Dodaj do ulubionych

Pinochet idolem PIS-u

25.07.05, 10:52
Kilka lat temu Michał Kamiński Marek Jurek -politycy PIS ,
pojechali do Pinocheta oddać mu cześć za walkę z komunizmem .
Dla polityków prawicy kazdy , kto zabił komunistę zasługuje na szacunek .
Pamietaj wyborco o tym , zanim wrzucisz kartkę wyborczą .




Obserwuj wątek
    • dorota.nylon Re: Pinochet idolem PIS-u 25.07.05, 10:57
      tomek6665 napisał:

      > Kilka lat temu Michał Kamiński Marek Jurek -politycy PIS ,
      > pojechali do Pinocheta oddać mu cześć za walkę z komunizmem .
      > Dla polityków prawicy kazdy , kto zabił komunistę zasługuje na szacunek .
      > Pamietaj wyborco o tym , zanim wrzucisz kartkę wyborczą .
      >
      >

      pamiętam
      i dlatego zaglosuję na Marka Jurka
      >
      >
      >
    • tomek6665 Re: Pinochet idolem PIS-u 25.07.05, 11:06
      Bestiastwa Pinocheta znane są całemu światu.
      bicie, przypalanie , topienie , gwałcenie , wieszanie - to tylko nieliczne
      wymyślne tortury "pieszcocha " polskiej prawicy .
      28 tysięcy osób zamordowanych w tym około tysiąc dzieci .
      Gratuluje idola
      • dorota.nylon Re: Pinochet idolem PIS-u 25.07.05, 11:36
        tomek6665 napisał:

        > Bestiastwa Pinocheta znane są całemu światu.
        > bicie, przypalanie , topienie , gwałcenie , wieszanie - to tylko nieliczne
        > wymyślne tortury "pieszcocha " polskiej prawicy .
        > 28 tysięcy osób zamordowanych w tym około tysiąc dzieci .
        > Gratuluje idola

        są znane wśrod aktywistów lewackich i mają niewiele wspólnego z prawdą

        jednym pinoczetem próbujecie zrównoważyć wasze 100 000 000 morderstw które wy
        lewacy popełniliście
        nie zatuszujecie tego tak łatwo choć próbujecie na każdym kroku
        ludzie pamiętają stalina, che guevare, mao tse tunga ,kim ir sena ,dziesiatki
        afrykanskich czerwonych zbrodniarzy, jaruzleskiego, caucescu itp...nie
        zapominajac oczywiscie o narodowym SOCJALISCIE adolfie....
    • t-800 Trzeba głosować na tych co cenią Lenina i Stalina 25.07.05, 11:08
      Prezio, Wiatr i inni ludzie honoru (stara miłość nie rdzewieje).
    • asienka32 Trudno zeby byl nim Che Guevara 25.07.05, 11:10
      albo Pol Pot...
      • pusty.smiech Re: Trudno zeby byl nim Che Guevara 25.07.05, 11:30
        W żadnym wypadku!!!
        Przecież oni jako komuniści, mordowali "kapitalistów" - a to gzrech śmiertelny!
        Wolno tylko w drugą stronę!
        • asienka32 Re: Trudno zeby byl nim Che Guevara 25.07.05, 11:34
          pusty.smiech napisał:

          > W żadnym wypadku!!!
          > Przecież oni jako komuniści, mordowali "kapitalistów" - a to gzrech
          śmiertelny!
          > Wolno tylko w drugą stronę!

          Działania Augusto Pinocheta wzbudzają wiele kontrowersji. Niewątpliwie ocalił
          on swój kraj przed komunizmem, choć za cenę krwawych ofiar. Początkowo lewicowa
          propaganda opowiadała niestworzone historie o ludobójstwie dokonanym przez
          siepaczy Pinocheta. Dopiero w latach 90. niezależne komisje oszacowały
          prawdziwą wielkość strat. Okazało się, że w latach 1973-1990 w wyniku
          politycznej przemocy zginęło w Chile ok. 3 tys. ludzi. Blisko 1/3 stanowili
          mundurowi i cywilni zwolennicy Pinocheta.
          Oczywiście, śmierć trzech tysięcy ludzi to straszliwa tragedia. Ale za tą cenę
          powstrzymano komunistycznych rewolucjonistów. Praktyka pokazała, że w krajach,
          w których udało się im uchwycić władzę, represje były nieporównywalnie większe.
          W jednym Katyniu komuniści zabili w ciągu kilku dni dwukrotnie więcej ludzi,
          niż żołnierze Pinocheta przez 17 lat. Od 1917 r. wyznawcy Lenina i Mao
          zamordowali na świecie ok. 100 milionów ludzi.
          • vlad-srollovnik czy ty wiesz co mówisz? maryjna 25.07.05, 11:39
            masz tu strone maryjna

            www.wandea.org.pl/augusto-pinochet.html
            • asienka32 Maryjna czy nie... 25.07.05, 11:45
              trudno z faktami dyskutowac.
              • vlad-srollovnik Re: Maryjna czy nie... 25.07.05, 11:48
                katolickie morderstwa nalezy usprawiedliwiac bo w imie boga, co?

                zidiociałe tłumy nie moge
                • asienka32 Re: Maryjna czy nie... 25.07.05, 11:53
                  vlad-srollovnik napisał:

                  > katolickie morderstwa nalezy usprawiedliwiac bo w imie boga, co?

                  Obsesje masz jakas. Kto tu mowo o Bogu???

                  > zidiociałe tłumy nie moge

                  Skoro juz nie mozesz, to sie po prostu zesroll.
                  • vlad-srollovnik [...] 25.07.05, 11:58
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • asienka32 Maryjny je..iec??? 25.07.05, 12:00
                      To jakas nowa lewacka interpretacja biblii???
                      • vlad-srollovnik Re: Maryjny je..iec??? 25.07.05, 12:03
                        ubierz biały strój z krzyzem...
                  • venus99 Re: Maryjna czy nie... 25.07.05, 18:49
                    fakt.lepiej nie mieszać Pana Boga do łajdactw,złodziejstw i morderstw Pinocheta.
          • pusty.smiech Re: Trudno zeby byl nim Che Guevara 25.07.05, 12:02
            Aśka! Nie żaruj!

            > Dopiero w latach 90. niezależne komisje oszacowały
            > prawdziwą wielkość strat. Okazało się, że w latach 1973-1990 w wyniku
            > politycznej przemocy zginęło w Chile ok. 3 tys.

            Gdyby posłać do tych komisji naszych asów, to wyszłoby, że zgilęli sami
            zwolennicy Pinocheta!
            To za co Chilijczycy chcą go sądzić?

            > Oczywiście, śmierć trzech tysięcy ludzi to straszliwa tragedia. Ale za tą cenę
            > powstrzymano komunistycznych rewolucjonistów.

            To nie byli REWOLUCJONIŚCI!
            Władzę zdobyli w legalnych DEMOKRATYCZNYCH wyborach.
            A jak myślisz? Dlaczego? Bo społeczeństwo było głupie? Nie wiedziało że bieda i
            wyzysk to jest to, co dla niego - społeczeństwa - jest najlepsze?

            Prawdą jest, że komunizm był ustrojem zbrodniczym i jako taki powinien być
            potępiany i nap[iętnowany przez wszystkich uczciwych ludzi. Nie zmienia to
            jednak faktu, że Twój idol, też był zbrodmiażem!
            • vlad-srollovnik Allende wygrał w demokratycznych wyborach 25.07.05, 12:04
              to prawda
            • dorota.nylon Re: Trudno zeby byl nim Che Guevara 25.07.05, 12:12

              > Prawdą jest, że komunizm był ustrojem zbrodniczym i jako taki powinien być
              > potępiany i nap[iętnowany przez wszystkich uczciwych ludzi. Nie zmienia to
              > jednak faktu, że Twój idol, też był zbrodmiażem!


              po prostu żelazem wypalał zło
              nie rozumiem twego płaczu nad zastrzelonymi czerwonymi bandyatmi
              to była wojna o przyszłość narodu chilijskiego
              my w Polsce w 44 roku niestety nie mieliśmy swego Pinocheta, który pogoniłby
              bandytów z NKWD i UB
              a teraz ci bandyci i ich pomioty pouczają nas....
              • pusty.smiech Re: Trudno zeby byl nim Che Guevara 25.07.05, 12:29
                dorota.nylon napisała:

                > po prostu żelazem wypalał zło

                Józek od Stalinów też tak mówił!

                A prawda jest taka: zbrodnia to zbrodnia!
                Nie słyszałem też nic o modyfikacji V-tego przykazania:
                "nie zabijaj - chyba że to komunista"!
                • asienka32 Re: Trudno zeby byl nim Che Guevara 25.07.05, 12:37
                  > Nie słyszałem też nic o modyfikacji V-tego przykazania:
                  > "nie zabijaj - chyba że to komunista"!

                  A ja slyszalam jak o. Rydzyk powiedzial: "Czlowieka nie wolno kopac, chyba,ze
                  czerwonego" :))))

                  A juz powazniej. Oczywiscie kazda smierc jest zlem. I dlatego wydarzenia
                  czestopoddawane sa dwom ocenom: pierwszej - prawnej /za zycia zainteresowanego/
                  a drugiej - historycznej /mysle, ze dzis jest na to jeszcze za wczesnie/.

                  Niemniej jednak TRUDNO nie zauwazyc, ze te same fakty oceniane sa inaczej przez
                  przedstawicieli pogladow lewicowych i prawicowych. A to jest dowod na to, ze
                  wina nie jest jednoznaczna. A jak sa watpliwosci to sad rozstrzyga je na
                  korzysc oskarzonego.
                  W przypadku Pinocheta te watpliwosci sa... czego nie mozna powiedziec o
                  dyktatorach pokroju Stalina, Hitlera czy Mao.
                  • vlad-srollovnik [...] 25.07.05, 12:39
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • pusty.smiech Re: Trudno zeby byl nim Che Guevara 25.07.05, 13:31
                    asienka32 napisała:

                    > Niemniej jednak TRUDNO nie zauwazyc, ze te same fakty oceniane sa inaczej przez
                    > przedstawicieli pogladow lewicowych i prawicowych. A to jest dowod na to, ze
                    > wina nie jest jednoznaczna.

                    Co Ty bredzisz?
                    Gratuluję w takim razie pogladów na tzw. moralność i poczucie tzw. elementarnej
                    sprawiedliwości!
                    Moim zdaniem, gdyby nawet odpowiedzialny był tylko za 1 życie ludzkie, to i tak
                    jest zwykłym mordercą i nic go nie usprawiedliwia! Nie mam co do tego żadnych
                    wątpliwości! Nie wynika to z moich lewicowych czy prawicowych pogloądów. Stawiam
                    go na równi z Hitlerem i Stalinem, mimo że miał nieco mniejsze "osiągnięcia"!
                    • asienka32 Re: Trudno zeby byl nim Che Guevara 25.07.05, 13:40
                      pusty.smiech napisał:
                      > Stawiam
                      > go na równi z Hitlerem i Stalinem, mimo że miał nieco mniejsze "osiągnięcia"!

                      Nie zapomnij w swoim rownaniu o autorytetach narodu polskiego genaralach
                      Jauzelskim i Kiszczak.

                      I jeszcze jedno: napisalam w poscie rowniez o dwoch ocenach wydarzen, prawnej i
                      historycznej... nie doczytales?
            • asienka32 Re: Trudno zeby byl nim Che Guevara 25.07.05, 12:16
              Z ustaleniem liczby ofiar to jest tak, ze jakby wyslac komisje skrajnych
              socjalistow to kazdego umarlego w latach 1973-1990 zaliczyliby na konto ofiar
              Pinocheta.
              Gdyby ustalali "fakty" skrajni prawicowcy, kazdy zgon w tym okresie daloby sie
              wyjasnic w sposob racjonalny /biegnac po bulki wpadl niechcaco na linie strzalu/

              A prawda zawsze lezy po srodku.
              Co nie zmienia faktu, ze uwazam iz Chile zmarnowalo szanse przywracajac po 1990
              roku do wladzy socjalistow. I to socjalisci scigaja Pinocheta za zbrodnie a nie
              narod. Narod jest podzielony - tak samo jak my.

              Komunizm jest zbrodniczy i nikt normalny z tym nie dyskutuje. A spoleczenstwo?
              Moim zdaniem tez glupie. I to kazde spoleczenstwo, nasze niestety tez.
              Wystarczy popatrzec na motywacje jaka kieruje sie wiekszosc ludzi przy
              wyborach.
              w demokracji glos profesora jest tak samo wazny jak glos menela. A kogo jest
              wiecej w spoleczenstwie???
              • vlad-srollovnik głupia Asiu to z braku klasy średniej 25.07.05, 12:17
                menel-profesor
              • pusty.smiech Re: Trudno zeby byl nim Che Guevara 25.07.05, 12:41
                asienka32 napisała:

                > A prawda zawsze lezy po srodku.

                ... coraz większa zbieżność stanowisk. To cieszy!

                A to smuci!

                > w demokracji glos profesora jest tak samo wazny jak glos menela. A kogo jest
                > wiecej w spoleczenstwie???

                To co? Odebrać im prawa wyborcze? A może 1 głos "menela" podzielić na "drobne" i
                w zależności od wysokości IQ zaliczać od 0,1 do 0,9 głosa? I dalej; jeżeli
                profesor to 1 głos, to taki "pożal się boże" mgr czy inny dr. - to ile? ...

                A na koniec cytat:
                "Chlop, swoim rozumem trafi, choćby było i daleko"! (mam nadzieję że wiesz kto i
                gdzie to powiedział.)
                i owego chłopa, nie wolno nie doceniać, mimo że profesorem nie jest!
          • lvlarynat asienka32 - sroczka na cudze teksty 25.07.05, 12:30
            Asienko, jest taki obyczaj wśród cywilizowanych ludzi, że jeśli się cytuje
            fragment czyjegoś tekstu - podaje się źródło i autora. W necie - najlepiej
            link. Udawanie autorstwa wklejanego cudzego tekstu jest zwykłym plagiatem

            asienka32 napisała:

            No właśnie, sęk w tym, ze NIE NAPISAŁA a jedynie WKLEIŁA:

            > Działania Augusto Pinocheta wzbudzają wiele kontrowersji. Niewątpliwie ocalił
            > on swój kraj przed komunizmem, choć za cenę krwawych ofiar. Początkowo
            lewicowa
            >
            > propaganda opowiadała niestworzone historie o ludobójstwie dokonanym przez
            > siepaczy Pinocheta. Dopiero w latach 90. niezależne komisje oszacowały
            > prawdziwą wielkość strat. Okazało się, że w latach 1973-1990 w wyniku
            > politycznej przemocy zginęło w Chile ok. 3 tys. ludzi. Blisko 1/3 stanowili
            > mundurowi i cywilni zwolennicy Pinocheta.
            > Oczywiście, śmierć trzech tysięcy ludzi to straszliwa tragedia. Ale za tą
            cenę
            > powstrzymano komunistycznych rewolucjonistów. Praktyka pokazała, że w
            krajach,
            > w których udało się im uchwycić władzę, represje były nieporównywalnie
            większe.
            >
            > W jednym Katyniu komuniści zabili w ciągu kilku dni dwukrotnie więcej ludzi,
            > niż żołnierze Pinocheta przez 17 lat. Od 1917 r. wyznawcy Lenina i Mao
            > zamordowali na świecie ok. 100 milionów ludzi.

            A wklejony fragment asienka32 UKRADŁA z "Wandei"

            www.wandea.org.pl/augusto-pinochet.html

            I to, że ten tekst przedstawia prawdziwe fakty oraz ich ocenę moralno-
            polityczną w niczym plagiatu (czyli kradzieży cudzej myśli) popełnionego
            przez "asienkę32" nie usprawiedliwia.
            Tak jak kradzież dobrego samochodu nie jest usprawiedliwiona mniej naganna niż
            kradzież jakiegoś rzęcha.
            Oczywiście, zgodnie z kanonem poprawnosci politycznej, nasza asienka, jako
            osoba nieskazana prawomocnym wyrokiem moze się nadal podawać za uczciwą
            dyskutantkę. Ale moralnie dała ciała! I od tej chwili czytajac jej posty,
            pamietajmy, ze najprawdopodobniej zawarta w nich myśl jest cudza, a słowa też
            kradzione



            • asienka32 Ale cale szczescie mamy forumowa dyzurna policje 25.07.05, 12:51
              ktora natychmiast wysledzi brak zrodla przy cytowaniu nieslusznych pogladow.
              Inaczej sie ma kiedy cytowane sa pogladow "jedynie" sluszne bez podawania
              zrodla. Wtedy mamy do czynienia z mala szkodliwosc spoleczna czynu i sledztwo
              sie umarza na poczekaniu.

              Co nie zmienia faktu, ze cytat pochodzil z podanego zrodla i jesli kogos
              urazilam brakiem linka - przepraszam.

              Jesli zas kogos urazilam brakiem milosci do komunistow to niech to napisze
              wprost zamiast pieprzyc glupoty o "kradziezy" tekstu.
              • lvlarynat Re: 25.07.05, 13:40
                Przyłapana na zrzynaniu asienka 32:

                1. ironizuje:

                > "Ale cale szczescie mamy forumowa dyzurna poli"

                2. pomawia:

                > ktora natychmiast wysledzi brak zrodla przy cytowaniu nieslusznych pogladow.

                Czyli, jak większość przyłapanych na gorącym uczynku próbuje ocenę swojego
                czynu zrelatywizować - sugerując przy okazji, że osoba, która widząc ewidentną
                grandę natychmiast wydarła mordę, zrobiła to nie pro publico bono, ale z
                pobudek politycznych, czyli niskich.
                To jak to jest, asienko32? Czy kradzieżą tresci intelektualnych nie jest sama
                czynność podania cudzego tekstu jako swojego? Czemu uporczywie uzalezniasz
                kwalifikację moralną swego postępku (pal sześć prawną) od jakosci i wartości
                przedmiotu zawłaszczenia?

                3. i do tego pomawia:

                > Inaczej sie ma kiedy cytowane sa pogladow "jedynie" sluszne bez podawania
                > zrodla. Wtedy mamy do czynienia z mala szkodliwosc spoleczna czynu i sledztwo
                > sie umarza na poczekaniu.

                4. a także próbuje obrazać:

                > Jesli zas kogos urazilam brakiem milosci do komunistow to niech to napisze
                > wprost zamiast pieprzyc glupoty o "kradziezy" tekstu.

                Że co? Że niby jeśli Ty reprezentujesz wysokie racje moralne, to masz prawo
                kraść? A ten, kto o tym mówi - jest moralnie podejrzany? I "pieprzy glupoty
                o "kradziezy" tekstu"???
                Ocipiałaś? Ty naprawdę uważasz (a tak z twojego wywodu wynika), że "brak
                miłosci do komunistów" legitymizuje kradzież?
                Czyli, że postkomuna kradnie niesłusznie, a antypostkomuna słusznie?
                Asienko32, jesteś aniołem! A przynajmniej - gołębicą!

                ----

                "GDYBY GŁUPOTA POTRAFIŁA LATAĆ....BYŁA BY PANI
                GOŁĘBICĄ..." /dr Strossmayer w "Nemocnice na krai masta"?



                Weź sobie jeszcze raz przeczytaj kretyństwo, które napisałaś!

                • asienka32 Za uzycie cytatu urazonych przeprosilam 25.07.05, 13:48
                  Badz uprzejmy w takim razie:
                  1. albo zalozyc watek o cytowaniu bez podawania zrodla /robione jest to
                  powszechnie tu na forum, wiec moze rzeczywiscie warto powalczyc z tym
                  szkodliwym moralnie i nagannym zjawiskiem/
                  2. wypowiadac sie w tym wtku na temat

                  Chyba, ze wzorem swoich idoli politycznych, chcesz wprowadzic panstwo
                  polityczne i zeslac mnie za Sybir /kara smierci za kradziez, bo kradnac kure
                  powiedzial pod nosem: durak stalin/ .
            • leszek.sopot Pinochet nie ma nic wspolnego z moralnoscia 25.07.05, 13:13
              lvlarynat napisał:

              > I to, że ten tekst przedstawia prawdziwe fakty oraz ich ocenę moralno-
              > polityczną


              Jestes pewny? Ocena moralno-polityczna jego mordow nie jest na pewno zgodna z
              tym co asienka wkleila z portalu Wandei. Zaden bowiem mord dokonany z zimna
              krwia nie mozna usprawiedliwic. Relatywizm moralny widoczny w ocenioaniu
              pewnych zdarzen pod wzgledem ich skutecznosci politycznej oznacza, ze
              analizujacy pojmuje polityke wylacznie jako sztuke prowadzenia wojny innymi
              srodkami (parafrazujac znana definicje wojny). Tak, masz racje Marynacie.
              Pinochet i jego rezym nie ma nic wspolnego z moralnoscia i etyka. Zalozone z
              jego inicjatywy szwadrony smierci, konta w zagranicznych bankach, na ktorych
              zgromadzil miliony dolarow najlepiej swiadcza o tym, ze byl to czlowiek
              wyrachowany, ktory z cnotami politycznymi nie mial nic wspolnego. Tak, Pinochet
              nie byl niczym innym niz tylko zimnym, wyrachowanym morderca, ktory ludzi
              traktowal jak zbedny pyl na rekawie munduru, ktory strzepuje sie jednym,
              niedbalym ruchem reki.
              Gdyby opozycja chilijska byla tylko takim "pylkiem" to nie spotkalby sie z nia
              w 1987 roku Papiez a Pinocheta nie namawialby do demokratyzacji kraju.
              Widzianie opozycjonistow chilijskich tak jakby to mieli byc zolnierze KGB,
              ktorzy zabijali w katyniu polskich obywateli, a z Aliende robienie Stalina,
              jest glupim, propagandowym zagraniem.
      • mariner4 Che 26.07.05, 12:54
        był idolem Macierewicza w jego czasach studenckich!
        M.
    • vlad-srollovnik Re: Pinochet idolem PIS-u 25.07.05, 11:32
      pamiętam to, nawiedzeni nawet chodzili podpisy zbierać
      • dorota.nylon Re: Pinochet idolem PIS-u 25.07.05, 11:50
        vlad-srollovnik napisał:

        > pamiętam to, nawiedzeni nawet chodzili podpisy zbierać

        nadal nosisz żałobę po Stalinie?
        • vlad-srollovnik Re: Pinochet idolem PIS-u 25.07.05, 11:53
          bynajmniej
    • bdx65 Komuniści straszą 25.07.05, 12:25
      tomek6665 napisał:

      > Kilka lat temu Michał Kamiński Marek Jurek -politycy PIS ,
      > pojechali do Pinocheta oddać mu cześć za walkę z komunizmem .
      > Dla polityków prawicy kazdy , kto zabił komunistę zasługuje na szacunek .
      > Pamietaj wyborco o tym , zanim wrzucisz kartkę wyborczą .

      Na Zachodniej Ukrainie i Białorusi sowieci straszyli pańską Polską!
      Uwierzyli i mieli raj na Ziemi przez pół wieku, niektórzy mają ten raj do
      dzisiaj.

      >
      >
      • antybehemot Re: Komuniści straszą 25.07.05, 12:48
        Czyli jak sie zabija w imie Boga i prawicowosci to jest ok ?? Jak oszołom
        prawicowy zabija ludzi jestt ok ???

        naprawde dziwna interpretacja. Czyli jednym głosem wszystcy prawicowcy to
        zabójcy !!!
        • lolek1313 Re: Komuniści straszą??????????????? 25.07.05, 13:02
          Poczytajcie sobie, np., to:

          www.trentu.ca/~mneumann/pinochet.html
          • lolek1313 Re: Komuniści straszą??????????????? 25.07.05, 13:03
            Albo to:

            news.bbc.co.uk/1/hi/special_report/1998/10/98/the_pinochet_file/198306.stm
            • lolek1313 Re: Komuniści straszą??????????????? 25.07.05, 13:13
              Zobaczcie sobie zdjęcie:

              news.bbc.co.uk/1/hi/special_report/1998/10/98/the_pinochet_file/198306.stm


              Może wtedy zrozumiecie, kim był i jest gen. Augusto Pinochet.
              Ale pewnie nie zrozumiecie.
              • lolek1313 Re: Komuniści straszą??????????????? 25.07.05, 13:16
                I jeszcze jedno, na koniec:

                www.gwu.edu/~nsarchiv/NSAEBB/NSAEBB110/
                • znudzony.nihilista Re: Komuniści straszą??????????????? 25.07.05, 13:31
                  To byli LUDZIE!!!!!!!!!!!
                  (nawet, jeśli byli komunistami, a przecież wiekszość z nich - w tym DZIECI -
                  nie była).
                  Czytaliście książkę "Dom dusz" I. Allende? Nie?
                  To chociaż może oglądaliście film pod taki samym tytułem w gwiazdorskiej
                  obsadzie (Jeremy Irons, Meryl Streep, Glenn Close, Winona Ryder, Antonio
                  Banderas, etc.)? Nie?
                  Przeczytajcie, zobaczcie. Może coś zrozumiecie, szanowni zwolennicy generała
                  A.P.
                  • dorota.nylon Re: Komuniści straszą??????????????? 25.07.05, 13:35
                    znudzony.nihilista napisał:

                    > To byli LUDZIE!!!!!!!!!!!
                    > (nawet, jeśli byli komunistami, a przecież wiekszość z nich - w tym DZIECI -
                    > nie była).
                    > Czytaliście książkę "Dom dusz" I. Allende? Nie?
                    > To chociaż może oglądaliście film pod taki samym tytułem w gwiazdorskiej
                    > obsadzie (Jeremy Irons, Meryl Streep, Glenn Close, Winona Ryder, Antonio
                    > Banderas, etc.)? Nie?
                    > Przeczytajcie, zobaczcie. Może coś zrozumiecie, szanowni zwolennicy generała
                    > A.P.
                    >
                    >

                    a widziałeś film Moora?

                    dziecinny jesteś powołujac się na propagandowe badziewie rozpieszczonych
                    nihilistów z hollywood
                    • znudzony.nihilista Re: Komuniści straszą??????????????? 25.07.05, 13:50
                      Który?
    • relatywista.pl Re: Pinochet idolem PIS-u 25.07.05, 13:46
      Michał Kamiński,w imieniu PiS-u,wręczył Pinochetowi w Londynie ryngraf
      z wizerunkiem Matki Boskiej.Pinochet natychmiast cudownie ozdrowiał
      i bezpiecznie opuścił Londyn.Kamiński z Jurkiem i Wołkiem też szczęśliwie
      wrócili do kraju...
    • gosforth Poznaj historie, bys glupot lewackich nieopowiadal 25.07.05, 15:57
      Pinochet uratowal Chile od komunistow - najwiekszej zarazy 20 wieku.
      A ze jeden czy drugi lewak stracil przy tym leb, trudno...
      • relatywista.pl Re: Poznaj historie, bys glupot lewackich nieopow 25.07.05, 15:59
        gosforth napisała:

        > Pinochet uratowal Chile od komunistow - najwiekszej zarazy 20 wieku.
        > A ze jeden czy drugi lewak stracil przy tym leb, trudno...

        Uwaga!
        Kryć się - polak katolik!!
        • gosforth Re: Poznaj historie, bys glupot lewackich nieopow 25.07.05, 16:03
          Mam w d... katolikow i komunistow. Dla mnie najwyzsza wartoscia jest praca i
          postep. Komunistyczne gnidy chca za wszelka cene uczynic nas 'rownych'.
          Won!
          • leszek.sopot wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 16:13
            Twoja nienawisc do komunistow powoduje, ze poprzesz kazdego morderce, ktorego
            siepacze zrobiliby z ciebie miazge. Majac do wyboru przylozona do skroni z
            jednej strony lufe karabinu dyktatora a z drugiej strony komunisty, nie masz
            zadnego wyboru. W Polsce jednak udalo sie dyktature pokonac bez walki,
            chilijskiej opozycji takze (i hiszpanskiej). Ani w Chile, ani w Hiszpanii
            ugrupowania socjalistyczne do wladzy nie doszly droga zamachu stanu. Wladze w
            tych krajach zdobyli krwawi dyktatorzy, ktorzy antykomunistyczna retoryke uzyli
            dla zdobycia wladzy.
            • gosforth Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 16:21
              Moja nienawisc jest bezgraniczna do wszystkich tych ktorzy chca uszczesliwiac
              swiat; roznej masci lewakow, 'sprawiedliwych' ratujacych 'ciemiezone narody'
              Afryki, reglijnych smieci oglupiajacych plebs...

              Zacznij od posprzatania w ogrodku, nie rzucaj smieci na ulicy, nie spozniaj sie
              do pracy - wszystko inne zmieni sie w magiczny sposob (zadnej p... ideologii!).
              • asienka32 Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 16:41
                gosforth napisała:

                > Zacznij od posprzatania w ogrodku, nie rzucaj smieci na ulicy, nie spozniaj
                sie do pracy - wszystko inne zmieni sie w magiczny sposob (zadnej p...
                ideologii!).

                Nawiedzony pomyleniec i oszolom lewackich idealistow do roboty chce wyslac.
                I moze jeszcze zaplacic im za to co zrobia, a nie wszystkim po rowno /zeby nie
                poglebiac przepasci spolecznej pomiedzy biednymi i bogatymi/...
                Tez nie po to tegie glowy ideologie wymyslaly zeby zasuwac lopata pod dyktando
                kapitalistow.
                Pozdrawiam :))))))))
            • michal00 Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 16:24
              Bardzo jednostronny oglad. Co ma wynikac z tego, ze socjalisci, a wlasciwie
              komunisci, zdobyli wladze w wyborach. Oszukali potem spoleczenstwo i zaczeli
              realizowac jakies ksiezycowe idee. Wszak Hitler tez zdobyl wladze w wyborach.
              No i druga sprawa - "krwawi dyktatorzy" - od ilu ofiar zabitych
              przez "nieznanych sprawcow" dyktator staje sie "krwawym". Spoleczenstwo
              chilijskie pod rzadami "krwawego" Pinocheta gospodarczo wyszlo lepiej niz
              Polska pod wladzami "lagodnego" Jaruzela.
              • asienka32 Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 16:33
                Jakby tam lagodnemu Jaruzelowi policzyc ofiary od 1970 do 1989 wlaczajac w to
                tajemnicze wypadki i znikniecia opozycjonistow moglby liczbowo wyjsc na ten sam
                rzad wielkosci co Pinochet.
              • leszek.sopot Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 16:38
                Tak, lepiej... Najlepiej ci, ktorzy leza kilka stop pod ziemia wiedza jak jest
                im dzis lepiej. Dyktatura nie jest lekarstwem na zadne zlo. kazdy dyktator,
                ktory nie szanuje praw jednostki, ktory gwalci ludzka godnosc, nie zasluguje na
                najmniejsze uznanie. Nie wazne czy pod jego rzadami nkt nie zginie czy zgina
                tysiace.
                Jedyna obrona przed skrajnosciami jest pilnowanie by funkcjonowaly reguly
                demokracji, by nie gwalcono praw mniejszosci, by z tolerancja podchodzic do
                innych innych. Czlowiek zabijajacy w imie idealow prawicowych badz lewicowych
                jest takim samym morderca.
                Nie obchodzi mnie w najmniejszym stopniu to, czy Chile stalo sie pod rzadami
                Pinocheta potega gospodarcza Ameryki Poludniowej. Interesuje mnie to, ze
                skrzywdzono kobiety, dzieci i mezczyzn, ktorzy mieli prawo miec inne poglady na
                swiat niz generalska junta. Doskonale ich rozumiem. Dzialajac w podziemiu w
                Polsce mialem te "luksusowa" sytuacje, ze nie grozila mi kulka w leb. W Chile
                do dzis moze nieznane byloby miejsce mojego grobu. Jednak i Jaruzel;skiego i
                Pinocheta oceniam tak samo negatywnie. Obaj realizowali cele polityczne nie
                zwazajac na proste prawa ludzkie - w tym najwazniejsze: prawo do zycia w
                godnosci.
                • michal00 Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 16:50
                  Dzialajac w podziemiu w
                  > Polsce mialem te "luksusowa" sytuacje, ze nie grozila mi kulka w leb. W Chile
                  > do dzis moze nieznane byloby miejsce mojego grobu.


                  Jedna uwaga - niektorzy antykomunisci w Polsce opuscili przedwczesnie ten swiat
                  i prozno szukac ich grobow.

                  Nie obchodzi mnie w najmniejszym stopniu to, czy Chile stalo sie pod rzadami
                  > Pinocheta potega gospodarcza Ameryki Poludniowej. Interesuje mnie to, ze
                  > skrzywdzono kobiety, dzieci i mezczyzn, ktorzy mieli prawo miec inne poglady
                  na
                  > swiat niz generalska junta.

                  Pod rzadami Allende Chile moglo doswiadczyc kleski glodu, jak inne kraje
                  tamtego regiomu pod rzadami komunistow. Ofiar byloby wtedy znacznie wiecej. Nie
                  chce w ten sposob usprawiedliwiac mordercow - wskazuje jedynie na brak
                  sensownej alternatywy w tamtych warunkach.

                  Jednak i Jaruzel;skiego i
                  > Pinocheta oceniam tak samo negatywnie. Obaj realizowali cele polityczne nie
                  > zwazajac na proste prawa ludzkie - w tym najwazniejsze: prawo do zycia w
                  > godnosci.

                  Mialem wrazenie, ze wczesniej raczej broniles Jaruzela, dlatego cieszy mnie
                  powyzsza deklaracja.
                  • leszek.sopot Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 17:16
                    michal00 napisał:

                    > Dzialajac w podziemiu w
                    > > Polsce mialem te "luksusowa" sytuacje, ze nie grozila mi kulka w leb. W C
                    > hile
                    > > do dzis moze nieznane byloby miejsce mojego grobu.
                    >
                    >
                    > Jedna uwaga - niektorzy antykomunisci w Polsce opuscili przedwczesnie ten
                    swiat i prozno szukac ich grobow.


                    To jest wlasnie cecha kazdej dyktatury, gdziekolwiek by miala ona byc.
                    Potajemne i skryte morderstwa. Brat mojego ojca zostal najprawdopodobniej
                    zabity przez ubowcow. Jego zwlok nigdy nie odnaleziono.



                    > Nie obchodzi mnie w najmniejszym stopniu to, czy Chile stalo sie pod rzadami
                    > > Pinocheta potega gospodarcza Ameryki Poludniowej. Interesuje mnie to, ze
                    > > skrzywdzono kobiety, dzieci i mezczyzn, ktorzy mieli prawo miec inne
                    poglady na swiat niz generalska junta.
                    >
                    > Pod rzadami Allende Chile moglo doswiadczyc kleski glodu, jak inne kraje
                    > tamtego regiomu pod rzadami komunistow. Ofiar byloby wtedy znacznie wiecej.
                    Nie chce w ten sposob usprawiedliwiac mordercow - wskazuje jedynie na brak
                    > sensownej alternatywy w tamtych warunkach.


                    Sensowna alternatywa... przy pomocy CIA zamknac 20 tys. ludzi w wiezieniach,
                    wielu katowac, wielu zabic. Alende zrobil jeden blad - chcial pozbawic
                    amerykanskie koncerny nadmiernych dochodow z kopalni miedzi. Z drugiej strony
                    chcial uwolnic od korupcji i ukladow oligarchicznych swoj kraj. Oligarchowie
                    przy pomocy Pinocheta sie sie obronili. Pinochet nie bronil ani demokracji ani
                    wolnosci. Bronil interesow pewnej grupy ludzi. To samo robil w Polsce
                    Jaruzelski. I jednemu i drugiemu nie chodzilo o kraj i spoleczenstwo, ale o
                    pewne elity.
                    Deomkraci, ani ci, ktorzy powoluja sie na demoikracje, glosza hasla o budowie
                    IV "naprawde demokratycznej" Rzeczypospolitej, nie moga jednoczesnie pochwalac
                    jakegokolwiek dyktatora. Jezeli to robia, to sa jedynie politycznymi graczami,
                    dla ktorych moralnosc jest zbednym balastem.


                    >
                    > Jednak i Jaruzel;skiego i
                    > > Pinocheta oceniam tak samo negatywnie. Obaj realizowali cele polityczne n
                    > ie
                    > > zwazajac na proste prawa ludzkie - w tym najwazniejsze: prawo do zycia w
                    > > godnosci.
                    >
                    > Mialem wrazenie, ze wczesniej raczej broniles Jaruzela, dlatego cieszy mnie
                    > powyzsza deklaracja.

                    ???? Mozesz wskazac, co sprawilo, ze miales takie wrazenie?
                    • michal00 Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 17:39
                      >Sensowna alternatywa... przy pomocy CIA zamknac 20 tys. ludzi w wiezieniach
                      - itd.

                      To nie jest taka jednoznaczna sprawa - Allende zarzucano lamanie prawa, czesc
                      sil bezpieczenstwa odmowila w koncu wykonywania rozkazow, policje zaczely
                      wyreczac bojowki jego zwolennikow. Jego rzady nie mialy wiele wspolnego z
                      demokracja, ludnosc masowo strajkowala. To byla prosta droga do dyktatury
                      komunistycznej na wzor Kuby rzadzonej przez dobrego kolege Allende - Fidela
                      Castro.

                      Deomkraci, ani ci, ktorzy powoluja sie na demoikracje, glosza hasla o budowie
                      > IV "naprawde demokratycznej" Rzeczypospolitej, nie moga jednoczesnie
                      pochwalac
                      > jakegokolwiek dyktatora. Jezeli to robia, to sa jedynie politycznymi
                      graczami,
                      > dla ktorych moralnosc jest zbednym balastem.

                      Pijesz do Kaminskiego? Moge tylko powiedziec, ze jego wojaze z ryngrafem uwazam
                      jedynie za probe autopromocji. Tak dla rownowagi proponuje sobie przypomniec
                      pochwaly socjalizmu i Stalina albo glosy oburzenia wobec "reakcjonistow"
                      wyglaszane przez wielu obecnych polskich "demokratow". Co powiesz o ich
                      moralnosci?

                      > ???? Mozesz wskazac, co sprawilo, ze miales takie wrazenie?

                      Wydawalo mi sie, ze pisales jakies usprawiedliwienia dla slepowrona w jakims
                      wczesniejszym watku, ale widocznie cos mi sie pomylilo.
                      • leszek.sopot Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 17:58
                        michal00 napisał:

                        > >Sensowna alternatywa... przy pomocy CIA zamknac 20 tys. ludzi w wiezienia
                        > ch
                        > - itd.
                        >
                        > To nie jest taka jednoznaczna sprawa - Allende zarzucano lamanie prawa,


                        Jaruzelski tez oskarzyl "S" o lamanie prawa i sprowadzenie PRL na krawedz
                        katastrofy gospodarczej. Ja jeszcze pamietam jak general tlumaczyl, ze bez
                        stanu wojennego Polacy nie przezyliby zimy.
                        Jakie prawo lamal Allende?

                        > czesc
                        > sil bezpieczenstwa odmowila w koncu wykonywania rozkazow,

                        Z powodu lamania przez Allende prawa?


                        > policje zaczely wyreczac bojowki jego zwolennikow.


                        Byla to straz robotnicza. Pinochet uruchomil cala machine propagandowa, gdzie
                        twierdzono, ze robotnicy masowo sa zaopatrywani z Kuby w bron. Podobno mialo
                        byc wiele tysiecy wyrzutni, karabinow maszynowych, granatow itd. O dziwo,
                        zaledwie kilka grupek radykalnej prawicy mialo jakies zdezelowane karbiny i
                        kilka pistoletow. Magazynow broni nigdy nie znaleziono.
                        Mozna znowu znalezc analagie do propagandy obu generalow. Jaruzelski takze
                        poslugiwal sie argumentami, ze "S" tworzyla uzbrojone bojowki i dlatego trzeba
                        bylo rozdac ok. 20 tys. czlonkom partii bron palna.


                        > Jego rzady nie mialy wiele wspolnego z demokracja, ludnosc masowo
                        strajkowala.


                        Strajki sa oznaka braku demokracji? Mialem ochote zadac zgryzliwe pytanie, ale
                        sie ugryzlem w jezyk... Wynika jednak na to, ze tam, gdzie strajkow nie ma tam
                        mamy do czynienia z demokratycznymi rzadami... Niech zyje PRL - ostoja
                        demokracji.


                        > To byla prosta droga do dyktatury komunistycznej na wzor Kuby rzadzonej przez
                        dobrego kolege Allende - Fidela Castro.


                        Strajki mialy byc droga do dyktatury? Znowu jakbym slyszal Jaruzela.


                        > Deomkraci, ani ci, ktorzy powoluja sie na demoikracje, glosza hasla o budowie
                        > > IV "naprawde demokratycznej" Rzeczypospolitej, nie moga jednoczesnie
                        > pochwalac
                        > > jakegokolwiek dyktatora. Jezeli to robia, to sa jedynie politycznymi
                        > graczami,
                        > > dla ktorych moralnosc jest zbednym balastem.
                        >
                        > Pijesz do Kaminskiego? Moge tylko powiedziec, ze jego wojaze z ryngrafem
                        uwazam jedynie za probe autopromocji. Tak dla rownowagi proponuje sobie
                        przypomniec pochwaly socjalizmu i Stalina albo glosy oburzenia
                        wobec "reakcjonistow" wyglaszane przez wielu obecnych polskich "demokratow".


                        Glosili oni pochwale dyktatorow teraz, gdy mamy demokracje?


                        > Co powiesz o ich moralnosci?


                        Odkupili swoje "winy" po wielokroc.


                        >
                        > > ???? Mozesz wskazac, co sprawilo, ze miales takie wrazenie?
                        >
                        > Wydawalo mi sie, ze pisales jakies usprawiedliwienia dla slepowrona w jakims
                        > wczesniejszym watku, ale widocznie cos mi sie pomylilo.


                        Nie pamietam by gdzies go bronil, choc to nieprawdopodobne nie jest. Mam w
                        sobie cos takiego, ze staje w obronie ludzi atakowanych nawet za niepopelnione
                        winy. Jezeli wiec ktos jaruzelowi np. zarzucil mord w Katyniu, albo jakies inne
                        komunistyczne zbrodnie, to moze cos mnie tknelo by to wykpic. Ale watpioe bym
                        cos takiego zrobil.
                        • michal00 Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 18:13
                          Jaruzelski tez oskarzyl "S" o lamanie prawa i sprowadzenie PRL na krawedz
                          > katastrofy gospodarczej. Ja jeszcze pamietam jak general tlumaczyl, ze bez
                          > stanu wojennego Polacy nie przezyliby zimy.
                          > Jakie prawo lamal Allende?

                          Prawo chilijskie.
                          pl.wikipedia.org/wiki/Pucz_w_Chile_1973
                          Rozdzial deklaracja parlamentu. Zwracam uwage, ze to nie Pinoczet, ale
                          najwyzsza wladza w Chile wydala taka deklaracje.

                          > Z powodu lamania przez Allende prawa?

                          A kto tak twierdzi?

                          policje zaczely wyreczac bojowki jego zwolennikow.
                          >
                          >
                          > Byla to straz robotnicza.

                          Ta "straz robotnicza" byla uzbrojona i powolana calkowicie bezprawnie. Dobrze
                          wiadomo jaka moze byc rola takich "strazy" w rewolucyjnych czasach.

                          >Strajki sa oznaka braku demokracji?

                          Strajki sa oznaka niezadowolenia.

                          > To byla prosta droga do dyktatury komunistycznej na wzor Kuby rzadzonej p
                          > rzez
                          > dobrego kolege Allende - Fidela Castro.
                          >
                          >
                          > Strajki mialy byc droga do dyktatury? Znowu jakbym slyszal Jaruzela.

                          Nie strajki, ale dzialania Allende, ktore te strajki wywolaly + tworzenie
                          paramilitarnych bojowek + wzorce kubanskie.

                          > Glosili oni pochwale dyktatorow teraz, gdy mamy demokracje?

                          Czy pochwala dyktatorow w warunkach totalitarnych jest w czyms lepsza? Bardzo
                          oryginalny poglad. Smiem twierdzic, ze jest na odwrot.

                          > Co powiesz o ich moralnosci?
                          >
                          >
                          > Odkupili swoje "winy" po wielokroc.

                          Daj szanse i czas innym "odkupic winy".
                          • leszek.sopot Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 18:43
                            michal00 napisał:

                            > Jaruzelski tez oskarzyl "S" o lamanie prawa i sprowadzenie PRL na krawedz
                            > > katastrofy gospodarczej. Ja jeszcze pamietam jak general tlumaczyl, ze be
                            > z
                            > > stanu wojennego Polacy nie przezyliby zimy.
                            > > Jakie prawo lamal Allende?
                            >
                            > Prawo chilijskie.
                            > Rozdzial deklaracja parlamentu. Zwracam uwage, ze to nie Pinoczet, ale
                            > najwyzsza wladza w Chile wydala taka deklaracje.


                            Nie wydala deklaracji o wprowadzeniu stanu wojennego.
                            Dziwne, ze nie przeczytales nastepnego podrozdzialu, a napisano w nim o
                            odpowiedzi Alllende:
                            "Dwa dni później, 24 sierpnia, 1973 r. Allende odpowiedział publicznie na
                            zarzuty parlamentu [3], określając deklarację parlamentu jako "przeznaczoną do
                            tego aby zniszczyć prestiż kraju za granicą i spowodować zamieszanie wewnątrz
                            Chile" oraz twierdząc, że "jest to wyraz złych intencji, których źródłem są
                            koła militarystów". Zauważył też, że deklaracja jest prawnie nie wiążąca, gdyż
                            nie została przegłosowana przez 2/3 składu parlamentu co było zgodnie z
                            konstytucją wymagane do wszczęcia procedury usunięcia prezydenta z urzędu.
                            Uznał on że deklaracja jest niegodna z prawem, gdyż wzywa siły zbrojne do
                            wystąpienia przeciw legalnie wybranemu prezydentowi i jego rządowi, co samo w
                            sobie narusza kilkanaście punktów konstytucji.
                            Napisał on: "Chilijska demokracja należy do wszystkich jej obywateli. Nie jest
                            to dzieło klasy posiadaczy i ci którzy byli ciemiężeni przez tę klasę nie
                            oddadzą łatwo dotychczasowych zdobyczy, niezależnie od tego jakie to spowoduje
                            ofiary. Rząd, któremu miałem zaszczyt przewodniczyć, był najbardziej
                            demokratyczny z tych które do tej pory miało Chile. Będę bronił do końca moich
                            decyzji, dalszego kierunku przemian demokratycznych aż do ostatecznych
                            konsekwencji. Parlament stał się bastionem przeciwników zmian i robił co tylko
                            w jego mocy aby utrudniać finansowanie i funkcjonowanie instytucji
                            wprowadzających reformy"
                            Arumentował też, że parlamentarzyści używali słów "państwo prawa i
                            sprawiedliwości" dla stanu państwa w którym panował ekonomiczna
                            niesprawiedliwość, którą ludzie ostatecznie odrzucili głosując na
                            Allende. "Aktualnie kraj potrzebuje dużego wysiłku ekonomicznego i politycznego
                            aby pokonać narosłe trudności, jednak parlament niszczy ten wysiłek, najpierw
                            paraliżując całe państwo, a teraz szuka sposobów aby je zniszczyć"
                            Na koniec wezwał "wszystkich robotników, demokratów i patriotów" aby
                            przyłączyli się do niego w obronie konstytucji i "postępu rewolucji"
                            W rezultacie ostrej krytyki ze strony związków zawodowych i parlamentu,
                            niezmiennie negatywnych wyników sondaży opinii publicznej (57% ocen negatywnych
                            i 42% pozytywnych w ostatnim przeprowadzonym sondażu) oraz narastającego chaosu
                            gospodarczego i groźby wybuchu wojny domowej Allende zdecydował się
                            przeprowadzić plebiscyt, w którym obywatele mieli się opowiedzieć za
                            kontynuacją jego rządów albo przeciw. Ogłoszenie terminu plebiscytu miało
                            nastąpić 11 września, 1973 r."

                            No popatrzcie ludzie, ten szykujacy sie do dyktatury komunistycznej prezydent,
                            wiedzac, ze w sondazach przegrywa ze swoimi przeciwnikami, nie ustanowil
                            dyktatury komunistycznej, ale zgodzil sie na referendum, ktore zapewne
                            doprowadziloby go do usuniecia ze stanowiska. Komu to przeszkadzalo? Czyz nie
                            tym, o ktorych mowil prezydynt jako o "militarystach"? Pinochet i skupieni
                            wokol niego ludzie, chilijscy oligarchowie byli przeciwnikami demokracji, albo
                            tez inaczej - zwolennikami takiego jej ksztaltu by miec na wszystko wplyw, a
                            ludzie trzymani pod lufami karabinow nie mogliby strajkowac, wydawac
                            niezaleznej prasy, miec wolne media itd.


                            > > Z powodu lamania przez Allende prawa?
                            >
                            > A kto tak twierdzi?


                            Przeciez tak napisales.

                            >
                            > policje zaczely wyreczac bojowki jego zwolennikow.
                            > >
                            > >
                            > > Byla to straz robotnicza.
                            >
                            > Ta "straz robotnicza" byla uzbrojona i powolana calkowicie bezprawnie. Dobrze
                            > wiadomo jaka moze byc rola takich "strazy" w rewolucyjnych czasach.


                            Solidarnosc w czasie strajkow tez powolywala straz robotnicza. Informacje o
                            uzbrojeniu strazy robotniczej byly nieprawdziwe. Bron byla w posiadaniu jedynie
                            skrajnych lewicowych ugrupowan, ktore gdzieniegdzie mialy poparcie wsrod
                            robotnikow.


                            >
                            > >Strajki sa oznaka braku demokracji?
                            >
                            > Strajki sa oznaka niezadowolenia.


                            No wlasnie, zasluga kraju demokratycznego jest to, ze do strajkujacych
                            robotnikow sie nie strzela ale negocjuje. Strajki sa wiec dowodem na to, ze pod
                            rzadami Allende nie bylo w Chile dyktatury, ale panowal ustroj demokratyczny.


                            >
                            > > To byla prosta droga do dyktatury komunistycznej na wzor Kuby rzadzonej p
                            > > rzez
                            > > dobrego kolege Allende - Fidela Castro.
                            > >
                            > >
                            > > Strajki mialy byc droga do dyktatury? Znowu jakbym slyszal Jaruzela.
                            >
                            > Nie strajki, ale dzialania Allende, ktore te strajki wywolaly + tworzenie
                            > paramilitarnych bojowek + wzorce kubanskie.


                            Strajki byly spowodowane spadkiem cen miedzi na gieldach swiatowych a co za tym
                            idzie do kasy panstwa wplynelo mniej pieniedzy. Tak jak w Polsce chilijscy
                            robotnicy zaczeli wiec strajkowac by wywalczyc podwyzki. Tlumaczenie, ze
                            strajki sa dowodem na dazenie do dyktatury komunistycznej, to nieporozumienie.
                            Allende nie tworzyl paralmilitarnych bojowek. To sami robotnicy tworzyli grupy
                            samopomocy majace ich obronic przed bojowkami prawicy.


                            > > Glosili oni pochwale dyktatorow teraz, gdy mamy demokracje?
                            >
                            > Czy pochwala dyktatorow w warunkach totalitarnych jest w czyms lepsza?


                            Jest zrozumiala i latwiej jest mi to wybaczyc.

                            > Bardzo oryginalny poglad. Smiem twierdzic, ze jest na odwrot.


                            Mylisz sie. Pochwala dyktatorow dzis to objaw niedorozwoju umyslowego, albo
                            ciagotek militarystycznych i nienawisci oraz pogardy do zwyklych ludzi. Wowczas
                            niektorzy mogli byc zmuszeni do takiego postepowania by moc tworzyc inne
                            rzeczy, mogli zostac uwiedzeni przez blask sily i potegi wladzy, mogli tez
                            liczyc na to, ze tylko wykonanie jest zle ale idea jest sl;uszna i ze kiedys
                            bedzie mozna ja wcielic w zycie. Byli tez na pewno kopniunkturalisci. Jednak ty
                            miales na pewno na mysli takich ludzi jak Szymborska czy Kuron. Jeszcze raz
                            napisze, ze odkupili oni swoja tworczoscia i zyciem te winy, jaki im sie w
                            nadmiarze przypisuje.

                            >
                            > > Co powiesz o ich moralnosci?
                            > >
                            > >
                            > > Odkupili swoje "winy" po wielokroc.
                            >
                            > Daj szanse i czas innym "odkupic winy".


                            Usilnie ich do tego namawiam by nigdy, niegdzie, pod zadna szerokoscia i
                            dlugoscia geograficzna nie skladali holdow zadnemu dyktatorowi.
                            • michal00 Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 19:32
                              > Nie wydala deklaracji o wprowadzeniu stanu wojennego.

                              Nie twierdze, ze wydala.

                              Dwa dni później, 24 sierpnia, 1973 r. Allende odpowiedział publicznie na
                              > zarzuty parlamentu [3], określając deklarację parlamentu jako "przeznaczoną
                              do itd.

                              Istotne jest, ze zarzuty pod adresem Allende byly bardzo powazne i wiekszosc
                              sie z nimi zgodzila. Co ma wspolnego z demokracja wywlaszczenie bez
                              odszkodowania i wspieranie odbierania majatkow farmerom przez bandy zwolennikow
                              Allende? Nie wiem tez, po co przytaczasz odpowiedz tego przywodcy zlodziei i
                              kretacza. Licza sie jego czyny, a wiec zezwolenie na zlodziejstwo, rozlozenie
                              gospodarki, flirt z Castro, tworzenie i wspieranie paramilitarnych bojowek
                              dzialajacych wbrew legalnym strukturom panstwa.

                              Jeszcze odnosnie plebiscytu obiecanego przez Allende - prawdopodobnie byl to
                              kolejny szwindel i gra na czas. W przeciwnym razie przeciwnicy Allende
                              poczekaliby spokojnie na wynik plebiscytu, bo sondaze zwiastowaly jego wyrazna
                              przegrana.

                              > Z powodu lamania przez Allende prawa?
                              > >
                              > > A kto tak twierdzi?
                              >
                              >
                              > Przeciez tak napisales.

                              Nie napisalem tak. Wymienilem obok siebie lamanie prawa przez Allende i bunt
                              czesci sil bezpieczenstwa bez zwiazku przyczynowego.

                              Solidarnosc w czasie strajkow tez powolywala straz robotnicza. Informacje o
                              > uzbrojeniu strazy robotniczej byly nieprawdziwe. Bron byla w posiadaniu
                              jedynie
                              >
                              > skrajnych lewicowych ugrupowan, ktore gdzieniegdzie mialy poparcie wsrod
                              > robotnikow.

                              Solidarnosc nie okradala farmerow i nie byla uzbrojona w bron palna. Allende
                              nic nie robil dla powstrzymania tych "skrajnych lewicowych ugrupowan", co
                              niezle ilustruje jego rzeczywiste intencje.

                              Pinochet i skupieni
                              > wokol niego ludzie, chilijscy oligarchowie byli przeciwnikami demokracji,
                              albo
                              > tez inaczej - zwolennikami takiego jej ksztaltu by miec na wszystko wplyw, a
                              > ludzie trzymani pod lufami karabinow nie mogliby strajkowac, wydawac
                              > niezaleznej prasy, miec wolne media itd.

                              Nie twierdze, ze Pinochet byl zwolennikiem demokracji, ale ze jego dyktatura
                              byla lepsza niz demokracja w wydaniu komunistycznym.

                              Strajki byly spowodowane spadkiem cen miedzi na gieldach swiatowych a co za tym
                              >
                              > idzie do kasy panstwa wplynelo mniej pieniedzy.

                              Normalny rzad pozycza pieniadze w takiej sytuacji, ale Allende najpierw okradl
                              i zniechecil do siebie bogaczy, a potem odmowil splaty dlugow zagranicznych.
                              Wahania koniunktury sa czym normalnym - wypinajac sie na Zachod i flirtujac z
                              Fidelem sam sprowadzil krajowi i sobie klopoty na glowe. Byc moze liczyl na
                              pomoc bratniej Kuby, ale oni przeciez sami byli na garnuszku Moskwy.

                              Tlumaczenie, ze
                              > strajki sa dowodem na dazenie do dyktatury komunistycznej, to
                              nieporozumienie.

                              Strajki sa dowodem na niezadowolenie z rzadow, a nie na dazenie do
                              komunistycznej dyktatury. Dowodami na dazenie do dyktatury komunistycznej jest
                              grabiez prywatnych majatkow, tolerowanie i wspieranie bojowek lewackich i
                              scisle zwiazki z Castro.

                              Pochwala dyktatorow dzis to objaw niedorozwoju umyslowego, albo
                              > ciagotek militarystycznych i nienawisci oraz pogardy do zwyklych ludzi.

                              Grube i nieuprawnione uogolnienie. Znajdziesz w historii wiele przykladow,
                              gdzie dyktatura lepiej sie sprawdzila niz demokracja noszaca w sobie zarzewie
                              anarchii. Nie oznacza to w zadnym wypadku, ze nalezy pochwalac zbrodnie
                              dyktatorow.

                              mogli zostac uwiedzeni przez blask sily i potegi wladzy, mogli tez
                              > liczyc na to, ze tylko wykonanie jest zle ale idea jest sl;uszna i ze kiedys
                              > bedzie mozna ja wcielic w zycie.

                              Bardzom ciekaw, dlaczego dzis pochwala dyktatury to objaw niedorozwoju,
                              ciagotek i nienawisci, a wczoraj tylko "uwiedzenie przez blask sily". Czyzby za
                              komuny nie bylo nienawisci, a moze bylo jej mniej?
                              • leszek.sopot Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 22:12
                                michal00 napisał:

                                > Istotne jest, ze zarzuty pod adresem Allende byly bardzo powazne i wiekszosc
                                > sie z nimi zgodzila. Co ma wspolnego z demokracja wywlaszczenie bez
                                > odszkodowania i wspieranie odbierania majatkow farmerom przez bandy
                                zwolennikow Allende?


                                Tak? Bandy rabowaly uczciwych obywateli, a Allende do tego jeszcze namawial
                                swoich zwolennikow? Chile musialo byc dziwnym krajem, gdzie bandy robily co
                                chcialy...


                                > przywodcy zlodziei i kretacza. Licza sie jego czyny, a wiec zezwolenie na
                                zlodziejstwo, rozlozenie gospodarki, flirt z Castro, tworzenie i wspieranie
                                paramilitarnych bojowek dzialajacych wbrew legalnym strukturom panstwa.


                                Ach... Co za podly, wstretny i jaki szubrawy ten herszt bandy, co go nazywali
                                Allende. Na zlosc swojemu krajowi nawet rozlozyl gospodarke... No tak,
                                najwazniejsze na swiecie to nie ludzkie serce, ale gospodarka, czyli szmal.
                                Tak, dla forsy wszystko, nawet zamienic mozna stadion sportowy na oboz
                                koncentracyjny, w podziemiach ktorego zabito ok. 2 tys. ludzi. Tak dla szmalu
                                mozna gwalcic, zabijac i kneblowac usta, razic pradem i szczuc psami, palowac,
                                koipac i wybijac zeby, lamac rece i nogi, oblewac wrzatkiem i lac po mordzie.
                                To przeciez mozna, to przeciez w morde leje sie holote, bandy lewakow,
                                ekstremistow. Ich flaki porozrzucac dla kondorow na pustyni by slad po nich nie
                                zostal, a pozniej piers wypinac do orderow i czekac az przyjada z Polski
                                oblesni porzedstawiciele "prawdziwych Polakow" by wreczac im medale, ryngrafy i
                                listy pochwalne. Tak, Pinochet jest bohaterem dla tych wszystkich, ktorzy
                                ludzkie zycie maja za nic i pusto, jakze pusto brzmia ich slowa o obronie
                                wolnosci i wartosci chrzescijanskich...


                                > Jeszcze odnosnie plebiscytu obiecanego przez Allende - prawdopodobnie byl to
                                > kolejny szwindel i gra na czas. W przeciwnym razie przeciwnicy Allende
                                > poczekaliby spokojnie na wynik plebiscytu, bo sondaze zwiastowaly jego
                                wyrazna przegrana.


                                Posluzyli sie wrozka czy mieli zdolnosci telepatyczne?



                                > Solidarnosc nie okradala farmerow i nie byla uzbrojona w bron palna.


                                jaruzelski twierdzil, ze "S" miala uzbrojone bojowki przygotowane do zabijania
                                czlonkow partii. Nie wierzysz dyktatorowi? A gdyby mial on mundur chilijski to
                                bys uwierzyl?


                                > Allende nic nie robil dla powstrzymania tych "skrajnych lewicowych
                                ugrupowan", co niezle ilustruje jego rzeczywiste intencje.


                                Ze nic, to za duzo powiedziane, ze za malo - to pewne. Ale z tej racji nie
                                mozesz go nazywac zlodziejem, hersztem zbrojnych bojowek okradajacych
                                spokojnych farmerow i celowo niszczacym gospodarke.



                                > Pinochet i skupieni
                                > Nie twierdze, ze Pinochet byl zwolennikiem demokracji, ale ze jego dyktatura
                                > byla lepsza niz demokracja w wydaniu komunistycznym.


                                W Chile byla demokracja w stylu komunistycznym? Z propaganda nie da sie
                                dyskutowac, z uproszczeniami takze.
                                Dla mnie pie..mi sa twierdzenia, ze dzuma jest lepsza od cholery. Za
                                przeproszeniem w dupie mam dyktature Pinocheta i - jak to
                                napisales "komunistyczna demokracje". Co to takiego ta demokracja
                                komunistyczna - to przeciez absurd.


                                > Normalny rzad pozycza pieniadze w takiej sytuacji, ale Allende najpierw
                                okradl i zniechecil do siebie bogaczy, a potem odmowil splaty dlugow
                                zagranicznych.


                                Poczytaj najpierw a pozniej pisz takie androny.


                                > Wahania koniunktury sa czym normalnym - wypinajac sie na Zachod i flirtujac z
                                > Fidelem sam sprowadzil krajowi i sobie klopoty na glowe. Byc moze liczyl na
                                > pomoc bratniej Kuby, ale oni przeciez sami byli na garnuszku Moskwy.


                                "Wypinajac sie na Zachod", czy tez ten Zachod wypial sie na Chile. Za
                                prezydentury Cliontona na wniosek min. jednego z ojcow, ktory zostal zabity w
                                Chile, wszczeto sledztwo w sprawie rozlicznych amerykanskich zabiegow wokol
                                rzadu Allende. Wiele wowczas przedstawiono dokumentow na to, jak to z
                                tym "wypinaniem" sie bylo.


                                > Strajki sa dowodem na niezadowolenie z rzadow, a nie na dazenie do
                                > komunistycznej dyktatury. Dowodami na dazenie do dyktatury komunistycznej
                                jest grabiez prywatnych majatkow, tolerowanie i wspieranie bojowek lewackich i
                                > scisle zwiazki z Castro.


                                W Chile nie bylo ani nacjonalizacji ani masowych grabierzy. Jeszcze raz
                                napisze, ze samopomocy robotniczej nie mozna nazywac bojowkami. Poslugujesz sie
                                nieustannie propagandowym jezykiem Pinocheta. Rozumiem, ze ten oprawca jest
                                twoim idolem. Niech ci bedzie. Ja sie za to wole, tak jak papiez, pomodlic za
                                tych wszystkich, ktorych ten krwawy dyktator zabil.


                                > Grube i nieuprawnione uogolnienie. Znajdziesz w historii wiele przykladow,
                                > gdzie dyktatura lepiej sie sprawdzila niz demokracja noszaca w sobie zarzewie
                                > anarchii. Nie oznacza to w zadnym wypadku, ze nalezy pochwalac zbrodnie
                                > dyktatorow.


                                W jakim sensie sie sprawdzila - czy w takim, ze ludzie pod dyktatorskimi
                                rzadami byli szczesliwi?


                                > Bardzom ciekaw, dlaczego dzis pochwala dyktatury to objaw niedorozwoju,
                                > ciagotek i nienawisci, a wczoraj tylko "uwiedzenie przez blask sily". Czyzby
                                za komuny nie bylo nienawisci, a moze bylo jej mniej?


                                Bo dzis kazdy moze dowiedziec sie jakie zbrodnie dyktatorzy popelniali. Za
                                komuny nie mozna bylo tego wiedziec, pamietano za to nieustannie o strasznych
                                ofiarach calego kraju podczas II wojny swiatowej.
                                • michal00 Re: wpadles w perpetum mobile 25.07.05, 23:16
                                  Tak? Bandy rabowaly uczciwych obywateli, a Allende do tego jeszcze namawial
                                  > swoich zwolennikow? Chile musialo byc dziwnym krajem, gdzie bandy robily co
                                  > chcialy...

                                  Przeczytaj sobie jeszcze raz zarzuty parlamentu. Jest tam mowa m.in. o
                                  wsparciu nielegalnych przejec farm.

                                  Ach... Co za podly, wstretny i jaki szubrawy ten herszt bandy, co go nazywali
                                  > Allende. Na zlosc swojemu krajowi nawet rozlozyl gospodarke... No tak,
                                  > najwazniejsze na swiecie to nie ludzkie serce, ale gospodarka, czyli szmal.
                                  > Tak, dla forsy wszystko, nawet zamienic mozna stadion sportowy na oboz
                                  > koncentracyjny, w podziemiach ktorego zabito ok. 2 tys. ludzi. Tak dla szmalu
                                  > mozna gwalcic, zabijac i kneblowac usta, razic pradem i szczuc psami, palowac,

                                  Bez szmalu mozna to jesc trawe albo piasek. Sprobuj wyzyc na takiej diecie.
                                  Gospodarke rozlozyl z glupoty i, zapewne, liczac na wstawiennictwo Fidela u
                                  Ruskich. Dalszej czesci nie warto nawet komentowac.

                                  > Posluzyli sie wrozka czy mieli zdolnosci telepatyczne?

                                  Nie rozumiem o co ci tutaj chodzi. Robienie zamachu stanu, gdy sondaze
                                  wskazywaly na przegrana Allende mijalo sie z celem. Nikt rozsadny nie ryzykuje,
                                  mogac zwyciezyc bez wysilku i ryzyka. Logicznie rzecz biorac, przeciwnicy
                                  Allende musiali zwietrzyc jakis szwindel z tym plebiscytem i dlatego
                                  zdecydowali sie na pucz.

                                  jaruzelski twierdzil, ze "S" miala uzbrojone bojowki przygotowane do zabijania
                                  > czlonkow partii. Nie wierzysz dyktatorowi? A gdyby mial on mundur chilijski
                                  to
                                  > bys uwierzyl?

                                  Bojowki komunistow byly uzbrojone. Golymi piesciami nie wyrzucali farmerow.
                                  Poza tym radze zajrzec znowu do deklaracji parlamentu:
                                  "zezwalania na zbieranie się własnych, uzbrojonych zwolenników, przy
                                  jednoczesnym zabranianiu organizowania zebrań opozycji "
                                  "odmowa egzekucji legalnych procesów sądowych - zwłaszcza w sprawie pacyfikacji
                                  i rozbrojenia oddziałów paramilitarnych partii Allende "
                                  Przypominam - parlament to nie Pinochet.

                                  > > Normalny rzad pozycza pieniadze w takiej sytuacji, ale Allende najpierw
                                  > okradl i zniechecil do siebie bogaczy, a potem odmowil splaty dlugow
                                  > zagranicznych.
                                  >
                                  >
                                  > Poczytaj najpierw a pozniej pisz takie androny.

                                  Zaprzeczasz, ze Allende wprowadzil moratorium na splate dlugow przez co m.in.
                                  Chile stracilo zdolnosc kredytowa? Zaprzeczasz, ze doprowadzil do hiperinflacji?
                                  Zaprzeczasz, ze rozparcelowano ziemie i znacjonalizowano przemysl? No
                                  to "Poczytaj najpierw a pozniej pisz takie androny."

                                  W Chile byla demokracja w stylu komunistycznym? Z propaganda nie da sie
                                  > dyskutowac, z uproszczeniami takze.
                                  > Dla mnie pie..mi sa twierdzenia, ze dzuma jest lepsza od cholery. Za
                                  > przeproszeniem w dupie mam dyktature Pinocheta i - jak to
                                  > napisales "komunistyczna demokracje". Co to takiego ta demokracja
                                  > komunistyczna - to przeciez absurd.

                                  To celowy absurd, bo absurdem jest nazywanie kolegow Fidela demokratami. Moze
                                  to w koncu do ciebie dotrze.

                                  Ze nic, to za duzo powiedziane, ze za malo - to pewne. Ale z tej racji nie
                                  > mozesz go nazywac zlodziejem, hersztem zbrojnych bojowek okradajacych
                                  > spokojnych farmerow i celowo niszczacym gospodarke.
                                  >

                                  Moge go nazywac zlodziejem, bo zgadzajac sie na wywlaszczanie bez odszkodowania
                                  postepowal jak zlodziej. Moge go nazywac hersztem bojowek, bo tymi bojowkami
                                  kierowali jego towarzysze. Nie napisalem, ze celowo rozwalil gospodarke -
                                  osobiscie podejrzewam go o glupote. Nie masz chyba watpliwosci, ze tego rodzaju
                                  reforma w danych warunkach przyniesc mogla oplakane skutki, biorac zwlaszcza
                                  pod uwage ucieczke kapitalu zwiazana z wysokim ryzykiem inwestycyjnym.

                                  "Wypinajac sie na Zachod", czy tez ten Zachod wypial sie na Chile. Za
                                  > prezydentury Cliontona na wniosek min. jednego z ojcow, ktory zostal zabity w
                                  > Chile, wszczeto sledztwo w sprawie rozlicznych amerykanskich zabiegow wokol
                                  > rzadu Allende. Wiele wowczas przedstawiono dokumentow na to, jak to z
                                  > tym "wypinaniem" sie bylo.

                                  Allende wypial sie na Zachod, bo odmowil splaty dlugow i znacjonalizowal
                                  kopalnie z udzialami osob zagranicznych. Trudno zeby w takiej sytuacji wszyscy
                                  siedzieli spokojnie i pozyczali mu jeszcze forse, widzac do tego jego zazylosc
                                  z castro.

                                  >W Chile nie bylo ani nacjonalizacji ani masowych grabierzy.

                                  A kopalnie miedzi i prywatne farmy to co do ku.. nedzy!

                                  Rozumiem, ze ten oprawca jest
                                  > twoim idolem. Niech ci bedzie. Ja sie za to wole, tak jak papiez, pomodlic za
                                  > tych wszystkich, ktorych ten krwawy dyktator zabil.

                                  Poslugujesz sie
                                  nieustannie propagandowym jezykiem komunistow.
                                  Rozumiem, ze ten herszt rozbojnikow Allende jest twoim idolem. Niech ci bedzie.
                                  Ja za to wole pomodlic sie w intencji wszystkich, ktorym zabicie komunisty
                                  Allende ocalilo zycie. Za komuniste Allende niech sie modli Leszek z Sopotu.

                                  > W jakim sensie sie sprawdzila - czy w takim, ze ludzie pod dyktatorskimi
                                  > rzadami byli szczesliwi?

                                  Chyba byli dosc szczesliwi. Pinochet wygral dwa plebiscyty o przedluzenie
                                  okresu sprawowania wladzy.
                                  • michal00 aneks o faszyscie Allende 25.07.05, 23:47
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Salvador_Allende
                                    szczegolnie polecam:
                                    "Praca tytułowa Allende była ukrywana w tajemnicy jak ostatnio ujawniono, były
                                    w niej stwierdzenia przypisujące Żydom skłonności do zbrodni i plany
                                    przymusowej sterylizacji osób chorych psychicznie i alkoholików."

                                    Niezle jak na demokrate, co nie? Nie pierwszy to socjalista z podobnymi
                                    pomyslami.
                                    • al-fateh czytalem tez ze chcial leczyc pedalow metodami 26.07.05, 00:38
                                      inwazyjnymi. przez watrobe czy jakos tak...
                                    • leszek.sopot to nie byl on socjalista? 26.07.05, 02:19
                                      Jak widac z wiekiem zmadrzal i nie byl palantem w mundurze, ktory jak w
                                      mlodosci nauczyl sie jedynie wydawac rozkazy i karac nieposlusznych np.
                                      strzalem w potylice, tak juz mu pogarda dla czlowieka zostala do konca zycia.
                                      • michal00 Re: to nie byl on socjalista? 26.07.05, 09:12
                                        byl socjalista - faszyzm i nazizm wywodza sie przeciez z socjalizmu.

                                        Jak widac z wiekiem zmadrzal i nie byl palantem w mundurze, ktory jak w
                                        > mlodosci nauczyl sie jedynie wydawac rozkazy i karac nieposlusznych np.
                                        > strzalem w potylice

                                        Jasne, za to Allende nauczyl sie okradac niewinnych ludzi i robic rewolucje
                                        komunistyczna. Ten facet to jeden z wielu rewolucjonistow a Ameryce Poludniowej
                                        i Srodkowej, tylko mial mniej szczescia niz niektorzy jego koledzy, bo stracil
                                        wladze zanim doprowadzil Chile do stanu Kuby. A "palant w mundurze" dwukrotnie
                                        wygral bardzo wyraznie plebiscyt w sprawie przedluzenia mu wladzy. Widocznie
                                        Chilijczycy na ogol nie podzielaja zapatrywan niektorych mieszkancow Sopotu i
                                        nie odpowiada im jedzenie trawy. Pewnie mamona jest ich Bogiem.
                                        • asienka32 Re: to nie byl on socjalista? 26.07.05, 09:21

                                          >Widocznie Chilijczycy na ogol nie podzielaja zapatrywan niektorych
                                          mieszkancow Sopotu i
                                          > nie odpowiada im jedzenie trawy. Pewnie mamona jest ich Bogiem.

                                          Mieszkancy Sopotu na ogol maja odmienne poglady niz kolega Leszek. Sopot to w
                                          duzej czesci miasto ludzi zamoznych, nie ma tu zadnych fabryk i robotniczych
                                          dzielnic. Jest jedno blokowisko, ale tam komunistow lubia co najwyzej grasujace
                                          po smietnikach dziki.
                                        • leszek.sopot Re: to nie byl on socjalista? 26.07.05, 11:59
                                          Smialo wiec chyba moge ciebie podejrzewac, ze bylbys jednym z pierwszych,
                                          ktorzy zxabraliby sie w Chile za strzelanie w tyl glowy swoim przeciwnikom
                                          politycznym. Bylbys czlowiekiem walczacym o pokoj i wolnosc czy po prostu
                                          krwawym katem?
                                          • michal00 Re: to nie byl on socjalista? 26.07.05, 13:15
                                            Smialo wiec chyba moge ciebie podejrzewac, ze bylbys jednym z pierwszych,
                                            > ktorzy zxabraliby sie w Chile za strzelanie w tyl glowy swoim przeciwnikom
                                            > politycznym. Bylbys czlowiekiem walczacym o pokoj i wolnosc czy po prostu
                                            > krwawym katem?

                                            No i po co taka gadka? Przeciez niezaleznie od mojej odpowiedzi i tak jestes
                                            przekonany, ze moim marzeniem jest strzelanie komus w tyl glowy.

                                            Rownie dobrze ja moglbym twierdzic, ze bylbys jednym z pierwszych, ktorzy
                                            rzuciliby sie do grabiezy pod rzadami Allende, albo ze obojetny jest dla ciebie
                                            los glodujacych dzieci. Moze nawet lubisz placz glodnych dzieci. Tylko po co
                                            cos takiego pisac?

                                            Jezeli pomimo polskich i nie tylko polskich doswiadczen nie wiesz do czego
                                            prowadza rzady komunistow, to ja ci nie jestem w stanie wytlumaczyc, dlaczego
                                            odsuniecie Allende bylo korzystne dla Chile. Mozna krytykowac postepowanie
                                            junty chilijskiej, ale trzeba przyznac, ze rzady Pinocheta byly mniejszym zlem
                                            z punktu widzenia "przecietnego Chilijczyka" (przypominam wygrane plebiscyty),
                                            podobnie jak np. z punktu widzenia "przecietnego polskiego Zyda" lepsze byly
                                            rzady komunistow od rzadow nazistow. Nie jest to jednak powod, by polskich
                                            Zydow uznawac jak leci za chwalcow komunizmu, czy przypisywac im zamilowanie do
                                            strzelania w potylice tylko dlatego, ze komunisci stosowali takie metody.

                                            Reasumujac: dobrze sie stalo, ze komunisci chilijscy stracili wladze;
                                            niedobrze, ze przy okazji byly niepotrzebne ofiary.
                                            • leszek.sopot Re: to nie byl on socjalista? 26.07.05, 15:32
                                              Jezeli nie wiesz, pomimo polskich doswiadczen, do czego prowadza dyktatorskie
                                              rzady, pod ktorymi nie obowiazuja zadne prawa jednostki, to nic do ciebie
                                              niestety nie dotrze.
                                  • leszek.sopot Re: wpadles w perpetum mobile 26.07.05, 02:09
                                    Szkoda, ze to Allende nie "zwietrzyl szwindel" z puczem Pinocheta i nie zamknal
                                    go w kazamatach. Twoje teoryjki usprawiedliwiajace morderce i kata byle tylko
                                    dowiesc, ze Allende, ktory nikogo nie zabil, jest wiekszym zbrodniarzem, sa nic
                                    nie warte. Tworzysz je post factum i jeszcze twierdzisz, ze to logiczne. No
                                    tak, jest to taka sama logika jak ta, ktora mowi, ze po jedynce jest dwojka. To
                                    kolego tylko kolejnosc, a nie logika. Obronca mordercy moze sobie do woli
                                    wymyslac hipotezy, ze jego klient zabijal, bo zabity na pewno bylby wiekszym
                                    morderca. I sad powinien twoim zdaniem zawsze takiego klienta uwolnic od
                                    wszelkich podejrzen. Gratuluje logiki.
                                    Widze, ze twoim Bogiem jest mamona, gdyz nie widzisz roznicy miedzy robieniem
                                    szmalu przez waska grupe chilijskich oligarchow a uczciwa praca. Gdy ktos mowi,
                                    ze praca ma byc godna czlowieka, ze wyzysk nie jest dozwolony, ze wartoscia
                                    nadrzedna jest sprawiedliwosc, ktora sie mierzy m.in. rownym dostepem do dobr,
                                    wyksztalcenia i przywilejow, to ty bedziesz bronil tego, ktory na prawie 20 lat
                                    pozbawil wiekszosci swojego spoleczenstwa najmnijszych szans na ten rowny
                                    dostep. Gratuluje gustu.
                                    W czym tobie przeszkadzala wszechwladza kacykow z PZPR, czy tez piales nad ich
                                    szlachetnoscia i wydziwiales nad zbrodniami opozycji? W Polsce naruszono bowiem
                                    po 1988 roku swiete prawo wlasnosci ludu pracujacego miast i wsi, i rozdano
                                    mienie spoleczne w czasie przestepczej prywatyzacji zlodziejom, kombinatorom i
                                    oszustom. O tym przeciez caly czas krzycza zwolennicy braci Kaczynskich. Nic
                                    dziwnegoi wiec, ze tak blisko im do Pinocheta i tak daleko do demokracji i
                                    tolreancji.
                                    Jesc trawe... Wole jesc trawe niz mordowac ludzi.
                                    • michal00 Re: wpadles w perpetum mobile 26.07.05, 09:27
                                      Kilka sprostowan.

                                      1. Nie twierdze, ze Allende jest wiekszym zbrodniarzem niz Pinochet, ale ze
                                      jego rzady musialy sprowadzic predzej czy pozniej na Chile nieszczescia, przy
                                      ktorych bledna dokonania Pinocheta. Komuniscie Allende po prostu sie nie udalo
                                      zrobic w Chile takiego burdelu, jaki zrobili jego ideologiczni pobratymcy w
                                      innych krajach.

                                      2. Prywatyzacja jest zupelnie czyms innym niz okradanie ludzi z ich wlasnosci,
                                      w czym celowal twoj idol Allende. Widze, ze tego nie rozumiesz.

                                      3. Dostep do dobr najlepiej zapewnia wolny rynek. Komunizm zapewnia rowny brak
                                      dostepu do dobr.

                                      4. Kaczynscy nie sa przeciwnikami prywatyzacji, ale krytykuja nieuczciwe
                                      uwlaszczenie nomenklatury komunistycznej. Program PiS zaklada kontynuowanie
                                      prywatyzacji.
          • relatywista.pl Re: Poznaj historie, bys glupot lewackich nieopow 25.07.05, 17:21
            gosforth napisała:

            >Dla mnie najwyzsza wartoscia jest praca i postep.
            To jak w rosji sowieckiej i w demoludach.Stachanowszczyzna.
    • gargamel.z.rm [...] 25.07.05, 16:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ubekkubek Towarzysz prezio ma innych idoli. 25.07.05, 17:25
        wiadomosci.onet.pl/1238305,2677,kioskart.html
    • magnusg A tacy jak ty nosza koszulki z ryjem Che Guevary 25.07.05, 18:12
      na piersi.Typem,ktory torturowal dzieci,zeby otrzymac informacje i wydal rozkaz
      rozstrzelania klkuset bezbronnych jencow w wiezieniu La Cabana.Przy egzekucji
      kilku z ich osobiscie uzcestniczyl.
      • gargamel.z.rm Mowimy o neofaszystowskich zboczkach w RP !! 25.07.05, 19:07
        Po cholere mieszasz do tego Guevare. Pinochet byl bandziorem, debilu ! Dlaczego
        PiSdy hanbia RP skladajac mu hold ? Kto tym kretynom dal do tego prawo ?
        • magnusg CHE BYL TEZ BANDZIOREM. 26.07.05, 14:08
          Bo jak inaczej ty kretynski lewaku chcesz nazwac kogos,kto morduje bezbronnych
          i torturuje dzieci????
          Mimo to nie brak wsrod lewackich cpunow kolesi,ktorzy go uwielbiaja.
          A ze akurat ty chcesz wiedziec co hanbi RP jest wrecz groteskowe.
          Twoi Towarzysze gnoili to RP przez 40 lat i gnoja ja dalej.
    • venus99 Re: Pinochet idolem PIS-u 25.07.05, 18:52
      nie zapominajmy,że był jeszcze trzeci wielbiciel tego chilijskiego
      łajdaka,mordercy i jak się okazało również złodzieja - zasłuzony wielce
      red.Wołek.najbardziej uzdolniony w Polsce likwidator gazet których był
      naczelnym.
      swój do swojego zawsze ciągnie.czasami z ryngrafem.na chwałę kościoła i Maryji.
    • dr.krisk Pinochet - jak to bylo naprawde.... 26.07.05, 00:11
      Otoz poznalem kiedys Chilijczyka, ktory opowiedzial jak to bylo....
      Streszczajac: armia rozprawila sie nie tylko z komunistami, ale rowniez z tymi
      ktorych uznala za komunistow. Wystarczylo np. prowadzic dzialalnosc
      charytatywna gdzies w ubogich dzielnicach, aby jakis kretynek-porycznik uznal
      cie za wichrzyciela.....
      Stan wojenny w Polsce to bylo male miki w porownaniu z terrorem Pinocheta. I
      dobrze zeby pamietali o tym idioci wychwalajacy dyktatora-morderce.
      • ubekkubek Kim Ir Sen i Fidel Castro idolami prezia! 26.07.05, 00:19
        Kiedyś publicznie oddawał im hołdy w imieniu "polskiej młodzieży". Nie
        spotkałem się nigdzie z oświadczeniem prezia, że wówczas nie miał racji.
      • michal00 Re: Pinochet - jak to bylo naprawde.... 26.07.05, 00:22
        Czy twoj Chilijczyk wspominal cos o planach sterylizacji umyslowo chorych i
        alkoholikow oraz o zbrodniczych sklonnosciach Zydow?
        • dr.krisk Nie. 26.07.05, 00:33
          Nie mowil nic o planach I pomyslach Allende (ktorego uwazal za szkodliwego
          idiote) - tylko o zbrodniach popelnionych. O tym, ze wystarczyla decyzja
          jakiegos poj..ba, zeby czlowiek zniknal na zawsze.
          Wybierzcie sobie chlopaki innego idola, bo poczciwy dziadzio Gucio ma zbyt
          wiele na sumieniu. No chyba ze uwazacie za mial licencje na zabijanie...
          • al-fateh uratowal swoj kraj przed gulagami, kolektywizacja 26.07.05, 00:37
            i smiercia milionow! przy determinacji komunistow zapobiezenie tym zamiarom nie
            moglo sie obyc bezkrwawo!
            • dr.krisk Nie wtracaj sie jak starsi rozmawiaja.... 26.07.05, 00:39
              Twoja sygnaturka swiadczy o tobie.
              • al-fateh a co ci sie w niej nie podoba kretynku? 26.07.05, 00:42

                • dr.krisk Wyjasnienia moge ci przeslac... 26.07.05, 00:46
                  .. za zaliczeniem pocztowym.
                  Nie ma nic za darmo, moj poczciwy pasterzu koz.
          • michal00 Re: Nie. 26.07.05, 00:39
            No to jakis rozsadny ten znajomy Chilijczyk.
            • dr.krisk Bardzo. 26.07.05, 00:45
              michal00 napisał:

              > No to jakis rozsadny ten znajomy Chilijczyk.
              Bardzo. I dlatego mu wierze. Gdyby byl jakims pseudorewolucjonista z Che
              Guevara (tez niezly rzeznik) na piersi, tobym mu nie wierzyl. Ale to akurat
              dzialacz jakiejs ultrakatolickiej organizacji - moze dlatego tak razilo go
              mordowanie kogo popadnie?
              Pomysly ekonomiczne Allende trudno uznac za zdrowe i rozsadne. Ale rownie chore
              byly pomysly Pinocheta na zaprowadzenie ladu w panstwie. Morderca jest
              morderca, niezaleznie od jego "dobrych intencji".
              No chyba ze ktos lubi zyc trzymany za morde. To juz inna sprawa.
    • al-fateh gen. pinochet to wielki bohater i maz stanu! 26.07.05, 00:23
      posylal komuchow tam gdzie nalezne im miejsce - DO PIACHU.
    • jak_nie_jak_tak Ten co wykosil komune w pld Ameryce? 26.07.05, 00:36
      I zrobil z Chile najbardziej bogaty kraj w Ameryce Poludniowej?
      To glosuje na nich!
    • leszek.sopot Co laczy Pinocheta i Honeckera? - zly stan zdrowia 26.07.05, 03:23
      Honecker, Pinochet, Noriega

      Niemieccy sędziowie, rozpoznając sprawę E. Honeckera, przywódcy NRD,
      oskarżonego o wydanie rozkazu strzelania do uciekających na Zachód mieszkańców
      NRD, uznali, że immunitet głowy państwa wygasa po upadku tego państwa. E.
      Honeckera zwolniono jednak z aresztu ze względu na zły stan zdrowia. Pozwolono
      mu opuścić Niemcy, skąd wyjechał do Chile, do córki, gdzie zmarł w 1994 r. na
      raka wątroby.
      Zły stan zdrowia przyszedł również w sukurs byłemu chilijskiemu prezydentowi,
      ściganemu przez hiszpańskiego sędziego Baltasara Garzona za zbrodnie popełnione
      w Chile na obywatelach hiszpańskich. W 1998 r. gen. Augusto Pinochet, w
      przekonaniu, że poza granicami swego kraju chroni go prawo do nietykalności
      przysługujące głowie państwa, wybrał się na leczenie do Wielkiej Brytanii. Ale
      wówczas Hiszpania postanowiła skorzystać z okazji i wystąpiła o jego
      ekstradycję. Izba Lordów odmówiła uznania immunitetu Pinocheta. Rząd Chile
      zwrócił się jednak z prośbą o uwolnienie generała ze względów humanitarnych i
      odesłanie go do domu. W marcu 2000 r. gen. Augusto Pinochet powrócił do Chile.
      Mniej szczęścia miał prezydent Panamy Manuel Noriega. Po ataku zbrojnym wojsk
      USA na Panamę Amerykanie uprowadzili M. Noriegę i postawili go przed sądem w
      Miami. Twierdzili wówczas, że z punktu widzenia prawa wewnętrznego Panamy M.
      Noriega nie mógł być uznany za prezydenta tego kraju, a jego stanowisko nie
      zostało potwierdzone w wyborach powszechnych. Tym samym M. Noriega nie mógł
      powoływać się przed sądem na immunitet jurysdykcyjny. M. Noriega został
      oskarżony o szantaż, handel narkotykami i pranie brudnych pieniędzy. Sąd w
      Miami skazał go na karę 40 lat pozbawienia wolności.

      Link:
      www.gazetaprawna.pl/dzialy/1.html?numer=1110&dok=1110.1.382.2.18.1.0.1.htm
      • mgr.prezio Towarzysz Jaruzelski podróżuje po świecie 26.07.05, 03:34
        i nikt mu nie podskoczy. Widocznie nie naraził się amerkańskim,narkotykowym
        baronom.

        leszek.sopot napisał:

        > Mniej szczęścia miał prezydent Panamy Manuel Noriega. Po ataku zbrojnym wojsk
        > USA na Panamę Amerykanie uprowadzili M. Noriegę i postawili go przed sądem w
        > Miami. Twierdzili wówczas, że z punktu widzenia prawa wewnętrznego Panamy M.
        > Noriega nie mógł być uznany za prezydenta tego kraju, a jego stanowisko nie
        > zostało potwierdzone w wyborach powszechnych. Tym samym M. Noriega nie mógł
        > powoływać się przed sądem na immunitet jurysdykcyjny. M. Noriega został
        > oskarżony o szantaż, handel narkotykami i pranie brudnych pieniędzy. Sąd w
        > Miami skazał go na karę 40 lat pozbawienia wolności.
        • leszek.sopot Moze tego nie wiesz, ale to... 26.07.05, 03:50
          Ronald Reagan napisal w swoich pamietnikach, ze sam specjalnie telefonowal
          latem 1989 roku do Jaruzelskiego by namowic go by ten dal sie wybrac na
          prezydenta Polski. Mial stanowic bowiem gwarancje, ze istniejace jeszcze
          wowczas ZSRR, nie zareaguje zbyt nerwowo. Dla Amerykanow, jak i dla calego
          swiata, polski Okragly Stol byl szokiem i robiono wszystko, by ten polski
          wariant rewolucji rozwalil caly system komunistyczny. I to sie udalo:)
          • kum.z.antalowki Moze ten Pinochet nie miał IPN-u? 26.07.05, 03:59
            • kum.z.antalowki I temu lustrację oraz dekomunizację zlecił armii? 26.07.05, 04:25
              Może nie był wobec komuchów i ich popleczników "politycznie poprawny", ale był
              skuteczny! Piłsudski w '20 też się z bolszewickimi zwolennikami "światowej
              rewolucji proletariackiej" nie cackał. I chwała mu za to!
              Niedługo lewactwo bedzie mieć nowy zgryz, bo jak się te dżihadowe łapserdaki
              nie uspokoją - to tu i ówdzie, jacyś nowi Pinochetowie - w poczuciu
              odpowiedzialnosci za losy swych państw i obywateli - przy uzyciu równie
              drastycznych metod będą robić "deterroryzację", odbierać łobuzom broń i
              materiały wybuchowe, nie patyczkujac się z opornymi...
              A potem znów jacyś tkliwi na punkcie politycznego bandziorstwa "pożyteczni
              idioci" będą obrońców prawa zwykłych obywateli do zycia potępiać za nadmierną
              gorliwość i się rozczulać nad krzywdą "niewinnych wyznawców Allaha", którzy
              przecież "chcieli dobrze, tylko im nie wyszło".
    • jack20 Re: Pinochet idolem PIS-u 26.07.05, 04:09
      Wasza dyskusje podsumuje cytatem z bardzo nie lubianego Milosza:

      "...Bo ty jesteś mową upodlonych,
      mową nierozumnych i nienawidzących
      siebie bardziej może niż innych narodów,
      mową konfidentów,
      mową pomieszanych,
      chorych na własną niewinność..."

    • aron2004 Re: Pinochet idolem PIS-u 26.07.05, 06:25
      > Dla polityków prawicy kazdy , kto zabił komunistę zasługuje na szacunek .

      nie każdy, bo Stalin zabił setki tysięcy komunistów, a PiS go nie szanuje
    • gosforth Nie ma sensu tlumaczyc czym jest komuniz... 26.07.05, 09:57
      ...jesli ktos jest bezmozgowcem ktory uznaje swietlany szlak komunizmu za dobro
      to brak argumentow zeby taka glupote zwalczyc.

      Najczesciej sa to golodupiec ktory nic nie daje spoleczenstwu; wieczny
      studencik, ofiara zyciowa zyjaca w komunalnym mieszkani... ci maja najwieksze
      pretensje by 'zyc w szczesciu' po wszeczasy bedac utrzymywanym przez zgnily
      kapitalizm.
    • leszek.sopot Dyktatura jest dyktatura 26.07.05, 11:42
      Pinocheta w 1998 r. nie zatrzymano w Londynie z byle błahego powodu. Uczynili
      to Brytyjczycy bo hiszpański sędzia przedstawił wystarczające dowody na
      popełnione zbrodnie przeciwko ludzkości, odebranie życia kilkudziesięciu
      cudzoziemcom, a także współdziałanie z czeredą tyranów Ameryki Południowej (i
      nie tylko) w polowaniu na przeciwników politycznych na terenach obu Ameryk
      (zbrodnicza operacja „Kondor”). Warto pamiętać, że tak w 1998, jak i obecnie w
      przypadku Pinocheta uwzględnia się np. stan zdrowia, gwarancje procesowe, i
      szereg innych cywilizowanych procedur, których to sam Pinochet odmówił tysiącom
      swych współobywateli 30 lat wcześniej.
      Pinochet stworzył ustrój, w którym głównym narzędziem kontroli społeczeństwa
      były tortury i tzw. zniknięcia osób władzy nieprzychylnych. W Chile zamordowano
      do ok. 5 tys. osób, a kilkaset tysięcy musiało przejść przez tortury, które
      były nieodłączną częścią systemu. Około miliona osób musiało emigrować. Sygnały
      o łamaniu praw człowieka w Chile Pinocheta pojawiały się wielokrotnie już w
      1973 i to na łamach pracy tradycyjnie utożsamianej z prawicą („New York
      Times”, „Le Figaro”).
      Pinochet wraz ze swymi zwolennikami powołują się obecnie na alternatywne wizje
      historii jako usprawiedliwienie swych poczynań. Czynią to bezpodstawne.
      Pinochet wyszedł z założenia, że wolność polityczna jest ostatnią, jakiej
      potrzebują ludzie.
      Trudno za wiążący akt normatywny traktować uchwałę niższej izby Kongresu
      Narodowego Chile wzywającą do działania (puczu wojskowego), które
      miałoby „załatwić problemy” związane z demokratycznie wybranymi władzami kraju.
      Od kiedy to takie wezwanie można traktować jako usprawiedliwienie do działań po
      prostu nielegalnych? Od kiedy to można taki akt traktować za
      usprawiedliwienie „odwołania” legalnie wybranego i legalnie urzędującego
      prezydenta, mimo wszystkich wad jego i jego ekipy? Można także zapytać, jak to
      jest, że zwolennicy Allende wygrywają wybory a następnie wydają uchwałę go
      potępiającą? To dlaczegóż nie odwołano rządu, w drodze konstytucyjnej, który
      tak źle się sprawował. Ano dlatego, że ludzie głosowali na lewicę i to mimo
      tego, iż sytuacja się pogarszała. Po to by wydać uchwałę potrzeba było znacznie
      mniej głosów niż by odwołać rząd i stad uchwała była uprawnionym wołaniem na
      puszczy mniejszości (opozycji) parlamentarnej. Pinochet podlegał prezydentowi
      jako szefowi sił zbrojnych Chile a nie parlamentowi. I to sam Allende powołał
      go na głównodowodzącego armii, na własną zgubę...
      Współczesne Chile musi godzić zderzenie ludzkich cierpień z pragmatyką
      niesprawiedliwej logiki paktu społecznego, dzięki któremu Pinochet oddał władzę
      za bezkarność dla siebie i swoich zauszników. Jest faktem, że większość
      obywateli Chile, zwolenników Allende, nie miała i nie ma tak naprawdę pojęcia,
      czym jest realny socjalizm, władza ludowa i nie przyjmuje do wiadomości
      bankructwa socjalizmu, jakie nastąpiło w naszej części Europy. Oni zupełnie
      inaczej niż my postrzegają też Fidela Castro, USA i wielu po dziś dzień nie
      przemyślało zupełnie tego, co mógł przynieść ze sobą komunizm.
      Trzyletnie rządy Allende to był skomplikowany czas społecznego awansu
      chilijskiej biedoty oraz robotników i jej konfrontacji z finansową i
      gospodarczą elita społeczeństwa. To był czas strajków tak przeciw rządowi
      socjalistów, często organizowanych za pieniądze Amerykanów (miało to miejsce
      np. w przypadku strajku transportowców), jak i przeciw właścicielom prywatnych
      zakładów. To czas konfliktu prezydenta Allende z radykalną lewicą i prawicą
      połączoną sojuszem z chadecją z drugiej strony. Puste sklepy stały się
      codziennością, zamachy i walki bojówek lewicowych z prawicowymi a także obu
      kolorów z policją także. Mimo tego partie popierające Allende uzyskały większe
      poparcie w sondażach niż on sam trzy lata wcześniej.
      Możliwość ustanowienia dyktatury w stylu sowieckim to mrzonki. Polityczne
      oparcie Allende nie było w stanie tego przegłosować a pierwszy nieudany pucz w
      wojsku miał miejsce już w czerwcu 1973. Stojący cały czas w rozkroku Allende
      nie byłby w stanie zaprowadzić jakąkolwiek "twardą" dyktaturę marksistowską.
      Klęska jego rządów wynikała m.in. z tego, iż ówczesne Chile cechowały silne
      antagonizmy społeczne oraz brak politycznego centrum. Od wyborów w marcu 1973
      Allende raczej prędzej by upadł niż doprowadził do drugiej Kuby. Zapobieżenie
      marksistowskiej dyktaturze wymyślono dopiero po udanym puczu, a tym, który
      podeptał godność Chilijczyka nie był bynajmniej Allende, ale gen. Pinochet.
      Prawica nie wygrałaby bowiem nawet następnych wyborów i na pokojową zmianę u
      steru raczej nadziei mieć nie mogła. Tyle, że to nie usprawiedliwia działań
      Pinocheta i poparcia dla nich ze strony prawicy.
      Allende, który całe życie spędził w parlamencie, wedle wszelkiego
      prawdopodobieństwa ani nie chciał ani nie mógł zaprowadzić w swym kraju
      realnego socjalizmu. Nie miał zapędów dyktatorskich (tak twierdzi faktyczny
      dyktator Pinochet i to też jest znamienne), bo popierała go (to irracjonalne
      ale tak było) większość ówczesnej sceny politycznej. Nie ograniczał też
      demokracji, nie próbował nawet ograniczyć roli opozycji będącej w parlamencie
      czy poza nim. Socjalizm w Chile nie miał też rysów realnego socjalizmu znanego
      z PRL czy też Kuby, a ci, którym się takowy marzył, byli niebezpiecznym
      marginesem, z którym Allende dogadać się nie mógł i się nie dogadywał, ani nie
      dogadał. Po stronie opozycji była mniejszość, ale jej siłą była zdecydowana na
      wszystko część dowódców armii. I dzięki nim uzbrojona mniejszość zatriumfowała
      nad nieuzbrojoną większością.
      Sam generał Arellano (prawa ręka Pinocheta) stwierdził w wywiadzie dla
      najpoczytniejszej prawicowej gazety Chile "El Mercurio" iż żadnej domowej wojny
      uzasadniającej pucz nigdy w Chile nie było. Na tle walki o władzę, jaka wówczas
      miała miejsce "samousprawiedliwiające" wypowiedzi Pinocheta brzmią tak samo
      wiarygodnie jak wynurzenia naszego rodzimego gen. Jaruzelskiego. Jak wobec tego
      wszystkiego wygląda odnalezienie jak na zawołanie "tajemniczego planu Z",
      zakładającego gruntowne skubanizowanie Argentyny a idealnie uzasadniającego
      zachowanie wojskowych. Poza wszystkim, żadne kłopoty gospodarcze nie
      uzasadniały bestialstw, jakich dopuściła się ekipa Pinocheta. Nie sposób
      poprawiać kursu własnej waluty z torturami i egzekucjami w tle, a jednak taki
      program wdrożono. Nawet pałac prezydencki wojsko postanowiło zbombardować, mimo
      że prezydenta broniło ledwie kilku uzbrojonych w karabiny ochroniarzy. Gdzież
      były te bojówki, gwardie, masoni, ultralewicowi pieroni... Gdzież były te
      zastępy otwarcie ponoć wspieranych (krypto)komunistów. To wręcz Allende
      ograniczał ich radykalny margines jak mógł, nie wahał się wysyłać przeciw nim
      policji.
      Pinochet właściwie całe życie pędził na czołganiu się w oczekiwaniu na kluczowy
      moment swej kariery. Gdy ta chwila nadeszła generał prezydenta wykończył,
      rozpędził parlament, partie, uderzył i w kościół upominający się o ludzką
      godność. W kraju rządziła osławiona policja polityczna Pinocheta - DINA. Za jej
      sprawą, i przy współpracy z armią zwłoki ich ofiar grzebano w masowych grobach
      bądź wyrzucano do Pacyfiku, nigdy nie informując o tym cierpiących rodzin.
      Zinstytucjonalizowane i masowe tortury też zrobiły swoje. Ponad pół miliona
      ludzi musiało emigrować, media poddano cenzurze, niewłaściwe książki spalono a
      historię napisano od nowa. Torturowani nigdy nie doczekali się uznania swych
      cierpień i do dziś spotykają swych oprawców na ulicach chilijskich miast.
      Pinochet tych, którzy z nim konkurowali „eliminował”, a dotyczyło to zwłaszcza
      wysokich wojskowych. Po dziś dzień rodziny zamordowanych i „znikniętych” mogą
      oglądać coroczne obchody rocznic puczu, wypełnione wyrazami uwielbienia
      składanymi katowi ich
      • leszek.sopot Re: Dyktatura jest dyktatura - cd 26.07.05, 11:44
        Ponad pół miliona ludzi musiało emigrować, media poddano cenzurze, niewłaściwe
        książki spalono a historię napisano od nowa. Torturowani nigdy nie doczekali
        się uznania swych cierpień i do dziś spotykają swych oprawców na ulicach
        chilijskich miast. Pinochet tych, którzy z nim konkurowali „eliminował”, a
        dotyczyło to zwłaszcza wysokich wojskowych. Po dziś dzień rodziny zamordowanych
        i „znikniętych” mogą oglądać coroczne obchody rocznic puczu, wypełnione
        wyrazami uwielbienia składanymi katowi ich najbliższych...
        Cóż z tego, że Pinochet przyznaje (obecnie), że były błędy i wypaczenia. Tak
        postępując nie różni się niczym od czerwonych siepaczy ery stalinowskiej w
        Polsce. On powinien odpowiedzieć za swych, było nie było, podwładnych, dzięki
        którym jego władza trwała i trwała. Cóż z tego, że zdecydował się ogłosić w
        1988 plebiscyt skoro nie zamierzał nawet uznać negatywnych wyników głosowania i
        zrobił to dopiero w obliczu gróźb dowódców sił zbrojnych. Władzę oddał a na
        emeryturę i tak nie odszedł kontrolując armię przez kolejną dekadę. Cóż z tego,
        że nie podlegała mu formalnie władza sądownicza. A czy torturowani i ich
        rodziny, rodziny zabijanych oraz zaginionych mieli szansę na sprawiedliwość i
        mogli liczyć na niezawisłość jej sprawowania? Nie mieli, a w praktyce, w
        imię "pojednania" do dziś go nie mają. I dopiero kłopoty generała w Londynie
        odważyły rodziny ofiar junty by domagać się osądzenia winnych zbrodni, które
        przecież popełniono.
        10 lat po zamachu Chile wygladało mniej więcej jak Polska teraz i było
        oczywiście bogatsze w porównaniu na mieszkańca niż PRL 25 lat temu... I cały
        problem w tym, że obecnie (ponad ćwierć wieku od „uzdrawiającego puczu”) Chile
        wygląda dalej tak samo... jak Polska teraz
        (geoinfo.amu.edu.pl/wpk/factbook/geos/ci.html - GPD na mieszkańca).
        Pierwsze korekty neoliberalnych recept Chicago Boys nastąpiły już na początku
        lat 80., bo to właśnie gospodarki najsilniej neoliberalne najmocniej odczuwają
        zapaści koniunktury międzynarodowej. Państwo uratowały wówczas prywatne banki
        zadłużając się u zagranicznych właścicieli. I tak to długi prywatnych
        posiadaczy banków "socjalistycznie" spłacają wszyscy Chilijczycy. Samo
        odbudowanie produkcji do poziomu z prezydentury Allende zajęło juncie 15 lat, a
        nie należy przy tym zapominać o nieporównywalnym rozwarstwieniu dochodów między
        biednymi i bogatymi. Opis nawet najbardziej dramatycznej demonstracji głodnych
        kobiet (2 lata temu odbyły się podobne w Argentynie mającej wszak gospodarkę
        ultraneoliberalną) nie wytrzymają nigdy porównania z opisem tortur, które były
        administracyjną codziennością zwłaszcza za Pinocheta.
        Czy tzw. cud gospodarczy można usprawiedliwić zabójstwami, torturami i
        porwaniami niewinnych? Czy można ilości ofiar i ludzkie tragedie przykładać do
        innych ludzkich tragedii po to by (w dodatku ewentualnymi a nie faktycznymi)
        większymi usprawiedliwić te mniejsze ale prawdziwe? Argument iż 3 tys. ofiar...
        to małe koszta świetlanej sytuacji gospodarczej oraz zapobieżenia czerwonej
        inwazji jest bliźniaczo podobny do argumentów pt. „cóż tam represja, i ofiary
        stanu wojennego” - ważne że spokój nastał, spokój własnymi rękami wprowadzony.
        Dyktatura jest zawsze dyktaturą a krwawa rozprawa z przeciwnikami jest zawsze
        krwawą (i nawet mniejsze znaczenie ma tu to czy brutalność była elementem planu
        w Chile, czy też godzono się na nią, licząc się z ofiarami jak w Polsce) bez
        względu na to czy junta jest czerwona czy wręcz przeciwnie.
        Prawo moralne, jako obrona godności człowieka, nie może zostać z żadnej
        przyczyny, nawet w imię bezpieczeństwa, prawa, czy porządku, odsunięte przez
        żadną osobę albo grupę, czy też samo państwo. Mimo że są trudności, które mogą
        wymagać sięgania po środki szczególne nigdy nie usprawiedliwiają one naruszania
        godności ludzkiej i praw tą godność chroniących. Tortury są torturami we
        wszystkich okolicznościach. Jeżeli w pewnych okolicznościach na tortury się
        zgadzamy to wówczas nie można za nie potępiać już nikogo bo zgoda oznacza tu
        założenie, że tortury nie są złem w każdych okolicznościach. Tak samo jest z
        terroryzmem, był i lewicowy, ale terroryzm państwowy jest dla przeciętnego
        obywatela znacznie gorszy bo wobec niego nie ma już znikąd obrony.
        Krytykując komunizm, potępiając stan wojenny, trzeba uważać by nie zapędzić się
        w kozi róg ślepych uproszczeń... Polacy w praktyce nie uświadamiają sobie
        prostego faktu, iż Ameryka Łacińska ma swojego wielkiego brata - Stany
        Zjednoczone. Ten rejon był obszarem najbardziej mrocznych i nieciekawych
        poczynań amerykańskiej dyplomacji. Przecież to nie nikt inny jak CIA
        zaplanowała a w końcu nawet wypłaciła premie dla zabójców legalistycznego
        dowódcy chilijskiej armii Shneidera. Nie ma jednak bezpośrednich dowodów na to,
        że Amerykanie zmontowali zamach stanu w Chile, byli jednak mocno zaangażowani w
        wywrócenie rządów Allende.
        Nie można cenić tyranów i dyktatur, bez względu na to w jakie uzasadnienia i
        kolory ustroju się przyobleką. Dyktatury i przewroty są zawsze dyktaturami w
        każdej sytuacji, tak samo jest z cierpieniami ludzi. Nie ma znaczenia czy winni
        ich są czerwoni czy nie-czerwoni.

        Na podstawie:
        http ://www.historycy.org/General_Augusto_Pinochet-t1482.html
        • kum.z.antalowki Czyli krótko: "z komuchami po dobroci nie idzie" 26.07.05, 13:16
          Czerwony się sam nie zdekomunizuje. Zawsze będzie, bandyckie nasienie, nawijać
          ile to on dobrego zrobił rabując bogatych i terroryzując biedaków (oczywiscie
          dla ich dobra), a "różowi" będą mu potakiwać i chronić nawet przed lustracją ze
          strachu o własne tyłki...
          • leszek.sopot marduj sobie do woli i miej czerwone rece 26.07.05, 15:31
            Widocznie ci to pasuje.
    • dr.krisk Pinochet - idol "krwawych mieszczan". 26.07.05, 15:45
      Zastanawia mnie popularnosc Bezlitosnego Gucia wsrod poczciwego
      mieszczanstwa... Kochaja go przewaznie ludzie, ktorzy co prawda nie zareaguja
      jak jakies szczeniaki demoluja przystanek, ale beda glosowac za wprowadzeniem
      kary smierci (najchetniej polaczonej z torturami...). Nie wytrzymaliby widoku
      tortur i egzekucji, ale sa zadowoleni ze "ktos zrobil porzadek". A ze przy
      okazji dostalo sie przypadkowym ludziom???? Najwazniejsze ze znowu jest
      przyjemnie i gemutlich.......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka