Dodaj do ulubionych

Lekcja demokracji marszałka Tuska

02.06.05, 00:07
w latach 1997-2001 tempo wzrosyu PKB spadło z 7,5% do 0,2% a bezrobocie
urosło z 10% do 20%. I co? I nic? Ludzie wtedy rządący mają teraz około 40%
poparcia. Polacy mają krótką pamięć.
Obserwuj wątek
    • arkalionxp Gazeta atakuje własne środowisko 02.06.05, 00:09
      Przecież Pan Tusk i PO to polityczne zaplecze GW,wywodzące się z dawnej UW.Dla
      czytelnika ton tego artykułu może budzić pewną konfuzje.Czemu atakuje się własne
      środowisko polityczne?
      • niezapowiedziany Re: Gazeta atakuje własne środowisko 02.06.05, 14:45
        GW atakuje PO odkad powstala. Bo Tusk opuscil UW i zalozyl inna partie.

        a co do programu. ja go rowniez ogladalem. prawda jest, ze Tusk to powiedzial,
        ale wczesniej powiedzial wiele rzeczy, ktore wyjasniaja takie a nie inne
        podejscie. i chodzi o to, ze tego referendum nie powinno sie przeprowadzac. to
        jest kolejny przyklad wyrwania przez GW (Wronski, jestes juz smieszny) jednego
        zdania z kontekstu calej wypowiedzi.
    • hopp Re: Lekcja demokracji marszałka Tuska 02.06.05, 00:26
      >Referendum jest najbardziej demokratyczną formą wyrażenia opinii przez
      społeczeństwo. Namawiający do nieuczestniczenia w nim Tusk zapewne uważa, że
      demokracji w naszym kraju jest za dużo i przydałoby się jej "ściągnięcie
      cugli".

      Nie mam krzty szacunku dla Tuska i nie wierzę w jego "demokratyczność", ale
      żeby pisać cos takiego, trzeba mieć swoich własnych czytelników za kompletnych
      debili.
    • ruczaj.x oj, 'niezależna gazeto'... 02.06.05, 00:53
      czy Ci nie wstyd?
    • witek.bis Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 02:39
      - Będę namawiał Polaków, aby nie uczestniczyli w referendum nad traktatem,
      który przestał istnieć - ogłosił we wtorkowym programie "Prosto w oczy" Moniki
      Olejnik lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk.

      A co na to Wroński? A Wroński na to:

      "Polacy mogą traktat przyjąć lub - podzielając racje Tuska - powiedzieć "nie"."

      A przecież Tusk nie namawia Polaków żeby mówili "nie". Nie namawia ich również
      żeby mówili "tak". Namawia ich, by nie strzępili języka po próżnicy i nie
      wypowiadali się na temat niegdysiejszych śniegów, bo to może prowadzić do
      dewaluacji instytucji referendum. Przecież ratyfikacją tego śp. traktatu może
      się zająć demokratycznie wybrany parlament. Taki wariant od samego początku
      wybrało wiele krajów i jakoś nikt nie oskarżał ich o "ściąganie cugli"
      demokracji. A może tak, panie redaktorze, urządzilibyśmy sobie referendum w
      sprawie ratyfikacji traktatu wersalskiego? Jeśli Tusk zaprotestuje i tym razem,
      to wtedy smiało nazwiemy go faszystą.
      • jak.babcie.kocham Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 06:54
        witek.bis napisał:

        > - Będę namawiał Polaków, aby nie uczestniczyli w referendum nad traktatem,
        > który przestał istnieć - ogłosił we wtorkowym programie "Prosto w oczy" Moniki
        > Olejnik lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk.
        >
        > A co na to Wroński? A Wroński na to:
        >
        > "Polacy mogą traktat przyjąć lub - podzielając racje Tuska - powiedzieć "nie"."
        >
        > A przecież Tusk nie namawia Polaków żeby mówili "nie". Nie namawia ich również
        > żeby mówili "tak". Namawia ich, by nie strzępili języka po próżnicy i nie
        > wypowiadali się na temat niegdysiejszych śniegów, bo to może prowadzić do
        > dewaluacji instytucji referendum. Przecież ratyfikacją tego śp. traktatu może
        > się zająć demokratycznie wybrany parlament. Taki wariant od samego początku
        > wybrało wiele krajów i jakoś nikt nie oskarżał ich o "ściąganie cugli"
        > demokracji. A może tak, panie redaktorze, urządzilibyśmy sobie referendum w
        > sprawie ratyfikacji traktatu wersalskiego? Jeśli Tusk zaprotestuje i tym razem,
        >
        > to wtedy smiało nazwiemy go faszystą.

        Widzę, że Tusk nawiązuje do dorobku francuskiej myśli politycznej - "Polacy nie
        powinni zmarnować okazji, żeby siedzieć cicho". Niech Tusk zostanie prozydentem
        San Marino, lub Andory. To kraje odpowiedniejsze do jego umiejętności i ambicji.
        • junkier Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 10:15
          >>>10.01.1999. Londyn - Augusto Pinochet przyjął w areszcie domowym w Wentworth
          pod Londynem gości z Polski: posła Michała Kamińskiego, członka KRRiTV Marka
          Jurka i red. naczelnego "Życia" Tomasza Wołka. Wg Kamińskiego, wizyta miała
          rodzinny charakter.<<<<


          Pinochet - uratowal lud chilijski przed krawawa marksistowska dyktatura i nedza
          komuny. Wypomina mu sie liczbe zlikwidowanych komunistycznych wscieklych psow
          (ok. 3 tys.) celowo przemilczajac, ze gdyby wladza dostala sie w rece
          komunistycznych zbrodniarzy, liczba ofiar podawana bylaby w setkach tysiecy.
          Dzis Chile jest jednym z najbardziej zamoznych panstw Ameryki Pld.
        • witek.bis Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 10:56
          jak.babcie.kocham napisała:
          > Widzę, że Tusk nawiązuje do dorobku francuskiej myśli politycznej - "Polacy
          nie
          > powinni zmarnować okazji, żeby siedzieć cicho". Niech Tusk zostanie
          prozydentem
          > San Marino, lub Andory. To kraje odpowiedniejsze do jego umiejętności i
          ambicji

          Jeśli ktoś nawiązuje do dorobku francuskiej myśli politycznej, to raczej nie
          Tusk, a czciciele referendum jako kwintesencji demokracji. Tymczasem niektórzy
          z nich (przynajmniej taki Geremek) powinni pamiętać, że umiejętne odwoływanie
          się do "głosu ludu" może w efekcie przynieść nie poszerzenie demokracji ale jej
          ograniczenie, o czym dobitnie świadczy smutny koniec II republiki francuskiej i
          narodziny "cesarstwa plebiscytarnego" Napoleona III. A co do San Marino i
          Andory, to z przykrością informuję, że w państewkach tych instytucja prezydenta
          nie istnieje.

          • jak.babcie.kocham Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 12:56
            Jeżeli ktoś był do tej pory czcicielem referendum jako kwintesencji demokracji
            to właśnie Tusk i jego koledzy z PO, którzy wymyślili sobie idiotyczną akcję "4
            x TAK" i domagali się rozpisania referendum w sprawie ich projektów konstytucyjnych.
            • witek.bis Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 13:42
              jak.babcie.kocham napisała:

              > Jeżeli ktoś był do tej pory czcicielem referendum jako kwintesencji demokracji
              > to właśnie Tusk i jego koledzy z PO, którzy wymyślili sobie idiotyczną
              akcję "4
              > x TAK" i domagali się rozpisania referendum w sprawie ich projektów
              konstytucyj
              > nych.
              >

              Od poszanowania instytucji referendum do bycia jej czcicielem droga jest
              daleka. Referenda organizuje się zwykle po to, by umożliwić społeczeństwu
              bezpośrednie wypowiedzenie się w kwestii przyjęcia lub odrzucenia podstawowych
              rozwiązań ustrojowych. I pewnie dlatego PO domagała się rozpisania referendum,
              w którym Polacy mogliby r e a l n i e zadecydować o losie tamtych projektów
              konstytucyjnych. Jednak w tym przypadku sytuacja jest zupełnie inna, bo
              głosowanie nad projektem traktatu konstytucyjnego, który od kilku dni jest już
              projektem nieaktualnym, zakrawa na kpinę z instytucji referendum. Moim zdaniem
              ratyfikacją takiego "historycznego" dokumentu powinien się zająć sejm w wolnej
              chwili między drugim czytaniem ustawy o wychowaniu w trzeźwości, a
              interpelacjami poselskimi.
              • jak.babcie.kocham Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 14:41
                I pewnie dlatego PO domagała się rozpisania referendum,
                > w którym Polacy mogliby r e a l n i e zadecydować o losie tamtych projektów
                > konstytucyjnych.

                Zaraz, zaraz. Jakto "realnie zadecydować"? Obowiązująca Konstytucja RP mówi
                dokładnie jak moża ją zmianiać - decyduje o tym Parlament, a referendum
                zatwierdzające (a nie motywujące, jak chciał Tusk) można rozpisać dopiero po
                uchwaleniu ustawy przez Senat. Powiedzmy sobie szczerze, że akcja Tuska miała
                znaczenie wyłącznie propagandowe. Kadencja się kończy, PO już rok temu chwaliła
                się, że zebrała ponad 700 tys. podpisów. I co? Widziałeś jakieś ich dalsze
                działania w tej sprawie? Chodziło o promocję PO, a nie o poważną debatę
                ustrojową. Ciekawe swoją drogą co mówi zarząd PO swoim kandydatom na senatorów -
                musi pan sfinansować swoją kampanię, a jak pana wybiorą, to i tak zlikwidujemy
                Senat?

                Zgadzam się z tobą, że sytuacja referendum w sprawie Eurokonstytucji jest
                zupełnie inna od referendalnej farsy w wykonaniu propagandzistów PO. Tu bowiem
                chodzi o międzynarodowe zobowiązania Polski i szanse dalszej integracji
                europejskiej. Europa nie kończy się na Francji i Holandii.

                Zdania na temat Eurokonstytucji są podzielone. Ale komentatorzy są na ogół
                zgodni, że Francuzi w niedzielę i Holendrzy wczoraj wypowiedzieli się negatywnie
                nie o samym projekcie, ale o rozszerzeniu UE. To Polaków nie powinno cieszyć. A
                Ukraińcy o swoich europejskich marzeniach będą musieli na pewno zapomnieć.
                • witek.bis Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 15:42
                  jak.babcie.kocham napisała:

                  >
                  > Zaraz, zaraz. Jakto "realnie zadecydować"? Obowiązująca Konstytucja RP mówi
                  > dokładnie jak moża ją zmianiać - decyduje o tym Parlament, a referendum
                  > zatwierdzające (a nie motywujące, jak chciał Tusk) można rozpisać dopiero po
                  > uchwaleniu ustawy przez Senat.

                  "Realnie", bo choć pozytywny wynik takiego "motywującego" referendum nie
                  skutkowałby automatycznie zmianą konstytucji, to w praktyce wyznaczałby
                  kierunek zmian w ustawie zasadniczej.

                  Powiedzmy sobie szczerze, że akcja Tuska miała
                  > znaczenie wyłącznie propagandowe. Kadencja się kończy, PO już rok temu
                  chwaliła
                  > się, że zebrała ponad 700 tys. podpisów. I co? Widziałeś jakieś ich dalsze
                  > działania w tej sprawie? Chodziło o promocję PO, a nie o poważną debatę
                  > ustrojową.

                  W tym miejscu różnica między nami polega głównie na tym, że Ty, na podstawie
                  sobie tylko zdanych źródeł twierdzisz, że "akcja Tuska miała znaczenie
                  wyłącznie propagandowe", a ja, na podstawie tzw. doświadczenia życiowego
                  uważam, że "z całą pewnością miała również znaczenie propagandowe". Krótko
                  mówiąc – moim zdaniem chodziło im zarówno o poważną debatę ustrojową jak i o
                  promocję swojej partii.

                  Ciekawe swoją drogą co mówi zarząd PO swoim kandydatom na senatorów
                  > -
                  > musi pan sfinansować swoją kampanię, a jak pana wybiorą, to i tak zlikwidujemy
                  > Senat?


                  Być może tak właśnie im mówią. Ale pewnie dodają przy okazji, że "zanim te
                  zmiany wejdą w życie zdąży pan sobie jeszcze posenatorzyć". W stosunku do
                  kandydatów na posłów są bardziej bezwzględni i zapowiadają im, że po zmianie
                  konstytucji przeprowadzą losowanie i co drugiego posła zastrzelą.

                  > Zgadzam się z tobą, że sytuacja referendum w sprawie Eurokonstytucji jest
                  > zupełnie inna od referendalnej farsy w wykonaniu propagandzistów PO. Tu bowiem
                  > chodzi o międzynarodowe zobowiązania Polski i szanse dalszej integracji
                  > europejskiej.

                  Referendum nie jest jedyną możliwą formą wywiązania się z tych zobowiązań.


                  Europa nie kończy się na Francji i Holandii.

                  Podobno.


                  >
                  > Zdania na temat Eurokonstytucji są podzielone. Ale komentatorzy są na ogół
                  > zgodni, że Francuzi w niedzielę i Holendrzy wczoraj wypowiedzieli się
                  negatywni
                  > e
                  > nie o samym projekcie, ale o rozszerzeniu UE. To Polaków nie powinno cieszyć.
                  A
                  > Ukraińcy o swoich europejskich marzeniach będą musieli na pewno zapomnieć.
                  >

                  W tej jednej kwestii prawie jesteśmy zgodni. Ja też uważam, że Francuzi i
                  Holendrzy głosowali nad wszystkim tylko nie nad tekstem traktatu
                  konstytucyjnego. Wypowiedzieli się na temat swoich rządów, polskich
                  hydraulików, swobody palenia trawki i zawierania małżeństw homoseksualnych,
                  tylko nie na temat konstytucji, o której pojęcie mają tak samo mgliste jak
                  Polacy. I wydaje mi się nawet, że wyniki referendów we Francji i Holandii są
                  raczej argumentem przeciw takiemu trybowi ratyfikacji traktatu. N’est pas?
                  • jak.babcie.kocham Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 17:21
                    Ne pas de tout, ale pod warunkiem, że toczy się rzetelna kampania, a Chirac to
                    palant, w czym na pewno sie ze mną zgodzisz. Poza tym, referendum daje szansę
                    włączenia większej liczby obywateli w proces integracji i zatarcia niedobrego
                    wrażenia, że nic od nich nie zależy, a za wszystkie sznurki pociągają jacyś
                    mityczni, podejrzani "oni". UE musi być zbudowana na silnych demokratycznych
                    podstawach, inaczej na tej atmosferze nieufności będą rozwijać się świetlane
                    kariery rozmaitych Le Penów, Haiderów i Giertychów. Dzisiaj właśnie UE płaci
                    słoną cenę za brak szerszej dyskusji na temat rozszerzenia. Nie mówię, że trzeba
                    było przeprowadzić w tej sprawie referendum w każdym kraju "piętnastki"
                    (jeszcze), ale może zabrakło publicznej debaty.
      • hopp Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 09:20
        > Przecież ratyfikacją tego śp. traktatu może
        > się zająć demokratycznie wybrany parlament. Taki wariant od samego początku
        > wybrało wiele krajów i jakoś nikt nie oskarżał ich o "ściąganie cugli"

        Owszem, Niemcy narzekali, że nie mogą się wypowiedzieć sami.

        A bajeczki o demokratycznie wybranym parlamencie w kraju w którym ponad połowa
        wyborców popierających np. prawo do aborcji nie ma reprezentantów swoich
        poglądów na scenie politycznej brzmią mało zabawnie.
        • witek.bis Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 11:01
          hopp napisał:

          >> Owszem, Niemcy narzekali, że nie mogą się wypowiedzieć sami.

          Może i narzekali, ale robili to po niemiecku więc nie zrozumiałem o co im chodzi
          Ale czy przy okazji tego narzekania oskarżyli Schroedera o faszystowskie
          ciągotki?

          >
          > A bajeczki o demokratycznie wybranym parlamencie w kraju w którym ponad
          połowa
          > wyborców popierających np. prawo do aborcji nie ma reprezentantów swoich
          > poglądów na scenie politycznej brzmią mało zabawnie.

          Jeśli dysponujesz dowodami na to, że nasz parlament nie został wybrany
          demokratycznie, to masz święte prawo podnieść wielki raban. Obawiam się jednak,
          że nieobecność w sejmie Polskiej Partii Proaborcyjnej takim dowodem nie jest.
          Zresztą zwolenników aborcji znaleźć można w większości klubów parlamentarnych.
      • kataryna.kataryna Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 10:15
        witek.bis napisał:

        > - Będę namawiał Polaków, aby nie uczestniczyli w referendum nad traktatem,
        > który przestał istnieć - ogłosił we wtorkowym programie "Prosto w oczy"
        Moniki
        > Olejnik lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk.
        >
        > A co na to Wroński? A Wroński na to:
        >
        > "Polacy mogą traktat przyjąć lub - podzielając racje Tuska -
        powiedzieć "nie"."
        >
        > A przecież Tusk nie namawia Polaków żeby mówili "nie". Nie namawia ich
        również
        > żeby mówili "tak". Namawia ich, by nie strzępili języka po próżnicy i nie
        > wypowiadali się na temat niegdysiejszych śniegów, bo to może prowadzić do
        > dewaluacji instytucji referendum. Przecież ratyfikacją tego śp. traktatu może
        > się zająć demokratycznie wybrany parlament. Taki wariant od samego początku
        > wybrało wiele krajów i jakoś nikt nie oskarżał ich o "ściąganie cugli"
        > demokracji. A może tak, panie redaktorze, urządzilibyśmy sobie referendum w
        > sprawie ratyfikacji traktatu wersalskiego? Jeśli Tusk zaprotestuje i tym
        razem,
        >
        > to wtedy smiało nazwiemy go faszystą.




        Witku, za dużo wymagasz od Wrońskiego. Jest zlecenie, żeby przeć na referendum
        to Wroński prze. A jeśli przy okazji można dowalić Platformie to już w ogóle
        miodzio. Wroński nie jest tu od myślenia.
        • witek.bis Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 11:08
          kataryna.kataryna napisała:

          > Witku, za dużo wymagasz od Wrońskiego. Jest zlecenie, żeby przeć na
          referendum
          > to Wroński prze.

          Rzeczywiście prze bardzo intensywnie. Ma już rozwarcie na trzy palce ;)

          A jeśli przy okazji można dowalić Platformie to już w ogóle
          > miodzio.

          A gdzie miodzio, tam i pracowity jak pszczółka Wroński.

          Wroński nie jest tu od myślenia.
          >

          Przyznaję, że czasem o tym zapominam.
      • taki-i-owaki Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 13:36
        > Przecież ratyfikacją tego śp. traktatu może
        > się zająć demokratycznie wybrany parlament. Taki wariant od samego początku
        > wybrało wiele krajów i jakoś nikt nie oskarżał ich o "ściąganie cugli"
        > demokracji.

        Chciałbym zobaczyć Twój komentarz w sytuacji, gdyby od początku zadecydowano,
        że traktat ratyfikuje parlament. Jeśli miałby to zrobić obecny parlament, to
        idę o zakład, że nie byłbyś z tego zadowolony... Zapewne rozpaczałbyś nad
        porozumieniem elit, które boją się społeczeństwa itp.
        • witek.bis Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 02.06.05, 13:54
          taki-i-owaki napisał:

          > Chciałbym zobaczyć Twój komentarz w sytuacji, gdyby od początku zadecydowano,
          > że traktat ratyfikuje parlament. Jeśli miałby to zrobić obecny parlament, to
          > idę o zakład, że nie byłbyś z tego zadowolony...

          No i zakład przegrałeś...

          Zapewne rozpaczałbyś nad
          > porozumieniem elit, które boją się społeczeństwa itp.

          A skąd Ty, taki-owaki, wiesz, że rozpaczałbym nad porozumieniem elit? Od
          początku uważałem, że sensowniejszym jest, by decyzję w sprawie przyjęcia
          kilkusetstronicowego dokumentu podejmowali parlamentarzyści, którzy są (a
          przynajmniej powinni być) bardziej kompetentni w tej kwestii, niż "masy
          ludowe", które tego projektu na oczy nawet nie widziały.

          • taki-i-owaki Re: Lekcja manipulacji redaktora Wrońskiego 08.06.05, 14:25
            witek.bis napisał:
            > No i zakład przegrałeś...
            Sprawa jest nieweryfikowalna, więc koniec tematu
            >
            > A skąd Ty, taki-owaki, wiesz, że rozpaczałbym nad porozumieniem elit? Od
            > początku uważałem, że sensowniejszym jest, by decyzję w sprawie przyjęcia
            > kilkusetstronicowego dokumentu podejmowali parlamentarzyści, którzy są (a
            > przynajmniej powinni być) bardziej kompetentni w tej kwestii, niż "masy
            > ludowe", które tego projektu na oczy nawet nie widziały.

            Nie wiem tego ale biorąc pod uwagę Twoją dotychczasową aktywność na forum, wniosek jest uprawdopodobniony ;)
    • pralinka.pralinka Re: Ryzykant Wroński 02.06.05, 02:57
      A co będzie jak się odmienią wyniki sondaży? Wreszcie Polacy zobaczyli, że można mówić NIE w Europie i świat się nie zawali.
      Jak można namawiać ludzi do głosowania za czymś, czego przeciętny człowiek nie jest w stanie pojąć? Dla kogo jest ta konstytucja, dla garstki konstytucjonalistów?
    • junkier Lizus Brukseli? Swietny tekst! Nie tylko Borowski 02.06.05, 10:07
      ale tez Kwachu, Belka, Frasyniuk i cala ta lewicowa zgraja darmozjadow, ktorzy
      chca zmusic polskiego podatnika na wyrzucenie w bloto kwoty 100 mln zlotych po
      to, zeby zorganizowac bzdurna hece glosowania nad strta papieru. Zero honoru.
      • jak.babcie.kocham Czy Andrzej Olechowski, założyciel PO... 02.06.05, 15:14
        też jest "lizusem Brukseli"?
        • junkier Re: Czy Andrzej Olechowski, agent Wyw. Wojsk 02.06.05, 16:15
          Dla kazdego jest chyba jasne ze gwiazda Mr Olechowskiego na PO zgasla.
          Popierajac EuroKonstytucje poglebil swoja marginalizacje, ktora rozpoczela sie
          od sromotnej porazki z L. Kaczynskim w walce o prezydentur W-wy. Na szczescie,
          po publikacji listy agentow ten facet nie ma juz powrotu do pierwszych
          skrzypiec w polityce i nie wiem czy komus to przeszkadza.


          - - - - -
          Pinochet - uratowal lud chilijski przed krawawa marksistowska dyktatura i nedza
          komuny. Wypomina mu sie liczbe zlikwidowanych komunistycznych wscieklych psow
          (ok. 3 tys.) celowo przemilczajac, ze gdyby wladza dostala sie w rece
          komunistycznych zbrodniarzy, liczba ofiar podawana bylaby w setkach tysiecy.
          Dzis Chile jest jednym z najbardziej zamoznych panstw Ameryki Pld.
    • junkier Bodo, sam masz krotka pamiec ! 02.06.05, 10:10
      Przez 4 lata komunistyczno-bolszewicki rzad Millero-Belki zwiekszyl zadluzenie
      kraju o ponad 100 mld zlotych i wielokrotnie podniosl podatki. I co z tego
      mamy? Czy spadlo bezrobocie? Nie, po prostu dalej rozrosla sie zlodziejska
      biurokracja.
      • bracia_zbrojek Hej,Junkier! 02.06.05, 11:28
        Jestes z pruskich junkrów? Jaki masz jeszcze link? Przypadkiem nie "oszołom z
        RM"? Czy rozmnażacie sie przez pączkowanie, oszołomy wszelkiej masci? Chwalisz
        Pinocheta, odpowiedzielibysmy ci słowami jednego z Kaczorów...
        • junkier Re: Hej,Junkier! 02.06.05, 14:14
          Dialog z marxistowsko-trockistowsko-bolszewickim lewactwem nie ma najmniejszego
          sensu, totez jedynie oznajmiam ze nie posluguje sie nickiem "oszolom z RM",
          aczkolwiek cenie sobie opinie zamieszczane przez ta osobe.

          Pinochet mial racje, zeby nie bylo watpliwosci.
    • ukos A ws. referendum o JOW to już cicho, sza 02.06.05, 10:20
      Kiedy w referendum ratyfikacyjnym o nic już nie chodzi, to nagle GW staje się
      wzorcowo demokratyczna i z zapałem nawołuje do jego zorganizowania.

      Ale kiedy mowa o referendum w sprawie ordynacji jednomandatowej, to entuzjazm i
      demokratyzm GW nagle przygasa, jakoś nawet nie ma chęci do zabrania głosu.
      Wiadomo: z definicji największymi demokratami są kolesie rozprowadzający listy
      okręgowe, a nie jacyś nieznani kandydaci na posłów, którzy w JOW mogliby się,
      brrr..., zgłosić sami.
      • wielokrotny_recydywista Re: A ws. referendum o JOW to już cicho, sza 02.06.05, 11:17
        Tusk jak nie ma argumentów to używa wyzwisk;pojawia się zacięta agresywna
        twarz ex liberała i słowny atak.tak było w rozmowie z Borowskim,którego nazwał
        lizusem brukseli,tak też było,gdy w sejmie wyzywał Hausnera broniąc
        nepotycznej koleżanki.
        Tusk z taką nienawistną twarzą w wyborach prezydenckich ma zero szans.
        on z liberała przekształcił się w dewota
    • synu Wronski ... i wszysko jasne. 02.06.05, 11:25
      Zostawia juz daleko w tyle Zakowskiego w wyscigu o tytul hieny dziennikarskiej
      roku.

      K
      R
    • sobekx Re: Lekcja demokracji marszałka Tuska 02.06.05, 13:46
      szkoda, że obywatelski Tusk odmawia mi praw obywatelskich - a to się porobiło!
      Tusk robi się coraz bardziej radykalny, wg mnie trzeba poczekać z referendum na
      czas rozpoznania sytuacji, ale namawianie ludzi do bojkotowania referendum
      kojarzy mi się z Giertychem, w Szczecinie z Jurczykiem - być może nie ma
      potrzeby referendum, ale polityk opcji liberalnej podobno nie powinien tak się
      spieszyć z gadaniem bzdur o bojkotowaniu demoktatycznych instytucji
      • niezapowiedziany Re: Lekcja demokracji marszałka Tuska 02.06.05, 14:52
        ogladales program? to zapewne wiesz, ze chodzilo w tym o to, ze referendum w
        ogole nie powinno byc juz w tej chwili rozpatrywane. bo nie ma nad czym!
        przeciez ten tekst bedzie zmieniony, wiec przyjmowanie czegos co bedzie
        zmieniane zakrawa na absurd (w dodatku bedzie zmieniane pod tych, ktorym sie
        nie podoba. jesli nie daj Boze w Polsce bedzie przyjety, to bedzie potem
        zmieniony pod katem Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii, Dani (?) , Czech (?)
        ktore go odrzuca. Tusk ma racje.
    • frank_drebin Idac tokiem rozumowania autora artykulu 02.06.05, 13:52
      proponuje oglosic w Polsce nieustajace referendum dotyczace wszystkiego. To
      dopiero bedzie szczytujaca demokracja wedlug definicji GW.
    • goniacy.pielegniarz Wroński - spec od demokracji dał głos 02.06.05, 14:50
      Wroński chce uczyć demokracji i zachęca do niej poprzez organizowanie
      referendum, które o niczym nie decyduje. Rzeczywiście, chóralne nawoływanie do
      społeczeństwa, żeby poszło zagłosować, choć to i tak nic nie znaczy, to jest to,
      co przekona ludzi, że warto uczestniczyć w życiu demokratycznym, bo w ten sposób
      można coś zmienić.
      Brawo!

      "Namawiający do nieuczestniczenia w nim Tusk zapewne uważa, że demokracji w
      naszym kraju jest za dużo i przydałoby się jej "ściągnięcie cugli"."

      Piszący ten komentarz, Wroński, zapewne uważa, że jest człowiekiem rozsądnym i
      mądrym.
      • synu Re: Wroński - spec od demokracji dał głos 02.06.05, 15:18
        > Piszący ten komentarz, Wroński, zapewne uważa, że jest człowiekiem rozsądnym i
        > mądrym.

        Pewnie tak uwaza. A to, ze jest posmiewiskiem to juz inna sprawa.

        K
        R
      • plopli Do forumowych demagogów! 02.06.05, 15:42
        Jak pięknie wychodzi obrona tuskowego gadania różnym zwolennikom jego lub jego
        poglądów.
        Taki Pielęgniarz, czy Witek (ten gorzej, bo odpór dał mu skutecznie
        jak.babcie.kocham) perorują sobie o bezsensowności głosowania nad traktatem. I
        jakiż to poklask wzbudają ich głosy.

        Tylko jakoś delikatnie przemykają oni nad niewygodnym faktem wkładania przez
        szefa PO głowy w piasek i co za tym idzie wystawiania się do społeczeństwa tylną
        częścią swego ciała.

        Fakt do tego ciągłego kluczenia i migania się od jasnych deklaracji mieliśmy
        okazję już przywyknąć. Nie wiem tylko czy takie usprawiedliwienie można
        traktować jako wystarczające.

        Ptyam więc wszystkich, których zachwyca kolejna nic nie znacząca wypowiedź
        Tuska, jakie jest stanowisko PO w kwestii pogłębionej integracji Unii w formie
        zaproponowanej w Traktacie Konstytucyjnym?

        Na początku słyszałem "Poczekajmy z referendum na Wlk. Brytanię". Teraz słyszę:
        "Zbojkotujmy referendum, nie wypowiadajmy się w tej kwestii." A ja pytam, co w
        kwestiach zasadniczych. Nie twierdzę, że trzeba popierać organizację referendum.
        Ale czy patrii, która roi sobie, że bedzie rządzić Polską przez następne 4 lata
        nie stać aby powiedzieć:
        1) Ten traktat nam się nie podoba. Ponieważ dodatkowo nie ma on w tej chwili
        żadnej wartości, a zobowiązań międzynarodowych trzeba dotrzymywać, proponujemy
        przeprowadzenie ratyfikacji parlamentarnej, w której zagłosujemy przeciwko.

        albo

        2) W tej chwili głosowanie w sprawie traktatu nie jest głosowaniem za
        konkretnymi rozwiązaniami tam zawartymi, ale raczej głosowaniem za lub przeciwko
        pogłębionej integracji. My uważamy, że Unia wymaga dalszej integracji i dlatego
        uważamy, że traktat ten nalezy poprzeć. Ponieważ jednak głosowanie go w
        referendum jest w chwili obecnej bezprzedmiotowe, będziemy dążyć do zastosowania
        procedury ratyfikacji parlamentarnej.

        Czy naprawdę trzeba przez cały czas wić się jak piskorz? Czy nie można pokazać,
        że potrafi się podejmować decyzje, czasem nawet trudne? Przecieą jako rządzący
        ci sami politycy takich decyzji będą musieli podejmowac wiele. Niech pokażą, że
        potrafią!
        • goniacy.pielegniarz Re: Do forumowych demagogów! 02.06.05, 15:48
          plopli napisał:


          > Ptyam więc wszystkich, których zachwyca kolejna nic nie znacząca wypowiedź
          > Tuska, jakie jest stanowisko PO w kwestii pogłębionej integracji Unii w formie
          > zaproponowanej w Traktacie Konstytucyjnym?

          A kogo zachwyca wypowiedź Tuska? Czy ja coś tutaj napisałem na temat wypowiedzi
          Tuska, czy może napierasz w stylu Wrońskiego - "zapewne uważa"?

          Jak chcesz znać stanowisko PO w sprawie traktatu, to najlepiej zostawić tę
          sprawę parlamentowi. Wtedy będziesz miał czarno na białym i nie trzeba by przy
          okazji organizować całej tej farsy.
          • plopli To może po raz kolejny, bo chyba nie dotarło... 02.06.05, 15:55
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > Jak chcesz znać stanowisko PO w sprawie traktatu, to najlepiej zostawić tę
            > sprawę parlamentowi. Wtedy będziesz miał czarno na białym i nie trzeba by przy
            > okazji organizować całej tej farsy.

            Powtarzam raz jeszcze, nie pytam o tryb ratyfikacji. Pytam, jakie jest
            stanowisko PO w sprawie samego traktatu, jego postanowień i celów?
            Znasz odpowiedź, czy znowu powiesz, że parlament wszystko mi wyjaśni?
            • goniacy.pielegniarz Nie wiedziałem, że to do mnie 02.06.05, 16:02
              Myślałem, że to do tych, którzy byli zachwyceni wypowiedzią Tuska.


              > Powtarzam raz jeszcze, nie pytam o tryb ratyfikacji.

              A ja odpowiadam, że jaśniej niż w głosowaniu parlamentarnym nie można wyrazić
              własnego stanowiska.

              > Pytam, jakie jest
              > stanowisko PO w sprawie samego traktatu, jego postanowień i celów?
              > Znasz odpowiedź, czy znowu powiesz, że parlament wszystko mi wyjaśni?

              Myślę, że PO jest podzielone w tej kwestii. Poza tym rozgrywa to tak, żeby nie
              musieć zajmować jasnego stanowiska i żeby inni rozwiązali tę sprawę za nas. Tak
              też się stało.
              • plopli Re: Nie wiedziałem, że to do mnie 02.06.05, 16:08
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > Myślę, że PO jest podzielone w tej kwestii. Poza tym rozgrywa to tak, żeby nie
                > musieć zajmować jasnego stanowiska i żeby inni rozwiązali tę sprawę za nas. Tak
                > też się stało.

                Czyli jak to napisałem w pierwszym ze swoich postów chowa głowę w piasek i
                publicznie prezentuje nieumiejętność podejmowanie trudnyc, kontrowersyjnych
                decyzji. To znakomity prognostyk przed objęciem przez tę partię rządów w Polsce.
              • kataryna.kataryna Re: Nie wiedziałem, że to do mnie 02.06.05, 16:15
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > Myślę, że PO jest podzielone w tej kwestii. Poza tym rozgrywa to tak, żeby nie
                > musieć zajmować jasnego stanowiska i żeby inni rozwiązali tę sprawę za nas.
                Tak
                > też się stało.



                Wątpliwości PO w stosunku do niezrozumiałego gniota są o wiele bardziej
                zrozumiałe niż entuzjazm jego zwolenników, którzy bez żenady przyznają, że jej
                nie przeczytali (jak Leszczyński) lub nie potrafią jej obronić ani nawet
                powiedzieć o co w niej chodzi poza bełkotem w rodzaju "my w Europie chcemy
                pisać książki".
                • witek.bis Re: Nie wiedziałem, że to do mnie 02.06.05, 16:20
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Wątpliwości PO w stosunku do niezrozumiałego gniota są o wiele bardziej
                  > zrozumiałe niż entuzjazm jego zwolenników, którzy bez żenady przyznają, że
                  jej
                  > nie przeczytali (jak Leszczyński) lub nie potrafią jej obronić ani nawet
                  > powiedzieć o co w niej chodzi poza bełkotem w rodzaju "my w Europie chcemy
                  > pisać książki".
                  >

                  :)
                  Róża rzeczywiście dała do pieca! Pozstaje mieć nadzieję, że nie wszystkie
                  europejskie książki będą przyjmowane w drodze referendum.
                  • kataryna.kataryna Re: Nie wiedziałem, że to do mnie 02.06.05, 16:26
                    witek.bis napisał:

                    > kataryna.kataryna napisała:
                    >
                    > > Wątpliwości PO w stosunku do niezrozumiałego gniota są o wiele bardziej
                    > > zrozumiałe niż entuzjazm jego zwolenników, którzy bez żenady przyznają, ż
                    > e
                    > jej
                    > > nie przeczytali (jak Leszczyński) lub nie potrafią jej obronić ani nawet
                    > > powiedzieć o co w niej chodzi poza bełkotem w rodzaju "my w Europie chcem
                    > y
                    > > pisać książki".
                    > >
                    >
                    > :)
                    > Róża rzeczywiście dała do pieca! Pozstaje mieć nadzieję, że nie wszystkie
                    > europejskie książki będą przyjmowane w drodze referendum.



                    Wynik referendum wcale nie jest oczywisty. Na razie mamy tylko sondaże o
                    dokumencie, którego nikt nie zna. W kampanii takich debat i Róż dających do
                    pieca będzie więcej i zwolennicy konstytucji polegną merytorycznie bo nie da
                    się całej kampanii prowadzić bleblaniem o wspólnej Europie i innych nic
                    nieznaczących hasłach. W końcu kiedys trzeba będzie tę konstytucję przeczytać i
                    umieć odpowiedzieć na konkretne pytania. Na przykład takie, co oznacza "miejsce
                    zamieszkania" do którego odwołuje się konstytucja tam gdzie jest mowa o tym, że
                    obywatel kraju członkowskiego może brac udział w wyborach do europarlamentu z
                    dowolnego kraju gdzie zamieszkuje. Co to jest to zamieszkanie w tym kontekście
                    (to ważne, chodzi o prawo wyborcze)? Zameldowanie? Na stałe czy na czas
                    określony? A może wystarczy mieszkać w hotelu przez rok? Lub wynajmować
                    mieszkanie bez zameldowania?

                    Ta konstytucja to bełkot, naprawdę, i nie wiem czy jest ktoś kto w kampanii
                    merytorycznej a nie emocjonalnej będzie w stanie ją wybronić.
                • goniacy.pielegniarz Re: Nie wiedziałem, że to do mnie 02.06.05, 16:22
                  kataryna.kataryna napisała:


                  > Wątpliwości PO w stosunku do niezrozumiałego gniota są o wiele bardziej
                  > zrozumiałe niż entuzjazm jego zwolenników, którzy bez żenady przyznają, że jej
                  > nie przeczytali (jak Leszczyński) lub nie potrafią jej obronić ani nawet
                  > powiedzieć o co w niej chodzi poza bełkotem w rodzaju "my w Europie chcemy
                  > pisać książki".

                  W kontekście międzynarodowym mają rację. Po co się pchać na pierwszy ogień,
                  jeśli inni mogą załatwić to za nas. Na pierwszy ogień można się pchać, jeśli nie
                  ma innego wyjścia. Takie sprawy też trzeba umiejętnie rozgrywać.
                  W kontekście polskim grają tak, żeby i wilk był syty i owca cała.
                  • kataryna.kataryna Re: Nie wiedziałem, że to do mnie 02.06.05, 16:33
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    > kataryna.kataryna napisała:
                    >
                    >
                    > > Wątpliwości PO w stosunku do niezrozumiałego gniota są o wiele bardziej
                    > > zrozumiałe niż entuzjazm jego zwolenników, którzy bez żenady przyznają, ż
                    > e jej
                    > > nie przeczytali (jak Leszczyński) lub nie potrafią jej obronić ani nawet
                    > > powiedzieć o co w niej chodzi poza bełkotem w rodzaju "my w Europie chcem
                    > y
                    > > pisać książki".
                    >
                    > W kontekście międzynarodowym mają rację. Po co się pchać na pierwszy ogień,
                    > jeśli inni mogą załatwić to za nas. Na pierwszy ogień można się pchać, jeśli
                    ni
                    > e
                    > ma innego wyjścia. Takie sprawy też trzeba umiejętnie rozgrywać.
                    > W kontekście polskim grają tak, żeby i wilk był syty i owca cała.



                    W przeciwieństwie do oświeconej lewicy, która wyłącznie interes Polski i jej
                    obywateli ma na myśli i wcale nie chodzi jej o to, żeby sobie punkty wyborcze
                    ugrać i przed śmietnikiem historii się ratować :)
                    • goniacy.pielegniarz Re: Nie wiedziałem, że to do mnie 02.06.05, 16:39
                      kataryna.kataryna napisała:


                      > W przeciwieństwie do oświeconej lewicy, która wyłącznie interes Polski i jej
                      > obywateli ma na myśli i wcale nie chodzi jej o to, żeby sobie punkty wyborcze
                      > ugrać i przed śmietnikiem historii się ratować :)

                      Postkomuchy są strasznie zakompleksione i zawsze muszą się pokazać w Europie
                      jako elity, godne europejskich salonów. Chcą być bardziej europejscy niż stara
                      Europa. Oczywiście teraz głównym powodem takiego parcia jest chęć ugrania kilku
                      punktów, ale nawet gdyby nie to, to wydaje mi się, że i tak pchaliby się do
                      pierwszego szeregu, zamiast rozsądnie dać rozgrywać to innym.
        • goniacy.pielegniarz Re: Do forumowych demagogów! 02.06.05, 15:50
          plopli napisał:


          > Taki Pielęgniarz, czy Witek (ten gorzej, bo odpór dał mu skutecznie
          > jak.babcie.kocham)

          Rzeczywiście, "zmiażdżyła" Witka na każdym froncie. Nie wiem, czy on się z tego
          podniesie. Szkoda, że nie udało się tego udokumentować, bo można by pokazywać
          następnym pokoleniom.
          • plopli Re: Do forumowych demagogów! 02.06.05, 15:56
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > Rzeczywiście, "zmiażdżyła" Witka na każdym froncie. Nie wiem, czy on się z tego
            > podniesie. Szkoda, że nie udało się tego udokumentować, bo można by pokazywać
            > następnym pokoleniom.

            O miażdżeniu słowem nie wspomniałem. Nie stosuj więc wybiegów w stylu "ubeckiej
            listy".
            Odpór zaś moim zdaniem był skuteczny.
            • goniacy.pielegniarz Re: Do forumowych demagogów! 02.06.05, 16:06
              plopli napisał:


              > Odpór zaś moim zdaniem był skuteczny.


              A moim nie. Poza tym dziwię się, że ludzie myślący przecież, nie dostrzegają nic
              absurdalnego w przeprowadzaniu tego referendum.
              • plopli Re: Do forumowych demagogów! 02.06.05, 16:12
                goniacy.pielegniarz napisał:


                > A moim nie. Poza tym dziwię się, że ludzie myślący przecież, nie dostrzegają ni
                > c
                > absurdalnego w przeprowadzaniu tego referendum.

                Ależ dostrzegam. Sam też tak uważam. Chciałbym tylko, żeby różne partie nie
                oszukiwały mnie ygłaszaniem pustych frazesów w kwestiach drugorząednych, ale
                zajmowały w sprawach ważnych jadnoznaczne stanowisko.
                To wszystko nie zmienia jednak faktu, że argumentacja jak.babcie.kocham w
                poruszanych przez nich sprawach była m.zd. bardziej przekonująca.
                • niezapowiedziany Re: Do forumowych demagogów! 02.06.05, 16:22
                  stanowisko PO bylo i jest takie, ze poniewaz jest to traktat nienajlepszy dla
                  Polski, a ze bylo bardzo prawdopodobne, ze on gdzies padnie, nie nalezy
                  spieszyc sie z decyzja i czekac jak rozwinie sie sytuacja. Polska gdyby byla
                  jedynym krajem odrzucajacym bylaby w dosc niezrecznej sytuacji, wiec nalezaloby
                  wowczas traktat przyjac (a w razie referendum oglosic je jako kraj jeden z
                  ostatnich). w obecnej sytuacji nie ma co zajmowac sie czyms co nie istnieje, a
                  zabrac sie za nowe rozmowy ewentualnie wspolna korekte traktatu.
                  • niezapowiedziany Re: Do forumowych demagogów! 02.06.05, 16:29
                    poza tym nie wiem, dlaczego akurat w sprawie traktatu jakas partia ma miec
                    jednoznaczne stanowisko i naklaniac do czegos ludzi. nie moze po prostu
                    przedstawiac za i przeciw i niehc ludzie zdecyduja (jesli byloby o czym. w tym
                    momencie jest to bez sensu. traktat bowiem bedzie zmieniany. i to jest dogodna
                    sytuacja, zeby to wymusic.)
                  • plopli To się nazywa kunktatorstwo 02.06.05, 16:29
                    niezapowiedziany napisał:

                    > stanowisko PO bylo i jest takie, ze poniewaz jest to traktat nienajlepszy dla
                    > Polski, a ze bylo bardzo prawdopodobne, ze on gdzies padnie, nie nalezy
                    > spieszyc sie z decyzja i czekac jak rozwinie sie sytuacja. Polska gdyby byla
                    > jedynym krajem odrzucajacym bylaby w dosc niezrecznej sytuacji, wiec nalezaloby
                    >
                    > wowczas traktat przyjac (a w razie referendum oglosic je jako kraj jeden z
                    > ostatnich). w obecnej sytuacji nie ma co zajmowac sie czyms co nie istnieje, a
                    > zabrac sie za nowe rozmowy ewentualnie wspolna korekte traktatu.
                    >

                    swo.pwn.pl/haslo.php?id=15354
                    i nie jest to postawa szczególnie godna szacunku.
                    • niezapowiedziany Re: To się nazywa kunktatorstwo 02.06.05, 16:33
                      bduzry wasc pleciesz. wyczekiwanie (czy inaczej kunktatorstwo) ma niekiedy
                      bardzo duze znaczenie. a w polityce znaczace. bylo wiadomo, ze traktat padnie,
                      wiec po co sie pchac na front? lepiej wykorzystac sytuacje i dazyc do prac od
                      nad czyms nowym.
                    • niezapowiedziany Re: To się nazywa kunktatorstwo 02.06.05, 16:39
                      a wiesz dlaczego uwazasz, ze kunktatorstwo nie jest postawa szczegolnie godna
                      szacunku? poniewaz kojarzysz je w kontekscie rozbiorow i powstania styczniowego
                      i jest przedstawiane z pejoratywnym okresleniem.

                      natomiast w rzeczywistosci w dzialaniach kazdego organizmu, firmy, organizacji
                      mozna mowic o ogolnych wytycznych sprawnego dzialania, z ktorych jedna opiera
                      sie na wyborze optimum (czy miejsca) na kontinuum: oczekiwanie wlasciwej chwili
                      (kuntktacja) - antycypacja.

                      def. z nauk o organizacji i zarzadzania - kuktacja: zwlekanie z podjeciem
                      decyzji, aby byla racjonalna i oparta na duzej wiedzy. :)
          • witek.bis Re: Do forumowych demagogów! 02.06.05, 15:57
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > plopli napisał:
            >
            >
            > > Taki Pielęgniarz, czy Witek (ten gorzej, bo odpór dał mu skutecznie
            > > jak.babcie.kocham)
            >
            > Rzeczywiście, "zmiażdżyła" Witka na każdym froncie. Nie wiem, czy on się z
            tego
            > podniesie. Szkoda, że nie udało się tego udokumentować, bo można by pokazywać
            > następnym pokoleniom.

            Chyba już się z tego nie otrząsnę. Właśnie popadłem w skrajną prostrację. Mam
            jeszcze tylko taką nadzieję, że urocza jak.babcie.kocham da wreszcie odpór
            plopliemu i poprosi go by przestał jej zmieniać płeć, bo Europa Europą, ale w
            tej dziedzinie w dalszym ciągu niezbędna jest zgoda osoby zainteresowanej.
        • junkier Re: Do forumowych demagogów! 02.06.05, 16:20
          A czy nie rozumiesz ze slowa Tuska jako lidera opozycji sa uwaznie sledzone
          przez zagraniczne media i dyplomacje? Po co ma wystawiac sie na linie strzalu
          mowiac co proponujesz:

          "1) Ten traktat nam się nie podoba. Ponieważ dodatkowo nie ma on w tej chwili
          żadnej wartości, a zobowiązań międzynarodowych trzeba dotrzymywać, proponujemy
          przeprowadzenie ratyfikacji parlamentarnej, w której zagłosujemy przeciwko."

          Dodam, ze zostalby z miejsca zaatakowany takze przez miejscowych eurpejsow z GW
          oraz p. Wronskiego na czele. Blair tez prywatnie sadzi o EuroKonstytucji ze
          jest to kompletny bubel, ale brnie w dwuzanczne wypowiedzi majac pelna
          swiadomosc, ze bekart dziadka Giscard dokonczyl zywota.
          • niezapowiedziany Re: Do forumowych demagogów! 02.06.05, 16:24
            i wlasnie po tym poznaje sie prawdziwego polityka. Tusk ma racje. ale jak ktos
            nie umie przewidywac to nie zrozumie wyczekujacego czy niedeklaratywnego
            stanowiska. Tusk rzadzi :)
    • lala.laleczna Re: Lekcja demokracji marszałka Tuska 02.06.05, 15:17
      bodo1983 napisał:

      > w latach 1997-2001 tempo wzrosyu PKB spadło z 7,5% do 0,2% a bezrobocie
      > urosło z 10% do 20%. I co? I nic? Ludzie wtedy rządący mają teraz około 40%
      > poparcia. Polacy mają krótką pamięć.

      W latach 2001-2005 bezrobocie wzrosło z 14% do 20%. Jakieś głupstwa waść
      piszesz.
    • przemek1975 I tak PeDe dostanie gora 4 % w wyborach 02.06.05, 16:21
      Maca ci redaktorzy z GW i maca.
      • niezapowiedziany Re: I tak PeDe dostanie gora 4 % w wyborach 02.06.05, 16:26
        :-)
        • przemek1975 Re: I tak PeDe dostanie gora 4 % w wyborach 02.06.05, 16:35
          Sprzedaja te 400 tys egzemplarzy dziennie i wydaje im sie, ze ludzie chlona
          mysli ich redaktorow jak gabka. A wiadomo, ze toto kupuje sie dla dodatku Praca
          i Programu telewizyjnego ew. ksiazek, ktore dodaja do numerow :)
          • niezapowiedziany Re: I tak PeDe dostanie gora 4 % w wyborach 02.06.05, 16:56
            :-). najlepsze jest to zdziwinie wsrod PD: "GW caly czas robi propagande, to
            jakim cudem ciagle te 3-4%?" umieram przy takich tekstach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka