maksimum
11.08.05, 19:57
Zeby sie nie okazalo W.C. ze o twojej "umowie powierniczej" nie slyszal nikt
przed 2005,wlaczajac w to twoja corke i jej meza biznesmena.
Zakladajac konto u maklera gieldowego powinienes te umowe przedstawic i
sprawa bylaby jasna.
Okazuje sie,ze nikt o tej "umowie powierniczej" nie slyszal i jej nie widzial
wlacznie z twoimi prawnikami,ktorymi sie tak teraz podpierasz.
Bo gdyby ta umowa rzeczywiscie istniala,to wystarczyloby ja pokazac i zadne
ekspertyzy "fachowcow" nie bylyby w tej chwili konieczne.