Dodaj do ulubionych

Jak katolicyzm potrafi się sam obronić

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 22:12
Rok temu na portalu był taki ciekawy wątek o Nocy Św. Bartłomieja. Potem
zniknął, udało mi się go znaleźć w jakiejśc dziwnej rubryce pt "138"

Autorem wątku był Gladmar.
Oto jak wtedy napisał:

..... Wszystkim entuzjastom jedynie słusznej , katolickiej linii ideowej -
torqemado-rydzykowskiej - składam serdeczne życzenia z okazji przypadającej
na
dzisiejszy dzień rocznicy Nocy Św. Bartłomieja.

Jest to rocznica triumfu jedynej prawdziwej wiary nad wyklętymi przez Boga
heretykami.

W nocy z 23 na 24 sierpnia 1572 r w Paryżu , na skutek spisku arcykatolickiej
pary rządzącej ówczesna Francją – Katarzyny Medycejskiej i Henryka
Gwizjusza ,
wymordowano w podstępny sposób , ok. 3 tys. hugonotow (też chrześcijan ,
tylko trochę innych) zaproszonych na ślub swojego przywódcy , Henryka
Nawarskiego , późniejszego króla Henryka IV, z Malgorzatą de Valois .,
zresztą
córką Katarzyny Medycejskiej.

Jak widać tradycyjna nieufność zięciów do teściowych ma swoje historyczne
uzasadnienie !

Rezydujący w tym czasie na ziemskim padole , miłujący pokój i bliźnich ,
Namiestnik Pana Boga , papież Grzegorz XIII , gdy doniesiono mu o tym
radosnym fakcie , zaintonował „ Te Deum „ .....

Przy calkowitym poparciu Watykanu w ciągu najbliższych tygodni , Francję
ogarnęły masowe rzezie w których wymordowano ok. 50 tys. hugenockich
mężczyzn ,
kobiet i dzieci.

Niektórzy z dzisiejszych rydzyko-katolików zachowują się tak jakby żałowali
że
te piękne czasy minęły !

Inaczej by wówczas wyglądała rozmowa z takim Hugonotą – Jerzym !!

Że o niedowiarkach - ateistach , nie wspomnę !


.......pozdrawiam


Gladmar
Obserwuj wątek
    • Gość: Nefilim Re: Jak katolicyzm potrafi się sam obronić IP: *.isko.net.pl / 10.0.2.* 22.08.02, 22:41
      Tak to jest z katolikami. Gdy ty obnazasz ich doktryny to oni wlasciwie tylko
      nieszkodliwie wierza, za to gdy rzna to w imie obrony tych niekonsystentnych
      doktryn, ktore ponoc dla nich wielkiego znaczenia nie maja bo liczy sie tylko
      chrystus. Takie niedzwiedzie przyczajone w jaskini. Bron boze ich atakowac bo
      to gatunek chroniony w imie tolerancji. W koncu katolicyzm ma najwiecej
      wyznawcow a to mowi samo za siebie bo ilosci nigdy jakosc nie towarzyszy ...

      Pozdrawiam :-)
      • Gość: Kraken Re: Jak katolicyzm potrafi się sam obronić IP: *.proxy.aol.com 23.08.02, 01:43
        Gość portalu: Nefilim napisał(a):

        > Tak to jest z katolikami. Gdy ty obnazasz ich doktryny to oni wlasciwie tylko
        > nieszkodliwie wierza, za to gdy rzna to w imie obrony tych niekonsystentnych
        > doktryn, ktore ponoc dla nich wielkiego znaczenia nie maja bo liczy sie tylko
        > chrystus. Takie niedzwiedzie przyczajone w jaskini. Bron boze ich atakowac bo
        > to gatunek chroniony w imie tolerancji. W koncu katolicyzm ma najwiecej
        > wyznawcow a to mowi samo za siebie bo ilosci nigdy jakosc nie towarzyszy ...
        >
        > Pozdrawiam :-)



        -Kr. Swinte slowa panocku noprowde swinte!!!Co do ilosci wyznawcow mam
        nieodparte wrazenie,ze te katolickie scierwa "podciagnely" wszystkich
        chrzescijan pod swoj zwyrodnialy zabobon!
        Zreszta gdyby ilosc miala przechodzic w jakosc-w takim razie jedzmy gowno-
        MILIARDY MUCH NIE MOGA SIE MYLIC!!
        • Gość: Kagan Re: Jak katolicyzm potrafi się sam obronić IP: *.vic.bigpond.net.au 23.08.02, 05:20
          Gość portalu: Kraken napisał(a):

          > Gość portalu: Nefilim napisał(a):
          Tak to jest z katolikami. Gdy ty obnazasz ich doktryny to oni wlasciwie tylko
          nieszkodliwie wierza, za to gdy rzna to w imie obrony tych niekonsystentnych
          doktryn, ktore ponoc dla nich wielkiego znaczenia nie maja bo liczy sie tylko
          chrystus.
          K: Dla POLSKICH "katolikow" od Chrystusa wazniejsza jest Maryja i
          Karol Wojtyla...

          Takie niedzwiedzie przyczajone w jaskini. Bron boze ich atakowac bo
          to gatunek chroniony w imie tolerancji. W koncu katolicyzm ma najwiecej
          wyznawcow a to mowi samo za siebie bo ilosci nigdy jakosc nie towarzyszy...
          Pozdrawiam :-)
          Kagan: Nawzajem! :)


          > -Kr. Swinte slowa panocku noprowde swinte!!!Co do ilosci wyznawcow mam
          > nieodparte wrazenie,ze te katolickie scierwa "podciagnely" wszystkich
          > chrzescijan pod swoj zwyrodnialy zabobon!
          K: Niekoniecznie: patrz www.adherents.com/
          Podaje pierwsza dziesiatke:
          1. Christianity: 2 billion
          2. Islam: 1.3 billion
          3. Hinduism: 900 million
          4. Secular/Nonreligious/Agnostic/Atheist: 850 million
          5. Buddhism: 360 million
          6. Chinese traditional religion: 225 million
          7. Primal-indigenous: 150 million
          8. African Traditional & Diasporic: 95 million
          9. Sikhism: 23 million
          10. Juche: 19 million
          Major Traditional Branches of Christianity
          (mid-1995; source: Encyclopedia Britannica)
          Branch Number of Adherents
          Catholic 968,000,000
          Protestant 395,867,000
          Other Christians 275,583,000
          Orthodox 217,948,000
          Anglicans 70,530,000
          Tak wiec wsrod tzw. chrzescijan najwiecej jest wccciaz katoli...
          Katoli jest bowiem prawie miliard (968 tys.), a innych "krzescijan"
          nawet razem (do kupy) nieco mniej, bo ok. 960 tys.

          > Zreszta gdyby ilosc miala przechodzic w jakosc-w takim razie jedzmy gowno-
          > MILIARDY MUCH NIE MOGA SIE MYLIC!!
          K: Racja! ;)
    • Gość: Jerzy namiary wątku w '138' IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 08:28

      Przepraszam, że nie podałem od razu,
      Wątek miał następujące namiary:

      Tym co powołują się na Katolickie Tradycje......
      Autor: Gość: Gladmar IP: 192.168.0.* / *.osowa.gda.osk.pl
      Data: 23-08-2001 18:44
      • Gość: Julek Re:Sprostowanie IP: 5.2.1R* / *.beedrill.dialup.pol.co.uk 23.08.02, 10:07
        Kagan sie grubo myli, twierdzac ze katolikow jest az 968 milionom. Mnie prosze
        do tej sekty nie zaliczac, wiec 968 milionow minus 1 = ???????????
        • Gość: Kagan Re:Sprostowanie IP: *.vic.bigpond.net.au 23.08.02, 10:16
          Gość portalu: Julek napisał(a):
          Kagan sie grubo myli, twierdzac ze katolikow jest az 968 milionom. Mnie prosze
          do tej sekty nie zaliczac, wiec 968 milionow minus 1 = ???????????
          K: Pretesje prosze skierowac do Ameryki, gdzie redaguja i wydaja
          Encyclopaedia Britannica, z ktorej wzialem dane.
          Ale niech ci bedzie:
          Major Traditional Branches of Christianity
          (mid-1995; source: Encyclopedia Britannica)
          Branch ____________Number of Adherents
          Catholic___________968,000,000-1 (czyli minus Julek)
          Protestant_________395,867,000
          Other Christians___275,583,000
          Orthodox___________217,948,000
          Anglicans__________ 70,530,000
          Kagan z pozdr. i przepr.
          • Gość: Julek Re:Sprostowanie IP: 5.3.1X* / *.duckdive.dialup.pol.co.uk 23.08.02, 17:22
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Gość portalu: Julek napisał(a):
            > Kagan sie grubo myli, twierdzac ze katolikow jest az 968 milionom. Mnie
            prosze
            > do tej sekty nie zaliczac, wiec 968 milionow minus 1 = ???????????
            > K: Pretesje prosze skierowac do Ameryki, gdzie redaguja i wydaja
            > Encyclopaedia Britannica, z ktorej wzialem dane.
            > Ale niech ci bedzie:
            > Major Traditional Branches of Christianity
            > (mid-1995; source: Encyclopedia Britannica)
            > Branch ____________Number of Adherents
            > Catholic___________968,000,000-1 (czyli minus Julek)
            > Protestant_________395,867,000
            > Other Christians___275,583,000
            > Orthodox___________217,948,000
            > Anglicans__________ 70,530,000
            > Kagan z pozdr. i przepr.
            No teraz dane sa nieco dokladniejsze, dziekuje.
            Amerykanie czesto sie myla, nie tyko w statystykach, twierdzili ze Talibow w
            Afganistanie sprzatna za kilka dni, no i prosze, zmietli z powierzchni ziemi,
            wesele Afganistanskie, gdzie jakis podchmielony gosc, wypalil, na wiwat, z
            samopalu, a specjalisci w latajacej fortecy przyjeli to jako probe zestrzelenia
            ich samolotu i aby zapobiec podobnym wybrykom pijanych gosci i dac im nauczke
            na przyszlosc, spuscili na nich kilku tonowy kierowany pocisk i obylo sie bez
            nieszczesliwego wypadku, forteca szczesliwie doleciala do wlasnej bazy.
          • Gość: Kraken Re:Sprostowanie IP: *.ipt.aol.com 23.08.02, 17:51
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Gość portalu: Julek napisał(a):
            > Kagan sie grubo myli, twierdzac ze katolikow jest az 968 milionom. Mnie
            prosze
            > do tej sekty nie zaliczac, wiec 968 milionow minus 1 = ???????????
            > K: Pretesje prosze skierowac do Ameryki, gdzie redaguja i wydaja
            > Encyclopaedia Britannica, z ktorej wzialem dane.
            > Ale niech ci bedzie:
            > Major Traditional Branches of Christianity
            > (mid-1995; source: Encyclopedia Britannica)
            > Branch ____________Number of Adherents
            > Catholic___________968,000,000-1 (czyli minus Julek)
            > Protestant_________395,867,000
            > Other Christians___275,583,000
            > Orthodox___________217,948,000
            > Anglicans__________ 70,530,000
            > Kagan z pozdr. i przepr.


            -Kr. Szanowny Kaganie-nie mam bynajmniej zamiaru podwazac wiarygodnosci
            Encyklopedia Britannica=lecz tak sobie siedze i kombinuje-SAKD DO KURWY NEDZY
            WZIELO SIE 968mln.NAWIEDZONYCH???Znowu mam wrazenie,ze statystycy wzieli te
            dane z kapelusza podciagajac pod katoli cala ludnosc Ameryki Poludniowej wraz z
            Afryka-zakladajac a priori,ze skoro na tych kontynentach czarne hieny prowadza
            dzialalnosc misyjna,to sila rzeczy ludnosc MUSI byc katolicka-a przeciez to
            wcale nie jest pewnik.Ponadto w statystykach czarni ujmuja takich jak ty i ja -
            ochrzczonych bez naszej wiedzy i woli,wiec figurujacych w ich obmierzlych
            ksiegach!
            JEDNY SLOWEM WSZYSTKIE TE DANE STATYSTYCZNE MOZNA PSU POD OGON WSADZIC-jesli
            tylko Towarz.Opieki nad Zwierzetami nie zaprotestuje!
            • Gość: Julek Re:Sprostowanie IP: 5.2.1R* / *.blotto.dialup.pol.co.uk 23.08.02, 19:01
              Gość portalu: Kraken napisał(a):

              >>
              > > Gość portalu: Julek napisał(a):
              > > Kagan sie grubo myli, twierdzac ze katolikow jest az 968 milionom. Mnie>
              > -Kr. Szanowny Kaganie-nie mam bynajmniej zamiaru podwazac wiarygodnosci
              > Encyklopedia Britannica=lecz tak sobie siedze i kombinuje-SAKD DO KURWY NEDZY
              > WZIELO SIE 968mln.NAWIEDZONYCH???Znowu mam wrazenie,ze statystycy wzieli te
              > dane z kapelusza podciagajac pod katoli cala ludnosc Ameryki Poludniowej wraz
              z
              >
              > Afryka-zakladajac a priori,ze skoro na tych kontynentach czarne hieny
              prowadza
              > dzialalnosc misyjna,to sila rzeczy ludnosc MUSI byc katolicka-a przeciez to
              > wcale nie jest pewnik.Ponadto w statystykach czarni ujmuja takich jak ty i
              ja -
              > ochrzczonych bez naszej wiedzy i woli,wiec figurujacych w ich obmierzlych
              > ksiegach!
              > JEDNY SLOWEM WSZYSTKIE TE DANE STATYSTYCZNE MOZNA PSU POD OGON WSADZIC-
              jesli
              >
              > tylko Towarz.Opieki nad Zwierzetami nie zaprotestuje!

              No to znaczy ze 968 milionow minus 3 = ?????????????
              Wyglada na to ze Enc. Brt. jest jeszcze mniej dokladna niz przypuszczalem.
              A ilu jest Ateistow na swiecie, czy Enc. Brt. cis mowi na ten temat.
              • Gość: Kraken Re:Sprostowanie IP: *.proxy.aol.com 23.08.02, 19:44
                Gość portalu: Julek napisał(a):
                !
                >
                > No to znaczy ze 968 milionow minus 3 = ?????????????
                > Wyglada na to ze Enc. Brt. jest jeszcze mniej dokladna niz przypuszczalem.
                > A ilu jest Ateistow na swiecie, czy Enc. Brt. cis mowi na ten temat.


                -Kr. Moge sie zalozyc,ze NIC nie mowi-podejrzewam,ze wszelkie dane dotyczace
                religii wzieli redaktory wprost z watykanskich statystyk!!
                • Gość: Nefilim Re:Sprostowanie IP: *.isko.net.pl / 10.0.2.* 23.08.02, 21:57

                  > -Kr. Moge sie zalozyc,ze NIC nie mowi-podejrzewam,ze wszelkie dane dotyczace
                  > religii wzieli redaktory wprost z watykanskich statystyk!!

                  Przeciez skoro kosciol jest nieomylny w tak skomplikowanych sprawach jak bog i
                  zycie po smierci,nad czym sobie tegie glowy od poczatkow cywilizacji kly
                  bystrosci lamia, to co dopiero w takim banale jak ilosc owieczek we wlasnym
                  stadku,z czym prawie kazdy pastuch sobie radzi ? ;-)

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Jerzy Re:Sprostowanie - pogadaliście już sobie? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 05:21
                    Podziam waszą wiarę, drodzy ateiści, w nieistnienie Boga. Doprawdy, wasza wiara
                    w Przypadek, który WAS stworzył, jest wielka!

                    Odrzucam katolicyzm, nie odrzucam chrześcijaństwa biblijnego.


                    Pozdrawiam was słowami Pawła z 1 Koryntian:

                    1,18 Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast
                    dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.
                    1,19 Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność
                    roztropnych odrzucę.
                    1,20 Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie
                    obrócił w głupstwo mądrości świata?
                    1,21 Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej
                    mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.
                    1,22 Podczas gdy Żydzi znaków się domagają, a Grecy mądrości poszukują,
                    1,23 my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie
                    zgorszenie, a dla pogan głupstwo,
                    1,24 natomiast dla powołanych - i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa,
                    który jest mocą Bożą i mądrością Bożą.
                    1,25 Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza
                    niż ludzie.

                    • Gość: pol Re:Sprostowanie - pogadaliście już sobie? IP: 12.31.53.* 24.08.02, 06:02
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                      > Podziam waszą wiarę, drodzy ateiści, w nieistnienie Boga. Doprawdy, wasza
                      wiara
                      >
                      > w Przypadek, który WAS stworzył, jest wielka!
                      >
                      > Odrzucam katolicyzm, nie odrzucam chrześcijaństwa biblijnego.
                      >
                      >
                      > Pozdrawiam was słowami Pawła z 1 Koryntian:
                      >
                      > 1,18 Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast
                      > dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.
                      > 1,19 Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność
                      > roztropnych odrzucę.
                      > 1,20 Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie
                      > obrócił w głupstwo mądrości świata?
                      > 1,21 Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej
                      > mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie
                      zwiastowanie
                      > .
                      > 1,22 Podczas gdy Żydzi znaków się domagają, a Grecy mądrości poszukują,
                      > 1,23 my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie
                      > zgorszenie, a dla pogan głupstwo,
                      > 1,24 natomiast dla powołanych - i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa,
                      > który jest mocą Bożą i mądrością Bożą.
                      > 1,25 Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza
                      > niż ludzie.
                      >
                      pol


                      Panie Jerzy

                      Czytajac Stary Testament wlos czlowiekowi na glowie sie jezy od opisow
                      bestialstwa popelnionego na ludziach przez Boga i Jego wyslannikow. Nie moglbym
                      wierzyc, a tym bardziej kochac takiego monstrum.Jezeli natomiast Bog jest
                      inny ,niz opisany w Starym Testamencie, to jak owo dzielo traktowac?Jak
                      traktowac Nowy Testament, w ktory przeciz o tego samego Boga chodzi?.


                      pozdr
                      • Gość: stefan Re:Sprostowanie - pogadaliście już sobie? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 24.08.02, 08:47
                        Gość portalu: pol napisał(a):

                        >
                        > Czytajac Stary Testament wlos czlowiekowi na glowie sie jezy od opisow
                        > bestialstwa popelnionego na ludziach przez Boga i Jego wyslannikow.
                        Nie moglbym
                        >
                        > wierzyc, a tym bardziej kochac takiego monstrum.

                        Dostrzegasz jakąś wspólną cechę ludzi o których piszesz, czy może chcesz nam opowiedzieć o konflikcie, jakiego doznają wyobrażający sobie Jego na kształt np. nieporadnego starca?

                        Jezeli natomiast Bog jest
                        > inny ,niz opisany w Starym Testamencie, to jak owo dzielo traktowac?Jak
                        > traktowac Nowy Testament, w ktory przeciz o tego samego Boga chodzi?.
                        >
                        >
                        > pozdr


                        pozdr stefan
                    • Gość: Nefilim Re:Sprostowanie - pogadaliście już sobie? IP: *.isko.net.pl / 10.0.2.* 24.08.02, 12:48

                      > Podziam waszą wiarę, drodzy ateiści, w nieistnienie Boga. Doprawdy, wasza
                      wiara
                      >
                      > w Przypadek, który WAS stworzył, jest wielka!
                      >

                      A moze to chaos bedacy odbiciem fraktalnej natury swiata, ktory przypadkiem nie
                      jest, chociaz gruboziarniste przyblizenia moga sprawiac wrazenie takowego.

                      > Odrzucam katolicyzm, nie odrzucam chrześcijaństwa biblijnego.
                      >
                      >
                      > Pozdrawiam was słowami Pawła z 1 Koryntian:
                      >
                      > 1,18 Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast
                      > dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.
                      > 1,19 Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność
                      > roztropnych odrzucę.

                      Pewnie, chwalmy wiec glupote i zapalczywosc ! Niech ludzie dzialaja potem mysla.
                      Niech ciemnota i slepa wiara w koscielna generalicje zapanuja nad naszymi
                      losami. Jakzesz pieknie wtedy bedzie i mile to bogu milujacemu ludzi ponad
                      wszystko zgodnie z zasada "Kocham ciebie ale nienawidze jaki jestes".

                      > 1,20 Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie
                      > obrócił w głupstwo mądrości świata?

                      > 1,21 Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej
                      > mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie
                      zwiastowanie

                      Nauka rozwija sie. Jak czlowiek ewoluuje. To czesc ludzkiejgo rozwoju ktory od
                      niego pochodzi i z nim wedruje. Kto wierzy ze juz wszystko poznal
                      ten rownie naiwny jak slepowierca.
                      > .
                      > 1,22 Podczas gdy Żydzi znaków się domagają, a Grecy mądrości poszukują,
                      > 1,23 my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie
                      > zgorszenie, a dla pogan głupstwo,
                      > 1,24 natomiast dla powołanych - i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa,
                      > który jest mocą Bożą i mądrością Bożą.
                      > 1,25 Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza
                      > niż ludzie.
                      >

                      To sie nazywa propaganda. Ladna retoryka neofitow przyciagajaca swoim
                      paradoksalnym brzmieniem zblazowanych i pokrzywdzonych. Dlatego przez
                      tyle lat nauka milosierdzia bozego nigdy nie wystepowala przeciw niewolnictwu -
                      sama popierala jego ideologiczna forme wiec nie wiem czemu wlasciwie zniesiono
                      prawo ktore pozwalalo byc tymi ostatnimi wywyzszonymi na ostatku ?
                      Czyngis han,hitler ktorego zbrodnicza ideologia i tajna policja porwaly miliony,
                      stalinizm,krucjaty bedace eskalacja okrucienstwa, wybicie kananejczykow
                      przez "hebrajczykow". To wszystko to boze glupstwa
                      dlatego nalezy je popierac, pomagac w ich rozwoju, pielegnowac i isc
                      za glosem absurdu, ale przez to boskiej inspiracji. Spalic uniwersytety,
                      akadaemie wysadzic w powietrze, instytuty rozebrac na czesci i wybudowac skromne
                      chatki kryte sloma albowiem skromnosc wielce umilowana jest bogu. A Watykan i
                      koscioly niech sie buduja coraz wyzej nieba az zleja sie w babelowa wiezyce.
    • Gość: Teofil Re: Jak katolicyzm potrafi się sam obronić IP: *.stacje.agora.pl 25.08.02, 16:25
      Pozwolę sobie - w przeciwieństwie do moich Szanownych Przedmówców - odnieść się merytorycznie do problemu
      zawartego w pierwszym liście tego wątku (witaj, Jerzy :)
      1. Tak zwana noc św. Bartłomieja była zwykłą rzezią, zbrodnią bez usprawiedliwień. Ale - podobnie jak w przypadku
      setek innych tego typu zdarzeń (począwszy od spalenia Rzymu przez Nerona i zwalenia sprawy na chrześcijan) nie
      miała wiele wspólnego z różnicami czy sporami religijnymi. Kochani, pouczcie się historii. Spory między �katolikami� i
      �protestanatami� były sporami czysto politycznymi - o to, kto będzie rządził Francją, czyi stronnicy zasiądą na
      wyższych urzędach, kto złoszy swoje szanowne cztery litery na tronie. Równie dobrze można by na róznice czy
      konflikty religijne (choć słowo �wyznaniowe� lepiej oddaje sprawę) zwalać konflikty w Irlandii Północnej. Mówi się
      �katolicy� o IRA, �protestanci� o Bojownikach Ulsteru, podczas gdy w gruncie rzeczy chodzi o to, kto jest
      zwolennikiem przyłączenia Ulsteru do Republiki Irlandii, a kto - pozostania przy Wielkiej Brytanii. Czyta polityka - żandej
      religii.

      2. Niezależnie od tego, co napisdałem powyżej - noć św. Bartłomieja to tylko jedna z wielu sytuacji (choć
      najgłośniejsza, to niestety nie największa...) w której ludzie uważający się za chrześcijan wyrzynali się wznajemnie. I
      każdy, kto uczciwie uczył się historii wie, że równie często �katolicy� wyrzynali �protestantów�, jak odwrotnie.
      Wystarczy przestudiować historię Wojny Trzydziestoletniej. Tak więc tego jako argumentu antykatolickiego wydaje mi
      się nieco chybione...

      3. Jerzy - choć pisałem Ci to już wiele razy, jeszcze nigdy nie ustosunkowałeś się do tego stwierdzenia. Jestemn
      uparty, więc pytam raz jeszcze. Mówisz, że jesteś zwolennikiem (wiem, tam było inne słowo, nie pomnę jakie)
      �chrześcijaństwa biblijnego. A zatem - rozumiem, że to Biblia jest dla Ciebie najwyższym autorytetem w sprawach
      wiary. Wiemy jednak dobrze, że w Piśmie jest mnóstwo fragmentów, które można różnie interpretować. Najprostszy
      dylemat polega na pytaniu �dosłownie czy metaforycznie�, często jednak wątpliwości idą dużo dalej. Różne wyznania
      chrześcijańskie (także w obrębie szeroko pojętego protestantyzmu) różnie interpretują poszczególne słowa Pisma, z
      czego wynikają dosyć zasadnicze różnice doktrynalne między poszczególnymi Kościołami i Wspólnotami
      chrześcijańskimi. A zatem - która z interpretacji - Twoim zdaniem - jest prawdziwa? Kto ma recję - Metodyści czy
      Zielonoświatkowcy? Kto właściwie interpretuje list do Rzymian - Baptyści czy Adwentyści? Kto ma rację w sprawie
      np. predestynacji - Luteranie czy uczniowie Kalwina? Skoro piszesz o �chrześcijaństwie biblijnym�, to może masz
      jakąś receptę, jakąś metodę uzyskania pewności, że Twoja interpretacja danych słów Pisma jest prawdziwa (tj.
      zgodna z Prawdą, czyli z tym, co Bóg chciał nam przekazać)? Jeśli tak - podziel się nią, proszę. Obawiam się jednak,
      że takiej recepty nie masz. Jest to bowiem prosta konsekwencja odrzucenia idei Magisterium. Jeśi odrzucasz
      Magisterium - nie masz ŻADNEJ GWARANCJI, że Twoja interpretacja jest lepsza niż moja czy Świadków Jehowy.
      Cóż zatem?
      T.
      • Gość: Nefilim Re: Jak katolicyzm potrafi się sam obronić IP: *.isko.net.pl / 10.0.2.* 25.08.02, 23:55
        > enia sprawy na chrześcijan) nie
        > miała wiele wspólnego z różnicami czy sporami religijnymi. Kochani, pouczcie
        si
        > ę historii. Spory między �katolikami� i
        > �protestanatami� były sporami czysto politycznymi - o to, kto będzie rządził
        Fr
        > ancją, czyi stronnicy zasiądą na
        > wyższych urzędach, kto złoszy swoje szanowne cztery litery na tronie. Równie
        do
        > brze można by na róznice czy
        > konflikty religijne (choć słowo �wyznaniowe� lepiej oddaje sprawę) zwalać
        konfl
        > ikty w Irlandii Północnej. Mówi się
        > �katolicy� o IRA, �protestanci� o Bojownikach Ulsteru, podczas gdy w gruncie
        rz
        > eczy chodzi o to, kto jest
        > zwolennikiem przyłączenia Ulsteru do Republiki Irlandii, a kto - pozostania
        prz
        > y Wielkiej Brytanii. Czyta polityka - żandej
        > religii.
        >

        My o tym bardzo dobrze wiemy. Tylko czy na owaz katarzyne zostala rzucona jakas
        anathema z powodu przyczynienia sie do takiego rozlewu krwi ( w swiecie
        katolickim to norma, kosciol przyzwyczail ludzi do tego za zabijac masowo mozna
        w imie ich wiary wiec nikt specjalnie wlosow z tego tytulu sobie nie rywie ) ?
        Ludzie za mniejsze przewiny byli nia raczeni. Watykan sie jakos zbytnio nie
        sprzeciwia gdy "katolicy" rzna przeciwnikow, za to jesli taki krol brytani nie
        chcial sie mu podporzadkowac to klatwa szybiutko spadala na jego glowe i
        odpowiednia papieska bulla potepiencza.
        My dobrze wiemy jakze skuteczny jest kosciol w zwalczaniu okrucienstwa swoich
        owieczek (w ogole) i jak skutecznie potrafi poszczuc swoje owieczki do rozprawy
        z wilcami. Chrystusowy nakaz o milosci blizniego jakos go zbytnio nie wzrusza,
        nie daje pouczen zgodnych z nowotestamentowymi zasadami, na ktore to co chwila
        sie powoluje w imieniach chrystusa, maryi , ducha swietego czy boga ojca.
        Z ambon mowia "kochajmy nieprzyjaciol" a z watykanu ida legaci ktorzy mowia
        dowodcy krzyzowcow "zabic wszystkich, bog pozna swoich". Jest takie slowo,
        cecha ktora u czlowieka jest uwazana za podlosc - dwulicowosc. Ona najlepiej
        charakteryzuje wiele poczynan hierachii religijnych. Czy np. buddysci moga sie
        poszczycic takimi osiagnieciami w zaprowadzaniu pokoju i milosci na swiecie ??
        Jako za wiele nie slyszalem o buddystach podzegajacych do walki z hinduistami
        czy innymi "podlymi heretykami" . Ale moze tylko slepy jakis jestem i
        zachowanie KK, protestantow czy luteranow to jest taka swiatowa norma ?

        > 2. Niezależnie od tego, co napisdałem powyżej - noć św. Bartłomieja to tylko
        je
        > dna z wielu sytuacji (choć
        > najgłośniejsza, to niestety nie największa...) w której ludzie uważający się
        za
        > chrześcijan wyrzynali się wznajemnie. I
        > każdy, kto uczciwie uczył się historii wie, że równie często �katolicy�
        wyrzyna
        > li �protestantów�, jak odwrotnie.
        > Wystarczy przestudiować historię Wojny Trzydziestoletniej. Tak więc tego jako
        a
        > rgumentu antykatolickiego wydaje mi
        > się nieco chybione...
        >

        No pewnie, jedni drugich siebie warci. Z jednego ziarenka wyrosli a ze poznasz
        drzewo po owocach jego to tylko swiadczy donioslej przeciw korzeniom ...

      • Gość: Kraken Re: Jak katolicyzm potrafi się sam obronić IP: *.ipt.aol.com 26.08.02, 00:43
        Gość portalu: Teofil napisał(a):

        > Pozwolę sobie - w przeciwieństwie do moich Szanownych Przedmówców - odnieść
        się
        > merytorycznie do problemu
        > zawartego w pierwszym liście tego wątku (witaj, Jerzy :)
        > 1. Tak zwana noc św. Bartłomieja była zwykłą rzezią, zbrodnią bez
        usprawiedliwi


        -Kr to sie zgadza-wlasnie wowczas katolicyzm pokazal swe PRAWDZIWE oblicze!!!
        Pozostaje tylko kwestia ilosci ofiar-gdyz rozne zrodla,rozne liczby podaja-
        wlasnie w zaleznosci "od punktu siedzenia i widzenia"





        > eń. Ale - podobnie jak w przypadku
        > setek innych tego typu zdarzeń (począwszy od spalenia Rzymu przez Nerona i
        zwal
        > enia sprawy na chrześcijan) nie
        >


        -Kr. O JEEEEEZUUUUU-KURWA,NIE POWTARZAJ TAKICH BREDNI za katolami-NERON WCALE
        NIE SPALIL RZYMU-czy ty uczysz sie historii od dewota Sienkiewicza???-przeciez
        to najwiekszy KLAMCA historyczny-a najsmieszniejsze jest to,ze HISTORYCY wcale
        nie sa pewni,czy Rzymu istotnie nie spalili chrzescijanie!!

        Z CALA RESZTA ZUPELNIE SIE ZGADZAM-A WNIOSEK Z TEGO WYPLYWA TYLKO TAKI,ZE
        KAZDA RELIGIA JEST GOWNO WARTA-wiec nie warto zaprzatac sobie doczesnie glowiny
        pytaniem,czy aby moje uczynki spodobaja sie "panu na wysokosciach"-gdyz jak
        sama biblia pokazuje,"boskie" poczucie dobra i zla ewoluuje na kartach
        samego "pisma swietego"-to co bog uwazal za szczegolnie dobre w przypadku
        Izaaka-katole uwazaja za zle-i odwrotnie-WIEC JAK TO KURWA JEST Z TYM
        PIERDOLONYM BOGIEM-schizofrenik jaki czy co???
        > T.
        Z agnocystycznym pozdrowieniem-Kraken

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka