obrobka_skrawaniem Tu i tam 21.11.06, 14:33 Tu jesienią więdnie kwiecie, Z gniazd się ptactwo już zerwało, A ja marzę o tym świecie, Co trwać będzie wieczność całą! Miłość w sercu gdy zagości, Drga w niem ledwie chwilkę małą, A ja marzę o miłości, Co trwać będzie wieczność całą! W krąg tu groby i cmentarze, Ileż ziemię łez oblało! Ach! ja o tem życiu marzę, Co trwać będzie wieczność całą! Sully Proudhomme Tłum. Seweryna Duchińska Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 21.11.06, 14:40 Może się uda. W dniu życzliwości pozdrawiam wszystkich, z którymi się tu zaprzyjaźniłam. Krykuchę, Palnicka, Nenufarię, Obróbkę, Torpedę. Moje posty ulatują w kosmos i mimo, że niewinnie piszę, śladu po nich nie ma. Nie będę już więcej próbowała. Niech Wam się wiedzie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.11.06, 21:42 rodzynka.sardynka napisała: > Może się uda. > W dniu życzliwości pozdrawiam wszystkich, z którymi się tu zaprzyjaźniłam. > Krykuchę, Palnicka, Nenufarię, Obróbkę, Torpedę. > Moje posty ulatują w kosmos i mimo, że niewinnie piszę, śladu po nich nie ma. > Nie będę już więcej próbowała. > Niech Wam się wiedzie. :) krykucha za pozdrowienia dziękuje i prosi zostań ulatują w kosmos, ale nie giną w przestrzeni bo w przyrodzie nic przecież nie ginie pogoda jesienna to i humor Ci nie dopisuje, zresztą nie tylko Tobie... szykając wierszy o jesieni znalazłam coś nie ta temat ale bardzo aktualnego i dedykują go Tobie Sardynko to wiersz Mariana Hemara Teoria względności Gdy się ludzi ocenia Z różnych punktów widzenia -- Ciekawa rzecz, jak się skala Pewnych wartości zmienia. Wada staje się cnotą, A zaletą Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.11.06, 21:45 zapomniałam dopisać Nie przejmuj się Rodzynko! Pisz dalej Swoje niewinne wątki bo przecież mają powodzenie... Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Do Rodzynki 23.11.06, 13:59 Rodzynko, proszę Cię, zostań z nami. Wszyscy, którzy się udzielają w tym wątku są potrzebni.Również słodka Rodzynka ze złotym sercem, kochająca zwierzęta. Będę wkrótce miała dla Ciebie i wszystkich, którzy tu zagladają obiecane konie. Musisz je koniecznie zobaczyć! Pozdrawiam Cię o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 19:51 to jak to ja tłukę się z adminami-złodziejaszkami,miodek do słoików wlewam, orzechy przebieram, sok malinowy przed sobą chowam żeby nie wydudlać całego, zamyśliwam jak podrzucić tajemniczo i anonimowo Tobie i Obróbce - bo obie płochliwe i wrażliwe jesteście słodkości trochę przed świętami - a Ty depresji się poddajesz? Łobuzy wątki Ci zakorbiają bo zazdrosne są i później w zamkniętym pokoju i z wypiekami przeskrobują Twoje strofy i jako swoje lubym podsyłają - ot, i cała tajemnica zniknięć Twoich motylków i złotooków. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 19:55 torpeda.wulkaniczna napisał: > ot, i cała tajemnica zniknięć Twoich motylków i złotooków. A to motylki i złotooki ktoś podpie...? A to dranie! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 20:31 obrobka_skrawaniem napisała: > torpeda.wulkaniczna napisał: > > ot, i cała tajemnica zniknięć Twoich motylków i złotooków. > > > A to motylki i złotooki ktoś podpie...? A to dranie! ------ A to bydlaki! Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 20:39 Bo ja mam czasem takie owadziarskie porównania. Jak czytuję polityków to widzę różne żuki tęgoryjce,turkucie podjadki i inne pachówki strąkóweczki.A jak Wasze myśli ulotne no to motylki różne, a jak coś takiego, że trafi w życiową układankę bardzo ciepło - złotooki, z którymi serdecznie się przyjaźnimy i zapraszamy co rok na zimowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 20:59 torpeda.wulkaniczna napisał: > Bo ja mam czasem takie owadziarskie porównania. Jak czytuję polityków to > widzę różne żuki tęgoryjce,turkucie podjadki i inne pachówki strąkóweczki. Jesteś entomologiem (takim od nadziewania motylków na szpilki)? Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 21:18 Nie,skądże. Nie morduję zwierząt dla chęci posiadania ładnego truchła. Tępię jedynie muchy i komary,jak się naprzykrzają. Nie daję wyganiać pająków. A nazewnictwo ze stareńkiej książki "Głos przyrody" tom 1, którą uwielbiałem w podstawówce, a udało mi się kupić w lubelskim antykwariacie.No i czytujemy razem z prawdziwą "torpedą wulkaniczną", który ma teraz sezon na robale jesienne i astronomię, bo skończył się (tymczasowo) na minerały i chemię. A złotooki autentycznie lubię. I cieszę się, że chłopców od małego nauczyłem je szanować, chociaż najpierw bardzo się ich bali.Zimują w piwnicy razem z rusałkami-pokrzywnikami.(Chłopcy jeszcze nie - złotooki :)) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 21:31 torpeda.wulkaniczna napisał: > No i czytujemy razem z prawdziwą "torpedą wulkaniczną", A kto jest prawdziwą "torpedą wulkaniczną" ? > A złotooki autentycznie lubię. Ja też, pieknie się mienią i są pożyteczne. > Zimują w piwnicy [...].(Chłopcy jeszcze nie - złotooki :)) A kiedy będą chłopcy tam zimować? Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: Rodzynko, dajże spokój 23.11.06, 21:47 Wynalazca pojęcia ma 10 lat i na koncie kilka innych pojęć przechodzących pojęcie. W kwestii zimowania : odkryli pod szopą stare szambo pełne wszelakiego dobra (chyba jeszcze przedwojennego). Żyją tam wielkie ropuchy (nie mają szans na wyjście).Po oczyszczeniu będzie to ich schron/baza. Niestety, nie zasypiają jak zaprzyjaźniony nietoperz. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Nie nadziewa. Jestem tego pewna. 23.11.06, 21:18 Kochani, Ja bardzo chcę być z Wami w Palnicka wątku. Ale cóż z tego, gdy napiszę, to list gdzieś ulatuje I znowu puste miejsce do pisania zostaje. I tak w kółko Macieju. Nie widać kto za tym stoi, Nie mogę więc krzyknąć: zostaw złodzieju. Tu Torpedę muszę wyróżnić. Słucham ostatnio ckliwego jazzu. Ale gdy Louis Armstrong śpiewa „What A Wonderful World” to oczami duszy widzę Torpedę. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Nie nadziewa. Jestem tego pewna. 23.11.06, 21:26 rodzynka.sardynka napisała: > Ale gdy Louis Armstrong śpiewa > „What A Wonderful World” > to oczami duszy widzę Torpedę. I jak wygląda? Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: Nie nadziewa. Jestem tego pewna. 23.11.06, 21:37 Nie nadziewam.A Stefan mnie nieodmiennie,od lat, rozśmiesza.Jak mawia kolega- rolnik:" Tutkarz brzozowy na bluszczyku kurdybanku". Jak Louis jeszcze nie wyglądam.(Chyba) I spłoniłem się różą, że z tak świetną muzyką -akurat teraz,odrobinę, na chwilę, na błysk ciupagi - się kojarzę. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Kto chetny na detektywa 23.11.06, 21:35 Trzema wynajac detektywa i zbadac, kto pozera watki Sardynki. Czyzby byla to Giwi? Przeciez nie sa to watki propisowskie. Jesli juz kto, to ja sie najbardziej tu narazam postawa wielce niepoprawna politycznie, mozna powiedziec nawet wroga jasnie panujacemu nam systemowi opresji i neoniewolnictwa. Czasem mnie wycinaja, ale w innych watkach. Procesowi bananizacji tez bylam poddawana. Takie juz jest forumowe zycie:)) Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: Kto chetny na detektywa 23.11.06, 21:50 Sardynko, jak odzyskałaś swój wątek ze strofkami o Ojczyźnie? Sam nagle wrócił? Giwi nie dała słowa komentarza.Gdzie jest ten wątek teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: Kto chetny na detektywa 23.11.06, 22:53 Proces bananizacji? Zrobili z Ciebie banana?:) Proces banizacji? Zrobili banię?:) Chyba najbardziej pasuje: "proces banicji" :) Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Rodzynko, nie uciekaj, 23.11.06, 20:27 malo tu nas, jestes nam potrzebna. Tak to jest, ze admini nas tna, ale trzeba sie z tym pogodzic, taka jest natura tego medialnego swiata. Trzeba sie wiec przemykac ogrodkami,lasami i polami - tu jesiennymi, ale niedlugo wiosna wiec znow wznowimy watek wiosenny! pozdrowka jesienno-wiosenne in spe....:)) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Radio Warszawa 21.11.06, 17:54 www.wyspaman.art.pl/listy.php?66,radiowawa Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Pieprzę cię miasto 22.11.06, 21:09 muzyka.onet.pl/50876,40666,teksty.html Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Moje miasto 22.11.06, 21:13 muzyka.onet.pl/50876,40661,teksty.html Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Z deszczu wyżęte moje miasto 23.11.06, 19:40 strony.aster.pl/rawicz/galeria%20026/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Z deszczu wyżęte moje miasto 23.11.06, 20:07 piękne zdjęcia. dziękuję Obróbko bo znalazłam tam również nieznane mi wcześniej zdjęcia z PW. A zbieram wszystko o Powstaniu bo moja mama była wtedy kurierką. a znasz te stare zdjęcia Warszawy? Takiego miasta juz prawie nie ma, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Z deszczu wyżęte moje miasto 23.11.06, 20:08 tu link o którym zapomniałam stale o czymś zapominam, przepraszam www.varsaviana.com.pl/galerie.html Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Z deszczu wyżęte moje miasto 23.11.06, 20:34 Tak Krykucho, piękne zdjęcia. Warszawę strasznie zeszpecono i dzieje się to dalej na naszych oczach. A tu jest Kurier Warszawski z lat 30-tych: strony.aster.pl/rawicz/kurier%20warszawski%20120%20I/index.html strony.aster.pl/rawicz/kurier%20warszawski/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Krykucho 23.11.06, 20:23 To są zdjęcia z inscenizacji ataku oddziałów powstańczych na PWPW. Ja kiedyś dostałam kilka zdjęć pokazujących Warszawę po wyzwoleniu. Barykady, kupa gruzu, resztki budynków - porażające. Nie mam tych zdjęć w domu, ale jeśli gdzieś przetrwały, to będę pamiętać o Tobie. Jak znajdę coś w sieci, to wstawię w tym wątku. Pozdrawiam o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Krykucho 23.11.06, 20:54 dzięki za informacje i tak sie przydadzą wydawały mi sie technicznie zbyt dobre ( mam niemiecki album ze zdjęciami z wrzesnia 39 r. i tam zdjęcia też sa dobre i wyraźne) a nie przyglądzałam się długo bo chciałam odpisać Obróbce i dlatego nie poznałam. Nie mam żadnych prywatnych zdjęć z PW i bardzo żałuję. Mam dopiero ze stalagu, już po wyzwoleniu i zdjęcia z 44r.(robione przez mego tate) z walk I Dyw. Panc. (od Normandii aż do Wilhemshaven. I to sa najwieksze rodzinne pamiątki. Ps. Poprawka. Mam jedno zdjęcie koleżanki mojej mamy z Powstania Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 24.11.06, 13:02 Krykucho, przecież jest Muzeum Powstania Warszawskiego, mogą mieć tam różne wydawnictwa na ten temat. Wstyd się przyznać, ale ja tam jeszcze nie byłam. Może mnie tłumaczyć tylko fakt, że nie jestem rodowitą warszawianką, choć mieszkam tu od małego. I to mieszkałam w rejonie, który przedstawiają "Twoje" zdjęcia: Za Żelazną Bramą (teraz mieszkam tam, gdzie kiedyś był lunapark). Pozdrawiam o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 24.11.06, 15:59 torpeda.wulkaniczna napisał: > a gdzie był lunapark? Tam, gdzie wróble zawracają, pomyśl. Wskazówka jest też na jednym z forów GW. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Krykucho 24.11.06, 16:52 Mam wejściówkę do salonu Palnicka, Dlatego, czy się wtrącić mogę, o zgodę nie pytam. Dlaczego utrudniacie życie Torpedzie ? Przecież On i tak jest teraz w biedzie, Bo natchnienia szuka. O ! tutaj : voila.pl/oz1o8/index.php?get=1&f=1 Obrobka napisała:Tam, gdzie wróble zawracają ... Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Krykucho 24.11.06, 17:30 Cieszę się Rodzynko, że jesteś. Witaj i nie odchodź! Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Krykucho 24.11.06, 17:51 Być w Waszym gronie, to mi radość sprawia, to mnie nobilituje. A reszta ? Reszta jest funta kłaków warta. Uściślam. Pisząc reszta, mam na myśli nie ludzi a sprawy, o które nie warto się bić, lepiej wejść sobie na podwórzec „ujotu”, dotknąć krużganków Krakowa lub zwiedzić uliczki Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 24.11.06, 17:55 Rodzynko, pomóżcie Torpedzie, przecież tyle Was jest: i Ty i Krykucha i Nenufaria i Palnick... Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Krykucho 24.11.06, 18:36 No to ja zacznę Torpedę dopingować. A odpowiadając na Obróbki pytanie, To abstrahować proszę od fizyczności, A skupić się na duchowości. Torpeda ma melodię głosu jak Louis I takie samo ciepło z wypowiedzi jego bije. Za takim głosem to skacze się w głębinę. Na oślep. Na łeb na szyję. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 24.11.06, 21:21 rodzynka.sardynka napisała: > Torpeda ma melodię głosu jak Louis > I takie samo ciepło z wypowiedzi jego bije. > Za takim głosem to skacze się w głębinę. > Na oślep. Na łeb na szyję. I to tak bez asekuracji??? Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Krykucho 24.11.06, 21:46 Z asekuracją na oślep, w głębinę? puszczę to mimo, tylko grotołaz, taternik targa ze sobą haki, raki i linę. Nie napisałam alpinista, bo w Alpach nie byłem. ___ Widoki z Bielan to jak w pysk sytrzelił widoki z Rusałki w Pozaniu. A widok "mostu" to również jak strzelił, widok mostu, którego już nie ma na polanie w Rogalinie z tysiącletnimi dębami. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 25.11.06, 19:15 > Z asekuracją na oślep, w głębinę? > puszczę to mimo, > tylko grotołaz, taternik > targa ze sobą haki, raki i linę. > > Nie napisałam alpinista, bo w Alpach nie byłem. Prawie mnie przekonałaś. A dlaczego Torpeda tak się asekuruje? A skoczyć na główkę to się boimy? Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna OSo, 25.11.06, 19:28 zabiłaś mi małego ćwieka z tym "asekurowaniem się". Myślałem, że nieco nachalna była moja radość z z Twojej pomocy ws.Czajnika i trochę się wystraszyłaś. Więc wymyśliłem/wkułem w głowę/zaklepałem, że i Ty, i Sardynka obawiacie się lekko namolnego gościa z FK ---> podrzucę słodkości tajemniczo, prawdziwą Torpedą Wulkaniczną. Qrde, czy ja dobrze zrozumiałem? Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: OSo, 25.11.06, 19:33 Byłam zaskoczona, a poza tym nie przyjmuję prezentów od nieznajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Rodzynko, 25.11.06, 00:34 z tym głosem coś jest. Bardzo dawno temu było pomyłkowe połączenie telefoniczne. Minęło sporo czasu,spotkaliśmy się przypadkiem w warsztacie samochodowym.Łapała promyki słońca jak nikt. Dziś jesteśmy dla siebie wzajemnymi gorącymi cierniami w sercach. Grzeje, ale też boli. Mówi, że już wtedy wiedziała. Przez ten mój głos. No, pomarudziliźwa, to teraz weselej ciut: Dla Wszystkich Przyjaciół Sardynki Żeby Nie Odeszła A Nadal Zadumanych Golasów Reklamowała Pewien stary mormon miał schorzały hormon. Nie wiadomo, czy schorzały, ale chyba od gorzały reszta w zgodzie z normą. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Rodzynko, 25.11.06, 10:53 Był tylko jeden nabój. Ty go Torpedo wystrzeliłeś. Spotkanie dwóch serc dla siebie przeznaczonych nikt nie napisał i już nie napisze tak pięknie jak Ty. Łapała promyki słońca? Już wiem, dlaczego szaro dziś. Ilekroć niebo się zachmurzy, nie będę miała pretensji. Wtedy Ona tymi promykami będzie ogrzewała Twoje serce. ps Jak takie cuda tu można przeczytać, to gdzież ja miałabym czmychać? Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: Rodzynko, 25.11.06, 20:26 Dziękuję za piękne słowa. Obróbka ma rację. Chyba sie wygłupiłem, więc - przepraszam. A słów pięknych o sercach dla siebie przeznaczonych jest wiele. Te - po prostu moje, mam ten obraz pod powieką. Spokojnych snów Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Rodzynko, 25.11.06, 23:23 Ty mnie Torpedo spać jeszcze nie wysyłaj. Ja mam obowiązku prawie do rana. Ale skoro ze mną nie chcesz gadać, to jednak przeczytałam, że jakieś zobowiązania wobec Obróbki zaciągnąłeś. Miodziku dać nie chcesz, zgoda. Ale tembr Twego głosu! Parę zdań zaledwie (jeśli początkowo nie chcesz dać więcej) Jej zapodaj. Żebym nie wyszła na błazna. I nie okłamuj nas więcej, że przepraszasz. Bo za co?! Niechby tak wobec nas grzeszyli wszyscy. Piszesz, że wygłupiłeś się – czyżby ?!?! Pisząc to, może ja się właśnie wygłupiam patrząc stereotypowo. No to bywaj Torpedo. Niech Ci się żyje zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Sardyneczko, 25.11.06, 00:20 chciałem byc sprytny nader i tajemniczo wyciągnąć od OS lokalizację Jej warsztatu - wystraszyła się przesłodzeniem na moją eksplozję radości z "Pieśni na chwałę czajnika", a miód, sok i orzechy czekają. Warszawy nie znam, ale wezmę wynalazcę mojego nicka i o określonej godzinie w miejscu wskazanym przekaże on błyskawicznie i niespodzianie miłe produkty. Jeśli OSa się oswoi jakoś i Torpedy się nie wystraszy... Ale OS się nie dała i łamigłówką mi przyrąbała, pomogła Krykucha i już nie jest skucha. To gdzieś na Bielanach? A Ciebie jak znaleźć, Sardynko? Podeślesz Don Pedra by miodek odebrał? Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Krykucho 24.11.06, 19:44 obrobka_skrawaniem napisała: > torpeda.wulkaniczna napisał: > > a gdzie był lunapark? > > Tam, gdzie wróble zawracają, pomyśl. > Wskazówka jest też na jednym z forów GW. Boże, ales mi klina zabiła. Zawsze się smieje, że Warszawiacy mają najbliższy lunapark w Łodzi. A czy Warszawa miała jakies wesołe miasteczko na stałe? Przyjeżdżały jakies, owszem, rozbijały sie tam, gdzie im pozwolono. Czasami na rogu Towarowej i Al.Solidarnosci, kiedys na Ursynowie, o ile dobrze pamietam, kiedyś nawet u mnie na Grochowie. Ale stałego lunaparku nie pamiętam. Może przed wojną? Ale z opowiadań i lektury wiem tylko o cyrku braci Staniewskich, który przed wojna był gdzieś na Ordynackiej czy Okólniku. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha coś znalazłam - i dalej nie wiem czy mieszkasz 24.11.06, 20:00 obok Sejmu czy tez na Stegnach? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=41361983&a=41421298 Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: coś znalazłam - i dalej nie wiem czy mieszkas 24.11.06, 20:38 krykucha napisała: > obok Sejmu czy tez na Stegnach? Nie, nie, nie! Napisałam chyba, że KIEDYŚ BYŁ. I jest nawet o nim piosenka. Chyba jeszcze po wojnie funkcjonował, potem go zlikwidowano. I dobrze, bo był w lesie, rosną tam piękne, stare dęby i teraz ten teren jest w granicach rezerwatu przyrody. W tym lesie jest zabytkowy kościół i klasztor. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: coś znalazłam - i dalej nie wiem czy mieszkas 24.11.06, 20:42 Nie znam dobrze Warszawy. Ale czy to Bielany? Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: coś znalazłam - i dalej nie wiem czy mieszkas 24.11.06, 20:59 rodzynka.sardynka napisała: > > Nie znam dobrze Warszawy. > Ale czy to Bielany? Bingo! Las to Lasek Bielański, w którym jest stadko saren (ok. 6 szt.), gniazduje dzięcioł czarny (poza mnóstwem innych ptaków), widziałam też lisa. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=32580469&a=32877533 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=31781137&a=32812926 A na tzw. kanałku (starorzecze Wisły) widziałam tej wiosny 6 kormoranów (o tym napisałam na forum Ptaki, bo ktoś sie pytał o wyst. kormoranów w okolicach Warszawy). forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=32580469&a=32591024 Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "No to jadziem na Bielany! Cała paka rusza dziś.." 24.11.06, 21:55 do głowy by mi nie przyszło a przecież bywałam w ATK i klasztor zwiedzałam ale nigdy nie myślałam, że w tym cichym i pięknym parku był lunapark Młociny, owszem, pamiętam wycieczkę statkiem do Młocin i karuzelę tamże, ale w Lasku Bielańskim? Bo to nie ma jak zieleń w taką letnią niedzielę i zabawa tam jest, zabawa na fest – sie wie – na sto dwa! więc to o tym śpiewał Stępowski, o wesołym miasteczku w Lasku Bielańskim Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Karuzela 24.11.06, 22:12 Taki tłum, jak tu, Taki szum, jak tu, To tradycja stara jak świat. I o śmiech tu lżej, Więc się śmiej i śmiej, Młodszy jesteś tu o wiele lat. Karuzela, karuzela Na Bielanach co niedziela! Beczka śmiechu i wesela, A muzyczka, muzyczka nam gra. Jak przyjemnie, Gdy świat kręci się wkoło, Świat cały, ty i ja. Jak przyjemnie, Że się jeszcze przed sobą Tych niedziel tyle ma. Karuzela, karuzela Na Bielanach co niedziela! Beczka śmiechu i wesela, Karuzela, karuzela! Na Bielanach co niedziela! Karuzela, karuzela! Muzyka: Witold Krzemieński, słowa: Ludwik Starski walc z filmu "Irena do domu" z repertuaru Marii Koterbskiej (1953) Krykucho, to ta piosenka. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Karuzela 25.11.06, 02:07 obrobka_skrawaniem napisała: > Jak przyjemnie, > Gdy świat kręci się wkoło www.najblog.com/media/576/20060605-lunapark.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Krykucho 24.11.06, 16:33 Ta dzielnica by się nadawała do moskalików. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Światem zaczęła rzadzić śmierć 23.11.06, 20:19 Światem zaczęła rządzić śmierć wchłonęła Prometeuszy do otchłani Hadesu żywcem byli młodzi niedoświadczeni szli w głąb ziemi za chlebem. Nie do piekieł poszli Persefona uniosła ich wprost do nieba tam spoczęli w wieczności naszej pamięci. Lecz ci, co zmieniają w dukaty ludzkie życie nic nie czują strzelają korkami szampana i zacierając krwawe ręce liczą urobek śmierci giełda ma się dobrze to dla nich najważniejsze. [‘] [‘][‘] Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić śmierć 23.11.06, 20:56 Niech się wszystko odnowi, odmieni... O jesieni, jesieni, jesieni... Niech się nocą do głębi przezroczą nowe gwiazdy urodzą czy stoczą, niech się spełni, co się nieodstanie, choćby krzywda, choćby ból bez miary, niesłychane dla serca ofiary, gniew czy miłość, życie czy skonanie, niech się tylko coś prędko odmieni. O jesieni!... jesieni!... jesieni... Iłłakowiczówna Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Wszystko się odmieni, odmieni, odmieni 23.11.06, 21:18 Wszystko się odmieni, odmieni, odmieni Gdy na ulice odważnie wyjdziemy w jesieni Gdy wzniesiemy w górę pięści i sztandary Solidarnie, w pojedynkę, do pary Gdy zrzucimy z cokołu cielca ze złota Do kraju sprawiedliwości wyważymy wrota. N Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Wszystko się odmieni, odmieni, odmieni 23.11.06, 22:35 słow mi zabrakło, a własciwie wiersza, a że sama nie mam daru tworzenia poezji to niech będzie urywek z Bełzy do młodego Polaka: ... Urodzajna twoja rola, Zbożem śmieją ci się pola, Lasy twoje echa głuszą, Owce wełną ci się puszą, A jesienią, na jabłoni, Owoc się jak szkarłat płoni, Że zostaje na przychówek, I na zimę i przednówek. A więc nie płacz synku drogi, Żeś na ziemi swej ubogi; ... Więc pogodnem patrz mi licem, Boś ty skarbów tych dziedzicem! I rąk nie łam z próżną troską... Wróci Bóg, co przemoc wzięła! W sprawiedliwość wierzmy Boską: Jeszcze Polska nie zginęła! Władysław Bełza Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Sprawiedliwość Boska... 23.11.06, 22:48 Sprawiedliwość Boską sprawą się stanie gdy sami oprawcom rzucimy wyzwanie gdy hardzi i zwarci do boju staniemy nasze życie i godność mafiom odbierzemy. N. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Sprawiedliwość Boska... 23.11.06, 23:30 ...Ale być sprawiedliwym w godzinie pogardy podnieść glos gdy wszystkie lisy schowały się do nory zawołać głośno kiedy wszyscy szepczą o jakże mało jest takich którzy to potrafią Iwaszkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Sprawiedliwość Boska... 24.11.06, 17:20 Mało sprawiedliwych.... Ci co Polskę porwali i świat cały uczą dziś ludzi niewolników sztuki karku zginania bladości kłamania machiawelizmu oszukiwania zimnokrwostości zabijania przedstawiają kolory jako negatywy każą się modlić do złotej grzywy bazarowego cielca na cokole którego czci nauczają w szkole. Gdy wszystkie dzieci posiądą te nauki naturę wtopią w niewolnictwa sztuki będą mordować bez serca drżenia umierać za wrogów bez przerażenia Ewolucja bez żalu Sapiensów pogrzebie nie pomna modłów do bogów w niebie Homo bestiens osadzi na życia tronie w bezdusznej pogrobowców koronie. Umarł król, niech żyje król! Ziemia krzyknie dławiąc konania ból Kosmos nie drgnie gdy Człowiek zniknie... N. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Sprawiedliwość Boska... 24.11.06, 17:37 Nadmiarem bólu zacięte wargi Rozwiąż, Panie! Usta, co miecą klątwy i skargi, Ucisz, Panie! Łaknących manny anielskiej cudu Nakarm, Panie! Trawionych żrącą gorączką trudu Ochłódź, Panie! Duchom, co w walce słabną i mdleją, Ulżyj, Panie! Tym, co pukają, silni nadzieją, Otwórz, Panie! Którym duch krzepki rwie się do boju, Moc daj, Panie! A którym trzeba tylko spokoju - Odpoczywanie! Gomulicki Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 19:41 www.icelandiscool.com/photo/imagepages/image6.htm kto sie odwazy z kolejnym wpisem? :) Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:01 Masz mieć. Bo nie jest tak, że móc, gdy chcieć. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:09 Nie mieć to nie móc Mówił geniusz Marx Czyli Byt określa świadomość;) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:18 nenufaria napisała: > Byt określa świadomość;) Można to czytać z dwóch stron. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:21 zgadza sie, ze mozna i powinno sie, to sa wartosci zwrotne, ale byt jest pierwszy w zyciu przed swiadomoscia. On jest pierwotnym determinantem. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:30 A wszyscy "sztuczni"? Mają świadomość a nie mają bytu. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 20:33 kazdy "sztuczny" tez ma swoj byt sztuczny Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 15:05 Poznań…Marcińskie rogale... Myślałam, że chociaż ona jest prawdziwa. Że jest ktoś tak podobny do mnie. Czuję się jak po powrocie z gwiazd. A może jestem na Solaris? Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 16:45 Nie bądź taka, proszę, zagadkowa. Nieustająco się chowasz, chowasz i chowasz. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 17:23 Rodzynko, jestem tu, tylko wydaje mi się, że piłeczka jest teraz po drugiej stronie. Nie jest tak? Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 17:32 Honoratka, nie przyjmie nawet kwiatka. Nawet gdyby był to tulipan. Obojętne jakiej rangi, może nawet kapitan ? Ja lubię wyciągać rękę pierwsza. Nawet, gdyby nie było to warte wiersza. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 17:45 rodzynka.sardynka napisała: > Honoratka, > nie przyjmie nawet kwiatka. > Nawet gdyby był to tulipan. > Obojętne jakiej rangi, > może nawet kapitan ? Kapitan mnie nie rusza Nawet i na katuszach, Ale tak tulipana Wieczorem albo z rana… Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 26.11.06, 17:56 Tulipana każda by chciała. Ale tulipan wybiera jaka dla niego jest najlepsza gleba. Może Ty nie wiesz, lecz ja wiem, na którą tulipan powiedział: "Tą ci ja chcę" Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 21:27 Rodzynko, zajrzyj do poczty. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 23:27 Obróbko, ja nie wiem co się stało! Poczty nie potrafię otworzyć. Stale pojawia się komunikat, że czas przekroczono. Będę jeszcze próbowała. Pozdrawiam. Trochę chyba namieszałam używając Twego imienia. Wybacz. Ale o tej godzinie, to w głowie wszystko mi się zmienia. Ale nie chcę powiedzieć przez to, że jestem nieodpowiedzialna. Jeszcze raz pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 23:31 Obróbko !!! Otworzyłam !!! Twego listu nie ma wcale! P o w a ż n i e. Ja nie kłamię. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 23:41 Wystąpił nieznany błąd - list nie został wysłany To jest skopiowane z mojej poczty, gdy chciałam wysłać list do Ciebie. Wysyłałam dwa razy. Napiszę do "abuze" Odpowiedz Link Zgłoś
mantysa Re: Jesień to usmiech Boga 25.11.06, 23:52 Adresat nieznany - wiadomość nie została wysłana A to jest nowy komunikat jaki się pojawił, gdy chciałam napisać do Ciebie. Pozdrawiam. r/s Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Uśmiechnij się do swoich smutnych myśli 26.11.06, 00:55 Gdy pada deszcz i jesień czmycha z sadu, Gdy pada na me czoło smutku cień, Gdy pada chleb bez przerwy masłem na dół, A pełny los nie pada w pusty dzień... - Uśmiecham się, to mogę robić zawsze, Nim dni łaskawsze przyjdą-uśmiecham się. Uśmiecham się do moich smutnych myśli, Usmiecham sie do szarych, nudnych spraw I wraca smak - smak ciepłych slońcem wiśni, Co został hen, za morzem czarnych kaw... Do marzeń mych, co się na wietrze chwieją Co dzień , z nadzieją ,pierwsza uśmiecham się! A więc i ty Uśmiechnij się do swoich smutnych myśli, Uśmiechnij się do szarych, smutnych dni, Najlepszy sen na jawie ci się wyśni, bo wielka moc w uśmiechu szczerym tkwi... Do ludzi - tych, co nigdy sie nie śmieją Co dzień, z nadzieją, pierwsza uśmiechnij się... Wojciech Młynarski Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Listopad 27.11.06, 14:24 Nieruchome nogi wierzb nad wodą gdy zanurzone gałęzie chciałyby popłynąć ktoś niewidoczny gra na flecie ale na moście nie widać nikogo Po co tu wracać po latach i jak znieść tę równowagę piękna to szerokie niebo które na swoich barkach trzymają szacowne kamienice Wyspy Świętego Ludwika Rzeką płynie statek z cichym warkotem akrobata ćwiczy trudne salto na nadbrzeżu drży skóra pod dotknięciem słońca i łagodny oddech powietrza towarzyszy ci w drodze przez smużący liśćmi listopad Nie mów o tym co tu zostawiłeś nie mów o tym co wspominasz w tej rzece utopiły się tysiące serc tą mgłą wspomnień można by obdzielić cały kontynent Julia Hartwig Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Listopad 28.11.06, 15:09 Paryż www.ibiblio.org/wm/paint/auth/monet/paris/ www.ibiblio.org/wm/paint/auth/pissarro/pont-neuf/pissarro.pont-neuf.jpg www.ibiblio.org/wm/paint/auth/renoir/land/pontneuf.jpg Pont Neuf www.ibiblio.org/wm/paint/auth/degas/concorde.jpg Place de la Concorde Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Gdy porażka nadzieją się staje ... 27.11.06, 17:22 Gdy porażka nadzieją się staje Witaj ją jako bramy do raju Jeśli warszawska PiSu przegrana Ocali Janka, Jurka, Stefana Od śmierci strasznej na zimnej pustyni Wiwat przegrańcy, jesteśmy zbawieni! N. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Gdy porażka nadzieją się staje ... 27.11.06, 18:01 Nenufario, podoba mi się to. Janek, Jurek i Stefan szczęśliwie wrócą do domu i jeszcze niejednej dziewczynie zawrócą w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Gdy porażka nadzieją się staje ... 27.11.06, 18:42 Milo mi Sardynko, ze Ci sie podoba. Wierze w maksyme "every cloud has its silver lining".:) Przegrana PiS juz zaowocowala obietnica wycofania naszych wojsk w Iraku, wiec mozna ja uznac za wygrana;) pozdro N. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Krykucho 27.11.06, 18:03 I tak Cię lubię Krykucha mimo, że popierasz namaszczoną przez Św/ Ducha Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Krykucho 28.11.06, 16:52 jak się nie ma co się lubi... to się wybiera z tego co się ma. a ja, chociaż nie byłam i nie będę feministką, zagłosowałam tym razem na kobietę, bo politykowi z PiS dałam już szansę cztery lata temu ... Cieszy mnie krytyka tak szczera Bowiem dowodzi, że docieram Do tego o co chcą się spierać Ludzie myślący, a więc żywi. Gdy nagła bierze mnie cholera, lub kiedy już bezsilność zżera Jest coś, w czym łatwo powybierać Wszechłagodzący relatywizm. ... to z Jacka Kaczmarskiego Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Krykucho 28.11.06, 16:56 Wszechłagodzący ? Też zawsze byłam tego zdania. Ale powiedzieć tego głośno nigdy nie umiałam. Wydawać by się mogło, że istnieje tylko relatywizm moralny. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Krykucho 28.11.06, 17:09 Ballada czarno-biała Mam czarno-biały świata obraz, Rzecz ponoć bardzo to niedobra Bo może jeszcze wróg się obra- zić, że nic widzę w nim partnera. Przez to mozaika mi umyka Wewnętrznych wstrząsów polityka, Którego bezlitośnie tykam, Zgłaszam, oczerniam, poniewieram. Cieszy mnie krytyka tak szczera Bowiem dowodzi, że docieram Do tego o co chcą się spierać Ludzie myślący, a więc żywi. Gdy nagła bierze mnie cholera, lub kiedy już bezsilność zżera Jest coś, w czym łatwo powybierać Wszechłagodzący relatywizm. Nie całkiem jest cywilem cywil, Nie tacy białowłosi siwi, Nie obrzydliwi obrzydliwi, I w końcu wszyscy mili Bogu. Zdają się mówić ci poczciwi Jakby nie wiedząc, że ich cywi- lizacja każdą myśl wykrzywi, A bóg ich Bogiem Dekalogu. Zawsze tęsknotą ludzi małych Porządek świata będzie stały, Wieczne sojusze i podziały Choćby najwyższej ceny warte. I to jest obraz czarno-biały, Jakby się mrówki dogadały, Ze wspólnym domem ich wspaniałym Ma jedno być mrowisko martwe. A w mojej bieli migotliwe Barwy ratują to, co żywe Co moja czerń obraca w niwecz, Jak kiedy światła nagle gasną. Dusze subtelne i wrażliwe Nie chcą uwierzyć w byt kontrastów, Ja z pragnień jedno mam żarliwe Móc widzieć ciemność, widzieć jasność. Dusze subtelne... Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 27.11.06, 18:05 Jak na prezydenckiej diecie schudnie walec w obwodzie, to ja Jej szacunek oddam. Jak "Nóż w wodzie". Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 17:04 A czy Ty wiesz Rodzyneczko, że widziałam ją z bliska i się prezentuje dużo lepiej niż w tivi nie jest wcale gruba, tylko ta jej pyzata buźka wprowadza w błąd Moje ubrania są w rozmiarze 36 a jej nie większe niż 38 - 40. Tylko moim skromnym zdaniem ubiera się troszkę bez gustu, czasami źle dobiera kolory i wyraźnie brak jej garderobie sznytu. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 17:25 Mogę to sobie wyobrazić. Razi Cię naśmiewanie się niej - z ręką na sercu - nie będę już tego robiła. Nie nadużywałam tej broni. Tak na dobrą sprawę jest mi obojętne, kto weźmie w jasyr Warszawę. Ale jak z jej ust usłyszałam, że gdy wygrała, to wszystkie kaczki wymiecie, to nie wytrzymałam. Po prostu, za głupią ją uznałam. Na pewno, "w swoim fachu, to ona nie zna strachu" - ale tak ogólnie - jestem pewna, że jest marionetką w cudzych rękach. Jak czytam forum, to przewaga głosów jest, że wygrało PO, czyli partia. Znalazłaś głos, że wygrała osobowość ? A dla sporej części, to ona będzie zawsze po prostu "niewiasta". "Przyjaciel mego przyjaciela jest moim przyjacielem" - spełnienia tego warunku wiem, że nie oczekujesz ode mnie. Ja natomiast z danej Ci obietnicy wywiążę się/ :) Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 17:51 Ale gdzie tam wcale mnie nie razi ale nie wiem czemu na tym forum wytykają jej przeciwnicy, że jest gruba. A ma przecież Haniawalec inne wady rzeczywiste. Mnie denerwuje, chociaz jestem katoliczką, to jej odwoływanie sie do Ducha Świętego, kiedys robiła to często, ostatnio jakoś mniej to robi, na szczęście. Nie lubię jej uśmiechu kiedy pokazuje dziąsła, ale cóż taka jej uroda. A tak w ogóle to jestem ciekawa jak sobie poradzi w Warszawie, bo jest dużo do roboty po tych czterech latach pozorowanej b.często,niestety, pracy. A przez te cztery lata rządzenia PiS zraził do siebie tych starych, z dziada pradziada, mieszkańców. Wiem coś o tym, bo sama miała przez niektóre posunięcia L.Kaczyńskiego różne problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 17:58 Czyli, włóż swoją dłoń niewierny Tomaszu :) Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 18:26 ano, ano - pożyjemy, zobaczmy oby nie było,że mądry Polak po szkodzie * * * Napiętnowanie jesieni Jesień to nie melancholia to wściekłość co rok powtarzana próba końca Wyprute wnętrzności ziemi na wierzchu buraki kartofle i brukiew co się kryło przed światem wydane jest na łup człowieka woda ze stawów spuszczona ławice karpi wyrzucone na brzeg drzewom urywa głowy wiatr gną się zmierzwione nieprzytomnie i aż do horyzontu zapach ziemi mdły i miłosny rozszerza nozdrza koniom ciągnącym fury wyładowane jak wozy wygnańcze Zdarte przemocą z drzew liście budzą żal tak gwałtowny że chciałoby się gnać razem z nimi z tym wszystkim co odchodzi a próbowało żyć w nadziei nieśmiertelności Pożary czerwieni brązowe wybuchy dębów i deszcz poganiający wszystko co spotyka w marszu Naprzód wygnańcy Naprzód Tłumy zapędzane pod dachy ostatnie zwierzęta szukające zimowego schronu przed chłodem a potem mgły spadające kurtyna za kurtyną zbielały horyzont złudnych gór z których samobójczy skok uczynimy wraz z listopadem prosto w gruniową noc. Julia Hartwig Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Jesień - we Lwowie 28.11.06, 17:21 Piosenka o Cmentarzu Łyczakowskim Listopad sypie garściami liści Na grządki, w których pokotem śpią Małe batiary - gimnazjaliści - Pod czarną ziemią - za siwą mgłą. Śmierć, co po drodze, to kosa zetnie. Po ziemi chodzi z głową wśród gwiazd. Czternastoletnie... Piętnastoletnie... I już im groby zagłuszył chwast. Matka płakała: Czyś ty zwariował? Ojciec się gniewał: Czyś ty się wścikł?! Zamknął go w domu, czapkę mu schował. Kolega gwizdnął - i chłopiec znikł. Chłopiec od szewca, chłopiec od krawca, Chudy gazeciarz, różowy skaut. Patrzcie się, jaki znalazł się zbawca! Akurat ciebie trzeba na gwałt! Kto go tak uczył? Kto go tak skusił? Jaka muzyka? Do jakich słów? Kto go opętał? Kto go przymusił, Żeby on ginął? Za co? Za Lwów! - Kto mu wyszeptał słowo nadziei, Że on na zawsze, na wszystkie dni, Do polskiej mapy ten Lwów przyklei gumą arabską... Kropelką krwi...? Marian Hemar Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Chryzantemy 28.11.06, 18:53 Chryzantemy Chryzantemy złociste W kryształowej po czystej Stoją na fortepianie Pod fortepianem to ja Ref: tak to ja leżę tu Jestem piękna jak ze snu Tylko oczy podkrążone I zgubiłam gdzieś koronę Coś jest w środku mego brzucha Czemu rozpacz z niego bucha Wejdę tam i sama zbadam Czemu tam odwiecznie pada Poprzez łzy srebrnomgliste Do nich wyciągam dłonie Szepcząc wciąż jedno zdanie Czemuś odeszła w dal Los Trabantos Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Chryzantemy 28.11.06, 19:14 Trzeba rozgryźdź tego Palnicka Wydaje się: powaga, a proszę, jak fika. On np. w ogóle nie waży swoje słowa. A szacunek ma. O! Taki, jak angielska królowa. Mówię Wam. Trzeba rozszyfrować Palnicka. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Chryzantemy 28.11.06, 19:15 A korona się znalazła. Pod fortepian, wraz z Piękną upadła. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Chryzantemy 29.11.06, 20:04 Korona jest, tylko P. nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Chryzantemy złociste 29.11.06, 20:04 Zdradziłaś ku.. mnie, Pod pociąg się podłoże, Ale nie przejedzie mnie, Bo ku.. jedzie po innym torze. Chryzantemy złociste, W półlitrówce po czystej, Stoją na fortepianie, I nie podlewa ich ku.. nikt. Zdradziłaś ku.. mnie, Rzucę się w morskie fale, Ale nie utopię się, Bo ku.. pływam doskonale. Chryzantemy złociste, W półlitrówce po czystej, Stoją na fortepianie, I nie podlewa ich ku.. nikt. Zdradziłaś ku.. mnie, rzucę się z wysokości, Ale nie zabiję się, bo ku.. mam gumowe kości. Chryzantemy złociste, W półlitrówce po czystej, Stoją na fortepianie, I nie podlewa ich ku.. nikt. Zdradziłaś ku.. mnie, Pistolet sobie kupie, Ale nie zastrzele się, Bo ku.. mam Cię głęboko w dupie. Chryzantemy złociste, W półlitrówce po czystej, Stoją na fortepianie, I nie podlewa ich ku.. nikt. (x2) Kury stąd można ściągnąć mp3: chryzantemy.sedar.com.pl/ nieoficjalne, powstające pod wpływem chwili i alkoholu zwrotki chryzantem: www.poema.art.pl/site/itm_59679.html Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem ***** 30.11.06, 15:04 Ja tebe pidmanuła Ja tebe pidweła Ja tebe mołodoho Z uma z rozuma zweła. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: ***** 30.11.06, 15:36 Ty skazała w ponediłok, pidem razom po barwinok. Ja pryjszow, Tebe nema, pidmanuła pidweła Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: ***** 30.11.06, 15:53 Ty skazała szczo umresz Ja zrobił dubowyj hrest Ja priszoł - a ty żywa Pidmanuła pidweła Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: ***** 30.11.06, 16:55 Ty skazała u czetwer, pidem razom na koncert. Ja pryjszow, Tebe nema, pidmanuła pidweła My uwidem u piatnyciu, pidem razom pid kupyciu. Ja pryjdu, Ty jest? u Tebe nema ? pidmanuła pidweła Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Chryzantemy złociste 30.11.06, 18:15 Zdradziłaś ku... mnie Dotknę kontaktu mokrą szmatą Ale nie zabiję się Bo przecież ku... zalegam z opłatą Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Chryzantemy złociste 01.12.06, 02:00 Nie zdradziłam Marycha. Tylko nocą, w bieliźnie, sam wiesz jak bylo, po konopie wyskoczyłam. U Krzycha dzień czy dwa zabawiłam. To nic. Tylko na chwilę zbłądziłam. Widzisz przeciesz. Wróciłam. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick November Rain 28.11.06, 19:40 When I look into your eyes I can see a love restrained But darlin' when I hold you Don't you know I feel the same 'Cause nothin' lasts forever And we both know hearts can change And it's hard to hold a candle In the cold November rain We've been through this such a long long time Just tryin' to kill the pain But lovers always come and lovers always go An no one's really sure who's lettin' go today Walking away If we could take the time to lay it on the line I could rest my head Just knowin' that you were mine All mine So if you want to love me then darlin' don't refrain Or I'll just end up walkin' In the cold November rain Do you need some time...on your own Do you need some time...all alone Everybody needs some time... on their own Don't you know you need some time...all alone I know it's hard to keep an open heart When even friends seem out to harm you But if you could heal a broken heart Wouldn't time be out to charm you Sometimes I need some time ... on my own Sometimes I need some time ... all alone Everybody needs some time ... on their own Don't you know you need some time...all alone And when your fears subside And shadows still remain I know that you can love me When there's no one left to blame So never mind the darkness We still can find a way 'Cause nothin' lasts forever Even cold November rain Don't ya think that you need somebody Don't ya think that you need someone Everybody needs somebody You're not the only one You're not the only one Guns nRoses Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 28.11.06, 20:15 Deszcz, jesienny deszcz, Smutne pieśni gra, Mokną na nim karabiny, Hełmy kryje rdza. Nieś po błocie w dal, W zapłakany świat, Przemoczone pod plecakiem Osiemnaście lat. Gdzieś daleko stąd, Noc zapada znów, Ciemna główka twej dziewczyny Chyli się do snu. Może właśnie dziś Patrzy w mroczną mgłę I modlitwą prosi Boga, By zachował cię. Deszcz, jesienny deszcz, Bębni w hełmu stal, Idziesz, młody żołnierzyku Gdzieś w nieznaną dal. Może jednak Bóg Da, że wrócisz znów, Będziesz tulił ciemną główkę Miłej twej do snu. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 29.11.06, 22:11 mówisz że jazz-band jest dziki że płacze jak wicher w kominie i że cię przeraża to minie nuty życia czyż nie są dzikie życie jest zamętem i krzykiem przecież przyszliśmy na świat wśród takiej muzyki Maria Pawlikowska-Jasnorzewska "krzyk jazz bandu" (1927) Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria zależy od tonów duszy 29.11.06, 22:33 Jazzu saksofonowe łkanie jest jak marsz żałobny albo kochanie zależy od tonów duszy czy saksofon cię smutkiem czy rozkoszą wzruszy. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria och ten jazz... płacz czy smiech ? 29.11.06, 23:15 www.emusic.com/samples/m3u/song/10602620/11061188.m3u Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: och ten jazz... płacz czy smiech ? 15.09.07, 13:02 i płacz...i śmiech... Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria "Phantom in the opera" :) 29.11.06, 18:53 Zeby posluchac prosze naciskac hifi:) www.soundclick.com/bands/pagemusic.cfm?bandID=493026 Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jedna Kropla Deszczu 29.11.06, 19:07 niewypowiedziane słowa to jestem ja niewymyślone myśli to znowu ja ja w chwili tej ja jedna w niej ja schowana w niej ja schowana w niej jedna mała chwila a ja w niej jestem początkiem dnia jestem ostatnim dniem wiatrem, wieję gdzieś deszczem, padam gdzieś kroplą deszczu w chwili tej jedną kroplą deszczu w chwili tej deszczu Made in Poland Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 29.11.06, 20:06 www.emusic.com/samples/m3u/song/10872943/13502420.m3u Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień. 29.11.06, 20:36 Tomasz Budzyński wczesny październik autobusy byle gdzie wzgórza i łąki wszystkie drzewa śmieją się boiska za szkołą parowozu gwizd napij się tylko raz nie pragnij już nic prosty przedziałek jak nieosiągalny ląd odetchnij głęboko patagonia i byle co w niebie jest wiele miejsc przestronny dom wszędzie i nigdzie tak niedaleko stąd czarno - biały film co sie dzieje bóg wie gdzie w krainie żywych co przepływa obok mnie już nie umrzemy zostaliśmy tam gdzie śmierci już nie ma (to do widzenia) Tomasz Budzyński Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Jesienna zaduma 29.11.06, 22:27 Nic nie mam Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem Nawet nie wiem Jak tam sprawy za lasem, Rano wstaję, poemat chwalę Biorę się za słowo, jak za chleb. Rzeczywiście tak jak księżyc Ludzie znają mnie tylko z jednej Jesiennej strony. Nic nie mam Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet Nie zważam Na mody byle jakie Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie Uczuć starym drapakiem. wyk. Elżbieta Adamiak Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Schną liście 07.12.06, 02:45 Figowe schną liście, liście schną W niebie majstrów od liści bunt Figi schną, cud się zdarzył Diabły mrą na majstrów klną Figowe schną liście, liście schną Drży w posadach niebieski strop Figi schną, diabeł diabła Trzasnał w pysk, więc grzmot i błysk A człeczyna, ot, pył z bezdroży dróg bożych Z grzmotów wróżył, czy się ma ku burzy Czy parasol warto brać Prawdę kmiotek chciał znać, więc zadarł łeb w górę Ujrzał chmury, rzekł: Rzecz prosta z niebem, Zaraz będzie padał deszcz. Nie gasi nikt słońca na noc już W niebie majstrów od światła bunt Figi schną, dał grzesznikom Czyśćca stróż garść rajskich róż Figowe schną liście, liście schną Niebem wstrząsa obniżka płac Figi schną, szlag niech figi... Nadszedł czas, wszechkońca znak A człeczyna, ot, pył z bezdroży dróg bożych Z grzmotów wróżył, czy się ma ku burzy Czy parasol warto brać Prawdę kmiotek chciał znać, więc zadarł łeb w górę Ujrzał chmury, rzekł: Rzecz prosta z niebem, Zaraz będzie padał deszcz. Prawdę kmiotek chciał znać, więc zadarł łeb w górę Ujrzał chmury, rzekł: Rzecz prosta z niebem, Zaraz będzie padał deszcz. Zbigniew Książek Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Na dobranoc...As a man breathes into a saxophone 29.11.06, 23:31 In the howling wind comes a stinging rain See it driving nails Into the souls on the tree of pain From the firefly, a red orange glow See the face of fear Running scared in the valley below Bullet the blue sky Bullet the blue sky Bullet the blue Bullet the blue In the locust wind comes a rattle and hum Jacob wrestled the angel And the angel was overcome You plant a demon seed You raise a flower of fire See them burning crosses See the flames higher and higher Bullet the blue sky Bullet the blue sky Bullet the blue Bullet the blue This guy comes up to me His face red like a rose on a thorn bush Like all the colors of a royal flush And he's peeling off those dollar bills Slapping them down One hundred, two hundred And I can see those fighter planes And I can see those fighter planes Across the mud huts where the children sleep Through the alleys of a quiet city street You take the staircase to the first floor Turn the key and slowly unlock the door As a man breathes into a saxophone And through the walls you hear the city groan Outside is America Outside is America Across the field you see the sky ripped open See the rain through a gaping wound Pounding on the women and children Who run Into the arms Of America U2 Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 30.11.06, 14:52 www.renataprzemyk.art.pl/dyskografia_malozdolnaszansonistka_2.php Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 30.11.06, 15:19 www.renataprzemyk.art.pl/dyskografia_malozdolnaszansonistka_4.php Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Хозяйка 04.12.06, 00:04 В этой горнице колдунья До меня жила одна: Тень ее еще видна Накануне полнолунья, Тень ее еще стоит У высокого порога, И уклончиво и строго На меня она глядит. Я сама не из таких, Кто чужим подвластен чарам, Я сама... но, впрочем, даром Тайн не выдаю своих. Anna Achmatowa Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Kasztany 01.12.06, 01:08 [muzyka: Zbigniew Korepta] [słowa: Krystyna Wodnicka] Mówiłeś - włosy masz jak kasztany I kasztanowy masz oczu blask I tak nam było dobrze kochany... Wśród złotych liści, wiatru i gwiazd Gdy wiatr kasztany otrząsał gradem Szepnąłeś nagle zniżając głos Odjeżdżam dzisiaj, lecz tam, gdzie jadę Zabiorę ze sobą te złotą noc Kochany, kochany Lecą z drzewa jak dawniej kasztany Wprost pod stopy par roześmianych Jak rudy lecą grad Jak w noc, gdy w alejce Rudy kasztan Ci dałam i serce A Tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej Że kochasz mnie i wiatr... Już trzecia jesień park nasz wyzłaca Kasztany lecą z drzew trzeci raz A Twoja miłość do mnie... nie wraca Choć tyle błyszczy liści i gwiazd I tylko złoty kasztan mi został Mały talizman szczęśliwych dni I ta jesienna piosenka prosta Którą wiatr, może, zaniesie Ci... Kochany, kochany Lecą z drzewa jak dawniej kasztany Wprost pod stopy par roześmianych Jak rudy lecą grad Jak w noc, gdy w alejce Rudy kasztan Ci dałam i serce A Tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej Że kochasz mnie i wiatr Kochany, kochany Lecą z drzewa jak dawniej kasztany Wprost pod stopy par roześmianych Jak rudy lecą grad Jak w noc, gdy w alejce Rudy kasztan Ci dałam i serce A Tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej Ze kochasz mnie i wiatr... I wiatr... Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 02.12.06, 11:43 Panująca ciągle wiosna Cię w objęcia wzięła ? że Cię Palnicku nigdzie nie ma ? w jakim się ukryłeś zagajniku, Palnicku ? Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 03.12.06, 10:50 Larum nie grają, więc się nie zrywasz. Pióra swego nie dobywasz. Ale gdzie Ty się Palnicku podziwosz ? A Przyjaciel jest po to, by pilnował, by ognisko się tliło. Nie do rymu! Tak się porobiło. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 05.12.06, 14:32 Kochana sardyneczko w Andrzejki popiłem deczko A weekend był dość roboczy teraz Palnick już nie zboczy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 05.12.06, 16:25 Gęsi już wszystkie po wyroku, (nam teraz Palnick już nie zboczy) nie doczekają się kolędy Ucięte głowy ze łzą w oku zwiędną jak kwiaty, które zwiędły Dziś jeszcze gęsi kroczą dumnie w ostatnim sennym kontredansie Jak tłuste księżne, które dumnie witały przewrót, kiedy stał się I ja witałam nieraz kogo, chociaż paliły wstydem skronie I powierzałam Panu Bogu to, co w pamięci jeszcze płonie I ja witałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą I ja witałam nieraz kogo i ja witałam nieraz Ognisko palą na polanie, (już z nami Palnick pozostanie) w nim liszka przez pomyłkę gore A razem z liszką, drogi Panie, me serce biedne, ciężko chore Lecz nie rozczulaj się nad sercem, na cóż mi kwiaty, pomarańcze Ja jeszcze z wiosną się rozkręcę, ja jeszcze z wiosną się roztańczę I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam już nie taka Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka I ja żegnałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą I ja żegnałam nieraz kogo, i ja żegnałam nieraz Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 03.12.06, 21:29 fotoforum.gazeta.pl/3,0,398579.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,396984,1,41,685.html Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Szaro-żólty wieczorny zapada czas... 05.12.06, 14:31 Szaro - żółty wieczorny zapada czas, Chłodem wrześniowym nadciąga. Przez wiele lat nie było nas, A chwila ta do wspomnień pociąga Blisko mnie jest puste miejsce - usiądź tu. Rozświetl przeszłość radością - swymi oczami, Bo w moim niebieskim zeszyciku Zapisana jest ona dziecinnymi wierszykami. Przepraszam, że żyłam zbyt szybko i słońcem radowałam się tak mało. Przepraszam, z tą melancholii chrypką, Że innym też oddawałam się całą. Anna Achmatowa Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Wieczorne nieufne zjawy... 05.12.06, 16:55 Wieczorne nieufne zjawy pilnie strzegą swych tajemnic i lic tu zachichoczą spod ławy z dna kieliszka wychylą nic słowomiodem kuszą cieleśnie trunkiem spalin otulą czule ocierają się o nas jak we śnie nocne mary, fantomy, trolle i stoją naprzeciw siebie wypatrują głębi oczu tajemnej bliższe aniołom wirtualnym w niebie niż człowieczej naturze przyziemnej.:) N. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Wieczorne nieufne zjawy... 05.12.06, 19:22 fotoforum.gazeta.pl/3,0,392857,1,121,685.html Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Wieczorne nieufne zjawy... 05.12.06, 20:54 hehe. piekne i tajemnicze te wierzbno-mgliste zjawy, Droga Obrobko. Ale powiem Ci w sekrecie, ze piszac ten surrealistyczny wierszyk mialam na mysla nas. My jestesmy tymi wieczornymi zjawiami, ktore przygladaja sie sobie z ciekawosacia, podgladaja cudze mysli i wirtualna osobowosc, i probuja odgadnac co jaki to homo sapiens kryje sie za tym wirtualnym forumowym zywotem. Przyznam, ze pare osob na forum mnie intryguje.:) pozdrawiam Cie serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Wieczorne nieufne zjawy... 05.12.06, 21:09 > Ale powiem > Ci w sekrecie, ze piszac ten surrealistyczny wierszyk mialam na mysla nas Wiem, to była wizualizacja. Stoją blisko, ale widzą się przez mgłę. > Przyznam, ze pare osob na forum mnie intryguje.:) Mnie też. Ale ja chyba jestem gorsza w odgadywaniu, bo czasami już nic nie rozumiem. A może ci drudzy lepiej się kryją? Może lepiej umieją grać? A może ktoś jeszcze miesza? Pozdrawiam. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
orwella Re: Wieczorne nieufne zjawy... 05.12.06, 21:26 Tak mi sie widzi, ze ludzie lubia sie kryc, bo to ich wyzwala. Egzystuja na forum wirtualnie w czapkach niewidkach i moga robic co chca. Tego w realu nie ma, bo trzeba byc kims jednym. Internet to calkiem nowa forma zycia i pomysl Obrobko, ze nawet kiedy umrzemy, nasze mysli beda egzystowac autonomicznie gdzies w sieci. One beda zyc wlasnym zyciem i rozmnazac sie memowo. czyz to nie piekne? A miesza we wszytkim to zwykle diabel:) pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Liść Wszechświat 06.12.06, 19:48 W tym liściu ziemia dokonała pełnego obrotu i jeszcze 100 tysięcy następnych i jeszcze 100 tysięcy poprzednich w tym liściu urodziło się 8 miliardów ludzi żyło 8 miliardów i umarło też tyle w tym liściu jest cała moja własna metamorfoza odejście i powrót i odejście i jeszcze raz od nowa w tym liściu w jego zieleni jest cała gama kolorów nie dostrzegalnych i dostrzegalnych istniejących i nieistniejących rosnąc wydaje dźwięk który jest tym Jedynym dźwiękiem i wszystkimi innymi jakie kiedykolwiek wydobył świat i żyjące stworzenia kiedy umiera liść, gdy spada spada cały świat kiedy skrzy się mokry od rosy poranka wszystkie istnienia skrzą się rosą poranka kiedy delikatnie ujmuję go w ręce abigail Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Człowiek z liściem 05.12.06, 19:45 Elektryczne Gitary (Muz. i sł.: Jakub Sienkiewicz) wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie o liściu w swych rzadkich włosach nieprędko się dowie tylko się w okno gapi tylko się w okno gapi i nic uważaj to nie chmury to pałac kultury liście lecą z drzew liście lecą z drzew i tak siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic wsiadł drugi podobny nad człowiekiem się zlitował tamten się pogłaskał w główkę liścia sobie schował bo ja mówi jestem z lasu bo ja mówi jestem z lasu i już uważaj to nie chmury to pałac kultury liście lecą z drzew liście lecą z drzew / w s t a w k a - guitar / uważaj to nie chmury to pałac kultury liście lecą z drzew liście lecą z drzew Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Spleen 06.12.06, 18:17 Za oknem mrok; zza chmury deszczowej prześwieca Nie słońce, ale światło marnej mej nadziei – Coś, za czym tęsknię co dzień, gdy za oknem dnieje, Gdy zimne światło brzasku smaga mnie po plecach… Ja szukam – szukam piersi jakiejś twardej, męskiej, Na którą złożyć mogłabym wszystkie nadzieje, Przebudzenia z koszmarów, gdy za oknem dnieje, Smutki moje żałosne i lęki dziecięce. Szukam kogoś, kto nie zna strachu, bólu, chłodu I zmęczenia nie czuje; złożyć mogę głowę Na pierś silną i ramię też – herkulesowe; Mocniejszy nad śmiertelnych, mocniejszy nad bogów… Ja szukam kogoś, komu z marnych mych nadziei Zwierzyć bym się mogła; z tego, jak mi pusto I jak strasznie i mroczno, kiedy patrzę w lustro, I z koszmarów, co budzą mnie ze snu, gdy dnieje. Ze wszystkich obłąkańczych snów w noce bezsenne, Z mych ciągów poetyckich, żałosnych rozpaczy, Absurdu życia, kiedy bez powodu płaczę, Lęku, który mnie wciąga jak morze bezdenne. Bym więcej nie musiała nikogo rozgrzeszać, Przez smutków czyichś dzikie przedzierać się knieje Ni sennych zmór odpędzać, gdy za oknem dnieje, By znalazł się ktoś w końcu, kto i mnie pocieszy… Bo wpadłam dzisiaj w nastrój dziwnej melancholii… Wychodzę: zimny wicher przenika do kości; I dobrze, dzisiaj nie mam dla siebie litości, Nie chcę dziś tej nostalgii, wszak ona tak boli… Joanna Treder Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Przed domem jarzębina 09.12.06, 21:02 Przed domem jarzębina Ku ziemi się ugina. Widzisz, coraz to śmielej Jesień sobie poczyna. Już z pożółkłych połonin Hucuł swe stada goni. Weź pierwsze z brzegu ziele, Rozetrzesz je na dłoni. W garsteczce tego prochu, W trembity ruskiej szlochu, W obłokach, ach, we wszystkim Jesieni jest po trochu. Zapisz tę porę, zapisz, Bo zaraz ją utracisz. Pozbieraj ją, pozbieraj, Jak umiesz, jak potrafisz. Jerzy Liebert Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesienna zaduma nad Polską... 10.12.06, 18:13 Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić, Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić. Godzi się kraść ojczyznę łatwą i powolną, A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno? Niech się miota złość na cię i chytrość bezczelna - Ty mów prawdę, mów śmiało, satyro rzetelna. Gdzieżeś cnoto? gdzieś prawdo? gdzieście się podziały? Tuście niegdyś najmilsze przytulenie miały. Czciły was dobre nasze ojcy i pradziady, A synowie, co w bite stąpać mieli ślady, Szydząc z świętej podściwych swych przodków prostoty, Za blask czczego pozoru zamienili cnoty. Słów aż nadto, a same matactwa i łgarstwa; Wstręt ustał, a jawnego sprośność niedowiarstwa Śmie się targać na święte wiary tajemnice; Jad się szerzy, a źródło biorąc od stolice Grozi dalszą zarazą. Pełno ksiąg bezbożnych, Pełno mistrzów zuchwałych, pełno uczniów zdrożnych; A jeśli gdzie się cnota i pobożność mieści, Wyśmiewa ją zuchwałość nawet w płci niewieściej. Wszędzie nierząd, rozpusta, występki szkaradne. Gdzieżeście, o matrony, święte i przykładne? Gdzieżeście, ludzie prawi, przystojna młodzieży? Oślep tłuszcza bezbożna w otchłań zbytków bieży. Co zysk podły skojarzył, to płochość rozprzęże; Wzgardziły jarzmem cnoty i żony, i męże. Zapamiętałe dzieci rodziców się wstydzą, Wadzą się przyjaciele, bracia nienawidzą, Rwą krewni łup sierocy, łzy wdów piją zdrajce, Oczyszcza wzgląd nieprawy jawne winowajce. Zdobycz wieków, zysk cnoty posiadają zdzierce, Zwierzchność bez poważenia, prawo w poniewierce. Zysk serca opanował, a co niegdyś tajna, Teraz złość na widoku, a cnota przedajna. Duchy przodków, nadgrody cnót co używacie, Na wasze gniazdo okiem jeżeli rzucacie. Jeśli odgłos dzieł naszych was kiedy doleci, Czyż możecie z nas poznać, żeśmy wasze dzieci? Jesteśmy, ale z gruntu skażeni, wyrodni, Jesteśmy, ależ tego nazwiska niegodni. To, co oni honorem, podściwością zwali, My prostotą ochrzcili; więc co szacowali, My tym gardziem, a grzeczność przenosząc nad cnotę, Dzieci złe, psujem ojców podściwych robotę. Dobra była uprawa, lecz złe ziarno padło, Stąd ci teraz Feniksem prawie zgodne stadło. Zysk małżeństwa kojarzy, żartem jest przysięga, Lubieżność wspaja węzły, niestatek rozprzęga. Młodzież próżna nauki, a rozpusty chciwa, Skora do rozwiązłości, do cnoty leniwa. Zapamiętałe starcy, zhańbione przymioty. Śmieje się zbrodnia syta z pognębionej cnoty. Wstyd ustał, wstyd ostatnia niecnoty zapora; Złość, zaraźna w swym źródle, a w skutkach zbyt spora Przeistoczyła dawny grunt ustaw podściwych; Chlubi się jawna kradzież z korzyści zelżywych. Nie masz jarzma, a jeśli jest taki, co dźwiga, Nie włożyła go cnota - fałsz, podłość, intryga. Płodzie, szacownych ojców noszący nazwiska! Zewsząd cię zasłużona dolegliwość ściska: Sameś sprawcą twych losów. Zdrożne obyczaje, Krnąbrność, nierząd, rozpusta, zbytki gubią kraje. Próżno się stan mniemaną potęgą nasrożył, Który na gruncie cnoty rządów nie założył. Próżno sobie podchlebia. Ten, co niegdyś słynął, Rzym cnotliwy zwyciężał, Rzym występny zginął. Nie Goty i Alany do szczętu go zniosły: Zbrodnie, klęsk poprzedniki i upadków posły, Te go w jarzmo wprawiły. Skoro w cnocie stygnął, Upadł - i już się więcej odtąd nie podźwignął. Był czas, kiedy błąd ślepy nierządem się chlubił: Ten nas nierząd, o bracia, pokonał i zgubił, Ten nas cudzym w łup oddał, z nas się złe zaczęło: Dzień jeden nieszczęśliwy zniszczył wieków dzieło. Padnie słaby i lęże - wzmoże się wspaniały. Rozpacz - podział nikczemnych! Wzmagają się wały, Grozi burza, grzmi niebo; okręt nie zatonie, Majtki, zgodne z żeglarzem, gdy staną w obronie; A choć bezpieczniej okręt opuścić i płynąć, Podściwiej być w okręcie, ocalić lub zginąć. (Ignacy Krasicki) Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Jesienna zaduma nad Polską... 10.12.06, 18:40 Glupota, podlosc i chciwosc szczepu ludzkiego Homo polanis (podobnie jak calego gatunku Homo durnens) jest wieczna. Znow dobijaja Polske, za ktora nasi przodkowie umierali na wojnach i ktora stale odbudowywali z gruzow. smutne i tragiczne to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 10.12.06, 19:19 Zmiłuj się, Boże, nad wichrami ..... .... W jarzębinach jesień. .... Niechaj skrzydeł nie połamią. .... Nocą szron na murawie. Biegły lasem wichry ślepe, krew im po policzkach ciekła. Jeszcze jesień, jeszcze ciepło, szron znika zaraz o świcie. .... Tarninami i po lesie wichry się daremnie krwawią: łomot, chrzęst, i gwizd, i wycie cierniem, zboczem, konarami!....... .... W jarzębinach - jesień ... Zmiłuj się, Boże, nad wichrami. Iłłakowiczówna Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 15.12.06, 12:08 Śpieszmy się kochać jesień...tak szybko odchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Jesień 11.12.06, 19:13 fotoforum.gazeta.pl/3,0,385981,1,248,685.html Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Jesień 13.12.06, 00:56 Przy kominku mrok zapadł szary jak mgła, "Przy kominku..." Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Pożółkłe chryzantemy 13.12.06, 17:27 Q! A jednak mnie zdradziłeś?! Nie mogę uwierzyć! Z inną pięknością się zabawiłeś. I to gdzie? W stodole na sianie? Myślisz, że Ci wybaczę? No, nie wiem. Zobaczę, zobaczę. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick jesienna 15.12.06, 13:34 mokre parapety myśli poodwracanych prostopadle morze liści na drodze odblaski słońca w czekoladowym smaku moich oczu drobiny kurzu wirujące w przedziwnym tańcu na wietrze i słońcu pająk na mojej dłoni maszeruje spokojnie do domu utkanego wśród moich niesfornych rozsypanych w nieładzie włosów ... dusza w ogniu Odpowiedz Link Zgłoś