Gość: AKowiec
IP: *.10.12.vie.surfer.at
01.09.02, 04:17
Dla mnie jest jasne: Jestem dumny, ze moglem jako harcerz brac czynny udzial
w Powstaniu Warszawskim. Gdy Powstanie wybuchlo bylem z moim oddzialem na
Mokotowie. Duzo dziewczat i chlopcow zostalo zabitych. Czesc Ich pamieci!
Gdy w 1943 roku Warszawskie Getto plonelo, gdy tam gineli nasi zydowscy
towarzysze niedoli, ludnosc Warszawy niosla pomoc jak tylko mogla, na jaka
bylo ja stac. Kto mogl z Polakow przechowywal Zydow za cene utraty wlasnego
zycia... Kolezanka mojej siostry zginela na murach Getto (zostala
zastrzelona przez Niemca przy probie przerzucenia kilku bochenkow chleba za
mur). W tym samym czasie mlodzi AKowcy kanalami dostarczali bron Zydom, zeby
mieli czym sie bronic, choc wynik tej nierownej walki byl z gory
przesadzony, ALE CHODZILO W NIEJ PRZECIEZ O HONOR! Tak samo nalezy
interpretowac wybuch Powstania Warszawskiego. Nie byl on zadna roszada
polityczna, nie byl zadnym planem strategow czy pseudostrategow
politycznych, Powstanie Warszawskie bylo zrywem patriotycznym bohaterskich
Warszawiakow, ktorzy mieli dosc okrucienstw okupanta! Wolelismy zginac
bohatersko, niz dac sie zniszczyc, ponizyc, zmartretowac, zgnoic, upodlic!
Nasz honor nam na to upokorzenie nie pozwalal! ... Wolelismy zginac z
honorem niz zyc w niewoli! Ci wszyscy dzisiejsi "krytycy" Powstania i AK sa
gnojkami z prowincji, posiadaja kompleks Warszawy i nie wiedza co to Bog,
Honor, Ojczyzna!