Gość: RainMan
IP: *.eti.pg.gda.pl
18.06.02, 11:51
Jeden z moich ulubinych ojcodyrektorystow (niejaki Labedzki), pamietajac o chrzescijanskiej milosci blizniego, nadstawianiu drugiego policzka etc., etc., pisze dzis, co nastepuje:
[Do A. Malachowskiego]
"(...)Odrobina odwagi, i możecie sobie w łby strzelić juz teraz.
(...)
I wtedy dopiero powinniście zwieńczyć wspaniałym finałem zakończenie waszych czerwonych eksperymentów.W najbardziej dla tego właściwym miejscu: na szubienicy!"
[Do premiera]
"Wiecie co, Miller? Przyznajjcie się, że kompletnie nie dajecie sobie rady, i strzelcie sobie w łeb!"
[Do poslow PO]
"(...)zniknijcie ze sceny politycznej!"
Kapitalne, prawda? Chyba nadrukuje sobie na paru koszulkach i bede obnosil po Gdansku.