gorby
10.10.05, 13:36
Na początku III RP Zieliński został suwalskim kuratorem oświaty. Masowo
zwalniał dyrektorów szkół nie pytając, ile czasu zostało im do emerytury i
czy dobrze pełnią funkcję. Pozbywał się ludzi, bo byli skażeni systemem.
Gazety pisały o rzezi dyrektorów. Kuratora nie powstrzymały strajki
podejmowane przez rodziców i nauczycieli w obronie zwalnianych.
(..)
Już w trakcie kampanii mówiło się w Suwałkach, że wspomaga ją Tadeusz B.,
właściciel hurtowni piwa i sieci sklepów, do niedawna cieszący się opinią
miejscowego kadrowca. W 1999 r. prokurator oskarżył Tadeusza B. o używanie
gróźb karalnych wobec trzech ekspedientów. W sierpniu 2001 r. doszło
oskarżenie o paserstwo (drzwi i okna o wartości ok. 30 tys. zł). Mimo tych
smrodków plakaty kandydata Zielińskiego wisiały w witrynach sklepów Tadeusza
B., a polityk pokazywał się z biznesmenem w miejscach publicznych.
Wiosną 2002 r. okazało się, że związki obu panów były ściślejsze. Miejscowy
dziennik opublikował artykuł "Prawo i sponsor" ilustrowany fakturą z
sejneńskiego Domu Kultury. Rachunek za spotkanie przedwyborcze Jarosława
Zielińskiego opłacił obecny na spotkaniu Tadeusz B. Zieliński wyjaśnił
dziennikarce, że Tadeusza B. nie zna, a o rachunku nic nie wie. Sądził widać,
że sensem istnienia prowincjonalnych placówek kultury jest nieodpłatne
wynajmowanie ogrzanych sal politykom PiSuaru. Niedawno "NIE" otrzymało
oświadczenie, z którego wynika, że Tadeusz B. pokrywał również inne wyborcze
wydatki na poważniejsze kwoty. Nie ujawnię, co konkretnie sponsorował,
ponieważ nie chcę wskazywać autora oświadczenia. Pieniądze przechodziły z
kieszeni do kieszeni.
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=1383&zaznacz=Kaczyński
PO bedzie mialo czym strzelac w Kaczora. Hehehe