ajkaj
10.10.05, 10:45
Nie mogę zrozumieć Polaków. W trakcie rządzenia (przez dowolną opcję) jest
powszechna krytyka, nikt nie jest zadowolony, media tylko polują na wpadki,
szukają sensacji, panuje klimat ponurośći i beznadziei. Ludzie obwiniają
polityków korupcją, itp. bo tak piszą, mówią, pokazują.
Zawsze jest mowa o wykształceniu. Twierdzono, że Wałęsa niedouczony,
Kwaśniewski bez tytułu, że Polska potrzebuje wykształconych polityków.
Jak się pojawia na "arenie" ktoś z dobrym wykształceniem, nie ma to żadnego
znaczenia. Kiedyś kampania wyborcza (myślę o tych pierwszych) polegała na
wykazaniu mocnych i słabych stron kandydata. TV przygotowywała nawet programy
o charakterze nieco rozrywkowym (pamiętam jak p. Waltz miała wykazać w jakimś
teście- zabawie, że jest damą, a nie umiała ułożyć sztucców na talerzu po
zakończeniu posiłku - nie kandyduje, to chyba nie zaszkodzę tą wzmianką),
programy pokazujące zaradność kandydata, jego inteligencję. Debata Wałęsy i
Kwaśniewskiego to była uczta duchowa, mimo, że obaj niby wielkiego
wykształcenia nie posiadali. Dobrze przygotowana, pokazywała kandydatów a nie
dziennikarzy, który obecnie wyraźnie optują za określonym kandydatem (moim
zdaniem to skandal) i ich przygotowanie do programu polega na tym, by przerwać
wypowiedź w tym momencie, w którym kontrkandydat mógłby się wykazać, lepiej
wypaść. W minionych debatach też dziennikarze stawali po stronie wybranego
przez swoich szefów kandydata, ale w programach na żywo nie udawało się
zatrzymać pewnych zachowań (słynna debata, Miodowicz - Wałęsa, kiedy Wałęsa
zapędził Miodowicza w kozi róg). Obecnie jest koszmarem oglądanie programów,
musimy wierzyć dziennikarzowi i jego gościom. Ciekawe, czy powtórzą na wizji
wypowiedź francuskiego dziennikarza, późną nocą w Jedynce, więc przeszło, o
żenującej postawie Tuska i jego ludzi. Nie, nie powtórzą. Ja nie jestem fanem
braci Kaczyńskich, ale usiłuję czegoś sie dowiedzieć, poznać kandydatów, by
dobrze wybrać. Nie widzę żadnej agresji ze strony PiS, a tyle o niej się mówi
i pisze. Myślę, że może coś nie tak ze mną, ale doskonale widzę, że Tusk nie
radzi sobie z prostymi sprawami, pytaniami, zadaniami a aplauz jest
niesamowity poza ta jedną wypowiedzią nocą przez francuskiego dziennikarza, z
którym się zgadzam. Nie robie nagonki na Tuska, ale chcę inteligentnego
prezydenta, takiego, który ma klasę polityczna, zna języki, wie czym jest
wykształcenie, bo ta dziedzina w Polsce wymaga ogromnej naprawy, a widze co
dzień inne kolory brwi, włosów, inne zarzuty do kontrkandydata i opowiastki w
stylu: wczoraj ktoś mi mówił, że... . Ponadto martwi mnie otoczenie kandydata,
żadnego autorytetu politycznego, jakiś kabareciarz, lekarz, kierowca stoją za
plecami kandydata na prezydenta i paru spadochroniarzy z władz samorządowych
Wrocławia, wczoraj jeden schowany, bo podobno coś na niego mają, drugi
wystawiony na widok, bo niby dzielnie bronił Tuska. Moim zdaniem tu nie ma nic
doobrony. Chcemy poznać człowieka, który ma rządzić zaniedbanym krajem, radzić
sobie z biedą, która weszła otwartymi drzwiami do ogromnej rzeszy
społeczeństwa, ale i przewidywać problemy, które niesie los, zagrożenia
terroryzmem, kataklizmami, wiedzieć jak polski przywódca poradzi sobie ze
wschodem i zachodem, jak zaistnieje w UE. Nie sądzę, że ktoś, kto nie umie
obronić swojej wolności w sposobie na życie i charakteru swojego związku
małżeńskiego, by w okresie kampanii brać ślub kościelny, na wszelki wypadek,
że się nie obroni w katolickim kraju przed zarzutami,jest zdolny przeciwstawić
się zapędom ograniczającym wolność i byt narodu tak łatwo kierowanym pod
adresem Polaków przez różnych "przyjaciół - sąsiadów".
Nie chce robić nagonki na Tuska, chcę dobrego prezydenta, domagam się od
mediów takich narzędzi, które rzeczywiście pokażą kto jest mocny, lepszy,
właściwszy, a nie jedyny słuszny, bo to już było. Nie znam sie na polityce,
ale brakuje mi w tle Tuska autorytetów takich jak m.in. p. Geremek, p.
Mazowiecki, p. Gilowska, p. Płażyński. Zaczynam myśleć, że owa partia powstała
datego, że tym mądrym politykom nie byłopo drodze z Tusiem - prezydentem. Może
się mylę, jestem tylko zwykłym obywatelem, zainteresowanym dobrem tego kraju.
Piszę i proszę, ale cenzura w Internecie działa okrutnie, co nie za Tuskiem
jest be. Czy ten kraj jest całkiem wolny? Obawiam się, że nie do końca.