Dodaj do ulubionych

Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci?

IP: *.net.szczecin.pl 21.08.02, 13:32
To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow dziewczynki?? Jesli na
dlugoletniewiezienie, to nie uwazacie ze kilka miliardow wydane na ich
utrzymanie mozna wydac na naprawde potrzebujacych??
Obserwuj wątek
    • kwestia Papież jest przeciwko karze śmierci, także Unia Eu 21.08.02, 13:42
      !A ja jestem za!

      Od dawna, i tego nie zmienię!
    • elojka Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 21.08.02, 14:11
      ja jestem przeciwko. kara śmierci to nie jest kara, nie ma cierpienia.
      Dożywocie jest dużo bardziej dokuczliwe. było ostanio o tym kilka artykułów w
      gazetach. a jeżeli chodzi o to utrzymywanie zbrodniarzy... i tak utrzymujemy
      tylu ludzi, którzy na to nie zasługują. wolę, żeby z moich pieniędzy był
      utrzymywany więzień, który będzie miał nieprzyjemne życie niż na tego, który co
      miesiąc dostaje kaskę za friko i nie martwi się o to, że nie ma pracy. uważam,
      że bardziej demoralizujące są zasiłki dla bezrobotnych.

      poza tym jestem osobą wierzącą i uważam, że nikt w świetle prawa nie może
      odbierać życia drugiemu człowiekowi
      • masaker Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 21.08.02, 14:41
        Zgadzam się z elojką, może tylko w kwestii wiary wygląda to u mnie odmiennie.
        Równie dobrze można by pytać, po co utrzymywać chorych w szpitalach
        psychiatrycznych, przecież część z nich jest niebezpieczna. Może ich też trzeba
        by "uciszyć"?
        A w ogóle śmieszy mnie ton i sposób rozpoczęcia tematu: "Ktoś ma czelność być
        przeciwko karze śmierci?" Tak jakby wyznawanie innych poglądów na karę śmierci
        było samo w sobie zbrodnią. A kto ma czelność pisać na forum i nie zgadzać się
        ze mną? Zaraz tupnę nóżką!
        • Gość: czapski Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.net.szczecin.pl 21.08.02, 17:03
          Jezli ty przyrownujesz brutalnych mordercow do ludzi chorych psychicznie
          (przypominam ze wiekszosc tych chorob ma podloze genetyczne) to widze ze
          wnikliwie studiowales Mein Kampf.
      • Gość: czapski Zwolnieini z pracy gorsi od mordercow??????????? IP: *.net.szczecin.pl 21.08.02, 17:02
        Wolisz dac pieniadze na utrzymanie gwalciciela i mordercy niz na zwolnionego z
        pracy??? Jest pewien poziom ponizej ktorego nie podejmuje dyskusji. Ja jestem
        liberalem, jestem przeciwnikiem rozrostu swiadczen socjalnych, ale w tym
        konkretnym przypadku nie mozna nawet porownywac bezzasadnosci otrzymywanych
        przez nich swiadczen
        • elojka Re: Zwolnieini z pracy gorsi od mordercow???????? 21.08.02, 18:01
          wcale nie powiedziałam, że bezrobotni są gorsi od morderców. powiedziałam
          tylko, że wolę, żeby moje pieniądze były przeznaczane na utrzymanie skazanych z
          daleka od społeczeństwa. co do bezrobotnych... zdaję sobie sprawę, że są
          ludzie, którzy naprawdę potrzebują pomocy, są w ciężkiej sytuacji. ale nie
          czarujmy, są też ludzie, którzy nie idą do pracy bo im się nie chce, bo musieli
          by coś robić, żeby zarobić. i są też młodzi ludzie, którzy nie przejmują się
          pracą. i o tę kategorię bezrobotnych mi chodziło.

          a ludzi, którzy zamordowali dziewczynkę w Polsce i te dwie dziewczynki w Angli
          skazałabym na 100 lat ciężkich robót fizycznych ale jak wiadomo to nie jest
          możliwe.
      • Gość: luka Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.k.mcnet.pl 22.08.02, 11:05
        elojka napisała:

        > ja jestem przeciwko. kara śmierci to nie jest kara, nie ma cierpienia.
        > Dożywocie jest dużo bardziej dokuczliwe.
        > poza tym jestem osobą wierzącą i uważam, że nikt w świetle prawa nie może
        > odbierać życia drugiemu człowiekowi

        Ale, jak widać, uważa Pani, iż zaprawdę godne jest i sprawiedliwe, by się nad
        ludźmi znęcać i dręczyć ich cierpieniami? Nieźle jak na bogobojną katoliczkę.

        Myli się Pani w kwestii wiary (katechizm KK dopuszcza stosowanie KS) oraz prawa
        (mogę zabić w obronie własnej).
        • Gość: elojka Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.mrofka.waw.pl / 10.0.0.* 22.08.02, 12:01
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > elojka napisała:
          >
          > > ja jestem przeciwko. kara śmierci to nie jest kara, nie ma cierpienia.
          > > Dożywocie jest dużo bardziej dokuczliwe.
          > > poza tym jestem osobą wierzącą i uważam, że nikt w świetle prawa nie może
          > > odbierać życia drugiemu człowiekowi
          >
          > Ale, jak widać, uważa Pani, iż zaprawdę godne jest i sprawiedliwe, by się nad
          > ludźmi znęcać i dręczyć ich cierpieniami? Nieźle jak na bogobojną katoliczkę.

          po pierwsze: skąd Pan wie, że jestem bogobojną katoliczką? trudno to
          wywnioskować z mojej wypowiedzi.

          po drugie: ludzie, o których chodzi tutaj to zbrodniarz, którzy za to co
          zrobili powinni ponieść karę i to dotkliwą. powinni odpokutować za popełnione
          przestępstwo. odebranie drugiej osobie życia jest najgorszym co można robić,
          dlatego kara powinna być surowa i dokuczliwa.
          jestem przeciwna regule 'oko za oko, ząb za ząb'. tak zachowują się dzieci.
          poza tym na nic były by wtedy sądy, możnaby samemu wymierzyć sprawiedliwość.

          > Myli się Pani w kwestii wiary (katechizm KK dopuszcza stosowanie KS) oraz
          prawa
          >
          > (mogę zabić w obronie własnej).

          proponuję poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem. nie napisałam, że jest to
          sprzeczne z wiarą. jest to sprzeczne z moim sumieniem i tyle.
          • Gość: Lechu Kara? Broń Boże! IP: 195.216.116.* 22.08.02, 12:37
            Elojko,
            karać można dzieci, np. klapsem, gdy się brzydko zachowają. Morderców można
            albo resocjalizować albo wyeliminować. Uważam za olbrzymie nieporozumienie
            mówienie o więzieniu jako o karze. Więzienie ma 'poprawić człowieka', żeby mógł
            wrócić do społeczeństwa nie zagrażając jemu. W naszych więzieniach tak nie
            jest, bo więźniowie albo mają telewizję kablową i stoły pingpongowe, i
            opieprzają się za nasze pieniądze (i chętnie wrócą), albo są naokrągło gwałceni
            przez silniejszych kolegów, co też nie poprawi ich 'normalności'. Tak jak
            więzienia-hotele nie odnoszą najmniejszego skutku w resocjalizacji (to jest
            moje zdanie), tak więzienia-koszmary pełnią jedną fantastyczną funkcję:
            skutecznie odstraszają potencjalnych morderców.
            I w ten sposób właśnie sformułowałbym funkcję więziennictwa: prewencja, a nie
            kara.
            Zaś tzw. 'kara śmierci' też nie ma nic wspólnego z karą - to jest zwyczajna
            eliminacja niebezpieczeństwa. Ukarany nie pocierpi raczej. Pocierpią jego
            bliscy.
            • elojka Re: Kara? Broń Boże! 22.08.02, 12:55
              teraz będzie mała sprzeczność: zgadzam się z Tobą ale i tak jestem przeciw ;)

              to jak wyglądają więzienia jest już zupełnie inną kwestią. powinni mieć małą
              celę, gołe ściany, niewygodną pryczę, kibel i umywalkę, które same musieli by
              myć. powinno się również zmienić prawo by mogli sami na siebie zarabiać (teraz
              jest to niemożliwe).
              a co funkcji... jeżeli chodzi tylko o eliminację to po co te procesy? sądzenie
              takich ludzi jest w takim razie bez sensu. rzadko się ostatnio zdarza, że osoby
              oskarżone okazują się niewinne
              • Gość: Lechu Sądzenie IP: 195.216.116.* 22.08.02, 13:05
                Wydaje mi się, że sądy są po to, by zminimalizować ilość nadużyć. Wyrok śmierci
                jes nieodwracalny, i pomyłka bywa tutaj straszną tragedią. A bywa.
                Można oczywiście podjąć dyskusję nad skutecznością sądów, ale nie da się ukryć,
                że omijając w całym procesie skazywania etap sądzenia, to mamy do czynienia po
                prostu z linczem.
                Według mnie, sąd zmniejsza ryzyko skazania niewinnej osoby na śmierć. Wiem, mi
                też to nie wystarcza, ale tylko tym dysponujemy.
                Idealnie byłoby posyłać skazańców do ciężkiej pracy, żeby pracowali na siebie i
                może innych, żeby nie mieli możliwości ucieczki. Ja bym im jednak dał wygodne
                łóżka, o które musieliby sami dbać, oczywiście. Ja w dalszym ciągu jestem
                przeciwnikiem karania. To nie jest skutecze. Według mnie skuteczna jest
                resocjalizacja (praca świetnie resocjalizuje, czego są już dowody) oraz
                odstraszanie. Również wyrokiem śmierci.
                Lechu
            • gandalph Re: Kara? Broń Boże! 22.08.02, 17:39
              Gość portalu: Lechu napisał(a):

              > Elojko,
              > karać można dzieci, np. klapsem, gdy się brzydko zachowają. Morderców można
              > albo resocjalizować albo wyeliminować. Uważam za olbrzymie nieporozumienie
              > mówienie o więzieniu jako o karze. Więzienie ma 'poprawić człowieka', żeby
              mógł
              >
              > wrócić do społeczeństwa nie zagrażając jemu. W naszych więzieniach tak nie
              > jest, bo więźniowie albo mają telewizję kablową i stoły pingpongowe, i
              > opieprzają się za nasze pieniądze (i chętnie wrócą), albo są naokrągło
              gwałceni
              >
              > przez silniejszych kolegów, co też nie poprawi ich 'normalności'. Tak jak
              > więzienia-hotele nie odnoszą najmniejszego skutku w resocjalizacji (to jest
              > moje zdanie), tak więzienia-koszmary pełnią jedną fantastyczną funkcję:
              > skutecznie odstraszają potencjalnych morderców.
              > I w ten sposób właśnie sformułowałbym funkcję więziennictwa: prewencja, a nie
              > kara.
              > Zaś tzw. 'kara śmierci' też nie ma nic wspólnego z karą - to jest zwyczajna
              > eliminacja niebezpieczeństwa. Ukarany nie pocierpi raczej. Pocierpią jego
              > bliscy.
              Uważam, że problem tzw. "kary śmierci" jest przedstawiany w błędny sposób, skąd
              biorą się nieporozumienia. "Kara śmierci" nie jest w istocie karą. Należy -
              moim zdaniem - postawić problem inaczej: czy społeczeństwo winno dysponować
              środkiem ostatecznej eliminacji pewnych osobników, tzn. takich, którzy
              dopuścili się najpoważniejszych przestępstw? Czy może raczej uważacie, że taki
              środek jest zbędny? Jeśli opowiemy się za koniecznością istnienia takiego
              środka, jego dobór jest wtedy tylko sprawą wtórną. Uważam, że taki sposób
              winien być w dyspozycji społeczności, a czy to będzie "kara śmierci', czy też
              dożywocie (połączone ze "śmiercią cywilną"), to już mniej istotne.
              W telewizji niedawno widziałem reportaż dotyczący najtrudniejszych spraw z
              zakresu medycyny sądowej w USA. Jeden z przypadków dotyczył osobnika
              odsiadującego karę potrójnego dożywocia w cięzkim więzieniu (za popełnione
              zabójstwa) A mimo tego jednak zabił - więzieniu, była kolejna sprawa, dostał
              kolejne dożywocie. Pytanie: po co? Pytanie drugie: czy nie zabije znowu? A więc
              może jednak krzesło elektryczne byłoby lepszym rozwiązaniem? Byłaby jedna
              ofiara mniej!
          • Gość: luka Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.k.mcnet.pl 22.08.02, 13:10
            Gość portalu: elojka napisał(a):

            > po pierwsze: skąd Pan wie, że jestem bogobojną katoliczką? trudno to
            > wywnioskować z mojej wypowiedzi.

            Napisała Pani, że jest wierząca, co potraktowałem poważnie. Teraz dla odmiany
            sugeruje Pani, że wierzy na chybił trafił czy coś w tym rodzaju?

            > po drugie: ludzie, o których chodzi tutaj to zbrodniarz, którzy za to co
            > zrobili powinni ponieść karę i to dotkliwą. powinni odpokutować za popełnione
            > przestępstwo. odebranie drugiej osobie życia jest najgorszym co można robić,
            > dlatego kara powinna być surowa i dokuczliwa.

            Odebranie życia mordercy jest karą surowszą i bardziej dokuczliwą. Człowiek ów
            traci rzecz najcenniejszą - swój żywot.

            > jestem przeciwna regule 'oko za oko, ząb za ząb'. tak zachowują się dzieci.

            A kto mówi o wyłupianiu oczu czy wybijaniu zębów, jeśli nie Pani, która chce
            się znęcać nad skazanymi? Ja proponuję prostsze rozwiązanie - szubienica za
            mord z premedytacją. Prosta umowa społeczna, a nie jakaś ślepa zemsta.

            > poza tym na nic były by wtedy sądy, możnaby samemu wymierzyć sprawiedliwość.

            Nie rozumiem - skąd taki wniosek?

            > proponuję poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem. nie napisałam, że jest to
            > sprzeczne z wiarą. jest to sprzeczne z moim sumieniem i tyle.

            Pisała Pani o wierze, a nie sumieniu. Proszę się nie plątać.
            • filus_pa Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 19:36
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > Gość portalu: elojka napisał(a):
              >
              > > po pierwsze: skąd Pan wie, że jestem bogobojną katoliczką? trudno to
              > > wywnioskować z mojej wypowiedzi.
              >
              > Napisała Pani, że jest wierząca, co potraktowałem poważnie. [ciach]
              Cóż, muszę wtrącić swoje trzy grosze, otóż jestem osobą wierzącą, ale nie
              jestem katolikiem, ba nie jestem nawet chrześcijaninem. I co prawda rozumiem,
              że w teoretycznie katolickim kraju, może większość ludzi utożsamiać wiarę z
              wyznaniem rzymsko-katolickim, ale mimo wszystko mierżą i drażnią mnie
              takie "równania", bo szkoda, że nie pamiętacie o tych innych. No ale to już
              temat na zupełnie inny wątek.
    • defanddumb Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 21.08.02, 14:15
      JA
    • Gość: NaimaD Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 16:24
      Oko za oko, ząb za ząb! Porządek musi być! Kara śmierci musi wrócić!
    • Gość: Kubag Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 21.08.02, 17:04
      To nie ludzie, tylko wsciekle psy. A takie sie po prostu ZABIJA!!! Dosyc litosci dla mordercow!!!
      • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 21.08.02, 17:34
        Gość portalu: Kubag napisał(a):

        > To nie ludzie, tylko wsciekle psy. A takie sie po prostu ZABIJA!! Dosyc litosc
        > i dla mordercow!!!

        Uważasz, że powinno się zabić kolesia, który strzelał do papieża? To też chyba
        wściekły pies...
        • Gość: Kubag Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 22.08.02, 19:50
          A ktos zabil papieza??? pierwsze slysze... puknij sie w swoj zakuty leb, kretynie
    • jastrzebiec Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 21.08.02, 17:22
      Ja rowniez mam te "czelnosc". Z wielu powodow. Jak dotad niewymieniony, a moim
      zdaniem najwazniejszy jest ten:

      - Czlowiek jest wytworem "caloksztaltu spolecznych warunkow bytu". Prawdziwosci
      tej, skadinad marksowskiej, tezy nie podwaza fakt, ze czlowiek dysponujac wola
      ma mozliwosc dokonywania wlasnych wyborow czynow i zaniechan i ponosi
      odpowiedzialnosc za skutki czynow. Czlowiek z istoty nie ma zadnej moralnosci,
      te nabywa w procesie "socjalizacji". Jezeli ci ludzie nie dorosli do poziomu
      moralnosci nawet czlowieka jaskiniowego i ponad wszystko przedkladali
      zaspokojenie wlasnych prymitywnych zadz, chocby kosztem zycia innego czlowieka,
      to swiadczy to o kompletnej klesce wychowania tych mlodych ludzi. Pojawiaja sie
      wiec pytania - jak wychowywali tych ludzi ich wlasni rodzice, jakie wzorce
      zachowan przekazali im rowiesnicy z "podworka", nauczyciele w szkole, parafia
      koscielna, itp. Ich bezposrednie otoczenie rowniez, choc tylko symbolicznie i
      nie bezposrednio, ponosi odpowiedzialnosc za to, ze ci chlopcy wyrosli na
      zbrodniarzy.

      - Kara smierci jest nieskuteczna. Nie odstrasza. Odstraszac moze jedynie
      swiadomosc nieuchronnosci kary, lecz kara dozywocia w tej mierze jest
      najzupelniej wystarczajaca.

      - Ci ludzie moga spedzic reszte swojego zycia za kratkami wcale nie na koszt
      podatnika. Niech pracuja na swoje koszty utrzymania.

      I niech maja czas i sposobnosc przez reszte swego zycia rozmyslac nad wlasna
      podloscia i niech sie borykaja z wlasnym sumieniem. Niech cierpia moralnie
      swiadomi, ze zabijajac zmarnowali rowniez swoje wlasne zycie.

      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow dziewczynki?? Jesli na
      > dlugoletniewiezienie, to nie uwazacie ze kilka miliardow wydane na ich
      > utrzymanie mozna wydac na naprawde potrzebujacych??
      • Gość: luka Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.k.mcnet.pl 22.08.02, 11:28
        jastrzebiec napisał:

        > - Czlowiek jest wytworem "caloksztaltu spolecznych warunkow bytu".
        Prawdziwosci
        > tej, skadinad marksowskiej, tezy nie podwaza fakt, ze czlowiek dysponujac
        wola
        > ma mozliwosc dokonywania wlasnych wyborow czynow i zaniechan i ponosi
        > odpowiedzialnosc za skutki czynow.

        To jak to w końcu jest - ma tę wolę czy jest zdeterminowany wyimaginowanymi
        warunkami bytu? I jak to jest z doskonale opłacanymi zawodowymi mordercami? Oni
        również zabijają jako wytwór warunków bytu?

        > Jezeli ci ludzie nie dorosli do poziomu
        > moralnosci nawet czlowieka jaskiniowego i ponad wszystko przedkladali
        > zaspokojenie wlasnych prymitywnych zadz, chocby kosztem zycia innego
        czlowieka,
        > to swiadczy to o kompletnej klesce wychowania tych mlodych ludzi. Pojawiaja
        sie
        > wiec pytania - jak wychowywali tych ludzi ich wlasni rodzice, jakie wzorce
        > zachowan przekazali im rowiesnicy z "podworka", nauczyciele w szkole, parafia
        > koscielna, itp.

        A Ty - jakie wzorce proponujesz? Zwalczasz aborcję, homoseksualizm, hedonizm,
        filozofię "róbta co chceta", instytucję rodziny czy wręcz przeciwnie?

        > Ich bezposrednie otoczenie rowniez, choc tylko symbolicznie i
        > nie bezposrednio, ponosi odpowiedzialnosc za to, ze ci chlopcy wyrosli na
        > zbrodniarzy.

        Nonsens. Nie odpowiadam za zbrodnie sąsiada zza ściany, gdyż nie poczuwam się
        do współodpowiedzialności tylko z racji pokrewnej lokalizacji. Promując takie
        rozwadnianie odpowiedzialnośći sam stajesz się współwinny istnieniu
        przestępczości - no bo skoro jestem winny zbrodni dokonywanych przez sąsiada,
        to znaczy, że jego wina jest mniejsza, a więc w zasadzie jest niewinny, można
        umorzyć postępowanie. Albo na przykład mnie skazać za niego, jeśli sąsiad
        zdecyduje się na współpracę z prokuraturą i otrzyma nadzwyczajne złagodzenie
        kary, nieprawdaż.

        > - Kara smierci jest nieskuteczna.

        KS jest bardzo skuteczna - osobnik na nią skazany już więcej nikomu krzywdy nie
        zrobi. Nie ma skuteczniejszej kary.

        > Nie odstrasza.

        Kolego, jeżeli KS nie odstrasza, to znaczy, że NIC nie odstrasza!

        > Odstraszac moze jedynie
        > swiadomosc nieuchronnosci kary, lecz kara dozywocia w tej mierze jest
        > najzupelniej wystarczajaca.

        A tu standardowa mantra abolicjonistów, której zresztą udowodnić nie potrafią,
        na dobitkę 100% skuteczność policji nie jest możliwa w dającej się ogarnąć
        perspektywie. Zatem jest to groźny bełkot, służący ochronie życia bandytów i
        mający w pogardzie normalnych, niewinnych ludzi.
        Przy okazji - na co skażesz odbywającego karę dożywocia, jeśli znowu kogoś
        zamorduje (kapelana, strażnika, lekarza czy kogokolwiek na przepustce)? Na
        kolejne dożywocie? Inflacja tej kary stanie się więc bardzo szybka.

        > I niech maja czas i sposobnosc przez reszte swego zycia rozmyslac nad wlasna
        > podloscia i niech sie borykaja z wlasnym sumieniem. Niech cierpia moralnie
        > swiadomi, ze zabijajac zmarnowali rowniez swoje wlasne zycie.

        Albo niech opracowują plany ucieczki i kolejnych morderstw. Aleś Ty naiwny...!
        • jastrzebiec Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 23.08.02, 16:36
          luka napisał:

          > To jak to w końcu jest - ma tę wolę czy jest zdeterminowany wyimaginowanymi
          > warunkami bytu? I jak to jest z doskonale opłacanymi zawodowymi mordercami?
          > Oni również zabijają jako wytwór warunków bytu?

          Luka, warunki bytu nie sa zadne tam wyimaginowane, sa jak najbardziej realne,
          niektore wrecz - namacalne. To po pierwsze. Po drugie, bardzo prosze nie
          splycaj spraw do prostego "albo - albo". Zycie jest troche bardziej zlozone,
          rzeczy dzieja sie "i tak i tak zarazem". Czlowiek ma wolnosc wyboru, zarazem
          otoczenie wplywa (chocby przez wychowanie) na jego wartosci, preferencje,
          poglady (albo ich brak).

          > A Ty - jakie wzorce proponujesz? Zwalczasz aborcję, homoseksualizm, hedonizm,
          > filozofię "róbta co chceta", instytucję rodziny czy wręcz przeciwnie?

          A co to akurat ma tu do rzeczy?


          > Nonsens. Nie odpowiadam za zbrodnie sąsiada zza ściany, gdyż nie poczuwam się
          > do współodpowiedzialności tylko z racji pokrewnej lokalizacji. Promując takie
          > rozwadnianie odpowiedzialnośći sam stajesz się współwinny istnieniu
          > przestępczości - no bo skoro jestem winny zbrodni dokonywanych przez sąsiada,
          > to znaczy, że jego wina jest mniejsza, a więc w zasadzie jest niewinny, można
          > umorzyć postępowanie. Albo na przykład mnie skazać za niego, jeśli sąsiad
          > zdecyduje się na współpracę z prokuraturą i otrzyma nadzwyczajne złagodzenie
          > kary, nieprawdaż.

          Nic podobnego.

          1. Twoje "poczuwanie sie" lub nie w ogole niewiele ma tu do rzeczy.
          2. W podanym przez siebie przykladzie moglbys natomiast byc winnym zaniechania
          gdyby sie tak zdarzylo, ze wiedziales iz ten sasiad np. codziennie bije swoja
          zone, dzieci, w pijackim widzie wyrzuca meble przez okno, a ty w zaden sposob
          na to nie zareagowales. Twoja "dodatkowa" odpowiedzialnosc bylaby tu za inne
          przewinienia i w niczym nie rozmywala bezposredniej odpowiedzialnosci sasiada
          za jego czyny.
          3. Miedzy czynem tych trzech mordercow a sposobem ich wychowania m. in. przez
          rodzicow zachodzi najprawdopodobniej bardzo realny zwiazek przyczynowy. Na to
          zwracam uwage. Oni nie zyli w zadnej prozni, cos ksztaltowalo przez lata ich
          mentalnosc, czegos im ktos nie zaszczepil. To dla mnie prawda wrecz trywialna.


          > KS jest bardzo skuteczna - osobnik na nią skazany już więcej nikomu krzywdy
          > nie zrobi. Nie ma skuteczniejszej kary.

          Tak, tak. Kara smierci jest bardzo skuteczna jako gwarancja niewyrzadzenia juz
          wiecej nikomu krzywdy. Dozywocie jest w praktyce rownie skuteczne. Pod
          warunkiem zastosowanie niezbednych srodkow zabezpieczenia a to nie jest takie
          nadzwyczaj trudne.


          > Kolego, jeżeli KS nie odstrasza, to znaczy, że NIC nie odstrasza!

          Jak wiadomo kara smierci jest ochoczo stosowana w wiekszosci stanow USA. I co?
          Odstrasza? Nonsens. W Polsce tez morderstwa nie pojawily sie dopiero po
          zniesieniu kary smierci.


          > A tu standardowa mantra abolicjonistów, której zresztą udowodnić nie
          > potrafią, na dobitkę 100% skuteczność policji nie jest możliwa w dającej się
          > ogarnąć perspektywie. Zatem jest to groźny bełkot, służący ochronie życia
          > bandytów i mający w pogardzie normalnych, niewinnych ludzi.
          > Przy okazji - na co skażesz odbywającego karę dożywocia, jeśli znowu kogoś
          > zamorduje (kapelana, strażnika, lekarza czy kogokolwiek na przepustce)? Na
          > kolejne dożywocie? Inflacja tej kary stanie się więc bardzo szybka.

          Kara smierci nie odstrasza bo zbrodniarz liczy na to, ze uniknie
          odpowiedzialnosci. Dlatego wlasnie tylko skutecznosc policji w sciganiu
          przestepstw moze pelnic taka funkcje odstraszania. Jasne, ze 100% skutecznosc
          jest niemozliwa, czym wieksza jednak skutecznosc tym wieksze ryzyko wpadki, tym
          wieksza szansa, ze przestepca sie powstrzyma.

          > > I niech maja czas i sposobnosc przez reszte swego zycia rozmyslac nad
          > > wlasna podloscia i niech sie borykaja z wlasnym sumieniem. Niech cierpia
          > > moralnie swiadomi, ze zabijajac zmarnowali rowniez swoje wlasne zycie.
          > Albo niech opracowują plany ucieczki i kolejnych morderstw. Aleś Ty naiwny...!

          To skrajnosc. Niech zreszta opracowuja, niech probuja i niech sie dalej
          frustruja, ze sie nie da.

          Moje stanowisko w sprawie kary smierci jest konsekwencja przekonania, ze
          otoczenie odgrywa istotna role w ksztaltowaniu osobowosci czlowieka. Jezeli
          wiec ktos wyrasta na bandyte to zazwyczaj swiadczy to o tym, pominawszy
          przypadki chorob psychicznych, ze cos jest rowniez nie tak ze stanem samego
          spoleczenstwa.
    • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 21.08.02, 17:33
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow dziewczynki?? Jesli na
      > dlugoletniewiezienie, to nie uwazacie ze kilka miliardow wydane na ich
      > utrzymanie mozna wydac na naprawde potrzebujacych??

      To może by sie tak od razu pozbyć wszystkich inwalidów, emerytów i rencistów?
      Zostanie kasa dla "naprawdę potrzebujących"...
      • Gość: Imagine Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.unl.edu 21.08.02, 17:47
        Wszystko to, co sie dzieje, jest wynikiem dzialania karmy. Rodzice nie wiele tu
        mieli do powiedzenia, w szczegolnosci, ze napewno nie wiedza coz to takiego
        karma. Oni, by zbilansowac swe karmiczne pole, doswiadcza czegos podobnego w
        tym albo w przyszlym zyciu. Kara smierci, wymierzona przez system (nas samych)
        zadoscuczyni wypaleniu zlej karmy z tych ludzi, ale stanie sie cos o czym nie
        wielu wie. Zbudujemy zla karme dla nas samych, a w szczegolnosci dla tych,
        ktorzy bezposrednio czy posrednio beda odpowiedzialni za smierc owych osobnikow.
        Dlatego na dluga mete kara smierci nic nie zalatwia, gdzyz prowokuje tylko
        sytuacje w przyszlosci, podobne do zaistnialych dzisiaj. Dlatego proponuje
        obciecie rak i nog klientom i zakup wozka inwalidzkiego dla nich. Potem
        postawic ich na skrzyzowaniu ulic w wielkim miescie i na tym skonczyc
        zajmowanie sie nimi. Pozwolic im zyc. ktos im da chleba napewno. Uratujemy swa
        karme a oni swoja.
        Pozdr, Imagine.
      • Gość: czapski Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.net.szczecin.pl 21.08.02, 23:47
        To wlasnie inwalidzi, rencisci itd to sa ci naprawde potrzebujacy, chyba ze
        sadzisz inaczej
        • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 09:15
          Gość portalu: czapski napisał(a):

          > To wlasnie inwalidzi, rencisci itd to sa ci naprawde potrzebujacy, chyba ze
          > sadzisz inaczej

          Znaczy się co? Chcesz pomagać inwalidom i rencistom, bo ci, jeśli tego nie
          zrobisz umrą z głodu. Tak? Czego oczekujesz w zamian? Niczego - jak rozumiem.
          PO prostu zwykłe, katolickie miłosierdzie.
          No więc moje podejście jest podobne, z tym, że ja do grona potrzebujących
          dorzucam jeszcze ludzi skazanych na dożywocie. W więzieniu nie są w stanie sami
          się wyżywić, więc ja muszę ich karmić. I tak - chcę ich karmić. Chcę ich
          utrzymywac tylko po to, abym nie musiał ich zabijać.
          • gini Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 09:22
            bimi napisał:

            > Gość portalu: czapski napisał(a):
            >
            > > To wlasnie inwalidzi, rencisci itd to sa ci naprawde potrzebujacy, chyba z
            > e
            > > sadzisz inaczej
            >
            > Znaczy się co? Chcesz pomagać inwalidom i rencistom, bo ci, jeśli tego nie
            > zrobisz umrą z głodu. Tak? Czego oczekujesz w zamian? Niczego - jak rozumiem.
            > PO prostu zwykłe, katolickie miłosierdzie.
            > No więc moje podejście jest podobne, z tym, że ja do grona potrzebujących
            > dorzucam jeszcze ludzi skazanych na dożywocie. W więzieniu nie są w stanie
            sami
            >
            > się wyżywić, więc ja muszę ich karmić. I tak - chcę ich karmić. Chcę ich
            > utrzymywac tylko po to, abym nie musiał ich zabijać.



            Wiec karm ich i utrzymuj.Po jakims czasie oni i tak wyjda z tego wiezienia i
            byc moze zabija brutalnie Twoje dziecko .
            • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 09:45
              gini napisała:

              > Wiec karm ich i utrzymuj.Po jakims czasie oni i tak wyjda z tego wiezienia i
              > byc moze zabija brutalnie Twoje dziecko .

              Nie planuję mieć dzieci. Za to ty sobie ich zabijaj w majestacie prawa, a twoje
              dziecko zginie z ręki takiego, który naczytał się w prasie o egzekucjach i też
              chciał by jednej spróbować.
              • gini Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 09:55
                bimi napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > Wiec karm ich i utrzymuj.Po jakims czasie oni i tak wyjda z tego wiezienia
                > i
                > > byc moze zabija brutalnie Twoje dziecko .
                >
                > Nie planuję mieć dzieci. Za to ty sobie ich zabijaj w majestacie prawa, a
                twoje
                >
                > dziecko zginie z ręki takiego, który naczytał się w prasie o egzekucjach i
                też
                > chciał by jednej spróbować.




                To mordercy morduja tylko dlatego,ze chca sprobowac egzekucji?

                Chodzilo mi calkiem o co innego.Niedawnozginal lekarz ,staruszek,brutalnie
                zamordowany czy uwazasz,ze jego rodzina nie cierpi?Masz chyba kogos w zyciu na
                kims Ci zalezy?Ojca,matke ,zone?Wyobraz sobie ich na miejscu tej dziewczynki.
                • gini Bimi 22.08.02, 09:59
                  Czy bedziesz tym nieszczesliwym skazanym nosil paczki do wiezienia co miesiac?
                  • bimi Re: Bimi 22.08.02, 10:12
                    gini napisała:

                    > Czy bedziesz tym nieszczesliwym skazanym nosil paczki do wiezienia co miesiac?

                    Nie. A powinienem?
                    • bimi Re: Bimi 22.08.02, 10:14
                      bimi napisał:

                      > > Czy bedziesz tym nieszczesliwym skazanym nosil paczki do wiezienia co
                      > > miesiac?
                      >
                      > Nie. A powinienem?

                      I nie rozumiem dlaczego nazywasz ich "nieszczęśliwymi skazanymi" - ja tak o
                      nich nie myslę. Dla mnie to zbrodniarze. Choć ludzie...
                • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 10:11
                  gini napisała:

                  > To mordercy morduja tylko dlatego,ze chca sprobowac egzekucji?

                  Nie. Nie tylko dlatego - ale zawsze może dojść jeszcze taka grupa morderców.
                  Bo, jak zapewne wiesz, nie wszyscy mordują z chęci zysku. Jak by patrzeć na
                  najbardziej okrutne morderstwa, to nawet zdecydowana mniejszość.


                  > Chodzilo mi calkiem o co innego.Niedawnozginal lekarz ,staruszek,brutalnie
                  > zamordowany czy uwazasz,ze jego rodzina nie cierpi?Masz chyba kogos w zyciu na
                  > kims Ci zalezy?Ojca,matke ,zone?Wyobraz sobie ich na miejscu tej dziewczynki.

                  Wyobrażam sobie i obsolutnie nie zazdroszczę nikomu, kto stracił kogoś
                  bliskiego. Ale nie tylko nie zazdroszczę tym, którzy stracili kogoś z rąk
                  mordercy - również tym, których bliscy zginęli w wypadkach, na skutek choroby,
                  czy też może popełnili samobójstwo.

                  Zwróć jednak uwagę, że zabicie mordercy nie przywróci życia ofiarze. Zauważyłeś
                  ten drobny szczegół? Nie przywróci życia ofiarze, ale będzie czynem równym
                  zbrodni, za którą potępiamy mordercę.

                  Zniesienie kary śmierci, to ogromny dorobek ludzkości - kilkset lat temu brak
                  kary śmierci był nie do pomyślenia. Podobnie jak to, że wszyscy ludzie są równi
                  (wobec Boga, czy jak kto woli) i wynikające z tego zniesienie niewolnictwa, czy
                  równouprawnienie płci. A skoro wszyscy ludzie są równi, to nie może być tak, że
                  jednego wolno zabić, a innego nie. Nie wolno zabijać nikogo, bo nie jesteśmy
                  bogiem, aby ustalać kto już zasłużył, a kto jeszcze nie! Rozumiesz?
                  • gini Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 10:23
                    bimi napisał:

                    > gini napisała:
                    >
                    > > To mordercy morduja tylko dlatego,ze chca sprobowac egzekucji?
                    >
                    > Nie. Nie tylko dlatego - ale zawsze może dojść jeszcze taka grupa morderców.
                    > Bo, jak zapewne wiesz, nie wszyscy mordują z chęci zysku. Jak by patrzeć na
                    > najbardziej okrutne morderstwa, to nawet zdecydowana mniejszość.
                    >


                    Poniewaz moze dojsc grupka mordercow ,ktora chce sprobowac kary smierci to
                    lepiej nikogo nie karac smiercia.
                    >




                    > > Chodzilo mi calkiem o co innego.Niedawnozginal lekarz ,staruszek,brutalnie
                    >
                    > > zamordowany czy uwazasz,ze jego rodzina nie cierpi?Masz chyba kogos w zyci
                    > u na
                    > > kims Ci zalezy?Ojca,matke ,zone?Wyobraz sobie ich na miejscu tej dziewczyn
                    > ki.
                    >
                    > Wyobrażam sobie i obsolutnie nie zazdroszczę nikomu, kto stracił kogoś
                    > bliskiego. Ale nie tylko nie zazdroszczę tym, którzy stracili kogoś z rąk
                    > mordercy - również tym, których bliscy zginęli w wypadkach, na skutek
                    choroby,
                    > czy też może popełnili samobójstwo.
                    >





                    Z tym,ze jest mala roznica miedzy smiercia w wypadku czy popelnieniem
                    samobojstwa a smiercia ze strony zwyrodnialca.
                    >


                    Zwróć jednak uwagę, że zabicie mordercy nie przywróci życia ofiarze. Zauważyłeś
                    >
                    > ten drobny szczegół? Nie przywróci życia ofiarze, ale będzie czynem równym
                    > zbrodni, za którą potępiamy mordercę.
                    >

                    Nie przywroci zycia ofierze ale byc moze uchroni przyszle ofiary.



                    > Zniesienie kary śmierci, to ogromny dorobek ludzkości - kilkset lat temu brak
                    > kary śmierci był nie do pomyślenia. Podobnie jak to, że wszyscy ludzie są
                    równi
                    >


                    Pozwole sobie miec nieco inne zdanie na ten temat.
                    >




                    (wobec Boga, czy jak kto woli) i wynikające z tego zniesienie niewolnictwa, czy
                    >
                    > równouprawnienie płci. A skoro wszyscy ludzie są równi, to nie może być tak,
                    że
                    >
                    > jednego wolno zabić, a innego nie. Nie wolno zabijać nikogo, bo nie jesteśmy
                    > bogiem, aby ustalać kto już zasłużył, a kto jeszcze nie! Rozumiesz?


                    Nie wierze w Boga wiec mam nieco inne kryteria.
                    Chce Ci tylko przypomniec,ze w Szwecji kiedys ucinano rece za kradziez ,co
                    odstraszalo potencjalnych zlodziei.Bylo to okrutne ale skuteczne.Ja w
                    przeciwienstwie do Ciebie uwazam,ze kara smierci odstrasza.Ty uwazasz,;ze
                    zacheca.Pomysl sobie.Jezeli potencjalny morderca wie,ze odsiedzi kilka lat a
                    potem i tak wyjdzie jaki on ma hamulec?

                    Przypomne Ci raz jeszcze ,ze Ci ,ktorzy brutalnie zabili Michala Lyska sa juz
                    na wolnosci.Ci,ktorzy zabili czternastoletnie dziewczynke wiedza o tym.Dlaczego
                    wiec oni nie mieli zabic?Przeciez nic im nie grozi.Posiedza troche i wyjda.
                    • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 10:40
                      gini napisała:

                      > Poniewaz moze dojsc grupka mordercow ,ktora chce sprobowac kary smierci to
                      > lepiej nikogo nie karac smiercia.

                      Bynajmniej - nie z tego powodu, ale dla kogoś, kto moralnośc dopasowuje do
                      swego mściwego rozumu może to być dobry argument.


                      > Z tym,ze jest mala roznica miedzy smiercia w wypadku czy popelnieniem
                      > samobojstwa a smiercia ze strony zwyrodnialca.

                      Dla kogoś, kto traci bliską osobę (matkę, męża, córkę) skutek jest identyczny.
                      A i smutek chyba nie mniejszy. Różnica jest co najwyżej w złości, która targa
                      daną osobą i w agresji, która żywi (lub nie) do ewentualnego winowajcy. Jednak
                      agresja ta jest czasem identyczna w przypadku np. morderstwa i wypadku
                      samochodowego. Czy sprawców wypadków też chciał byś karać śmiercią? Tak tylko,
                      aby zadość uczynić krzywdom tych, którzy w tym wypadku stracili kogoś bliskiego.


                      > Nie przywroci zycia ofierze ale byc moze uchroni przyszle ofiary.

                      Tak samo, jak zamknięcie go w więzieniu do końca zycia.


                      > Pozwole sobie miec nieco inne zdanie na ten temat.

                      Bardzo proszę.


                      > Nie wierze w Boga wiec mam nieco inne kryteria.

                      Ja również nie wierzę, ale mam właśnie takie. Dla mnie, jako ateisty bóg nie
                      istnieje, lecz istnieją inne wartości, które należy pielęgnować. Najważniejsza
                      z nich brzmi: "nie zabijaj".


                      > Chce Ci tylko przypomniec,ze w Szwecji kiedys ucinano rece za kradziez ,co
                      > odstraszalo potencjalnych zlodziei.Bylo to okrutne ale skuteczne.Ja w
                      > przeciwienstwie do Ciebie uwazam,ze kara smierci odstrasza.Ty uwazasz,;ze
                      > zacheca.Pomysl sobie.Jezeli potencjalny morderca wie,ze odsiedzi kilka lat a
                      > potem i tak wyjdzie jaki on ma hamulec?

                      Żaden potencjalny morderca nie rozważa swojej zbrodni z punktu widzenie analizy
                      kary jaka może mu w przyszłosci za nią grozić. Nie żartuj! Nikt nigdy nie
                      udowodnił, aby kara śmierci (zamiast dożywocia) dla morderców miała jakąkolwiek
                      moc odstraszającą. Nie udowodnił, bo taka zależnośc po prostu nie istnieje -
                      żaden morderca, w chwili popełniania swej zbrodni nie mysli o karze, jaka mu za
                      to grozi! To przecież oczywiste.


                      > Przypomne Ci raz jeszcze ,ze Ci ,ktorzy brutalnie zabili Michala Lyska sa juz
                      > na wolnosci.Ci,ktorzy zabili czternastoletnie dziewczynke wiedza o tym.
                      > Dlaczego
                      > wiec oni nie mieli zabic?Przeciez nic im nie grozi.Posiedza troche i wyjda.

                      Dlaczego nie mieli by zabić? Już Ci mówię: Bo po co mieli by zabijać? Człowiek
                      z natury jest dobry - nie jest mordercą. Nie ma ludzi, którzy mordują dla
                      zabawy, a jeśli tacy się zdarzą, to należy ich leczyć a nie eksterminować. I
                      chciał bym, aby tym właśnie różniło się nasze społeczeństwo od tego, z
                      poprzedniego pokolenia.
                      • gini Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 10:59
                        bimi napisał:

                        > gini napisała:
                        >
                        > > Poniewaz moze dojsc grupka mordercow ,ktora chce sprobowac kary smierci to
                        >
                        > > lepiej nikogo nie karac smiercia.
                        >
                        > Bynajmniej - nie z tego powodu, ale dla kogoś, kto moralnośc dopasowuje do
                        > swego mściwego rozumu może to być dobry argument.
                        >
                        > Strasznie to niejasne.Masz moze jakies wyniki badan czy sa to Twoje wlasne
                        przemyslenia.Jak tak to chyle czola



                        > > Z tym,ze jest mala roznica miedzy smiercia w wypadku czy popelnieniem
                        > > samobojstwa a smiercia ze strony zwyrodnialca.
                        >
                        > Dla kogoś, kto traci bliską osobę (matkę, męża, córkę) skutek jest
                        identyczny.
                        >
                        A skad Ty to mozesz wiedziec?



                        A i smutek chyba nie mniejszy. Różnica jest co najwyżej w złości, która targa
                        > daną osobą i w agresji, która żywi (lub nie) do ewentualnego winowajcy.
                        Jednak
                        > agresja ta jest czasem identyczna w przypadku np. morderstwa i wypadku
                        > samochodowego. Czy sprawców wypadków też chciał byś karać śmiercią? Tak
                        tylko,
                        > aby zadość uczynić krzywdom tych, którzy w tym wypadku stracili kogoś
                        bliskiego
                        > .
                        >
                        >
                        > > Nie przywroci zycia ofierze ale byc moze uchroni przyszle ofiary.
                        >
                        > Tak samo, jak zamknięcie go w więzieniu do końca zycia.
                        >

                        Z tym,ze z wiezienia mozna uciec albo wyjsc przedterminowo.Przypominam po raz
                        enty,ze mordercy Michala Lyska sa juz na wolnosci i ja nie czuje sie bezpieczna.
                        >
                        > > Pozwole sobie miec nieco inne zdanie na ten temat.
                        >
                        > Bardzo proszę.
                        >
                        >
                        > > Nie wierze w Boga wiec mam nieco inne kryteria.
                        >
                        > Ja również nie wierzę, ale mam właśnie takie. Dla mnie, jako ateisty bóg nie
                        > istnieje, lecz istnieją inne wartości, które należy pielęgnować.
                        Najważniejsza
                        > z nich brzmi: "nie zabijaj".
                        >

                        z tym,ze zabojcom i zwyrodnialcom mozna zabijac i oni to robia.
                        .
                        >
                        > > Chce Ci tylko przypomniec,ze w Szwecji kiedys ucinano rece za kradziez ,co
                        >
                        > > odstraszalo potencjalnych zlodziei.Bylo to okrutne ale skuteczne.Ja w
                        > > przeciwienstwie do Ciebie uwazam,ze kara smierci odstrasza.Ty uwazasz,;ze
                        > > zacheca.Pomysl sobie.Jezeli potencjalny morderca wie,ze odsiedzi kilka lat
                        > a
                        > > potem i tak wyjdzie jaki on ma hamulec?
                        >
                        > Żaden potencjalny morderca nie rozważa swojej zbrodni z punktu widzenie
                        analizy
                        >
                        > kary jaka może mu w przyszłosci za nią grozić. Nie żartuj! Nikt nigdy nie
                        > udowodnił, aby kara śmierci (zamiast dożywocia) dla morderców miała
                        jakąkolwiek
                        >
                        > moc odstraszającą. Nie udowodnił, bo taka zależnośc po prostu nie istnieje -
                        > żaden morderca, w chwili popełniania swej zbrodni nie mysli o karze, jaka mu
                        za
                        >
                        > to grozi! To przecież oczywiste.
                        >

                        a skad Ty to wiesz?Jezeli ktos porwie przypuscmy dziecko i przetrzymuje je
                        kilka dni to ma duzo czasu by zastanowic sie nad konsekwencjami co bedzie w
                        przypadku gdy go zlapia.Jezeli nic mu nie bedzie grozilo moze zabic swoja
                        ofiare gdy za zabicie bedzie mu grozila kara smierci zastanowi sie dobrze.
                        >
                        > > Przypomne Ci raz jeszcze ,ze Ci ,ktorzy brutalnie zabili Michala Lyska sa
                        > juz
                        > > na wolnosci.Ci,ktorzy zabili czternastoletnie dziewczynke wiedza o tym.
                        > > Dlaczego
                        > > wiec oni nie mieli zabic?Przeciez nic im nie grozi.Posiedza troche i wyjda
                        > .
                        >
                        > Dlaczego nie mieli by zabić? Już Ci mówię: Bo po co mieli by zabijać?
                        Człowiek
                        > z natury jest dobry - nie jest mordercą. Nie ma ludzi, którzy mordują dla
                        > zabawy, a jeśli tacy się zdarzą, to należy ich leczyć a nie eksterminować. I
                        > chciał bym, aby tym właśnie różniło się nasze społeczeństwo od tego, z
                        > poprzedniego pokolenia.


                        A jednak zabili.Pomimo dobroci swej natury byc moze bylo im wszystko jedno bo
                        czuli sie bezkarni.Gdyby wiedzieli,ze moze czekac ich za to smierc zostawili by
                        ofiare przy zyciu.
                        • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 11:54
                          gini napisała:

                          > Strasznie to niejasne.Masz moze jakies wyniki badan czy sa to Twoje wlasne
                          > przemyslenia.Jak tak to chyle czola

                          Więc chyl.


                          > > Dla kogoś, kto traci bliską osobę (matkę, męża, córkę) skutek jest
                          > identyczny.
                          > >
                          > A skad Ty to mozesz wiedziec?

                          Zgaduję. A skąd wiesz, że się mylę?



                          > Z tym,ze z wiezienia mozna uciec albo wyjsc przedterminowo.Przypominam po raz
                          > enty,ze mordercy Michala Lyska sa juz na wolnosci i ja nie czuje sie
                          > bezpieczna.

                          Z celi śmerci też można uciec, albo zostać ułaskawionym. Nie rozważamy
                          możliwych hipotez wydarzeń, lecz słuszność zabijania w majestacie prawa.
                          A gdyby "mordercy Michala Lyska" nie byli na wolności, to czułą byś się
                          bardziej bezpieczna? Jeśli tak to garatuluję Ci mocno ugruntownego poczucia
                          własnego bezpieczeństwa.


                          > z tym,ze zabojcom i zwyrodnialcom mozna zabijac i oni to robia.

                          Im też nie można - jeśli to zrobią i zostaną złapani, to poniosą karę.
                          Nie wnikam w ich sumienie - staram się skupić na swoim własnym.


                          > a skad Ty to wiesz?Jezeli ktos porwie przypuscmy dziecko i przetrzymuje je
                          > kilka dni to ma duzo czasu by zastanowic sie nad konsekwencjami co bedzie w
                          > przypadku gdy go zlapia.Jezeli nic mu nie bedzie grozilo moze zabic swoja
                          > ofiare gdy za zabicie bedzie mu grozila kara smierci zastanowi sie dobrze.

                          Jeśli dla Ciebie dożywocie to nic, to może zgłoś się dobrowolnie do
                          najbliższego zakładu karnego i poproś o możliwośc dobrowolnego odbycia
                          dożywotniej kary więzienia. To przecież nic...
                          Dożywocie, jest moim zdaniem karą wystarczającą, aby każdy morderca wiedział,
                          że nie mależy mordować - kara śmierci nie zmienjszy liczby morderstw. Może za
                          to spowodować, ze społeczeństwo będzie uważało zabijanie za coś zupełnie
                          normalnego, a przez to i zabójców będzie więcej.


                          > A jednak zabili.Pomimo dobroci swej natury byc moze bylo im wszystko jedno bo
                          > czuli sie bezkarni.Gdyby wiedzieli,ze moze czekac ich za to smierc zostawili
                          > by ofiare przy zyciu.

                          Jeśli tak uważasz, to chyba nigdy nie było ci dane próbować postawic się w
                          sytuacji kogoś innego niż Ty. Nie zostawili by! A wiesz dlaczego? Bo nie
                          liczyli się z tym, że zostaną złapani - dopiero gdyby brali to pod uwagę,
                          to "zostawili by ofiarę prz życiu". Taka jest ludzka natura.
                          • gini Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 12:09
                            bimi napisał:

                            > gini napisała:
                            >
                            > > Strasznie to niejasne.Masz moze jakies wyniki badan czy sa to Twoje wlasne
                            > > przemyslenia.Jak tak to chyle czola
                            >
                            > Więc chyl.
                            >
                            >
                            > > > Dla kogoś, kto traci bliską osobę (matkę, męża, córkę) skutek jest
                            > > identyczny.
                            > > >
                            > > A skad Ty to mozesz wiedziec?
                            >
                            > Zgaduję. A skąd wiesz, że się mylę?


                            Wiem chocby stad,ze przezywam bardzo brutalna smierc tej dziewczyny ,jak i do
                            dzis przezywam smierc tamtego chlopca mimo ,ze nie jestem ich rodzina.Wyobrazam
                            sobie ich strach ,cierpienie...

                            Nie odczuwalam tego w przypadku np.wypadku autokaru czy wypadku samolotu ,w
                            ktorym zycie dstracilo duzo wiecej ludzi.

                            Mysle co by bylo gdyby to spotkalo mnie lub kogos z moich bliskich.



                            >
                            > > Z tym,ze z wiezienia mozna uciec albo wyjsc przedterminowo.Przypominam po
                            > raz
                            > > enty,ze mordercy Michala Lyska sa juz na wolnosci i ja nie czuje sie
                            > > bezpieczna.
                            >
                            > Z celi śmerci też można uciec, albo zostać ułaskawionym. Nie rozważamy
                            > możliwych hipotez wydarzeń, lecz słuszność zabijania w majestacie prawa.
                            >
                            Kazda akcja rodzi reakcje ,chyba tak to bylo?Morderca musi sie liczyc z
                            konsenkwencjami swojego czynu.



                            A gdyby "mordercy Michala Lyska" nie byli na wolności, to czułą byś się
                            > bardziej bezpieczna? Jeśli tak to garatuluję Ci mocno ugruntownego poczucia
                            > własnego bezpieczeństwa.
                            >
                            >
                            > > z tym,ze zabojcom i zwyrodnialcom mozna zabijac i oni to robia.
                            >
                            > Im też nie można - jeśli to zrobią i zostaną złapani, to poniosą karę.
                            > Nie wnikam w ich sumienie - staram się skupić na swoim własnym.
                            >

                            Wiec informuje Cie,ze moje sumienie zezwala na kare smierci dla psychopatow.

                            >
                            > > a skad Ty to wiesz?Jezeli ktos porwie przypuscmy dziecko i przetrzymuje je
                            >
                            > > kilka dni to ma duzo czasu by zastanowic sie nad konsekwencjami co bedzie
                            > w
                            > > przypadku gdy go zlapia.Jezeli nic mu nie bedzie grozilo moze zabic swoja
                            > > ofiare gdy za zabicie bedzie mu grozila kara smierci zastanowi sie dobrze.
                            >
                            > Jeśli dla Ciebie dożywocie to nic, to może zgłoś się dobrowolnie do
                            > najbliższego zakładu karnego i poproś o możliwośc dobrowolnego odbycia
                            > dożywotniej kary więzienia. To przecież nic...
                            >
                            A dlaczego ja sie mam zglaszac?Nie rozumiem?
                            Uwazam,ze dozywocie jest kara niewspolmierna do popelnionej zbrodni i takie
                            moje prawo.


                            Dożywocie, jest moim zdaniem karą wystarczającą, aby każdy morderca wiedział,
                            > że nie mależy mordować - kara śmierci nie zmienjszy liczby morderstw. Może za
                            > to spowodować, ze społeczeństwo będzie uważało zabijanie za coś zupełnie
                            > normalnego, a przez to i zabójców będzie więcej.
                            >
                            >
                            Znowu rozwijasz swoja teorie,ze ludzie beda zabijac by ich zabijano .To jest
                            zalosne.



                            > > A jednak zabili.Pomimo dobroci swej natury byc moze bylo im wszystko jedno
                            > bo
                            > > czuli sie bezkarni.Gdyby wiedzieli,ze moze czekac ich za to smierc zostawi
                            > li
                            > > by ofiare przy zyciu.
                            >
                            > Jeśli tak uważasz, to chyba nigdy nie było ci dane próbować postawic się w
                            > sytuacji kogoś innego niż Ty. Nie zostawili by! A wiesz dlaczego? Bo nie
                            > liczyli się z tym, że zostaną złapani - dopiero gdyby brali to pod uwagę,
                            > to "zostawili by ofiarę prz życiu". Taka jest ludzka natura.


                            Wiec trzeba eliminowac takie jednostki i tyle.
                            • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 12:51
                              gini napisała:

                              > Wiem chocby stad,ze przezywam bardzo brutalna smierc tej dziewczyny ,jak i do
                              > dzis przezywam smierc tamtego chlopca mimo ,ze nie jestem ich rodzina.
                              > Wyobrazam sobie ich strach ,cierpienie...

                              Ileż w Tobie litości, miłosierdzia i otwartości na cierpienia innych... ;-)
                              Wiedz jednak moja droga, że miłosierdzie nie powinno iść w parze z rządzą
                              zemsty.


                              > Nie odczuwalam tego w przypadku np.wypadku autokaru czy wypadku samolotu ,w
                              > ktorym zycie dstracilo duzo wiecej ludzi.

                              A w przypadku pijanego kierowcy, który kogoś (niechcący) zabił?


                              > Kazda akcja rodzi reakcje ,chyba tak to bylo?Morderca musi sie liczyc z
                              > konsenkwencjami swojego czynu.

                              I konsekwencją jego czynu może być to, że swój żywot dokończy w więzieniu. Nie
                              rozumiem dlaczego to Ci nie wystarcza! Nie rozumiem dlaczego ktoś, kto tak
                              bardzo lituje się nad zabitymi ofiarami równocześnie z taką zawziętością domaga
                              się śmierci innego człowieka.


                              > Wiec informuje Cie,ze moje sumienie zezwala na kare smierci dla psychopatow.

                              A moje nie. Ale to zdaje się ustaliliśmy już wczesniej.
                              Poza tym wyraz "psychopata" można rozumieć różnie...



                              > A dlaczego ja sie mam zglaszac?Nie rozumiem?

                              Aby przekonać się, że dożywocie, to jednak nie jest "nic" i że będąc niedoszłym
                              mordercą można się go bać tak samo, lub nawet bardziej niż czapy.


                              > Uwazam,ze dozywocie jest kara niewspolmierna do popelnionej zbrodni i takie
                              > moje prawo.

                              Każda kara jest "niewspólmierna". Czy np. 2 lata za kradzież radia z samochodu
                              to Twoim zdaniem kara "wspólmierna"? Jedyną współmierną karą do zabójstwa było
                              by zmuszenie mordercy, aby doprowadził do zmartwychwstania swej ofiary
                              poświęcając przy tym swe własne życie. Jednak tego się nie da zrobić...


                              > Znowu rozwijasz swoja teorie,ze ludzie beda zabijac by ich zabijano .To jest
                              > zalosne.

                              "ludzie beda zabijac by ich zabijano"?! Nie rozumiem tego zdania, a co dopiero,
                              żeby miała to byc moja teoria...
                              Chodziło mi o to, że ludzie będą zabijać bo już od dziecka będą obserwować, że
                              zabijanie to w gruncie rzeczy normalka - 'państwo zabija (jego zdaniem) złych
                              ludzi, więc czemu ja nie miał bym sobie pozabijać ludzi złych moim zdaniem?'


                              > Wiec trzeba eliminowac takie jednostki i tyle.

                              Ta eliminacja polega na zabijaniu. Zabijaniu człowieka przez drugiego człowieka
                              w majestacie parwa. Po ówczesnym (niczym boskim) osądzeniu kogo już należy
                              zabić, a komu jeszcze pozwolic pożyć. Moje sumienie nigdy tego nie poprze!
                              Dlatego jestem za eliminacją przez dożywocie.
                              • gini Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 13:12
                                bimi napisał:

                                > gini napisała:
                                >
                                > > Wiem chocby stad,ze przezywam bardzo brutalna smierc tej dziewczyny ,jak i
                                > do
                                > > dzis przezywam smierc tamtego chlopca mimo ,ze nie jestem ich rodzina.
                                > > Wyobrazam sobie ich strach ,cierpienie...
                                >
                                > Ileż w Tobie litości, miłosierdzia i otwartości na cierpienia innych... ;-)
                                > Wiedz jednak moja droga, że miłosierdzie nie powinno iść w parze z rządzą
                                > zemsty.
                                >
                                >

                                A gdzie tu jest milosierdzie?Wspolczucie ,litosc i strach,ze jutro moze mnie
                                lub moich bliskich spotkac cos takiego.

                                Czy kara za kradziez to tez zemsta?Kara to nie zemsta to jest konsekwencja
                                popelnionego czynu.



                                > > Nie odczuwalam tego w przypadku np.wypadku autokaru czy wypadku samolotu ,
                                > w
                                > > ktorym zycie dstracilo duzo wiecej ludzi.
                                >
                                > A w przypadku pijanego kierowcy, który kogoś (niechcący) zabił?
                                >

                                Zabil niechcacy nie znecal sie nie gwalcil to jednak jest jakas roznica?
                                >
                                > > Kazda akcja rodzi reakcje ,chyba tak to bylo?Morderca musi sie liczyc z
                                > > konsenkwencjami swojego czynu.
                                >
                                > I konsekwencją jego czynu może być to, że swój żywot dokończy w więzieniu.
                                Nie
                                > rozumiem dlaczego to Ci nie wystarcza! Nie rozumiem dlaczego ktoś, kto tak
                                > bardzo lituje się nad zabitymi ofiarami równocześnie z taką zawziętością
                                domaga
                                >
                                > się śmierci innego człowieka.
                                >


                                Ja sie nie domagam smierci "innego czlowieka" ,ja sie domagam smierci
                                psychopaty i zwyrodnialca,ktory czlowieczenstwo zatracil.
                                >
                                > > Wiec informuje Cie,ze moje sumienie zezwala na kare smierci dla psychopato
                                > w.
                                >
                                > A moje nie. Ale to zdaje się ustaliliśmy już wczesniej.
                                > Poza tym wyraz "psychopata" można rozumieć różnie...
                                >
                                >
                                >
                                > > A dlaczego ja sie mam zglaszac?Nie rozumiem?
                                >
                                > Aby przekonać się, że dożywocie, to jednak nie jest "nic" i że będąc
                                niedoszłym
                                >
                                > mordercą można się go bać tak samo, lub nawet bardziej niż czapy.
                                >


                                Ja mam swiadomosc,ze jezeli popelnie przestepstwo to wyladuje w wiezieniu.z
                                tym,ze nie popelniam przestepstw nie tylko z obawy przed kara wiezienia ,po
                                prostu moje sumienie mi na to nie pozwala.
                                >
                                > > Uwazam,ze dozywocie jest kara niewspolmierna do popelnionej zbrodni i taki
                                > e
                                > > moje prawo.
                                >
                                > Każda kara jest "niewspólmierna". Czy np. 2 lata za kradzież radia z
                                samochodu
                                > to Twoim zdaniem kara "wspólmierna"? Jedyną współmierną karą do zabójstwa
                                było
                                > by zmuszenie mordercy, aby doprowadził do zmartwychwstania swej ofiary
                                > poświęcając przy tym swe własne życie. Jednak tego się nie da zrobić...
                                >
                                >
                                > > Znowu rozwijasz swoja teorie,ze ludzie beda zabijac by ich zabijano .To je
                                > st
                                > > zalosne.
                                >
                                > "ludzie beda zabijac by ich zabijano"?! Nie rozumiem tego zdania, a co
                                dopiero,
                                >
                                > żeby miała to byc moja teoria...
                                > Chodziło mi o to, że ludzie będą zabijać bo już od dziecka będą obserwować,
                                że
                                > zabijanie to w gruncie rzeczy normalka - 'państwo zabija (jego zdaniem) złych
                                > ludzi, więc czemu ja nie miał bym sobie pozabijać ludzi złych moim zdaniem?'
                                >


                                Sluchaj czy jezeli ja czytam w gazecie,ze w Arabii Saudyjskiej i w USA
                                wykonuje sie kare smierci to natychmiast ide kogos mordowac bo to jest normalka?
                                >
                                > > Wiec trzeba eliminowac takie jednostki i tyle.
                                >
                                > Ta eliminacja polega na zabijaniu. Zabijaniu człowieka przez drugiego
                                człowieka
                                >
                                I o to chodzi ,konsekwencje trzeba ponosic.Jezeli chodze na 17 pietrze po
                                poreczy balkonu to musze sobie zdawac sprawe,ze moge spasc i sie zabic bo
                                wiem,ze juz kilka osob przede mna spadlo.

                                Jezeli odbiore komus zycie musze sie liczyc z tym,ze i mnie je ktos
                                odbierze .To moj wybor.


                                > w majestacie parwa. Po ówczesnym (niczym boskim) osądzeniu kogo już należy
                                > zabić, a komu jeszcze pozwolic pożyć. Moje sumienie nigdy tego nie poprze!
                                > Dlatego jestem za eliminacją przez dożywocie.


                                Sumienie to rzecz wzgledna.Moje sumienie popiera zabijanie w majestacie prawa a
                                nie popiera ochrony dla mordercow .
                                • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 14:31
                                  gini napisała:


                                  > A gdzie tu jest milosierdzie?Wspolczucie ,litosc i strach,ze jutro moze mnie
                                  > lub moich bliskich spotkac cos takiego.

                                  Raczej zaledwie strach. Paranoiczny umacniany żądzą zemsty strach nie
                                  prowadzący do niczego, poza napędzaniem spirali śmierci. [ale mi wyszło :)]


                                  > Czy kara za kradziez to tez zemsta?Kara to nie zemsta to jest konsekwencja
                                  > popelnionego czynu.

                                  Nie - ta kara ma na celu pokazać złodziejowi, żeby więcej nie kradł bo mu się
                                  to nie opłaci. Przyznasz, że niewielka jest tu analogia do unicestwienia
                                  przestępcy? Bo czego chcesz nauczyć mordercy pozbawiając go życia?
                                  Jak to ktoś kiedyś słusznie zauważył 'kara śmierci' nie jest karą bo nie ma w
                                  sobie waloru kształcącego. Chyba, że ktoś wierzy w kontynuację życia po
                                  śmierci. Ale nawet jeśli, to jest ona (KŚ) wtedy niewielkim straszakiem.

                                  Cala heca z K.Ś. spradza się do eliminowanie ludzi z tego świata. To nie jest
                                  żadna nauczka, ani przestroga - to po prostu pozbywanie się niechcianego
                                  elementu ze społeczeństwa. Hitler tak robił z psychicznie chorymi.


                                  > > A w przypadku pijanego kierowcy, który kogoś (niechcący) zabił?
                                  > >
                                  >
                                  > Zabil niechcacy nie znecal sie nie gwalcil to jednak jest jakas roznica?

                                  Czyli jak by Ci ktoś zabił bliską osobę po pijaku samochodem, to nie żądała byś
                                  dla niego kary śmierci? Ale jak by jej (tej bliskiej osobie) poderżnął gardło i
                                  zgwałcił pośmietnie to jak najbardziej?
                                  No cóż, pozostaje mi jedynie życić Ci (w razie czego), śmierci bliskiej osoby z
                                  ręki nieodpowiedzialnego pijaka niż emocjonalnie niedorozwiniętego mordercy.
                                  Oczywiście nie życzę Ci ani jednego, ani drugiego.


                                  > Ja sie nie domagam smierci "innego czlowieka" ,ja sie domagam smierci
                                  > psychopaty i zwyrodnialca,ktory czlowieczenstwo zatracil.

                                  Człowieczeństwo? Czym ono jest? Może sama je zatraciłaś? A może nigdy go nie
                                  miałaś? Zauważ, że niektórzy (np. ja) mogą twierdzić, ze jesteś takim samym
                                  żądnym krwi psychopatą, jak ci, którzych chcesz zabijać - różnisz się jedynie
                                  tym, że oni to robią (zabijają) ze swoich prywatnych powodów, a ty zaledwie z
                                  zemsty i strachu.
                                  Uważasz, że zabijając mordercę wymierzasz mu sprawiedliwość? Problem jednak w
                                  tym, że nie masz zielonego pojęcia na czym tak naprawdę sprawiedliwośc polega.
                                  Tak naprawdę chcesz tylko uspokoić swą zlęknioną duszę. Nie zdajesz sobie
                                  jednak sprawy, że zabijając mordercę wcale nei eliminujesz zagrożenia śmierci z
                                  rąk innego mordercy.
                                  Albo może nawet zdajesz sobie z tego sprawę, ale masz to gdzieś, bo wiesz, że
                                  jak sobie kogoś takiego zabijesz to na pewno Ci ulży. I pewnie to działa,
                                  prawda? Czym więc różnisz się od mordercy-psychopaty? Motywami swej zbrodni?


                                  > Ja mam swiadomosc,ze jezeli popelnie przestepstwo to wyladuje w wiezieniu.z
                                  > tym,ze nie popelniam przestepstw nie tylko z obawy przed kara wiezienia ,po
                                  > prostu moje sumienie mi na to nie pozwala.

                                  Twoje sumienie nie pozawal Ci popełnic przestępsta, ale każe Ci domagac się
                                  śmierci drugiego człowieka?! Ze starchu przed jego kolejną zbrodną jak
                                  rozumiem? Skomplikowany twór to Twoje sumienie. Albo bardzo strachliwy...


                                  > Sluchaj czy jezeli ja czytam w gazecie,ze w Arabii Saudyjskiej i w USA
                                  > wykonuje sie kare smierci to natychmiast ide kogos mordowac bo to jest
                                  > normalka

                                  Ty nie (wyglądasz na zrównoważoną osobę). I nie natychmiast.
                                  Ale jestem pewnien, że dorastanie w kraju, w którym co kilka dni słyszy się o
                                  kolejnej egzekucji musi wiązać się z większą szansą na to, że dany typek będzie
                                  traktował zabicie drugiego człowieka jako większą błahostkę niż wtedy, gdy o
                                  zabijaniu słyszał jedynie w 997 (czyli jedynie w negatywnym kontekscie).


                                  > Jezeli odbiore komus zycie musze sie liczyc z tym,ze i mnie je ktos
                                  > odbierze .To moj wybor.

                                  :) Nie rozważamy tego czy morderca się liczy z karą, lecz to czy taką karę
                                  stosować; co ona daje? czy mamy do niej prawo? czy nie lepiej by było jak by
                                  jej nie było?


                                  > Sumienie to rzecz wzgledna.Moje sumienie popiera zabijanie w majestacie prawa
                                  > a nie popiera ochrony dla mordercow .

                                  To już zdaje się ustaliliśmy.
          • Gość: Lechu Poczekaj tylko.. IP: 195.216.116.* 22.08.02, 09:23
            Poczekaj tylko.. Mają dożywocie, więc gorzej być nie może..
            Uciekną z więzienia, bo im wszystko jedno.. i na przykład przyjdą do Ciebie..
            Powiesz im, że ich karmiłeś..
            Sam wiesz co dalej..
            • bimi Re: Poczekaj tylko.. 22.08.02, 09:48
              Gość portalu: Lechu napisał(a):

              > Poczekaj tylko.. Mają dożywocie, więc gorzej być nie może..
              > Uciekną z więzienia, bo im wszystko jedno.. i na przykład przyjdą do Ciebie..
              > Powiesz im, że ich karmiłeś..
              > Sam wiesz co dalej..

              Nie wiem? Co dalej? Uważasz, że ci mordercy co już siedzą są gorsi od tych,
              których jeszcze nie złapano? Albo od tych, którzy jeszcze nikogo nie zabili? Bo
              musisz wiedzieć, że bez względu na to, czy będziesz zabijał morderców czy nie,
              to na ich miejsce i tak pojawiać się będą nowi. Co więcej, wydaje mi się, że
              jeśli prawo będzie przyzwalało na zabijanie, to nowych morderców pojawiać się
              będzie więcej - dużo łatwiej jest sobie wytłumaczyć zbrodnie, jesli robi się to
              samo, co robią inni w majestacie prawa.
              • Gość: luka Re: Poczekaj tylko.. IP: *.k.mcnet.pl 22.08.02, 11:34
                bimi napisał:

                > musisz wiedzieć, że bez względu na to, czy będziesz zabijał morderców czy
                nie,
                > to na ich miejsce i tak pojawiać się będą nowi.

                To może należy w ogóle rozwiązać policję, bo łapie złodziei? Co z tego, że
                wyłapie doliniarzy, skoro zaraz pojawią się następni?

                > Co więcej, wydaje mi się, że
                > jeśli prawo będzie przyzwalało na zabijanie, to nowych morderców pojawiać się
                > będzie więcej - dużo łatwiej jest sobie wytłumaczyć zbrodnie, jesli robi się
                to
                > samo, co robią inni w majestacie prawa.

                Bzdura. Jeżeli rezygnujesz z KS, to po prostu wydajesz w ten sposób zapewnienie
                mordercom, że czekolwiek by nie uczynili, to państwo gwarantuje im zachowanie
                życia - w przeciwieństwie do pozostałych obywateli, na których przestępcy mogą
                wykonywać egzekucje.
                Po drugie - tam, gdzie istnieje swobodny dostęp do broni (Szwajcaria, niektóre
                stany USA), przestępczość jest niższa, ponieważ bandyci zdają sobie sprawę, że
                cel ataku może być uzbrojony i doraźnie wykonac na nich karę śmierci.
                Przestępcy też kalkulują ryzyko.
                • bimi Re: Poczekaj tylko.. 22.08.02, 12:01
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > To może należy w ogóle rozwiązać policję, bo łapie złodziei? Co z tego, że
                  > wyłapie doliniarzy, skoro zaraz pojawią się następni?

                  Jeśli by działania policji nie zmniejszały liczby przestępców, to faktycznie
                  należało by ją rozwiązać.
                  A K.Ś. nie zmniejsza liczby zabójstw! Raczej zwiększa - jeśli nie o tych
                  mordowanych przez morderców, to przynajmniej o tych uśmiercanych przez państwo.


                  > Bzdura. Jeżeli rezygnujesz z KS,to po prostu wydajesz w ten sposób zapewnienie
                  > mordercom, że czekolwiek by nie uczynili, to państwo gwarantuje im zachowanie
                  > życia - w przeciwieństwie do pozostałych obywateli, na których przestępcy mogą
                  > wykonywać egzekucje.

                  I twoim zdaniem przestępca cieszy się, że ma taki przywilej, co popycha go do
                  kolejnego morderstwa? No to gartuluję oryginalnego spojrzenia na ludzkie
                  zachowania!
                  Widzisz, bo ja rozważam problem K.Ś. nie z punktu widzenie mordercy, lecz z
                  punktu widzenie mojego własnego sumienia. Dlatego własnie jestem przeciw.


                  > Po drugie - tam, gdzie istnieje swobodny dostęp do broni (Szwajcaria, niektóre
                  > stany USA), przestępczość jest niższa, ponieważ bandyci zdają sobie sprawę, że
                  > cel ataku może być uzbrojony i doraźnie wykonac na nich karę śmierci.
                  > Przestępcy też kalkulują ryzyko.

                  Chcesz powiedzieć, że liczba zabójstw w USA na 1000 mieszkańców jest niższa niż
                  w Polsce?
                  • Gość: luka Re: Poczekaj tylko.. IP: *.k.mcnet.pl 22.08.02, 13:17
                    bimi napisał:

                    > A K.Ś. nie zmniejsza liczby zabójstw! Raczej zwiększa - jeśli nie o tych
                    > mordowanych przez morderców, to przynajmniej o tych uśmiercanych przez
                    państwo.

                    Nonsens. Zlikwidowanie seryjnego mordercy zmniejsza liczbę zabójstw z powodów
                    tak oczywistych, że wprost wstyd mi to tłumaczyć. A zabicie osoby, która zabiła
                    z premedytacją zapewne również - człowiek ów przekroczył pewną granicę, której
                    nie przekraczają ludzie o co najmniej normalnej delikatności etycznej.

                    > I twoim zdaniem przestępca cieszy się, że ma taki przywilej, co popycha go do
                    > kolejnego morderstwa? No to gartuluję oryginalnego spojrzenia na ludzkie
                    > zachowania!

                    A co, martwi się brakiem KS? Masz jeszcze bardziej oryginalne spojrzenie od
                    mojego, groteskowe powiedziałbym.

                    > Widzisz, bo ja rozważam problem K.Ś. nie z punktu widzenie mordercy, lecz z
                    > punktu widzenie mojego własnego sumienia. Dlatego własnie jestem przeciw.

                    Moje sumienie, przyzwoitość, etyka i logika twierdzą, że ważniejsze jest życie
                    potencjalnych ofiar od nędznego żywota morderców. Ty - na odwrót. Strzelisz w
                    twarz bandziorowi, który podrzyna gardło Twojej Matce? Mam nadzieję, że tak.
                    Jeżeli jednak nikt nie może bezpośrednio przeszkodzić bandycie, to rewanż
                    bierze na siebie państwo.

                    > Chcesz powiedzieć, że liczba zabójstw w USA na 1000 mieszkańców jest niższa
                    niż w Polsce?

                    Chcę powiedzieć, że w stanach, gdzie dostęp do broni jest swobodny, liczba
                    zabójstw jest niższa niż w maleńkim Dystrykcie Kolumbia, gdzie obowiązuje
                    całkowity zakaz posiadania broni. Jasne?
                    • bimi Re: Poczekaj tylko.. 22.08.02, 13:52
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > > A K.Ś. nie zmniejsza liczby zabójstw! Raczej zwiększa - jeśli nie o tych
                      > > mordowanych przez morderców, to przynajmniej o tych uśmiercanych przez
                      > państwo.
                      >
                      > Nonsens. Zlikwidowanie seryjnego mordercy zmniejsza liczbę zabójstw z powodów
                      > tak oczywistych, że wprost wstyd mi to tłumaczyć. A zabicie osoby,która zabiła
                      > z premedytacją zapewne również - człowiek ów przekroczył pewną granicę,której
                      > nie przekraczają ludzie o co najmniej normalnej delikatności etycznej.

                      No jasne! Likwidowanie złodziejów też zmniejszyło by liczbę kradzieży. Co
                      więcej, w tym pzrypadku tzw. czynnik odstraszający kary z całą pewnością
                      odniósł by też pewien wymierny skutek. Jesteś za karą śmierci dla złodziei?


                      > Moje sumienie, przyzwoitość, etyka i logika twierdzą,że ważniejsze jest życie
                      > potencjalnych ofiar od nędznego żywota morderców. Ty - na odwrót. Strzelisz w
                      > twarz bandziorowi, który podrzyna gardło Twojej Matce? Mam nadzieję, że tak.
                      > Jeżeli jednak nikt nie może bezpośrednio przeszkodzić bandycie, to rewanż
                      > bierze na siebie państwo.

                      Więc gratuluję sumienia, przyzwoitości i etyki. ;)
                      "Rewanż" jest zbędny, bo niczego nie zmiania i o to tak naprawdę w tym
                      wszystkim chodzi. Równie dobrze można powiedzieć, że zazdrosny mąż, który
                      zabija żonę i jej kochanka wcale ich nie morduje, lecz jest to jedynie
                      maleńki "rewanż". Otóż, sorry, ale w mojej morlaności nie ma miejsca na rewanż
                      kiedy ten sprowadza się do zabijania ludzi.


                      > Chcę powiedzieć, że w stanach, gdzie dostęp do broni jest swobodny, liczba
                      > zabójstw jest niższa niż w maleńkim Dystrykcie Kolumbia, gdzie obowiązuje
                      > całkowity zakaz posiadania broni. Jasne?

                      Ale wyższa niż w Polsce, więc swój przykład możesz sobie wsadzić. Prawda?
                      Poza tym co to za zakaz "w maleńkim Dystrykcie Kolumbia", skoro każdy
                      mieszkaniec tego regionu może wsiąśc w samochód i pojechać do innego stanu,
                      nabyć gnata, po czym wrócić przez nikogo nie niepokojony i zarąbac kogo mu się
                      podoba?
                      Ale mówimy o celowości kary śmierci, a nie o wpływie dostępności do broni na
                      przestępczość.
                      • xiazeluka Re: Poczekaj tylko.. 22.08.02, 14:47
                        bimi napisał:

                        > No jasne! Likwidowanie złodziejów też zmniejszyło by liczbę kradzieży. Co
                        > więcej, w tym pzrypadku tzw. czynnik odstraszający kary z całą pewnością
                        > odniósł by też pewien wymierny skutek. Jesteś za karą śmierci dla złodziei?

                        bimi, już dawno zaobserwowałem, iż nie posiadasz kręgosłupa moralnego - dla
                        Ciebie zamordowanie bliźniego ma tę samą wartość etyczną co okradzenie go.
                        Napisałem wyraźnie - KS jest dla morderców z premedytacją, czyli ludzi, którzy
                        przekroczyli nieprzekraczalną granicę. Ich nic już nie powstrzyma przed
                        kolejnymi zbrodniami, ponieważ przychodzi im to wtedy "łatwiej".

                        > "Rewanż" jest zbędny, bo niczego nie zmiania i o to tak naprawdę w tym
                        > wszystkim chodzi.

                        Oczywiście, karanie za przestępstwa jest zbędne.
                        A teraz złóż publiczną deklarację, że nigdy w życiu nie będziesz ścigał drogą
                        policyjno-sądową nikogo, choćby Cię okradł do cna i wymordował najbliższą
                        rodzinę. Rewanż jest wszak zbędny.

                        > Równie dobrze można powiedzieć, że zazdrosny mąż, który
                        > zabija żonę i jej kochanka wcale ich nie morduje, lecz jest to jedynie
                        > maleńki "rewanż". Otóż, sorry, ale w mojej morlaności nie ma miejsca na
                        rewanż kiedy ten sprowadza się do zabijania ludzi.

                        Jest to działanie w stanie ograniczonej poczytalności, w afekcie. KS dotyczy
                        tylko osób zabijających blixnich z premedytacją. Dociera ten niuans do Twojego
                        skamieniałego łba?
                        Oszalały z zazdrości mąż odpowie za zabicie tej wywłoki i jej kochasia przed
                        sądem - nie za to, że się zrewanżował, ale za to, że zabił bliźniego.
                        A Twoje prymitywne rozumowanie można sprowadzić do absurdu - matka, która daje
                        klapsa swemu dziecku za to, że ono pakuje ręce w otwarty ogień wbrew wyraźnemu
                        zakazowi, to według Ciebie rewanż, prawda?

                        > Ale wyższa niż w Polsce, więc swój przykład możesz sobie wsadzić. Prawda?

                        Nieprawda, idioto.
                        Dystrykt Kolumbia i np. Nebraska to dwa różne organizmy polityczne, o
                        odmiennych rozwiązaniach prawnych, niemal jak dwa państwa.

                        > Poza tym co to za zakaz "w maleńkim Dystrykcie Kolumbia", skoro każdy
                        > mieszkaniec tego regionu może wsiąśc w samochód i pojechać do innego stanu,
                        > nabyć gnata, po czym wrócić przez nikogo nie niepokojony i zarąbac kogo mu
                        się podoba?

                        Na tym właśnie to polega. Problem polega na tym, że normalni ludzie zostali
                        rozbrojeni, a przestępcy zachowują się tak, jak opisałeś. Czy wnioski są jasne
                        czy też znowu muszę użyć łopaty?

                        > Ale mówimy o celowości kary śmierci, a nie o wpływie dostępności do broni na
                        > przestępczość.

                        Korelacja jest następująca: tam, gdzie zachodzi zagrożenie utraty życia przez
                        przestępcę, liczba morderstw jest niższa. Dotyczy to zarówno instytucjonalnego
                        KS, jak i doraźnej egzekucji dokonywanej przez zaatakowanego, lecz ubrojonego
                        człowieka.
                        • bimi Re: Poczekaj tylko.. 22.08.02, 15:52
                          xiazeluka napisał:

                          > bimi, już dawno zaobserwowałem, iż nie posiadasz kręgosłupa moralnego - dla
                          > Ciebie zamordowanie bliźniego ma tę samą wartość etyczną co okradzenie go.
                          > Napisałem wyraźnie - KS jest dla morderców z premedytacją, czyli ludzi, którzy
                          > przekroczyli nieprzekraczalną granicę. Ich nic już nie powstrzyma przed
                          > kolejnymi zbrodniami, ponieważ przychodzi im to wtedy "łatwiej".

                          Oj Luka, przeczytaj raz jeszcze to, do czego odnosił się mój przykład o
                          złodziejach. I ustosunkuj się do niego raz jeszcze - tym razem właściwie.
                          Daruj sobie przy tym komentarze na temat mego układu kostnego, bo prawdę mówiąc
                          nie interesuję mnie twoje postępy w wymyslaniu niestworzonych rzeczy.


                          > Oczywiście, karanie za przestępstwa jest zbędne.
                          > A teraz złóż publiczną deklarację, że nigdy w życiu nie będziesz ścigał drogą
                          > policyjno-sądową nikogo, choćby Cię okradł do cna i wymordował najbliższą
                          > rodzinę. Rewanż jest wszak zbędny.

                          Użyłes słowa "rewanż" jako zastępstwa wyrażenia "kara śmierci". Tak więc
                          pisząc, że "rewanż" jest zbędny miałem na mysli zbędność kary śmierci, a nie
                          zbędność systemu karnego w ogóle. Nie mąć!


                          > Jest to działanie w stanie ograniczonej poczytalności, w afekcie. KS dotyczy
                          > tylko osób zabijających blixnich z premedytacją. Dociera ten niuans do
                          > Twojego skamieniałego łba?

                          Czyli zabicie w afekcie - bez kary śmierci. Zabicie z premedytacją - kara
                          śmierci. Nie wiem tylko czy "bliźni" jest przy tym konieczny... Ale zdaje się
                          tak, bo inaczej byś nie napisał. Tylko jak odróżnić kto już bliźni a kto
                          jeszcze nie...
                          I przede wszystkim nie rozumiem tylko dlaczego uważasz, że zamordowanie żony i
                          jej kochanka to niby w afekcie... Ale to pewnie przez te moje defekty w
                          kręgosłupie. :)



                          > Oszalały z zazdrości mąż odpowie za zabicie tej wywłoki i jej kochasia przed
                          > sądem - nie za to, że się zrewanżował, ale za to, że zabił bliźniego.

                          Zabił bliźniego w rewanżu. Czy nie? Zupełnie tak jak państwo zabija w rewanżu
                          (sam użyłes tego słowa) morderców.


                          > A Twoje prymitywne rozumowanie można sprowadzić do absurdu - matka, która daje
                          > klapsa swemu dziecku za to, że ono pakuje ręce w otwarty ogień wbrew wyraźnemu
                          > zakazowi, to według Ciebie rewanż, prawda?

                          Do czego zmierzasz? Sam zacząłeś o tym, że państo ma wypłacać "rewanż"
                          przestępcom. Więc jak zdefiniujesz taki rewanż? Chodzi o śmierć, jak rozumiem?
                          Rewanż jest śmiercią? Czy nie musi być?


                          > > Ale wyższa niż w Polsce, więc swój przykład możesz sobie wsadzić. Prawda?
                          >
                          > Nieprawda, idioto.

                          :-O Nieprawda, że w Polsce jest mniej morderstw niż w USA? A ja jestem
                          idiotą? :)


                          > Dystrykt Kolumbia i np. Nebraska to dwa różne organizmy polityczne, o
                          > odmiennych rozwiązaniach prawnych, niemal jak dwa państwa.

                          O Luka, guru mój! No i co z tego, że dwa państwa, skoro nie ma kontroli na
                          granicy i zakupioną w jednym "państwie" broń mozna sobie bez problemu wwieźć do
                          drugiego?


                          > Na tym właśnie to polega. Problem polega na tym, że normalni ludzie zostali
                          > rozbrojeni, a przestępcy zachowują się tak, jak opisałeś. Czy wnioski są jasne
                          > czy też znowu muszę użyć łopaty?

                          Użyj, proszę, bo ni cholery jasne tu nic dla mnie nie jest...
                          Albo lepij nie używaj, bo jesteś zaledwie Luka i wiem, że zamącisz jeszcze
                          bardziej. Ale spoko - to nawet dobrze, że jest na forum ktoś taki jak ty -
                          przynajmniej ma się szansę z kimś nie dogadać. :)


                          > Korelacja jest następująca: tam, gdzie zachodzi zagrożenie utraty życia przez
                          > przestępcę, liczba morderstw jest niższa. Dotyczy to zarówno instytucjonalnego
                          > KS, jak i doraźnej egzekucji dokonywanej przez zaatakowanego, lecz ubrojonego
                          > człowieka.

                          No to jak z tymi USA? Mają wiecej morderstw na 1000 mieszkańców niz Polska czy
                          mniej? :)
                          • xiazeluka Re: Poczekaj tylko.. 22.08.02, 16:34
                            bimi napisał:

                            > Oj Luka, przeczytaj raz jeszcze to, do czego odnosił się mój przykład o
                            > złodziejach. I ustosunkuj się do niego raz jeszcze - tym razem właściwie.

                            Twój przykład jest absurdalny, ponieważ ważysz na jednej szali życie z
                            portfelem. Jeżeli nadal nie rozumiesz nietrafności swej analogii, to mogę juz
                            tylko z ubolewaniem wzruszyć ramionami.

                            > Użyłes słowa "rewanż" jako zastępstwa wyrażenia "kara śmierci".

                            Nie wkładaj mi w usta swojej kretyńskiej frazeologii. Ty użyłeś tego słowa.

                            > Tak więc
                            > pisząc, że "rewanż" jest zbędny miałem na mysli zbędność kary śmierci, a nie
                            > zbędność systemu karnego w ogóle. Nie mąć!

                            Określiłeś KS wyrażeniem "rewanż", więc Ci dowiodłem, że bredzisz.

                            > Czyli zabicie w afekcie - bez kary śmierci. Zabicie z premedytacją - kara
                            > śmierci.

                            Owszem. Nie skażesz chyba na szubienicę kierowcy, który potrącił ciemną nocą
                            pijanego wieśniaka, który zatoczył mu się pod koła? Albo rogacza, który trochę
                            za mocno dał w mordę rywalowi, kiedy go wyciągał z łóżka własnej żony? Co
                            innego kreatura, która z niskich pobudek planuje i wykonuje wyrok śmierci na
                            upatrzonej ofierze. Zrozumiano?

                            > Ale zdaje się
                            > tak, bo inaczej byś nie napisał. Tylko jak odróżnić kto już bliźni a kto
                            > jeszcze nie...

                            Co ma blixni do rzeczy? Podałem Ci jasne rozróżnienie - afekt i premedytacja.
                            Czego tu jeszcze można nie rozumieć, zakładając, że masz IQ > 70?

                            > I przede wszystkim nie rozumiem tylko dlaczego uważasz, że zamordowanie żony
                            i
                            > jej kochanka to niby w afekcie... Ale to pewnie przez te moje defekty w
                            > kręgosłupie. :)

                            Ponieważ nastąpiło to (zamordowanie wywłoki i jej absztyfikanta) pod wpływem
                            nagłej emocji, nie było zaplanowane z góry. Nie można tu nawet mówić o tzw.
                            zamiarze ewentualnym.

                            > Zabił bliźniego w rewanżu. Czy nie? Zupełnie tak jak państwo zabija w rewanżu
                            > (sam użyłes tego słowa) morderców.

                            Nie w rewanżu, tylko pod wpływem nagłej, niekontrolowanej emocji. Odpowiada za
                            poddanie się tej emocji i zabójstwo, a nie zaplanowany z góry mord.

                            > Do czego zmierzasz? Sam zacząłeś o tym, że państo ma wypłacać "rewanż"
                            > przestępcom. Więc jak zdefiniujesz taki rewanż? Chodzi o śmierć, jak
                            rozumiem?
                            > Rewanż jest śmiercią? Czy nie musi być?

                            Słowa tego użyłeś Ty, więc nie odwracaj kota ogonem i nie wpychaj mi w usta
                            słó, których nie wypowiedziałem. bimi, tłumoku, Ty nawet nie panujesz nad tym,
                            co sam przed chwilą napisałeś.

                            > :-O Nieprawda, że w Polsce jest mniej morderstw niż w USA? A ja jestem
                            > idiotą? :)

                            Czytaj całe akapity, a nie wyrwane z kontekstu zdania - od razu ogląd świata
                            stanie się dla Ciebie zrozumialszy.

                            > O Luka, guru mój! No i co z tego, że dwa państwa, skoro nie ma kontroli na
                            > granicy i zakupioną w jednym "państwie" broń mozna sobie bez problemu wwieźć
                            do
                            > drugiego?

                            To z tego, że w DC uzbrojeni są tylko bandyci, co skutkuje wzrostem zabójstw na
                            tym obszarze. Kumasz czaczę?

                            > Albo lepij nie używaj, bo jesteś zaledwie Luka i wiem, że zamącisz jeszcze
                            > bardziej. Ale spoko - to nawet dobrze, że jest na forum ktoś taki jak ty -
                            > przynajmniej ma się szansę z kimś nie dogadać. :)

                            No cóż, jesteś rzadkim egzeplarzem osobnika, który nie rozumie najbardziej
                            topornych w swej prostocie przełożeń. Dla Ciebie nawet budowa cepa ma stopień
                            komplikacji ENIACa.

                            > No to jak z tymi USA? Mają wiecej morderstw na 1000 mieszkańców niz Polska
                            czy mniej? :)

                            USA nie mają jednorodnego prawa tak jak Polska, zatem kategoria porównawcza,
                            którą proponujesz, jest po prostu nieadekwatna do problemu.
                            • bimi Re: Poczekaj tylko.. 22.08.02, 17:25
                              xiazeluka napisał:

                              > Twój przykład jest absurdalny, ponieważ ważysz na jednej szali życie z
                              > portfelem. Jeżeli nadal nie rozumiesz nietrafności swej analogii, to mogę juz
                              > tylko z ubolewaniem wzruszyć ramionami.

                              Zaraz, zaraz. Ja "ważę na jednej szali życie z portfelem"?!
                              Czy to ja piszę, że nie życzę sobie, aby za moje pieniądze utrzymywano
                              morderców odsiadujących odżywocie?
                              Oj Luka, Luka! :)


                              > > Użyłes słowa "rewanż" jako zastępstwa wyrażenia "kara śmierci".
                              >
                              > Nie wkładaj mi w usta swojej kretyńskiej frazeologii. Ty użyłeś tego słowa.
                              > [...]
                              > Określiłeś KS wyrażeniem "rewanż", więc Ci dowiodłem, że bredzisz.
                              > [...]
                              > Słowa tego użyłeś Ty, więc nie odwracaj kota ogonem i nie wpychaj mi w usta
                              > słó, których nie wypowiedziałem. bimi, tłumoku, Ty nawet nie panujesz nad tym,
                              > co sam przed chwilą napisałeś.

                              Jedynym kretynem jakiego tu widzę jesteś ty.

                              Oto link do twojego posta:
                              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2747535&a=2758179
                              A oto cytat z niego:
                              "Jeżeli jednak nikt nie może bezpośrednio przeszkodzić bandycie, to rewanż
                              bierze na siebie państwo."


                              Pamiętam naszą dawną dyskusję, kiedy to podobnie jak teraz starałes mi się
                              wmówić, że użyłem słowa "deklaracja", kiedy to sam go użyłeś.

                              Kurcze stary, je nie jestem jednym z twoich zamotanych kolegów, którym możesz
                              używając swej debilnej logiki wkręcić rzeczy, których nigdy nie mieli na myśli.
                              Albo może zbyt surowo cię oceniam... Może po prostu: zwolnij chłopie trochę z
                              tą aktywnością na forum, bo na serio masz już niezły rozpiździel w bani!


                              > Owszem. Nie skażesz chyba na szubienicę kierowcy, który potrącił ciemną nocą
                              > pijanego wieśniaka, który zatoczył mu się pod koła? Albo rogacza, który trochę
                              > za mocno dał w mordę rywalowi, kiedy go wyciągał z łóżka własnej żony? Co
                              > innego kreatura, która z niskich pobudek planuje i wykonuje wyrok śmierci na
                              > upatrzonej ofierze. Zrozumiano?

                              Pisałem o pijanym kierowcy a nie o pijanym wieśniaku, wieśniaku!
                              A co do tego kogo na co skarze, to wiesz, że nikogo bym nie skazał na
                              szubienicę, więc daruj sobie retoryczne pytania. Uważam za to, że generalnie, z
                              punktu widzenie szkody nie ma większej różnicy pomiędzy zabiciem kogoś przez
                              pijanego kierowcę a zamordowaniem go przez psychopatę. Pijanemu kierowcy
                              powinno się zabrać parwko i dać dwa lata, a psychopatę leczyć tak długo dopóki
                              nie wyzdrowieje lub nie umrze w więzieniu. A kara śmierci jest zła i
                              niepotrzebna!


                              > Co ma blixni do rzeczy? Podałem Ci jasne rozróżnienie - afekt i premedytacja.
                              > Czego tu jeszcze można nie rozumieć, zakładając, że masz IQ > 70?

                              Prawdę mówiąc jedyne, co udało mi się zrozumieć, to to, że próbujesz przejść
                              przez swoje życie udając kretyna.
                              A zapytam jeszcze z ciekawości: Co na to twoi rodzice?


                              > Ponieważ nastąpiło to (zamordowanie wywłoki i jej absztyfikanta) pod wpływem
                              > nagłej emocji, nie było zaplanowane z góry. Nie można tu nawet mówić o tzw.
                              > zamiarze ewentualnym.
                              > Nie w rewanżu, tylko pod wpływem nagłej, niekontrolowanej emocji. Odpowiada za
                              > poddanie się tej emocji i zabójstwo, a nie zaplanowany z góry mord.

                              Aha. A skąd wiesz, że to było "pod wpływem nagłej emocji"? :) I dlaczego
                              uważasz, ze w tym przypadku emocja była bardziej nagła niż w przypadku, kiedy
                              np. dwóch 20-latków gwałci i morduje nastolatkę.



                              > Czytaj całe akapity, a nie wyrwane z kontekstu zdania - od razu ogląd świata
                              > stanie się dla Ciebie zrozumialszy.

                              :) Czyli co oznaczał tameten akapit, który niechcący przeczytałem "wyrwany z
                              kontekstu"? :)


                              > To z tego, że w DC uzbrojeni są tylko bandyci, co skutkuje wzrostem zabójstw
                              > na tym obszarze. Kumasz czaczę?

                              Kumam. Ale skąd wiesz, ze to akurat z tego powodu? :)


                              > No cóż, jesteś rzadkim egzeplarzem osobnika, który nie rozumie najbardziej
                              > topornych w swej prostocie przełożeń. Dla Ciebie nawet budowa cepa ma stopień
                              > komplikacji ENIACa.

                              Ciebie nie zrozumiem nigdy, może więc faktycznie masz w sobie coś z cepa...


                              > USA nie mają jednorodnego prawa tak jak Polska, zatem kategoria porównawcza,
                              > którą proponujesz, jest po prostu nieadekwatna do problemu.

                              :) Stary, to ty jesteś nieadekwatny do tego, aby dyskutować z tobą na
                              jakikolwiek temat.
                              • xiazeluka Re: Poczekaj tylko.. 23.08.02, 13:05
                                bimi napisał:

                                > Zaraz, zaraz. Ja "ważę na jednej szali życie z portfelem"?!

                                Owszem. Pamiętasz jeszcze, o co pytałeś?

                                > Czy to ja piszę, że nie życzę sobie, aby za moje pieniądze utrzymywano
                                > morderców odsiadujących odżywocie?
                                > Oj Luka, Luka! :)

                                Oj, bimi, bimi, a gdzie ja coś o tym pisałem?

                                > "Jeżeli jednak nikt nie może bezpośrednio przeszkodzić bandycie, to rewanż
                                > bierze na siebie państwo."

                                Kretynie bimi, gdzie w tym zdaniu słowo "rewanż" jest tożsame z KS? Rewanżem
                                jest zaangażowanie środków policyjnych do schwytania sprawcy i postawienia go
                                przed sądem. Jaki wyrok wyda sąd - to już nie kwestia rewanżu, tylko
                                sprawiedliwej odpłaty. A wyrok niekoniecznie musi oznaczać "szubienica".

                                Ponieważ tego nie pojąłeś, więc nie dziwi mnie specjalnie, że dokonałeś
                                fotomontażu obu tych zbitek. Wersztejen?

                                > Kurcze stary, je nie jestem jednym z twoich zamotanych kolegów, którym możesz
                                > używając swej debilnej logiki wkręcić rzeczy, których nigdy nie mieli na
                                myśli.

                                A co miałeś na myśli pisząc:
                                "Rewanż" jest zbędny, bo niczego nie zmiania i o to tak naprawdę w tym
                                wszystkim chodzi."

                                Przecież wyraźnie z tego wynika, że utożsamiasz rewanż z KS, zamotany mój
                                niekolego.

                                > Albo może zbyt surowo cię oceniam... Może po prostu: zwolnij chłopie trochę z
                                > tą aktywnością na forum, bo na serio masz już niezły rozpiździel w bani!

                                Na takiego pajaca jak Ty nawet ćwierć mojej bani to aż nadto.

                                > A co do tego kogo na co skarze, to wiesz, że nikogo bym nie skazał na
                                > szubienicę, więc daruj sobie retoryczne pytania.

                                Wykazuję Ci różnicę pomiędzy premedytacją a afektem, półgłówku od sochy
                                oderwany, ponieważ masz poważne problemy ze zrozumieniem tego niuansu. Twoje
                                poglądy znam i się nimi brzydzę.

                                > Uważam za to, że generalnie, z
                                > punktu widzenie szkody nie ma większej różnicy pomiędzy zabiciem kogoś przez
                                > pijanego kierowcę a zamordowaniem go przez psychopatę. Pijanemu kierowcy
                                > powinno się zabrać parwko i dać dwa lata, a psychopatę leczyć tak długo
                                dopóki
                                > nie wyzdrowieje lub nie umrze w więzieniu. A kara śmierci jest zła i
                                > niepotrzebna!

                                Ani tego kierowcy, ani tego psychopaty (pod warunkiem, że choroba nie
                                uniemożliwia mu rozumienia i kierowania swoimi czynami) nikt nie zamierza karać
                                śmiercią!

                                > Prawdę mówiąc jedyne, co udało mi się zrozumieć, to to, że próbujesz przejść
                                > przez swoje życie udając kretyna.
                                > A zapytam jeszcze z ciekawości: Co na to twoi rodzice?

                                Udawanie kretyna to też sztuka. Dziękuj Bogu, że Ty udawać nie musisz.
                                A moi rodzice zawsze mówili, żeby osobników Twojej konduity trzymać na
                                odległość strzału z broni krótkiej, podobnie jak Twoich przestępczych idoli.
                                Kto mi zaręczy, że taki cymbał jak Ty, mający w pogardzie życie innych, nie
                                zechce wzorem bandziorów z Leszna kogoś zgwałcić i zamordować, jeśli za bardzo
                                się z Tobą spoufali?

                                > A skąd wiesz, że to było "pod wpływem nagłej emocji"? :) I dlaczego
                                > uważasz, ze w tym przypadku emocja była bardziej nagła niż w przypadku, kiedy
                                > np. dwóch 20-latków gwałci i morduje nastolatkę.

                                Jak to skąd wiem? To ustalają odpowiednie organa: policja, prokuratura i sąd.
                                Ty naprawdę myslisz, że takie ustalenia czyli się drogą głosowanie lub rzutem
                                monetą?

                                > Kumam. Ale skąd wiesz, ze to akurat z tego powodu? :)

                                Z tego samego, dla którego w stanach, gdzie dostęp do broni jest swobodny,
                                zabójstw jest mniej.

                                > Ciebie nie zrozumiem nigdy, może więc faktycznie masz w sobie coś z cepa...

                                Co dowodzi, że cep to dla Ciebie konstrukcja pozostająca poza granicą
                                pojmowania.

                                > :) Stary, to ty jesteś nieadekwatny do tego, aby dyskutować z tobą na
                                > jakikolwiek temat.

                                Dam Ci przykład, głupku - w stanach A, B, C, D nie wolno doić krów w soboty, w
                                stanach E, F, G, H, I, J, K, L, M zakazu nie ma. Czy możesz wyciągnąć wnioski o
                                ilości dojeń na 1000 krów w całych USA albo porównywać to z Polską?
                                • bimi Re: Poczekaj tylko.. 23.08.02, 14:21
                                  xiazeluka napisał:

                                  > bimi napisał:
                                  >
                                  > > Zaraz, zaraz. Ja "ważę na jednej szali życie z portfelem"?!
                                  >
                                  > Owszem. Pamiętasz jeszcze, o co pytałeś?

                                  Już nie, niestety. Ale jestem pewnien, że i tak mamy o czym gadać. :)


                                  > > Czy to ja piszę, że nie życzę sobie, aby za moje pieniądze utrzymywano
                                  > > morderców odsiadujących odżywocie?
                                  > > Oj Luka, Luka! :)
                                  >
                                  > Oj, bimi, bimi, a gdzie ja coś o tym pisałem?

                                  Może i nie, ale jestes po tej "drugiej stronie", a to przecież jest Wasz główny
                                  argument za K.Ś. Trudno za to coś takiego zarzucać mnie, co próbowałeś zdaje
                                  się czynić...


                                  > > "Jeżeli jednak nikt nie może bezpośrednio przeszkodzić bandycie, to rewanż
                                  >
                                  > > bierze na siebie państwo."
                                  >
                                  > Kretynie bimi, gdzie w tym zdaniu słowo "rewanż" jest tożsame z KS? Rewanżem
                                  > jest zaangażowanie środków policyjnych do schwytania sprawcy i postawienia go
                                  > przed sądem. Jaki wyrok wyda sąd - to już nie kwestia rewanżu, tylko
                                  > sprawiedliwej odpłaty. A wyrok niekoniecznie musi oznaczać "szubienica".
                                  >
                                  > Ponieważ tego nie pojąłeś, więc nie dziwi mnie specjalnie, że dokonałeś
                                  > fotomontażu obu tych zbitek. Wersztejen?

                                  Nie rozśmieszaj mnie :)


                                  > A co miałeś na myśli pisząc:
                                  > "Rewanż" jest zbędny, bo niczego nie zmiania i o to tak naprawdę w tym
                                  > wszystkim chodzi."
                                  >
                                  > Przecież wyraźnie z tego wynika, że utożsamiasz rewanż z KS, zamotany mój
                                  > niekolego.

                                  Ty wcześniej użyłeś tego słowa jako zastępnika K.S. (tak - użyłeś, cokolwiek
                                  byś twierdził). A ja później tylko skorzystałem z nowo stworzonego synonimu.


                                  > > A co do tego kogo na co skarze, to wiesz, że nikogo bym nie skazał na
                                  > > szubienicę, więc daruj sobie retoryczne pytania.
                                  >
                                  > Wykazuję Ci różnicę pomiędzy premedytacją a afektem, półgłówku od sochy
                                  > oderwany, ponieważ masz poważne problemy ze zrozumieniem tego niuansu. Twoje
                                  > poglądy znam i się nimi brzydzę.

                                  :) Na czym polega to obrzydzenie? Nie mógł byś jeść hot-dog'a czytając moje
                                  posty?


                                  > Ani tego kierowcy, ani tego psychopaty (pod warunkiem, że choroba nie
                                  > uniemożliwia mu rozumienia i kierowania swoimi czynami) nikt nie zamierza
                                  > karać śmiercią!

                                  Chcesz karać śmiercią, tylko zdrowych, normalnych ludzi, którzy kogoś zabili?
                                  Kurcze stary, gdzie ty takich znajdziesz? :)


                                  > Udawanie kretyna to też sztuka. Dziękuj Bogu, że Ty udawać nie musisz.
                                  > A moi rodzice zawsze mówili, żeby osobników Twojej konduity trzymać na
                                  > odległość strzału z broni krótkiej, podobnie jak Twoich przestępczych idoli.
                                  > Kto mi zaręczy, że taki cymbał jak Ty, mający w pogardzie życie innych, nie
                                  > zechce wzorem bandziorów z Leszna kogoś zgwałcić i zamordować, jeśli za bardzo
                                  > się z Tobą spoufali?

                                  Nikt. I na tym właśnie polega sztuka nie bycia schizofrenem, której pojęcie
                                  jeszcze długo nie będzie ci dane... :)


                                  > Jak to skąd wiem? To ustalają odpowiednie organa: policja, prokuratura i sąd.
                                  > Ty naprawdę myslisz, że takie ustalenia czyli się drogą głosowanie lub rzutem
                                  > monetą?

                                  Dla ciebie wszystko jest tak w chuj proste? Są normalnie i nienormalni.
                                  Morderstwa w afekcie i z premedytacją. Bandziory i uczciwi ludzie. Naprawdę tak
                                  widzisz świat? Człowieku, ależ ty jesteś dziecinny! Nie dziwię się, że
                                  obrażając mnie wspominasz to, co mówili ci rodzice... :)


                                  > > Kumam. Ale skąd wiesz, ze to akurat z tego powodu? :)
                                  >
                                  > Z tego samego, dla którego w stanach, gdzie dostęp do broni jest swobodny,
                                  > zabójstw jest mniej.

                                  To jest własnie ten powód. Ale skąd wiesz, że to na skutek niego w DC jest
                                  więcej zabójstw? Przecież może być milion innych powodów...


                                  > > Ciebie nie zrozumiem nigdy, może więc faktycznie masz w sobie coś z cepa..
                                  >
                                  > Co dowodzi, że cep to dla Ciebie konstrukcja pozostająca poza granicą
                                  > pojmowania.

                                  Ten cep na pewno.


                                  > > :) Stary, to ty jesteś nieadekwatny do tego, aby dyskutować z tobą na
                                  > > jakikolwiek temat.
                                  >
                                  > Dam Ci przykład, głupku - w stanach A, B, C, D nie wolno doić krów w soboty, w
                                  > stanach E, F, G, H, I, J, K, L, M zakazu nie ma. Czy możesz wyciągnąć wnioski
                                  > o ilości dojeń na 1000 krów w całych USA albo porównywać to z Polską?

                                  Fajny przykład głupku. :)
                                  • Gość: luka Re: Poczekaj tylko.. IP: *.k.mcnet.pl 23.08.02, 15:21
                                    bimi napisał:

                                    > Może i nie, ale jestes po tej "drugiej stronie", a to przecież jest Wasz
                                    główny
                                    > argument za K.Ś. Trudno za to coś takiego zarzucać mnie, co próbowałeś zdaje
                                    > się czynić...

                                    1. Nie "wasz" - dyskutujesz ze mną, a nie jakąś zorganizowaną grupą.
                                    2. Skoro niczego takiego nie pisałem - to mi tego nie wmawiaj.
                                    3. Ja nie przeliczam życia na forsę, już Cię o tym informowałem.

                                    > Nie rozśmieszaj mnie :)

                                    Poczucia humoru też nie masz?

                                    > Ty wcześniej użyłeś tego słowa jako zastępnika K.S. (tak - użyłeś, cokolwiek
                                    > byś twierdził). A ja później tylko skorzystałem z nowo stworzonego synonimu.

                                    Nonsens. "Rewanż państwa" może oznaczać KS, ale nie musi. To nie państwo
                                    skazuje naśmierć, ale niezawisły sąd. Po drugie - nie ogarnąłeś problemu:
                                    reakcja państwa na kradzież to także rewanż, chociaż o KS mowy być nie może.

                                    > :) Na czym polega to obrzydzenie? Nie mógł byś jeść hot-dog'a czytając moje
                                    > posty?

                                    Brzydzę się nimi, ponieważ są wodą na młyn morderców - oto gwarantujesz im
                                    życie niezależnie od tego, co zrobili.

                                    > Chcesz karać śmiercią, tylko zdrowych, normalnych ludzi, którzy kogoś zabili?
                                    > Kurcze stary, gdzie ty takich znajdziesz? :)

                                    Nie sądzę, by kogoś, kto zabił bliźniego za paczkę papierosów czy zamordował 14-
                                    latkę dla krótkotrwałego kleikowatego uniesienia, można było nazwać normalnym.

                                    > Nikt. I na tym właśnie polega sztuka nie bycia schizofrenem, której pojęcie
                                    > jeszcze długo nie będzie ci dane... :)

                                    I właśnie dlatego należy od Ciebie i Twojej wesołej kompanii spod ciemnej
                                    gwiazdy trzymać się z daleka. Mam nadzieję, że nie dostaniesz ataku
                                    schizofrenii, kiedy z wysiłkiem będziesz starał się pojąć sens tego przekazu.

                                    > Dla ciebie wszystko jest tak w chuj proste? Są normalnie i nienormalni.
                                    > Morderstwa w afekcie i z premedytacją. Bandziory i uczciwi ludzie. Naprawdę tak
                                    > widzisz świat? Człowieku, ależ ty jesteś dziecinny! Nie dziwię się, że
                                    > obrażając mnie wspominasz to, co mówili ci rodzice... :)

                                    Co jest proste, pajacu z teatru kukiełkowego dla przedszkolaków? Pomyliłeś tym
                                    razem metodę z ustaleniami. To, jakie były motywy, ustala właśnie postępowanie.
                                    Sąd ocenia wszelkie aspekty i wydaje wyrok. Poziom komplikacji nie ma nic do
                                    rzeczy.

                                    > To jest własnie ten powód. Ale skąd wiesz, że to na skutek niego w DC jest
                                    > więcej zabójstw? Przecież może być milion innych powodów...

                                    Na przykład jakich? Wymień ze trzy tysiące...

                                    > Fajny przykład głupku. :)

                                    Sądzą po treściwej odpowiedzi - zagiąłem Cię.
                                    • bimi Re: Poczekaj tylko.. 23.08.02, 15:29
                                      Wybacz luka, ale szkoda mi czasu na dyskusję z tobą.
                                      • Gość: luka Re: Poczekaj tylko.. IP: *.k.mcnet.pl 23.08.02, 16:27
                                        bimi napisał:

                                        > Wybacz luka, ale szkoda mi czasu na dyskusję z tobą.

                                        Tromtradram!!!

                                        Kolejne zwycięstwo!
                                • masaker do xia... coś tam 23.08.02, 14:36
                                  Ty, gościu, ty to masz dopiero problemy z kontrolowaniem własnej agresji. Można
                                  się ciebie naprawdę przestraszyć - wcale nie mam pewności, czy podczas dyskusji
                                  w realu nie przypierdoliłbyś komuś w dzioba.
                                  • Gość: luka Re: do maska.. masakry...matoła.. czy jak ci tam? IP: *.k.mcnet.pl 23.08.02, 15:06
                                    masaker napisał:

                                    > Ty, gościu, ty to masz dopiero problemy z kontrolowaniem własnej agresji.
                                    Można
                                    > się ciebie naprawdę przestraszyć - wcale nie mam pewności, czy podczas
                                    dyskusji
                                    > w realu nie przypierdoliłbyś komuś w dzioba.

                                    Bez powodu - na pewno nie, chociaż półgłówki twojego pokroju wywołują mimowolne
                                    zaciskanie pięści.
                                    • masaker Re: do maska.. masakry...matoła.. czy jak ci tam? 26.08.02, 09:52
                                      Gość portalu: luka napisał(a):


                                      > Bez powodu - na pewno nie, chociaż półgłówki twojego pokroju wywołują
                                      > mimowolne zaciskanie pięści.

                                      No jasne, tak przypierdolić komuś bez powodu, to nie!, bo tak to tylko
                                      dresiarze robią, a przecież ytęlygęci pokroju luki zawsze najpierw znajdują
                                      jakiś powód, żeby komuś wpierdolić. No, luka, przyznaj się, jak ktoś zbyt
                                      głośno wyraża przeciwstawne tobie poglądy, to od razu walisz w ryj - masz
                                      przecież oczywisty powód.
                                      • xiazeluka Re: do maska.. masakry...matoła.. czy jak ci tam? 26.08.02, 13:51
                                        masaker napisał:

                                        > No jasne, tak przypierdolić komuś bez powodu, to nie!, bo tak to tylko
                                        > dresiarze robią, a przecież ytęlygęci pokroju luki zawsze najpierw znajdują
                                        > jakiś powód, żeby komuś wpierdolić. No, luka, przyznaj się, jak ktoś zbyt
                                        > głośno wyraża przeciwstawne tobie poglądy, to od razu walisz w ryj - masz
                                        > przecież oczywisty powód.

                                        Jaki powód? Cudze zdanie? To popatrz sobie najpierw na "Forum o Forum" i moją
                                        walkę z cenzurą, a potem wleź pod stół i odszczekaj te pomówienia, tępawy
                                        kundlu.
                                        • masaker Re: do maska.. masakry...matoła.. czy jak ci tam? 27.08.02, 10:40
                                          xiazeluka napisał:

                                          > Jaki powód? Cudze zdanie? To popatrz sobie najpierw na "Forum o Forum" i moją
                                          > walkę z cenzurą, a potem wleź pod stół i odszczekaj te pomówienia, tępawy
                                          > kundlu.

                                          Mniam, mniam!
                                          W moim pierwszym poście, skierowanym do Sz.P. Xia... napisałem:
                                          "Ty, gościu, ty to masz dopiero problemy z kontrolowaniem własnej agresji.
                                          Można się ciebie naprawdę przestraszyć - wcale nie mam pewności, czy podczas
                                          dyskusji w realu nie przypierdoliłbyś komuś w dzioba."

                                          W odpowiedzi dowiedziałem się, że po prostu czytając moje wypowiedzi pięść sama
                                          się zaciska, co - jak rozumiem - stanowi wystarczający powód, żeby, kiedy
                                          przyjdzie pora, pierdolnąć mnie w ryj. Kiedy wyśmiałem taki punkt widzenia,
                                          Sz.P. Xia... napisał to, co widać powyżej. Drogi xia..., wytłumacz mi, co
                                          takiego jest w moich poglądach, że pięści same się zaciskają.
                                  • gini Re: do Masakera 23.08.02, 15:43
                                    masaker napisał:

                                    > Ty, gościu, ty to masz dopiero problemy z kontrolowaniem własnej agresji.
                                    Można
                                    >
                                    > się ciebie naprawdę przestraszyć - wcale nie mam pewności, czy podczas
                                    dyskusji
                                    >
                                    > w realu nie przypierdoliłbyś komuś w dzioba.



                                    Poczytaj sobie posty bimiego do mnie i zobacz jaki to kulturalny czlowiek.Pod
                                    koniec to juz nie bylo postu zeby mnie nie obrazil.Z nim w realu pewnie nie
                                    mialabym szans.
                                    • bimi Re: do Masakera 23.08.02, 15:51
                                      gini napisała:

                                      > Poczytaj sobie posty bimiego do mnie i zobacz jaki to kulturalny czlowiek.Pod
                                      > koniec to juz nie bylo postu zeby mnie nie obrazil.Z nim w realu pewnie nie
                                      > mialabym szans.

                                      Myslę, że jesteś przewrażliwiona. Zapewniem Cię, że gdyby moim celem było
                                      obrażenie Ciebie, to było by to dużo łatwiej dostrzec. A ja po prostu nazywałem
                                      rzeczy po imieniu. No bo nie oszukujmy się; np. domaganie się śmierci drugiego
                                      człowieka jest pewnego rodzaju przejawem prymitywizmu. Nie sądzisz?

                                      No to dlaczego jestem tym paranoikiem i schizofrenikiem? Wyjaśnisz?
                                      • masaker Re: do Masakera 26.08.02, 10:03
                                        Tak, przejrzałem waszą dyskusję, bimi i gini, i z przykrością stwierdzam, że
                                        oboje nie oszczędzaliście siebie nawzajem. Co nie zmienia faktu, że ze
                                        strony "dżentelmenów" w rodzju luki czy xia... można naprawdę obawiać się
                                        fizycznej napaści podczas rozmowy w realu. Jedno nie wyklucza drugiego. To
                                        swoją drogą ciekawe, że podczas dyskusji o bandytach i karze śmierci obie
                                        strony dość łatwo zaczynają uciekać się do agresji, którą przecież wspólnie
                                        krytykują. Hmm, ciekawe, czy to łatwo przekroczyć tę cienką granicę między
                                        przemocą werbalną a fizyczną?
                                        • gini Re: do Masakera 26.08.02, 13:07
                                          masaker napisał:

                                          > Tak, przejrzałem waszą dyskusję, bimi i gini, i z przykrością stwierdzam, że
                                          > oboje nie oszczędzaliście siebie nawzajem. Co nie zmienia faktu, że ze
                                          > strony "dżentelmenów" w rodzju luki czy xia... można naprawdę obawiać się
                                          > fizycznej napaści podczas rozmowy w realu. Jedno nie wyklucza drugiego. To
                                          > swoją drogą ciekawe, że podczas dyskusji o bandytach i karze śmierci obie
                                          > strony dość łatwo zaczynają uciekać się do agresji, którą przecież wspólnie
                                          > krytykują. Hmm, ciekawe, czy to łatwo przekroczyć tę cienką granicę między
                                          > przemocą werbalną a fizyczną?



                                          A mozesz przytoczyc fragmenty,w ktorych bylam bardzo agresywna?
                                          • bimi Re: do Masakera 26.08.02, 14:00
                                            gini napisała:

                                            > A mozesz przytoczyc fragmenty,w ktorych bylam bardzo agresywna?

                                            A możesz przytoczyć fragmenty, w których ja Cię obraziłem?
                                            (oczywiście mam na myśli Ciebie, jako gini :))
                                            • gini Re: do Masakera 26.08.02, 14:46
                                              bimi napisał:

                                              > gini napisała:
                                              >
                                              > > A mozesz przytoczyc fragmenty,w ktorych bylam bardzo agresywna?
                                              >
                                              > A możesz przytoczyć fragmenty, w których ja Cię obraziłem?
                                              > (oczywiście mam na myśli Ciebie, jako gini :))



                                              Człowieczeństwo? Czym ono jest? Może sama je zatraciłaś? A może nigdy go nie
                                              miałaś? Zauważ, że niektórzy (np. ja) mogą
                                              twierdzić, ze jesteś takim samym
                                              żądnym krwi psychopatą, jak ci, którzych chcesz
                                              zabijać - różnisz się jedynie
                                              tym, że oni to robią (zabijają) ze swoich
                                              prywatnych powodów, a ty zaledwie z

                                              Tym ,ktorzy zabijaja ze swoich prywatnych powodow nie odmawiasz czlowieczenstwa
                                              zas sporej grupie ludzi bo jak wiesz w USA ,w krajach arabskich a teraz po
                                              brutalnym morderstwie w Anglii sporo zwolennikow kary smierci przybylo
                                              odmawiasz nam czlowieczenstwa.Nie widzisz roznicy miedzy psychopata,ktory
                                              zabija bez powodu dla samej przyjemnosci zabijania a czlowiekiem,ktory wyraza
                                              jedynie poglad ,ze wyraza zgode na kare smierci tak jak wyraza zgode na
                                              np.eutanazje.Czesto katolicy zarzucaja mi wlasnie chec zabijania rtylko
                                              dlatego,ze jestem zwolennniczka eutanazjichoc jestem nia gdyz nie chcialabym
                                              meczyc sie dlugo gdyby przyszlo co do czego.


                                              Ja nie nazwalam Cie psychopata czy tez zbrodniarzem tylko dlatego,ze
                                              reprezentujesz inne poglady niz ja ,Ty zaatakowales kilka razy mnie a to juz
                                              nie jest dyskusja.

                                              Na tym koncze definitywnie i slowo wyjasnienia.To,ze nazwalam Cie "zwyklym
                                              chamem nie wynika z tego,ze masz takie czy inne poglady ale ze sposobu w jaki
                                              prowadzisz dyskusje.


                                              Napisalam do Ciebie na skrzynke nie oczekuje odpowiedzi ale prosze bys sobie
                                              pewne sprawy przemyslal.



                                              zemsty i strachu.
                                              Uważasz, że zabijając mordercę wymierzasz mu
                                              sprawiedliwość? Problem jednak w
                                              tym, że nie masz zielonego pojęcia na czym tak
                                              naprawdę sprawiedliwośc polega.
                                              Tak naprawdę chcesz tylko uspokoić swą zlęknioną
                                              duszę. Nie zdajesz sobie
                                              jednak sprawy, że zabijając mordercę wcale nei
                                              eliminujesz zagrożenia śmierci z
                                              rąk innego mordercy.
                                              Albo może nawet zdajesz sobie z tego sprawę, ale
                                              masz to gdzieś, bo wiesz, że
                                              jak sobie kogoś takiego zabijesz to na pewno Ci
                                              ulży. I pewnie to działa,
                                              prawda? Czym więc różnisz się od mordercy-
                                              psychopaty? Motywami swej zbrodni?

                                              • bimi Re: do Masakera - do gini 26.08.02, 15:07
                                                Acha. A które zdanie zabolało Cię najbardziej?

                                                :)
                                                Sorry, ale przeczytałem to raz jeszcze i kolejny raz stwierdzam, że nie było w
                                                tym wszystkim niczego, co miało by na celu obrażenie Cię. Pozwoliłem sobie
                                                zaledwie obrażać pewne zachowania, z którymi się utożsamiasz. Wszystko co
                                                napisałem wynikało z tego, co chcę przekazać jako argumenty przeciwko K.Ś i
                                                wszystko to wypływa z moich przemyśleń i tego jak widzę niektóre sprawy. Czy na
                                                tym polega obrażanie? A może jesteś zbyt obrażalaska?
                                                Jeśli uważasz, że którykolwiek z epitetów, które mógł wydać się odnoszącym do
                                                Ciebie jest nieprawdziwy to napisz proszę który i dlaczego.
                              • Gość: Jan Brzechwa Re: Poczekaj tylko.. IP: 62.233.152.* 23.08.02, 15:24
                                Birni mam nadzieję,że nie jesteś tylko zwykłym prowokatorem. Jesli nie, to
                                cieszy fakt,że potrafisz bronić swojego zdania, bez obrażania przeciwników.Nie
                                chciałbym nigdy znaleść się w skórze osób, które straciły bliskie osoby w taki
                                sposób jak rodzice, czy matka Wioletty. Nawet nie próbuję sobie tego wyobrazić,
                                bo tego nie można sobie wyobrazić, a tym bardziej pisać,że się "wie co czuje
                                matka Wioletty". Mam nadzieję,ze Ty też nigdy nie doświadczysz takiego uczucia.
                                I właśnie dlatego trzeba unieszkodliwić takich ludzi jak ci zbrodniarze. Musi
                                być granica, której nie wolno przekraczać żadnemu człowiekowi. Tłumaczenie,że
                                środowisko miało wpływ na osobowość morderców, nie jest żadnym tłumaczeniem.
                                Nie ma chyba człowieka człowieka na świecie ,który powiedziałby,że zabijanie
                                kogoś jest dobrą sprawą. To dotyczy morderców i również ofiar. Ofiara ma prawo
                                żyć i cieszyć się życiem, jeżeli ktoś tak bestielsko tą radość przerywa, nie
                                powinno być dla niego miejsca w społeczeństwie. Mówisz o poprawie. NIe
                                wejdziesz w sumienie tego człowieka , może żałuje, a jak nie żałuje to co
                                wtedy? Dalsza resocjalozacja nie ma sensu.
                                • bimi Re: Poczekaj tylko.. 23.08.02, 15:39
                                  Gość portalu: Jan Brzechwa napisał(a):

                                  > Birni mam nadzieję,że nie jesteś tylko zwykłym prowokatorem. Jesli nie, to
                                  > cieszy fakt,że potrafisz bronić swojego zdania, bez obrażania przeciwników.

                                  Chyba nie wszyscy zgodzili by się z tym, że "bez obrażania przeciwników", ale
                                  dzięki...


                                  > Nie
                                  > chciałbym nigdy znaleść się w skórze osób, które straciły bliskie osoby w taki
                                  > sposób jak rodzice, czy matka Wioletty. Nawet nie próbuję sobie tego wyobrazić
                                  > bo tego nie można sobie wyobrazić, a tym bardziej pisać,że się "wie co czuje
                                  > matka Wioletty". Mam nadzieję,ze Ty też nigdy nie doświadczysz takiego uczucia
                                  > I właśnie dlatego trzeba unieszkodliwić takich ludzi jak ci zbrodniarze. Musi
                                  > być granica, której nie wolno przekraczać żadnemu człowiekowi.

                                  "Musi być granica" - przecież to tylko slogan! Wprowadzając karę śmierci, ani
                                  nie ustalisz, ani nie wymusisz przestrzegania tej granicy. Nie dokonasz
                                  niczego, poza cofnięciem się o kilkadziesięt lat wstecz w ewolucji
                                  społeczeństwa.


                                  > Tłumaczenie,że
                                  > środowisko miało wpływ na osobowość morderców, nie jest żadnym tłumaczeniem.
                                  > Nie ma chyba człowieka człowieka na świecie ,który powiedziałby,że zabijanie
                                  > kogoś jest dobrą sprawą. To dotyczy morderców i również ofiar. Ofiara ma prawo
                                  > żyć i cieszyć się życiem, jeżeli ktoś tak bestielsko tą radość przerywa, nie
                                  > powinno być dla niego miejsca w społeczeństwie.

                                  Jeśli ktoś odsiaduje dożywocie, to (moim zdaniem) wcale nie jest "w
                                  społeczeństwie". Z punktu wiedzenie społeczeństwa również go nie ma. Różnica
                                  polega na tym, że nikt nie ma na sumieniu jego życia.


                                  > Mówisz o poprawie. NIe
                                  > wejdziesz w sumienie tego człowieka , może żałuje, a jak nie żałuje to co
                                  > wtedy? Dalsza resocjalozacja nie ma sensu.

                                  Wiem o tym, że nie każdemu może się polepszyć. Ostatnio na Planete leci fajna
                                  seria o seryjnych mordercach - faktycznie nie wszystkich da się wyleczyć.
                                  Dlatego mówię o dożywociu. Jestem przy tym zwolennikiem eutanazji, więc jeśli
                                  dany pzrestepca nie widział by sensu w kończeniu życia w więzieniu, to jego
                                  sprawa. Zaraz zostanę zaatakowany za to, że chcę dawać przestępcom dodatkowe
                                  przywileje... ;)
                                • gini Re: Panie Brzechwa wszystkiego pan nie czytal 23.08.02, 15:47
                                  Gość portalu: Jan Brzechwa napisał(a):

                                  > Birni mam nadzieję,że nie jesteś tylko zwykłym prowokatorem. Jesli nie, to
                                  > cieszy fakt,że potrafisz bronić swojego zdania, bez obrażania
                                  przeciwników.Nie
                                  > chciałbym nigdy znaleść się w skórze osób, które straciły bliskie osoby w
                                  taki
                                  > sposób jak rodzice, czy matka Wioletty. Nawet nie próbuję sobie tego
                                  wyobrazić,
                                  >
                                  > bo tego nie można sobie wyobrazić, a tym bardziej pisać,że się "wie co czuje
                                  > matka Wioletty". Mam nadzieję,ze Ty też nigdy nie doświadczysz takiego
                                  uczucia.
                                  >
                                  > I właśnie dlatego trzeba unieszkodliwić takich ludzi jak ci zbrodniarze. Musi
                                  > być granica, której nie wolno przekraczać żadnemu człowiekowi. Tłumaczenie,że
                                  > środowisko miało wpływ na osobowość morderców, nie jest żadnym tłumaczeniem.
                                  > Nie ma chyba człowieka człowieka na świecie ,który powiedziałby,że zabijanie
                                  > kogoś jest dobrą sprawą. To dotyczy morderców i również ofiar. Ofiara ma
                                  prawo
                                  > żyć i cieszyć się życiem, jeżeli ktoś tak bestielsko tą radość przerywa, nie
                                  > powinno być dla niego miejsca w społeczeństwie. Mówisz o poprawie. NIe
                                  > wejdziesz w sumienie tego człowieka , może żałuje, a jak nie żałuje to co
                                  > wtedy? Dalsza resocjalozacja nie ma sensu.



                                  W tym jednym watku bimi obrazil mnie iles tam
                                  razy.Schizofreniczka ,paranoiczka,debil,zabojczyni,prymityw itd...
                                  • bimi Re: Panie Brzechwa wszystkiego pan nie czytal 23.08.02, 15:57
                                    gini napisała:

                                    > W tym jednym watku bimi obrazil mnie iles tam
                                    > razy.Schizofreniczka ,paranoiczka,debil,zabojczyni,prymityw itd...

                                    Czy pisząc o "obrażaniu" Twej czcigodnej osoby masz na myśli np. ten wątek:
                                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2747535&a=2757927
                                    • gini Re: Panie Brzechwa wszystkiego pan nie czytal 23.08.02, 16:31
                                      bimi napisał:

                                      > gini napisała:
                                      >
                                      > > W tym jednym watku bimi obrazil mnie iles tam
                                      > > razy.Schizofreniczka ,paranoiczka,debil,zabojczyni,prymityw itd...
                                      >
                                      > Czy pisząc o "obrażaniu" Twej czcigodnej osoby masz na myśli np. ten wątek:
                                      > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                                      f=28&w=2747535&a=
                                      > 2757927"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                                      f=28&w=27
                                      > 47535&a=2757927</a>



                                      Re: ReDo Bimi ostatni raz
                                      Autor: bimi@NOSPAM.gazeta.pl
                                      Data: 12-06-2002 14:54 + dodaj do ulubionych wątków





                                      > Przejrzalam sobie wlasnie forum swiat i przeczytalapm jak goraco bronisz
                                      > Islamu.Dziwi mnie tylko jedno,ze ktos kogo oburza dyskryminacja
                                      > homoseksualistow nie oburza dyskryminacja kobiet w krajach islamskich.Bardzo
                                      > wybiorczo bronisz praw czlowieka panie Bimi.Chyba,ze uwazasz tak jak
                                      > muzulmanie,ze kobieta to nie czlowiek.

                                      Byłaś kiedyś w kraju islamskim? Widziałaś tą dyskryminację na własne oczy?
                                      Nie przeczę, że jest jakaś dyskryminacja, ale daruj sobie proszę walkę o prawa
                                      osób, które być może wcale nie chcą, aby ktoś o ich prawa walczył. Rozumiesz? A
                                      przykład arabskich kobiet pasuje tu idealnie. Dlaczego arbskie kobiety
                                      wysadzają
                                      się w powietrze?


                                      W tamtym watku byla mowa o szariacie i o kobiecie ,ktora zostala skazana na
                                      ukamieniowanie .Zacytowac ci Twoj komentarz?

                                      Teraz jest skazana druga kobieta .Ale przeciez Tobie prawo do kamieniowania
                                      ludzi nie przeszkadza Ty jestes zachwycony Islamem.Poniewaz jedna kobieta
                                      zostala po protestach z calego swiata uniewinniona ,ty nie bedziesz sobie
                                      zawracal glowy walka o prawa jakichs tam islamskich kobiet,ktorym jest tak
                                      dobrze,ze az wysadzaja sie w powietrze.
                                      Ciekawa jestem czy wyslales e-maila w obronie drugiej z kobiet.Masz jeszcze
                                      troche czasu maja ja ukamieniowac dopiero jak skonczy karmic dziecko.Moze sie
                                      uda ja uratowac a moze nie.Ale po co walczyc o prawa islamskich kobiet,ktore ze
                                      szczescia wysadzaja sie w powietrze razem z innymi,ktorzy tego nie chca?
                                      • bimi :) Zupełnie jak Ania z Belgii ... 23.08.02, 16:52
                                        Przestań dyskutowac w tak brudny sposób. Co próbujesz udowodnić? Że ja jestem
                                        nikczemnikiem i dlatego kasa śmierci jest OK? Jeśli tak to powodzenia! :)
                                        • Gość: luka Re: :) Zupełnie jak Ania z Belgii ... IP: *.k.mcnet.pl 23.08.02, 16:54
                                          bimi napisał:

                                          > Przestań dyskutowac w tak brudny sposób. Co próbujesz udowodnić? Że ja jestem
                                          > nikczemnikiem i dlatego kasa śmierci jest OK? Jeśli tak to powodzenia! :)

                                          Owszem, jesteś nikczemny, a KS jest OK, choć jedno z drugiego nie wynika.
                                        • gini Re: :) Zupełnie jak Ania z Belgii ... 23.08.02, 16:58
                                          bimi napisał:

                                          > Przestań dyskutowac w tak brudny sposób. Co próbujesz udowodnić? Że ja jestem
                                          > nikczemnikiem i dlatego kasa śmierci jest OK? Jeśli tak to powodzenia! :)



                                          Tak zacytowalam ci Twoja dyskusje z Ania.Przeciez ci pisalam,ze czytalam Twoje
                                          posty kolego?

                                          Juz wczesniej Ci napisalam,ze jestes hipokryta.Teraz tylko to potwierdzilam.
                                          • bimi Re: :) Zupełnie jak Ania z Belgii ... 23.08.02, 17:07
                                            gini napisała:

                                            > Tak zacytowalam ci Twoja dyskusje z Ania.Przeciez ci pisalam,ze czytalam Twoje
                                            > posty kolego?

                                            Chodziło mi o to, że sprawiasz wrażenie jak byś była klonem Ani. :)


                                            > Juz wczesniej Ci napisalam,ze jestes hipokryta.Teraz tylko to potwierdzilam.

                                            Nie jestem hipokrytą! Jedynie Ty bardzo byś chciał abym się kimś takim okazał...

                                            Twoje cytaty są zupełnie nietrafione. Nie łudź się jednak, że znajdziesz jakieś
                                            trafione, bo takie po prostu nie istnieją. Ale jeśli chcesz to proszę - szukaj
                                            dalej - nie wstydzę się niczego, co dotąd napisałem.

                                            Niemniej jednak musisz przyznać, że rozpoczynanie dyskusji od (słabych)
                                            argumentów za K.Ś., a kończenie na wyszukiwaniu postów, w których można by mi
                                            coś zarzucić wydaje się raczej brudnym sposobem dyskutowania...
    • Gość: Losti Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.optikom-bis.pl 21.08.02, 18:05
      Jestem za.... dozywociem polaczonym z niewolnicza praca...........
      dla mordercow.... oczywiscie.
      Pozdrawiam
    • filus_pa Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 01:38
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow dziewczynki??
      Dla mnie sama śmierć nie wystarczy. Ja bym tym humanoidalnym szmatom,
      zafundował tortury rodem ze średniowiecz. Najpierw obciąć genitalia, potem tzw.
      gruszką rozerwać jamę ustną i odbyt. A potem wsadzić delikwentów do żelaznej
      dziewicy lub na hiszpański tron aby zdychali, albo jeszcze lepiej na pal i
      wystawić na miejskim rynku ku przestrodze. I z cholerną przyjemnością zrobiłbym
      to osobiście. A tak, cóż... mam nadzieję, że w więzieniu starym, dobrym
      zwyczajem zrobią im z d.. jesień średniowiecza.
      • Gość: nowy Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.dyn.optonline.net 22.08.02, 03:22
        filus_pa napisał:

        > Gość portalu: czapski napisał(a):
        >
        > > To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow dziewczynki??
        > Dla mnie sama śmierć nie wystarczy. Ja bym tym humanoidalnym szmatom,
        > zafundował tortury rodem ze średniowiecz. Najpierw obciąć genitalia, potem
        tzw.
        >
        > gruszką rozerwać jamę ustną i odbyt. A potem wsadzić delikwentów do żelaznej
        > dziewicy lub na hiszpański tron aby zdychali, albo jeszcze lepiej na pal i
        > wystawić na miejskim rynku ku przestrodze. I z cholerną przyjemnością
        zrobiłbym
        >
        > to osobiście. A tak, cóż... mam nadzieję, że w więzieniu starym, dobrym
        > zwyczajem zrobią im z d.. jesień średniowiecza.

        Torturowanie lub maltretowanie osob podejrzanych o przestepstwo,
        jest sprzeczne z zasadami humanitaryzmu ludzkiego i jakiejkolwiek
        logiki!
        Nawet, jezeli zostanie im udowodniona ta zbrodnia, to nie jest
        zadne usprawiedliwienie na tego typu metody, gdyz pochodza one
        gdzies ze sredniowiecza czy tez jakis sekt, co jest rzecza obrzydliwa.
        To wcale nie zmierza do zmniejszenia tego typu przestepstw, wrecz
        przeciwnie, budzi agressje w tych ktorzy sa juz teraz do nich gotowi!!
        Trzeba troche rozumiec ludzka mentalnosc zeby tak nie mowic poprostu
        bez sensu. Przez was przemawia nienawisc, a ona zaslepia.
        Kiedys, kilka lat temu sluchalem wypowiedz jednego z senatorow usa,
        ktorego corka zostala porwana,zgwalcona i zamordowana.
        Domagal on sie nie tylko kary smierci dla tych jak on okreslil
        "monsterow krazacych po ulicach", ale chial rowniez wprowadzic
        jakis system elektonicznego monitorowania ich; oczywiscie skonczylo
        sie to wszystko na niczym,bo kraj ma wieksze problemy.
        Wydaje mi sie ze tu problem lezy w spoleczenstwie;tzn. jego
        kondycji socjalnej, a wiec i moralnej; krotko mowiac za takie
        zbrodnie jestesmy odpowiedzialni wszyscy (posrednio oczywiscie
        ale tak!!)
        Czlowiek dokonujacy takiech czynow, jest albo chory psychicznie,
        a wtedy nalezy go leczyc (czemu wczesniej nikt tego nie zauwazyl?
        bo u nas opieka zdrowotna jest na koncu), albo zrzucic go ze skaly
        ale to jest starozytnosc a nie XXI wiek!
        Tu dramatem jest dramat tych mlodych ludzi ktorzy to zrobili!!
        Ofiara jest poza dyskusja bo jej juz nie ma.
        A wiec, nie jakies kary smierci, tortury itd, ale wspoldzialanie
        roznych instytucji odpowiedzalnych za ta sytuacje;
        Ale kiedy te instytucje nie dzialaja spowodu korupcji to mamy efekty!
        A zatem trzeba sie wsiasc do uczciwej pracy, szczegolnie w instytucjach
        za to odpowiedzialnych, a nie mowic ze za 1000zl to ja bede miec to gdzies.
        To wszystko, na razie

        z powazaniem :)



        • Gość: Lechu Chrzanisz głodne kawałki. IP: 195.216.116.* 22.08.02, 09:16
          Oto kilka moich uwag:
          - mordercy, o których mowa nie są podejrzani, tylko są mordercami, i do tego
          się przyznali,
          - agresję w potencjalnych gwałcicielach budzi bezradność i słabość ofiar, a
          nie, jak twierdzisz, drastyczność systemu wymierzania kar (której to
          drastyczności oczywiście nie ma, co jest jednym z najpoważniejszych wrzodów
          demokracji),
          - leczy się ludzi chorych, a morderców powinno się eliminować,
          - oskarżasz mnie - członka społeczeństwa - o bycie współwinnym tej zbrodni..
          wybacz, ja nikogo (z tego co wiem) nie zamordowałem i nie zgwałciłem,
          - twierdzenie, że "Tu dramatem jest dramat tych mlodych ludzi ktorzy to
          zrobili" i że "Ofiara jest poza dyskusja bo jej juz nie ma" uznałbym za
          wyjątkowo wyrafinowany cynizm i wyraz głęboko zakorzenionej w tobie
          bezduszności.. Proszę o niewyrażanie tego typu opinii, jeżeli nigdy nie
          straciłeś nagle, z dnia na dzień kogoś, kogo kochasz całym sercem. Nie wiesz,
          co to oznacza. I nie pisz o logice.
          - ci "młodzi ludzie" cięli chłopaka nożem, tłukli go i przypalali. Dali mu
          spokój dopiero, gdy wydawało im się, że już nie żyje. Wtedy nie nastąpiło
          opamiętanie, strach czy coś podobnego - oni zaczęli wówczas jeden po drugim
          gwałcić 14-letnią dziewczynkę, ciąć ją nożem aż w końcu zatłukli ją na śmierć.
          Jeżeli ci mordercy są ofiarami społeczeństwa, to społeczeństwo jest chore, a
          chorobę się zwalcza. Może to nie jest sprawiedliwe, że niektórzy są źle
          wychowani, mają w sobie więcej 'genów agresji' i dlatego są skazani na
          potępienie. Eliminacja tych genów spośród ludzi, którzy są 'normalni' jest
          według mnie mniejszym złem, niż pozwalanie tym 'nienormalnym' katować,
          przypalać, gwałcić i zabijać tych 'normalnych'.
          - zgodzę się z tobą w jednym: gotuje się we mnie nienawiść, ale gdybym miał
          podjąć rozsądną i przemyślaną decyzję - skazałbym ich na śmierć.
          Z czystej kalkulacji.
          • gini A tak na marginesie 22.08.02, 09:28
            Przypominam ,ze mordercy Michala Lyska sa juz na wolnosci ,powinniscie sie
            cieszyc pan Bimi i pani Elojka moze zabija kogos z Waszej rodziny a Wy
            humanitarnie bedziecie ich pozniej utrzymywac.
            • Gość: Lechu Re: A tak na marginesie IP: 195.216.116.* 22.08.02, 09:40
              Nie życzę nikomu takiej tragedii w rodzinie, ale jeżeli morderca wychodzi na
              wolność i znów kogo zabije, to chciałbym zobaczyć konfrontację rodziny ofiary z
              tymi, którzy tak głośno byli za tym, żeby tych morderców 'leczyć' i nie
              zabijać.
              Może doszłoby do pewnej rewizji poglądów. ..chociaż wątpię..
              • bimi Re: A tak na marginesie 22.08.02, 09:50
                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                > Nie życzę nikomu takiej tragedii w rodzinie, ale jeżeli morderca wychodzi na
                > wolność i znów kogo zabije, to chciałbym zobaczyć konfrontację rodziny ofiary
                > z tymi, którzy tak głośno byli za tym, żeby tych morderców 'leczyć' i nie
                > zabijać.
                > Może doszłoby do pewnej rewizji poglądów. ..chociaż wątpię..

                Poglądy, które promujecie są bardzo praktyczne. Ale czym różnią się od
                podobnych sprzed tysiąca lat...
                • Gość: czapski Re: A tak na marginesie IP: *.net.szczecin.pl 22.08.02, 10:35
                  To ze pewien pogląd byl głoszony kilka tysięcy lat temu to nie znaczy ze jest
                  nieracjonalny. Np. Kodeks Hammurabiego respektowal zasade nienaruszalnosci
                  wlasnosci prywatnej i karal osoby łamiace to prawo. Czy to znaczy ze my mamy
                  przestac szanowac prawo wlasnosci bo to przestarzale?
                  • bimi Re: A tak na marginesie 22.08.02, 10:46
                    Gość portalu: czapski napisał(a):

                    > To ze pewien pogląd byl głoszony kilka tysięcy lat temu to nie znaczy ze jest
                    > nieracjonalny. Np. Kodeks Hammurabiego respektowal zasade nienaruszalnosci
                    > wlasnosci prywatnej i karal osoby łamiace to prawo. Czy to znaczy ze my mamy
                    > przestac szanowac prawo wlasnosci bo to przestarzale?

                    Nie. A prawo do życia? Jest przestarzałe?
                    Z jednej strony piszesz o prawie nienaruszalności własności prywatnej, które
                    należy szanować, z drugiej zaś chcesz odbierać innych prawo własności ich
                    własnego żywota?
                    Czy Ty kierujesz się jakimkolwiek kodeksem, czy też może wszystko sprowadzasz
                    do konieczności utrzymywania przestępców, zemsty i kary? Bo jeśli tak, to
                    wiedz, że nie jest to żaden kodeks, lecz zwykłe, prymityne zachowanie.
                    Zachowanie nie wypływające wcale z rozumu, miłosierdzia czy jakichś zasad, lecz
                    po prostu z natury człowieka. Tak samo jak morderstwa - one też są naturalnym
                    zachowaniem pewnych, prymitywnych jednostek.
                    • gini Re: A tak na marginesie 22.08.02, 11:55
                      bimi napisał:

                      > Gość portalu: czapski napisał(a):
                      >
                      > > To ze pewien pogląd byl głoszony kilka tysięcy lat temu to nie znaczy ze j
                      > est
                      > > nieracjonalny. Np. Kodeks Hammurabiego respektowal zasade nienaruszalnosci
                      >
                      > > wlasnosci prywatnej i karal osoby łamiace to prawo. Czy to znaczy ze my ma
                      > my
                      > > przestac szanowac prawo wlasnosci bo to przestarzale?
                      >
                      > Nie. A prawo do życia? Jest przestarzałe?
                      > Z jednej strony piszesz o prawie nienaruszalności własności prywatnej, które
                      > należy szanować, z drugiej zaś chcesz odbierać innych prawo własności ich
                      > własnego żywota?
                      >
                      Mala roznica panie Bimi.Nie wszystkim innym tylko tym,ktorzy nie uznaja prawa
                      do zycia innych.




                      Czy Ty kierujesz się jakimkolwiek kodeksem, czy też może wszystko sprowadzasz
                      > do konieczności utrzymywania przestępców, zemsty i kary? Bo jeśli tak, to
                      > wiedz, że nie jest to żaden kodeks, lecz zwykłe, prymityne zachowanie.
                      > Zachowanie nie wypływające wcale z rozumu, miłosierdzia czy jakichś zasad,
                      lecz
                      >
                      > po prostu z natury człowieka. Tak samo jak morderstwa - one też są naturalnym
                      > zachowaniem pewnych, prymitywnych jednostek.



                      Wiec trzeba eliminowac te prymitywne jednostki.Jedyne co mozna im zapewnic to
                      to czego one nie zapewnily swoim ofiarom-lagodna smierc nie brutalna.
                      • bimi Re: A tak na marginesie 22.08.02, 12:03
                        gini napisała:

                        > Mala roznica panie Bimi.Nie wszystkim innym tylko tym,ktorzy nie uznaja prawa
                        > do zycia innych.

                        A skąd akurat takie kryterium? Czyżby z Bibli? :)


                        > Wiec trzeba eliminowac te prymitywne jednostki.Jedyne co mozna im zapewnic to
                        > to czego one nie zapewnily swoim ofiarom-lagodna smierc nie brutalna.

                        Z zależności od tego jak patrzeć, Twoja jednostka dla niektórych również może
                        wydawać się prymitywna.
                        • gini Re: A tak na marginesie 22.08.02, 12:48
                          bimi napisał:

                          > gini napisała:
                          >
                          > > Mala roznica panie Bimi.Nie wszystkim innym tylko tym,ktorzy nie uznaja pr
                          > awa
                          > > do zycia innych.
                          >
                          > A skąd akurat takie kryterium? Czyżby z Bibli? :)
                          >
                          >


                          Przeciez pisalam,ze jestem niewierzaca wiec skad biblia panu przyszla na mysl.
                          To byla odpowiedz na pana pytanie o nie uznawania prawa do zycia innych ludzi.
                          Ja uznaje prawo do zycia "innych" ludzi poza tymi,ktorzy to prawo lamia.
                          >



                          > Wiec trzeba eliminowac te prymitywne jednostki.Jedyne co mozna im zapewnic
                          > to
                          > > to czego one nie zapewnily swoim ofiarom-lagodna smierc nie brutalna.
                          >
                          > Z zależności od tego jak patrzeć, Twoja jednostka dla niektórych również może
                          > wydawać się prymitywna.


                          Jezeli zabije kogos brutalnie ,zgadzam sie na nazwanie mnie prymitywna
                          jednostka.Zwroc uwage,ze Ty pierwszy uzyles tego okreslenia w stosunku do
                          zabojcow.Cofnij sie do Swego wlasnego postu.
                          • bimi Re: A tak na marginesie 22.08.02, 13:02
                            gini napisała:

                            > Przeciez pisalam,ze jestem niewierzaca wiec skad biblia panu przyszla na mysl.
                            > To byla odpowiedz na pana pytanie o nie uznawania prawa do zycia innych ludzi.
                            > Ja uznaje prawo do zycia "innych" ludzi poza tymi,ktorzy to prawo lamia.

                            I tu się różnimy. Bo ja uznaję prawo do życia innych ludzi bez względu na to co
                            zrobili.


                            > Jezeli zabije kogos brutalnie ,zgadzam sie na nazwanie mnie prymitywna
                            > jednostka.

                            Czy krzesło elektryczne to wystarczająco brutalnie, aby już nazwać Cię
                            prymitywną jednostką?


                            > Zwroc uwage,ze Ty pierwszy uzyles tego okreslenia w stosunku do
                            > zabojcow.Cofnij sie do Swego wlasnego postu.

                            Ty jesteś zabójcą - damagasz się uśmiercania innych ludzi.
                        • Gość: Lechu Nieładnie. IP: 195.216.116.* 22.08.02, 12:55
                          bimi napisał:

                          > Twoja jednostka dla niektórych również może
                          > wydawać się prymitywna.

                          Bimi,
                          Gini odnosi się do Ciebie 'pan', a Ty sobie pozwalasz na takie nieładne odzywki
                          jak powyżej.
                          Z szacunkiem, proszę.
                          • bimi Re: Nieładnie. 22.08.02, 14:42
                            Gość portalu: Lechu napisał(a):

                            > Gini odnosi się do Ciebie 'pan', a Ty sobie pozwalasz na takie nieładne
                            > odzywki jak powyżej.
                            > Z szacunkiem, proszę.

                            Daruj sobie, bo zaczynasz się robić żałosny; postaraj się trzymać tematu wątku.
                            Gini tylko raz odniosła się do mnie 'pan', a i to jak przypuszczam raczej z
                            powodu lekceważenia niż szacunku.
                    • Gość: Lechu Bimi, do cholery jasnej! IP: 195.216.116.* 22.08.02, 12:07
                      Tu nie chodzi o jakąś nienawiść do zbrodniarzy, instynkty i inne duperele, o
                      których mówisz. Tu nie chodzi też o powrót do średniowiecza.

                      Tu chodzi o Twoje i moje bezpieczeństwo, o to, żebyś mógł spokojnie chodzić
                      oglądać gwiazdy ze swoją najdroższą osobą bez lęku, że ktoś ją za chwilę będzie
                      ciął nożem, gwałcił i że ją zakatuje na śmierć, podczas gdy Ty będziesz cały
                      pocięty i popalony udawał martwego, przysypany leśną ściółką w jakimś lesie.

                      Nieszczęściem jest to, że są mordercy, i że powinni być wyeliminowani, że nie
                      ma na to innej rady niż ich zabić. Lecz nieporównywalnie większym nieszczęściem
                      jest potworny los tych dzieci i ich rodzin. Może masz tego farta, że życie
                      oszczędziło Ci tego typu tragedii. Mi nie oszczędziło (nie aż takich, ale wiem
                      czym jest beznadziejna zapaść i pustka po tragiczej stracie kochanej osoby),
                      więc piszę to dla Ciebie: nie znam nic gorszego. Rozumiesz? I za każdym razem,
                      gdy dzieje się coś tak potwornego ludzie się oburzają, a ja (i jak sądzę wielu
                      mi podobnych) się nie oburzam - ja muszę na nowo przez kilka dni dochodzić do
                      siebie. Tragedia - nawet ludzi, których zupełnie nie znam - jest dla mnie dniem
                      rozpaczy. Bo ja już wiem, co się w tamtej rodzinie może dziać. Wiem, że nade
                      mną nie ma klosza, a pioruny walą jak popadnie. I to nie jest szczególnie
                      komfortowa świadomość.
                      Pozwól, że przedstawię Ci, jaki jest tu rachunek ludzkich żyć:
                      - zabijamy mordercę/gwałciciela - wg statystyk ratujemy życie kilku osobom lub
                      kilkadziesiąt osób ratujemy przed gwałtem, no i zaoszczędzamy pieniądze na np.
                      inkubator,
                      - nie zabijamy mordercy/gwałciciela: dostanie 25 lub dożywocie. W każdym razie
                      spora szansa, że wyjdzie lub ucieknie (ma dożywocie więc się niczego nie boi-
                      hulaj dusza, piekła nie ma) - czyli przez zaniechanie skazujemy kilka
                      niewinnych ofiar na śmierć, kilkadziesiąt na gwałt, a z inkubatora nici-kolejne
                      zaniechanie.

                      Jestem zdania, że lepiej zadecydować o tym, kto ma umrzeć: zbrodniarz, czy
                      pewna liczba niewinnych ludzi. Stajesz się odpowiedzialny za czyjąś śmierć nie
                      tylko wtedy, gdy 'w majestacie prawa' wstrzykujesz mu truciznę do żył, ale też
                      wtedy, gdy w tym samym majestacie dopuszczasz do uwolnienia wściekłego psa,
                      podczas gdy wszelkie znaki na niebie i ziemi mówią, że wściekły pies będzie
                      dalej atakował.

                      Bimi, ja wolałbym mieć na sumieniu życie jednego potwora, niż kilku niewinnych
                      osób, które najprawdopodobniej zabije, bo do tego dopuściłem.

                      I jeszcze jedno: tych statystyk nie wyssałem z palca - taka jest rzeczywistość:
                      mordercy po wyjściu z więzienia bardzo często znów mordują, a gwałciciele
                      prawie ZAWSZE gwałcą. Takie są statystyki kryminalne. Takie są fakty.
                      • bimi Re: Bimi, do cholery jasnej! 22.08.02, 12:57
                        Gość portalu: Lechu napisał(a):

                        > I jeszcze jedno: tych statystyk nie wyssałem z palca -taka jest rzeczywistość:
                        > mordercy po wyjściu z więzienia bardzo często znów mordują, a gwałciciele
                        > prawie ZAWSZE gwałcą. Takie są statystyki kryminalne. Takie są fakty.

                        :)

                        Obecnośc w systemie kar kary śmierci nie zmiejsza liczby morderstw!!!
                        Twoje statyki (czymkolwiek są) muszą być wyssane z palca, bo każdy wielki
                        autorytet w tej dziedzinie powtórzy tylko moje słowa.
                        • Gość: Lechu Re: Bimi, do cholery jasnej! IP: 195.216.116.* 22.08.02, 14:26
                          Bimi,
                          to prawda, że nikt nie udowodnił tego, że kara śmierci zapobiega morderstwom.
                          Pozwól jednak, że przytoczę fragment wywiadu ze skazanym, który miał orzeczony
                          w I instancji wyrok śmierci (zamieniony w wyniku amnestii na 25 lat pozbawienia
                          wolności). W trakcie tej rozmowy zapytano go, co sam sądzi o karze śmierci:
                          -"Jestem za jej stosowaniem."
                          -Dlaczego?
                          -"Odbywam wyrok w jednej celi ze skazanymi, których jedynym marzeniem po
                          wyjściu z Zakłady Karnego jest zgwałcenie i zabicie pierwszego napotkanego
                          dziecka lub kobiety. I tak właśnie robią."
                          Autor jest magistrem prawa, absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego,
                          konsultantem prawnym w PWSBiA.

                          Ponadto z żalem stwierdzam, że nie docierają do ciebie żadne argumenty, jakbyś
                          w ogóle nie czytał tego, co pisze Gini, ja i parę innych jeszcze osób.
                          Traktujesz tę dyskusję nie jako sposób wyciągnięcia pewnych wniosków, lecz jako
                          pyskówkę, w której możesz bezkarnie ludzi poobrażać. Twoje hipotezy były już
                          powielokroć obalone, a ty z uporem maniaka powtarzasz swoje. Nie mam ochoty już
                          z tobą dyskutować, bo jest to pozbawione sensu. Obyś nie musiał nigdy rewidować
                          swoich poglądów w takiej tragedii, jaka się wczoraj stała. Życzę niezłomności w
                          trwaniu w samouwielbieniu.
                          Lechu
                          • bimi Re: Bimi, do cholery jasnej! 22.08.02, 14:39
                            Gość portalu: Lechu napisał(a):

                            > Bimi,
                            > to prawda, że nikt nie udowodnił tego, że kara śmierci zapobiega morderstwom.
                            > Pozwól jednak, że przytoczę fragment wywiadu ze skazanym, który miał orzeczony
                            > w I instancji wyrok śmierci(zamieniony w wyniku amnestii na 25 lat pozbawienia
                            > wolności). W trakcie tej rozmowy zapytano go, co sam sądzi o karze śmierci:
                            > -"Jestem za jej stosowaniem."
                            > -Dlaczego?
                            > -"Odbywam wyrok w jednej celi ze skazanymi, których jedynym marzeniem po
                            > wyjściu z Zakłady Karnego jest zgwałcenie i zabicie pierwszego napotkanego
                            > dziecka lub kobiety. I tak właśnie robią."
                            > Autor jest magistrem prawa, absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego,
                            > konsultantem prawnym w PWSBiA.

                            I czego to przepraszam dowodzi? Że jesteś za tym, aby iśc na rękę mordercom.
                            Skoro tak to ja też: jestem przeciwniekiem kary śmierci, ale zwolennikiem prawa
                            do eutanazji dla więźniów.
                            Pójdziesz na to? :)


                            > Ponadto z żalem stwierdzam, że nie docierają do ciebie żadne argumenty, jakbyś
                            > w ogóle nie czytał tego, co pisze Gini, ja i parę innych jeszcze osób.

                            Wymień jeden argument, który do mnie nie dotarł. Lub taki, do którego się
                            należycie nie odniosłem.


                            > Traktujesz tę dyskusję nie jako sposób wyciągnięcia pewnych wniosków,lecz jako
                            > pyskówkę, w której możesz bezkarnie ludzi poobrażać. Twoje hipotezy były już
                            > powielokroć obalone,a ty z uporem maniaka powtarzasz swoje. Nie mam ochoty już
                            > z tobą dyskutować,bo jest to pozbawione sensu. Obyś nie musiał nigdy rewidować
                            > swoich poglądów w takiej tragedii, jaka się wczoraj stała. Życzę niezłomności
                            > w trwaniu w samouwielbieniu.

                            To ty zdaje się chcesz trochę popyskować. Ale dam ci jeszcze jedną sznasę:
                            podaj proszę jeden z tych słynnych argumentów, które to niby do mnie nie
                            docierają.
                    • Gość: czapski Re: A tak na marginesie IP: *.net.szczecin.pl 22.08.02, 13:32
                      bimi napisał:

                      > Gość portalu: czapski napisał(a):
                      >
                      > > To ze pewien pogląd byl głoszony kilka tysięcy lat temu to nie znaczy ze j
                      > est
                      > > nieracjonalny. Np. Kodeks Hammurabiego respektowal zasade nienaruszalnosci
                      >
                      > > wlasnosci prywatnej i karal osoby łamiace to prawo. Czy to znaczy ze my ma
                      > my
                      > > przestac szanowac prawo wlasnosci bo to przestarzale?
                      >
                      > Nie. A prawo do życia? Jest przestarzałe?
                      Nie jest
                      > Z jednej strony piszesz o prawie nienaruszalności własności prywatnej, które
                      > należy szanować, z drugiej zaś chcesz odbierać innych prawo własności ich
                      > własnego żywota?
                      Kazdy czlowiek ma przyrodzone prawo do zycia. Popelniajac bestialski mord oni
                      odrzucaja to prawo i w ten sposob pozbawiaja sie go sami
                      > Czy Ty kierujesz się jakimkolwiek kodeksem, czy też może wszystko
                      sprowadzasz
                      > do konieczności utrzymywania przestępców, zemsty i kary? Bo jeśli tak, to
                      > wiedz, że nie jest to żaden kodeks, lecz zwykłe, prymityne zachowanie.
                      Kara powinna być KARĄ i uwzgledniac rowniez straty jakie poniosly ofiary i ich
                      rodziny, ochrone reszty spolecznosci na przyszlosc a takze argumenty
                      ekonomiczne
                      > Zachowanie nie wypływające wcale z rozumu, miłosierdzia czy jakichś zasad,
                      lecz
                      Czy uwazasz ze autorzy Kodeksu Karnego powinni kierowac sie milosierdziem?
                      > po prostu z natury człowieka. Tak samo jak morderstwa - one też są
                      naturalnym
                      > zachowaniem pewnych, prymitywnych jednostek.
                      Bardzo dobrze napisales nazywajac ich jednostkami a nie ludzmi. Skoro dla nich
                      jest to naturalne zachowanie, to sma zalozyles ze to jest tak silna
                      degenaracja ich osobowosci, ze nie maja szans na zycie w spoleczenstwie i
                      element resocjalizacji odpada
                      • gini Re: A tak na marginesie Panie Bimi 22.08.02, 13:44
                        v bimi 22-08-2002 10:46 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                        Gość portalu: czapski napisał(a):

                        > To ze pewien pogląd byl głoszony kilka tysięcy lat temu to nie znaczy ze
                        jest
                        > nieracjonalny. Np. Kodeks Hammurabiego respektowal zasade nienaruszalnosci
                        > wlasnosci prywatnej i karal osoby łamiace to prawo. Czy to znaczy ze my
                        mamy
                        > przestac szanowac prawo wlasnosci bo to przestarzale?

                        Nie. A prawo do życia? Jest przestarzałe?
                        Z jednej strony piszesz o prawie nienaruszalności własności prywatnej, które
                        należy szanować, z drugiej zaś chcesz odbierać innych prawo własności ich
                        własnego żywota?
                        Czy Ty kierujesz się jakimkolwiek kodeksem, czy też może wszystko
                        sprowadzasz
                        do konieczności utrzymywania przestępców, zemsty i kary? Bo jeśli tak, to
                        wiedz, że nie jest to żaden kodeks, lecz zwykłe, prymityne zachowanie.
                        Zachowanie nie wypływające wcale z rozumu, miłosierdzia czy jakichś zasad,
                        lecz
                        po prostu z natury człowieka. Tak samo jak morderstwa - one też są
                        naturalnym
                        zachowaniem pewnych, prymitywnych jednostek.



                        Pozwole sobie przytoczyc to co pan napisala wyzej.


                        Uwaza pan ,ze morderstwa sa NATURALNYM ZACHOWANIEM PEWNYCH PRYMITYWNYCH
                        JEDNOSTEK.


                        Czyli pewne jednostki wg.pana maja prawo zabijac ze szczegolnym okrucienstwem
                        bo to ich natura.Jest pan oburzony,ze spoleczenstwo obawia sie tych jednostek i
                        chce je eliminowac by nie stanowily zagrozenia .


                        Nazwal mnie pan taka prymitywna jednostka i zabojca chociaz nie domagam sie
                        kary smierci dla kogos kto zabil w obronie koniecznej.

                        Ja traktuje kare smierci jak obrone konieczna.Obrone przed zwyrodnialcami,dla
                        ktorych naturalnym zachowaniem sie jest mordowanie jak pan to raczyl ujac.

                        Na tym chcialabym zakonczyc te dyskusje bo poza obrazaniem mnie nic pan do niej
                        nowego nie wniesie.
                        • bimi Re: A tak na marginesie Panie Bimi 22.08.02, 14:52
                          gini napisała:

                          > Uwaza pan ,ze morderstwa sa NATURALNYM ZACHOWANIEM PEWNYCH PRYMITYWNYCH
                          > JEDNOSTEK.

                          Można tak powiedzieć. Tzn. może nie "naturalnym" w sensie "powszechnym", ale
                          wydaje się że mordercze instynkty w ludziach są tworem natury - coś jest nie
                          tak z ich systemem wartości pzrez co zamordować znaczy dla nich mniej niż dla
                          mnie.


                          > Czyli pewne jednostki wg.pana maja prawo zabijac ze szczegolnym okrucienstwem
                          > bo to ich natura.Jest pan oburzony,ze spoleczenstwo obawia sie tych jednosteki
                          > i chce je eliminowac by nie stanowily zagrozenia .

                          Nikt nie ma prawa zabijać - ani oni, ani my!


                          > Nazwal mnie pan taka prymitywna jednostka i zabojca chociaz nie domagam sie
                          > kary smierci dla kogos kto zabil w obronie koniecznej.

                          Domagasz się śmierci drugiego człowieka. To moim zdaniem wystarczająco
                          nieludzie zachowanie.


                          > Ja traktuje kare smierci jak obrone konieczna.Obrone przed zwyrodnialcami,dla
                          > ktorych naturalnym zachowaniem sie jest mordowanie jak pan to raczyl ujac.

                          Tłumacz to sobie jek chcesz i usprawiedliwiaj czym chesz. Dla mnie jesteś
                          zabójcą - domagasz się tego, aby drugi człowiek (tudzież osoba, której
                          odmawiasz człowieczeństwa) została uśmiercona, podczas gdy ty spokojnie
                          będziesz sobie oglądała relację z egzekucji w Wiadomościach. Potem wyłączysz
                          telewizor i zaczniesz rozwiązywac krzyżówkę z ogromną satysfakcją, że ten typek
                          już dostał za swoje. Jakież to ludzkie! ;)



                          > Na tym chcialabym zakonczyc te dyskusje bo poza obrazaniem mnie nic pan do
                          > niej nowego nie wniesie.

                          Na pewnoe nic nowego nie wniosę do Pani "poglądów", bo te zdaje się wcale nie
                          są poglądami lecz jedynie przejawem mściwej, morderczej schozofrenii.
                          • gini Re: A tak na marginesie Panie Bimi 22.08.02, 15:15
                            bimi napisał:

                            > gini napisała:
                            >
                            > > Uwaza pan ,ze morderstwa sa NATURALNYM ZACHOWANIEM PEWNYCH PRYMITYWNYCH
                            > > JEDNOSTEK.
                            >
                            > Można tak powiedzieć. Tzn. może nie "naturalnym" w sensie "powszechnym", ale
                            > wydaje się że mordercze instynkty w ludziach są tworem natury - coś jest nie
                            > tak z ich systemem wartości pzrez co zamordować znaczy dla nich mniej niż dla
                            > mnie.
                            >
                            >
                            > > Czyli pewne jednostki wg.pana maja prawo zabijac ze szczegolnym okrucienst
                            > wem
                            > > bo to ich natura.Jest pan oburzony,ze spoleczenstwo obawia sie tych jednos
                            > teki
                            > > i chce je eliminowac by nie stanowily zagrozenia .
                            >
                            > Nikt nie ma prawa zabijać - ani oni, ani my!
                            >
                            >
                            > > Nazwal mnie pan taka prymitywna jednostka i zabojca chociaz nie domagam si
                            > e
                            > > kary smierci dla kogos kto zabil w obronie koniecznej.
                            >
                            > Domagasz się śmierci drugiego człowieka. To moim zdaniem wystarczająco
                            > nieludzie zachowanie.
                            >
                            >
                            > > Ja traktuje kare smierci jak obrone konieczna.Obrone przed zwyrodnialcami,
                            > dla
                            > > ktorych naturalnym zachowaniem sie jest mordowanie jak pan to raczyl ujac.
                            >
                            > Tłumacz to sobie jek chcesz i usprawiedliwiaj czym chesz. Dla mnie jesteś
                            > zabójcą - domagasz się tego, aby drugi człowiek (tudzież osoba, której
                            > odmawiasz człowieczeństwa) została uśmiercona, podczas gdy ty spokojnie
                            > będziesz sobie oglądała relację z egzekucji w Wiadomościach. Potem wyłączysz
                            > telewizor i zaczniesz rozwiązywac krzyżówkę z ogromną satysfakcją, że ten
                            typek
                            >
                            > już dostał za swoje. Jakież to ludzkie! ;)
                            >
                            >


                            Zwroce tylko uwage na to,ze osoba,ktora w nieludzki sposob pozbawia zycia druga
                            osobe sama odmawia sobie czlowieczenstwa.
                            Dla mnie ktos kto brutalnie zabija drugiego czlowieka tylko dla zaspokojenia
                            swoich morderczych instynktow nie jest czlowiekiem.Nawet wsrod zwierzat nie
                            obserwuje sie takich zachowan.

                            >
                            > > Na tym chcialabym zakonczyc te dyskusje bo poza obrazaniem mnie nic pan do
                            > > niej nowego nie wniesie.
                            >
                            > Na pewnoe nic nowego nie wniosę do Pani "poglądów", bo te zdaje się wcale nie
                            > są poglądami lecz jedynie przejawem mściwej, morderczej schozofrenii.


                            Nalezaloby mnie w takim razie leczyc ,obawiam sie,ze szybko zapelnilyby sie
                            zaklady psychiatryczne ,gdyz pewnie stanowie zagrozenie wg.pana panie
                            Bimi.Pocieszam sie tylko,ze wraz ze mna zamknieto by jeszcze wielu innych
                            podobnie myslacych i bylabym w dobrym towarzystwie.

                            • bimi Re: A tak na marginesie Panie Bimi 22.08.02, 15:27
                              gini napisała:

                              > Zwroce tylko uwage na to,ze osoba,ktora w nieludzki sposob pozbawia zycia
                              > druga osobe sama odmawia sobie czlowieczenstwa.
                              > Dla mnie ktos kto brutalnie zabija drugiego czlowieka tylko dla zaspokojenia
                              > swoich morderczych instynktow nie jest czlowiekiem.Nawet wsrod zwierzat nie
                              > obserwuje sie takich zachowan.

                              A dla mnie wciąż jest - dla mnie człowieczeństwa nie można sobie "odmówić" -
                              człowiekiem się po prostu rodzi i bez względu na to co się zrobi za życia, to
                              człowiekiem się umiera. Tak więc wszelkie odbieranie człowieczeństa mordercom
                              traktuję wyłącznie jako Twoje usprawiedliwianie zabijania morderców - zawsze to
                              lżej na sumieniu, gdy zabije się psychopatę, nie człowieka.


                              > Nalezaloby mnie w takim razie leczyc ,obawiam sie,ze szybko zapelnilyby sie
                              > zaklady psychiatryczne ,gdyz pewnie stanowie zagrozenie wg.pana panie
                              > Bimi.Pocieszam sie tylko,ze wraz ze mna zamknieto by jeszcze wielu innych
                              > podobnie myslacych i bylabym w dobrym towarzystwie.

                              Nie stanowi Pani żadnego zagrożenia. Zmierzam jedynie do tego, że wbrew temu,
                              co się Pani wydaje nie jest Pani wcale bardziej szlachetnym człowiekiem niż ci,
                              których chce Pani zgładzać. Zarówno dla nich, jak i dla Pani zadanie śmierci
                              może być łatwe - kwestia tylko dobrego usprawiedliwienia. Morderca zasłużył -
                              zabijmy go, a co?! :)
                      • bimi Re: A tak na marginesie 22.08.02, 14:44
                        Gość portalu: czapski napisał(a):

                        > Bardzo dobrze napisales nazywajac ich jednostkami a nie ludzmi. Skoro dla nich
                        > jest to naturalne zachowanie, to sma zalozyles ze to jest tak silna
                        > degenaracja ich osobowosci, ze nie maja szans na zycie w spoleczenstwie i
                        > element resocjalizacji odpada

                        Dokładnie. Dlatego niektórzy z nich powinni zostac skazani na dożywocie, czyli
                        izolację od społeczeństwa.
                        • Gość: czapski Re: A tak na marginesie IP: *.net.szczecin.pl 22.08.02, 15:45
                          NO tak w koncu oglądanie kablowki, byczenie sie na pryczy, spacerowanie, pewny
                          wikt i cieple miejsce do spania to kara wprost nieslychanie surowa w
                          porownaniu z popelnionym czynem gwaltu i bestialskiego mordu.
                          • bimi Re: A tak na marginesie 22.08.02, 16:00
                            Gość portalu: czapski napisał(a):

                            > NO tak w koncu oglądanie kablowki, byczenie sie na pryczy, spacerowanie, pewny
                            > wikt i cieple miejsce do spania to kara wprost nieslychanie surowa w
                            > porownaniu z popelnionym czynem gwaltu i bestialskiego mordu.

                            No chyba nie. Ale czy chciał byś takiego typa zgwałcić i bestialsko zamordować
                            aby kara była dośc surowa?
                            • Gość: czapski Re: A tak na marginesie IP: *.net.szczecin.pl 22.08.02, 18:45
                              Nie chcialbym.
        • Gość: czapski Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.net.szczecin.pl 22.08.02, 09:34
          Ja jestem zwolennikiem pojęcia winy indywidualnej a nie zbiorowej, i wiem ze
          ja lub np.moja siostra moglibysmy byc ofiarami, ale nigdy mordercami. Mowienie
          o ofierze ze jest poza obiegiem jest bezduszne. Karząc musimy uwzglednic ze te
          niewinne osoby juz nigdy nie beda mialy okazji zyc, pomysl o ich cierpiacych
          az do smierci rodzinach, a ich wina tu byla zadna. Robili to co moglby robi
          kazdy z nas. Dlatego postawmy sie w sytuacji ofiar, a nie bestialskich
          mordercow.
          Co do argumentow ekonomicznych- nie jest to dla mnie koronny argument, ale czy
          to0 nie dziwne, ze panstwa nie stac na sfinansowanie operacji ratujacych
          kalekie dzieci, kosztujace np. powyzej 100 tys zl ale stac na utrzymywanie
          wiezniow na wyroku dozywocia, a koszt miesieczny utrymania wieznia to 1500zl
          razy 12 i razy np 30 to daje 540 tys zl. Czy to jest logiczne?
          • gini Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 09:45
            Zgadzam sie z tym co napisal pan Czapski i dodam jeszcze jedno.W tym wypadku
            ofiara bedzie utrzymywala swojego kata.Bo przeciez placac panstwu
            podatki ,placi matka tej dziewczynki i na wieziennictwo.Trzech bandytow bedzie
            sobie siedziec i odpoczywac a kobieta bedzie na nich pracowac.
            Pomyslcie co przezyla ta dziewczynka przed smiercia.Ja mialam koszmary po
            przeczytaniu tego artykulu a co z jej matka?Ja pewnie zapomne po kilku
            tygodniach ale jej matka?
          • Gość: Lechu Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: 195.216.116.* 22.08.02, 09:47
            Szanowny Autorze tej dyskusji: w pełni się zgadzam.
            Lechu.
            • dkow Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 10:11
              Moim skromnym zdaniem, najlepszym rozwiazaniem jest kara dozywocia z bardzo
              ciezkimi robotami tzw publicznymi, przeciez mozna tanio budowac drogi i
              autostrady jak skazani za najciezsze przestepstwa beda rozbijac na mrozie w
              deszczu w skwarze kamienie na drobne, niech pracuja ponad sily bedzie podwojny
              pozytek
              Pozdrawiam
            • Gość: Adam Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 22.08.02, 10:17
              Zgadzam się ze wszystkimi zwolennikami kary śmierci... Wymyślone przez
              psychologów argumenty o nieodstraszaniu przez karę śmierci sa wg mnie naciągane
              jak większość takich psychologicznych bredni. Czasem wydaje mi się jednak, że
              Wy,obrońcy życia ludzkiego,życia mordercy, zupełnie nie wiecie o czym
              mówicie... Te zbrodnie to dla Was tylko słowa, słowa, słowa... Widzieliście
              kiedyś coś takiego? Trafiliście może przypadkiem na strony ze zdjęciami ofiar
              morderców, gwałcicieli, żołnierzy itp.? Znajdzcie, może wtedy zmienicie zdanie.
              Bo choć się mówi, ze telewizja jest brutalna to tak naprawde jest żałośnie
              śmieszna przy tym co serwuje zycie...
              Mam 25 lat... Skończyłem studia, mam żone, pracuję, chyba mam poukładane w
              głowie, ale ostatnio coś we mnie pękło. Trochę za dużo tego wkoło nas...
              Kilka miesięcy temu reportaż o Czeczenii, może oglądaliście... Wywiad z
              odwróconym plecami młodym Rosjaninem, który zaciągnał się, by zarobić na dom
              itp... Opisał to, co wyprawiali tam ludzie, na codzień spokojni ojcowie...
              Oto największą nienawiścią cieszyły się czeczeńskie kobiety - snajperki.
              Wyposażone w karabiny snajperskie strzelały do nich z dystansu kilku kilometrów
              jak do kaczek... Jednak jak już taką złapano... Wymyślili tzw. jedwabne
              rajstopki - przywiązali za liny do transporterów i wyrywali żywcem kończyny...
              Może Was obrońcy życia to niewzrusza, niech chłopaki wrócą i poniosą zbiorową
              odpowiedzialność, tak po 2 lata... Ale ja nie spałem całą noc...
              Widzieliście reportaż o Srebrenicy? O Holendrach, którzy po zastrzeleniu
              jednego swojego wycofali się z miasta i umożliwili masakrę. Tak, paru ministrów
              holenderskich przyznało sie do błedu i podało się do dymisji... Ale słuchanie o
              tym jak jednego dnia wyciągnięto 11000 mężczyzn i rozwalano jak psów.. Nie
              zasłaniajcie się wojną, to Ci sami ludzie, którzy zabili 14-latkę, dajcie im
              broń i będzie to samo... Przecież podobno też mają dzieci, rodziny, to nie
              świrusy mieszkające po melinach modlący się do Złego...
              Nie mówi się o Srebrenicy... To niepopularne, NATO dało dupy, polityka i
              interesy ponad wszystko... U nas nie ma KS z tego samego powodu - tego wymaga
              przyjęta linia obrony... Nad WTC płakał cały świat, a my paliliśmy świece...
              Wy obrońcy morderców, palcie te świece w oknach zawsze, gdy recydywista
              zamorduje!!! Krew ofiar wielokrotnych morderców spada na Was!

              Przeczytajcie dzisiejszy Super Express www.se.com.pl. Artykuł o chłopaku, który
              umarł, bo chciał iść na mecz... Złota młodzież, którą kochacie i pragniecie
              resocjalizować strzelała w tłum kiboli racami... Ta wbiła się 14-latkowi w udo.
              Płonęła żywym ogniem wypalając całe krocze. Brat stał obok, próbował ją wyrwać.
              Ale jak wyrwac ogień?! Potem tydzień w szpitalu, operacje, amputacja nogi i w
              końcu śmierć. Wczujcie się w to odrobinę, nie wyobrazicie sobie i tak, bo nikt
              normalny tego sobie nie wyobrazi... Ale zastanówcie się. Gdyby ktoś kilka lat
              temu wziął się za rozwiązanie tego problemu on by żył. Mówicie niemożliwe...
              Wprowadzamy ustawę, że nie ma zmiłuj się - przychodzisz na mecz i biegasz z
              tasakiem, nożem, racą itp. mamy prawo do Ciebie strzelać. Dwóch by się może
              wychyliło, dostali by w czapę... I nikt by więcej uzbrojony nie przyszedł. Choć
              pewnie się mylę, bo przecież ich się nie da przestraszyć, ich trzeba głąskać
              karmić i kręcić głupawe filmy o kolesiu, który zgwałcił 14-latkę, zamordował,
              ale w w więzieniu skończył studia, żąłuję i w ogóle cieszcie się, że żyje, bo
              to dowód że KS to głupota...
              • Gość: Lechu Kobiety Berlinu 1945 IP: 195.216.116.* 22.08.02, 11:23
                Poniższe informacje opieram na podstawie artykułu z jednego z ostatnich
                Przekrojów - artykuł o książce pewnego historyka, który odkrywa prawdziwe losy
                mieszkanek Berlina, tuż po wojnie. Horror.
                Po zdobyciu Berlina miasto było pełne wojsk radzieckich. Armia miała wtedy
                takie niepisane zasady: nagrodą za zwycięstwo są kobiety zwyciężonych. W
                zasadzie nie mają żadnych praw, a przecież jeszcze kilka dni temu były po
                drugiej stronie barykady, więc gwałcić taką kobietę, to coś w rodzaju
                przyjemnego z pożytecznym. I nigdy samemu. Gwałty były prawie zawsze zbiorowe -
                im okrutniej, tym większe poważanie wśród kumpli. Wśród żołnierzy byli też
                młodsi - prawiczki, więc starsi koledzy 'załatwiali im inicjację' i jeszcze
                klaskali i dopingowali w rytm gwałtu.
                Oczywiście, wywołało to gwałtowny wybuch epidemii, ale radziecka propaganda
                mówiła, że to opozycja zatruwa cośtam.
                A kobiety wracały do domów (jeżeli przeżyły) i milczały. Mężowie się domyślali
                i też milczeli, bo się bali, bo to było za ciężkie na rozmowę.
                Dzisiaj jest inaczej: zaczyna się głośno mówić o gwałcie jak o zbrodni, i coraz
                rzadziej piętnuje się ofiary gwałtu (co osobiście uważam za jedną z
                najpotworniejszych paranoi społeczeństwa). Dlatego kobiety Berlina '45 zaczęły
                mówić. I to co mówią w głowie się nie mieści.
                Gwałty były najczęściej zbiorowe, często po kilkudziesięciu mężczyzn jeden po
                drugim. Nie pamiętam liczby, jaką podali dla oszacowania liczby gwałtów w
                Berlinie, ale to były setki tysięcy. W sumie zostało zgwałconych - często
                niejednokrotnie - ponad 90% populacji żeńskiej Berlina.
                Echa tej tragedii docierają do wnuków owych kobiet, którzy też się domyślają i
                coraz częściej zastanawiają nad swoim faktycznym pochodzeniem.

                To chwalebne, że Przekrój o tym napisał. Mniej się cieszę z dyskusji
                psychologów, która była dalej rozwinięta. Otóż twierdzili oni, że gwałt podczas
                wojny jest czymś normalnym. Tłumaczenie było takie, że wojna to inna
                rzeczywistość, w której inne rzeczy są normalne. Nie jestem psychologiem i nie
                byłem na wojnie, więc trudno mi oceniać to zdanie, jednak nie podobał mi się
                usprawiedliwiający ton całego artykułu.

                A do czego zmierzam?
                Dzisiaj nie mamy na szczęście wojny w Polsce, a nawet mamy ten zaszczyt żyć w
                wolnym kraju. I ja też mam problemy z zaśnięciem, gdy słyszę o takich
                zbrodniach, bo się boję. Tych gwałcicieli nie można usprawiedliwiać nawet
                wojną.
                A ja będę się bać tak długo, jak długo mordercy będą chodzić na wolności,
                uciekać z więzień i znów mordować. Niech oni się boją, że za zbrodnię zapłacą
                życiem i nie wrócą już do następnych ofiar.
                Do póki pojawiać się będą głosy zrozumienia dla zbrodni, do póty mordercy będą
                się śmiać z nas i naszego wymiaru sprawiedliwości. I będą mordować, bo co im
                się może stać gorszego niż kolejne dożywocie?
                • masaker Re: Kobiety Berlinu 1945 22.08.02, 12:40
                  A ja myślę, że w czasie wojny gwałt może być czymś tak samo normalnym jak
                  zabijanie. Co nie zmienia faktu, że jedno i drugie (zgwałcenie i zabójstwo)
                  jest zbrodnią, za którą powinno się karać. Oczywiście, tutaj wracamy do punktu
                  wyjścia - czyli dyskusji o karze śmierci.
          • masaker Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 10:25
            Może tak byśmy, kurwa, zrobili podsumowanie?

            1. Sam zacząłem wątek o chorych psychicznie. W przeciwieństwie do czapskiego
            nie wiem, jaka jest etiologia chorób psychicznych, bo nie jestem lekarzem, ale
            dobrze - na potrzeby dyskusji mogę przyjąć, że w 100% odpowiadają za to geny.
            Co nie zmienia faktu, że część chorych jest niebezpieczna dla swojego
            otoczenia - wiele osób ląduje w tzw. psychiatryku na podstawie wyroku sądu,
            wydanego na skutek popełnienia przez te osoby czynu zabronionego - nierzadko
            bardzo brutalnego zabójstwa, pobicia czy zgwałcenia. Oczywiście, możemy
            zastanawiać się, dlaczego "normalni" (w medycznym, nie w społecznym znaczeniu)
            zabójcy robią, co robią, ale efekt jest ten sam - na skutek działania tych osób
            ktoś traci życie, zdrowie itp. Dlatego uważam, że sytuacja może uzasadniać
            podaną przeze mnie analogię. Cóż, nie wiem, co na ten temat pisał p. Hitler w
            swojej bestsellerowej książce "Mein Kampf", ale jakoś mało mnie to obchodzi.
            2. Nie ukrywam, że czytając o zbrodni, która stała się kanwą dla niniejszej
            dyskusji, flaki się we mnie przewracają i w głębi ducha też bym chciał
            zmasakrować sprawców. Ale uważam, że dożywotnie więzienie będzie karą surowszą,
            choć może mniej widowiskową niż tortury, jakie ktoś zaproponował. I oczywiście
            zgadazam się, że nie może być tak, że sprawcy po odsiedzeniu 25 lat (minimum do
            ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie) po prostu wyjdą na
            wolność. Uważam jednak, że skazani muszą mieć cień szansy - ale nie po to, żeby
            ich kiedyś ot tak wypuścić, ale po to, żeby móc ich mamić mglistą obietnicą
            skrócenia kary, tak aby nie doprowadzać ich do sytuacji bez wyjścia, bo wówczas
            staną się naprawdę nieobliczalni. Niemniej uważam, że jest to raczej apel o
            zmianę SPOSOBU wykonywania kar w Polsce, a nie - zmianę FILOZOFII karania. I to
            jest różnica.
            3. Nie zgadzam się na tortury - ani przed wyrokiem (bo wtedy można się przyznać
            nawet do szpiegostwa na rzecz Marsjańsko-Żydowsko-Arabskiej Wspólnoty
            Producentów Landrynek), ani po wyroku - wobec skazanych. Historia uczy, że
            najwięcej kradzieży kieszonkowych odnotowywano podczas publicznych egzekucji
            złodziei (polegających na obcięciu dłoni). Niestety, prawda jest taka, że dla
            95% społeczeństwa okrutna kara wykonana publicznie to nie żadna przestroga,
            memento, słuszny odwet czy tym podobne, ale po prosru kawał uciechy, show,
            widowisko. Wiecie, jak wyglądały egzekucje murzynów na południu USA w XIX
            wieku? Jak piknik - całe rodziny przychodziły na festyn, którego główną
            atrakcją było najczęściej spalenie żywcem czarnoskórego oskarżonego np. o
            kradzież, kontakt seksualny z białą kobietą itp. Ci skazani też się przyznawali
            do zarzucanych im czynów - a jakże! Wiem, że jest różnica pomiędzy wczorajszym
            zdarzeniem a opisywaną przeze mnie sytuacją, ale wspólna jest reakcja ludzi -
            śmierć jako widowisko. Może to budzi obywatelską postawę, ale ja jakoś w to
            wątpię.
            4. Nikt nie rozważał jeszcze jednego aspektu - wychodzi facet z więzienia po 30
            latach i co dalej? W swoim środowisku albo już o nim zapomną, albo dostanie
            łatkę bandyty. Życie przegrane, brak wykształcenia, zdrowie zniszczone. Lepiej
            się zastanowić, co z takim gościem zrobić już na wolności. Poruszam ten
            problem, bo dotyczy on także kar zdecydowanie łagodniejszych niż dożywocie -
            jeżeli ktoś dostanie 6 lat za rozbój i odsiedzi to w całości, to też jego
            dalsze życie stanowi problem dla niego i społeczeństwa. No chyba że ktoś uważa,
            że za każde przestępstwo jest tylko jedna kara - śmierć.
            • Gość: czapski Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.net.szczecin.pl 22.08.02, 10:39
              W tym kraju ludzie uczciwi i chcacy pracowac nie moga znalezc czesto pracy.
              Jezeli panstwo bedzie wspieralo wychodzacych z wiezienia to relatywnie
              sytuacja tych uczciwych poszukujacych pracy sie pogorszy
              • masaker Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 10:59
                Gość portalu: czapski napisał(a):

                > W tym kraju ludzie uczciwi i chcacy pracowac nie moga znalezc czesto pracy.

                Zgadzam się - jest to popieprzone od A do Z, choć - podobnie jak chyba elojka -
                nie uważam, aby zasiłki były ratunkiem. Wolność gospodarcza z uwzględnieniem
                praw pracowniczych (no bo, kurwa, chyba nie chcemy z powrotem XIX-wiecznego
                systemu pracy) to jedyne wyjścia. Ale w naszym obecnym pseudo-kapitalizmie jest
                to na razie niemożliwe.

                > Jezeli panstwo bedzie wspieralo wychodzacych z wiezienia to relatywnie
                > sytuacja tych uczciwych poszukujacych pracy sie pogorszy

                Ale ja wolę, kiedy państwo pomoże TAKŻE skazanemu po odbyciu kary znaleźć
                pracę, bo jest to zwiększenie szansy na to, że mając stabilną sytuację facetowi
                nie przyjdzie znowu do łba coś głupiego. Oczywiście o kimś, kto odsiedział 30
                lat, należy myśleć w inny sposób, ale zostawienie takiej osoby samej sobie to
                zagrożenie dla reszty społeczeństwa.
            • gini Re:Panie Masaker 22.08.02, 10:40
              Nie za kazde przestepstwo kara smierci.Za wyjatkowo okrutne,za wyjatkowo
              brutalne .
        • filus_pa Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 20:52
          Gość portalu: nowy napisał(a):

          > filus_pa napisał:
          >
          > Torturowanie lub maltretowanie osob podejrzanych o przestepstwo,
          > jest sprzeczne z zasadami humanitaryzmu ludzkiego i jakiejkolwiek
          > logiki!
          Może trochę przesadziłem, ale komentarz wygłoszony na gorąco ( a jak wiadomo
          powinno się dawać osądy z "zimną głową") i trochę się wyrwało (z drugiej strony
          trudno nad tym zdarzeniem przejść bez emocji). Lecz, czy ja napisałem o
          torturach podejrzanych? To są rzeczy którym udowodniono popełnienie tego czynu,
          i które się do tego same przyznały. I uważam, że za taką zbrodnię, popełnioną z
          całym szatańskim okrucieństwem, niepodważalni sprawcy (udowodnienie np. poprzez
          materiał genetyczny znaleziony w/na ciele ofiary) powinni być eliminowani ze
          społeczeństwa w taki sposób, aby chociaż przez chwilę przed śmiercią czuli to
          co ich ofiara. I może to nie jest humanitarne, ale z drugiej strony uważam, że
          ktoś kto, że się tak wyrażę,"samowolnie, bezodwracalnie odbiera" komuś prawo do
          życia, automatycznie powinien sam zostać takiego samego prawa zostać
          pozbawiony. Prosta zasada, jak w grach i zabawach, z kanciarzem czy oszustem
          już nie gramy... A logika? Na świecie jest tyle nie logicznych zjawisk i świat
          się kręci...

          > Nawet, jezeli zostanie im udowodniona ta zbrodnia, to nie jest
          > zadne usprawiedliwienie na tego typu metody, gdyz pochodza one
          > gdzies ze sredniowiecza czy tez jakis sekt, co jest rzecza obrzydliwa.
          Z tego co się orientuję, to chociażby chrześcijaństwo pochodzi z sekty
          (ówczesnej), a na ziemiach Polski pojawiło się w Średniowieczu. Czyli jest
          obrzydliwe? A nowożytna broń masowej zagłady, to cacy bo "nowa"?

          > To wcale nie zmierza do zmniejszenia tego typu przestepstw, wrecz
          > przeciwnie, budzi agressje w tych ktorzy sa juz teraz do nich gotowi!!
          > Trzeba troche rozumiec ludzka mentalnosc zeby tak nie mowic poprostu
          > bez sensu. Przez was przemawia nienawisc, a ona zaslepia.
          > Kiedys, kilka lat temu sluchalem wypowiedz jednego z senatorow usa,
          > ktorego corka zostala porwana,zgwalcona i zamordowana.
          > Domagal on sie nie tylko kary smierci dla tych jak on okreslil
          > "monsterow krazacych po ulicach", ale chial rowniez wprowadzic
          > jakis system elektonicznego monitorowania ich; oczywiscie skonczylo
          > sie to wszystko na niczym,bo kraj ma wieksze problemy.
          > Wydaje mi sie ze tu problem lezy w spoleczenstwie;tzn. jego
          > kondycji socjalnej, a wiec i moralnej; krotko mowiac za takie
          > zbrodnie jestesmy odpowiedzialni wszyscy (posrednio oczywiscie
          > ale tak!!)
          Owszem, uważam, że przestępczość jest ściśle związana ze społeczeństwem, że
          dźwiga ono brzemię odpowiedzialności za wszystkie Zło zachodzące w nim. Na
          pewno, zawinili rodzice, rodzina, środowisko, szkoła, i samo eliminowanie
          przestępców nie wystarczy. Rodzice muszą wreszcie zacząć wychowywać, szkoła
          nauczać, a mocno ogólnie pojęte państwo dawać "widoki na przyszłość". Żeby
          eliminowane były społeczne elementy demoralizujące, takie jak bezrobocie,
          bieda, chamstwo, brak poszanowania prawa i jego przedstawicieli, czy
          przyzwolenie na "dzikie" zachowania. Jednak, według mnie, to jak z rakiem, nie
          złośliwe guzy można izolować i leczyć farmakologicznie, jednak te
          najgroźniejsze, złośliwe trzeba usunąć, bo inaczej cały organizm umiera. I
          sprawcy tego porwania to właśnie takie guzy. I mimo ich usunięcia rehabilitacja
          całego organizmu (społeczeństwa) _musi_być_ prowadzona.

          > Czlowiek dokonujacy takiech czynow, jest albo chory psychicznie,
          > a wtedy nalezy go leczyc (czemu wczesniej nikt tego nie zauwazyl?
          > bo u nas opieka zdrowotna jest na koncu), albo zrzucic go ze skaly
          > ale to jest starozytnosc a nie XXI wiek!
          Ależ taką chorobę można leczyć chyba tylko poprzez bezpośrednią ingerencję w
          osobowość osobnika. Intensywne "pranie mózgu", czy też zabieg chirurgiczny,
          które wymagają dogłębnego poznania zasad funkcjonowania osobowości i jej
          ewentualnej zależności od mózgu. A do takiego poznania chyba jeszcze daleko,
          więc zostało, moim zdaniem, eliminowanie najbardziej "chorych", gdyż są zbyt
          niebezpieczni dla reszty społeczeństwa.

          > Tu dramatem jest dramat tych mlodych ludzi ktorzy to zrobili!!
          Ale sami chcieli to zrobić. Skoro takie były chojraki, gdy zabijali i gwałcili
          (a według mnie gwałt jest gorszy od zabójstwa), to powinni mieć odwagę ponieść
          odpowiedzialność za swoje czyny.

          > Ofiara jest poza dyskusja bo jej juz nie ma.
          A czy śmierć ofiary coś zmienia? Gorzej np. okraść staruszkę z 10 zł., bo
          ofiara "została", a lepiej ją zabić i dopiero okraść trupa ("brak" ofiary)?
          Takie rozumowanie może prowadzić, właśnie do zbrutalizowania przęstępstw. Bo co
          może myśleć taki potencjalny przestępca? "Nie zabiję, będzie miał kto się
          mścić... Zabiję, no to co przecież nikt nie jest pokrzywdzony". Potencjalni
          kryminaliści muszą wiedzieć i czuć, że zawsze krzywdząc jednostkę, krzywdzą
          ogół, cały organizm...

          > A wiec, nie jakies kary smierci, tortury itd, ale wspoldzialanie
          > roznych instytucji odpowiedzalnych za ta sytuacje;
          > Ale kiedy te instytucje nie dzialaja spowodu korupcji to mamy efekty!
          > A zatem trzeba sie wsiasc do uczciwej pracy, szczegolnie w instytucjach
          > za to odpowiedzialnych, a nie mowic ze za 1000zl to ja bede miec to gdzies.
          Jak już wyżej napisałem, zgadzam się, że kara śmierci sama w sobie nie
          rozwiązuje problemu, aczkolwiek w pewnych sytuacjach jest, moim zdaniem,
          koniecznością.

          > z powazaniem :)
          Wzajemnie
    • Gość: Paweł Ja IP: *.bielsko.dialog.net.pl 22.08.02, 10:00
    • Gość: tomi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: 157.25.126.* 22.08.02, 10:14
      Wiadomo , że na karę śmierci. Po cholerę utrzymywać takich s....., którzy i tak
      juz mają rozboje na sumieniu. Nasze prawo jest beznadziejne. Można wsadzać za
      to samo po kilka razy a my płacimy.
      • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 10:15
        Gość portalu: tomi napisał(a):

        > Wiadomo , że na karę śmierci. Po cholerę utrzymywać takich s...., którzy i tak
        > juz mają rozboje na sumieniu. Nasze prawo jest beznadziejne. Można wsadzać za
        > to samo po kilka razy a my płacimy.

        Materialista!
    • Gość: konrad Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.a2000.nl 22.08.02, 10:16
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow dziewczynki?? Jesli na
      > dlugoletniewiezienie, to nie uwazacie ze kilka miliardow wydane na ich
      > utrzymanie mozna wydac na naprawde potrzebujacych??
      zupelnie sie z toba zgadzam czapski,i choc jestem przeciwko karze
      smierci,glownie ze wzgledu na ewentualne naduzycia,ale w takich przypadkach
      odpadaja mi rece.publiczna egzekucja to za malo.
      • Gość: Lechu Aneks IP: 195.216.116.* 22.08.02, 10:22
        Mówi się: 'opadają ręce', a nie 'odpadają'.
        Nadużycia są faktycznie strasznym zagrożeniem, jednak w sytuacji, której
        dotyczy ta dyskusja sprawa jest oczywista: zbrodniarze się przyznali i
        opowiedzieli jak to było.
        Poza tym, zejdź z Czapskiego. Rozpoczął ożywioną dyskusję i zajął stanowisko.
        Nie zasłużył sobie, by go obrażano.
    • Gość: Aśka A co z chłopcem? IP: 212.160.165.* 22.08.02, 14:32
      Czy w naszym chorym systemie prawnym jest możliwe by chłopiec , który
      przeżył "zabawę" zwyrodnialców nie musiał w czasie rozprawy sądowej zeznawać w
      obecności sprawców? By jeszcze raz nie musiał przeżywać tego wszystkiego?
      Jestem za karą śmierci z jednego powodu: tyle się mówi o tym, że prawdziwa kara
      musi być nieuchronna. Myślę, że KS to jedyny rodzaj kary, który jest naprawdę
      nieuchronny. Ale to moje zdanie i nie mam zamiaru nikogo przekonywać. Skoro
      mamy demokrację wystarczy zrobić referendum. Niech społeczeństwo zadecyduje i w
      końcu wyjdzie nam tzw. "mądrość zbiorowa"
      • Gość: Lechu Ofiara obrywa kilka razy IP: 195.216.116.* 22.08.02, 16:39
        Tak już niestety wygląda w naszym cudnym sądownictwie, że podczas wszelkich
        procesów najbardziej upodlane są zawsze ofiary: muszą zeznawać z przeżyć tak
        makabrycznych, że się włos na głowie jeży, ofiary gwałtu muszą wielokrotnie
        odpierać zarzuty, że prowokowały sprawcę i tym podobne. A niech sprawcą gwałtu
        będzie ktoś poważany w małym miasteczku - sąsiedzi zrobią ofierze gwałtu i jej
        rodzinie drugi horror.
        I niech mi nikt nie chrzani, że człowiek jest z natury dobry. Gówno prawda.
    • Gość: pollak Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.jgora.dialog.net.pl 22.08.02, 16:18
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow dziewczynki??

      Jeśli są winni, oczywiście na karę śmierci. Obecnie państwo nie jest w stanie chroniź obywateli. Mordercy są coraz bardziej bezczelni, a przy wyborze co utrzymywać, czy morderców, gwałcicieli, pedofilów, zwyrodnialców w więzieniach, czy ludzi w szpitalach sprawa jest prosta.
      • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 16:28
        Gość portalu: pollak napisał(a):

        > Obecnie państwo nie jest w stanie chroniź obywateli.

        A byłbys łaskaw podać kiedy państwo było w stanie chronić obywateli? Może
        spróbujemy zrobić, żeby było tak jak wtedy...

        A może to tylko wizja? Może takich zcasów nie było, ale Ty wyobrażasz sobei
        świat, w którym wszyscy są bezpieczni? :) Niezła była by sielana. Trzeba by
        tylko najpierw wszystkich morderców pozabijać...
        • Gość: pollak Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.jgora.dialog.net.pl 22.08.02, 16:31
          bimi napisał:

          > A byłbys łaskaw podać kiedy państwo było w stanie chronić obywateli? Może
          > spróbujemy zrobić, żeby było tak jak wtedy...

          Ideału nie osiągniemy.

          > Trzeba by
          > tylko najpierw wszystkich morderców pozabijać...

          Między innymi.
          • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 22.08.02, 16:37
            Gość portalu: pollak napisał(a):

            > bimi napisał:
            >
            > > A byłbys łaskaw podać kiedy państwo było w stanie chronić obywateli? Może
            > > spróbujemy zrobić, żeby było tak jak wtedy...
            >
            > Ideału nie osiągniemy.

            Cieszę się, że się zgadzamy.


            > > Trzeba by
            > > tylko najpierw wszystkich morderców pozabijać...
            >
            > Między innymi.

            OK. A co potem? Jak już zabijemy wszystkich morderców to co zrobić, żeby na ich
            miejsce nie pojawili się nowi? Czy może zabijac ich "na bieżąco" i tak w
            nieskończoność? Jest to jakaś metoda, lecz jeśli tak, to wcale się nie dziwię,
            że "Ideału nie osiągniemy" - nawet jak już nie pozostanie na Ziemi żaden
            morderca, to zawsze będziemy my...
            • Gość: Lechu Ostrzeżenie IP: 195.216.116.* 22.08.02, 16:43
              Bimi,
              jeżeli kogoś zabijesz, będę pierwszym chętnym w kolejce, by ci nogi z dupy
              powyrywać.
              Życzę zdrowia
              Lechu
              • bimi Re: Poczekaj tylko.. 22.08.02, 16:59
                xiazeluka napisał:

                > Twój przykład jest absurdalny, ponieważ ważysz na jednej szali życie z
                > portfelem. Jeżeli nadal nie rozumiesz nietrafności swej analogii, to mogę juz
                > tylko z ubolewaniem wzruszyć ramionami.

                :) Zaraz, zaraz! Jak to "ważę na jednej szali życie z portfelem"?!
                Czy to ja mówię, że nie życzę sobie aby moje pieniądze były wykorzystywane do
                utrzymywania morderców odsiadujących dożywocie? Chyba raczej ty tak twierdzisz.
                Luka, Luka - pomyśl zanim wymyślisz jakiś tekst, którym chciał byś zabłysnąć.
                Przeanalizuj go chociaż pod kątem tego, czy nie przeczy temu co wcześniej
                pisałeś.
                A zresztą - co ja się przejmuję. :)


                > > Użyłes słowa "rewanż" jako zastępstwa wyrażenia "kara śmierci".
                >
                > Nie wkładaj mi w usta swojej kretyńskiej frazeologii. Ty użyłeś tego słowa.

                Nie no, w tym momencie przegiąłeś po raz kolejny. Pamiętam naszą dawną dyskusję
                o tym jak próbowałem mnie przekonać do czegoś podobnego...
                Nic się nie zmieniłeś od tamtego czasu, cholerniku jeden! :)


                > Określiłeś KS wyrażeniem "rewanż", więc Ci dowiodłem, że bredzisz.

                Link:
                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2747535&a=2758179
                Cytat z tego linka (twoje słowa):
                "Jeżeli jednak nikt nie może bezpośrednio przeszkodzić bandycie, to rewanż
                bierze na siebie państwo."

                Durny przygłupie! Nie jestem jednym z twoich zamotanych kolegów, żebyś myślał,
                że taki kit mi wciśniesz.


                > Owszem. Nie skażesz chyba na szubienicę kierowcy, który potrącił ciemną nocą
                > pijanego wieśniaka, który zatoczył mu się pod koła? Albo rogacza, który trochę
                > za mocno dał w mordę rywalowi, kiedy go wyciągał z łóżka własnej żony? Co
                > innego kreatura, która z niskich pobudek planuje i wykonuje wyrok śmierci na
                > upatrzonej ofierze. Zrozumiano?

                Nie. Dlaczego to co innego? Rozumiem, że w tym drugim przypadku należało by
                odizolować kogoś, kto może dokonać zabójstwa podobnie. Ale nie wiedzę potrzeby,
                aby izolacja miała oznaczać zabójstwo! Np. izolacja kogoś kto spowodował
                wypadek po pijaku oznacza, że zabiera się mu prawko. Jego kara polega na to, że
                przesiedzi 2 lata w pace. To ozcywiście nie gwarantuje, że koleś nie pojedzie
                bez prawka i znowu kogoś nei zabije, ale chyba nikt nie domaga się jego śmierci.
                Więc dlaczego w przypadku "mordercy z permedytacją" izolacja oznacza
                eksterminację, zaś kara oznacza brak kary?



                > Co ma blixni do rzeczy? Podałem Ci jasne rozróżnienie - afekt i premedytacja.
                > Czego tu jeszcze można nie rozumieć, zakładając, że masz IQ > 70?

                Nie rozumiem przede wszytskim tego o co ci człowieku chodzi! Cała reszta jest
                dla mnie jasna - jesteś po prostu kolesiem, który próbuje przejść przez życie
                udając debila.


                > Ponieważ nastąpiło to (zamordowanie wywłoki i jej absztyfikanta) pod wpływem
                > nagłej emocji, nie było zaplanowane z góry. Nie można tu nawet mówić o tzw.
                > zamiarze ewentualnym.

                :) Aaaa to sorry. A skąd wiesz, że to było "pod wpływem nagłej emocji"? :)


                > Nie w rewanżu, tylko pod wpływem nagłej, niekontrolowanej emocji. Odpowiada za
                > poddanie się tej emocji i zabójstwo, a nie zaplanowany z góry mord.

                Aha. :)



                > Słowa tego użyłeś Ty, więc nie odwracaj kota ogonem i nie wpychaj mi w usta
                > słó, których nie wypowiedziałem. bimi, tłumoku, Ty nawet nie panujesz nad tym,
                > co sam przed chwilą napisałeś.

                :) Nie mój drogi - słowa tego użyłes ty jako pierwszy!


                >
                > > :-O Nieprawda, że w Polsce jest mniej morderstw niż w USA? A ja jestem
                > > idiotą? :)
                >
                > Czytaj całe akapity, a nie wyrwane z kontekstu zdania - od razu ogląd świata
                > stanie się dla Ciebie zrozumialszy.

                I co bym wtedy wyczytał?


                > To z tego, że w DC uzbrojeni są tylko bandyci, co skutkuje wzrostem zabójstw
                > na tym obszarze. Kumasz czaczę?

                Kumam. Ale nie przyszło ci do głowy, że może to (przestępczośc w DC) nie ma
                żadnego związku z prawem do posiadania broni? Czy jesteś pewien, że to wszytsko
                przez to? Pewnie tak - sorry za głupie pytanie. poza tym, ajk pisałem to nie
                jest dyskusja do tego wątku.


                > No cóż, jesteś rzadkim egzeplarzem osobnika, który nie rozumie najbardziej
                > topornych w swej prostocie przełożeń. Dla Ciebie nawet budowa cepa ma stopień
                > komplikacji ENIACa.

                :) To dziwne, bo nie mam problemów ze zrozumieniem nikogo, prócz ciebie...
                Jaką masz teorię na ten temat?


                > > No to jak z tymi USA? Mają wiecej morderstw na 1000 mieszkańców niz Polska
                > > czy mniej? :)
                >
                > USA nie mają jednorodnego prawa tak jak Polska, zatem kategoria porównawcza,
                > którą proponujesz, jest po prostu nieadekwatna do problemu.

                :) Ty jesteś nieadekwatny do tego, aby w ogóle toczyć z tobą jakąkolwiek
                dysputę.
              • bimi Re: Ostrzeżenie 22.08.02, 17:29
                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                > Bimi,
                > jeżeli kogoś zabijesz, będę pierwszym chętnym w kolejce, by ci nogi z dupy
                > powyrywać.

                Chyba coś ci się pomyliło. Ja tu reprezentuję przeciwników zabijania...
                Ty, o ile dobrze zrozumiałem reprezentujesz tych co chcą zabijać.
            • Gość: pollak Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.jgora.dialog.net.pl 22.08.02, 16:43
              bimi napisał:


              > > Ideału nie osiągniemy.
              >
              > Cieszę się, że się zgadzamy.

              Cieszy mnie to że Ciebie to cieszy.

              > > > Trzeba by
              > > > tylko najpierw wszystkich morderców pozabijać...
              > >
              > > Między innymi.
              >
              > OK. A co potem? Jak już zabijemy wszystkich morderców to co zrobić, żeby na ich
              >
              > miejsce nie pojawili się nowi? Czy może zabijac ich "na bieżąco" i tak w
              > nieskończoność?

              Jeśli będzie konieczność. To jest przecież normalne, od tego są służby (policja), a by wyłapywać zbrodnialców i chronić przed nimi społeczeństwo.

              > Jest to jakaś metoda, lecz jeśli tak, to wcale się nie dziwię,
              > że "Ideału nie osiągniemy" - nawet jak już nie pozostanie na Ziemi żaden
              > morderca, to zawsze będziemy my...

              Ja wiem, że Ty byś wziął pedofila, połaskał po głowce i powiedział 'a fe, tak nie wolno'.
              Jak już pisałem, przy wyborze czy chory w szpitalu ma żyć czy morderca, nie mam żadnych wątpliwości.
      • gini Re: Bimi bez obludy prosze... 22.08.02, 16:37
        Bimi pozwolilam sobie wyszukac troche Twoich postow by zobaczyc ,jakim
        czlowiekiem jestes.No i znalazlam.

        Ty ,ktory tak nie lubisz zabijania ,Ty ktory tak brzydzisz sie kara smierci
        jako forma odwetu ,jestes goracym zwolennikiem takiej formy odwetu pod
        warunkiem,ze jest to zgodne z tym co tobie sie podoba.



        Oto co napisal Bimi w jednym z postow na forum swiat.

        " Jednak wiadomo, że Palestyńczycy to nie Żydzi - nie są tchórzami i nie będą
        patrzeć spokojnie, kiedy inni palą w piecach ich rodaków (to metafora). Na
        terenie Palestyny powstały, na wzór dawnych żydowskich, organizacje
        terrorystyczne. Ich celem było i jest nadal uprzykrzanie okupantowi jego
        roli."



        No wiec jak to jest Bimi ?nie przeszkadza Ci masakra w wykonaniu Palestynczykow
        bo wg.Ciebie oni maja prawo do odwetu i do stosowania kary smierci wobec innych
        ludzi.

        Normalny czlonek spoleczenstwa jest zas chorym z nienawisci schizofrenikiem.
        • bimi Re: Bimi bez obludy prosze... 22.08.02, 17:37
          gini napisała:

          > Bimi pozwolilam sobie wyszukac troche Twoich postow by zobaczyc ,jakim
          > czlowiekiem jestes.No i znalazlam.
          >
          > Ty ,ktory tak nie lubisz zabijania ,Ty ktory tak brzydzisz sie kara smierci
          > jako forma odwetu ,jestes goracym zwolennikiem takiej formy odwetu pod
          > warunkiem,ze jest to zgodne z tym co tobie sie podoba.

          Jestem przeciwniekiem kary śmierci i wszelkich odwetów czy antywetów, w których
          giną ludzie. Jasne?! Nigdy nie było inaczej i z żadnego mojego posta nie
          wyczytasz nic innego! Chyba, że jesteś debilem z niewiarygodnie wybujałą
          fantazją... Ale pewnie nie jesteś, więc daję Ci szansę na sprostowanie.


          > Oto co napisal Bimi w jednym z postow na forum swiat.
          >
          > " Jednak wiadomo, że Palestyńczycy to nie Żydzi - nie są tchórzami i nie będą
          > patrzeć spokojnie, kiedy inni palą w piecach ich rodaków (to metafora). Na
          > terenie Palestyny powstały, na wzór dawnych żydowskich, organizacje
          > terrorystyczne. Ich celem było i jest nadal uprzykrzanie okupantowi jego
          > roli."
          >
          >
          >
          > No wiec jak to jest Bimi ?nie przeszkadza Ci masakra w wykonaniu
          > Palestynczykow
          > bo wg. Ciebie oni maja prawo do odwetu i do stosowania kary smierci wobec
          > innych ludzi.

          Przeczytaj jeszcze raz, przeanalizuj jeszcze raz.
          Już?
          Które konkretnie słowa wskazują na to, że "w/g mnie oni (Palestyńczycy) maja
          prawo do odwetu i do stosowania kary smierci wobec innych ludzi"? Słucham...



          > Normalny czlonek spoleczenstwa jest zas chorym z nienawisci schizofrenikiem.

          Piszesz o sobie?
          • gini Re: Bimi jestes zwyklym chamem 22.08.02, 17:51
            Przytoczylam ten jeden fragment ale bylo tego znacznie wiecej ,sam znasz chyba
            swoje pogladty na sprawe palestynska,na czytaniu Twoich postow spedzilam
            godzine jak nie wiecej.


            ty nie umiesz dyskutowac Ty potrafisz tylko obrazac.

            Jezeli zamachy palestynskie ,ktore dokonywane sa w ramach odwetu nazywaszz
            tylko" uprzykrzaniem zycia" i nie potepiasz ich jako obronca prawa zycia to ja
            nie mam o czym z Toba rozmawiac.


            A tak miedzy nami mowiac po przeczytaniu tych Twoich postow odnioslam
            wrazenie,ze powinienes udac sie do psychiatry i to nie jest tylko moje zdanie.
            • bimi Re: Bimi jestes zwyklym chamem 22.08.02, 18:01
              gini napisała:

              > Przytoczylam ten jeden fragment ale bylo tego znacznie wiecej ,sam znasz chyba
              > swoje pogladty na sprawe palestynska,na czytaniu Twoich postow spedzilam
              > godzine jak nie wiecej.

              No to zmarnowałaś godzinę, bo zapewniem Cię, że nigdy nie napisałem w żadnym z
              moich postów, że jestem za zabiciem kogokolwiek za cokolwiek. Jeśli było
              tego "znacznie więcej", to tym bardziej powinnaś potrafic znaleźć fragment,
              który by potwierdzał Twoje zarzuty wobec mnie. Znajdź więc jakiś, jeśli
              uważasz, że takowy istnieje.


              > ty nie umiesz dyskutowac Ty potrafisz tylko obrazac.

              Umię dyskutować. Obrażać zresztą też, choć zazwyczaj moje "obrażanie" polega
              zaledwie na nazwaniu po imieniu poglądów prezentowanych przez inne osoby.
              Niektórych nazywam debilami, ale ci to już naprawdę muszą sobie nagrabać.


              > Jezeli zamachy palestynskie ,ktore dokonywane sa w ramach odwetu nazywaszz
              > tylko" uprzykrzaniem zycia" i nie potepiasz ich jako obronca prawa zycia to ja
              > nie mam o czym z Toba rozmawiac.

              To była metafora, a tekst który przytoczyłaś pochodzi z pewnego epickiego
              tekstu, który miał byc czytanką, a nie dosłownym wyrażaniem moich moglądów.
              Poza tym musisz przyznać, że isnieje znaczna róznica między "nazywaniem"
              czegokolwiek czymkolwiek, a domaganiem się śmierci drugiego człowieka? Nie
              mówiąc już o tym, że absolutnie rozumiem jak przeszłaś od tego, że nazwałem
              ataki terrorystyczne "uprzykrzaniem życia", do tego, że je popieram! Musiałaś
              wykonać jakiś niepojęty dla mnie przeskok myślowy... :)

              Potępiam zamachy terrorystyczne, jeśli o to chodzi.

              > A tak miedzy nami mowiac po przeczytaniu tych Twoich postow odnioslam
              > wrazenie,ze powinienes udac sie do psychiatry i to nie jest tylko moje zdanie.

              To prawda - dołączasz do bardzo szerokiego grona. Choć chyba niezbyt
              nobliwego...
              • gini Re: Bimi jestes zwyklym chamem 22.08.02, 18:08
                bimi napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > Przytoczylam ten jeden fragment ale bylo tego znacznie wiecej ,sam znasz c
                > hyba
                > > swoje pogladty na sprawe palestynska,na czytaniu Twoich postow spedzilam
                > > godzine jak nie wiecej.
                >
                > No to zmarnowałaś godzinę, bo zapewniem Cię, że nigdy nie napisałem w żadnym
                z
                > moich postów, że jestem za zabiciem kogokolwiek za cokolwiek. Jeśli było
                > tego "znacznie więcej", to tym bardziej powinnaś potrafic znaleźć fragment,
                > który by potwierdzał Twoje zarzuty wobec mnie. Znajdź więc jakiś, jeśli
                > uważasz, że takowy istnieje.
                >
                >
                > > ty nie umiesz dyskutowac Ty potrafisz tylko obrazac.
                >
                > Umię dyskutować. Obrażać zresztą też, choć zazwyczaj moje "obrażanie" polega
                > zaledwie na nazwaniu po imieniu poglądów prezentowanych przez inne osoby.
                > Niektórych nazywam debilami, ale ci to już naprawdę muszą sobie nagrabać.
                >


                Wiec sobie nagrabilam bo w jednym watku nazwales mnie:zabojczynia,prymitywna
                jednostka ,paranoiczka schizofreniczka,debilem i to wszystko tylko za to,ze mam
                inny poglad na pewne sprawy niz Ty.
                >
                > > Jezeli zamachy palestynskie ,ktore dokonywane sa w ramach odwetu nazywaszz
                >
                > > tylko" uprzykrzaniem zycia" i nie potepiasz ich jako obronca prawa zycia t
                > o ja
                > > nie mam o czym z Toba rozmawiac.
                >
                > To była metafora, a tekst który przytoczyłaś pochodzi z pewnego epickiego
                > tekstu, który miał byc czytanką, a nie dosłownym wyrażaniem moich moglądów.
                > Poza tym musisz przyznać, że isnieje znaczna róznica między "nazywaniem"
                > czegokolwiek czymkolwiek, a domaganiem się śmierci drugiego człowieka? Nie
                > mówiąc już o tym, że absolutnie rozumiem jak przeszłaś od tego, że nazwałem
                > ataki terrorystyczne "uprzykrzaniem życia", do tego, że je popieram! Musiałaś
                > wykonać jakiś niepojęty dla mnie przeskok myślowy... :)
                >
                > Potępiam zamachy terrorystyczne, jeśli o to chodzi.
                >

                nie znalazlam zadnego Twojego postu,w ktorym protestowal bys tak goraco przeciw
                terroryzmowi jak protestujesz przeciw karze smierci.


                > > A tak miedzy nami mowiac po przeczytaniu tych Twoich postow odnioslam
                > > wrazenie,ze powinienes udac sie do psychiatry i to nie jest tylko moje zda
                > nie.
                >
                > To prawda - dołączasz do bardzo szerokiego grona. Choć chyba niezbyt
                > nobliwego...


                Oczywiscie u Ciebie kazdy kto ma inne zdanie niz Ty godzien jest pogardy,ciesze
                sie,ze mialam okazje porozmawiac z tak swiatlym i tolerancyjnym czlowiekiem.
                • bimi Re: Bimi jestes zwyklym chamem 23.08.02, 09:54
                  gini napisała:

                  > Wiec sobie nagrabilam bo w jednym watku nazwales mnie:zabojczynia,prymitywna
                  > jednostka ,paranoiczka schizofreniczka,debilem i to wszystko tylko za to,ze
                  > mam inny poglad na pewne sprawy niz Ty.

                  Nie przypominam sobie, abym nazywał cię debilką. Całą resztę potwierdzam - ale
                  przyznaj sama, że na podstawie poglądów jakich bronisz i sposobu w jaki to
                  robisz można sobie pozwolić na podobne epitety w Twoją stronę.
                  Poza tym nie przejmuj się - bronisz poglądów większości. :)


                  > nie znalazlam zadnego Twojego postu,w ktorym protestowal bys tak goraco
                  > przeciw terroryzmowi jak protestujesz przeciw karze smierci.

                  No i o czym to niby świadczy? Że jestem zwykłym chamskim hipokrytą? :)


                  > Oczywiscie u Ciebie kazdy kto ma inne zdanie niz Ty godzien jest pogardy,
                  > ciesze mialam okazje porozmawiac z tak swiatlym i tolerancyjnym
                  > czlowiekiem.

                  Spokojnie, moja droga! Widzę, że zmieniłaś taktykę: stronisz już od okazywania
                  swego prymitywizmu i schodzisz na inne sposoby przekonywania mnie, że kara
                  śmierci jest dobrym rozwiązaniem.
                  A z tą pogardą to chyba trochę przesadzasz: moja pogarda, o ile w ogóle dało
                  się ją odczuć była skierowana raczej w stronę prymitywnyej, zabójczej i niczemu
                  nie służacej żądzy uśmiercania ludzi - absolutnie nie było to nic osobistego!
                  Zaufaj mi - ja nie kłamię. :)
                  • gini Re: Bimi jestes zwyklym chamem 23.08.02, 10:24
                    bimi napisał:

                    > gini napisała:
                    >
                    > > Wiec sobie nagrabilam bo w jednym watku nazwales mnie:zabojczynia,prymityw
                    > na
                    > > jednostka ,paranoiczka schizofreniczka,debilem i to wszystko tylko za to,z
                    > e
                    > > mam inny poglad na pewne sprawy niz Ty.
                    >
                    > Nie przypominam sobie, abym nazywał cię debilką. Całą resztę potwierdzam -
                    ale
                    > przyznaj sama, że na podstawie poglądów jakich bronisz i sposobu w jaki to
                    > robisz można sobie pozwolić na podobne epitety w Twoją stronę.
                    > Poza tym nie przejmuj się - bronisz poglądów większości. :)
                    >


                    Bimi!
                    Przyznaj sam,ze na podstawie pogladow jakich bronisz i sposobu w jaki to robisz
                    mozna pozwolix sobie na rozne epitety w stosunku do Cie bie
                    (debil,paranoik ,schizofrenik itd..
                    Poza tym sie nie przejmuj -bronisz pogladow mniejszosci.:)


                    >
                    > > nie znalazlam zadnego Twojego postu,w ktorym protestowal bys tak goraco
                    > > przeciw terroryzmowi jak protestujesz przeciw karze smierci.
                    >
                    > No i o czym to niby świadczy? Że jestem zwykłym chamskim hipokrytą? :)
                    >
                    O hipokryzji napewno gdyz mnie i innych uwazasz za zabojcow a w stosunku do
                    Palestynczykow nigdy nie uzyles tego slowa.O nich wyrazasz sie cieplo ,chociaz
                    oni zabijaja na duza skale.Ale zostawmy ten temat.
                    >
                    > > Oczywiscie u Ciebie kazdy kto ma inne zdanie niz Ty godzien jest pogardy,
                    > > ciesze mialam okazje porozmawiac z tak swiatlym i tolerancyjnym
                    > > czlowiekiem.
                    >
                    > Spokojnie, moja droga! Widzę, że zmieniłaś taktykę: stronisz już od
                    okazywania
                    > swego prymitywizmu i schodzisz na inne sposoby przekonywania mnie, że kara
                    > śmierci jest dobrym rozwiązaniem.
                    >
                    Ja jestem prymityw Ty oswiecony.Czy nie umiesz rozmawiac bez obrazania ludzi?



                    A z tą pogardą to chyba trochę przesadzasz: moja pogarda, o ile w ogóle dało
                    > się ją odczuć była skierowana raczej w stronę prymitywnyej, zabójczej i
                    niczemu
                    >
                    > nie służacej żądzy uśmiercania ludzi - absolutnie nie było to nic osobistego!
                    > Zaufaj mi - ja nie kłamię. :)


                    Na definitywne zakonczenie.

                    Wyobraz sobie,ze jeden z zabojcow tej dziewczyny byl poszukiwany przez policje
                    bo mial wyrok za napad.Czyli,ze nie byl to pierwszy wyskok tego pana.Dostanie z
                    pietnascie lat ,wyjdzie po dziesieciu i skrzywdzi nastepnych ludzi.a moze
                    ucieknie wczesniej?Wazne,ze on bedzie zyl ale byc moze ktos inny straci zycie z
                    jego reki i kilka osob bedzie nieszczesliwych.Zaplacimy raz jeszcze policji
                    zeby go zlapala,pozniej zaplacimy sadowi zeby go osadzil a pozniej znowu
                    bedziemy pracowac zeby go wyzywic i straznikom zeby go popilnowali.On zzostanie
                    przy zyciu ale zabije kogos innego,kto rowniez ma prawo do zycia ale to sie nie
                    liczy.

                    Nie odpisuj bo nie mam zamiaru czytac nastepnych obelg.
                    • bimi Re: Bimi jestes zwyklym chamem 23.08.02, 10:53
                      gini napisała:

                      > Bimi!
                      > Przyznaj sam,ze na podstawie pogladow jakich bronisz i sposobu w jaki to
                      > robisz mozna pozwolix sobie na rozne epitety w stosunku do Cie bie
                      > (debil,paranoik ,schizofrenik itd..

                      Spoko - mogę przyznać - co mi szkodzi? :)
                      A możesz jeszcze uzasadnić dlaczego paranoik i schizofrenik?


                      > Poza tym sie nie przejmuj -bronisz pogladow mniejszosci.:)

                      Dlatego jestem w trudniejszej sytuacji. Szkoda, że nie potrafisz tego
                      docenić... :)


                      > Na definitywne zakonczenie.
                      >
                      > Wyobraz sobie,ze jeden z zabojcow tej dziewczyny byl poszukiwany przez policje
                      > bo mial wyrok za napad.Czyli,ze nie byl to pierwszy wyskok tego pana.Dostanie
                      > z pietnascie lat ,wyjdzie po dziesieciu i skrzywdzi nastepnych ludzi.a moze
                      > ucieknie wczesniej?Wazne,ze on bedzie zyl ale byc moze ktos inny straci zycie
                      > z jego reki i kilka osob bedzie nieszczesliwych.Zaplacimy raz jeszcze policji
                      > zeby go zlapala,pozniej zaplacimy sadowi zeby go osadzil a pozniej znowu
                      > bedziemy pracowac zeby go wyzywic i straznikom zeby go popilnowali.On zostanie
                      > przy zyciu ale zabije kogos innego,kto rowniez ma prawo do zycia ale to sie
                      > nie liczy.

                      Myślę, że podałaś wyjątkowo skrajną i pesymistyczną wersję wydarzeń. Potwierdza
                      to moją teorię na temat powodów twej krwiożerczości: chorobliwy lęk przed
                      mordercami, prowadzący do nielogicznych i nieludzkich pragnień. Wiedz jednak
                      moja droga, że bez względu na to, czy w naszym kraju będzie stosowana czy nie
                      kara śmierci, zagrożenie twojego życia z rąk morderców wcale się nie zmieni.
                      Wiem, że chciała byś aby było inaczej, ale zapewniem Cię, że żaden morderca nie
                      myśli o karze w momencie popełniania brutalnej zbrodni (a jedynie za takie
                      zdaje się chcesz zabijać).
                      Tak więc jedyne co może zmienić wprowadzenie kary śmierci, to fakt, że będziemy
                      pozbywać się niechcianego elementu nie tyle ze społeczeństwa (bo dożywocie już
                      coś takiego załatwia), co raczej z tego świata.
                      A ja nigdy nie poprę usuwania jakiegokolwiek ludzkiego elementu z tego świata!
                      Bez względu na to ile mnie będzie kosztowało (materialnie czy emocjonalnie)
                      utrzymywanie go przy życiu. I tym właśnie się różnimy...


                      > Nie odpisuj bo nie mam zamiaru czytac nastepnych obelg.

                      Jeśli nie chcesz, żebym odpisywał, to nie wyrzucaj kolejknych argumentów.
    • Gość: asdfg gdyby dożywocie było gorsze od KS to ... IP: *.tele2.pl 22.08.02, 18:15
      skazani na dożywocie wieszaliby się na skarpetkach w ciągu pierwszego tygodnia.
      Więc nie bredźcie, przeciwnicy KS, że to już wystarczy.
      Ponadto: dopuszczalne jest zabijanie w obronie ojczyzny (na wojnie)- dlaczego
      nie w obronie społeczeństwa?
      KS nie zlikwiduje morderstw (jak żadna kara w żadnej dziedzinie) ale może wielu
      zapobiec przez odstraszenie. Gdyby za zabójstwo karano 100złotowym mandatem to
      pół Polski by się powyrzynało.
      Jeżeli ofiara ma prawo zabić napastnika w obronie koniecznej i nie mogła z tego
      skorzystać, to KS jest realizacją tego prawa kontynuowanego przez społeczeństwo.
      Morderca musi wiedzieć, że jego ryzyko utraty życia nie kończy się z zabiciem
      ofiary.
      Jak ktoś mówi że trzeba resocjalizować każdego zbłakanego to niech sam weźmie
      go na swoją odpowiedzialność i utrzymanie a nie popisuje się wielkodusznością
      na cudzy koszt.
      • masaker Re: gdyby dożywocie było gorsze od KS to ... 23.08.02, 11:22
        Gość portalu: asdfg napisał(a):

        > skazani na dożywocie wieszaliby się na skarpetkach w ciągu pierwszego
        > tygodnia. Więc nie bredźcie, przeciwnicy KS, że to już wystarczy.

        Ciekawy argument, nawet logiczny, ale nie uwzględniający tzw. czynnika
        ludzkiego. Aby przybliżyć, co mam na myśli, podam klasyczny do bólu przykład
        osoby chorej na raka, która walczy o życie, choć wie, że walczy tylko o
        tygodnie, dni, a może nawet godziny. Tak jakoś się składa, że generalnie ludzie
        lubią żyć, bez względu na warunki swego bytu. Oczywistym (?) wyjątkiem są
        samobójcy. Niemniej, jest w tym, co napisałaś/eś, jakaś logika i estetyka, ale
        sądzę, że dopiero większe badania nastawienia skazanych do odbywanej kary
        mogłyby coś więcej nam powiedzieć. Rzecz jasna, pisząc badania nie mam na myśli
        zadawania każemu więźniowi jednego pytania: "Jak szanwowny pan ocenia swoją
        karę? Nie za bardzo surowa aby?"

        > Ponadto: dopuszczalne jest zabijanie w obronie ojczyzny (na wojnie)- dlaczego
        > nie w obronie społeczeństwa? KS nie zlikwiduje morderstw (jak żadna kara w
        > żadnej dziedzinie) ale może wielu zapobiec przez odstraszenie. Gdyby za
        > zabójstwo karano 100złotowym mandatem to pół Polski by się powyrzynało.

        Zgadza się - zabijanie na wojnie jest czymś nie tylko normalnym i pożądanym,
        ale wręcz - chwalebnym. Na szczęście, nie toczymy jako społeczeństwo żadnej
        wewnętrznej wojny. To, że są popełniane przestępstwa, nie oznacza, że należy
        ogłosić coś na kształt społecznej mobilizacji, bo po pierwsze, stąd tylko krok
        do samosądów, a po drugie, wojna jest z reguły wyrazem bezradności, a to nie
        jest budujące uczucie. Poza tym, dotychczasowe badania i doświadczenie wielu
        społeczeństw nie potwierdza skuteczności kary śmierci w odstraszaniu
        przyszyłych ewentualnych zabójców. Co do tego mandatu, to jest to klasyczny
        przykład tzw. myślenia radzieckiego, które zakłada, że społeczne poszanowanie
        prawa jest wypadkową surowości kar i odpowiedniej kontroli ludzi. Mam w związku
        z tym dwa zestawy pytań: 1. czy kradniesz i dlaczego tak/nie? 2. czy uważasz,
        że kradzież była zjawiskiem marginalnym w czasach, kiedy karano za nią ucięciem
        dłoni, a obecnie jest powszechną plagą, ponieważ za kradzież grozi raptem
        najwyżej 10 lat pozb.woln.?

        > Jeżeli ofiara ma prawo zabić napastnika w obronie koniecznej i nie mogła z
        > tego skorzystać, to KS jest realizacją tego prawa kontynuowanego przez
        > społeczeństwo. Morderca musi wiedzieć, że jego ryzyko utraty życia nie kończy
        > się z zabiciem ofiary.

        Tak, każdy przestępca powinien się liczyć z tym, że na skutek swojego czynu
        dozna mniej lub bardziej poważnych dolegliwości z utratą życia włącznie, jeżeli
        ofiara - w ramach obrony koniecznej - troszkę mocniej stuknie go w główkę. Z
        prawnego punktu widzenia kara śmierci nie może być przedłużeniem przez państwo
        obrony koniecznej podjętej przez ofiarę, ponieważ nie mieści się to już w
        granicach obrony koniecznej. To, o czym piszesz, jest po prostu zakamuflowaną
        zemstą, bo kara śmierci jak żadna inna spełnia odwetowe funkcje kary. Ale to
        już kwestia nie tyle chyba poglądów, co osobowości: jedni ludzie są bardziej
        mściwi, inni - mniej.

        > Jak ktoś mówi że trzeba resocjalizować każdego zbłakanego to niech sam weźmie
        > go na swoją odpowiedzialność i utrzymanie a nie popisuje się wielkodusznością
        > na cudzy koszt.

        Przecież i tak funkcjonowanie więzień (podobnie jak szpitali, szkół, ZUS-u
        (emerytury) itd.) jest opłacane z moich podatków.
    • Gość: Elvis Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 20:47
      Od dzisiaj, każdy kto będzie mi usiłował wcisnąć kit o tym, że kara śmierci
      jest niepotrzebna ma ode mnie w gębę. Chodźby to był sam biskup. Amen.
      • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 23.08.02, 10:08
        Gość portalu: Elvis napisał(a):

        > Od dzisiaj, każdy kto będzie mi usiłował wcisnąć kit o tym, że kara śmierci
        > jest niepotrzebna ma ode mnie w gębę. Chodźby to był sam biskup. Amen.

        A dlaczego akurat od dzisiaj?
        • Gość: Lechu Że się tak wtrącę ... IP: 195.216.116.* 23.08.02, 16:15
          Bimi,
          wybacz bezpośredniość, ale ... masz w ryj od Elvisa.
          Z poważaniem
          Lechu
          • bimi Re: Że się tak wtrącę ... 23.08.02, 16:53
            Gość portalu: Lechu napisał(a):

            > Bimi,
            > wybacz bezpośredniość, ale ... masz w ryj od Elvisa.

            No właśnie czekam...
      • sewer_ Ja jestem przeciw, buzie nadstawiac...? 23.08.02, 11:21
        Jestem przeciw, mozesz mnie walnac.
        - Tylko ostrzegam, moge oddac...

        Uwazam, ze nabardziej ohydni zbrodniarze, mordercy (z premedytacja) itd...
        Powinni do konca zycia zarabiac na swoje utrzymanie w pudelku.
        - Ale jezeli Ty chcesz ich zalatwic, to zglos sie na kata.
        Podobno sa wolne etaty.
    • kicior99 Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 23.08.02, 12:21
      Ja jestem przeciw. Bo smierc to dla nich zadna kara... niech sie mecza. W ogole
      jestem przeciwko zabijaniu nawet w akcie zemsty.
    • wredman Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 23.08.02, 16:21
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow
      dziewczynki?? Jesli na
      > dlugoletniewiezienie, to nie uwazacie ze kilka
      miliardow wydane na ich
      > utrzymanie mozna wydac na naprawde potrzebujacych??

      Nie chodzi o potrzebujących, tylko o sprawiedliwość. Dla
      sprawcy czegoś takiego szubienica to i tak dość łagodna
      kara. Osobiście proponowałbym najpierw wykastrować bez
      znieczulenia.

      Wredman
      • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 23.08.02, 16:54
        wredman napisał:

        > Nie chodzi o potrzebujących, tylko o sprawiedliwość. Dla
        > sprawcy czegoś takiego szubienica to i tak dość łagodna
        > kara. Osobiście proponowałbym najpierw wykastrować bez
        > znieczulenia.

        Rozumiem, ze tan nagły przypływ łaski to na skutek niedawnej wizyty papieża? :)
    • Gość: diabeł społeczeństwo i państwo produkują zwyrodnialców IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 16:22
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow dziewczynki?? Jesli na
      > dlugoletniewiezienie, to nie uwazacie ze kilka miliardow wydane na ich
      > utrzymanie mozna wydac na naprawde potrzebujacych??


      Zemsta to dość prymitywna ideologia. Zabicie kogoś to nie zadna kara tylko
      morderstwo. Ja bym ich skazal na 325 lat , inaczej mówiac na dożywocie.
      Mogliby w więzieniu pracowac, żeby zarobic na swoje utrzymanie.
      A swoją drogą : JAK SPOŁECZEŃSTWO I PAŃSTWO WYCHOWUJE I KSZTAŁCI ZWYRODNIALCÓW
      I BANDYTÓW TO NIECH ICH POTEM UTRZYMUJE ! Diabeł.
      • bimi Re: społeczeństwo i państwo produkują zwyrodnialc 23.08.02, 16:56
        Gość portalu: diabeł napisał(a):

        > A swoją drogą : JAK SPOŁECZEŃSTWO I PAŃSTWO WYCHOWUJE I KSZTAŁCI ZWYRODNIALCÓW
        > I BANDYTÓW TO NIECH ICH POTEM UTRZYMUJE !

        Ładnie powiedziane!
        • Gość: pollak Re: społeczeństwo i państwo produkują zwyrodnialc IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.08.02, 17:00
          bimi napisał:

          > Gość portalu: diabeł napisał(a):
          >
          > > A swoją drogą : JAK SPOŁECZEŃSTWO I PAŃSTWO WYCHOWUJE I KSZTAŁCI ZWYRODNIA
          > LCÓW
          > > I BANDYTÓW TO NIECH ICH POTEM UTRZYMUJE !
          >
          > Ładnie powiedziane!

          Tyle że to bzdura.
          • gini Re: społeczeństwo i państwo produkują zwyrodnialc 23.08.02, 17:03
            Gość portalu: pollak napisał(a):

            > bimi napisał:
            >
            > > Gość portalu: diabeł napisał(a):
            > >
            > > > A swoją drogą : JAK SPOŁECZEŃSTWO I PAŃSTWO WYCHOWUJE I KSZTAŁCI ZWYR
            > ODNIA
            > > LCÓW
            > > > I BANDYTÓW TO NIECH ICH POTEM UTRZYMUJE !
            > >
            > > Ładnie powiedziane!
            >
            > Tyle że to bzdura.


            A moze by zamknac panstwo i spoleczenstwo do wiezienia na dozywocie?
            Zwyrodnialcow bedzie mniej.Winnych trzeba karac.
            • Gość: diabeł państwo i społeczeństwo do likwidacji ! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 19:50
              gini napisała:

              > Gość portalu: pollak napisał(a):
              >
              > > bimi napisał:
              > >
              > > > Gość portalu: diabeł napisał(a):
              > > >
              > > > > A swoją drogą : JAK SPOŁECZEŃSTWO I PAŃSTWO WYCHOWUJE I KSZTAŁCI
              > ZWYR
              > > ODNIA
              > > > LCÓW
              > > > > I BANDYTÓW TO NIECH ICH POTEM UTRZYMUJE !
              > > >
              > > > Ładnie powiedziane!
              > >
              > > Tyle że to bzdura.
              >
              >
              > A moze by zamknac panstwo i spoleczenstwo do wiezienia na dozywocie?
              > Zwyrodnialcow bedzie mniej.Winnych trzeba karac.

              Państwo powinno brac odpowiedzialność za czyny podległych mu ludzi !!!!
              Jesli potrafi ich tylko zabijać to nadaje się do likwidacji.
              • Gość: czapski Re: państwo i społeczeństwo do likwidacji ! IP: *.net.szczecin.pl 25.08.02, 09:26
                No no to mi trąci anarchizmem, a teorie tego kalibru juz przechodzilismy, i
                prawie zawsze kosztowalo to miliony ludzkich istnien..
                • Gość: diabeł anarchiczne Państwo trzeba zwalczać! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.02, 22:28
                  Gość portalu: czapski napisał(a):

                  > No no to mi trąci anarchizmem, a teorie tego kalibru juz przechodzilismy, i
                  > prawie zawsze kosztowalo to miliony ludzkich istnien..

                  Państwo powinno dbać o dobrobyt obywateli a nie łupić ich przy każdej okazji
                  jaka się nadarzy ! A tak jest w Polsce. Jeżeli Państwo to organizacja
                  przestępcza, korej władze zmieniąją się co 4 lata ( dzieki czemu jest bezkarna
                  i każda frakcja mafii zawsze zdązy sie obłowić) to należy takie PAństwo
                  zwalczać!
                  Nie jestem anarchistą. Ale anarchii nigdy nie było, może z wyjatkiem Hiszpanii
                  a juz napewno nie kosztoiwało to miliony ludzkich istnien!
                  Anarchia jest niemozliwa! A Państwo pasożytujące na obywatelach to właśnie
                  rodzaj zakamuflowanej anarchii pod pozorami demokracji.
          • Gość: diabeł powinni umierac z głodu w obozach resocjalizacyjny IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 19:47
            Gość portalu: pollak napisał(a):

            > bimi napisał:
            >
            > > Gość portalu: diabeł napisał(a):
            > >
            > > > A swoją drogą : JAK SPOŁECZEŃSTWO I PAŃSTWO WYCHOWUJE I KSZTAŁCI ZWYR
            > ODNIA
            > > LCÓW
            > > > I BANDYTÓW TO NIECH ICH POTEM UTRZYMUJE !
            > >
            > > Ładnie powiedziane!
            >
            > Tyle że to bzdura.


            Uważasz, że powinni umierac z głodu w obozach resocjalizacyjnych?
            Może chciałbyś objąc tam posadę ?
            Nie widze powodu by państwo miało miec p[rawo do mordowania , nawet morderców.

      • Gość: czapski Re: społeczeństwo i państwo produkują zwyrodnialc IP: *.net.szczecin.pl 24.08.02, 11:37
        uczciwi ludzie nie moga znalezc pracy, iec jak ty myslisz ze wiezien znajdzie
        race warta 1500zl?
        • Gość: diabeł mogą budowac autostrady, tunele i rurociagi....... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 12:07
          Gość portalu: czapski napisał(a):

          > uczciwi ludzie nie moga znalezc pracy, iec jak ty myslisz ze wiezien znajdzie
          > race warta 1500zl?

          utrzymanie więznia nie wynosi 1500 zł !!!!!!!

          oczywiscie, dla oszczedności lepiej zburzyć wszystkie więzienia a każdego
          przestępce nich likwiduje kommando ludowe.
          • Gość: czapski Re: mogą budowac autostrady, tunele i rurociagi.. IP: *.net.szczecin.pl 25.08.02, 09:23
            Kosztuje 1500zl, a w wiezieniu o zaostrzonym rygorze 1800 zl. Dane GUS
    • Gość: Dr.KrisK Ja mam czelność byc przeciwko KŚ. IP: *.eng.fsu.edu 23.08.02, 17:06
      I to nie z pobudek humanitarnych, o nie. Zbrodniarze sa najczęsciej ludźmi
      prymitywnymi, kara śmierci dla nich to tylko chwila strachu, może bólu - i juz
      po wszystkim.
      Dożywocie bez możliwości ubiegania sie o zwolnienie jest karą najbardziej
      sprawiedliwą. Bez telewizji, prasy, spacerów. Bez znęcania się nad skazanym,
      ale zredukowanie go do jedynie istnienia.
      KrisK
      • Gość: pollak Re: Ja mam czelność byc przeciwko KŚ. IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.08.02, 17:15
        Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

        > I to nie z pobudek humanitarnych, o nie. Zbrodniarze sa najczęsciej ludźmi
        > prymitywnymi, kara śmierci dla nich to tylko chwila strachu, może bólu - i juz
        > po wszystkim.
        > Dożywocie bez możliwości ubiegania sie o zwolnienie jest karą najbardziej
        > sprawiedliwą. Bez telewizji, prasy, spacerów. Bez znęcania się nad skazanym,
        > ale zredukowanie go do jedynie istnienia.

        Czyli przetrzymywać człowieka całe życie w zamknięciu jest bardziej humanitarne niż kara śmierci?
        A to co będzie jadł przez te wszystkie lata, to za
        czyje pieniądze? Nie przypadkiem tego kto pracuje,
        płaci podatki a później ma problem z miejscem w
        szpitalu (bo pieniędzy brak)?
        podatki i
        • bimi Re: Ja mam czelność byc przeciwko KŚ. 26.08.02, 12:42
          Gość portalu: pollak napisał(a):

          > Czyli przetrzymywać człowieka całe życie w zamknięciu jest bardziej
          > humanitarne niż kara śmierci?

          To już zależy od konkretnego przypadku. Na pewno zabijanie go wbrew jego woli
          do życia nie ma w sobie nic z humanitaryzmu.

          > A to co będzie jadł przez te wszystkie lata, to za
          > czyje pieniądze? Nie przypadkiem tego kto pracuje,
          > płaci podatki a później ma problem z miejscem w
          > szpitalu (bo pieniędzy brak)?

          Znasz kogoś, kto "ma problem z miejscem w szpitalu (bo pieniędzy brak)"?
          Gdzie ty mieszkasz? W USA?
    • Gość: Marek K Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: 130.238.210.* 23.08.02, 18:01
      Ja tez jestem przeciw! Nie, nie dlatego ze ogarnal mnie jakis nagly odruch
      litosci czy sympatji dla tych zwyrodnialcow. Nie dlatego tez ze popierajac EU
      dbam o nasza poprawnosc polityczna, czy chocby dlatego ze nie przemawiaja do
      mnie potencjalne korzysci ekonomiczne wynikajace z szybkiej eliminacji
      powyzszych osobnikow. Mnie sie wydaje ze nie chce tego robic bo uwazam sie za
      kogos lepszego od nich (mordercow) i dlatego mowie "Nie zabije was bo my nie
      zabijamy". Tak wiec moje "nie" jest przede wszystkim potrzebne mnie dla mego
      wlasnego samopoczucia. A swoja droga francuzi mieli kiedys swoja "diabelska
      wyspe" dla szczegolnie "zasluzonych" przestepcow - nie dalo by sie wymyslec
      czegos podobnego u nas?. Przeciez nie wszystkie mokradla zostaly juz
      zmelioryzowane.
    • tigr44 Kim są matki tych morderców i na kogo głosowały... 23.08.02, 18:04
      Uważam, że bardzo ciekawym dla wszystkich byłaby informacja kim są matki tych
      trzech morderców, jakie maja poglady i np. na kogo głosowały w ostatnich
      wyborach. Ja przynajmniej chciałbym to wiedzieć, bo przecież ich głos ma taką
      samą wagę jak mój...
      • gini Re: Kim są matki tych morderców i na kogo głosowa 23.08.02, 18:19
        tigr44 napisał:

        > Uważam, że bardzo ciekawym dla wszystkich byłaby informacja kim są matki tych
        > trzech morderców, jakie maja poglady i np. na kogo głosowały w ostatnich
        > wyborach. Ja przynajmniej chciałbym to wiedzieć, bo przecież ich głos ma taką
        > samą wagę jak mój...



        A co to ma do rzeczy?Odpowiedzialnosc zbiorowa chcesz stosowac czy co?
        I co tu ma glosowanie do rzeczy.
      • gini Re: Kim są matki tych morderców i na kogo głosowa 23.08.02, 18:22
        tigr44 napisał:

        > Uważam, że bardzo ciekawym dla wszystkich byłaby informacja kim są matki tych
        > trzech morderców, jakie maja poglady i np. na kogo głosowały w ostatnich
        > wyborach. Ja przynajmniej chciałbym to wiedzieć, bo przecież ich głos ma taką
        > samą wagę jak mój...


        A co to ma do rzeczy?Ci mordercy tez na kogos glosowali no i co z tego?
    • Gość: diabeł powszechne prawo stosowania kary smierci! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.02, 13:26
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow dziewczynki?? Jesli na
      > dlugoletniewiezienie, to nie uwazacie ze kilka miliardow wydane na ich
      > utrzymanie mozna wydac na naprawde potrzebujacych??

      Jeśli kara śmierci jest słuszna i potrzebna to każdy obywatel powinien posiadać
      prawo ją stosować kiedy uzna to za wskazane. Diabeł.
      • Gość: plnl Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? IP: *.net.external.hp.com 26.08.02, 13:35
        Ja.
        A bo co?
        • mn7 Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 26.08.02, 14:03
          Gość portalu: plnl napisał(a):

          > Ja.
          > A bo co?

          także papież, ja i mnóstwo innych osób.
          i co?

    • balzer Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 27.08.02, 23:06
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow dziewczynki?? Jesli na
      > dlugoletniewiezienie, to nie uwazacie ze kilka miliardow wydane na ich
      > utrzymanie mozna wydac na naprawde potrzebujacych??


      Dożywocie i cieżkie roboty na rzecz rodziny ofiary i panstwa.

      NIE kara smierci.
      • bimi Re: Ktos ma czelnosc byc przeciwko karze smierci? 28.08.02, 10:24
        balzer napisał:

        > Gość portalu: czapski napisał(a):
        >
        > > To na jaka kare skazalibyscie tych mordercow dziewczynki?? Jesli na
        > > dlugoletniewiezienie, to nie uwazacie ze kilka miliardow wydane na ich
        > > utrzymanie mozna wydac na naprawde potrzebujacych??
        >
        >
        > Dożywocie i cieżkie roboty na rzecz rodziny ofiary i panstwa.

        To może od razu wycięcie jednej nerki i innych zdublowanych narządów?
        Przynajmniej ktoś uczcwy sobie pożyje... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka