Dodaj do ulubionych

Noblista ocenzurowany

12.04.05, 14:47
W obawie przed cenzurą prewencyjną i prokuratorskim zakazem rozpowszechniania
książki, Wydawnictwo Muza zmieniło tytuł ostatniej powieści kolumbijskiego
noblisty Gabriela Garcii Marqueza. Zamiast tytułu „Rzecz o mych smutnych
ku..ch”, na okładce widnieje „Rzecz o mych smutnych dziwkach”. Wydawnictwo
obawiało się, że podzieli los artystki Doroty Nieznalskiej, którą sąd skazał
na karę więzienia za niepoprawnie polityczną instalację.
Zamiast wstępu, autor przekładu książki Carlos Marrodan Casas umieścił
wyjaśnienie pt. „Tłumacz się tłumaczy”. Przyznał, że widniejący na okładce
tytuł jest „tytułem wstydliwym i ocenzurowanym”, który miał tę przewagę nad
prawdziwym, że był „tytułem bezpiecznym”. Przesądziły o tym m.in. prawnicze
ekspertyzy, sugerujące, iż „wydrukowanie tytułu nadanego przez tłumacza grozi
nieobliczalnymi konsekwencjami, jak np.: prokuratorski zakaz (w wyniku
doniesienia o popełnieniu przestępstwa) rozpowszechniania książki”, a także
wykroczeniem przeciwko obyczajności publicznej. „Taki jest stan prawny w
Polsce – pisze tłumacz – można dzieła artystyczne cenzurować, bezkarnie
niszczyć; artystów nie tylko można, ale po prostu, jak Dorotę Nieznalską,
skazuje się na więzienie. Przyjdzie czas na karę banicji, może na obozy
swoistej resocjalizacji. Ale ten stan prawny chroni hunwejbinów święcie
wierzących w sprawczą moc słowa polskiego (...). Stoją więc na straży
czystości języka polskiego, nie odróżniając dopełniacza od biernika, o
wołaczu w ogóle nie pamiętając, mieszając związki frazeologiczne, ortografię
myląc z kaligrafią. Za to na wyrywki znają cały repertuar obecny w ČSłowniku
polskich przekleństw i wulgaryzmówÇ (autora nie podam, bo nie chcę być
donosicielem)”.
Dzieło noblisty Marqueza dopiero po ocenzurowaniu mogło bezpiecznie znaleźć
się na księgarskich półkach. Strażnicy czystości języka zawiodą się,
poszukując w „Rzeczy o mych smutnych dziwkach” jakichkolwiek scen
erotycznych. „Tłumaczowi pozostaje jedynie wierzyć, że jednak nadejdzie czas,
gdy ČRzecz o mych smutnych ku..chÇ będzie mogła pod tym właśnie tytułem się
ukazać” – podsumowuje Casas. (WIT)
Obserwuj wątek
    • pies_na_czarnych Re: Noblista ocenzurowany 12.04.05, 15:32
      Jak oni sobie tam radza z amerykanskimi filmami? Przeciez Amerykancy tak jak
      Polacy uwielbiaja uzywac "przecinki".
    • tonic28 Re: Noblista ocenzurowany 12.04.05, 15:44
      Nieznalska niepoprawna politycznie... paść ze śmiechu można.
    • luci-c Re: Noblista ocenzurowany 12.04.05, 15:48
      To Czarzasty ocenzurował Marqueza?
    • mn7 po co to kłamstwo? 12.04.05, 15:55
      voltaire napisał:


      > „Taki jest stan prawny w
      > Polsce – pisze tłumacz – można dzieła artystyczne cenzurować, bezka
      > rnie
      > niszczyć; artystów nie tylko można, ale po prostu, jak Dorotę Nieznalską,
      > skazuje się na więzienie.

      Po co to kłamstwo? Nikt nigdy nie skazywał Niznalskiej na więzienie, nie było
      tez takich pomysłów.


      • kropekuk Wazny WYROK SKAZUJACY. Talibland i tyle... 12.04.05, 15:58
        Wlazla ciemnota dziura w plocie do Europy!
        • mn7 nie, kłamstwo to kłamstwo 12.04.05, 16:05
          Jeśli komuś zostaje zarzucone przestępstwo i w sądzie okazuje się, że
          rzeczywiście to przestępstwo poełnił, to sąd wydaje wyrok skazujący. Tak jest w
          kazdym systemie prawnym na świecie. Inną sprawą jest kara - może być taka, może
          być inna, mozna też w ogóle od niej odstąpić.
          W wypadku Nieznalskiej nikt nie brał chyba po uwagę ewentualności kary
          pozbawienia wolności, byłoby to skandalem.
          Nie masz więc racji. A kłamstwo pozostaje kłamstwem.
      • janie_funiette Re: po co to kłamstwo? 12.04.05, 16:08
        hm... wyrok 6 miesiecy ograniczenia wolności to (rozumiem) nie jest 6 miesiecy
        wiezienia. tylko ten idiota prokurator sie wyglupił i zażądał właśnie więzienia
        (ale on nie wiedział, że ten post powstanie, no bo jak).
        • pies_na_czarnych Re: po co to kłamstwo? 12.04.05, 16:10
          janie_funiette napisał:

          > hm... wyrok 6 miesiecy ograniczenia wolności to (rozumiem) nie jest 6
          miesiecy
          > wiezienia. tylko ten idiota prokurator sie wyglupił i zażądał właśnie
          więzienia
          >
          > (ale on nie wiedział, że ten post powstanie, no bo jak).

          Ten idiota wyglupil sie juz w momencie zakladania sprawy.
          • mn7 Re: po co to kłamstwo? 12.04.05, 16:11
            pies_na_czarnych napisała:

            > janie_funiette napisał:
            >
            > > hm... wyrok 6 miesiecy ograniczenia wolności to (rozumiem) nie jest 6
            > miesiecy
            > > wiezienia. tylko ten idiota prokurator sie wyglupił i zażądał właśnie
            > więzienia
            > >
            > > (ale on nie wiedział, że ten post powstanie, no bo jak).
            >
            > Ten idiota wyglupil sie juz w momencie zakladania sprawy.

            Skoro zapadł wyrok skazujący, to nie za bardzo. Jednak okazało się, że miał
            rację (przynajmniej na razie).

        • mn7 Re: po co to kłamstwo? 12.04.05, 16:11
          janie_funiette napisał:

          > hm... wyrok 6 miesiecy ograniczenia wolności to (rozumiem) nie jest 6
          miesiecy
          > wiezienia. tylko ten idiota prokurator sie wyglupił i zażądał właśnie
          więzienia

          Jesteś pewna? Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się to zupełnie
          nieprawdopodobne.


          • ayran Re: po co to kłamstwo? 12.04.05, 16:36
            I słusznie.
            "Odnośnie wymiaru kary sąd podzielił stanowisko oskarżyciela posiłkowego
            odnośnie zasadności wymierzenia kary ograniczenia wolności."
    • otawszczyk Re: Noblista ocenzurowany 12.04.05, 16:57
      Szanowny Panie Voltaire,

      Gdzie jest granica midzy dobrym smakiem a cenzura ?
      Sa slowa uznane za nieprzyzwoite lub wulgarne i byc moze sa ludzie ktorzy maja
      PRAWO DO WOLNOSCI od ich sluchania, czytania... Zaznaczam ze mnie slowo k...
      nie przeszkadza zupelnie, malo tego uwazam je za jedno z piekniejszych slow w
      jezyku polskim.
      W przypadkach tlumaczen tytulow, skad wiadomo jakiego slowa uzyl autor w
      oryginale ? - slowa obce mozna przetlumaczyc na wiele roznych sposobow. Skad
      wiadomo ze ma byc "k..wa" a nie "dziwka", "ladacznica" lub "kurtyzana"
      A "w temacie Nieznalskiej" - jesli taka ona odwazana i postepowa to niech
      obrazi symbol gwiazdy szescioramiennej lub polksiezyca i sprobuje pojechac na
      wystawe do Europy Zachodniej lub USA.

      PS K... kropkuje z powodu cenzury w "GW"

      Uklony

      • jagnieszkaa Brawo! 12.04.05, 20:23
        :-)))
    • kuuba Re: Noblista ocenzurowany 12.04.05, 20:30
      I prawidłowo. Są słowa powszechnie uznane za obraźliwe, których jak sama nazwa
      wskazuje powszechnie używać nie wolno. A ja jako obywatel nie życzę sobie, żeby
      moje dzieci czytały je w księgarskich witrynach, wystarczy im jak ojcu czasami
      się wyrwie I wcale nie trzeba tego sankcjonować. A co do Nieznalskiej to już Ci
      gdzieś pisałem, że ona g…..o nie artystka jak nie potrafi namalować męskich
      genitali tylko musi je naklejać.
    • platformiak Re: Noblista ocenzurowany 12.04.05, 22:16
      voltaire napisał:

      > W obawie przed cenzurą prewencyjną i prokuratorskim zakazem rozpowszechniania
      > książki, Wydawnictwo Muza zmieniło tytuł ostatniej powieści kolumbijskiego
      > noblisty Gabriela Garcii Marqueza. Zamiast tytułu „Rzecz o mych smutnych
      > ku..ch”, na okładce widnieje „Rzecz o mych smutnych dziwkach”
      > . Wydawnictwo
      > obawiało się, że podzieli los artystki Doroty Nieznalskiej, którą sąd skazał
      > na karę więzienia za niepoprawnie polityczną instalację.
      > Zamiast wstępu, autor przekładu książki Carlos Marrodan Casas umieścił
      > wyjaśnienie pt. „Tłumacz się tłumaczy”. Przyznał, że widniejący na
      > okładce
      > tytuł jest „tytułem wstydliwym i ocenzurowanym”, który miał tę prze
      > wagę nad
      > prawdziwym, że był „tytułem bezpiecznym”. Przesądziły o tym m.in. p
      > rawnicze
      > ekspertyzy, sugerujące, iż „wydrukowanie tytułu nadanego przez tłumacza g
      > rozi
      > nieobliczalnymi konsekwencjami, jak np.: prokuratorski zakaz (w wyniku
      > doniesienia o popełnieniu przestępstwa) rozpowszechniania książki”, a tak
      > że
      > wykroczeniem przeciwko obyczajności publicznej. „Taki jest stan prawny w
      > Polsce – pisze tłumacz – można dzieła artystyczne cenzurować, bezka
      > rnie
      > niszczyć; artystów nie tylko można, ale po prostu, jak Dorotę Nieznalską,
      > skazuje się na więzienie. Przyjdzie czas na karę banicji, może na obozy
      > swoistej resocjalizacji. Ale ten stan prawny chroni hunwejbinów święcie
      > wierzących w sprawczą moc słowa polskiego (...). Stoją więc na straży
      > czystości języka polskiego, nie odróżniając dopełniacza od biernika, o
      > wołaczu w ogóle nie pamiętając, mieszając związki frazeologiczne, ortografię
      > myląc z kaligrafią. Za to na wyrywki znają cały repertuar obecny w ČSłowniku
      > polskich przekleństw i wulgaryzmówÇ (autora nie podam, bo nie chcę być
      > donosicielem)”.
      > Dzieło noblisty Marqueza dopiero po ocenzurowaniu mogło bezpiecznie znaleźć
      > się na księgarskich półkach. Strażnicy czystości języka zawiodą się,
      > poszukując w „Rzeczy o mych smutnych dziwkach” jakichkolwiek scen
      > erotycznych. „Tłumaczowi pozostaje jedynie wierzyć, że jednak nadejdzie c
      > zas,
      > gdy ČRzecz o mych smutnych ku..chÇ będzie mogła pod tym właśnie tytułem się
      > ukazać” – podsumowuje Casas. (WIT)

      może to bardziej chodzi o wrażenia estetyczne innych ludzi....... dlatego tutaj
      m.in. nie uzywam niektorych zwrotow czy wiazanek ktorych nadurzywam zazwyczaj...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka