Gość: jazgot
IP: *.rdu.bellsouth.net
24.08.02, 02:44
Tak otwarcie rasistowskiego belkotu nie powstydzilby sie sp. Dr. Goebels.
Gratulacje, FUEHRER RYDZYK !
Sobota-Niedziela, 24-25 sierpnia 2002, Nr 197 (1390)
Holokaust bardziej "słuszny"
Znajomość prawdziwej i niezafałszowanej historii własnego narodu jest
niezbędnym elementem zachowania tożsamości i rozkwitu kultury narodowej. Z
tej przyczyny historia nosiła miano "magistra vitae" - co oznacza mistrzynię
wiedzy o życiu.
Wiedza o dziejach Polski jest zagrożona specyficzną utratą pamięci narodowej
z powodu nauczania - przez pół wieku sowieckiej władzy nad Polską -
sowieckiej wersji "historii". Obecnie wpływ na "nową historię Polski" ma
jednostronny program nauczania o zagładzie Żydów, przy pominięciu procesu
eksterminacyjnego, któremu poddany był Naród Polski w czasie II wojny
światowej, jak również wkładu Polaków w zwycięstwo aliantów. Przedstawianie
faktów i wydarzeń wyrwanych z kontekstu często staje się fałszywą propagandą
żydowskiego ruchu roszczeniowego.
Niestety, społeczeństwo w Polsce, jak i w innych krajach, często nie zna swej
historii, ponieważ ludziom bardziej zależy na tym, co będzie jutro i nie chcą
się martwić tym, co było wczoraj. W tym momencie historycznym jeżeli Naród
Polski nie wie, dlaczego istnieje i jakie przedstawia sobą wartości, jego
przyszłość stoi pod znakiem zapytania.
Polska doświadcza rwania się dawnych wspólnych ogólnonarodowych włókien
historii, na które składa się pamięć narodowa. Prezydent Lincoln nazywał te
włókna historii "mistycznymi więzami pamięci, które rozciągają się od pół
bitew i grobów poległych patriotów do każdego bijącego serca i każdego
domostwa w całym kraju". Ludzie pamiętali swoją spuściznę przez podania i
pieśni przekazywane z pokolenia na pokolenie, jak również z nauki w szkole i
z literatury narodowej. Tradycja ta została przerwana przez rewolucję
informatyczną, wykorzystaną naprzód przez Sowietów, później przez
postkomunistów, a obecnie przez wyrwane z kontekstu i narzucone studia o
zagładzie Żydów. Logicznym wyjściem z tego pomieszania pojęć jest
przedstawienie w programie szkolnym tragedii Żydów polskich w prawdziwym
kontekście historii II wojny światowej. Powinno się to odbywać taktownie, z
oddaniem należnego szacunku cierpieniom Żydów polskich także z innych krajów.
Polska a ciągłość historii Żydów
Jak wiemy, Żydzi bronili swej tożsamości bardziej skutecznie i dłużej niż
wszystkie inne grupy narodowe żyjące w starożytności w basenie Morza
Śródziemnego. Po wygnaniu Żydów z Europy Zachodniej przy końcu średniowiecza
Polska przyjęła ich gościnnie, pozwalając, by zostali kupcami i
przedsiębiorcami. Zachodni Europejczycy wytworzyli ten stan społeczeństwa
spośród własnych mieszkańców po usunięciu Żydów. Był to okres, kiedy Polska
uratowała Żydów przed wymarciem.
Przez następne czterysta lat, do 1764 roku, liczba Żydów w Polsce powiększyła
się siedemdziesiąt razy w porównaniu z rokiem 1333. W tym samym czasie
rodzima ludność Polski powiększyła się tylko około sześciu razy. Żydzi polscy
stali się największą i kulturalnie najważniejszą częścią żydostwa światowego.
Trzeba zaznaczyć, że stosunkowo słaby przyrost ludności rodzimej wynikał w
dużej mierze ze strat wojennych. Żydzi polscy do zagłady w latach 40. XX
wieku tracili na wojnach bez porównania mniej ludzi niż Polacy, nawet
wliczając w to powstanie Chmielnickiego na Ukrainie w 1648 roku.
Asymilacja, syjonizm i polityka Stalina
Do XIX wieku Żydzi bronili swej tożsamości wiarą w teologię wygnania. Później
zaczęli odchodzić od tradycji, usiłując ze zmiennym sukcesem asymilować się w
społeczeństwach, wśród których zamieszkiwali. Zrozumieli wtedy, że
przeszkadza im w tym ich silna tożsamość narodowa. Wszędzie w Europie byli
postrzegani jako obca mniejszość, potencjalnie mniej lojalna. W Niemczech i w
innych krajach panowało przekonanie, że połączenie kultury żydowskiej z
rodzimą stworzy nową kulturę o dominujących cechach żydowskich.
Tego rodzaju trudności w asymilacji przyczyniły się do narodzin ruchu
syjonistycznego wśród Żydów, wkrótce popieranego przez około jedną trzecią
żydostwa światowego. Wielu z nowych przywódców syjonistycznych było
ateistami. Mieli oni nadzieję stworzyć własne państwo, nie czekając na
interwencję Boga. Nadzieja syjonistów spełniła się głównie z pomocą Moskwy. W
latach 1945-47 NKWD zorganizowało pogromy we wszystkich krajach satelickich
ZSRS, powodując panikę wśród Żydów. Wtedy otwarto wyłącznie dla uciekinierów
żydowskich "żelazną kurtynę". Przeszło 700 tys. Żydów opuściło tereny państw
satelickich Sowietów. W 1948 roku Narody Zjednoczone uznały - na wniosek
sowiecki - państwo izraelskie w Palestynie.
Tak więc Stalin stworzył krótkotrwałą okazję do powstania państwa
izraelskiego. Państwo to było mu potrzebne jako zarzewie konfliktu zbrojnego,
jako część strategii zimnej wojny i rozgrywki o naftę Bliskiego Wschodu.
Wkrótce po stworzeniu państwa izraelskiego Związek Sowiecki przeniósł swoje
poparcie na stronę arabską. W 1967 roku, po zwycięstwie Izraelczyków nad
Arabami, wzrost sowieckich wpływów w Syrii, Egipcie i innych krajach
arabskich zaniepokoił rząd Stanów Zjednoczonych, który dla przeciwwagi
rozciągnął swą opiekę nad państwem izraelskim. Amerykańskie poparcie dla
Izraela spowodowało rozwój terrorystycznych organizacji arabskich w obliczu
przewagi wojskowej i politycznej udzielonej Izraelowi przez Amerykanów.
Chrześcijanie-syjoniści i arsenał nuklearny Izraela
Obecnie duże znaczenie ma izraelski arsenał atomowy, składający się z
kilkuset bomb, pocisków artyleryjskich i min lądowych, jak również trzech
łodzi podwodnych zbudowanych w Niemczech, z których każda wyposażona jest w
cztery wyrzutnie rakiet z głowicami nuklearnymi o zasięgu około 1.500 km.
Ariel Szaron powiedział: "Arabowie mogą mieć naftę, ale my mamy zapałki".
Imperialiści izraelscy mają nadzieję zdobyć hegemonię nad całym Bliskim
Wschodem, szczególnie jeżeli siły amerykańskie dokonają podboju Iraku, a
następnie podbiją Iran jednoczesnymi atakami z Iraku i Afganistanu. W efekcie
tych podbojów amerykańskie kompanie naftowe kontrolowałyby pola naftowe
Bliskiego Wschodu, co jest zbieżne z celami CIA. Głównego poparcia dla tego
rodzaju strategii ma udzielić amerykański przemysł zbrojeniowy. Strategia ta
ma wyciągnąć gospodarkę amerykańską z głębokiej zapaści, jak to się stało na
przykład w 1941 roku: dzięki kolosalnym programom zbrojeniowym w czasie II
wojny światowej Stany Zjednoczone dopiero wtedy wyszły z kryzysu, który
zaczął się w 1929 roku.
Już w 1981 roku Ariel Szaron wygłosił przemówienie, w którym nawoływał do
stworzenia przymierza państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej,
rozciągającego się od Mauretanii po Afganistan, pod egidą Izraela jako potęgi
nuklearnej. Izraelscy politycy uważają Iran za groźniejszego rywala niż Irak,
ale obecnie łatwiej jest namówić Amerykanów na atak przeciwko Saddamowi
Husajnowi niż na Teheran, dlatego na pierwszy ogień ataku amerykańskiego
pójdzie Bagdad.
Fundamentalna zmiana amerykańskiej polityki zagranicznej wobec Izraela
otworzyła wielkie możliwości asymilacji Żydów w Stanach Zjednoczonych. Prasa
amerykańska zaczęła przedstawiać Izraelczyków jako obrońców zachodniej
cywilizacji w walce z Arabami uległymi wobec Związku Sowieckiego. Wówczas
zaczęła się eskalacja wpływów lobby izraelskiego w Waszyngtonie, gdzie
stopniowo Żydzi zdobyli silniejszą pozycję polityczną niż kiedykolwiek w
całej historii Stanów. Równocześnie zaczął się w Ameryce kult zagłady Żydów,
który przed 1967 rokiem w ogóle nie istniał. Wkrótce "religia holokaustu"
stała się ważniejszą ostoją walki o utrzymanie żydowskiej tożsamości niż
tradycyjna teologia wygnania. Wśród popierających kult zagłady są zarówno
Żydzi religijni, jak i ateiści.
Niektórzy Żydzi ortodoksyjni krytykują "religię holokaustu", bo uw