t-800
04.09.05, 21:02
Co i raz różni znawcy stawiają pytanie, co kieruje Anną Jarucką, że tak
bezwzględnie atakuje Cimoszenkę. Wszak bez dwóch zdań była od lat jego bliską
współpracownicą, odwiedzała go w jego domu w Kalinówce, itd, itp. Niby
nieoficjalnie, na boku coś tam można się dowiedzieć z półsłówek ale "pod
nazwiskiem" nikt się nawet nie zająknie.
Czy aby na pewno jest to taka zagadka psychologiczna? Jakiś czas temu
opublikowano w prasie reportaż o żonce Cimoszka, ot kobiecina wsiowa,
zapracowana, na codzień w gumowcach karmi mężowskie świnki. A małżonek w tym
czasie karierę robi w stolicy. I wymagania życiowe też ma już pewnie
warszawskie. A pani Jarucka to kobitka przystojna, zadbana. I to zapewne cały
sekret. Bo, jak wiadomo wzgardzona kobieta zdolna jest do wszystkiego. A o
tym, że została brutalnie odtrącona świadczy ta akcja ABW w styczniu tego
roku, rewizja i poroniona ciąża. Barcikowski, szef ABW jest bliskim Cimoszence
człowiekiem.
We "Wprost" opublikowano zdjęcie pani Anny z dwójką maluchów, niesłychanie
zresztą sympatycznych. Czy aby ta mniejsza nie jest trochę podobna do pięknego
Włodka? Czyż można w takim razie dziwić się biednej kobiecie?
misio123.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?469732