odin-2
20.05.05, 12:09
Najwięksi destruktorzy demokracji
1 Aleksander Kwaśniewski
prezydent
Ojciec chrzestny i patron anarchii na polskiej scenie politycznej. Pozornie
zwolennik samorozwiązania się Sejmu i przyspieszonych wyborów. W jego wypadku
był to jednak tylko blef, bo od początku wiedział, że taki plan nie ma szans.
W istocie chodziło jedynie o to, by w aureoli zatroskanego o losy demokracji
dopilnować, by gabinetowi Belki nic się nie stało. Bo tylko w takim wypadku
możliwe będzie dokończenie kilku istotnych dla prezydenta prywatyzacji i
budowa zaplecza politycznego pod przyszłą partię Kwaśniewskiego.
2 Marek Belka
premier
To, że mało kto rozumie, o co chodzi w polskiej polityce, zawdzięczamy
właśnie jemu. Jest nie tylko jednocześnie w rządzie i opozycji, ale chce też
być jednocześnie premierem i nim nie być. Aleksander Kwaśniewski zapowiadał,
że jeśli Belka będzie bardzo chciał, to jego dymisję przyjmie. Najwyraźniej
premier za bardzo nie chciał.
3 Izabela Jaruga-Nowacka
wicepremier
Wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka w konkursie na największy absurd roku
przebiła nawet swego szefa Marka Belkę: nie tylko przeszła do opozycji wobec
rządu, w którym jest drugą osobą, ale także wobec partii (Unii Pracy), którą
przez ostatni rok kierowała.
4 Krzysztof Janik
szef klubu SLD
Dopilnował, żeby posłowie SLD karnie głosowali przeciwko samorozwiązaniu
Sejmu. Dla niego to ważne, bo gdyby wybory odbyły się już w czerwcu, mógłby
nie zdążyć przeprowadzić kampanii w napoleońskim stylu, która ma go wynieść
na fotel szefa największej pozaparlamentarnej partii opozycyjnej.
5 Roman Jagieliński
lider Stronnictwa Gospodarczego
W czasie debaty nad samorozwiązaniem Sejmu jego partyjni koledzy musieli
tłumaczyć, że skrót nazwy ich ugrupowania nie oznacza stowarzyszenia gejów.
Ale niech się nie dziwią - przeinaczanie nazwy stronnictwa nie wynika tylko z
tego, że Jagieliński zmieniał ją już około dziesięciu razy.
6 Jerzy Hausner
polityk Partii Demokratycznej
Kandydat do dwóch Nobli: to podobno on wymyślił kiedyś jeden z filarów PRL-
owskiej ekonomii - zakaz sprzedaży alkoholu przed godz. 13.00. Teraz myśl
ekonomiczną łączy z przebiegłą strategią polityczną. Wraz z Markiem Belką
jest prekursorem pomysłu rządzenia spoza parlamentu.
7 Józef Oleksy
szef SLD
Jest przewodniczącym SLD, choć niedawno zaangażował się w tworzenie
wewnątrzpartyjnej opozycji. W ubiegłym tygodniu mówiło się nawet, że może
zostać premierem, bo jest w opozycji nie tylko do pozostającego w opozycji
premiera Belki, ale także w opozycji do pozostających w opozycji do
prezydenta Kwaśniewskiego działaczy SLD. Wszystko jasne?
8 Władysław Frasyniuk
lider Partii Demokratycznej
W dziedzinie partyjno-nomenklaturowej lingwistyki jest wyznawcą szkoły Romana
Jagielińskiego. Nie tylko w tym jest jednak dobry. Jako były bokser doskonale
wie, jak narzucać klimat umiarkowania. No i ma na koncie same sukcesy:
potrafił uczynić nową jakość nie tylko z Tadeusza Mazowieckiego, Bronisława
Geremka i samego siebie, ale nawet z Marka Belki i Jerzego Hausnera.
9 Antoni Macierewicz
Ruch Katolicko-Narodowy
Już tylko on pozostał wierny tradycyjnym ideałom polskiej prawicy - inni nie
dorośli do tej roli. Samotnie dba o to, by wyborcy po tej stronie politycznej
sceny dostali zawrotów głowy od liczby ugrupowań.
10 Marek Pol
Unia Pracy
Po odejściu z partii Izabeli Jarugi-Nowackiej skutecznie przekonywał swoich
partyjnych kolegów do głosowania przeciwko samorozwiązaniu parlamentu. Zabieg
się udał, dzięki czemu Unia Pracy spędzi jeszcze kilka miesięcy w hospicjum
zwanym Sejmem.
11 Roman Giertych
lider Ligi Polskich Rodzin
Sfrustrowany numer jeden polskiej polityki. Chce lustrować wszystkich - nawet
braci Kaczyńskich. A wszystko przez to, że wypominają jego ojcu Maciejowi
Giertychowi współpracę z Wojciechem Jaruzelskim. Giertych junior powinien
mieć pretensje właśnie do ojca. Bo to on jest winien temu, że Roman urodził
się za późno i nie może kandydować w tym roku na prezydenta. A przecież to
jest głównym powodem frustracji.
12 Andrzej Lepper
lider Samoobrony
To podczas jego wystąpienia w czasie debaty nad samorozwiązaniem Sejmu
okupujący mównicę poseł Zbigniew Nowak najczęściej kiwał potakująco głową. To
wystarczająca rekomendacja.