Dodaj do ulubionych

JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarzający

17.07.05, 08:31
...spektakl obudzi ludzkie uczucia u strony przeciwnej . Najbardziej naiwni
liczyli , ze może "wybrańcy" ujęci naszą postawą dadzą nawet głos nt MASOWEGO
udziału ich przodków w NIEROZLICZONYCH zbrodnaich na Kresach w 39 ... .
Ciekaw jestem co teraz - kiedy okazało się , ze im kiedy da się palec to chcą
reki a potem całej reszty - co teraz sądzą o roszczenuowcach wykorzystujących
tragedie II wojny do ohydnych geszeftów zwolennicy "dialogu" na zasadach
narzuconych przez przedsiebiorstwo "holokaust" ?
Interesują mnie opinie Polaków oraz tych , którzy naprawde czuja się Polakami
a nie tych pełniących obowiązki "Polaka" .
Obserwuj wątek
    • wanda43 Re: JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarza 17.07.05, 09:19
      Jak czytam i slysze o jakichs "prawdziwych Polakach" i jak wyzej, o " pełniących
      obowiązki Polaka",to mi się nóż w kieszeni otwiera i kartofle w piwnicy gniją.Co
      za jakies cholerne podzialy tworzycie.Po co to i komu do czego potrzebne. Czego
      chcecie? Wojny Polsko Polskiej?
      • remekk Re: JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarza 17.07.05, 09:28
        A gdzie Ty wyczytałas o "prawdziwych" Polakach ?
        Czyżby nadmiwernie rozwinieta wyobraźnia ? A moze tresura gazwyb ?
        • wanda43 Re: JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarza 17.07.05, 09:38
          W kwestii tresury i robienia wody z mozgu,najwieksze osiągniecia ma kosciol
          katolicki.
          O "pelniących obowiązki Polaka" sam napisales wyzej.
          • bladatwarz [...] 17.07.05, 13:08
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • yoginx Re: JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarza 17.07.05, 10:18
        To może odpowiedz kto ma monopol na bicie się w piersi w imieniu WSZYSTKICH
        POLAKÓW? Czy przypadkiem ci ludzie nie stwarzają podziałów? Dzielą nas na tych
        którzy przepraszają za wszystko co tylko możliwe, oraz na "zionący nienawiścią
        ciemnogród". Do ciemnogrodu zostanie zaliczony każdy mający inne zdanie niż to
        które aktualnie prezentuje "gazwyb".
        Pamiętasz artykuł Cichego o tym jak Powstańcy mordowali Żydów?
        I jakie jest twoje zdanie na ten temat?
        Co sądzisz o jego rzetelności i uczciwości dziennikarskiej?
        Kiedyś Ziemkiewicz napisał że Michnik "zionie miłosierdziem" - moim zdaniem
        trafił w dziesiątkę, tylko ja bym to pojęcie rozszerzył na pewną grupę osób.
        • wielokrotny_recydywista Re: JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarza 17.07.05, 10:28

          yoginx napisał:
          > Kiedyś Ziemkiewicz napisał że Michnik "zionie miłosierdziem" - moim zdaniem
          > trafił w dziesiątkę, tylko ja bym to pojęcie rozszerzył na pewną grupę osób.

          jak czytam yoginxa i innych rzymskich katolików to zaraz zionę miłosierdziem
          • yoginx Kto nie jest z nami ten jest przeciw? Witam... 17.07.05, 10:40
            wyznawcę tej zasady. Rozumiem że nie można mieć innego zdania niż salon
            różowych.
            Pozdrawiam
            • wielokrotny_recydywista głos salonu różowych. 17.07.05, 10:49
              yoginx napisał:

              > wyznawcę tej zasady. Rozumiem że nie można mieć innego zdania niż salon
              > różowych.
              Ależ nie,jesli ktoś ma inne zdanie niż ja to zaraz zionę miłosierdziem.
              Z różowym pozdrowieniem
              • yoginx Re: głos salonu różowych. 17.07.05, 11:03
                Cytowałem Ziemkiewicza, wziąłeś to do siebie???
                Ach ta podświadomość...
                • wielokrotny_recydywista Re: głos salonu różowych. 17.07.05, 11:06
                  Ziemkiewicz to autor sf
                  • remekk Re: głos salonu różowych. 25.07.05, 16:33
                    wielokrotny_recydywista napisał:

                    > Ziemkiewicz to autor sf
                    Chyba nie tylko ... .
          • yoginx Re: JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarza 17.07.05, 11:01
            Rozumiem że po przeczytaniu artykułu Cichego czułeś się doskonale?
        • eres2 Re: JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarza 20.07.05, 22:05
          yoginx: [...]Pamiętasz artykuł Cichego o tym jak Powstańcy mordowali Żydów? I
          jakie jest twoje zdanie na ten temat? Co sądzisz o jego rzetelności i
          uczciwości dziennikarskiej?

          eres: Dziennikarze jedynie publikują materiały wzięte od historyków, choć nie
          zawsze dziennikarskie komentarze do opisywanych zdarzeń są najbardziej
          obiektywne. Jednakże gdybyś poświęcił trochę czasu lekturze historiograficznej,
          to wiedziałbyś, iż przypadki morderstw dokonywanych na Żydach przez oddziały
          różnych wojskowych formacji polskiego podziemia nie należały ani do wyjątkowych
          ani do sporadycznych. Tego rodzaju zbrodnie obciążają wprawdzie najbardziej NSZ
          (Narodowe Siły Zbrojne), ale także GL/AL. Z rąk oddziałów formacji NSZ ginęli
          nie tylko dowódcy oddziałów lewicowych, czy żydowskich, najczęściej zabijano
          wszystkich bojowców, których dowódca NSZ-owskiej jednostki uznał za lewicowych
          bądź za żydowskich (zdarzało się, że za takich potraktowano i bojowców BCh).
          Oddziały NSZ zabijały także ukrywających się po wsiach i lasach zwykłych Żydów,
          niekiedy mordowano całe żydowskie rodziny.
          Peerelowska propaganda szerzyła mity o opiekuńczym traktowaniu Żydów przez
          oddziały formacji GL/AL. Trzeba przyznać, że oddziały lewicowe często
          przyjmowały w swoje szeregi żydowskich ochotników. Były jednak i oddziały tej
          formacji, które dokonywały morderstw na Żydach, także mordów masowych.
          Szczególną niesławą w tym względzie okrył się oddział GL im. T. Kościuszki
          dowodzony przez Grzegorza Korczyńskiego ("Grzegorz"), późniejszego generała
          LWP.
          Niestety, były i smutne przypadki, choć nieliczne, popełnienia morderstw na
          Żydach przez pojedyncze oddziały AK.
          • petrokles Re: JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarza 22.07.05, 13:21
            A czy prócz pustych frazesów potrafisz podać jakiekolwiek konkrety? CZy tylko
            tak sobie gadasz, żeby gadać?
            P.
            • eres2 Re: JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarza 22.07.05, 22:36
              Pisałem o faktach. Chętnie podam szczegóły. Podaj, które z poruszonych
              zagadnień budzi Twoje wątpliwości.
              Przyznam, że Twoje wątpliwości są niezrozumiałe, jest bowiem pod dostatkiem
              literatury historiograficznej, w której nie trudno znaleźć wszystkie poruszone
              przeze mnie zagadnienia.
    • sempiasty interesują cię opinie? 17.07.05, 09:53
      napisaleś:
      "Interesują mnie opinie Polaków oraz tych , którzy naprawde czuja się Polakami
      a nie tych pełniących obowiązki "Polaka"
      czyli jezeli ktoś zgodzi się z tobą to jest to Polak
      a jezeli ma zdanie odmienne to pełni obowiązki Polaka".

      debilizm

      przez takich jak ty słowo "Polak" kojarzy się w świecie często
      z niskim poziomem inteligencji
      że o wiedzy nie wspomnę
      • wanda43 Re: interesują cię opinie? 17.07.05, 10:24
        www.joemonster.org/article.php?sid=4879&mode=thread&order=0
        Doskonałe.Obśmiałam sie jak norka.
        • bladatwarz [...] 17.07.05, 13:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kolega.kierownik Jeśli ktoś tu jest naiwny, to, pożal się Boże... 17.07.05, 10:35
      ...podobni Tobie buchalterzy od wymierzania miarką win, cierpienia, przebaczania...
    • malaszaramysz Nie czułam się upokorzona. Na nic nie liczyłam. 17.07.05, 11:09
      To co zrobione zostało w sprawie Jedwabnego musiało zostać zrobione. Tego
      wymagała przyzwoitość.
      • al-fateh Re: Nie czułam się upokorzona. Na nic nie liczyła 17.07.05, 11:22
        zarowno przyzwoitosc jak i elementarne wymogi prawne wymagaja rzetelnego
        przeprowadzenia sledztwa a nie przerywania go wpol. tak sie pod naciskiem lobby
        zydowskiego nie stalo.

        co wiecej pod naciskiem tego lobby ze strony glowy panstwa polskiego doszlo do
        haniebnego aktu przeprosin za czyny popelnione gdy panstwo to nie istnialo co
        ma i bedzie mialo jeszcze przez dlugie lata fatalny wplyw dla wizerunku
        rzeczpospolitej na arenie miedzynarodowej jako panstwa ktore bralo czynny
        udzial w holokauscie.
        • malaszaramysz Re: Nie czułam się upokorzona. Na nic nie liczyła 17.07.05, 11:30
          Jak to państwo nie istniało? Tereny państwa były pod okupacją ale był
          prezydent, rząd i obywatele. Akt przeprosin nie był haniebny. Haniebne
          było "zamiatanie sprawy pod dywan" .
          • al-fateh jestes ignorantka 17.07.05, 11:46
            > Jak to państwo nie istniało? Tereny państwa były pod okupacją ale był
            > prezydent, rząd i obywatele.

            generalne gubernia nie bylo panstwem polskim. zgodnie z konwencja haska i
            genewska cala odpowiedzialnosc za dzialanie na terenach okupowanych ponosi
            okupant. zadne panstwo polskie niczym w jedwabnem nie zawinilo. morderstwa tego
            nie organizowal nie pomagal w jej dokonaniu ani do niej nie zachecal zaden z
            przedstawicieli jakiegokolwiek panstwa polskiego. zadne panstwo polskie ani
            rzad na uchodzstwie ani panstwo podziemne nie mialo zadnej mozliwosci by
            przeszkodzic wydarzeniom. za jedwabne zgodnie z wymienionymi konwencjami
            odpowiadaja niemcy bo pod ich administracja ta zbrodnia sie wydarzyla. a to
            wlasnie panstwo niemieckie uznalo sie w sensie prawnym za spadkobierce iii
            rzeszy.

            > Akt przeprosin nie był haniebny

            nie tylko byl haniebny ale i w sprzecznosci w swietle miedzynarodowego prawa.

            > Haniebne
            > było "zamiatanie sprawy pod dywan" .

            a takim zamiataniem bylo nierzetelne przeprowadzenie i przedwczesne przerwanie
            sledztwa gdy na jaw zaczely wychodzic nie odpowiadajace zydom fakty.

            nie zabieraj wiec glosu w sprawie o ktorej nie masz pojecia. a moze masz cos
            wspolnego ze zbrodniarzami z jedwabnego ze tak sie rwiesz do przeprosin?
            • malaszaramysz Czyżby? 17.07.05, 11:50
              Nikt w imieniu RP nie podpisał kapitulacji.Napisałaś,że państwo polskie nie
              istniało. Istniało.
              Państwo nie zapobiega niegodziwościom popełnianym przez jego obywateli.Nie od
              tego jest.

              Skąd w Tobie tyle agresji ? Wpływ sygnaturki?
              • al-fateh jestes ignorantka do kwadratu 17.07.05, 11:54
                przeczytaj raz jeszcze co powyzej napisalem

                > Skąd w Tobie tyle agresji ?

                to nie agresja. po prostu nie lubie ignorantow.
                • malaszaramysz A ja nie lubię ludzi, którzy święcie wierzą 17.07.05, 11:57
                  w jedyną słuszną swoją rację. I w imię tej racji są w stanie popełnić każdą
                  niegodziwość.
                  • al-fateh hiperignorantko 17.07.05, 12:02
                    rozumiesz jaki jest status ziem okupowanych? i co ma do tego kapitualcja (ktora
                    notabene byla podpisywana w wiekszosci miast polskich)?

                    czy wedlug ciebie panstwo polskie odpowiedzialne jest za wymordowanie milionow
                    polakow, zydow i innych nacji bo zbrodnie te popelniono na terenach ktore kilka
                    lat wczesniej byly pod jego administracja? tak czy nie ignorantko?
                    • malaszaramysz Nie bądź agresywna 17.07.05, 12:13
                      Albo zmień sobie sygnaturkę - chyba źle działa. Państwo nie jest odpowiedzialne
                      za niegodziwe czyny swoich obywateli. Prezydent przeprosił w imieniu swoim i
                      może narodu. Naród to nie to samo państwo - kto jak kto ale zwolenniczka wolnej
                      Palestyny powinna o tym wiedzieć.

                      • al-fateh [...] 17.07.05, 12:28
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • jestemzewsi Re: 17.07.05, 12:32
                          Jeżeli uważasz, że pisząc takie posty, zyskasz poparcie dla walki, np.,
                          Palestyńczyków o własne Państwo, to gratuluję dobrego samopoczucia;-( b/o
                          • al-fateh a konkretnie o co ci chodzi? 17.07.05, 12:35

                        • al-fateh [...] 17.07.05, 12:38
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • bladatwarz Re: Nie bądź agresywna 17.07.05, 13:14
                        Naród to nie to samo państwo - kto jak kto ale zwolenniczka wolnej
                        >
                        No wlasnie. NIe zycze sobie, zeby w moim imieniu (Polki) wypowiadal sie jakis
                        obszczymurek, o trudnym do okreslenia pochodzeniu i przepraszal za cos co nie
                        zostalo udowodnione w spraiwiedliwym i przeprowadzonym do konca procesie.
                        W takim razie dlaczego Izrael do dzis nie przeprosil za swoich zbrodniarzy,
                        ktorzy rowniez bez procesow kryja sie za izraelskimi paszportami lub w iraelskim
                        panstwie a zamordowali tysiace Polakow?
                        • kropekuk Czy masz jakas inna zalete poza byciem etniczna 20.07.05, 00:40
                          Polka? Aha - oraz prawdopodobnym heteroseksualizmem?
                          • remekk [...] 22.07.05, 19:48
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • kropekuk A gdyby to wowczas Polacy wymordowali Tatarow? 20.07.05, 00:38
              Ciekawe, co bys wowczas powiedzial: zbrodnia czy nie?
        • wielokrotny_recydywista dyletanctwo czy zła wola ? 17.07.05, 11:39
          al-fateh napisała:

          > zarowno przyzwoitosc jak i elementarne wymogi prawne wymagaja rzetelnego
          > przeprowadzenia sledztwa a nie przerywania go wpol. tak sie pod naciskiem
          lobby
          >
          > zydowskiego nie stalo.
          >
          > co wiecej pod naciskiem tego lobby ze strony glowy panstwa polskiego doszlo
          do
          > haniebnego aktu przeprosin za czyny popelnione gdy panstwo to nie istnialo co
          > ma i bedzie mialo jeszcze przez dlugie lata fatalny wplyw dla wizerunku
          > rzeczpospolitej na arenie miedzynarodowej jako panstwa ktore bralo czynny
          > udzial w holokauscie.
          >

          Po pierwsze:mord na Żydach w Jedwabnem jest faktem.

          Po drugie:państwo polskie w czasie II wojny formalnie istniało i było
          podmiotem prawa międzynarodowego,reprezentował je rząd londyński.

          Po trzecie:nie było haniebnego aktu przeprosin za Jedwabne,prezydent Kwasniewski
          przeprosił we własnym imieniu i tych co czują tak jak on,czyli również
          w moim imieniu.

          a fe,el-fateh

          • al-fateh Re: dyletanctwo czy zła wola ? 17.07.05, 11:52
            > Po pierwsze:mord na Żydach w Jedwabnem jest faktem.

            nie zaprzeczalem dyletancie. inna sprawa ze ten fakt gross przystroil w
            bezczelne klamstwa.

            > Po drugie:państwo polskie w czasie II wojny formalnie istniało i było
            > podmiotem prawa międzynarodowego,reprezentował je rząd londyński.

            formalnie istnialo nie mialo jednak wladzy administracyjnej nad terenem gdzie
            lezy jedwabne. teren ten byl okupowany a wladza nalezala do niemiec. odsylam do
            konwencji haskiej i genewskiej.

            > Po trzecie:nie było haniebnego aktu przeprosin za Jedwabne,prezydent
            Kwasniewsk
            > i
            > przeprosił we własnym imieniu i tych co czują tak jak on,czyli również
            > w moim imieniu.

            bzdura. przeprosil bedac glowa panstwa polskiego.
            • wielokrotny_recydywista Re: dyletanctwo czy zła wola ? 17.07.05, 11:59
              al-fateh napisała:

              > bzdura. przeprosil bedac glowa panstwa polskiego.

              a to mnie pocieszyłaś,bo jeśli przeprosił jako głowa
              państwa polskiego to postąpił jescze szlachetniej niż myslałem
              • al-fateh Re: dyletanctwo czy zła wola ? 17.07.05, 12:04
                > a to mnie pocieszyłaś,bo jeśli przeprosił jako głowa
                > państwa polskiego to postąpił jescze szlachetniej niż myslałem

                czy panstwo polskie mialo cos wspolnego ze zbrodnia dyletancie?
                • wielokrotny_recydywista Re: dyletanctwo czy zła wola ? 17.07.05, 12:24
                  al-fateh napisała:
                  > czy panstwo polskie mialo cos wspolnego ze zbrodnia dyletancie?

                  Wyluzuj się,
                  oczywiście,że państwo polskie nie miało nic wspólnego z tą zbrodnią,ale
                  cywilizowane państwo czuje sie odpowiedzialne za czyny swoich obywateli.
                  W czasie okupacji podziemne państwo polskie wydało wiele wyroków
                  na obywatelach polskich za przestępstwa popełnione na jego terytorium.
                  Czy muszę przypominać,że władztwo polskie pod okupacją było ograniczone?
                  Przyznanie się do winy,przeprosiny,rachunek sumienia,pokuta,zadośćuczynienie
                  - to nie są działania naganne,ale cenne wartości,także w świecie
                  rzymsko - katolickim.



                  • al-fateh Re: dyletanctwo czy zła wola ? 17.07.05, 12:34
                    > Wyluzuj się,
                    > oczywiście,że państwo polskie nie miało nic wspólnego z tą zbrodnią

                    to dlaczego nie przeszkadza ci ze przeprasza glowa panstwa dyletancie?

                    ale
                    > cywilizowane państwo czuje sie odpowiedzialne za czyny swoich obywateli.

                    zbrodniarze z jedwabnego w mysl prawa okupacyjnego nie byli obywatelami
                    polskimi (co nie znaczy ze nie byli polakami).

                    > W czasie okupacji podziemne państwo polskie wydało wiele wyroków
                    > na obywatelach polskich za przestępstwa popełnione na jego terytorium.
                    > Czy muszę przypominać,że władztwo polskie pod okupacją było ograniczone?

                    no i?

                    > Przyznanie się do winy,przeprosiny,rachunek sumienia,pokuta,zadośćuczynienie
                    > - to nie są działania naganne,ale cenne wartości,także w świecie
                    > rzymsko - katolickim.

                    za jakie winy? czujesz sie winny? co zawiniles zydom z jedwabnego? a moze twoi
                    przodkowie mieli cos z tym wspolnego?
                    • wielokrotny_recydywista bez odbioru 17.07.05, 12:57
                      al-fateh napisała:

                      > > Wyluzuj się,
                      > > oczywiście,że państwo polskie nie miało nic wspólnego z tą zbrodnią
                      >
                      > to dlaczego nie przeszkadza ci ze przeprasza glowa panstwa dyletancie?
                      >
                      > ale
                      > > cywilizowane państwo czuje sie odpowiedzialne za czyny swoich obywateli.
                      >
                      > zbrodniarze z jedwabnego w mysl prawa okupacyjnego nie byli obywatelami
                      > polskimi (co nie znaczy ze nie byli polakami).
                      >
                      > > W czasie okupacji podziemne państwo polskie wydało wiele wyroków
                      > > na obywatelach polskich za przestępstwa popełnione na jego terytorium.
                      > > Czy muszę przypominać,że władztwo polskie pod okupacją było ograniczone?
                      >
                      > no i?
                      >
                      > > Przyznanie się do winy,przeprosiny,rachunek sumienia,pokuta,zadośćuczynie
                      > nie
                      > > - to nie są działania naganne,ale cenne wartości,także w świecie
                      > > rzymsko - katolickim.
                      >
                      > za jakie winy? czujesz sie winny? co zawiniles zydom z jedwabnego? a moze
                      twoi
                      > przodkowie mieli cos z tym wspolnego?

                      Ja po prostu wstydzę się,że tej zbrodni dokonali moi rodacy.
                      Jeżeli mogę być dumny z wielu dokonań Polaków w przeszłości,
                      to mogę się również czuć zawstydzony wieloma niegodziwościami
                      przez nich popełnionymi.
                      Na tym polega odpowiedzialność za polskość,ciągłość,tradycję i dziedzictwo
                      narodowe.Nie tylko szczycimy sie tym co dobre,ale i ponosimy odpowiedzialność
                      za to co złe.
                      I to ja wielokrotny przestępca,kryminalista,recydywista mam ci,łosiu, tłumaczyć
                      takie banały.Ucz się przyzwoitości od skazanych,od tych co kiblują,
                      od tych co odsiadują wieloletnie wyroki.
                      Oni maja wyższą etykę.
                      A teraz wracam do pierdla,gdyż jestem tylko na przepustce.
                      Tam jest wyższy poziom dyskusji i moralności:)))



                      • bladatwarz Czy moge wiedziec za co sie wstydzisz? 17.07.05, 13:25
                        Za co konkretnie?
                        Bo sledztwo nie wykazalo liczby zamordowanych, okolicznosci i kto byl morderca.
                        Wymysleni podrzegacze i mordercy odwoluja sie teraz do sadu i sprawe wygraja!
                        Jesli przepraszasz za uleglosc IPN wobec zydowskiego lobby to dobrze. Fakt, ze
                        Kieres jest zydem nie usprawiedliwia jego stronniczosci w tej sprawie.
                        Wrecz przeciwnie swiadczy dobitnie o tym, ze do spraw dotyczacych polskiej
                        historii i dyplomacji zydzi nie powinni byc rekrutowani.
                      • michal00 Re: bez odbioru 17.07.05, 13:31
                        Ja po prostu wstydzę się,że tej zbrodni dokonali moi rodacy.
                        > Jeżeli mogę być dumny z wielu dokonań Polaków w przeszłości,
                        > to mogę się również czuć zawstydzony wieloma niegodziwościami
                        > przez nich popełnionymi.


                        Czy wstydzisz sie za zabojstwo gen. Papaly?
                        • humbak Re: bez odbioru 22.07.05, 20:24
                          Nie wnikając w to czy Polacy odpowiadają za tą zbrodnię: czy nie widzisz różnicy między współudziałem w ludobójstwie a zabójstwie rodaka?
                          • michal00 Re: bez odbioru 22.07.05, 21:49
                            Widze roznice, ale nie widze powodu dla ktorego mialbym sie wstydzic za
                            bandytow z Jedwabnego albo zabojcow Papaly, z ktorymi nie mam nic wspolnego i
                            za to przepraszac.
                            • humbak Re: bez odbioru 22.07.05, 23:03
                              To są dwie zupełnie różne sprawy- zabójstwo Papały i Jedwabne.
                              Prawidłowmy zdje mi się że osoba która jest dumna z bycia rodakiem Mickiewicza, Kopernika czy Bońka, odczywa wstyd z powodu byica rodakiem kogoś kto uczestniczyłw ludobójstwie.
                              • michal00 Re: bez odbioru 22.07.05, 23:34
                                Nie jestem dumny z Bonka albo Mickiewicza, bo nie mialem udzialu w ich
                                zaslugach; nie wstydze sie za zabojcow pochodzenia polskiego, choc bo nie mam
                                nic wspolmego z ich zbrodniami; cieszy mnie na ogol sukces mojego rodaka, a
                                smuci i drazni jego dranstwo.
                                • humbak Re: bez odbioru 22.07.05, 23:37
                                  Ano chyba że tak:)
                                • mmkkll Re: bez odbioru 23.07.05, 17:42
                                  Zgadzam się z twoim widzeniem tej sprawy. Na potwierdzenie- niezły artykuł(patrz
                                  na autora, a nie na miejsce, gdzie został opublikowany):
                                  www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=1534
                                  • humbak Re: bez odbioru 23.07.05, 17:56
                                    No proszę. Zgadzam się z Korwinem. Na dodatek Nie wykazało się szasunkiem dla wolności słowa. Plusik również mają. Trochę miejscami dziwne porównania ale argumenty generalnie słuszne.
                                    • humbak Re: bez odbioru 23.07.05, 17:56
                                      Źle ująłem. Nie szacunek dla wolności słowa, ale do prawa do własnej opinii.
                                    • mmkkll Re: bez odbioru 23.07.05, 18:08
                                      No wlaśnie. Jak to Korwin określił - błąd kolektywizmu.
                                      Znalazłem ten tekst jakiś czas temu i trochę mnie zdziwiło pojawienie się
                                      Korwina w takiej gazecie, mimo że kiedyś już publikował w tym samym piśmie, co
                                      Urban.
                                      Ale to były inne czasy.
                    • 1znak Re: dyletanctwo czy zła wola ? 23.07.05, 10:12
                      " (co nie znaczy ze nie byli polakami)."

                      To klamstwo jesli wzieles za prawde juz jestes przegrany i ciesza sie z tego
                      duze i male szatany.
                      Ojciec klamstwa ma do dyspozycji caly pluton "historykow" Grossow i armie cala
                      do ich cytowania... tutaj tez.
                      PRECZ szatanie!
                  • michal00 Re: dyletanctwo czy zła wola ? 17.07.05, 13:27
                    Czy panstwo powinno przepraszac za kazda zbrodnie popelniona przez swych
                    obywateli? Czy Kwach powinien przepraszac np. rodzine gen. Papaly czy innych
                    zbrodni?
                  • petrokles Re: dyletanctwo czy zła wola ? 22.07.05, 13:32
                    Ejże, kolo! A cóż to jest "państwo", cywilizowane, czy nie? Jak to "państwo"
                    może cokolwiek czuć? Np. odpowiedzialność za kogokolwiek. Z twoich słów wyraźnie
                    wudać, że jesteś przesiąknięty socjalizmem do cna.
                    "Państwo" nic nie czuje, a za swoje czynuy odpowiedają konkretni ludzie.
                    "Państwo" nie ma możliwości przepraszać za cokolwiek, za czyjekolwiek czyny.
                    Po prostu nie rozumiesz terminu "państwo" (no, chyba że po leninowsku) wypisując
                    podobne dyrdymały.
                    P.
        • sempiasty ejże! al-fateh! o co wam arabom chodzi? 17.07.05, 11:41
          macie mnostwo krajów
          w ktorych możecie robic co chcecie
          modlić się do kogo chcecie
          wysadzać w powietrze kogo chcecie

          i na dodatek jeszcze się martwicie
          że przeprosilismy za Jedwabne

          biedaki!

          swoją drogą to straszne, ze nie wiecie czy jutro ktoś
          nie każe wam wziąść plecaka z bombą i wysadzić sie w powietrze...
          naprawdę, tyle hurys to w nibie nie ma
          żeby dla każdego bylo po 40 sztuk...

          a na ucho ci powiem:
          my się nie wstydzimy za Jedwabne dlatego,
          ze nam każe jakieś lobby (?) żydowskie
          my się wstydzimy
          bo tak nam nakazuje przyzwoitość
          i chrześcijańskie zasady moralne
        • eres2 Re: Nie czułam się upokorzona. Na nic nie liczyła 20.07.05, 23:17
          al-f.: zarowno przyzwoitosc jak i elementarne wymogi prawne wymagaja rzetelnego
          przeprowadzenia sledztwa a nie przerywania go wpol. tak sie pod naciskiem lobby
          zydowskiego nie stalo.
          eres: Jesteś w błędzie, śledztwo zostało przez IPN, jako instytucję państwa
          demokratycznego, przeprowadzone i zakończone zgodnie z wymogami prawa i z całą
          rzetelnością, a wynik śledztwa został opublikowany. Przerwano nie śledztwo, a
          jedynie ekshumację w miejscu zbrodni. Dokonano tego nie pod naciskiem
          mitycznego lobby, a - jak wiadomo - na życzenie żydowskich duchownych i przez
          szacunek dla pomordowanych. Fakt nie dokończenia ekshumacji mógł mieć co
          najwyżej znaczenie dla ściślejszego określenia liczby ofiar, nie miał natomiast
          wpływu na określenie okoliczności tego dramatu i sprawców tej okrutnej zbrodni,
          czyli jedwabieńskich sąsiadów ofiar .

          al-f.: co wiecej pod naciskiem tego lobby ze strony glowy panstwa polskiego
          doszlo do haniebnego aktu przeprosin za czyny popelnione gdy panstwo to nie
          istnialo co ma i bedzie mialo jeszcze przez dlugie lata fatalny wplyw dla
          wizerunku rzeczpospolitej na arenie miedzynarodowej jako panstwa ktore bralo
          czynny udzial w holokauscie.
          eres: Nie ma najmniejszej wątpliwości, iż za sprawą jedwabieńskiej zbrodni i
          kilkudziesięciu jej podobnych, jakie w owym czasie w regionie Łomżyńskim miały
          miejsce, wizerunek Polaków ucierpiał, choć - jak dobrze wiadomo - antysemityzm
          ani nie pojawił się w Polsce dopiero w czasach zbrodni jedwabieńskiej, ani po
          niej w naszym społeczeństwie nie zaniknął. Co oczywiście nie znaczy, że są
          jakiekolwiek podstawy, aby przypisywać państwu polskiemu udział w dokonanej
          przez Niemcy hitlerowskie zagładzie Żydów.
          Akt przepraszania przez prezydenta RP za zbrodnię jedwabieńską był w pełni
          słuszny. Natomiast za haniebną uznać należy formę krytyki tego aktu przez
          Ciebie Al-fateh.
          • remekk Re: Nie czułam się upokorzona. Na nic nie liczyła 26.07.05, 15:47
            Zażądali wstrzymania ekshumacji kiedy jej wyniki w spektakularny sposób
            zaprzeczyły zakładanej tezie . W sposób ohydny wykorzystali delikatnośc
            oraz szacunek dla ofiar ze strony polskiej . Ich "szacunek" dla swoich
            pomordowanych rodaków to wykorzystywanie udziału kilku jednostek NIEMIECKIEJ
            zbrodni - dodajmy rozliczonej zbrodni dla zrealizowania ohydnego geszeftu .
            Taka postawa budzi szczere i niekłąmamne obrzydzenie i kaze zweryfikowac
            dotychczasowy stosunek Polaków do panoszących sie w Polace geszefciarzy z tego
            drańskiego "przedsiebiorstwa" ... .
      • janosik6 [...] 17.07.05, 11:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • rakunica Klamstwo klamstwem pogania 23.07.05, 07:29
        Mieszkalam iles lat w Lomzy. Jezdzilam tez do Jedwabnego. Od ludzi slyszalam
        kilkakrotnie o strasznej zbrodni niemieckiej, o spalonych ludziach w stodole.
        Nie - spalonych Zydach - o ludziach. To ludzie zostali spaleni a inni ludzie o
        tym pamietali pomimo uplywu lat. Slyszalam tez o lewym procesie i wymuszanych
        zeznaniach. Po dwudziestu ponad latach znalazlam potwierdzenie tego w
        oswiadczeniu p. Laudanskiego. Przytaczam z Naszym Dziennikiem nizej.
        Poza tym szare myszy i wandy niech sie naucza czytac nie tylko falszerza Grossa
        ale takze profesora Jerzego Roberta Nowaka (100 klamstw Grossa). Normana
        Filkensteina tez. A poza tym dobrze byloby rozumiec Polakow mieszkajac obok
        nich. Mozna starac sie zyc "wsrod" ale nie kazdy do tego dorosl.

        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20050709&id=my13.txt
        Pisz, 10 grudnia 2004 r.
        Oświadczenie

        Ja, niżej podpisany Laudański Jerzy, ur. 13 kwietnia 1922 r. w Jedwabnem, syn
        Czesława i Zofii, świadom odpowiedzialności prawnej, oświadczam.
        Do wybuchu wojny w 1939 roku Żydzi z Polakami żyli dobrze. Dzieci żydowskie
        chodziły do szkoły wspólnie z polskimi, razem się bawiły. Żydzi zajmowali się
        przeważnie handlem i prowadzili drobne warsztaty jako krawcy, szewcy,
        fryzjerzy, u których Polacy uczyli się zawodu. Trwało to do wejścia Sowietów w
        1939 r. do wschodniej Polski. Żydzi - komuniści - witali Sowietów chlebem i
        solą, stroili bramy tryumfalne. Z nas Polaków wyśmiewali się, mówiąc: "To są
        nasi prawdziwi przyjaciele, wyzwoliciele, a Wasza Polska przepadła na zawsze".
        Młodzi Żydzi komuniści i kilku polskich chwycili za broń i stworzyli milicję.
        Milicja zaczęła działanie od aresztowań poszczególnych Polaków, pierwszy był
        mój ojciec. Później aresztowali miejscowego księdza, który nigdy nie wrócił.
        (...) Zaczęli swoje rządy od "porządków" w kościele: zabrali księgi parafialne
        do Urzędu Stanu Cywilnego i przekazali młodemu Żydowi, który od tej pory
        załatwiał śluby, chrzty i pogrzeby. Z domu katolickiego wypędzono księży i
        organistę z rodziną, a urządzono w nim bibliotekę i czytelnię. W sali
        konferencyjnej urządzili klub, czyli tanią budę. Każdego dnia urządzali zabawy,
        ciesząc się z prawdziwej dla Żydów wolności. Tak działo się do czasu napaści
        niemieckiej na Związek Radziecki w 1941 roku. (...)
        Żydzi doprowadzali funkcjonariuszy NKWD do rodzin wyznaczonych do wywiezienia
        na Syberię. Tego dnia przyszli i po naszą rodzinę: mnie, brata i naszą matkę.
        Udało się nam uciec. (...) Zaraz po napaści Niemców na ZSRR w 1941 r. większość
        komunistów żydowskich uciekła razem z Sowietami. Po wejściu Niemców do
        Jedwabnego odbył się lincz na pozostałych Żydach i Polakach wysługujących się
        władzy radzieckiej. Później było spokojnie aż do 10 lipca 1941 r. Nie było w
        tym czasie żadnych morderstw ani jakiegokolwiek znęcania się nad Żydami, jak to
        opisał autor książki pt. "Sąsiedzi".
        10 lipca do Jedwabnego przyjechali Niemcy. Ich liczba jest trudna do
        określenia - kilka samochodów. Następnie nakazali Polakom zawiadomić Żydów,
        żeby wychodzili na rynek do pracy. Ponieważ zbyt długo to trwało, Niemcy sami
        poszli i wypędzali Żydów, a także Polaków. Po zgromadzeniu ich części Niemcy
        kazali rabinowi stanąć na czele, z kapeluszem na kiju, a za nim ustawili kilku
        Żydów z popiersiem Lenina na drągach. Z tyłu spędzeni Żydzi maszerowali,
        śpiewając "Przez nas wojna", jak nakazali Niemcy. Tych Żydów nie było aż tylu,
        ilu opisał prof. Gross, co wykazała potem ekshumacja. Polacy szli z tyłu za tym
        orszakiem, myśląc, że to będzie pogrzeb wodza rewolucji. Wszyscy szli w
        kierunku cmentarza żydowskiego, nie przypuszczając, że stanie się coś
        okropnego. Niemcy kazali Żydom wchodzić do stojącej obok cmentarza stodoły. Ci,
        bez żadnego oporu, weszli. Stodołę oblano benzyną i podpalono. Ogień bardzo
        szybko się rozprzestrzenił, z ogromnym trzaskiem i hukiem. Ludzie stojący w
        pobliżu natychmiast się rozeszli. Po spaleniu panował spokój. Żydów, których
        spora część ocalała, Niemcy zgromadzili w utworzonym getcie na Starym Rynku w
        Jedwabnem, a następnie przewieźli ich do getta w Łomży. (...)
        Profesor Gross w swojej książce opisuje makabryczne zbrodnie, których nie
        popełniono. To jest oszustwo. (...)
        Jerzy Laudański

      • rakunica klamstwa malej szarej 23.07.05, 07:37
        Przeczytaj calosc www.naszdziennik.pl/index.php?
        typ=my&dat=20050709&id=my12.txt

        Przytaczam tylko fragment. Obowiazkowo kazdy powinien przeczytac calosc i
        przestac napadac na ludzi z Jedwabnego a Polakow oskarzac o antysemityzm.
        Kwasniewski i spolka powinni sobie zrobic sepuku za to co robia Polakom. Robia
        to od czasow wojny. Ta sama grupa wrogow Polski - tylko nazwy sie zmieniaja -
        moralnosc wciaz ta sama - jak to u towarzyszy.

        (...)Druga zbrodnia w Jedwabnem
        Zbrodni w Jedwabnem dokonali Niemcy. Jednym z ważnych motywów było stworzenie
        pozorów udziału Polaków w tym strasznym mordzie. Było to potrzebne do
        uspokojenia społeczeństwa niemieckiego, do udowodnienia, że nie tylko Niemcy są
        antysemitami. Perfidna niemiecka gra wówczas się nie udała: Polacy nie wzięli
        udziału w zbrodni.
        I oto po upływie 60 lat, gdy większość świadków tamtych wydarzeń już nie żyje,
        polityka niemiecka przedstawia tezę, że zbrodni w Jedwabnem dokonali Polacy.
        Ta neohitlerowska teza jest aktem agresji przeciwko Polsce i Polakom.
        W czyim imieniu przemawiają ci, którzy oskarżają Polaków o zbrodnię w
        Jedwabnem? Oczywiście, występują w imieniu morderców.
        Dlaczego jednak pomówienie to dotyczy zbrodni w Jedwabnem, a nie np. zbrodni w
        Białymstoku, gdzie niemalże w tym samym okresie żandarmeria niemiecka spaliła w
        synagodze około 1600 Żydów?
        To proste, stało się to dzięki temu, że w lipcu 1949 roku odbył się proces
        przed sądem w Łomży, który oskarżał kilkudziesięciu Polaków o to, że brali
        udział w ujęciu Żydów 10 lipca 1941 roku w Jedwabnem.
        Zaiste, jest niewytłumaczalne, dlaczego IPN, z taką wnikliwością badający
        teczki agentów bezpieki, nie potrafił rozpoznać ludobójczego przebiegu procesu
        w Łomży w 1949 roku.
        Proces ten bowiem niczym się nie różnił od słynnych "rozpraw" przed niemieckim
        sądem specjalnym - Sondergericht w bloku 11 w Auschwitz. I tu, i tam podsądny
        miał takie same szanse udowodnić swą niewinność; i tu, i tam wyrok
        zadekretowany był z góry. I tu, i tam katowano ofiary tak, że przyznanie się do
        niepopełnionej winy było jedyną szansą ocalenia - w chwili, gdy zagrażały
        potworne cierpienia, męki, okropny ból, a wreszcie śmierć.
        Jednak najbardziej perfidną torturą, którą powszechnie stosowały sądy
        stalinowskie, było to, że żołnierzom AK, którzy całe lata trwali w walce z
        Niemcami, zarzucano kolaborację z nimi, współpracę z hitlerowskim okupantem.
        Taki sam model obowiązywał oczywiście także w Łomży w 1949 roku.
        IPN - ścigający teraz sowieckich i komunistycznych oprawców, którzy w
        powojennej Polsce zamykali patriotów w więzieniach, organizowali cały system
        tortur, wreszcie organizowali procesy, które były kpiną z wymiaru
        sprawiedliwości - nie dopatrzył się w procesie w Łomży w 1949 roku żadnych
        uchybień! Dlatego zacytujemy fragment relacji Zygmunta Laudańskiego, który
        przeżył nieludzkie śledztwo, niczym nieróżniące się od tego, co gotowało
        ludziom gestapo.

        Proces w Łomży w 1949 roku
        W dniach 16 i 17 maja 1949 roku odbył się proces przed Sądem Okręgowym w Łomży,
        w Wydziale Karnym. W sentencji wyroku sąd wymienia 22 osoby oskarżone o to,
        że "w dniu 25 czerwca 1941 roku w Jedwabnem pow. łomżyńskiego idąc na rękę
        władzy państwa niemieckiego brali udział w ujęciu około 1200 osób narodowości
        żydowskiej, które to osoby przez Niemców zostały masowo spalone w stodole
        Bronisława Śleszyńskiego".
        Warto wziąć do ręki sentencję sądu łomżyńskiego z maja 1949 roku. Pomijając
        fakt, że sąd się pomylił, mylnie podając datę mordu - 25 czerwca, podczas gdy w
        rzeczywistości był to 10 lipca 1941 roku (błąd ten został w następnej rozprawie
        sprostowany) - od razu widzimy, że sąd rozpatrywał sprawę jedynie pomocy w
        ujęciu osób narodowości żydowskiej, nie rozpatrywał w ogóle udziału w zabijaniu
        spędzonych na rynek ofiar. A więc nie postawił im zarzutu bezpośredniego
        udziału w zbrodni! Sąd stwierdził, że nie było sytuacji, aby "połowa
        mieszkańców polskich Jedwabnego rzuciła się na drugą połowę żydowską, aby ją
        wymordować...". A to jest przecież podstawowy zarzut J.T. Grossa i wszystkich,
        którzy obwiniają Polaków o udział w tej zbrodni! Gdyby taka sytuacja naprawdę
        się zdarzyła, sąd w Łomży na pewno o to właśnie oskarżyłby postawionych przed
        nim obwinionych!
        Tak więc z sentencji wyroku tego sądu wynika, że mieszkańcy Jedwabnego nie
        brali bezpośredniego udziału w zbrodni w Jedwabnem!
        Lecz z tejże sentencji wynika jeszcze jedno: "Osoby te zostały przez Niemców
        masowo spalone w stodole". A więc - sąd nie miał żadnej wątpliwości, że zbrodni
        tej dokonali faktycznie Niemcy. To jest bardzo ważne, abyśmy sobie uświadomili,
        że sąd w Łomży w 1949 roku postawił jedynie zarzut doprowadzenia na miejsce
        mordu, a nie bezpośredniego udziału w zbrodni, której dokonali Niemcy. Ale
        jednak udział w ujęciu przyszłych ofiar jest jakąś formą współdziałania, chyba
        że odbywało się to pod przymusem, z zagrożeniem życia...
        A tak właśnie było. Więc jak to jest z tym "doprowadzeniem"? Oskarżeni o to
        dwaj bracia Laudańscy - Jerzy (ur. 1922), pozycja na liście sądu 12, i Zygmunt
        (ur. 1919), pozycja na tejże liście 13 - kategorycznie zaprzeczają i twierdzą,
        że w ogóle nie brali udział w wyprowadzaniu Żydów na rynek owego fatalnego 10
        lipca 1941 roku.
        Sąd oskarżył o wpędzanie Żydów do stodoły także ich ojca, Czesława Laudańskiego
        (ur. 1894, pozycja na liście sądu 14), choć faktycznie Czesław Laudański na
        rynku tego dnia nie mógł być, ponieważ był bardzo ciężko chory i nie mógł o
        własnych siłach podnieść się łóżka.(...)

        Anna Kozlowska
    • eres2 Re: JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarza 19.07.05, 23:42
      Remek: ...spektakl obudzi ludzkie uczucia u strony przeciwnej.
      eres: Nazywanie "spektaklem" uroczystości rocznicowych związanych z masowym,
      okrutnym mordem dokonanym na setkach polskich obywateli, niewinnych
      mężczyznach, kobietach, dzieciach i starcach, mordem dokonanym tylko dlatego,
      że ofiary były wyznawcami judaizmu, świadczy, że jesteś mentalnie jednym z
      uczestników jedwabieńskiego pogromu.
      Piszesz o "obudzenie ludzkich uczuć u strony przeciwnej"? Jak myślisz Remekku,
      jaka byłaby reakcja Polaków, gdyby po uroczystościach w Katyniu z apelem -
      podobnym do Twojego - i w podobnym tonie zwrócił się do "strony przeciwnej",
      czyli do Polaków, Rosjanin? Albo jakiej należałby oczekiwać reakcji Czechów,
      gdyby po uroczystościach w Lidicach z apelem - podobnym do Twojego - i w
      podobnym tonie zwrócił się do "strony przeciwnej", czyli do Czechów, Niemiec?

      Remek: Najbardziej naiwni liczyli , ze może "wybrańcy" ujęci naszą postawą
      eres: Piszesz "naszą postawą", a więc niby i Twoją, czyli postawą antysemity?
      Dobrze wiesz, że ci Polacy, którzy uznali gest polskiego prezydenta w Jedwabnem
      za swój, stanowią zdecydowaną mniejszość naszego społeczeństwa. Jedno natomiast
      jest pewne: z całą pewnością nie należysz do nich Ty Remekku!
      A czyż fakt, że po dopiero 60 latach przedstawiciele polskiego społeczeństwa
      wyrazili ubolewanie z powodu dokonania przez ich współobywateli potwornej
      zbrodni na swoich żydowskich sąsiadach i że dopiero po ponad pół wieku od owej
      zbrodni przeprosili współbraci jedwabieńskich ofiar, jest w stanie "ująć"
      członków żydowskiej społeczności?

      Remek: dadzą nawet głos nt MASOWEGO udziału ich przodków w NIEROZLICZONYCH
      zbrodnaich na Kresach w 39 ... .
      eres: Warto, abyś podzielił się ze swoją wiedzą dot. owych "mas" Żydów
      dopuszczających się na Kresach w roku 1939 zbrodni (w domyśle na Polakach).

      Remek: Ciekaw jestem co teraz - kiedy okazało się , ze im kiedy da się palec to
      chcą reki a potem całej reszty - co teraz sądzą o roszczenuowcach
      wykorzystujących tragedie II wojny do ohydnych geszeftów zwolennicy "dialogu"
      na zasadach narzuconych przez przedsiebiorstwo "holokaust" ?
      eres: Twoja retoryka to żywcem wzięty bełkot radiomaryjnych dyżurnych
      antysemitów, owych polskich Juliusów Streicherów w rodzaju Jerzego Roberta
      Nowaka czy Ryszarda Bendera.

      Remek: Interesują mnie opinie Polaków oraz tych , którzy naprawde czuja się
      Polakami a nie tych pełniących obowiązki "Polaka" .
      eres: Byłem w swojej naiwności przeświadczony, że nawiedzeni polscy szowiniści
      nie wymyślą już niczego bardziej głupawego od pojęcia "prawdziwego Polaka".
      Jedno jest pewne to właśnie Ty - Remekku - jesteś niejako wzorcem owej
      śmiesznej karykatury Polaka zwanego "prawdziwym Polakiem", wymyśliłeś pojęcia
      jeszcze bardziej bzdurne.
      • janosik6 [...] 20.07.05, 23:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lisekrudy Panie Eresie 20.07.05, 23:51
      Chapeaux bas! - za wytrwalosc.

      Pozdrowienia,
      Lisek
    • remekk Interesuja mnie jeszcze ewentualne wnioski na ... 22.07.05, 12:31
      ...przyszłość .
      Czy rzeczywiście warto ustepowac cwaniaczkom z przedsiębiorstwa "holokaust" ?
      Tylko niech na litośc daruja sobie tym razem ci polskojęzyczni ... .
      • kwak31 Re: Interesuja mnie jeszcze ewentualne wnioski na 22.07.05, 13:06
        Zanim zabiorę głos, proszę o certyfikat prawdziwego Polaka, aby nie mylono mnie
        z "polskojęzycznymi".
        • remekk Re: Interesuja mnie jeszcze ewentualne wnioski na 22.07.05, 13:25
          > Zanim zabiorę głos, proszę o certyfikat prawdziwego Polaka, aby nie mylono
          mnie
          > z "polskojęzycznymi".

          Przed zabraniem głosu - chyba pomyliły Ci sie cywilizacje .
          Jest taka jedna cywilizacja , której pzredstawiciele dają "certyfikaty" juz na
          podstawie samego pochodzenia - ale ta cywilizacja - pomimo ofensywy - jeszcze
          nad Wisłą nie zapanowała ... .
    • zxx Re: JEDWABNE - wnioski 22.07.05, 13:45
      Dobrze by było dla prawdy historycznej wyjaśnienie zachowania polskich żydów 17
      września 1939 r., którzy (z opaskami z czerwoną gwiazdą) wskazywali drogę
      sowieckim czołgom, a później donosili na polskie elity inteligenckie, które
      nkwd wyłapywała i wywoziła na sybir. Także nie wyjaśniony jest dostatecznie
      fakt kierowania po wojnie polską bezpieką, przez osoby pochodzenia żydowskiego.
      A mają na sumieniu tysiące zamordowanych patriotów. Aż się prosi o jak
      najszybsze zajęcie tymi sprawami przez IPN.
      • remekk Re: JEDWABNE - wnioski 22.07.05, 20:03
        Pełna zgoda . Jednak należy zaznaczyc i wyjasnic równiez sprawę zdziczałych
        zbrodni jak ta w Grodnie - kiedy to straszliwie okaleczone ciała Polaków
        wiązali po 15 a następnie dzięki "uprzejmosci" nowej władzy wlekli za czołgami
        i porzucali w rowach za miastem ... .
    • zxx eres2 - nie masz racji 22.07.05, 13:57
      "...Fakt nie dokończenia ekshumacji mógł mieć co najwyżej znaczenie dla
      ściślejszego określenia liczby ofiar, nie miał natomiast wpływu na określenie
      okoliczności tego dramatu i sprawców tej okrutnej zbrodni,..."
      Bardzo się mylisz - nie dokończenie ekshumacji nie pozwala na ścisłe określenie
      ilosci ofiar. I do dziś zamiast faktów jest ciągłe gdybanie może sto, może
      pięcset może tysiąc a może dwadzieścia?. Po drugie skąd ta pewność, że
      ekshumacja nie dostarczyłaby jakś nowych faktów. Polskie władze winny jak
      najszybciej, dla ustalenia prawdy przeprowadzić ekshumację.
      • eres2 Re: eres2 - nie masz racji 23.07.05, 23:30
        zxx: "...Fakt nie dokończenia ekshumacji mógł mieć co najwyżej znaczenie dla
        ściślejszego określenia liczby ofiar, nie miał natomiast wpływu na określenie
        okoliczności tego dramatu i sprawców tej okrutnej zbrodni,..." Bardzo się
        mylisz - nie dokończenie ekshumacji nie pozwala na ścisłe określenie ilosci
        ofiar. I do dziś zamiast faktów jest ciągłe gdybanie może sto, może pięcset
        może tysiąc a może dwadzieścia?

        eres: Przecież rzecz nie w liczbach! Czy nie zadajesz sobie elementarnego
        pytania: Jakie ma znaczenie, czy nie-żydowscy mieszkańcy Jedwabnego skatowali i
        żywcem spalili 1600, 400 czy 200 LUDZI, swoich sąsiadów, żydowskich dzieci,
        kobiet, starców i mężczyzn?
        IPN wydał w swoim czasie komunikat, w którym sformułowanie dot. liczby ofiar
        brzmiało: „[...] ...nie mniej jednak niż 250 ofiar”. Natomiast Andrzej Kola,
        archeolog, uczestniczący w owej częściowej ekshumacji, szacuje liczbę ofiar na
        300-400, „ostrożnie” na około 300. Jest faktem niezbitym, iż masowego,
        okrutnego morderstwa na jedwabieńskich Żydach dokonali nie-żydowscy mieszkańcy
        Jedwabnego; IPN zebrał tomy dokumentów zawierających dowody potwierdzające ten
        podstawowy fakt i w zasadzie wszystkie istotne fakty podane przez Tomasza
        Grossa.
        Rzeczywistość jest jednak o wiele bardziej tragiczna i smutna, niż wynika to z
        treści „Sąsiadów”. Jak bowiem wiadomo, niemal identyczny przebieg miał
        wcześniejszy krwawy pogrom w Radziłowie. I nie tylko tam, tego rodzaju okrutne,
        masowe mordy miały w owym czasie miejsce w ponad 20 innych miejscowościach
        Polski północno-wschodniej.
        Trzeba dodać, że pogromy miały miejsce także przed wojną, w czasie okupacji
        niemieckiej(sic!), a także - i to krwawe - po roku 1945.
    • 9111951u [...] 22.07.05, 14:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • remekk Tego typu "relacje" traktowane sa przez ... 22.07.05, 19:31
        ..."kapłanów" nowej świecekiej "religii" niczym relacje Apostołów -
        - sa niepodwarzalne nawet jeśli "świadek" był policjantem zydowskim , sprawcom
        zbrodni na Kresach w 39 czy ubowskim zwyrodnialcem ... .
    • humbak Re: JEDWABNE - naiwni liczyli na to , że upokarza 22.07.05, 20:39
      A tak wogóle to nie jestem już przekonany czy Kwaśniewski powinien przepraszać gdyby sprawa była pewna. W końcu to nie państwo polskie współuczestniczyłoby w ludobójstwie. Naród polski też nie. Wstyd wstydem, ale czy odpowiedzialność przechodzi na polskie państwo? Dlaczego?
    • al-fateh przemilczana kolaboracja 23.07.05, 00:37
      "Czy Żydzi z Jedwabnego, podobnie jak inni, powitali gorąco wkroczenie Armii
      Czerwonej? Relacje, zarówno te sporządzone jeszcze podczas wojny, jak uzyskane
      przeze mnie na początku lat dziewięćdziesiątych, wskazują, że tak było."

      arch.rzeczpospolita.pl/a/rz/2001/01/20010127/200101270098.html
      • remekk Nie tylko witali - zdziczałe zbrodnie były także - 23.07.05, 07:31
        ... ich udziałem ... .
        • rakunica Prawda o Jedwabnem 23.07.05, 07:40
          www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20050709&id=my12.txt


          NASZ DZIENNIK


          Sobota-Niedziela, 9-10 lipca 2005, Nr 158 (2263)

          Dział: Myśl jest bronią


          Bracia Laudańscy czekają na sprawiedliwość
          W 64. rocznicę zbrodni w Jedwabnem 10 VII 1941 roku

          Gdy późnym wiosennym wieczorem dojechaliśmy do Jedwabnego, rynek był pusty i
          cichy, nie było nikogo. I tylko wysoko nad miastem kłębiły się czarne, ponure,
          burzowe chmury, jakby odbijała się w nich groza strasznych wydarzeń, które
          miały tu miejsce w pamiętnym dniu 10 lipca 1941 roku. Chmury odlecą, gnane
          zmiennym wiatrem - a na tym rynku na zawsze pozostanie groza, która czai się
          tam od owego pamiętnego, strasznego dnia.
          Było sobie kiedyś senne polskie miasteczko Jedwabne. Miejsce to omijała wielka
          historia, kiedyś tam snuły się jedwabniki, ale i ich żywot był krótki.
          Miasteczko to było miejscem życia Polaków i obywateli polskich wyznania
          mojżeszowego. Obie wspólnoty żyły zgodnie.
          Jedną z przyczyn było to, że wielu obywateli polskich wyznania mojżeszowego
          potrafiło cenić swe pochodzenie i wiarę, ale zarazem, gdy po 123 latach obcych
          rządów powróciła tam Polska, czuli się obywatelami RP, byli współtwórcami
          uniwersalizmu humanistycznego, który leżał u podstaw II Rzeczypospolitej
          Polskiej. To, że uniwersalizm ten zbudowany był na fundamencie Ewangelii,
          nikomu z współbraci żydów nie przeszkadzało.
          To właśnie te zasady były przyczyną trwania Rzeczypospolitej Obojga Narodów
          przez setki lat - ale dziś trzeba opowiedzieć o nich kilkudziesięciu narodom,
          które żyły w polskim domu w zgodzie i w pokoju, nie znając w ogóle tragizmu
          wojen religijnych.
          O tym, jak wysoko obywatele Rzeczypospolitej wyznania mojżeszowego cenili sobie
          Polskę, świadczy mało znany fakt z dziejów getta w Warszawie.
          Gdy w getcie warszawskim okupant niemiecki zgromadził kilkaset tysięcy Żydów, w
          sali, która przetrwała do dziś (pod nazwą Femina), istniała przez kilka
          miesięcy filharmonia w getcie. Ten fakt ma wielkie znaczenie, bo gdy gmach
          Filharmonii Warszawskiej przy ul. Jasnej 5 został zbombardowany przez lotnictwo
          niemieckie w 1939 roku, powstałą lukę w jakiś sposób wypełniała filharmonia w
          getcie. Trwało to niestety bardzo krótko...
          Na koncerty uczęszczały tam ogromne rzesze miłośników muzyki, a zwłaszcza
          młodzież. Na zakończenie koncertu orkiestra grała "Mazurka Dąbrowskiego", a
          wtedy cała sala, stojąc, śpiewała polski hymn; ludzie płakali. Dziś łatwo nam
          śpiewać hymn, lecz wtedy ci ludzie ryzykowali życie, bo za śpiewanie "Mazurka
          Dąbrowskiego" groziła kara śmierci...
          Kim byli słuchacze koncertów filharmonii w getcie, którzy płacząc, śpiewali
          polski hymn narodowy, mając świadomość, że mogą za to zapłacić życiem?
          Oczywiście byli Polakami.

          Pierwsza zbrodnia w Jedwabnem
          W swym wspomnieniu Jerzy Laudański pisze: "Do wybuchu wojny w 1939 roku Żydzi z
          Polakami żyli dobrze. Dzieci żydowskie wspólnie chodziły do szkoły z polskimi,
          razem się bawiły. Żydzi zajmowali się przeważnie handlem i prowadzili drobne
          warsztaty, jako krawcy, szewcy, fryzjerzy, u których Polacy uczyli się zawodu".
          Tak było do czasu, gdy trwał polski dom, trwał polski ustrój społeczny, gdy
          trwała Polska.
          Któż więc jest winny tego, że ciche i spokojne polskie miasteczko na zawsze
          utraciło radosny, spokojny rynek, że na zawsze nad tym rynkiem wisieć będą
          czarne chmury historii? Winni są ci, którzy przerwali to spokojne życie -
          najeźdźcy niemieccy i sowieccy.
          To oni zniszczyli pax Romana - pokój wywalczony dzięki potokom krwi polskich
          bohaterów, którzy w tym nieludzkim świecie pragnęli wywalczyć skrawek ziemi i
          postawić polski dom, urządzić jego wnętrze tak, aby ochraniał wszystkie swe
          dzieci sprawiedliwie i miłosiernie...
          Choć nie było już Polski, ostatnim, który pragnął ratować polski dom, był
          proboszcz Jedwabnego ksiądz Józef Kębliński.
          Po ofensywie w czerwcu 1941 roku, gdy wojska niemieckie runęły na Związek
          Sowiecki, władze niemieckie oddały księdzu Kęblińskiemu plebanię zabraną
          wcześniej przez Sowietów. Tam więc skupiło się życie parafii. Lecz zarazem
          Niemcy zakwaterowali na plebanii kapelana oddziału niemieckiego.
          Ponieważ ksiądz Kębliński znał świetnie język niemiecki, rozmawiał często z
          kapelanem i dzięki temu docierały do niego ważne informacje.
          Pewnego dnia dowiedział się, że do Białegostoku przybył specjalny oddział
          żandarmerii niemieckiej, aby wymordować Żydów w Jedwabnem. Powiadomił o tym
          starszyznę żydowską, która zaczęła zbierać pieniądze, aby przekupić Niemców.
          Niestety, rozmowy z Niemcami zawiodły. Odpowiedź była krótka. 10 lipca 1941
          roku przyjechał do Jedwabnego kilkudziesięcioosobowy oddział żandarmerii
          niemieckiej, aby wymordować Żydów.
          O planach Niemców wiedział w tym momencie tylko ksiądz Kębliński. Poszedł na
          posterunek żandarmerii niemieckiej, zwrócił się do dowódcy, wysokiego rangą
          oficera SS, z prośbą o ocalenie ich. "Ale ty wiesz, że to są komuniści!" -
          usłyszał w odpowiedzi. "To ocalcie kobiety i dzieci, one nie są nic winne!".
          Wtedy hitlerowiec ryknął: "Ty wiesz, że tam, gdzie stanie stopa żołnierza
          niemieckiego, Żydzi nie mają prawa żyć! Wynoś się, bo i ciebie spalimy!!!".
          Ksiądz Kębliński wiedział już, że nie uratuje ofiar skazanych przez Niemców na
          śmierć. Był to dla niego wielki dramat...
          Gdy kolumna Żydów wychodziła z rynku w kierunku stodoły, stanął na stopniach
          kościoła w Jedwabnem, znakiem krzyża świętego dysponował odchodzących na
          zagładę i udzielał im odpuszczenia grzechów "in articulo mortis".
          I taki powinien na zawsze pozostać w naszej pamięci. Na stopniach kościoła w
          Jedwabnem powinien stanąć pomnik tego wspaniałego kapłana, obrońcy żydowskich
          mieszkańców Jedwabnego. Kiedyś już prosiliśmy mieszkańców Jedwabnego, aby
          rozważyli myśl budowy pomnika księdza Kęblińskiego.
          Dziś ponownie apelujemy do nich, aby w tym pomniku utrwalili jedną z
          najpiękniejszych kart dziejów naszej Ojczyzny, gdy bohaterski kapłan katolicki
          wystąpił w obronie żydowskich mieszkańców Jedwabnego.
          Prośmy księdza Kęblińskiego, aby pomógł nam z nieba w chwili, gdy nad Jedwabnem
          znów zbierają się czarne chmury...

          Druga zbrodnia w Jedwabnem
          Zbrodni w Jedwabnem dokonali Niemcy. Jednym z ważnych motywów było stworzenie
          pozorów udziału Polaków w tym strasznym mordzie. Było to potrzebne do
          uspokojenia społeczeństwa niemieckiego, do udowodnienia, że nie tylko Niemcy są
          antysemitami. Perfidna niemiecka gra wówczas się nie udała: Polacy nie wzięli
          udziału w zbrodni.
          I oto po upływie 60 lat, gdy większość świadków tamtych wydarzeń już nie żyje,
          polityka niemiecka przedstawia tezę, że zbrodni w Jedwabnem dokonali Polacy.
          Ta neohitlerowska teza jest aktem agresji przeciwko Polsce i Polakom.
          W czyim imieniu przemawiają ci, którzy oskarżają Polaków o zbrodnię w
          Jedwabnem? Oczywiście, występują w imieniu morderców.
          Dlaczego jednak pomówienie to dotyczy zbrodni w Jedwabnem, a nie np. zbrodni w
          Białymstoku, gdzie niemalże w tym samym okresie żandarmeria niemiecka spaliła w
          synagodze około 1600 Żydów?
          To proste, stało się to dzięki temu, że w lipcu 1949 roku odbył się proces
          przed sądem w Łomży, który oskarżał kilkudziesięciu Polaków o to, że brali
          udział w ujęciu Żydów 10 lipca 1941 roku w Jedwabnem.
          Zaiste, jest niewytłumaczalne, dlaczego IPN, z taką wnikliwością badający
          teczki agentów bezpieki, nie potrafił rozpoznać ludobójczego przebiegu procesu
          w Łomży w 1949 roku.
          Proces ten bowiem niczym się nie różnił od słynnych "rozpraw" przed niemieckim
          sądem specjalnym - Sondergericht w bloku 11 w Auschwitz. I tu, i tam podsądny
          miał takie same szanse udowodnić swą niewinność; i tu, i tam wyrok
          zadekretowany był z góry. I tu, i tam katowano ofiary tak, że przyznanie się do
          niepopełnionej winy było jedyną szansą ocalenia - w chwili, gdy zagrażały
          potworne cierpienia, męki, okropny ból, a w
          • rakunica Re: Prawda o Jedwabnem czII 23.07.05, 07:42
            Druga zbrodnia w Jedwabnem
            Zbrodni w Jedwabnem dokonali Niemcy. Jednym z ważnych motywów było stworzenie
            pozorów udziału Polaków w tym strasznym mordzie. Było to potrzebne do
            uspokojenia społeczeństwa niemieckiego, do udowodnienia, że nie tylko Niemcy są
            antysemitami. Perfidna niemiecka gra wówczas się nie udała: Polacy nie wzięli
            udziału w zbrodni.
            I oto po upływie 60 lat, gdy większość świadków tamtych wydarzeń już nie żyje,
            polityka niemiecka przedstawia tezę, że zbrodni w Jedwabnem dokonali Polacy.
            Ta neohitlerowska teza jest aktem agresji przeciwko Polsce i Polakom.
            W czyim imieniu przemawiają ci, którzy oskarżają Polaków o zbrodnię w
            Jedwabnem? Oczywiście, występują w imieniu morderców.
            Dlaczego jednak pomówienie to dotyczy zbrodni w Jedwabnem, a nie np. zbrodni w
            Białymstoku, gdzie niemalże w tym samym okresie żandarmeria niemiecka spaliła w
            synagodze około 1600 Żydów?
            To proste, stało się to dzięki temu, że w lipcu 1949 roku odbył się proces
            przed sądem w Łomży, który oskarżał kilkudziesięciu Polaków o to, że brali
            udział w ujęciu Żydów 10 lipca 1941 roku w Jedwabnem.
            Zaiste, jest niewytłumaczalne, dlaczego IPN, z taką wnikliwością badający
            teczki agentów bezpieki, nie potrafił rozpoznać ludobójczego przebiegu procesu
            w Łomży w 1949 roku.
            Proces ten bowiem niczym się nie różnił od słynnych "rozpraw" przed niemieckim
            sądem specjalnym - Sondergericht w bloku 11 w Auschwitz. I tu, i tam podsądny
            miał takie same szanse udowodnić swą niewinność; i tu, i tam wyrok
            zadekretowany był z góry. I tu, i tam katowano ofiary tak, że przyznanie się do
            niepopełnionej winy było jedyną szansą ocalenia - w chwili, gdy zagrażały
            potworne cierpienia, męki, okropny ból, a wreszcie śmierć.
            Jednak najbardziej perfidną torturą, którą powszechnie stosowały sądy
            stalinowskie, było to, że żołnierzom AK, którzy całe lata trwali w walce z
            Niemcami, zarzucano kolaborację z nimi, współpracę z hitlerowskim okupantem.
            Taki sam model obowiązywał oczywiście także w Łomży w 1949 roku.
            IPN - ścigający teraz sowieckich i komunistycznych oprawców, którzy w
            powojennej Polsce zamykali patriotów w więzieniach, organizowali cały system
            tortur, wreszcie organizowali procesy, które były kpiną z wymiaru
            sprawiedliwości - nie dopatrzył się w procesie w Łomży w 1949 roku żadnych
            uchybień! Dlatego zacytujemy fragment relacji Zygmunta Laudańskiego, który
            przeżył nieludzkie śledztwo, niczym nieróżniące się od tego, co gotowało
            ludziom gestapo.

            Proces w Łomży w 1949 roku
            W dniach 16 i 17 maja 1949 roku odbył się proces przed Sądem Okręgowym w Łomży,
            w Wydziale Karnym. W sentencji wyroku sąd wymienia 22 osoby oskarżone o to,
            że "w dniu 25 czerwca 1941 roku w Jedwabnem pow. łomżyńskiego idąc na rękę
            władzy państwa niemieckiego brali udział w ujęciu około 1200 osób narodowości
            żydowskiej, które to osoby przez Niemców zostały masowo spalone w stodole
            Bronisława Śleszyńskiego".
            Warto wziąć do ręki sentencję sądu łomżyńskiego z maja 1949 roku. Pomijając
            fakt, że sąd się pomylił, mylnie podając datę mordu - 25 czerwca, podczas gdy w
            rzeczywistości był to 10 lipca 1941 roku (błąd ten został w następnej rozprawie
            sprostowany) - od razu widzimy, że sąd rozpatrywał sprawę jedynie pomocy w
            ujęciu osób narodowości żydowskiej, nie rozpatrywał w ogóle udziału w zabijaniu
            spędzonych na rynek ofiar. A więc nie postawił im zarzutu bezpośredniego
            udziału w zbrodni! Sąd stwierdził, że nie było sytuacji, aby "połowa
            mieszkańców polskich Jedwabnego rzuciła się na drugą połowę żydowską, aby ją
            wymordować...". A to jest przecież podstawowy zarzut J.T. Grossa i wszystkich,
            którzy obwiniają Polaków o udział w tej zbrodni! Gdyby taka sytuacja naprawdę
            się zdarzyła, sąd w Łomży na pewno o to właśnie oskarżyłby postawionych przed
            nim obwinionych!
            Tak więc z sentencji wyroku tego sądu wynika, że mieszkańcy Jedwabnego nie
            brali bezpośredniego udziału w zbrodni w Jedwabnem!
            Lecz z tejże sentencji wynika jeszcze jedno: "Osoby te zostały przez Niemców
            masowo spalone w stodole". A więc - sąd nie miał żadnej wątpliwości, że zbrodni
            tej dokonali faktycznie Niemcy. To jest bardzo ważne, abyśmy sobie uświadomili,
            że sąd w Łomży w 1949 roku postawił jedynie zarzut doprowadzenia na miejsce
            mordu, a nie bezpośredniego udziału w zbrodni, której dokonali Niemcy. Ale
            jednak udział w ujęciu przyszłych ofiar jest jakąś formą współdziałania, chyba
            że odbywało się to pod przymusem, z zagrożeniem życia...
            A tak właśnie było. Więc jak to jest z tym "doprowadzeniem"? Oskarżeni o to
            dwaj bracia Laudańscy - Jerzy (ur. 1922), pozycja na liście sądu 12, i Zygmunt
            (ur. 1919), pozycja na tejże liście 13 - kategorycznie zaprzeczają i twierdzą,
            że w ogóle nie brali udział w wyprowadzaniu Żydów na rynek owego fatalnego 10
            lipca 1941 roku.
            Sąd oskarżył o wpędzanie Żydów do stodoły także ich ojca, Czesława Laudańskiego
            (ur. 1894, pozycja na liście sądu 14), choć faktycznie Czesław Laudański na
            rynku tego dnia nie mógł być, ponieważ był bardzo ciężko chory i nie mógł o
            własnych siłach podnieść się łóżka.

            Oskarżenie Czesława Laudańskiego
            Czesław Laudański, ojciec trzech synów - Kazimierza, Zygmunta i Jerzego -
            został jako pierwszy aresztowany przez NKWD natychmiast po wkroczeniu Sowietów
            do Jedwabnego jesienią 1939 roku. Był umieszczony na sowieckiej liście
            proskrypcyjnej, przygotowanej prawdopodobnie jeszcze przed wybuchem wojny, na
            pierwszym miejscu.
            Czesław Laudański był postacią powszechnie szanowaną w Jedwabnem. Po jego
            aresztowaniu poważni i liczący się obywatele Jedwabnego napisali list do
            komendanta NKWD w Łomży z prośbą o jego zwolnienie. Faktem nie bez znaczenia
            jest to, że list ten podpisali również poważni i szanowani Żydzi, starszyzna
            żydowska Jedwabnego. List, skierowany do NKWD w Łomży, ukazywał Czesława
            Laudańskiego jako osobę powszechnie szanowaną, która na pewno nie zasługuje na
            uwięzienie. Lecz nie pomógł. Prawdopodobnie nawet stał się on przyczyną
            uwięzienia Czesława Laudańskiego na ponad półtora roku. Dlaczego? Mało kto
            zdaje sobie sprawę, że zarówno Niemcy, jak i Sowieci usiłowali zniszczyć polską
            warstwę przywódczą.
            Starali się ustalić, kto ma wpływ na sąsiadów, z czyim zdaniem liczą się
            okoliczni mieszkańcy, kto jest w stanie ich do czegoś przekonać. A taką właśnie
            postacią, szanowaną i mającą powszechny autorytet, był Czesław Laudański.
            NKWD zatrzymało go więc w więzieniu, w bardzo ciężkich warunkach. Nie
            deportowano go na Syberię, ponieważ toczyło się śledztwo przeciwko niemu. Ale
            oskarżenia o to, że był "wrogiem ludu", nie zostały poparte żadnymi dowodami. I
            tak pozostał w więzieniu w Łomży. Panujące tam fatalne warunki sprawiły, że
            zaniemógł i stracił wzrok; wtedy przeniesiono go do więziennego szpitala.
            Rankiem 22 czerwca 1941 roku armia niemiecka uderzyła na ZSRS. Polacy wydostali
            się z więzienia w Łomży. Towarzysze niedoli przypomnieli sobie, że pozostawili
            ciężko chorego Czesława Laudańskiego, który o własnych siłach nie był w stanie
            wyjść ze szpitala. Powrócili więc po niego do opustoszałego więzienia, położyli
            go na furmance i zawieźli do Jedwabnego.
            Sprowadzony lekarz stwierdził skrajne wyczerpanie, zalecił odpowiednią dietę,
            wypoczynek na powietrzu, twierdził, że po rekonwalescencji nerwy wzrokowe
            prawdopodobnie zaczną funkcjonować i że pacjent może odzyskać wzrok. Synowie
            codziennie wynosili Czesława Laudańskiego na podwórze, żeby posiedział na
            powietrzu, po czym znów odnoszono go do łóżka. Taki stan trwał kilka miesięcy;
            po upływie tego czasu, jesienią 1941 roku, chory zaczął odzyskiwać wzrok.
            Trudno więc zrozumieć, dlaczego sąd w Łomży rozpatrywał sprawę Czesława
            Laudańskiego. Stało się tak za przyczyną fałszywych świadków, którzy złożyli
            nieprawdziwe zeznania. Sąd to ujawnił i uniewinnił Czesława Laudańskiego od
            stawianych mu zarzutów, ponieważ ciężko chory Laudański, który nie był w stanie
            poruszać się o własnych s
            • rakunica Re: Prawda o Jedwabnem - calosc 23.07.05, 07:45
              Calosc w Naszym Dzienniku
              www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20050709&id=my12.txt
              Plus Oswiadczenie p. Laudanskiego www.naszdziennik.pl/index.php?
              typ=my&dat=20050709&id=my13.txt

              Pisz, 10 grudnia 2004 r.
              Oświadczenie



              Ja, niżej podpisany Laudański Jerzy, ur. 13 kwietnia 1922 r. w Jedwabnem, syn
              Czesława i Zofii, świadom odpowiedzialności prawnej, oświadczam.
              Do wybuchu wojny w 1939 roku Żydzi z Polakami żyli dobrze. Dzieci żydowskie
              chodziły do szkoły wspólnie z polskimi, razem się bawiły. Żydzi zajmowali się
              przeważnie handlem i prowadzili drobne warsztaty jako krawcy, szewcy,
              fryzjerzy, u których Polacy uczyli się zawodu. Trwało to do wejścia Sowietów w
              1939 r. do wschodniej Polski. Żydzi - komuniści - witali Sowietów chlebem i
              solą, stroili bramy tryumfalne. Z nas Polaków wyśmiewali się, mówiąc: "To są
              nasi prawdziwi przyjaciele, wyzwoliciele, a Wasza Polska przepadła na zawsze".
              Młodzi Żydzi komuniści i kilku polskich chwycili za broń i stworzyli milicję.
              Milicja zaczęła działanie od aresztowań poszczególnych Polaków, pierwszy był
              mój ojciec. Później aresztowali miejscowego księdza, który nigdy nie wrócił.
              (...) Zaczęli swoje rządy od "porządków" w kościele: zabrali księgi parafialne
              do Urzędu Stanu Cywilnego i przekazali młodemu Żydowi, który od tej pory
              załatwiał śluby, chrzty i pogrzeby. Z domu katolickiego wypędzono księży i
              organistę z rodziną, a urządzono w nim bibliotekę i czytelnię. W sali
              konferencyjnej urządzili klub, czyli tanią budę. Każdego dnia urządzali zabawy,
              ciesząc się z prawdziwej dla Żydów wolności. Tak działo się do czasu napaści
              niemieckiej na Związek Radziecki w 1941 roku. (...)
              Żydzi doprowadzali funkcjonariuszy NKWD do rodzin wyznaczonych do wywiezienia
              na Syberię. Tego dnia przyszli i po naszą rodzinę: mnie, brata i naszą matkę.
              Udało się nam uciec. (...) Zaraz po napaści Niemców na ZSRR w 1941 r. większość
              komunistów żydowskich uciekła razem z Sowietami. Po wejściu Niemców do
              Jedwabnego odbył się lincz na pozostałych Żydach i Polakach wysługujących się
              władzy radzieckiej. Później było spokojnie aż do 10 lipca 1941 r. Nie było w
              tym czasie żadnych morderstw ani jakiegokolwiek znęcania się nad Żydami, jak to
              opisał autor książki pt. "Sąsiedzi".
              10 lipca do Jedwabnego przyjechali Niemcy. Ich liczba jest trudna do
              określenia - kilka samochodów. Następnie nakazali Polakom zawiadomić Żydów,
              żeby wychodzili na rynek do pracy. Ponieważ zbyt długo to trwało, Niemcy sami
              poszli i wypędzali Żydów, a także Polaków. Po zgromadzeniu ich części Niemcy
              kazali rabinowi stanąć na czele, z kapeluszem na kiju, a za nim ustawili kilku
              Żydów z popiersiem Lenina na drągach. Z tyłu spędzeni Żydzi maszerowali,
              śpiewając "Przez nas wojna", jak nakazali Niemcy. Tych Żydów nie było aż tylu,
              ilu opisał prof. Gross, co wykazała potem ekshumacja. Polacy szli z tyłu za tym
              orszakiem, myśląc, że to będzie pogrzeb wodza rewolucji. Wszyscy szli w
              kierunku cmentarza żydowskiego, nie przypuszczając, że stanie się coś
              okropnego. Niemcy kazali Żydom wchodzić do stojącej obok cmentarza stodoły. Ci,
              bez żadnego oporu, weszli. Stodołę oblano benzyną i podpalono. Ogień bardzo
              szybko się rozprzestrzenił, z ogromnym trzaskiem i hukiem. Ludzie stojący w
              pobliżu natychmiast się rozeszli. Po spaleniu panował spokój. Żydów, których
              spora część ocalała, Niemcy zgromadzili w utworzonym getcie na Starym Rynku w
              Jedwabnem, a następnie przewieźli ich do getta w Łomży. (...)
              Profesor Gross w swojej książce opisuje makabryczne zbrodnie, których nie
              popełniono. To jest oszustwo. (...)
              Jerzy Laudański

          • eres2 Re: Prawda o Jedwabnem 23.07.05, 17:29
            Tytuł artykułu: "Bracia Laudańscy czekają na sprawiedliwość
            W 64. rocznicę zbrodni w Jedwabnem 10 VII 1941 roku"

            eres: Niestety, Laudańscy, braciszkowie-mordercy, zostali już ukarani, choć
            łagodność kar, jakie owym masowym mordercom wymierzyła peerelowska jurysdykcja
            jest niezrozumiała. Można jedynie wyrazić ubolewanie, że polskie prawo
            uniemożliwia ponowne postawienie okrutnych morderców przed sądem i wymierzenia
            im kar stosownych do popełnionych przez nich zbrodni.
            Myślę jednak, że staną oni kiedyś przed sądem, choć nie na tym świecie.
            • remekk Masowy udział Żydów w eksterminacji Polaków ... 25.07.05, 08:36
              ...zarówno na Kresach jak i w ramach ub-owni nie został mało , ze rozliczony -
              - ale nawet osądzony .
              Zrobimy wszystko aby sprawiedliwośc nie została scedowana li tylko i wyłacznie
              na niebiosa ... .
              • humbak Re: Masowy udział Żydów w eksterminacji Polaków . 25.07.05, 18:15
                Zrobicie? Jacy Wy i co na przykład zrobicie?
                • remekk Re: Masowy udział Żydów w eksterminacji Polaków . 26.07.05, 15:41
                  A chociażby powalczymy o to aby kasa , którą pzredsiębiorstwo holokaust
                  corocznie wymusza od Polski została pzreznaczona na prostowanie ohydnych
                  kłamstewek geszefciarzy oraz pozywanie ich do sądu ... .
                  • humbak Re: Masowy udział Żydów w eksterminacji Polaków . 26.07.05, 16:52
                    Wymusza codziennie? Starczy mi.
                    • remekk Re: Masowy udział Żydów w eksterminacji Polaków . 28.07.05, 07:52
                      Nie codziennie tylko corocznie .
                      Aczkolwiek gdyby tak przeliczyc owe 10 MLD na zysk dzuenny to także wyszłaby
                      niezła sumka ... .
                      • gregorak Re: Masowy udział Żydów w eksterminacji Polaków . 28.07.05, 09:03
                        remekk napisał:
                        > Aczkolwiek gdyby tak przeliczyc owe 10 MLD na zysk dzuenny to także wyszłaby
                        > niezła sumka ...

                        Jak obliczyłeś te 10 mld?
                        • remekk Re: Masowy udział Żydów w eksterminacji Polaków . 29.07.05, 10:46
                          Na ok 10 mld sejmowa komisja "przyklepująca" sprawę mienia gmin oceniła mienie
                          przejmowane obecnie przez kilka tysięcy - służące przed wojna 3 mln ... .
            • 9111951u Re: Prawda o Jedwabnem 25.07.05, 08:57
              eresie,
              to ty nie wiesz, że to Niemcy spalili Żydów w Jedwabnem ?
              Ci Niemcy działali pod przymusem Polaków typu Laudańskich !!
              To Laudańscy wydali rozkaz Niemcom !
              To Laudańscy zmusili Niemców do wydania benzyny z niemieckiego magazynu , a za
              Laudańskimi stał ksiądz !!
              No cóż , to kościół i Laudańscy zorganizowali ten masowy mord w Jedwabnem !
              A tak po za wszystkim eresie w domu wszyscy zdrowi ?
              • remekk Re: Prawda o Jedwabnem 25.07.05, 09:33
                > eresie,
                > to ty nie wiesz, że to Niemcy spalili Żydów w Jedwabnem ?
                > Ci Niemcy działali pod przymusem Polaków typu Laudańskich !!
                > To Laudańscy wydali rozkaz Niemcom !
                > To Laudańscy zmusili Niemców do wydania benzyny z niemieckiego magazynu , a
                za
                > Laudańskimi stał ksiądz !!
                > No cóż , to kościół i Laudańscy zorganizowali ten masowy mord w Jedwabnem !
                > A tak po za wszystkim eresie w domu wszyscy zdrowi ?

                Niestey u niego "w domu" WIĘKSZOŚĆ lansuje na cłym swiecie te chore ,
                absurdalne "oskarżenia" .
                Przetrwać można było tylko w getcie i w obozie bo za drutami Polacy zaraz
                zabijali , Polacy wymorodowali 3 mln ZYdów , Polacy wysysaja natysemityzm z
                mlekiem matki - smae autentyki . Całe ksiązki powstały opisujące tego
                typu "mądrości" ... .
      • eres2 Re: przemilczana kolaboracja 23.07.05, 23:49
        al-fateh: "Czy Żydzi z Jedwabnego, podobnie jak inni, powitali gorąco
        wkroczenie Armii Czerwonej? Relacje, zarówno te sporządzone jeszcze podczas
        wojny, jak uzyskane przeze mnie na początku lat dziewięćdziesiątych, wskazują,
        że tak było."

        eres: Tenże szacowny prof. Tomasz Strzembosz, historyk, który N.B. zasłynął
        jako wynalazca nowego określenia dla morderców, gwałcicieli i
        bandytów: „ochotnicy-mściciele” (określenia znanego nam skądinąd
        jako „ochotnicy-mściciele” z UPA albo „ochotnicy-mściciele” z plemienia Hutu),
        profesor - dla podkreślenia faktu radosnego witania sowietów - cytuje relacje
        patriotki z Jedwabnego (Łucji Chojnowskiej): „W Jedwabnem zamieszkanym w
        większości przez Żydów, były tylko trzy domy, które nie wywiesiły czerwonej
        flagi, gdy weszli tutaj Rosjanie. Między innymi nasz dom”. A więc tylko na
        trzech domach nie wywieszono powitalnych czerwonych flag! Czyli krótko mówiąc:
        na prawie wszystkich domach one radośnie powiewały. Tenże profesor historii
        Strzembosz zapomniał w swoim zacietrzewieniu, iż wg opracowanych w roku 1937
        przez krajoznawcę dr Mieczysława Orłowicza, danych, w Jedwabnem mieszkało 2500
        osób, w tym 60% katolików i 40% Żydów (wg danych sowieckich z r. 1940 w
        miasteczku tym mieszkało 562 Żydów). A więc jak to było z tymi gestami
        powitalnymi? Czy tylko Żydzi radośnie witali Sowietów?
        Dodać trzeba przy tym, że wg opracowanej przez historyka regionalnego Jerzego
        Ramatowskiego, obecność komunistów w Jedwabnem była śladowa: w 1933 r. 14
        polskich chłopów i 12 Żydów.
        • remekk Nie w smak wam ten Srzembosz ... 25.07.05, 17:14
          Tak cięzko go zalicvzyc do grona zoologicznych "antysemitów" ... .
          A tak na powaznie - zeby porównywać czy też sugerowac jakie kolwiek porównania
          postawy waszych przodków na Kresach i Polaków to trzeba byc po prostu
          nieroztropnym ... .
          • humbak Re: Nie w smak wam ten Srzembosz ... 25.07.05, 18:11
            Nie wiem czy zauważyłeś, ale arumentacja sugerująca że Żydzi witali z radością sowietów została podważona. Właściwe jest stwierdzenie że większość mieszkańców miasteczka witała ich w ten sposób. Może na tym się skupisz, co?
            • remekk Re: Nie w smak wam ten Srzembosz ... 26.07.05, 15:15
              > Nie wiem czy zauważyłeś, ale arumentacja sugerująca że Żydzi witali z
              radością
              > sowietów została podważona. Właściwe jest stwierdzenie że większość
              mieszkańców
              > miasteczka witała ich w ten sposób. Może na tym się skupisz, co?
              >

              "Podważona" ?
              Żydzi nie tylko "witali zradością" - czasem w groteskowy wręcz sposób - całując
              czołgi - setki relacji potwierzdają ten fakt ale równiez brali MASOWY udział
              w eksterminacji Polaków na Kresach .
              Skoro jedna relacja w.g Ciebie podważa cokolwiek to setki relacji chyba
              potwierdzają w sposób niepodważalny tego typu fakty ... .
              Podobnie z zachowaniem Polaków - owszem nie wszyscy zdawali sobie sprawę z tego
              co ich niebawem czeka - jednak nie witali Sowietów z entuzjazmem - delikatnie
              rzecz biorąc .
              Nie widze powodu - dlaczego w Jedwabnem miałoby byc inaczej ... .
              • humbak Re: Nie w smak wam ten Srzembosz ... 26.07.05, 16:58
                W tej dyskusji nie ma setek relacji. Ja tylko zwracam uwagę żeby zachować jakiś porządek w dyskusji. a skoro już o tym mowa. Była kiedyś ciekawa dyskusja nt. stosunków panujących wtedy między polakami poch. żydowskiego i rdzennymi... jak znajdę to zlinkuję, ale to dopiero w łykent.
                • remekk Re: Nie w smak wam ten Srzembosz ... 29.07.05, 10:45
                  Miałem na mysli zachowanie sie polskich obywateli na Kresach - nie tylko w
                  Jedwabnem .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka