Gość: Anex
IP: *.proxy.aol.com
26.06.02, 17:16
Wyczytalem, ze we Francji za srednie gospodarstwo rolne uwaza sie takie, ktore
posiada od 30 do 100ha ziemii, a za male takie, ktore posiada ponizej 30ha.
Statystyka dalej mowi o zarobkach odpowiednich do wielkosci gospodarstwa.
Z tych malych, czyli ponizej 30 ha, rolnicy maja dochody na poziomie
najnizszych wynagrodzen krajowych. Oczywiscie chodzi tu o srednia. Mozna wiec
sobie wyobrazic jakie dochody moze miec osoba, ktora w zachodnich
warunkach "bawi sie w rolnika", a wiec posiadajaca ponizej 15 ha ziemii.
Mowiono mi o kims, kto posiadajac 4000 stado owiec i baranow ledwo wiazal
koniec z koncem. Jak sie wiec maja w swietle realiow zachodniego rolnictwa
wysokozmechanizowanej i wysokokwalifikowanej pracy pretensje polskich
malorolnych o doplaty na rownym poziomie. Czyzby mozna te pretensje porownac do
pretensji babci dziergajacej sweterki na drutach do doplacania jej do nedznych
dochodow, aby osiagala podobne zyski jak fabryka swetrow ? Babcie mozna
poptraktowac dobrotliwie i z wyrozumieniem, ale czy naprawde serio ?