrobić. Zapytałem go wprost,
      czy ma mnie za durnia i że to bardzo nieładnie z jego strony, jeśli mnie tak
      ocenia. Przewodniczącym "Solidarności" musi być przecież on, Wałęsa -
      tłumaczyłem - bo jego wyniósł sierpniowy strajk w stoczni i on symbolizuje
      związek, czego nikt nie potrafi przeskoczyć.
      Mam poczucie, że wtedy trafiłem mu do przekonania. Pozostał jednak problem, że
      na czele wszystkich ogniw związkowych muszą stać robotnicy. Wytwarzał on
      sztuczną sytuację, gdzie w każdym miejscu należało pracować na tego, który miał
      szansę zostać przywódcą, bez względu na to, ile sam musiał w to
      włożyć. "Solidarności" służyło to bardzo dobrze, ale tym ludziom źle. W pewien
      sposób krzywdziliśmy ich. Po pierwsze rodził się w tych działaczach
      robotniczych kompleks człowieka, który jest manekinem; po drugie, co gorsza,
      zaczynał czasami wierzyć, że to on sam jest taki mądry, że to on wymyśla to, co
      tymczasem podsuwają mu doradcy. Deprawowało to wielu, wielu ludzi i powodowało
      sporo życiowych nieszczęść. Wyściskaliśmy się i Lechu powiedział, że dosyć tej
      konspiracji, że na rozmowy z Pińkowskim mam iść i ja. Tłumaczyłem mu długo, że
      nie powinienem, ale uparł się i koniec. Chyba z tej radości, że nie ma we mnie
      konkurenta. [...]"
    • homosovieticus Nie mogę ochłonąć.Czemu On to robi? 18.03.05, 00:03
      popełnia harakiri polityczne.Morduje mit "Solidarnosci". Zatapia PO. JA Wałęsa
      czyni większym od Polski.Naśladować pragnie Piłsudskiego. Smieszne to, ponieważ
      nie ma Jak Marszałek żółnierzy, gotowych oddać życie za Elektryka.Oszukał
      ich.Przyznał to dzisiaj.Obarczył winą, za konflikt z Walentynowicz, zmarłego
      Kuronia.Powiedział o sobie,że był najwiekszym wrogiem komunizmu.Wiekszym chyba
      był ks.Popiełuszko, bo nie przeżył.
      Przestałem rozumieć Lecha.
      Przestałem go lubić,po 25-ciu latach.
      Przykro mi.
      • leszek.sopot refleks szachisty 18.03.05, 00:08
        homosovieticus napisał:

        > popełnia harakiri polityczne.Morduje mit "Solidarnosci". Zatapia PO. JA
        Wałęsa
        > czyni większym od Polski.Naśladować pragnie Piłsudskiego. Smieszne to,
        ponieważ
        >
        > nie ma Jak Marszałek żółnierzy, gotowych oddać życie za Elektryka.Oszukał
        > ich.Przyznał to dzisiaj.Obarczył winą, za konflikt z Walentynowicz, zmarłego
        > Kuronia.Powiedział o sobie,że był najwiekszym wrogiem komunizmu.Wiekszym
        chyba
        > był ks.Popiełuszko, bo nie przeżył.
        > Przestałem rozumieć Lecha.
        > Przestałem go lubić,po 25-ciu latach.
        > Przykro mi.


        Jesli pozyjesz to za 25 lat moze zrozumiesz jeszcze kilka innych rzeczy. Szkoda
        tylko, ze jeszcze tak dlugo bedziesz glupoty pisywal na forum.
        • holota_gardlujaca_w_internecie [...] 18.03.05, 00:26
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • doradca1 Na wilka? 18.03.05, 00:29
            Wybacz mu. On po porstu miał cięzki dzień. Zapewne podobnie jak pewien żonaty
            facet. Młoda para spodziewa się dziecka. Nie wiedzieli na co mogą sobie teraz
            pozwolić w łóżku, więc udali się po poradę do lekarza: - Panie doktorze, czy
            kiedy małżonka jest teraz w ciąży możemy dalej współżyć? - Podczas pierwszych 3
            miesięcy mogą państwo całkiem normalnie współżyć. Podczas kolejnych 3 radzę
            kochać się tylko w pozycji "na pieska". Podczas ostatnich miesięcy ciąży radzę
            jednak przejść do pozycji "na wilka". - "Na wilka"? A jak to jest? - Kładzie
            się pan obok żony i wyje...
            • holota_gardlujaca_w_internecie To ciekawe z tym wilkiem:) 18.03.05, 00:34
              Ja wybaczam, ale nie lubie zaslepionych totalnie. Zwlaszcza teraz oczy szeroko
              otwarte! Jeszcze bedziemy swiadkami roznych dziwnych rzeczy...
              Pozdrawiam,
              • doradca1 ocet:) 18.03.05, 00:44
                Pozdrawiam, ale dziwne rzeczy to już były....Ojciec opowiada kilkuletniemu
                synowi o czasach stanu wojennego: - Widzisz synku, wtedy w sklepach nie było
                nic oprócz octu. Dzieciak patrzy na niego z ukosa: - Eeeee tata, nie mów, że w
                całym Carrefourze był tylko ocet...
                • holota_gardlujaca_w_internecie To nie jest anegdota, to rzeczywistosc ktora znam 18.03.05, 00:51
                  z doswiadczenia z synem...
                  Ps. Jezeli dobrze mi sie kojarzy twoj nick to przeszlismy chyba podobna droge...
                  I kiedys dyskutowalismy dosyc mocno. Ale wtedy jeszcze Bogucka nie wymyslila
                  holoty gardlujacej:)
                  • doradca1 to też może się zdarzyć:) 18.03.05, 00:54
                    Nie znasz dnia i godziny kiedy możesz być zaskoczony. Rozmawia w barze dwóch
                    kolegów: -każdy ma jakieś dziwactwa -ja nie mam -masz, mieszasz herbatę prawą
                    ręką -co w tym dziwnego? -większość miesza łyżeczką...
          • leszek.sopot Holota tez ma refleks 18.03.05, 00:49
            Lubi chodzic stadami pod roznymi nickami:(
            Nie dziwi wiec, ze i przed niecenzuralnymi slowami pod adresem innego
            internauty sie nie cofnie. Szkoda slow na takie chamstwo:(
            • doradca1 [...] 18.03.05, 00:58
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • sawa.com Re: Nie mogę ochłonąć.Czemu On to robi? 18.03.05, 00:23
        homosovieticus napisał:

        > popełnia harakiri polityczne.Morduje mit "Solidarnosci". Zatapia PO. JA
        Wałęsa
        > czyni większym od Polski.Naśladować pragnie Piłsudskiego. Smieszne to,
        ponieważ
        >
        > nie ma Jak Marszałek żółnierzy, gotowych oddać życie za Elektryka.Oszukał
        > ich.Przyznał to dzisiaj.Obarczył winą, za konflikt z Walentynowicz, zmarłego
        > Kuronia.Powiedział o sobie,że był najwiekszym wrogiem komunizmu.Wiekszym
        chyba
        > był ks.Popiełuszko, bo nie przeżył.

        Dziwne, ogladalismy ten sam program. Tego samego Wałęsę. Z tą może róznicą, że
        ja zawsze bylam wobec niego krytyczna ale sprawiedliwa. Często mnie zloscil.
        Szczególnie jego pycha. Ale zdaje się, ze to są mechanizmy obronne. Zbyt często
        stawał do nierównej walki i to nie tylko ze śmiertelnym wrogiem jakim była
        komuna (śmierć Popiełuszki o której wspominasz jest tym przypomnieniem, że to
        nie była gra w zwykle kości), ale i z przyjaciólmi politycznymi. Przypomnijmy
        sobie żenującą wojnę na górze.
        A więc jak odejmiemy tą pychę, która tak wielu drazni to zostaje wielki
        polityk. Mąż stanu.
        I leży sobie ten super diament w Sopocie a Polakom się nie chce po niego
        schylić.
        • holota_gardlujaca_w_internecie Sory w Sopocie lezy Leszek! 18.03.05, 00:30
          A Lechu lezy sobie w Gdansku! To jest to samo Trojmiasto. Ale jest roznica...
          • sawa.com Re: Sory w Sopocie lezy Leszek! 18.03.05, 07:53
            holota_gardlujaca_w_internecie napisała:

            > A Lechu lezy sobie w Gdansku! To jest to samo Trojmiasto. Ale jest roznica...

            Rzeczywiście w Gdańsku. Nie będę wam zamulać porannka tlumaczeniami dlaczego
            tak chlapnęlam.
            Dzieki za sprostowanie.
        • homosovieticus Oczy , uszy i umysł 18.03.05, 09:50
          sawa.com napisała:

          >> Dziwne, ogladalismy ten sam program. Tego samego Wałęsę.

          Dlaczego uważasz ,że rzeczą dziwną jest fakt ,że oglądajac ten sam program i
          tego, w nim, samego Wałęsę, dwoje różnych ludzi inaczej ocenia to, co widziały
          oczy i słyszały uszy?

          Z tą może róznicą, że
          > ja zawsze bylam wobec niego krytyczna ale sprawiedliwa.Chyba jednak trochę
          się zagalopowałaś.Często mnie zloscil.
          > Szczególnie jego pycha. Ale zdaje się, ze to są mechanizmy obronne. Zbyt
          często
          >
          > stawał do nierównej walki i to nie tylko ze śmiertelnym wrogiem jakim była
          > komuna (śmierć Popiełuszki o której wspominasz jest tym przypomnieniem, że to
          > nie była gra w zwykle kości), ale i z przyjaciólmi politycznymi. Przypomnijmy
          > sobie żenującą wojnę na górze.
          > A więc jak odejmiemy tą pychę, która tak wielu drazni to zostaje wielki
          > polityk. Mąż stanu.


          Tak było i o Jego wielkośći świadczyły miliony Polaków popierajacych Lecha. Ale
          czy tak jest?Bardzo wątpie.
          Miał olbrzymie możliwosci będąc Prezydentem i majac za sobą miliony.Piłsudski
          dokonał zamachu majowego i było to dobre dla Polski.Wałesa nie potrafił się
          zdobyć na podobny krok. Moim zdaniem zabrakło Mu ODWAGI do podjecia
          zdecydowanych kroków i wyzwolenia sie z pęt OS.
          Jego wczorajsze tłumaczenia są mało przekonywujące.Mająć takie poparcie
          zdecydowanej większosci Polaków i Zachodu w okresie swojej prezydentury, mógł w
          Polsce dosłownie zrobić wszystko. Nie zrobił.WYRAŻNIE oszczedzał
          tzw.komunistów, którzy w gruncie rzeczy byli zwykłymi
          KARTIEROWICZAMI.Wildestein, po latach co prawda, trafnie rozszyfrował strategię
          laickiej lewicy.Wałęsa nie chciał słyszeć,że taka strategia może być zgubna dla
          III-ciej RP. Czy trudno było przewidzieć ,że zaczna rozkradać to, co Polacy pod
          ich kierownictwem zbudowali?
          Przecież uwazali to za własne.



          > I leży sobie ten super diament w Sopocie a Polakom się nie chce po niego
          > schylić.
          Wierzbicki Piotr,kiedys nazwał Wałesę, politycznym zwierzeciem.Ja wczoraj, w
          programie Lisa, głównie zwierzę widziałem a Ty sawo, polityka.
          • sawa.com Re: Oczy , uszy i umysł 18.03.05, 10:46
            homosovieticus napisał:
            Wierzbicki Piotr,kiedys nazwał Wałesę, politycznym zwierzeciem.Ja wczoraj, w
            > programie Lisa, głównie zwierzę widziałem a Ty sawo, polityka.

            Myślę, ze debata dopiero się zaczyna. Czy wieźmie w niej udział Wałęsa
            zobaczymy.
            Czy będzie to rzeczowy dyskurs czy tylko wrzask i obrzucanie sie błotem, tez
            zobaczymy.
            Sądzę że jako społeczeństwo jesteśmy pod ścianą. Nie bardzo mamy w kim
            wybierać. Co gorsze nie bardzo mamy z kim rozmawiać. Mnie np. bardzo zmartwiły
            pewne nazwiska w grupie eksperckiej p. Rokity. Np. Tański. Bylo nie bylo to on
            zarządzal majątkiem po PGRach na gruzach których z jednej strony powstały
            latyfundia dorównujące tym z okresu przed rozbiorowego I RP.A z drugiej,
            nędza tysięcy tysięcy rodzin byłych pracowników PGR.

            • homosovieticus Re: Oczy , uszy i umysł 18.03.05, 11:15
              sawa.com napisała:

              > homosovieticus napisał:
              > Wierzbicki Piotr,kiedys nazwał Wałesę, politycznym zwierzeciem.Ja wczoraj, w
              > > programie Lisa, głównie zwierzę widziałem a Ty sawo, polityka.
              >
              > Myślę, ze debata dopiero się zaczyna. Czy wieźmie w niej udział Wałęsa
              > zobaczymy.
              > Czy będzie to rzeczowy dyskurs czy tylko wrzask i obrzucanie sie błotem, tez
              > zobaczymy.
              > Sądzę że jako społeczeństwo jesteśmy pod ścianą. Nie bardzo mamy w kim
              > wybierać. Co gorsze nie bardzo mamy z kim rozmawiać. Mnie np. bardzo
              zmartwiły
              > pewne nazwiska w grupie eksperckiej p. Rokity. Np. Tański. Bylo nie bylo to
              on
              > zarządzal majątkiem po PGRach na gruzach których z jednej strony powstały
              > latyfundia dorównujące tym z okresu przed rozbiorowego I RP.A z drugiej,
              > nędza tysięcy tysięcy rodzin byłych pracowników PGR.
              >
              Pisałem że nie rozumiem ostatnich kroków Wałesy.I że przestałem go lubić.Przed
              chwilą usłyszałem w TOKFM,że Wałęsa napisał PRZEPRASZAJĄCY list do Ojca RYdzyka.
              Nie wiem co o tym sadzic ,chociaz spodziewałem sie ,że tylko tak może się
              skończyc ten zupełnie niezrozumiały atak Lecha Wałęsy na RM.
              Myślę,że może dobry Bóg zlitował się nad swoim wierzgajacym jezykiem synem i
              zwrócił Mu czastke rozumu politycznego.
    • homosovieticus I jeszcze ten list Gwiazdy, jak gwóźdż do trumny 18.03.05, 00:08
      www.prawica.net/modules.php?name=News&file=article&sid=1074
      • michal00 Re: I jeszcze ten list Gwiazdy, jak gwóźdż do tru 18.03.05, 00:29
        Gwiazda to zwykly malostkowy gnojek. Pieniadze kluja w oczy zawistnika. Wpisuje
        sie w niechlubne tradycje grania waznymi dla Polski sprawami za granica. Cale
        szczescie, ze ta zawistna miernota nie zostala przewodniczacym "S", bo pod jego
        przywodztwem Polska bylaby dzis socjalistycznym skansenem.
      • humbak Re: I jeszcze ten list Gwiazdy, jak gwóźdż do tru 18.03.05, 15:39
        A ja się tak zastanawiam, od kiedy to ruchy masowe są odporne na skrajności. Ta
        Solidarność to jakaś historyczna anomalia była:D
        • homosovieticus Re: I jeszcze ten list Gwiazdy, jak gwóźdż do tru 18.03.05, 22:23
          humbak napisał:

          > A ja się tak zastanawiam, od kiedy to ruchy masowe są odporne na skrajności.
          Od czasu kiedy kontrolę nad nimi przejeli TW.
          >Ta
          > Solidarność to jakaś historyczna anomalia była:D
          Anomalia historyczna?
          Ależ to cuchnie marksowską teorią dziejów.
    • andrzej105 Ale was Kasia tym postem podpusciła he ,he 18.03.05, 00:13
      A bereciki juz się zleciały :))))
      • doradca1 ..bo na tym to polega... 18.03.05, 00:23
        Dlaczego tak dużo kobiet ma udawany orgazm? -Dlatego, że tylu facetów robi im
        udawana grę wstępną!
    • b.krakus jak zwykle chrzanicie o sprawach trzeciorzędnych 18.03.05, 00:33
      Przecież Lechu swych przeciwników (obecnych i nieobecnych w studio) normalnie
      znokautował. Tych obecnych jeśli nie przekonał, to zdominował i wyraźnie
      zafascynował, a nieobecnych położył na deskach. A wszystko w ostatnio bardzo
      rzadkim - pięknym, stosunkowo łagodnym, szczerym, przekonywującym oraz prostym
      stylu. Co bardzo ważne dla prostych ludzi – a przecież o nich toczy się teraz
      walka.
      • goniacy.pielegniarz Re: jak zwykle chrzanicie o sprawach trzeciorzędn 18.03.05, 00:53
        Też mi się wydaje, że Wałęsa bardzo dobrze wypadł.
        • doradca1 Re: jak zwykle chrzanicie o sprawach trzeciorzędn 18.03.05, 01:00
          To nie jest dla mnie żadna nowość. Prezydent wbrew opini jedynie słusznej linii
          partii jest przewidywalny. W przeciwieństwie do dzieci. Te ostatnie to potrafią
          wymyśleć. W szkole pani pyta, jakie dzieci znają zwierzęta prehistoryczne.-
          Mamuty - odpowiada Małgosia.- I jakie jeszcze?- Tatuty - mówi Jasio.- Tatuty?
          Ki czort?- One mamuty r*ch...ły?
      • zalogowany.franek Re: jak zwykle chrzanicie o sprawach trzeciorzędn 18.03.05, 08:38
        Też uważam, że Lechu był fantastyczny (chociaż ciężko mi wszystko ocenić,
        oglądałem dopiero od połowy). Do poważnych debat się nie nadaje, ale kiedy
        trzeba się boksować, jest nie do pokonania.
        • homosovieticus Czy z frankiem można poważnie rozmawiać? Ocencie! 18.03.05, 09:20
          zalogowany.franek napisał:

          > Też uważam, że Lechu był fantastyczny (chociaż ciężko mi wszystko ocenić,
          > oglądałem dopiero od połowy). Do poważnych debat się nie nadaje, ale kiedy
          > trzeba się boksować, jest nie do pokonania.
          Wyjaśnić trzeba , że franek, używająć języka -systemu, tworzy nową
          rzeczywistość , w której polityk może być jednoczesnie, nienadajacym się do
          POWAŻNEJ debaty i fantastycznie wypadającym w oczach ROZUMNEJ widowni.
          Wsród tej widowni z łatwością dostrzegamy samego franka.
          • b.krakus Re: Czy z frankiem można poważnie rozmawiać? Ocen 18.03.05, 15:16
            czepiasz się słówek, bo nie chcesz zrozumieć istoty sprawy - albo przyznać
            wygranej Wałęsie
            • homosovieticus Re: Czy z frankiem można poważnie rozmawiać? Ocen 18.03.05, 16:35
              Masz rację uczepiłem sie słów.Zrobiłem to specjalnie ,żeby wykazać jak JAŁOWE
              sa rozmowy z frankiem ,który jezyk potoczny traktuje jak jezyk o wysokim
              stopniu SFORMALIZOWANIA i używa go do opisu zjawisk politycznych.
          • zalogowany.franek Re: Czy z frankiem można poważnie rozmawiać? Ocen 18.03.05, 15:30
            Ech, człowieku, jeśli nie jesteś w stanie zrozumieć tego, co komentujesz,
            choćby to były zdania najprostsze, to może odpuśc sobie to komentowanie - bo
            sobie, a nie innym, wystawiasz w ten sposób świadectwo.
            • homosovieticus Re: Czy z frankiem można poważnie rozmawiać? Ocen 18.03.05, 16:31
              zalogowany.franek napisał:

              > Ech, człowieku, jeśli nie jesteś w stanie zrozumieć tego, co komentujesz,
              > choćby to były zdania najprostsze, to może odpuśc sobie to komentowanie - bo
              > sobie, a nie innym, wystawiasz w ten sposób świadectwo.

              Odnoszę wrazenie ,że to Ty nie zrozumiałes tego co poprzednio napisałeś.
              Tylko fałszywa ambicja i mylne przekonanie o własnej nieomylnosci
              nie pozwala Ci się przyznać do popełnionego lapsusu.
    • piotr7777 Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 18.03.05, 08:58
      "Dawny Lechu{" nigdy nie był ideałem, zawsze był to człowiek w którym wielkość
      mieszała się z małością ale gdy był przywódca Solidarności ta małość była
      skutecznie ukrywana a jej nieliczne przejawy bagatelizowane wobec faktu
      istnienia wroga.
    • pknm100 Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 18.03.05, 09:15
      No i proze jak lisek odstrzelił następnego nie daj bóg kontrkandydata.Mój
      sąsiad po połówce rozmawia rozsądniej.
    • indris Manipulacja Lisa 18.03.05, 09:38
      Ten program był bardziej zmanipulowany, niż inne programy Lisa z tego cyklu.
      Widać to było już po doborze gości. W poprzednim programie na temat awantury LW
      kontra RM byli z jednej strony Frasyniuk i ini "antyrydzykowcy" (nazwisk nie
      pamiętam) a z drugiej jako "prorydzykowcy" Michałkiewicz i inni. Tu był Wałęsa
      a przeciw - kto ? W ten sposób na słowa Wałęsy nie bardzo miał kto odpowiadać.
      A można byłoby takich znaleźć... A w takiej sytuacji programprzerodził sie
      niemal w słowotok Wałęsy
      Dodać do tego należy wyraźną stronniczość Lisa, też większą, niż w innych
      programach.
      Wynik telesondy, o ile był rzetelny, dowodzi jedynie tego, że Wałęsa ma
      przewagę wśród widzów programu Lisa dysponujących komórkami i pieniędzmi na SMS-
      y. Do rzeczywistych opinii społeczeństwa ma się to nijak.
      NAJCENNIEJSZĄ informacją z programu było to, że Wałęsa własnymi ustami przyznał
      się do OSZUKIWANIA ludzi.

      Dla mnie Wałęsa zaprezentowal się - kolejny raz - jako egocentryczny bufon
      • mar_elx rzeczywiście - wielkie pieniądze - 1 zł 18.03.05, 09:58
        Co ty pierdzielisz. To nie jest audiotele. SMS kosztuje ZŁÓTÓWKĘ. Sam
        mam "trochę" więcej niż śrenida krajowa i wysłałm SMS za Wałęsą, ale mi si
        wstać z kanapy nie chciało. A już komórki to w Polsce mają chyba wszyscy. W
        POlsce koórki ma ponad połowa mieszkańców (tu są dane:
        www.kigeit.pl/raporty/9_komorki.pdf) i nie jest to produkt luksusowy tak
        jak kilkanaście lat temu. Połączenia komórkowe stały się wręcz tańsze (Czasami)
        od połączeń stacjonarnych.
      • polimerr Re: Manipulacja Lisa 18.03.05, 10:04
        indris napisał:

        > Dla mnie Wałęsa zaprezentowal się - kolejny raz - jako egocentryczny bufon
        >


        Na FK ktoś trafnie porównał go do Franka Dolasa. Ten program potwierdził to w
        99%, bo jednak sam nie obalił komunizmu, była jeszcze Danka i dzieci.
      • b.krakus własnymi ustami 18.03.05, 10:08
        To (co pisze mar_elx) to po pierwsze, a po drogie nikt nie twierdzi, że to był
        sondaż pełny i przekrojowy, chociaż publikowanie jedynie procentów (bez liczby
        głosów) to jest gó_niarstwo (nagminne), a nie dziennikarstwo.
        Dobór gości był tym razem taki, że był jeden gość. Za to jaki!
        • homosovieticus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 10:13
          Pewnie uszło Twej uwadze, że Wałęsa tylko "na dziś" popiera PO.
          Przekonany jestem ,że jeszcze nie raz gwałtownie zmieni front i zacznie
          popierać PD.
          • b.krakus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 10:21
            Myślisz, że może jeszcze poprzeć Rydzyka i tę jego małpiarnię?
            • homosovieticus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 10:29
              b.krakus napisał:

              > Myślisz, że może jeszcze poprzeć Rydzyka i tę jego małpiarnię?

              Jęsli uda się zmontować front polityczny jednoczący ludzi wiary, to Wałęsa
              bedzie musiał go poprzeć.
              Wie o tym dobrze i dlatego stara się temu przeszkodzić, atakując w niewybredny
              sposób wszystkich ,którzy mogą taki front stworzyć.
              • b.krakus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 10:42
                piszesz o „froncie politycznym, jednoczącym ludzi wiary” – ale nie piszesz w co
                • homosovieticus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 10:54
                  b.krakus napisał:

                  > piszesz o „froncie politycznym, jednoczącym ludzi wiary” – al
                  > e nie piszesz w co

                  Może, na dzisiaj ,we wspolny front wyborczy?
                  A może, w przyszłości w jakąś chadecką partię?
                  • humbak Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 15:20
                    Możesz wskazać ludzi którzy byliby w stani stworzyć u nas partię chadecką z
                    prawdziwego zdarzenia, a nie populistów grających na uczuciach religijnych?
                    • b.krakus precz ze staropolskimi kutasami 18.03.05, 15:27
                      niech żyją nowe pompony
                      • humbak Re: precz ze staropolskimi kutasami 18.03.05, 15:31
                        E! To chyba nie do końca to samo:)
                      • humbak Re: precz ze staropolskimi kutasami 18.03.05, 15:37
                        Acha! Ale mimo poprzedniego posta dokrzykuję się:P
                    • homosovieticus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 15:53
                      humbak napisał:

                      > Możesz wskazać ludzi którzy byliby w stani stworzyć u nas partię chadecką z
                      > prawdziwego zdarzenia, a nie populistów grających na uczuciach religijnych?

                      Będą to zupełnie nieznani,młodzi ludzie ,którzy na scenie politycznej w Polsce
                      pojawią sie za kilka lat.
                      • humbak Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 16:09
                        A póki co słuchajmy tych co mamy bo powołują się na tradycje endeckie i
                        chadeckie? Nie dziękuje.
                        • homosovieticus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 16:19
                          humbak napisał:

                          > A póki co słuchajmy tych co mamy bo powołują się na tradycje endeckie i
                          > chadeckie? Nie dziękuje.

                          Bardzo proszę.Wybór należy do Ciebie.Sympatie polityczne sa wynikiem
                          światopogladu ,jak wiemy.
                          Nie wszyscy przekładać muszą wiarę w Bing Bang, nad wiare w Boga.(taki skrót
                          myslowy)
                          • humbak Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 16:28
                            Jak dla mnie sympatie polityczne muszą ustąpić. Nad światopoglą predkładam teraz
                            to jaki poziom umiejętności oferuje kandysdat (przynajmniej jaki mnie się zdaje
                            że oferuje;))
                            • homosovieticus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 16:51
                              humbak napisał:

                              > Jak dla mnie sympatie polityczne muszą ustąpić. Nad światopoglą predkładam
                              tera
                              > z
                              > to jaki poziom umiejętności oferuje kandysdat (przynajmniej jaki mnie się
                              zdaje
                              > że oferuje;))



                              A jakie to mają być umiejetności i do jakich celi ma je wykorzystywac wybrany
                              przez Ciebie kandydat?
                              Czy podobne do tych ,które demonsrowali kolejno; Mazowiecki, Bielecki,
                              Olszewski, Pawlak, Oleksy, Cimoszewicz, Miller, i aktualnie demonstruje
                              profesor od historii ekonomii Marek Belka?
                              • humbak Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 17:28
                                Nie za bardzo czaję czego żadasz. Czy mam przeanalizować posunięcia wszystkich
                                tych polityków? Za mały na to jestem. Teraz potrzebni są ludzi możliwie
                                najbardziej kompetentni. Oczywiście ocena obiektywna nie jest łatwa. Myślę że
                                prędzej wybrałbym Belkę, Cimoszewicza, czy Mazowieckiego niż Oleksego, czy
                                Millera. Ale jeśli chcesz abym ci wyświetlił wszystko co skłąda się na taki
                                wybór, to nie ten adres. Ja muszę się opierać na cudzych opiniach, choć
                                niebardzo mi się to podoba.
                                Zastanawiam się nad wyborem postaci. Masz tu niby kolejno, ale czego to jest
                                kolejność Homosovietikusie?
                                • homosovieticus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 18:06
                                  Dwóch podstawowych parametrów.
                                  Zdrowego rozsadku i uczciwości. :)
                                  • humbak Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 19:11
                                    To jeszcze za mało. Oni muszą wiedzieć jak rządzć, żeby naprawi to, co nie
                                    działa poprawnie. Uczciwość jest potrzebna, rozsądek niezbędny, ale nie wystarczą.
                                    • homosovieticus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 20:09
                                      W rozwinietych demokracjach "rządzenie" spowadza się do realizacji tego, czego
                                      oczekuje społeczeństwo.
                                      W Polsce tak się nie dzieje od 1945 roku.
                                      • humbak Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 22:14
                                        Wiesz... może i się sprowadzać, ale społeczeństwo to się na gospodarce zna tak
                                        jak ja na fizyce ciała stałego;)
                                        • homosovieticus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 22:31
                                          Normalnie rozwinięci ludzie, w zdecydowanej większosci, potrafią zdobyć
                                          pożywienie i dach nad głową.
                                          Skala Masłowa to przejaw światopogladu.
                                          • humbak Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 22:37
                                            A nie wiem co to skal Masłowa. Powinienem się wstydzić?
                                            Wyżewienie itp. to jednak nie to samo co zarządzanie państwem.
                                            • homosovieticus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 22:57
                                              humbak napisał:

                                              > A nie wiem co to skal Masłowa. Powinienem się wstydzić?
                                              Wstydzić to za ostre słowo.Ale luke powinenes uzupełnic.Lepiej będziesz
                                              rozumiał potrzeby człowieka i wynikajace z nich OBOWIĄZKI państwa.
                                              > Wyżewienie itp. to jednak nie to samo co zarządzanie państwem.
                                              Dostrzegam różnicę.Podobnie jak Ty.
                                              ps
                                              O 23-ciej, w "polsacie sport", rozpoczyna się transmisja III-ciego i IV-tego
                                              ćwierśfinału turnieju tenisowego z Indiana Wells.Bedę ją ogladał.Zachęcam i
                                              Ciebie.
                                              • humbak Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 22:59
                                                Wolę ten tenis z małą piłeczką:) Ale życzę miłego oglądania.
              • michal00 Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 10:44
                "Front polityczny laczacy ludzi wiary" w wykonaniu Rydzyka moze robic co
                najwyzej za kabaret. Rydzyk jest prostackim manipulantem, ktorego nikt rozsadny
                nie bedzie sluchal, dlatego przy jego poparciu nie powstanie zadna powazna
                partia. Nawet Giertych dawno to zrozumial. Walesa nie poprze ruchu opierajacego
                sie na negacji pozytywnej roli "S".
                • homosovieticus Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 14:07
                  michal00 napisał:

                  > "Front polityczny laczacy ludzi wiary" w wykonaniu Rydzyka moze robic co
                  > najwyzej za kabaret.

                  Za kabaret "robi"już PD.Całkiem możliwe ,że na polskiej scenie politycznej jest
                  miejsce i na drugi kabaret.
                  >Rydzyk jest prostackim manipulantem, ktorego nikt rozsadny
                  >
                  > nie bedzie sluchal, dlatego przy jego poparciu nie powstanie zadna powazna
                  > partia.

                  Identycznie o Wałesie, wyrażali się ludzie z "intelektualnych elit" korowskich
                  i pezetperowskich.A jednak udało Mu się zjednać sobie sympatie milionów
                  Polaków.

                  Rozumiem ,że przejrzałes T.Rydzyka na wskroś.Jego prostactwo jest dla Ciebie
                  oczywiste.Manipulanctwo również.Znacznie wyżej cenisz wyrafinowanie Michnika i
                  Jego sposób manipulowania.Masz do tego prawo, ale nic ROZSĄDNEGO z tego faktu
                  nie wynika. O gustach politycznych wszak nie dyskutujemy.

                  >Nawet Giertych dawno to zrozumial. Walesa nie poprze ruchu opierajacego
                  >
                  > sie na negacji pozytywnej roli "S".

                  A kto neguje pozytywną rolę "Solidarności". Pomyśl zanim napiszesz.
                  • b.krakus Na litość boską! 18.03.05, 14:17
                    Nie porównuj Lecha Wałęsy do tego tchórzliwego (chowającego się za sutanną,
                    religią i kunktatorską hierarchią), szemranego i zaklamanego indywiduum.
                    Gdzie on WTEDY był?!!
                    Czy OBECNIE odważył się chociaż raz stanąć z poważniejszym przeciwnikiem twarzą
                    w twarz?!!!
                    • homosovieticus Na litość boską! 18.03.05, 16:03
                      A gdzi TY byłes w latach osiemdziesiatych?
                      Czy odważysz się stanąc, twarzą w twarz, tu na forumie, choćby ze mna?
                      I porozmawiać spokojnie o przyczynach Twojej niecheci do Rydzyka i
                      hałasliwych, aktualnie, wyrazom sympatii okazywanym Wałesie?
                      • b.krakus Re: Na litość boską! 18.03.05, 22:29
                        Byłem tam gdzie trzeba (słowo! - to były czasy studenckie - NZS, strajki na
                        uczelni, ich ewakuacja do Huty, potem policyjna pacyfikacja) - nie uwierzysz,
                        jak ta magia i siła działa do dzisiaj – dodaje pewności (i radości) siebie,
                        przekonania o słuszności wybranej drogi, wlasnego wkladu, oraz „nosa” -
                        wyczucia i organicznej niechęci dla wszelkich oszustów, kanciarzy czy
                        spóźnionych (ca. o 25 lat), fałszywych bohaterów, proroków i ich klakierów.
                        A z Tobą „stanę” zawsze i wszędzie, dla zasady – tylko satysfakcja żadna, bo co
                        Ty jesteś za przeciwnik?!
                        • homosovieticus Re: Na litość boską! 18.03.05, 22:33
                          b.krakus napisał:

                          > Byłem tam gdzie trzeba (słowo! - to były czasy studenckie - NZS, strajki na
                          > uczelni, ich ewakuacja do Huty, potem policyjna pacyfikacja) - nie uwierzysz,
                          > jak ta magia i siła działa do dzisiaj – dodaje pewności (i radości) siebi
                          > e,
                          > przekonania o słuszności wybranej drogi, wlasnego wkladu, oraz „nosa̶
                          > 1; -
                          > wyczucia i organicznej niechęci dla wszelkich oszustów, kanciarzy czy
                          > spóźnionych (ca. o 25 lat), fałszywych bohaterów, proroków i ich klakierów.
                          > A z Tobą „stanę” zawsze i wszędzie, dla zasady – tylko satysf
                          > akcja żadna, bo co
                          > Ty jesteś za przeciwnik?!
                          Spróbuj to przekonasz się!
                          • b.krakus Re: Na litość boską! 18.03.05, 23:02
                            No, ale jak sobie wyobrażasz taki pojedynek?

                            I co z wcześniej zadanym pytaniem - o to, gdzie ten tchórzliwy psychopata był
                            WTEDY i gdzie jest TERAZ?
                  • michal00 Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 14:37
                    >Rydzyk jest prostackim manipulantem, ktorego nikt rozsadny
                    > >
                    > > nie bedzie sluchal, dlatego przy jego poparciu nie powstanie zadna powazn
                    > a
                    > > partia.
                    >
                    > Identycznie o Wałesie, wyrażali się ludzie z "intelektualnych elit"
                    korowskich
                    > i pezetperowskich.A jednak udało Mu się zjednać sobie sympatie milionów
                    > Polaków

                    Rydzykowi sie nie uda. On nie ma zadnych pozytywnych pomyslow. Samo narzekanie,
                    zadnej nadziei. Na tym sympatii nie sposob zbudowac.

                    Rozumiem ,że przejrzałes T.Rydzyka na wskroś.Jego prostactwo jest dla Ciebie
                    > oczywiste.Manipulanctwo również.Znacznie wyżej cenisz wyrafinowanie Michnika
                    i
                    > Jego sposób manipulowania.Masz do tego prawo, ale nic ROZSĄDNEGO z tego faktu
                    > nie wynika.

                    Skad ty mozesz wiedziec co ja cenie, a czego nie cenie? Dla twojej informacji -
                    uwazam ze Michnik jest bardziej wyrafinowany, ale go nie cenie.

                    > A kto neguje pozytywną rolę "Solidarności". Pomyśl zanim napiszesz.

                    Towarzystwo zgromadzone wokol Rydzyka. Twoim zdaniem pewnie to nieprawda, bo
                    prawdziwa "S" to Gwiazda, Wyszkowski i reszta ferajny, a reszta to podrobki, co
                    nie?
                  • humbak Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 15:25
                    Michal ma rację. Michnik to manipulator, ale przynajmniej potrafi to robić i
                    zdobył posłuch. Poza tym co to za argumentacja? Rydzyk nie jest zły, bo Michnik
                    jest gorszy? Matko ależ to nudne. PD to jeszcze nie ma. A kabaret z tego robią
                    jak zwykle media.
                    Poza tym neguje całe ostatnie 15 lat, a więc i Solidarność też. Myślenie jest
                    czasem b. ważne.
              • humbak Re: własnymi ustami ale cudzym rozumem 18.03.05, 15:17
                Front ludzi wiary i atak na RM? Ty chyba żartujesz?!
      • zbychooo Re: Manipulacja Lisa 18.03.05, 14:22
        indris napisał:

        > Ten program był bardziej zmanipulowany, niż inne programy Lisa z tego cyklu.
        > Widać to było już po doborze gości. W poprzednim programie na temat awantury
        LW
        >
        > kontra RM byli z jednej strony Frasyniuk i ini "antyrydzykowcy" (nazwisk nie
        > pamiętam) a z drugiej jako "prorydzykowcy" Michałkiewicz i inni. Tu był
        Wałęsa
        > a przeciw - kto ? W ten sposób na słowa Wałęsy nie bardzo miał kto
        odpowiadać.
        > A można byłoby takich znaleźć... A w takiej sytuacji programprzerodził sie
        > niemal w słowotok Wałęsy
        > Dodać do tego należy wyraźną stronniczość Lisa, też większą, niż w innych
        > programach.
        > Wynik telesondy, o ile był rzetelny, dowodzi jedynie tego, że Wałęsa ma
        > przewagę wśród widzów programu Lisa dysponujących komórkami i pieniędzmi na
        SMS
        > -
        > y. Do rzeczywistych opinii społeczeństwa ma się to nijak.
        > NAJCENNIEJSZĄ informacją z programu było to, że Wałęsa własnymi ustami
        przyznał
        >
        > się do OSZUKIWANIA ludzi.
        >
        > Dla mnie Wałęsa zaprezentowal się - kolejny raz - jako egocentryczny bufon
        >
        >

        Czyli program Lisa z prezydentem Kwaśniewskim też był manipulacją? Przecież
        wtedy Lis też nie zaporsił nikogo innego tylko rozmawiał z samym Kwaśniewskim,
        a po chwili program przerodził się w słowotok Kwaśniewskiego... ;-)
        Zarówno jeden, jaki i drugi program to był - WYWIAD Z PREZYDENTEM, dodatkowo w
        programie z Wałęsą pytania zadawała publiczność, a w szczególności sympatycy
        Radia Maryja, którzy bardzo często byli dopuszczani do głosu przez Lisa i nie
        oszczędzali prezydenta, więc nie rozumiem skąd pomysł o manipulacjach....
        A jeśli chodzi o "stronniczość Lisa" to nic nowego, jest to program autorski i
        Lis nie ukrywa swoich poglądów, tak samo jak Żakowski w subiektywnym
        przeglądzie prasy w TVP, jak i Najsztub w TVN, jeśli nie odpowiada ci taka
        konwencja, to nie oglądaj przełącz się na "zawsze bezstronną" Debatę
        z "wiecznie bezstronnym" Durczokiem.
        Nie chcę bronić Lisa, bo nie zawsze odpowiadają mi jego programy, ale twój
        zarzut o manipulacji jest doprawdy bzdurny.
        Pozdrawiam.
    • 9111951u Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 18.03.05, 10:29
      Jej(Pani Annie Walentynowicz) się nie należą żadne pieniądze (zapodał
      p.L.W. !!!! ).Jak można podważać wyroki niezawisłego sądu !
      To może robić tylko taki oszołom jak L.W !
      • mar_elx nie łapcie za słowa 18.03.05, 10:35
        Nie potraficie rozumować równie skrótowo i trafinie jak Wałęsa. "Nie należą się
        pieniądze" należy rozumieć tak: "ja bym tej babie nie dał ani grosza, bo jest
        głupia i złosliwa". Wałęsa nie kwestionuje przesłanek, które wziął pod uwagę
        sąd przyznając Walentynowicz odszkoodwanie. Nie kwestionuje faktu, że baba
        siedziałą w pierdlu i dostała od ubecji za swoje.
        • 9111951u Re: nie łapcie za słowa 18.03.05, 10:41
          mar,
          ona otrzymała odszkodowanie za bezprawny wyrok, gdyż skazano ją na podstawie
          dekretu o stanie wojennym , który został opublikowany 18 grudnia 1981 r .
          podczas , gdy zarzucane czyny dotyczyły okresu od 13 do 16 grudnia. A zatem
          dostała odszkodowanie za zbrodnię sądową a nie za prześladowanie ! I niejaki
          L.W bardzo dobrze o tym wie !
    • zdybex Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 18.03.05, 16:10
      Najwyższa pora aby utworzyc specjalny oddział psychiatruczny im. Solidarnosci.
      I tam przebadac te wszystkie przypadki kliniczne, które sa tak liczne w zyciu
      publicznym.Proponuje utworzyc spoleczna listę bo bedzie tlok.
    • basia.basia Re: Wałęsa: "Kuroń i inni zniszczyli Walentynowic 18.03.05, 16:20
      kataryna.kataryna napisała:

      > Wałęsa właśnie opowiada o tym jak to "Kuroń zagrał Walentynowicz" gdy chciał
      > wymienić Wałęsę na Gwiazdę, i to właśnie Kuroń (i inni) nagadali
      > Walentynowicz o tym, że Wałęsa jest agentem.
      >
      > Może to trochę otrzeźwi tych, którzy mają taką radochę, że "wrócił dawny
      > Lechu".
      >

      Jest już zapis i ten fragment wygląda tak:

      "LW – Ja z nią miałem więcej kłopotów niż z bezpieką. Ona mi bez przerwy ryła,
      bez przerwy opowiadała te bzdury, bez przerwy się czepiała. A to gdzieś ją nie
      zabrałem, a to nie kazałem, żeby Papież coś podpisał, same bzdury. A skąd to się
      wzięło? Otóż to była bardzo poczciwa kobieta, tylko, że Kuroń na początku zagrał
      z Anną Walentynowicz. Ja byłem w ’80 roku w tym gronie jeszcze mało znanym
      działaczem. Oni się bali czy ja wytrzymam i mieli swojego człowieka na przewodzenie.

      TL – Kogo?

      LW – Gwiazdę wtedy stawiano. Chciano zamienić mnie na Gwiazdę. Ja nawet o to nie
      mam pretensji do Kuronia, bo gdybym był w podobnej sytuacji, czyli nie znałbym
      człowieka a dawał głowę w rewolucji, to ja bym tak głowy nie dał za
      nieznajomego. Dlatego im to wybaczam. Dobrze robili, że byli ostrożni. Tylko, że
      jej wmówiono, żeby ona ze mną walczyła i że ja ją poniżam, że ja jej nie chcę
      zabierać. W tamtym czasie już nagadano jej różne bzdury z agentem włącznie po
      to, żeby mnie zmienić. Ja mam taką pozycję wśród robotników, że nie dało się
      mnie zmienić. To spowodowało, że zniszczyliśmy, Kuroń i inni zniszczyli
      Walentynowicz. Ona weszła w ten etap walki ze mną, nagadała głupot i potem było
      ciężko się z tego wycofać i brnęła dalej, brnęła i do dzisiaj brnie."

      Nie wynika z tego, żeby to Kuroń naopowiadał Walentynowicz o agenturze Wałęsy.
      I raczej tak nie było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka