Dodaj do ulubionych

Światem zaczęła rzadzić Jesień.

    • obrobka_skrawaniem Tu i tam 21.11.06, 14:33

      Tu jesienią więdnie kwiecie,
      Z gniazd się ptactwo już zerwało,
      A ja marzę o tym świecie,
      Co trwać będzie wieczność całą!

      Miłość w sercu gdy zagości,
      Drga w niem ledwie chwilkę małą,
      A ja marzę o miłości,
      Co trwać będzie wieczność całą!

      W krąg tu groby i cmentarze,
      Ileż ziemię łez oblało!
      Ach! ja o tem życiu marzę,
      Co trwać będzie wieczność całą!


      Sully Proudhomme

      Tłum. Seweryna Duchińska
    • rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 21.11.06, 14:40
      Może się uda.
      W dniu życzliwości pozdrawiam wszystkich, z którymi się tu zaprzyjaźniłam.
      Krykuchę, Palnicka, Nenufarię, Obróbkę, Torpedę.
      Moje posty ulatują w kosmos i mimo, że niewinnie piszę, śladu po nich nie ma.
      Nie będę już więcej próbowała.
      Niech Wam się wiedzie. :)
      • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.11.06, 21:42
        rodzynka.sardynka napisała:
        > Może się uda.
        > W dniu życzliwości pozdrawiam wszystkich, z którymi się tu zaprzyjaźniłam.
        > Krykuchę, Palnicka, Nenufarię, Obróbkę, Torpedę.
        > Moje posty ulatują w kosmos i mimo, że niewinnie piszę, śladu po nich nie ma.
        > Nie będę już więcej próbowała.
        > Niech Wam się wiedzie. :)


        krykucha za pozdrowienia dziękuje i prosi zostań
        ulatują w kosmos, ale nie giną w przestrzeni
        bo w przyrodzie nic przecież nie ginie
        pogoda jesienna to i humor Ci nie dopisuje, zresztą nie tylko Tobie...

        szykając wierszy o jesieni znalazłam coś nie ta temat ale bardzo aktualnego
        i dedykują go Tobie Sardynko
        to wiersz Mariana Hemara

        Teoria względności
        Gdy się ludzi ocenia
        Z różnych punktów widzenia --
        Ciekawa rzecz, jak się skala
        Pewnych wartości zmienia.

        Wada staje się cnotą,
        A zaletą
        • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.11.06, 21:45
          zapomniałam dopisać
          Nie przejmuj się Rodzynko!
          Pisz dalej Swoje niewinne wątki bo przecież mają powodzenie...
      • obrobka_skrawaniem Do Rodzynki 23.11.06, 13:59
        Rodzynko, proszę Cię, zostań z nami. Wszyscy, którzy się udzielają w tym wątku
        są potrzebni.Również słodka Rodzynka ze złotym sercem, kochająca zwierzęta.
        Będę wkrótce miała dla Ciebie i wszystkich, którzy tu zagladają obiecane konie.
        Musisz je koniecznie zobaczyć!
        Pozdrawiam Cię
        o_s.
      • torpeda.wulkaniczna Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 19:51
        to jak to ja tłukę się z adminami-złodziejaszkami,miodek do słoików wlewam,
        orzechy przebieram, sok malinowy przed sobą chowam żeby nie wydudlać całego,
        zamyśliwam jak podrzucić tajemniczo i anonimowo Tobie i Obróbce - bo obie
        płochliwe i wrażliwe jesteście słodkości trochę przed świętami - a Ty depresji
        się poddajesz? Łobuzy wątki Ci zakorbiają bo zazdrosne są i później w
        zamkniętym pokoju i z wypiekami przeskrobują Twoje strofy i jako swoje lubym
        podsyłają - ot, i cała tajemnica zniknięć Twoich motylków i złotooków.
        • obrobka_skrawaniem Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 19:55
          torpeda.wulkaniczna napisał:
          > ot, i cała tajemnica zniknięć Twoich motylków i złotooków.


          A to motylki i złotooki ktoś podpie...? A to dranie!
          • palnick Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 20:31
            obrobka_skrawaniem napisała:

            > torpeda.wulkaniczna napisał:
            > > ot, i cała tajemnica zniknięć Twoich motylków i złotooków.
            >
            >
            > A to motylki i złotooki ktoś podpie...? A to dranie!

            ------
            A to bydlaki!
          • torpeda.wulkaniczna Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 20:39
            Bo ja mam czasem takie owadziarskie porównania. Jak czytuję polityków to widzę
            różne żuki tęgoryjce,turkucie podjadki i inne pachówki strąkóweczki.A jak Wasze
            myśli ulotne no to motylki różne, a jak coś takiego, że trafi w życiową
            układankę bardzo ciepło - złotooki, z którymi serdecznie się przyjaźnimy i
            zapraszamy co rok na zimowanie.
            • obrobka_skrawaniem Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 20:59
              torpeda.wulkaniczna napisał:

              > Bo ja mam czasem takie owadziarskie porównania. Jak czytuję polityków to
              > widzę różne żuki tęgoryjce,turkucie podjadki i inne pachówki strąkóweczki.

              Jesteś entomologiem (takim od nadziewania motylków na szpilki)?
              • torpeda.wulkaniczna Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 21:18
                Nie,skądże. Nie morduję zwierząt dla chęci posiadania ładnego truchła. Tępię
                jedynie muchy i komary,jak się naprzykrzają. Nie daję wyganiać pająków.

                A nazewnictwo ze stareńkiej książki "Głos przyrody" tom 1, którą uwielbiałem w
                podstawówce, a udało mi się kupić w lubelskim antykwariacie.No i czytujemy
                razem z prawdziwą "torpedą wulkaniczną", który ma teraz sezon na robale
                jesienne i astronomię, bo skończył się (tymczasowo) na minerały i chemię.

                A złotooki autentycznie lubię. I cieszę się, że chłopców od małego nauczyłem je
                szanować, chociaż najpierw bardzo się ich bali.Zimują w piwnicy razem z
                rusałkami-pokrzywnikami.(Chłopcy jeszcze nie - złotooki :))
                • obrobka_skrawaniem Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 21:31
                  torpeda.wulkaniczna napisał:
                  > No i czytujemy razem z prawdziwą "torpedą wulkaniczną",

                  A kto jest prawdziwą "torpedą wulkaniczną" ?

                  > A złotooki autentycznie lubię.

                  Ja też, pieknie się mienią i są pożyteczne.

                  > Zimują w piwnicy [...].(Chłopcy jeszcze nie - złotooki :))

                  A kiedy będą chłopcy tam zimować?
                  • torpeda.wulkaniczna Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 21:47
                    Wynalazca pojęcia ma 10 lat i na koncie kilka innych pojęć przechodzących
                    pojęcie.
                    W kwestii zimowania : odkryli pod szopą stare szambo pełne wszelakiego dobra
                    (chyba jeszcze przedwojennego). Żyją tam wielkie ropuchy (nie mają szans na
                    wyjście).Po oczyszczeniu będzie to ich schron/baza.

                    Niestety, nie zasypiają jak zaprzyjaźniony nietoperz.
              • rodzynka.sardynka Nie nadziewa. Jestem tego pewna. 23.11.06, 21:18

                Kochani,
                Ja bardzo chcę być z Wami w Palnicka wątku.
                Ale cóż z tego, gdy napiszę, to list gdzieś ulatuje
                I znowu puste miejsce do pisania zostaje.
                I tak w kółko Macieju.
                Nie widać kto za tym stoi,
                Nie mogę więc krzyknąć: zostaw złodzieju.

                Tu Torpedę muszę wyróżnić.
                Słucham ostatnio ckliwego jazzu.
                Ale gdy Louis Armstrong śpiewa
                „What A Wonderful World”
                to oczami duszy widzę Torpedę.
                • obrobka_skrawaniem Re: Nie nadziewa. Jestem tego pewna. 23.11.06, 21:26
                  rodzynka.sardynka napisała:
                  > Ale gdy Louis Armstrong śpiewa
                  > „What A Wonderful World”
                  > to oczami duszy widzę Torpedę.

                  I jak wygląda?
                  • torpeda.wulkaniczna Re: Nie nadziewa. Jestem tego pewna. 23.11.06, 21:37
                    Nie nadziewam.A Stefan mnie nieodmiennie,od lat, rozśmiesza.Jak mawia kolega-
                    rolnik:" Tutkarz brzozowy na bluszczyku kurdybanku".

                    Jak Louis jeszcze nie wyglądam.(Chyba)

                    I spłoniłem się różą, że z tak świetną muzyką -akurat teraz,odrobinę, na
                    chwilę, na błysk ciupagi - się kojarzę.
                • nenufaria Kto chetny na detektywa 23.11.06, 21:35
                  Trzema wynajac detektywa i zbadac, kto pozera watki Sardynki. Czyzby byla to
                  Giwi? Przeciez nie sa to watki propisowskie. Jesli juz kto, to ja sie
                  najbardziej tu narazam postawa wielce niepoprawna politycznie, mozna powiedziec
                  nawet wroga jasnie panujacemu nam systemowi opresji i neoniewolnictwa. Czasem
                  mnie wycinaja, ale w innych watkach. Procesowi bananizacji tez bylam poddawana.
                  Takie juz jest forumowe zycie:))
                  • torpeda.wulkaniczna Re: Kto chetny na detektywa 23.11.06, 21:50
                    Sardynko, jak odzyskałaś swój wątek ze strofkami o Ojczyźnie? Sam nagle wrócił?
                    Giwi nie dała słowa komentarza.Gdzie jest ten wątek teraz?
                  • torpeda.wulkaniczna Re: Kto chetny na detektywa 23.11.06, 22:53
                    Proces bananizacji? Zrobili z Ciebie banana?:)
                    Proces banizacji? Zrobili banię?:)

                    Chyba najbardziej pasuje: "proces banicji" :)

      • nenufaria Rodzynko, nie uciekaj, 23.11.06, 20:27
        malo tu nas, jestes nam potrzebna. Tak to jest, ze admini nas tna, ale trzeba
        sie z tym pogodzic, taka jest natura tego medialnego swiata. Trzeba sie wiec
        przemykac ogrodkami,lasami i polami - tu jesiennymi, ale niedlugo wiosna wiec
        znow wznowimy watek wiosenny!
        pozdrowka jesienno-wiosenne in spe....:))
    • obrobka_skrawaniem Radio Warszawa 21.11.06, 17:54

      www.wyspaman.art.pl/listy.php?66,radiowawa
      • obrobka_skrawaniem Pieprzę cię miasto 22.11.06, 21:09

        muzyka.onet.pl/50876,40666,teksty.html
      • obrobka_skrawaniem Moje miasto 22.11.06, 21:13

        muzyka.onet.pl/50876,40661,teksty.html
        • obrobka_skrawaniem Z deszczu wyżęte moje miasto 23.11.06, 19:40

          strony.aster.pl/rawicz/galeria%20026/index.html
          • krykucha Re: Z deszczu wyżęte moje miasto 23.11.06, 20:07
            piękne zdjęcia.
            dziękuję Obróbko bo znalazłam tam również nieznane mi wcześniej zdjęcia
            z PW. A zbieram wszystko o Powstaniu bo moja mama była wtedy kurierką.
            a znasz te stare zdjęcia Warszawy? Takiego miasta juz prawie nie ma, niestety.
            • krykucha Re: Z deszczu wyżęte moje miasto 23.11.06, 20:08
              tu link o którym zapomniałam
              stale o czymś zapominam, przepraszam

              www.varsaviana.com.pl/galerie.html
              • obrobka_skrawaniem Re: Z deszczu wyżęte moje miasto 23.11.06, 20:34
                Tak Krykucho, piękne zdjęcia. Warszawę strasznie zeszpecono i dzieje się to
                dalej na naszych oczach.
                A tu jest Kurier Warszawski z lat 30-tych:
                strony.aster.pl/rawicz/kurier%20warszawski%20120%20I/index.html
                strony.aster.pl/rawicz/kurier%20warszawski/index.html
            • obrobka_skrawaniem Krykucho 23.11.06, 20:23
              To są zdjęcia z inscenizacji ataku oddziałów powstańczych na PWPW.
              Ja kiedyś dostałam kilka zdjęć pokazujących Warszawę po wyzwoleniu. Barykady,
              kupa gruzu, resztki budynków - porażające. Nie mam tych zdjęć w domu, ale jeśli
              gdzieś przetrwały, to będę pamiętać o Tobie.
              Jak znajdę coś w sieci, to wstawię w tym wątku.
              Pozdrawiam o_s.
              • krykucha Re: Krykucho 23.11.06, 20:54
                dzięki za informacje i tak sie przydadzą
                wydawały mi sie technicznie zbyt dobre
                ( mam niemiecki album ze zdjęciami
                z wrzesnia 39 r. i tam zdjęcia też sa dobre i wyraźne)
                a nie przyglądzałam się długo bo chciałam odpisać
                Obróbce i dlatego nie poznałam.
                Nie mam żadnych prywatnych zdjęć z PW i bardzo żałuję.
                Mam dopiero ze stalagu, już po wyzwoleniu
                i zdjęcia z 44r.(robione przez mego tate) z walk I Dyw. Panc. (od Normandii aż
                do Wilhemshaven. I to sa najwieksze rodzinne pamiątki.
                Ps. Poprawka. Mam jedno zdjęcie koleżanki mojej mamy z Powstania
                • obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 24.11.06, 13:02
                  Krykucho, przecież jest Muzeum Powstania Warszawskiego, mogą mieć tam różne
                  wydawnictwa na ten temat. Wstyd się przyznać, ale ja tam jeszcze nie byłam.
                  Może mnie tłumaczyć tylko fakt, że nie jestem rodowitą warszawianką, choć
                  mieszkam tu od małego. I to mieszkałam w rejonie, który przedstawiają "Twoje"
                  zdjęcia: Za Żelazną Bramą (teraz mieszkam tam, gdzie kiedyś był lunapark).
                  Pozdrawiam
                  o_s.
                  • torpeda.wulkaniczna Re: Krykucho 24.11.06, 15:33
                    a gdzie był lunapark?
                    • obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 24.11.06, 15:59
                      torpeda.wulkaniczna napisał:
                      > a gdzie był lunapark?

                      Tam, gdzie wróble zawracają, pomyśl.
                      Wskazówka jest też na jednym z forów GW.
                      • rodzynka.sardynka Re: Krykucho 24.11.06, 16:52
                        Mam wejściówkę do salonu Palnicka,
                        Dlatego, czy się wtrącić mogę, o zgodę nie pytam.
                        Dlaczego utrudniacie życie Torpedzie ?
                        Przecież On i tak jest teraz w biedzie,
                        Bo natchnienia szuka.
                        O ! tutaj :
                        voila.pl/oz1o8/index.php?get=1&f=1

                        Obrobka napisała:Tam, gdzie wróble zawracają ...
                        • krykucha Re: Krykucho 24.11.06, 17:30
                          Cieszę się Rodzynko, że jesteś.
                          Witaj i nie odchodź!
                          • rodzynka.sardynka Re: Krykucho 24.11.06, 17:51
                            Być w Waszym gronie, to mi radość sprawia,
                            to mnie nobilituje.
                            A reszta ? Reszta jest funta kłaków warta.
                            Uściślam. Pisząc reszta, mam na myśli nie ludzi a sprawy,
                            o które nie warto się bić, lepiej wejść sobie na podwórzec „ujotu”,
                            dotknąć krużganków Krakowa lub zwiedzić uliczki Warszawy.
                        • obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 24.11.06, 17:55
                          Rodzynko,
                          pomóżcie Torpedzie, przecież tyle Was jest: i Ty i Krykucha i Nenufaria i
                          Palnick...
                          • rodzynka.sardynka Re: Krykucho 24.11.06, 18:36
                            No to ja zacznę Torpedę dopingować.
                            A odpowiadając na Obróbki pytanie,
                            To abstrahować proszę od fizyczności,
                            A skupić się na duchowości.
                            Torpeda ma melodię głosu jak Louis
                            I takie samo ciepło z wypowiedzi jego bije.
                            Za takim głosem to skacze się w głębinę.
                            Na oślep. Na łeb na szyję.
                            • obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 24.11.06, 21:21
                              rodzynka.sardynka napisała:
                              > Torpeda ma melodię głosu jak Louis
                              > I takie samo ciepło z wypowiedzi jego bije.
                              > Za takim głosem to skacze się w głębinę.
                              > Na oślep. Na łeb na szyję.

                              I to tak bez asekuracji???
                              • rodzynka.sardynka Re: Krykucho 24.11.06, 21:46
                                Z asekuracją na oślep, w głębinę?
                                puszczę to mimo,
                                tylko grotołaz, taternik
                                targa ze sobą haki, raki i linę.

                                Nie napisałam alpinista, bo w Alpach nie byłem.
                                ___

                                Widoki z Bielan
                                to jak w pysk sytrzelił widoki z Rusałki w Pozaniu.
                                A widok "mostu" to również jak strzelił, widok mostu, którego już nie ma na
                                polanie w Rogalinie z tysiącletnimi dębami.
                                • obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 25.11.06, 19:15
                                  > Z asekuracją na oślep, w głębinę?
                                  > puszczę to mimo,
                                  > tylko grotołaz, taternik
                                  > targa ze sobą haki, raki i linę.
                                  >
                                  > Nie napisałam alpinista, bo w Alpach nie byłem.

                                  Prawie mnie przekonałaś.
                                  A dlaczego Torpeda tak się asekuruje? A skoczyć na główkę to się boimy?
                                  • torpeda.wulkaniczna OSo, 25.11.06, 19:28
                                    zabiłaś mi małego ćwieka z tym "asekurowaniem się".
                                    Myślałem, że nieco nachalna była moja radość z z Twojej pomocy ws.Czajnika i
                                    trochę się wystraszyłaś.
                                    Więc wymyśliłem/wkułem w głowę/zaklepałem, że i Ty, i Sardynka obawiacie się
                                    lekko namolnego gościa z FK ---> podrzucę słodkości tajemniczo, prawdziwą
                                    Torpedą Wulkaniczną.

                                    Qrde, czy ja dobrze zrozumiałem?
                                    • obrobka_skrawaniem Re: OSo, 25.11.06, 19:33
                                      Byłam zaskoczona, a poza tym nie przyjmuję prezentów od nieznajomych.
                            • torpeda.wulkaniczna Rodzynko, 25.11.06, 00:34
                              z tym głosem coś jest. Bardzo dawno temu było pomyłkowe połączenie telefoniczne.
                              Minęło sporo czasu,spotkaliśmy się przypadkiem w warsztacie samochodowym.Łapała
                              promyki słońca jak nikt.
                              Dziś jesteśmy dla siebie wzajemnymi gorącymi cierniami w sercach. Grzeje, ale
                              też boli.
                              Mówi, że już wtedy wiedziała. Przez ten mój głos.

                              No, pomarudziliźwa, to teraz weselej ciut:

                              Dla Wszystkich Przyjaciół Sardynki Żeby Nie Odeszła
                              A Nadal Zadumanych Golasów Reklamowała

                              Pewien stary mormon
                              miał schorzały hormon.
                              Nie wiadomo, czy schorzały,
                              ale chyba od gorzały
                              reszta w zgodzie z normą.
                              • rodzynka.sardynka Re: Rodzynko, 25.11.06, 10:53
                                Był tylko jeden nabój.
                                Ty go Torpedo wystrzeliłeś.

                                Spotkanie dwóch serc dla siebie przeznaczonych nikt nie napisał i już nie
                                napisze tak pięknie jak Ty.
                                Łapała promyki słońca?
                                Już wiem, dlaczego szaro dziś.
                                Ilekroć niebo się zachmurzy, nie będę miała pretensji.
                                Wtedy Ona tymi promykami będzie ogrzewała Twoje serce.

                                ps
                                Jak takie cuda tu można przeczytać,
                                to gdzież ja miałabym czmychać?
                                • torpeda.wulkaniczna Re: Rodzynko, 25.11.06, 20:26
                                  Dziękuję za piękne słowa.
                                  Obróbka ma rację. Chyba sie wygłupiłem, więc - przepraszam.

                                  A słów pięknych o sercach dla siebie przeznaczonych jest wiele.
                                  Te - po prostu moje, mam ten obraz pod powieką.

                                  Spokojnych snów
                                  • rodzynka.sardynka Re: Rodzynko, 25.11.06, 23:23
                                    Ty mnie Torpedo spać jeszcze nie wysyłaj.
                                    Ja mam obowiązku prawie do rana.
                                    Ale skoro ze mną nie chcesz gadać,
                                    to jednak przeczytałam, że jakieś zobowiązania wobec Obróbki zaciągnąłeś.
                                    Miodziku dać nie chcesz, zgoda.
                                    Ale tembr Twego głosu! Parę zdań zaledwie (jeśli początkowo nie chcesz dać
                                    więcej) Jej zapodaj.
                                    Żebym nie wyszła na błazna.
                                    I nie okłamuj nas więcej, że przepraszasz. Bo za co?! Niechby tak wobec nas
                                    grzeszyli wszyscy. Piszesz, że wygłupiłeś się – czyżby ?!?!
                                    Pisząc to, może ja się właśnie wygłupiam patrząc stereotypowo.
                                    No to bywaj Torpedo. Niech Ci się żyje zdrowo.
                          • nenufaria A w czym mamy pomoc torpedzie? 24.11.06, 19:03
                            Sorki, ale nie wiem?
                        • torpeda.wulkaniczna Sardyneczko, 25.11.06, 00:20
                          chciałem byc sprytny nader i tajemniczo wyciągnąć od OS lokalizację Jej
                          warsztatu - wystraszyła się przesłodzeniem na moją eksplozję radości z "Pieśni
                          na chwałę czajnika", a miód, sok i orzechy czekają.

                          Warszawy nie znam, ale wezmę wynalazcę mojego nicka i o określonej godzinie w
                          miejscu wskazanym przekaże on błyskawicznie i niespodzianie miłe produkty.
                          Jeśli OSa się oswoi jakoś i Torpedy się nie wystraszy...

                          Ale OS się nie dała i łamigłówką mi przyrąbała, pomogła Krykucha i już nie jest
                          skucha.
                          To gdzieś na Bielanach?
                          A Ciebie jak znaleźć, Sardynko? Podeślesz Don Pedra by miodek odebrał?
                      • krykucha Re: Krykucho 24.11.06, 19:44
                        obrobka_skrawaniem napisała:
                        > torpeda.wulkaniczna napisał:
                        > > a gdzie był lunapark?
                        >
                        > Tam, gdzie wróble zawracają, pomyśl.
                        > Wskazówka jest też na jednym z forów GW.

                        Boże, ales mi klina zabiła. Zawsze się smieje, że Warszawiacy mają najbliższy
                        lunapark w Łodzi. A czy Warszawa miała jakies wesołe miasteczko na stałe?
                        Przyjeżdżały jakies, owszem, rozbijały sie tam, gdzie im pozwolono. Czasami na
                        rogu Towarowej i Al.Solidarnosci, kiedys na Ursynowie, o ile dobrze pamietam,
                        kiedyś nawet u mnie na Grochowie. Ale stałego lunaparku nie pamiętam.
                        Może przed wojną? Ale z opowiadań i lektury wiem tylko o cyrku braci
                        Staniewskich, który przed wojna był gdzieś na Ordynackiej czy Okólniku.
                        • krykucha coś znalazłam - i dalej nie wiem czy mieszkasz 24.11.06, 20:00
                          obok Sejmu czy tez na Stegnach?


                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=41361983&a=41421298
                          • obrobka_skrawaniem Re: coś znalazłam - i dalej nie wiem czy mieszkas 24.11.06, 20:38
                            krykucha napisała:
                            > obok Sejmu czy tez na Stegnach?

                            Nie, nie, nie!
                            Napisałam chyba, że KIEDYŚ BYŁ. I jest nawet o nim piosenka.
                            Chyba jeszcze po wojnie funkcjonował, potem go zlikwidowano. I dobrze, bo był w
                            lesie, rosną tam piękne, stare dęby i teraz ten teren jest w granicach
                            rezerwatu przyrody. W tym lesie jest zabytkowy kościół i klasztor.
                            • rodzynka.sardynka Re: coś znalazłam - i dalej nie wiem czy mieszkas 24.11.06, 20:42

                              Nie znam dobrze Warszawy.
                              Ale czy to Bielany?
                              • obrobka_skrawaniem Re: coś znalazłam - i dalej nie wiem czy mieszkas 24.11.06, 20:59
                                rodzynka.sardynka napisała:
                                >
                                > Nie znam dobrze Warszawy.
                                > Ale czy to Bielany?

                                Bingo! Las to Lasek Bielański, w którym jest stadko saren (ok. 6 szt.),
                                gniazduje dzięcioł czarny (poza mnóstwem innych ptaków), widziałam też lisa.

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=32580469&a=32877533
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=31781137&a=32812926
                                A na tzw. kanałku (starorzecze Wisły) widziałam tej wiosny 6 kormoranów (o tym
                                napisałam na forum Ptaki, bo ktoś sie pytał o wyst. kormoranów w okolicach
                                Warszawy).
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=32580469&a=32591024
                                • krykucha "No to jadziem na Bielany! Cała paka rusza dziś.." 24.11.06, 21:55
                                  do głowy by mi nie przyszło
                                  a przecież bywałam w ATK i klasztor zwiedzałam
                                  ale nigdy nie myślałam, że w tym cichym i pięknym parku był lunapark
                                  Młociny, owszem, pamiętam wycieczkę statkiem do Młocin i karuzelę tamże,
                                  ale w Lasku Bielańskim?

                                  Bo to nie ma jak zieleń
                                  w taką letnią niedzielę
                                  i zabawa tam jest, zabawa na fest –
                                  sie wie – na sto dwa!

                                  więc to o tym śpiewał Stępowski, o wesołym miasteczku w Lasku Bielańskim
                                  • obrobka_skrawaniem Karuzela 24.11.06, 22:12
                                    Taki tłum, jak tu,
                                    Taki szum, jak tu,
                                    To tradycja stara jak świat.
                                    I o śmiech tu lżej,
                                    Więc się śmiej i śmiej,
                                    Młodszy jesteś tu o wiele lat.

                                    Karuzela, karuzela
                                    Na Bielanach co niedziela!
                                    Beczka śmiechu i wesela,
                                    A muzyczka, muzyczka nam gra.

                                    Jak przyjemnie,
                                    Gdy świat kręci się wkoło,
                                    Świat cały, ty i ja.
                                    Jak przyjemnie,
                                    Że się jeszcze przed sobą
                                    Tych niedziel tyle ma.

                                    Karuzela, karuzela
                                    Na Bielanach co niedziela!
                                    Beczka śmiechu i wesela,
                                    Karuzela, karuzela!
                                    Na Bielanach co niedziela!
                                    Karuzela, karuzela!


                                    Muzyka: Witold Krzemieński, słowa: Ludwik Starski
                                    walc z filmu "Irena do domu" z repertuaru Marii Koterbskiej (1953)


                                    Krykucho, to ta piosenka. Pozdrawiam.
                                    • krykucha Re: Karuzela 25.11.06, 02:07
                                      obrobka_skrawaniem napisała:

                                      > Jak przyjemnie,
                                      > Gdy świat kręci się wkoło


                                      www.najblog.com/media/576/20060605-lunapark.jpg
                    • obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 24.11.06, 16:33
                      Ta dzielnica by się nadawała do moskalików.
    • nenufaria Światem zaczęła rzadzić śmierć 23.11.06, 20:19
      Światem zaczęła rządzić śmierć
      wchłonęła Prometeuszy do otchłani Hadesu
      żywcem
      byli młodzi
      niedoświadczeni
      szli w głąb ziemi za chlebem.
      Nie do piekieł poszli
      Persefona uniosła ich wprost do nieba
      tam spoczęli
      w wieczności naszej pamięci.
      Lecz ci, co zmieniają w dukaty ludzkie życie
      nic nie czują
      strzelają korkami szampana
      i zacierając krwawe ręce
      liczą urobek śmierci
      giełda ma się dobrze
      to dla nich najważniejsze.
      [‘] [‘][‘]
      • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić śmierć 23.11.06, 20:56
        Niech się wszystko odnowi, odmieni...
        O jesieni, jesieni, jesieni...
        Niech się nocą do głębi przezroczą
        nowe gwiazdy urodzą czy stoczą,
        niech się spełni, co się nieodstanie,
        choćby krzywda, choćby ból bez miary,
        niesłychane dla serca ofiary,
        gniew czy miłość, życie czy skonanie,
        niech się tylko coś prędko odmieni.
        O jesieni!... jesieni!... jesieni...

        Iłłakowiczówna
        • nenufaria Wszystko się odmieni, odmieni, odmieni 23.11.06, 21:18
          Wszystko się odmieni, odmieni, odmieni
          Gdy na ulice odważnie wyjdziemy w jesieni
          Gdy wzniesiemy w górę pięści i sztandary
          Solidarnie, w pojedynkę, do pary
          Gdy zrzucimy z cokołu cielca ze złota
          Do kraju sprawiedliwości wyważymy wrota.
          N
          • krykucha Re: Wszystko się odmieni, odmieni, odmieni 23.11.06, 22:35
            słow mi zabrakło, a własciwie wiersza,
            a że sama nie mam daru tworzenia poezji
            to niech będzie urywek z Bełzy do młodego Polaka:

            ...
            Urodzajna twoja rola,
            Zbożem śmieją ci się pola,
            Lasy twoje echa głuszą,
            Owce wełną ci się puszą,
            A jesienią, na jabłoni,
            Owoc się jak szkarłat płoni,
            Że zostaje na przychówek,
            I na zimę i przednówek.
            A więc nie płacz synku drogi,
            Żeś na ziemi swej ubogi;
            ...

            Więc pogodnem patrz mi licem,
            Boś ty skarbów tych dziedzicem!
            I rąk nie łam z próżną troską...
            Wróci Bóg, co przemoc wzięła!
            W sprawiedliwość wierzmy Boską:
            Jeszcze Polska nie zginęła!

            Władysław Bełza
            • nenufaria Sprawiedliwość Boska... 23.11.06, 22:48
              Sprawiedliwość Boską sprawą się stanie
              gdy sami oprawcom rzucimy wyzwanie
              gdy hardzi i zwarci do boju staniemy
              nasze życie i godność mafiom odbierzemy.
              N.
              • krykucha Re: Sprawiedliwość Boska... 23.11.06, 23:30
                ...Ale być sprawiedliwym
                w godzinie pogardy
                podnieść glos
                gdy wszystkie lisy
                schowały się do nory
                zawołać głośno
                kiedy wszyscy szepczą
                o jakże mało jest takich
                którzy to potrafią

                Iwaszkiewicz
                • nenufaria Re: Sprawiedliwość Boska... 24.11.06, 17:20
                  Mało sprawiedliwych....
                  Ci co Polskę porwali
                  i świat cały
                  uczą dziś ludzi niewolników sztuki
                  karku zginania
                  bladości kłamania
                  machiawelizmu oszukiwania
                  zimnokrwostości zabijania
                  przedstawiają kolory jako negatywy
                  każą się modlić do złotej grzywy
                  bazarowego cielca na cokole
                  którego czci nauczają w szkole.

                  Gdy wszystkie dzieci posiądą te nauki
                  naturę wtopią w niewolnictwa sztuki
                  będą mordować bez serca drżenia
                  umierać za wrogów bez przerażenia
                  Ewolucja bez żalu Sapiensów pogrzebie
                  nie pomna modłów do bogów w niebie
                  Homo bestiens osadzi na życia tronie
                  w bezdusznej pogrobowców koronie.

                  Umarł król, niech żyje król!
                  Ziemia krzyknie
                  dławiąc konania ból
                  Kosmos nie drgnie
                  gdy Człowiek zniknie...

                  N.



                  • krykucha Re: Sprawiedliwość Boska... 24.11.06, 17:37
                    Nadmiarem bólu zacięte wargi
                    Rozwiąż, Panie!
                    Usta, co miecą klątwy i skargi,
                    Ucisz, Panie!
                    Łaknących manny anielskiej cudu
                    Nakarm, Panie!
                    Trawionych żrącą gorączką trudu
                    Ochłódź, Panie!
                    Duchom, co w walce słabną i mdleją,
                    Ulżyj, Panie!
                    Tym, co pukają, silni nadzieją,
                    Otwórz, Panie!
                    Którym duch krzepki rwie się do boju,
                    Moc daj, Panie!
                    A którym trzeba tylko spokoju -
                    Odpoczywanie!

                    Gomulicki
    • nenufaria Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 19:41
      www.icelandiscool.com/photo/imagepages/image6.htm
      kto sie odwazy z kolejnym wpisem? :)
      • rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:01
        Masz mieć.

        Bo nie jest tak,
        że móc, gdy chcieć.
        • nenufaria Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:09
          Nie mieć to nie móc
          Mówił geniusz Marx
          Czyli
          Byt określa świadomość;)
          • obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:18
            nenufaria napisała:

            > Byt określa świadomość;)

            Można to czytać z dwóch stron.
            • nenufaria Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:21
              zgadza sie, ze mozna i powinno sie, to sa wartosci zwrotne, ale byt jest
              pierwszy w zyciu przed swiadomoscia. On jest pierwotnym determinantem.
              • obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:30
                A wszyscy "sztuczni"? Mają świadomość a nie mają bytu.
                • nenufaria Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:33
                  kazdy "sztuczny" tez ma swoj byt sztuczny
                  • obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 15:05
                    Poznań…Marcińskie rogale... Myślałam, że chociaż ona jest prawdziwa. Że jest
                    ktoś tak podobny do mnie.
                    Czuję się jak po powrocie z gwiazd.
                    A może jestem na Solaris?
                    • rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 16:45

                      Nie bądź taka, proszę, zagadkowa.
                      Nieustająco się chowasz, chowasz
                      i chowasz.
                      • obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 17:23
                        Rodzynko, jestem tu, tylko wydaje mi się, że piłeczka jest teraz po drugiej
                        stronie. Nie jest tak?
                        • rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 17:32
                          Honoratka,
                          nie przyjmie nawet kwiatka.
                          Nawet gdyby był to tulipan.
                          Obojętne jakiej rangi,
                          może nawet kapitan ?

                          Ja lubię wyciągać rękę pierwsza.
                          Nawet, gdyby nie było to warte wiersza.
                          • obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 17:45
                            rodzynka.sardynka napisała:

                            > Honoratka,
                            > nie przyjmie nawet kwiatka.
                            > Nawet gdyby był to tulipan.
                            > Obojętne jakiej rangi,
                            > może nawet kapitan ?


                            Kapitan mnie nie rusza
                            Nawet i na katuszach,
                            Ale tak tulipana
                            Wieczorem albo z rana…
                            • rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 17:56

                              Tulipana
                              każda by chciała.
                              Ale tulipan wybiera
                              jaka dla niego jest najlepsza gleba.

                              Może Ty nie wiesz,
                              lecz ja wiem,
                              na którą tulipan powiedział:
                              "Tą ci ja chcę"
        • obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 21:27
          Rodzynko, zajrzyj do poczty.
          • rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 23:27

            Obróbko,
            ja nie wiem co się stało!
            Poczty nie potrafię otworzyć.
            Stale pojawia się komunikat, że czas przekroczono.
            Będę jeszcze próbowała.
            Pozdrawiam.
            Trochę chyba namieszałam używając Twego imienia.
            Wybacz. Ale o tej godzinie, to w głowie wszystko mi się zmienia.
            Ale nie chcę powiedzieć przez to, że jestem nieodpowiedzialna.
            Jeszcze raz pozdrawiam.
          • rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 23:31
            Obróbko !!!
            Otworzyłam !!!
            Twego listu nie ma wcale!
            P o w a ż n i e.
            Ja nie kłamię.
          • rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 23:41
            Wystąpił nieznany błąd - list nie został wysłany

            To jest skopiowane z mojej poczty, gdy chciałam wysłać list do Ciebie.
            Wysyłałam dwa razy.
            Napiszę do "abuze"
          • mantysa Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 23:52

            Adresat nieznany - wiadomość nie została wysłana

            A to jest nowy komunikat jaki się pojawił, gdy chciałam napisać do Ciebie.
            Pozdrawiam. r/s
    • krykucha Uśmiechnij się do swoich smutnych myśli 26.11.06, 00:55
      Gdy pada deszcz i jesień czmycha z sadu,
      Gdy pada na me czoło smutku cień,
      Gdy pada chleb bez przerwy masłem na dół,
      A pełny los nie pada w pusty dzień...
      - Uśmiecham się, to mogę robić zawsze,
      Nim dni łaskawsze przyjdą-uśmiecham się.

      Uśmiecham się do moich smutnych myśli,
      Usmiecham sie do szarych, nudnych spraw
      I wraca smak - smak ciepłych slońcem wiśni,
      Co został hen, za morzem czarnych kaw...
      Do marzeń mych, co się na wietrze chwieją
      Co dzień , z nadzieją ,pierwsza uśmiecham się!

      A więc i ty
      Uśmiechnij się do swoich smutnych myśli,
      Uśmiechnij się do szarych, smutnych dni,
      Najlepszy sen na jawie ci się wyśni,
      bo wielka moc w uśmiechu szczerym tkwi...
      Do ludzi - tych, co nigdy sie nie śmieją
      Co dzień, z nadzieją, pierwsza uśmiechnij się...

      Wojciech Młynarski
    • obrobka_skrawaniem Listopad 27.11.06, 14:24

      Nieruchome nogi wierzb nad wodą
      gdy zanurzone gałęzie chciałyby popłynąć
      ktoś niewidoczny gra na flecie
      ale na moście nie widać nikogo

      Po co tu wracać po latach
      i jak znieść tę równowagę piękna
      to szerokie niebo które na swoich barkach trzymają
      szacowne kamienice Wyspy Świętego Ludwika

      Rzeką płynie statek z cichym warkotem
      akrobata ćwiczy trudne salto na nadbrzeżu
      drży skóra pod dotknięciem słońca
      i łagodny oddech powietrza towarzyszy ci w drodze
      przez smużący liśćmi listopad

      Nie mów o tym co tu zostawiłeś
      nie mów o tym co wspominasz
      w tej rzece utopiły się tysiące serc
      tą mgłą wspomnień można by obdzielić cały kontynent


      Julia Hartwig
      • obrobka_skrawaniem Re: Listopad 28.11.06, 15:09
        Paryż
        www.ibiblio.org/wm/paint/auth/monet/paris/
        www.ibiblio.org/wm/paint/auth/pissarro/pont-neuf/pissarro.pont-neuf.jpg
        www.ibiblio.org/wm/paint/auth/renoir/land/pontneuf.jpg Pont Neuf
        www.ibiblio.org/wm/paint/auth/degas/concorde.jpg Place de la Concorde
    • nenufaria Gdy porażka nadzieją się staje ... 27.11.06, 17:22
      Gdy porażka nadzieją się staje
      Witaj ją jako bramy do raju
      Jeśli warszawska PiSu przegrana
      Ocali Janka, Jurka, Stefana
      Od śmierci strasznej na zimnej pustyni
      Wiwat przegrańcy, jesteśmy zbawieni!
      N.
      • rodzynka.sardynka Re: Gdy porażka nadzieją się staje ... 27.11.06, 18:01

        Nenufario,
        podoba mi się to.

        Janek, Jurek i Stefan
        szczęśliwie wrócą do domu
        i jeszcze niejednej dziewczynie zawrócą w głowie.
        • nenufaria Re: Gdy porażka nadzieją się staje ... 27.11.06, 18:42
          Milo mi Sardynko, ze Ci sie podoba.
          Wierze w maksyme "every cloud has its silver lining".:)
          Przegrana PiS juz zaowocowala obietnica wycofania naszych wojsk w Iraku, wiec
          mozna ja uznac za wygrana;)
          pozdro
          N.


    • rodzynka.sardynka Krykucho 27.11.06, 18:03

      I tak Cię lubię Krykucha
      mimo, że popierasz namaszczoną przez Św/ Ducha
      • krykucha Re: Krykucho 28.11.06, 16:52
        jak się nie ma co się lubi...
        to się wybiera z tego co się ma.
        a ja, chociaż nie byłam i nie będę feministką,
        zagłosowałam tym razem na kobietę,
        bo politykowi z PiS dałam już szansę cztery lata temu
        ...
        Cieszy mnie krytyka tak szczera
        Bowiem dowodzi, że docieram
        Do tego o co chcą się spierać
        Ludzie myślący, a więc żywi.

        Gdy nagła bierze mnie cholera,
        lub kiedy już bezsilność zżera
        Jest coś, w czym łatwo powybierać
        Wszechłagodzący relatywizm.
        ...
        to z Jacka Kaczmarskiego
        • rodzynka.sardynka Re: Krykucho 28.11.06, 16:56

          Wszechłagodzący ?
          Też zawsze byłam tego zdania.
          Ale powiedzieć tego głośno nigdy nie umiałam.

          Wydawać by się mogło,
          że istnieje tylko relatywizm moralny.
          • krykucha Re: Krykucho 28.11.06, 17:09
            Ballada czarno-biała

            Mam czarno-biały świata obraz,
            Rzecz ponoć bardzo to niedobra
            Bo może jeszcze wróg się obra-
            zić, że nic widzę w nim partnera.

            Przez to mozaika mi umyka
            Wewnętrznych wstrząsów polityka,
            Którego bezlitośnie tykam,
            Zgłaszam, oczerniam, poniewieram.

            Cieszy mnie krytyka tak szczera
            Bowiem dowodzi, że docieram
            Do tego o co chcą się spierać
            Ludzie myślący, a więc żywi.

            Gdy nagła bierze mnie cholera,
            lub kiedy już bezsilność zżera
            Jest coś, w czym łatwo powybierać
            Wszechłagodzący relatywizm.

            Nie całkiem jest cywilem cywil,
            Nie tacy białowłosi siwi,
            Nie obrzydliwi obrzydliwi,
            I w końcu wszyscy mili Bogu.

            Zdają się mówić ci poczciwi
            Jakby nie wiedząc, że ich cywi-
            lizacja każdą myśl wykrzywi,
            A bóg ich Bogiem Dekalogu.

            Zawsze tęsknotą ludzi małych
            Porządek świata będzie stały,
            Wieczne sojusze i podziały
            Choćby najwyższej ceny warte.

            I to jest obraz czarno-biały,
            Jakby się mrówki dogadały,
            Ze wspólnym domem ich wspaniałym
            Ma jedno być mrowisko martwe.

            A w mojej bieli migotliwe
            Barwy ratują to, co żywe
            Co moja czerń obraca w niwecz,
            Jak kiedy światła nagle gasną.

            Dusze subtelne i wrażliwe
            Nie chcą uwierzyć w byt kontrastów,
            Ja z pragnień jedno mam żarliwe
            Móc widzieć ciemność, widzieć jasność.

            Dusze subtelne...
    • rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 27.11.06, 18:05

      Jak na prezydenckiej diecie schudnie walec w obwodzie,
      to ja Jej szacunek oddam. Jak "Nóż w wodzie".
      • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 17:04
        A czy Ty wiesz Rodzyneczko, że widziałam
        ją z bliska i się prezentuje dużo lepiej niż w tivi
        nie jest wcale gruba, tylko ta jej pyzata buźka wprowadza w błąd
        Moje ubrania są w rozmiarze 36 a jej nie większe niż 38 - 40.
        Tylko moim skromnym zdaniem ubiera się troszkę bez gustu, czasami źle dobiera
        kolory i wyraźnie brak jej garderobie sznytu.
        • rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 17:25

          Mogę to sobie wyobrazić.
          Razi Cię naśmiewanie się niej - z ręką na sercu -
          nie będę już tego robiła.
          Nie nadużywałam tej broni.
          Tak na dobrą sprawę jest mi obojętne, kto weźmie w jasyr Warszawę.
          Ale jak z jej ust usłyszałam, że gdy wygrała, to wszystkie kaczki wymiecie,
          to nie wytrzymałam.
          Po prostu, za głupią ją uznałam.
          Na pewno, "w swoim fachu, to ona nie zna strachu" - ale tak ogólnie - jestem
          pewna, że jest marionetką w cudzych rękach.
          Jak czytam forum, to przewaga głosów jest, że wygrało PO, czyli partia.
          Znalazłaś głos, że wygrała osobowość ?
          A dla sporej części, to ona będzie zawsze po prostu "niewiasta".

          "Przyjaciel mego przyjaciela jest moim przyjacielem" -
          spełnienia tego warunku wiem, że nie oczekujesz ode mnie.
          Ja natomiast z danej Ci obietnicy wywiążę się/ :)
          • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 17:51
            Ale gdzie tam wcale mnie nie razi
            ale nie wiem czemu na tym forum wytykają jej przeciwnicy,
            że jest gruba. A ma przecież Haniawalec inne wady rzeczywiste.
            Mnie denerwuje, chociaz jestem katoliczką, to jej odwoływanie sie do
            Ducha Świętego, kiedys robiła to często, ostatnio jakoś mniej to robi, na
            szczęście. Nie lubię jej uśmiechu kiedy pokazuje dziąsła, ale cóż taka jej
            uroda.
            A tak w ogóle to jestem ciekawa jak sobie poradzi w Warszawie, bo jest
            dużo do roboty po tych czterech latach pozorowanej b.często,niestety, pracy.
            A przez te cztery lata rządzenia PiS zraził do siebie tych starych, z dziada
            pradziada, mieszkańców. Wiem coś o tym, bo sama miała przez niektóre posunięcia
            L.Kaczyńskiego różne problemy.
            • rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 17:58

              Czyli, włóż swoją dłoń niewierny Tomaszu :)
              • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 18:26
                ano, ano - pożyjemy, zobaczmy
                oby nie było,że mądry Polak po szkodzie

                * * *
                Napiętnowanie jesieni

                Jesień to nie melancholia to wściekłość
                co rok powtarzana próba końca
                Wyprute wnętrzności ziemi
                na wierzchu buraki kartofle i brukiew
                co się kryło przed światem wydane jest na łup
                człowieka
                woda ze stawów spuszczona ławice karpi
                wyrzucone na brzeg
                drzewom urywa głowy wiatr gną się zmierzwione
                nieprzytomnie
                i aż do horyzontu zapach ziemi mdły i miłosny
                rozszerza nozdrza koniom
                ciągnącym fury wyładowane jak wozy wygnańcze
                Zdarte przemocą z drzew liście budzą żal tak
                gwałtowny
                że chciałoby się gnać razem z nimi
                z tym wszystkim co odchodzi a próbowało żyć
                w nadziei nieśmiertelności
                Pożary czerwieni brązowe wybuchy dębów
                i deszcz poganiający wszystko co spotyka w marszu
                Naprzód wygnańcy Naprzód
                Tłumy zapędzane pod dachy
                ostatnie zwierzęta szukające zimowego schronu
                przed chłodem
                a potem mgły spadające kurtyna za kurtyną
                zbielały horyzont złudnych gór z których
                samobójczy skok
                uczynimy wraz z listopadem
                prosto w gruniową noc.

                Julia Hartwig
    • krykucha Re: Jesień - we Lwowie 28.11.06, 17:21
      Piosenka o Cmentarzu Łyczakowskim

      Listopad sypie garściami liści
      Na grządki, w których pokotem śpią
      Małe batiary - gimnazjaliści -
      Pod czarną ziemią - za siwą mgłą.

      Śmierć, co po drodze, to kosa zetnie.
      Po ziemi chodzi z głową wśród gwiazd.
      Czternastoletnie... Piętnastoletnie...
      I już im groby zagłuszył chwast.

      Matka płakała: Czyś ty zwariował?
      Ojciec się gniewał: Czyś ty się wścikł?!
      Zamknął go w domu, czapkę mu schował.
      Kolega gwizdnął - i chłopiec znikł.

      Chłopiec od szewca, chłopiec od krawca,
      Chudy gazeciarz, różowy skaut.
      Patrzcie się, jaki znalazł się zbawca!
      Akurat ciebie trzeba na gwałt!

      Kto go tak uczył? Kto go tak skusił?
      Jaka muzyka? Do jakich słów?
      Kto go opętał? Kto go przymusił,
      Żeby on ginął? Za co? Za Lwów! -

      Kto mu wyszeptał słowo nadziei,
      Że on na zawsze, na wszystkie dni,
      Do polskiej mapy ten Lwów przyklei
      gumą arabską... Kropelką krwi...?

      Marian Hemar
    • s.k.i.n lada moment nadejdzie zima 28.11.06, 18:15
      • palnick Chryzantemy 28.11.06, 18:53
        Chryzantemy


        Chryzantemy złociste
        W kryształowej po czystej
        Stoją na fortepianie
        Pod fortepianem to ja

        Ref: tak to ja leżę tu
        Jestem piękna jak ze snu
        Tylko oczy podkrążone
        I zgubiłam gdzieś koronę
        Coś jest w środku mego brzucha
        Czemu rozpacz z niego bucha
        Wejdę tam i sama zbadam
        Czemu tam odwiecznie pada

        Poprzez łzy srebrnomgliste
        Do nich wyciągam dłonie
        Szepcząc wciąż jedno zdanie
        Czemuś odeszła w dal


        Los Trabantos
        • rodzynka.sardynka Re: Chryzantemy 28.11.06, 19:14

          Trzeba rozgryźdź tego Palnicka
          Wydaje się: powaga, a proszę, jak fika.
          On np. w ogóle nie waży swoje słowa.
          A szacunek ma. O! Taki, jak angielska królowa.
          Mówię Wam. Trzeba rozszyfrować Palnicka.
        • rodzynka.sardynka Re: Chryzantemy 28.11.06, 19:15

          A korona się znalazła.
          Pod fortepian, wraz z Piękną upadła.
          • obrobka_skrawaniem Re: Chryzantemy 29.11.06, 20:04
            Korona jest, tylko P. nie ma.
          • palnick Re: Chryzantemy złociste 29.11.06, 20:04

            Zdradziłaś ku.. mnie,
            Pod pociąg się podłoże,
            Ale nie przejedzie mnie,
            Bo ku.. jedzie po innym torze.

            Chryzantemy złociste,
            W półlitrówce po czystej,
            Stoją na fortepianie,
            I nie podlewa ich ku.. nikt.

            Zdradziłaś ku.. mnie,
            Rzucę się w morskie fale,
            Ale nie utopię się,
            Bo ku.. pływam doskonale.

            Chryzantemy złociste,
            W półlitrówce po czystej,
            Stoją na fortepianie,
            I nie podlewa ich ku.. nikt.

            Zdradziłaś ku.. mnie,
            rzucę się z wysokości,
            Ale nie zabiję się,
            bo ku.. mam gumowe kości.

            Chryzantemy złociste,
            W półlitrówce po czystej,
            Stoją na fortepianie,
            I nie podlewa ich ku.. nikt.

            Zdradziłaś ku.. mnie,
            Pistolet sobie kupie,
            Ale nie zastrzele się,
            Bo ku.. mam Cię głęboko w dupie.

            Chryzantemy złociste,
            W półlitrówce po czystej,
            Stoją na fortepianie,
            I nie podlewa ich ku.. nikt. (x2)


            Kury


            stąd można ściągnąć mp3: chryzantemy.sedar.com.pl/


            nieoficjalne, powstające pod wpływem chwili i alkoholu zwrotki chryzantem:

            www.poema.art.pl/site/itm_59679.html
            • obrobka_skrawaniem ***** 30.11.06, 15:04
              Ja tebe pidmanuła
              Ja tebe pidweła
              Ja tebe mołodoho
              Z uma z rozuma zweła.
              • rodzynka.sardynka Re: ***** 30.11.06, 15:36

                Ty skazała w ponediłok, pidem razom po barwinok.
                Ja pryjszow, Tebe nema, pidmanuła pidweła
                • obrobka_skrawaniem Re: ***** 30.11.06, 15:53
                  Ty skazała szczo umresz
                  Ja zrobił dubowyj hrest
                  Ja priszoł - a ty żywa
                  Pidmanuła pidweła
                  • rodzynka.sardynka Re: ***** 30.11.06, 16:55

                    Ty skazała u czetwer, pidem razom na koncert.
                    Ja pryjszow, Tebe nema, pidmanuła pidweła


                    My uwidem u piatnyciu, pidem razom pid kupyciu.
                    Ja pryjdu, Ty jest? u Tebe nema ? pidmanuła pidweła
            • obrobka_skrawaniem Re: Chryzantemy złociste 30.11.06, 18:15
              Zdradziłaś ku... mnie
              Dotknę kontaktu mokrą szmatą
              Ale nie zabiję się
              Bo przecież ku... zalegam z opłatą
              • rodzynka.sardynka Re: Chryzantemy złociste 01.12.06, 02:00
                Nie zdradziłam
                Marycha.
                Tylko nocą, w bieliźnie, sam wiesz jak bylo,
                po konopie wyskoczyłam.
                U Krzycha dzień czy dwa zabawiłam.
                To nic. Tylko na chwilę zbłądziłam.
                Widzisz przeciesz. Wróciłam.
    • palnick November Rain 28.11.06, 19:40

      When I look into your eyes
      I can see a love restrained
      But darlin' when I hold you
      Don't you know I feel the same

      'Cause nothin' lasts forever
      And we both know hearts can change
      And it's hard to hold a candle
      In the cold November rain

      We've been through this such a long long time
      Just tryin' to kill the pain

      But lovers always come and lovers always
      go
      An no one's really sure who's lettin'
      go today
      Walking away

      If we could take the time
      to lay it on the line
      I could rest my head
      Just knowin' that you were mine
      All mine
      So if you want to love me
      then darlin' don't refrain
      Or I'll just end up walkin'
      In the cold November rain

      Do you need some time...on your own
      Do you need some time...all alone
      Everybody needs some time...
      on their own
      Don't you know you need some time...all alone

      I know it's hard to keep an open heart
      When even friends seem out to harm you
      But if you could heal a broken heart
      Wouldn't time be out to
      charm you

      Sometimes I need some time ... on my own
      Sometimes I need some time ... all alone
      Everybody needs some time ...
      on their own
      Don't you know you need some time...all alone

      And when your fears subside
      And shadows still remain
      I know that you can love me
      When there's no one left to blame
      So never mind the darkness
      We still can find a way
      'Cause nothin' lasts forever
      Even cold November rain

      Don't ya think that you need somebody
      Don't ya think that you need someone
      Everybody needs somebody
      You're not the only one
      You're not the only one


      Guns nRoses
    • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 20:15
      Deszcz, jesienny deszcz,
      Smutne pieśni gra,
      Mokną na nim karabiny,
      Hełmy kryje rdza.

      Nieś po błocie w dal,
      W zapłakany świat,
      Przemoczone pod plecakiem
      Osiemnaście lat.

      Gdzieś daleko stąd,
      Noc zapada znów,
      Ciemna główka twej dziewczyny
      Chyli się do snu.

      Może właśnie dziś
      Patrzy w mroczną mgłę
      I modlitwą prosi Boga,
      By zachował cię.

      Deszcz, jesienny deszcz,
      Bębni w hełmu stal,
      Idziesz, młody żołnierzyku
      Gdzieś w nieznaną dal.

      Może jednak Bóg
      Da, że wrócisz znów,
      Będziesz tulił ciemną główkę
      Miłej twej do snu.
      • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 29.11.06, 22:11
        mówisz że jazz-band jest dziki
        że płacze jak wicher w kominie
        i że cię przeraża
        to minie
        nuty życia czyż nie są dzikie
        życie jest zamętem i krzykiem
        przecież przyszliśmy na świat wśród takiej
        muzyki

        Maria Pawlikowska-Jasnorzewska "krzyk jazz bandu" (1927)
        • nenufaria zależy od tonów duszy 29.11.06, 22:33
          Jazzu saksofonowe łkanie
          jest jak marsz żałobny
          albo kochanie
          zależy od tonów duszy
          czy saksofon cię smutkiem
          czy rozkoszą wzruszy.

        • nenufaria och ten jazz... płacz czy smiech ? 29.11.06, 23:15
          www.emusic.com/samples/m3u/song/10602620/11061188.m3u
          • palnick Re: och ten jazz... płacz czy smiech ? 15.09.07, 13:02
            i płacz...i śmiech...
    • nenufaria "Phantom in the opera" :) 29.11.06, 18:53
      Zeby posluchac prosze naciskac hifi:)

      www.soundclick.com/bands/pagemusic.cfm?bandID=493026
      • palnick Jedna Kropla Deszczu 29.11.06, 19:07

        niewypowiedziane słowa
        to jestem ja
        niewymyślone myśli
        to znowu ja

        ja w chwili tej
        ja jedna w niej
        ja schowana w niej

        ja schowana w niej
        jedna mała chwila
        a ja w niej

        jestem początkiem dnia
        jestem ostatnim dniem
        wiatrem, wieję gdzieś
        deszczem, padam gdzieś

        kroplą deszczu w chwili tej
        jedną kroplą deszczu w chwili tej

        deszczu


        Made in Poland
    • nenufaria Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 29.11.06, 20:06
      www.emusic.com/samples/m3u/song/10872943/13502420.m3u
      • palnick Jesień. 29.11.06, 20:36
        Tomasz Budzyński


        wczesny październik

        autobusy byle gdzie

        wzgórza i łąki

        wszystkie drzewa śmieją się

        boiska za szkołą

        parowozu gwizd

        napij się tylko raz

        nie pragnij już nic



        prosty przedziałek

        jak nieosiągalny ląd

        odetchnij głęboko

        patagonia i byle co

        w niebie jest wiele miejsc

        przestronny dom

        wszędzie i nigdzie

        tak niedaleko stąd



        czarno - biały film

        co sie dzieje bóg wie gdzie

        w krainie żywych

        co przepływa obok mnie

        już nie umrzemy

        zostaliśmy tam

        gdzie śmierci już nie ma

        (to do widzenia)


        Tomasz Budzyński
        • krykucha Jesienna zaduma 29.11.06, 22:27
          Nic nie mam
          Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
          Nawet nie wiem
          Jak tam sprawy za lasem,
          Rano wstaję, poemat chwalę
          Biorę się za słowo, jak za chleb.
          Rzeczywiście tak jak księżyc
          Ludzie znają mnie tylko z jednej
          Jesiennej strony.
          Nic nie mam
          Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet
          Nie zważam
          Na mody byle jakie
          Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
          Uczuć starym drapakiem.

          wyk. Elżbieta Adamiak
          • palnick Schną liście 07.12.06, 02:45
            Figowe schną liście, liście schną
            W niebie majstrów od liści bunt
            Figi schną, cud się zdarzył
            Diabły mrą na majstrów klną

            Figowe schną liście, liście schną
            Drży w posadach niebieski strop
            Figi schną, diabeł diabła
            Trzasnał w pysk, więc grzmot i błysk

            A człeczyna, ot, pył z bezdroży dróg bożych
            Z grzmotów wróżył, czy się ma ku burzy
            Czy parasol warto brać
            Prawdę kmiotek chciał znać, więc zadarł łeb w górę
            Ujrzał chmury, rzekł: Rzecz prosta z niebem,
            Zaraz będzie padał deszcz.

            Nie gasi nikt słońca na noc już
            W niebie majstrów od światła bunt
            Figi schną, dał grzesznikom
            Czyśćca stróż garść rajskich róż

            Figowe schną liście, liście schną
            Niebem wstrząsa obniżka płac
            Figi schną, szlag niech figi...
            Nadszedł czas, wszechkońca znak

            A człeczyna, ot, pył z bezdroży dróg bożych
            Z grzmotów wróżył, czy się ma ku burzy
            Czy parasol warto brać
            Prawdę kmiotek chciał znać, więc zadarł łeb w górę
            Ujrzał chmury, rzekł: Rzecz prosta z niebem,
            Zaraz będzie padał deszcz.
            Prawdę kmiotek chciał znać, więc zadarł łeb w górę
            Ujrzał chmury, rzekł: Rzecz prosta z niebem,
            Zaraz będzie padał deszcz.


            Zbigniew Książek
    • nenufaria Na dobranoc...As a man breathes into a saxophone 29.11.06, 23:31
      In the howling wind comes a stinging rain
      See it driving nails
      Into the souls on the tree of pain
      From the firefly, a red orange glow
      See the face of fear
      Running scared in the valley below

      Bullet the blue sky
      Bullet the blue sky
      Bullet the blue
      Bullet the blue

      In the locust wind comes a rattle and hum
      Jacob wrestled the angel
      And the angel was overcome
      You plant a demon seed
      You raise a flower of fire
      See them burning crosses
      See the flames higher and higher

      Bullet the blue sky
      Bullet the blue sky
      Bullet the blue
      Bullet the blue

      This guy comes up to me
      His face red like a rose on a thorn bush
      Like all the colors of a royal flush
      And he's peeling off those dollar bills
      Slapping them down
      One hundred, two hundred
      And I can see those fighter planes
      And I can see those fighter planes
      Across the mud huts where the children sleep
      Through the alleys of a quiet city street
      You take the staircase to the first floor
      Turn the key and slowly unlock the door
      As a man breathes into a saxophone
      And through the walls you hear the city groan
      Outside is America
      Outside is America

      Across the field you see the sky ripped open
      See the rain through a gaping wound
      Pounding on the women and children
      Who run
      Into the arms
      Of America

      U2
    • obrobka_skrawaniem Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 30.11.06, 14:52

      www.renataprzemyk.art.pl/dyskografia_malozdolnaszansonistka_2.php
      • obrobka_skrawaniem Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 30.11.06, 15:19
        www.renataprzemyk.art.pl/dyskografia_malozdolnaszansonistka_4.php
        • palnick Хозяйка 04.12.06, 00:04

          В этой горнице колдунья
          До меня жила одна:
          Тень ее еще видна
          Накануне полнолунья,
          Тень ее еще стоит
          У высокого порога,
          И уклончиво и строго
          На меня она глядит.
          Я сама не из таких,
          Кто чужим подвластен чарам,
          Я сама... но, впрочем, даром
          Тайн не выдаю своих.

          Anna Achmatowa
    • krykucha Kasztany 01.12.06, 01:08
      [muzyka: Zbigniew Korepta]
      [słowa: Krystyna Wodnicka]

      Mówiłeś - włosy masz jak kasztany
      I kasztanowy masz oczu blask
      I tak nam było dobrze kochany...
      Wśród złotych liści, wiatru i gwiazd
      Gdy wiatr kasztany otrząsał gradem
      Szepnąłeś nagle zniżając głos
      Odjeżdżam dzisiaj, lecz tam, gdzie jadę
      Zabiorę ze sobą te złotą noc

      Kochany, kochany
      Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
      Wprost pod stopy par roześmianych
      Jak rudy lecą grad
      Jak w noc, gdy w alejce
      Rudy kasztan Ci dałam i serce
      A Tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej
      Że kochasz mnie i wiatr...

      Już trzecia jesień park nasz wyzłaca
      Kasztany lecą z drzew trzeci raz
      A Twoja miłość do mnie... nie wraca
      Choć tyle błyszczy liści i gwiazd
      I tylko złoty kasztan mi został
      Mały talizman szczęśliwych dni
      I ta jesienna piosenka prosta
      Którą wiatr, może, zaniesie Ci...

      Kochany, kochany
      Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
      Wprost pod stopy par roześmianych
      Jak rudy lecą grad
      Jak w noc, gdy w alejce
      Rudy kasztan Ci dałam i serce
      A Tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej
      Że kochasz mnie i wiatr

      Kochany, kochany
      Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
      Wprost pod stopy par roześmianych
      Jak rudy lecą grad
      Jak w noc, gdy w alejce
      Rudy kasztan Ci dałam i serce
      A Tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej
      Ze kochasz mnie i wiatr...
      I wiatr...

    • rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 02.12.06, 11:43

      Panująca ciągle wiosna
      Cię w objęcia wzięła ?
      że Cię Palnicku nigdzie nie ma ?
      w jakim się ukryłeś zagajniku, Palnicku ?
      • rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 03.12.06, 10:50

        Larum nie grają,
        więc się nie zrywasz.
        Pióra swego nie dobywasz.
        Ale gdzie Ty się Palnicku podziwosz ?
        A Przyjaciel jest po to,
        by pilnował,
        by ognisko się tliło.
        Nie do rymu! Tak się porobiło.
      • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 05.12.06, 14:32
        Kochana sardyneczko
        w Andrzejki popiłem deczko
        A weekend był dość roboczy
        teraz Palnick już nie zboczy ;-)
        • rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 05.12.06, 16:25

          Gęsi już wszystkie po wyroku,
          (nam teraz Palnick już nie zboczy)
          nie doczekają się kolędy
          Ucięte głowy ze łzą w oku zwiędną jak kwiaty, które zwiędły
          Dziś jeszcze gęsi kroczą dumnie w ostatnim sennym kontredansie
          Jak tłuste księżne, które dumnie witały przewrót, kiedy stał się

          I ja witałam nieraz kogo, chociaż paliły wstydem skronie
          I powierzałam Panu Bogu to, co w pamięci jeszcze płonie
          I ja witałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą
          I ja witałam nieraz kogo i ja witałam nieraz

          Ognisko palą na polanie,
          (już z nami Palnick pozostanie)
          w nim liszka przez pomyłkę gore
          A razem z liszką, drogi Panie, me serce biedne, ciężko chore
          Lecz nie rozczulaj się nad sercem, na cóż mi kwiaty, pomarańcze
          Ja jeszcze z wiosną się rozkręcę, ja jeszcze z wiosną się roztańczę

          I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam już nie taka
          Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka
          I ja żegnałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą
          I ja żegnałam nieraz kogo, i ja żegnałam nieraz
    • obrobka_skrawaniem Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 03.12.06, 21:29
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,398579.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,396984,1,41,685.html
      • palnick Szaro-żólty wieczorny zapada czas... 05.12.06, 14:31

        Szaro - żółty wieczorny zapada czas,
        Chłodem wrześniowym nadciąga.
        Przez wiele lat nie było nas,
        A chwila ta do wspomnień pociąga
        Blisko mnie jest puste miejsce - usiądź tu.
        Rozświetl przeszłość radością - swymi oczami,
        Bo w moim niebieskim zeszyciku
        Zapisana jest ona dziecinnymi wierszykami.
        Przepraszam, że żyłam zbyt szybko
        i słońcem radowałam się tak mało.
        Przepraszam, z tą melancholii chrypką,
        Że innym też oddawałam się całą.

        Anna Achmatowa
        • nenufaria Wieczorne nieufne zjawy... 05.12.06, 16:55
          Wieczorne nieufne zjawy
          pilnie strzegą swych tajemnic i lic
          tu zachichoczą spod ławy
          z dna kieliszka wychylą nic
          słowomiodem kuszą cieleśnie
          trunkiem spalin otulą czule
          ocierają się o nas jak we śnie
          nocne mary, fantomy, trolle
          i stoją naprzeciw siebie
          wypatrują głębi oczu tajemnej
          bliższe aniołom wirtualnym w niebie
          niż człowieczej naturze przyziemnej.:)

          N.
          • obrobka_skrawaniem Re: Wieczorne nieufne zjawy... 05.12.06, 19:22
            fotoforum.gazeta.pl/3,0,392857,1,121,685.html
            • nenufaria Re: Wieczorne nieufne zjawy... 05.12.06, 20:54
              hehe. piekne i tajemnicze te wierzbno-mgliste zjawy, Droga Obrobko. Ale powiem
              Ci w sekrecie, ze piszac ten surrealistyczny wierszyk mialam na mysla nas. My
              jestesmy tymi wieczornymi zjawiami, ktore przygladaja sie sobie z ciekawosacia,
              podgladaja cudze mysli i wirtualna osobowosc, i probuja odgadnac co jaki to
              homo sapiens kryje sie za tym wirtualnym forumowym zywotem. Przyznam, ze pare
              osob na forum mnie intryguje.:)
              pozdrawiam Cie serdecznie
              • obrobka_skrawaniem Re: Wieczorne nieufne zjawy... 05.12.06, 21:09
                > Ale powiem
                > Ci w sekrecie, ze piszac ten surrealistyczny wierszyk mialam na mysla nas

                Wiem, to była wizualizacja. Stoją blisko, ale widzą się przez mgłę.

                > Przyznam, ze pare osob na forum mnie intryguje.:)

                Mnie też. Ale ja chyba jestem gorsza w odgadywaniu, bo czasami już nic nie
                rozumiem. A może ci drudzy lepiej się kryją? Może lepiej umieją grać?
                A może ktoś jeszcze miesza?
                Pozdrawiam. :-)
                • orwella Re: Wieczorne nieufne zjawy... 05.12.06, 21:26
                  Tak mi sie widzi, ze ludzie lubia sie kryc, bo to ich wyzwala. Egzystuja na
                  forum wirtualnie w czapkach niewidkach i moga robic co chca. Tego w realu nie
                  ma, bo trzeba byc kims jednym. Internet to calkiem nowa forma zycia i pomysl
                  Obrobko, ze nawet kiedy umrzemy, nasze mysli beda egzystowac autonomicznie
                  gdzies w sieci. One beda zyc wlasnym zyciem i rozmnazac sie memowo. czyz to nie
                  piekne? A miesza we wszytkim to zwykle diabel:)
                  pozdrowionka
                  • palnick Liść Wszechświat 06.12.06, 19:48

                    W tym liściu

                    ziemia dokonała pełnego obrotu

                    i jeszcze 100 tysięcy następnych

                    i jeszcze 100 tysięcy poprzednich

                    w tym liściu

                    urodziło się 8 miliardów ludzi

                    żyło 8 miliardów

                    i umarło też tyle

                    w tym liściu

                    jest cała moja własna metamorfoza

                    odejście i powrót i odejście

                    i jeszcze raz od nowa

                    w tym liściu

                    w jego zieleni jest cała gama kolorów

                    nie dostrzegalnych i dostrzegalnych

                    istniejących i nieistniejących

                    rosnąc wydaje dźwięk

                    który jest tym Jedynym dźwiękiem

                    i wszystkimi innymi jakie kiedykolwiek

                    wydobył świat i żyjące stworzenia

                    kiedy umiera liść, gdy spada

                    spada cały świat

                    kiedy skrzy się mokry od rosy poranka

                    wszystkie istnienia skrzą się rosą poranka

                    kiedy delikatnie ujmuję go w ręce



                    abigail
    • krykucha Człowiek z liściem 05.12.06, 19:45
      Elektryczne Gitary
      (Muz. i sł.: Jakub Sienkiewicz)

      wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie
      nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie
      tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic

      siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie
      o liściu w swych rzadkich włosach nieprędko się dowie
      tylko się w okno gapi tylko się w okno gapi i nic

      uważaj to nie chmury to pałac kultury
      liście lecą z drzew liście lecą z drzew

      i tak siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie
      nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie
      tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic

      wsiadł drugi podobny nad człowiekiem się zlitował
      tamten się pogłaskał w główkę liścia sobie schował
      bo ja mówi jestem z lasu bo ja mówi jestem z lasu i już

      uważaj to nie chmury to pałac kultury
      liście lecą z drzew liście lecą z drzew

      / w s t a w k a - guitar /

      uważaj to nie chmury to pałac kultury
      liście lecą z drzew liście lecą z drzew
      • palnick Spleen 06.12.06, 18:17

        Za oknem mrok; zza chmury deszczowej prześwieca
        Nie słońce, ale światło marnej mej nadziei –
        Coś, za czym tęsknię co dzień, gdy za oknem dnieje,
        Gdy zimne światło brzasku smaga mnie po plecach…

        Ja szukam – szukam piersi jakiejś twardej, męskiej,
        Na którą złożyć mogłabym wszystkie nadzieje,
        Przebudzenia z koszmarów, gdy za oknem dnieje,
        Smutki moje żałosne i lęki dziecięce.

        Szukam kogoś, kto nie zna strachu, bólu, chłodu
        I zmęczenia nie czuje; złożyć mogę głowę
        Na pierś silną i ramię też – herkulesowe;
        Mocniejszy nad śmiertelnych, mocniejszy nad bogów…

        Ja szukam kogoś, komu z marnych mych nadziei
        Zwierzyć bym się mogła; z tego, jak mi pusto
        I jak strasznie i mroczno, kiedy patrzę w lustro,
        I z koszmarów, co budzą mnie ze snu, gdy dnieje.

        Ze wszystkich obłąkańczych snów w noce bezsenne,
        Z mych ciągów poetyckich, żałosnych rozpaczy,
        Absurdu życia, kiedy bez powodu płaczę,
        Lęku, który mnie wciąga jak morze bezdenne.

        Bym więcej nie musiała nikogo rozgrzeszać,
        Przez smutków czyichś dzikie przedzierać się knieje
        Ni sennych zmór odpędzać, gdy za oknem dnieje,
        By znalazł się ktoś w końcu, kto i mnie pocieszy…

        Bo wpadłam dzisiaj w nastrój dziwnej melancholii…
        Wychodzę: zimny wicher przenika do kości;
        I dobrze, dzisiaj nie mam dla siebie litości,
        Nie chcę dziś tej nostalgii, wszak ona tak boli…


        Joanna Treder
    • obrobka_skrawaniem Przed domem jarzębina 09.12.06, 21:02

      Przed domem jarzębina
      Ku ziemi się ugina.
      Widzisz, coraz to śmielej
      Jesień sobie poczyna.

      Już z pożółkłych połonin
      Hucuł swe stada goni.
      Weź pierwsze z brzegu ziele,
      Rozetrzesz je na dłoni.

      W garsteczce tego prochu,
      W trembity ruskiej szlochu,
      W obłokach, ach, we wszystkim
      Jesieni jest po trochu.

      Zapisz tę porę, zapisz,
      Bo zaraz ją utracisz.
      Pozbieraj ją, pozbieraj,
      Jak umiesz, jak potrafisz.

      Jerzy Liebert
      • palnick Jesienna zaduma nad Polską... 10.12.06, 18:13
        Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
        Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić.
        Godzi się kraść ojczyznę łatwą i powolną,
        A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?
        Niech się miota złość na cię i chytrość bezczelna -
        Ty mów prawdę, mów śmiało, satyro rzetelna.
        Gdzieżeś cnoto? gdzieś prawdo? gdzieście się podziały?
        Tuście niegdyś najmilsze przytulenie miały.
        Czciły was dobre nasze ojcy i pradziady,
        A synowie, co w bite stąpać mieli ślady,
        Szydząc z świętej podściwych swych przodków prostoty,
        Za blask czczego pozoru zamienili cnoty.
        Słów aż nadto, a same matactwa i łgarstwa;
        Wstręt ustał, a jawnego sprośność niedowiarstwa
        Śmie się targać na święte wiary tajemnice;
        Jad się szerzy, a źródło biorąc od stolice
        Grozi dalszą zarazą. Pełno ksiąg bezbożnych,
        Pełno mistrzów zuchwałych, pełno uczniów zdrożnych;
        A jeśli gdzie się cnota i pobożność mieści,
        Wyśmiewa ją zuchwałość nawet w płci niewieściej.
        Wszędzie nierząd, rozpusta, występki szkaradne.
        Gdzieżeście, o matrony, święte i przykładne?
        Gdzieżeście, ludzie prawi, przystojna młodzieży?
        Oślep tłuszcza bezbożna w otchłań zbytków bieży.
        Co zysk podły skojarzył, to płochość rozprzęże;
        Wzgardziły jarzmem cnoty i żony, i męże.
        Zapamiętałe dzieci rodziców się wstydzą,
        Wadzą się przyjaciele, bracia nienawidzą,
        Rwą krewni łup sierocy, łzy wdów piją zdrajce,
        Oczyszcza wzgląd nieprawy jawne winowajce.
        Zdobycz wieków, zysk cnoty posiadają zdzierce,
        Zwierzchność bez poważenia, prawo w poniewierce.
        Zysk serca opanował, a co niegdyś tajna,
        Teraz złość na widoku, a cnota przedajna.
        Duchy przodków, nadgrody cnót co używacie,
        Na wasze gniazdo okiem jeżeli rzucacie.
        Jeśli odgłos dzieł naszych was kiedy doleci,
        Czyż możecie z nas poznać, żeśmy wasze dzieci?
        Jesteśmy, ale z gruntu skażeni, wyrodni,
        Jesteśmy, ależ tego nazwiska niegodni.
        To, co oni honorem, podściwością zwali,
        My prostotą ochrzcili; więc co szacowali,
        My tym gardziem, a grzeczność przenosząc nad cnotę,
        Dzieci złe, psujem ojców podściwych robotę.
        Dobra była uprawa, lecz złe ziarno padło,
        Stąd ci teraz Feniksem prawie zgodne stadło.
        Zysk małżeństwa kojarzy, żartem jest przysięga,
        Lubieżność wspaja węzły, niestatek rozprzęga.
        Młodzież próżna nauki, a rozpusty chciwa,
        Skora do rozwiązłości, do cnoty leniwa.
        Zapamiętałe starcy, zhańbione przymioty.
        Śmieje się zbrodnia syta z pognębionej cnoty.
        Wstyd ustał, wstyd ostatnia niecnoty zapora;
        Złość, zaraźna w swym źródle, a w skutkach zbyt spora
        Przeistoczyła dawny grunt ustaw podściwych;
        Chlubi się jawna kradzież z korzyści zelżywych.
        Nie masz jarzma, a jeśli jest taki, co dźwiga,
        Nie włożyła go cnota - fałsz, podłość, intryga.
        Płodzie, szacownych ojców noszący nazwiska!
        Zewsząd cię zasłużona dolegliwość ściska:
        Sameś sprawcą twych losów. Zdrożne obyczaje,
        Krnąbrność, nierząd, rozpusta, zbytki gubią kraje.
        Próżno się stan mniemaną potęgą nasrożył,
        Który na gruncie cnoty rządów nie założył.
        Próżno sobie podchlebia. Ten, co niegdyś słynął,
        Rzym cnotliwy zwyciężał, Rzym występny zginął.
        Nie Goty i Alany do szczętu go zniosły:
        Zbrodnie, klęsk poprzedniki i upadków posły,
        Te go w jarzmo wprawiły. Skoro w cnocie stygnął,
        Upadł - i już się więcej odtąd nie podźwignął.
        Był czas, kiedy błąd ślepy nierządem się chlubił:
        Ten nas nierząd, o bracia, pokonał i zgubił,
        Ten nas cudzym w łup oddał, z nas się złe zaczęło:
        Dzień jeden nieszczęśliwy zniszczył wieków dzieło.
        Padnie słaby i lęże - wzmoże się wspaniały.
        Rozpacz - podział nikczemnych! Wzmagają się wały,
        Grozi burza, grzmi niebo; okręt nie zatonie,
        Majtki, zgodne z żeglarzem, gdy staną w obronie;
        A choć bezpieczniej okręt opuścić i płynąć,
        Podściwiej być w okręcie, ocalić lub zginąć.

        (Ignacy Krasicki)
        • nenufaria Re: Jesienna zaduma nad Polską... 10.12.06, 18:40
          Glupota, podlosc i chciwosc szczepu ludzkiego Homo polanis (podobnie jak calego
          gatunku Homo durnens) jest wieczna. Znow dobijaja Polske, za ktora nasi
          przodkowie umierali na wojnach i ktora stale odbudowywali z gruzow.
          smutne i tragiczne to wszystko.

    • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 10.12.06, 19:19
      Zmiłuj się, Boże, nad wichrami .....
      .... W jarzębinach jesień.
      .... Niechaj skrzydeł nie połamią.
      .... Nocą szron na murawie.
      Biegły lasem wichry ślepe,
      krew im po policzkach ciekła.
      Jeszcze jesień, jeszcze ciepło,
      szron znika zaraz o świcie.
      .... Tarninami i po lesie
      wichry się daremnie krwawią:
      łomot, chrzęst, i gwizd, i wycie
      cierniem, zboczem, konarami!.......
      .... W jarzębinach - jesień ...
      Zmiłuj się, Boże, nad wichrami.

      Iłłakowiczówna
      • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 15.12.06, 12:08
        Śpieszmy się kochać jesień...tak szybko odchodzi.
    • obrobka_skrawaniem Jesień 11.12.06, 19:13

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,385981,1,248,685.html
      • rodzynka.sardynka Re: Jesień 13.12.06, 00:56

        Przy kominku mrok zapadł szary jak mgła,
        "Przy kominku..."
        • rodzynka.sardynka Pożółkłe chryzantemy 13.12.06, 17:27

          Q! A jednak mnie zdradziłeś?!
          Nie mogę uwierzyć!
          Z inną pięknością się zabawiłeś.
          I to gdzie? W stodole na sianie?
          Myślisz, że Ci wybaczę?
          No, nie wiem. Zobaczę, zobaczę.
          • palnick jesienna 15.12.06, 13:34

            mokre parapety myśli poodwracanych

            prostopadle

            morze liści na drodze

            odblaski słońca w czekoladowym smaku

            moich oczu

            drobiny kurzu wirujące w przedziwnym tańcu

            na wietrze i słońcu

            pająk na mojej dłoni maszeruje spokojnie

            do domu

            utkanego wśród moich niesfornych rozsypanych

            w nieładzie włosów

            ...
            dusza w ogniu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka