Dodaj do ulubionych

PIUS XI ADORATOR DUCE

IP: *.proxy.aol.com 15.09.02, 10:57
Ojcem duchowym faszyzmu włoskiego był Pius XI (1922-1939). Podpisanie 11
lutego 1929 roku konkordatu z rządem Mussoliniego, i 20 lipca 1933 z
hitlerowskimi Niemcami, było przypieczętowaniem ofensywy politycznej
Watykanu. Podpisanie konkordatu z Polską, uaktywniło narodowe, czyli
katolickie ciągoty do jedynowładztwa Kościoła w naszym kraju.

Na mocy konkordatu (Watykan-Włochy), papiestwo zobowiązało się do popierania
faszyzmu. Klerowi zakazano wszelkich form działalności politycznej, (a w
rzeczywistości antyfaszystowskiej, albowiem lewicę kler nadal piętnował,
ganił i zwalczał), z jednoczesnym zapewnieniem specjalnych przywilejów dla
Akcji Katolickiej. Znane są przypadki współpracy najwyższych dygnitarzy
kościelnych z włoską tajną policją (OVRA).

Papież w dowód wdzięczności dla wodza włoskich faszystów (18 lutego 1929r.)
nakazał przy odprawianiu mszy św., kończyć ją błogosławieństwem: „Pro rege et
Duce” - za króla i wodza (faszystów).

Pius XI ogłosił pod patronatem boga 22 encykliki, w których potępiał
reformację, społeczne rewolucje, wolnościowe dążenia, liberalizm i komunizm.
Encyklika Quadragesimo anno z roku 1931 była ukłonem w stronę faszystowskiej
ideologii.

Encykliką Divini illius magistri z 31 grudnia 1929, kontynuuje dyktaturę
zniewolenia myśli i światopoglądu człowieka... „A posłannictwo wychowawcze
Kościoła, rozciąga się na wszystkie narody i nie zna granic ni miejsca, ni
czasu i nie ma takiej władzy na ziemi, która by miała prawo przeczyć temu
posłannictwu i stawiać mu przeszkody... A tego wszystkiego Kościół potrafi
dokonać i dokonał dlatego, ponieważ powierzony mu obowiązek wychowania
obejmie także niewierzących, bo wszyscy ludzie powołani są do królestwa
bożego.”

„Obowiązek wychowania obejmie także niewierzących...” - powiada
papież. „Obowiązek...”?! Dyktatura duchowa oraz intelektualna Namiestnika
Chrystusa szła w zgodzie z „obowiązkami” całego narodu wobec faszyzmu
włoskiego, niemieckiego i Stalina. Ten sam cel i drogi, chociaż inny punkt
wyjścia.

Katolicki profesor, Binchay, tak scharakteryzował niechęć Piusa XI do
wszelkich form demokracji: „ Pius XI był człowiekiem mającym pogardę dla ludu
i dla instytucji parlamentarnych. Od chwili jego wstąpienia na tron papieski,
polityka Watykanu oparta została na bezkompromisowej wrogości wobec klasy
robotniczej i ustroju demokratycznego.”

Pius XI rozbił partię ludową we Włoszech, i to samo uczynił w Niemczech,
gdzie partia katolickiego Centrum, chcąc m.in. przeforsować ustawę korzystną
dla szkół wyznaniowych, zerwała sojusz z socjalistami, zastępując go
przymierzem z nacjonalistami i militarystami z prawicy. W Hiszpanii zwalczał
chrześcijańsko-demokratyczny ruch w Katalonii, a szczególnie jego
republikański odcień. W Belgii przeforsował Union Catholique, poświęcając na
rzecz konserwatywnych czynników flandryjskich demokratów. We Francji potępił
działalność Action Francaise, zmierzającą do przywrócenia monarchii.
Potępienie to nie miało jednak większego znaczenia, ponieważ Piusowi XI
zabrakło odwagi aby ogłosić zapowiadaną encyklikę, w której miał zganić
m.in., nacjonalistyczne zasady nienawiści, głoszone przez Action Francaise, a
w ich miejsce ogłosić i zalecić wszystkim narodom „katolickie prawa etyki”.
Tekst encykliki był już przygotowany przez uczonych funkcjonariuszy Kościoła,
jednakże nigdy nie została ona ogłoszona.

W liście do kardynała Gasparii’ego 30 maja 1929r., Pius XI wyrażając
zadowolenie ze związku katolicyzmu z faszyzmem, pisał: „Mówi się: państwo
katolickie i jednocześnie: państwo faszystowskie; przyjmujemy ten fakt do
wiadomości bez sprzeciwu, a nawet chętnie, ponieważ oznacza on niewątpliwie,
że państwo faszystowskie, zarówno w płaszczyźnie idei i doktryn jak i w
płaszczyźnie działania, nie będzie tolerować nic, co nie zgadza się z
katolicką doktryną i praktyką.”

Sojusz Watykanu z faszyzmem komentowano już w świecie, więc należało się
przed opinią publiczną usprawiedliwić. 29 czerwca 1931r., Pius XI ogłasza
encyklikę Non abbiamo bisogno, mającą być protestem przeciw niektórym
praktykom faszystów, (np. rozwiązanie i zakaz działania katolickich
stowarzyszeń młodzieżowych, ataki prasy rządowej na Akcję Katolicką, itp.). W
encyklice nie dość, że nie ma potępienia faszyzmu, ale znajdujemy w niej
sondażowe próby pozyskania go do współdziałania z Kościołem. Papież
przyznaje, że włoski faszyzm otrzymał od Kościoła wielki dar w postaci
rozwiązania stronnictwa katolickiego, Partito Popolare. Katolikom nie
zabraniał Pius XI wstępowania w szeregi faszystów, byle nie występowali oni
przeciwko „prawom ustanowionym przez Boga i Kościół.”

Chcąc Mussoliniemu osłodzić wydźwięk encykliki Non abbiano bisogno, 2
października 1931 r., papież Pius XI wydał zarządzenie, na mocy którego
wszystkie organizacje młodzieży katolickiej zostały włączone do organizacji
faszystowskich.

Nie brakowało jawnego poparcia Kościoła dla Mussoliniego, kiedy ten chcąc
odtworzyć Imperium Romanum, szykował się do agresji na Abisynię (Etiopię). W
sytuacji gdy niemal cały świat potępił dyktatora Włoch za napad, Kościół słał
duce słowa uznania i pochwały dla jego idei i nowego Cesarstwa
Rzymskiego. Biskup Miniato, deklarował gotowość kleru włoskiego do
przetopienia dzwonów na armaty, aby przyczynić się do zwycięstwa. Biskup
Sieny, błogosławił „wielkiego Duce i żołnierzy idących ku zwycięstwu prawdy i
sprawiedliwości.” Arcybiskup Tarentu, odprawia polową mszę św., na okręcie
podwodnym, a w kazaniu jakie wygłosił, agresję włoską na Abisynię,
nazwał „świętą wojną i krucjatą.” We włoskich kościołach odprawia się msze
święte za pomyślność agresji, a kler wzywa wiernych do składania ofiar ze
złota, kosztowności i pieniędzy na potrzeby „słusznej i sprawiedliwej” wojny.

Papież Pius XII w czasie trwania II wojny przyjmował w Watykanie na
uroczystych audiencjach, delegacje żołnierzy państw osi. Ale już w roku 1942
zaniechał tych „uroczystości”, bowiem niepowodzenia Hitlera na wschodnim
froncie, nakazały instynktownie papieżowi rezerwę w odniesieniu do fuhrera.
Jednocześnie ostrożnie i stopniowo, Watykan zaczął hamować porywy uwielbienia
włoskiego kleru względem rodzimego faszyzmu.

W okresie agresji włoskiej na Abisynię, klerykalna (jak zawsze kłamliwa)
propaganda w Polsce głosiła, że papież ciesząc się z zajęcia Abisynii, raduje
się tylko z racji otwarcia nowych obszarów dla misyjnej pracy Kościoła. Było
to oczywiście perfidnym kłamstwem, (a kiedy Kościół powiedział prawdę?!),
gdyż w IV w., król miasta Aksum w pn. Abisynii, Ezana, przyjął
chrześcijaństwo, a zatem Abisynia była praktycznie państwem chrześcijańskim
od 1600 lat!

W encyklice o położeniu Kościoła katolickiego w Rzeszy Niemieckiej z 14 marca
1937 roku, Pius XI przypomniał wiernym i Hitlerowi, kto nad kim i w jakim
celu sprawuje władzę. Walka dwóch pretendentów do panowania nad
społeczeństwem niemieckim: papieża i fuhrera.: „Wiara w Kościół nie będzie
zachowana w swej czystości i nieskazitelności, jeżeli nie znajdzie oparcia w
wierze w prymat Biskupa rzymskiego.”

Na zakończenie czytamy w tejże encyklice: „Ten, który bada serca i nerki,
jest nam świadkiem, że pragniemy jedynie jak najgoręcej przywrócenia
prawdziwego pokoju w Niemczech pomiędzy Kościołem a państwem. Jeżeli zaś bez
naszej winy pokoju nie będzie, Kościół Boży będzie bronił swych praw i swobód
w imię Boga Wszechmocnego...” I w imię tegoż Boga, praw i swobód, Kościół
wymordował miliony istnień ludzkich!

19 marca 1937 roku Pius XI ogłosił encyklikę Divini Redemptoris, którą
potępił „bezbożny komunizm”. Nie ukrywał, że popiera poczynania Rzymu i
Obserwuj wątek
    • Gość: Wniosek Czy Nasz Dziennik o tym mowi ??!! IP: *.proxy.aol.com 15.09.02, 11:09
      Mam nadzieje, ze "jedyna prawdomowna polska gazeta" wspomina czasem o tej
      bolesnej dla KK sprawie i jakos ja tlumaczy czytelnikom
    • Gość: Max Ojciec dyrektor bedzie o tym mowil w RM IP: *.proxy.aol.com 15.09.02, 11:33

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka