Dodaj do ulubionych

O tym w "wybiorczej" nie pisza

IP: *.proxy.aol.com 19.03.01, 03:53
Ręka w ręke z Hitlerem

Na dwa miesiace przed mianowaniem Hitlera kanclerzem,
egzekutywa Agencji zydowskiej [Agencja zydowska zostala
stworzona w celu zapewnienia kontaktow miedzynarodowej
spolecznosci zydowskiej z wladzami brytyjskim sprawujacymi
mandat w Palestynie oraz Zydami osiedlajacymi sie w Palestynie od
konca XIX wieku. Palestyna, oderwana od Turcji na mocy Traktatu
Wersalskiego z 1918 r. zostala powierzona przez spolecznosc
miedzynarodowa Brytyjczykom, ktorzy 2 listopada 1917 r.
(Deklaracja Balfoura) przyznali Zydom prawo do utworzenia
"siedziby narodowej". W rzeczywistosci Agencja Zydowska pelnila
najprawdopodobniej funkcje rzadu tworzacego sie panstwa
izraelskiego.] wyslala do niego telegram z Jerozolimy w celu
zapewnienia go, ze "yishow" (wspolnota pionierow, to znaczy Zydow z
Palestyny) nie ma zamiaru przylaczac sie do bojkotu Niemiec. 21
czerwca 1933 r., w kilka tygodni po dojsciu Hitlera do wladzy
Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD) - prezna organizacja
syjonistow niemieckich stala sie nieoczekiwana podpora NSDAP (partii
nazistowskiej): Wierzymy, ze to wlasnie nowe Niemcy moga, dzieki
swej zdecydowanej woli, rozwiazac problem zydowski, znalezc
rozwiazanie problemu, ktory w istocie rzeczy powinien byc rozwiazany
przez wszystkie narody europejskie [...] Wdziecznosc narodu
zydowskiego staje sie podstawa szczerej przyjazni z narodem
niemieckim wraz z jego realiami narodowymi i rasowymi. [...] My
rowniez jestesmy przeciwni mieszanym malzenstwom i pragniemy
utrzymac czystosc zydowskiej grupy etnicznej. [...] Aby osiagnac te
praktyczne cele, syjonizm ma nadzieje, ze bedzie zdolny do wspolpracy z
rzadem nawet zasadniczo wrogim Zydom... [wedlug cytatu w "Les
guerriers d'Israel"; E. Ratier, wyd. Facta 1995]. W tym samym czasie
przywodca NSDAP, baron Leopold Itz von Mildenstein, poprzednik
Eichmanna na stanowisku kierownika Biura ds. zydowskich przy SS
zostaje zaproszony przez syjonistow do Palestyny. Po zwiedzeniu tego
kraju wzdluz i wszerz (...) i zwroceniu szczegolnej uwagi na problem
kibucow, specjalny wyslannik, ktoremu towarzyszyl Kurt Tuchler,
dzialacz syjonistyczny z Berlina, publikuje serie dytyrambicznych
artykulow w dzienniku Jozefa Goebbelsa "Der Angriff" ["Ein Nazi fahrt
nach Palastina", "Der Angriff" 26 wrzesnia-9 pazdziernika 1934 r.(...)].
Ten kaze z tej okazji wybic pamiatkowy medal, na ktorego jednej
stronie widnieje swastyka, a na drugiej - gwiazda Dawida. W
nastepstwie podrozy von Mildensteina organ SS - "Das Schwartz
Korps" - oficjalnie oglosi swoje wsparcie dla syjonizmu [to wsparcie
bedzie ponowione przez Reinhardta Heydricha, szefa sluzby
bezpieczenstwa SS, a w 1937 r. przez Alfreda Rosenberga, teoretyka
narodowo-socjalistycznego rasizmu. Tom Segev donosi, nie okreslajac
dokladnie daty, ze Wilhelm Frick, minister spraw wewnetrznych w
rzadzie Hitlera spedzil swoj miodowy miesiac w Jerozolimie.

cdn.

Obserwuj wątek
    • Gość: Jerzy Re: O tym w IP: *.proxy.aol.com 19.03.01, 03:56


      Z funtami i markami do Ziemi Obiecanej

      W czasie, gdy Mildenstein zwiedzal brzegi Jordanu, Arthur Ruppin,
      pruski Zyd osiadly od 25 lat w Palestynie, wyslany zostal przez Agencje
      Zydowska do Niemiec [Ruppin, ktory prowadzil badania nad
      pochodzeniem rasy zydowskiej, a szczegolnie nad podobienstwem
      fizycznym i profilem myslowym Zydow, wykorzystal te podroz w celu
      spotkania sie w Jenie z niemieckim antropologiem Hansem F. K.
      Guntherem, znanym ze swych prac poswieconych rasom.(...)], gdzie na
      czele delegacji syjonistycznej mial negocjowac z ministrem finansow
      porozumienie w sprawie "haavara" (po hebrajsku: przewozu).
      Porozumienie podpisane 7 sierpnia 1933 r. umozliwialo wszystkim
      niemieckim Zydom, posiadajacym swiadectwo imigracyjne Agencji
      Zydowskiej, wyjazd i osiedlenie w Ziemi Obiecanej, a takze wywoz 1
      000 funtow szterlingow w walucie obcej [byla to znaczna kwota. W
      tym okresie czteroosobowa rodzina mogla dostatnio przezyc rok za 300
      funtow szterlingow] oraz towarow na laczna sume 20 000 marek.
      (...) Lewicy Agencji, a zwlaszcza Dawidowi Ben Gurionowi, dawnemu
      marksiscie, mianowanemu w 1935 r. przewodniczacym egzekutywy
      Agencji Zydowskiej i przyszlemu premierowi Izraela [wielu przyszlych
      premierow Izraela, takich jak Moshe Sharett, Levi Eshkol czy Golda
      Meir, przyjmowalo to porozumienie i publicznie go bronilo] chodzilo o
      wykorzystanie antysemityzmu narodowych socjalistow (...) aby
      zachecic jak najwieksza ilosc Zydow do wyjazdu i osiedlenia sie w
      Palestynie. Jako dobrzy syjonisci, potepiali polityke asymilacji
      przewazajaca we wspolnocie zydowskiej w Niemczech, a takze
      antynazistowska krucjate prowadzona przez Zydow ze Stanow
      Zjednoczonych. Tygodnik partii Mapai "Hapoel Hatsair" posuwal sie
      nawet dalej, twierdzac, ze pierwsze kroki podjete przeciw Zydom
      ze strony III Rzeszy sa "kara", jaka ponosza ci Zydzi, ktorzy
      probowali zintegrowac sie z niemieckim spoleczenstwem, zamiast
      wyjechac do Palestyny.

      cdn.
    • Gość: Jerzy Re: O tym w IP: *.proxy.aol.com 19.03.01, 03:57

      "Nowy czlowiek" w Palestynie

      Syjonisci z partii pracy, ktorzy kontrolowali Agencje, pisze izraelski
      dziennikarz Tom Segev [w "Le septieme million - Les Israeliens et le
      genocide" (Siodmy milion - Izraelici a ludobojstwo). Wyd. Liana Levi,
      1993], uwazali, ze nalezy stworzyc nowe spoleczenstwo, ktorego zycie
      rozniloby sie calkowicie od tego, jakie cechowalo Zydow na wygnaniu.
      Chcieli, by narod zydowski mogl powrocic do pracy na roli. Ich zdaniem
      zycie w miescie bylo symbolem degeneracji spolecznej i moralnej;
      powrot do ziemi zrodzilby "nowego czlowieka", ktorego mieli nadzieje
      uksztaltowac w Palestynie. Stad preferencje przyznawane mlodym i
      zdrowym Zydom, ktorzy mogliby sie stac dobrymi "haloutzim"
      (pionierami). Porozumienie przyjete w sierpniu 1933 r. przez Kongres
      syjonistyczny w Pradze nie zostalo bynajmniej zatwierdzone
      jednoglosnie przez syjonistow. W paradoksalny sposob najbardziej
      zagorzalymi jego przeciwnikami okazali sie "rewizjonisci" [syjonistami
      "rewizjonistami" okreslano te osoby, ktore pragnely "rewizji" polityki
      prowadzonej przez Agencje zydowska wobec Brytyjczykow, uznajac ja za
      zbyt pojednawcza], a szczegolnie ich lider Wlodzimierz (zwany Zeev)
      Zabotynski*, ktory dal sie poznac we wrzesniu 1921 r. jako
      sygnatariusz porozumienia z rzadem ukrainskim na wychodzstwie w
      sprawie powolania zandarmerii zydowskiej, mimo ze szef rzadu
      ukrainskiego - Siemion Petlura byl znanym antysemita, oskarzonym o
      organizowanie pogromow na tysiacach Zydow. W podobny sposob
      Zabotynski nie okazal zadnych skrupulow, kiedy w 1934 r. zasiadl do
      negocjacji z faszystowskimi wladzami Wloch w kwestii szkolenia
      jednego z oddzialow Betaru [Betar zostal zalozony przez
      Zabotynskiego w Rydze (Lotwa) w 1923 r. W przededniu II wojny
      swiatowej liczyl okolo 100 000 czlonkow w 26 roznych krajach] w
      prowadzonej przez "czarne koszule" Szkole Morskiej w
      Civitavecchia. Jeden z glownych wspolpracownikow Zabotynskiego,
      Wolfgang von Weisl, wybitna postac ruchu "rewizjonistycznego" w
      Palestynie, wyrazal publiczne zadowolenie ze zwyciestwa
      faszystowskich Wloch w Abisynii, upatrujac w nim triumf rasy bialej nad
      czarna. Z kolei Mussolini nie okazywal zadnej wrogosci wobec Zydow i
      wielokrotnie przyjmowal przywodcow syjonistycznych, zarowno Chaima
      Weizmana, przyszlego pierwszego prezydenta Izraela, w styczniu 1923
      r. i we wrzesniu 1926 r., jak i Nahuma Goldmana, przewodniczacego
      Swiatowej Organizacji Zydow w pazdzierniku 1927 r.

      cdn.
    • Gość: Jerzy Re: O tym w IP: *.proxy.aol.com 19.03.01, 03:58

      "Nikczemny sprzeciw" Zabotynskiego

      Sprzeciw Zabotynskiego wobec "haavara" - pisal on, ze porozumienie
      jest nikczemne, haniebne i godne pogardy - jest tym bardziej
      zdumiewajacy, ze przywodca "rewizjonistow" usprawiedliwial w jakis
      sposob antysemityzm, przyznajac, ze byla to odpowiedz obrzydliwa,
      chociaz naturalna na anomalie zydowska i ze otwarcie wyznawal
      poglady rasistowskie: Nie moze byc mowy o asymilacji. Nie pozwolimy
      na takie rzeczy jak mieszane malzenstwa, poniewaz zachowanie
      integralnosci naszego narodu jest mozliwe tylko poprzez utrzymanie
      czystosci rasy [...]. Z krwi czlowieka wyplywa zrodlo uczucia narodowego
      [...], znajduje sie ono w typie fizyczno-rasowym. Mozna zrozumiec,
      ze Zabotynski, mimo ze dostapil inicjacji w lozy Wielkiego Wschodu we
      Francji w 1931 lub 1932 r.[zostal z niej jakoby wykluczony w 1936 r. z powodu
      swych faszystowskich pogladow], byl nieustannie oskarzany przez swych
      syjonistycznych rywali o sympatie do ustrojow totalitarnych [w tygodniku
      "Mapai", poczawszy od 1932 r., Chaim Weizmann nie waha sie uwazac
      "rewizjonistow" za "dzieci igrajace z zydowska swastyka"]. W 1931 r. w
      Gdansku Zabotynski, ktorego Ben Gurion nazwal "Wlodzimierzem Hitlerem",
      dal sie wybrac na najwyzszego wodza Betaru ("Rosh Betar") wraz z wszelkimi
      pelnomocnictwami ("shilton"), wzorujac sie w oczywisty sposob na
      "Fuhrerprinzip". Bojownicy Betaru, nasladujac S.A., nosza brunatne
      koszule. (...)

      Pod ochrona Gestapo

      (...) W Niemczech dzialacze Betaru odnosza sie z najwiekszym uznaniem
      do rezimu hitlerowskiego. Od 1932 r. kierownictwo ruchu zada od
      swych czlonkow, by okazywali nazistom uprzejmosc i nigdy nie
      wypowiadali sie w sposob, ktory moglby zostac uznany za obelge
      wobec narodu niemieckiego, jego instytucji lub panujacej ideologii
      [Informacja powielona 29 czerwca 1932 r. znajdujaca sie w Archiwum
      Zabotynskiego (cyt. przez Toma Segeva, op.cit.). Poniewaz taka
      postawa spowodowala wykluczenie Betaru niemieckiego ze
      Swiatowej organizacji syjonistycznej w maju 1933 r., przybiera on
      nowa nazwe: Nazional Jugend Herzlia. Po dojsciu Hitlera do wladzy
      czlonkowie Betaru przez kilka nastepnych miesiecy paraduja w
      mundurach po ulicach Berlina. W grudniu 1934 r., kiedy ruchy
      mlodziezy zydowskiej otrzymuja zakaz noszenia mundurow, Herzlia
      Betar, jako jedyne stowarzyszenie ma ten zakaz na kilka miesiecy
      uchylony, a czlonkowie moga jeszcze wystepowac w mundurach na
      spotkaniach prywatnych, wycieczkach i letnich obozach. Pewnego
      dnia, opowiada Tom Segev, grupa SS zaatakowala letni oboz
      Betaru. Wtedy szef ruchu zlozyl skarge w Gestapo i w kilka dni
      pozniej tajna policja oswiadczyla, ze winni esesmani zostali ukarani.
      Zapytano na Gestapo, jaki rodzaj zadoscuczynienia bylby dla Betaru
      najbardziej odpowiedni. Wtedy ruch poprosil, by uchylono
      wprowadzony ostatnio zakaz noszenia brunatnych koszul i prosba
      ta zostala spelniona. Rozporzadzenie to bedzie uchylone az do 1939 r.,
      kiedy powolanie Reichsvereinigung des Juden in Deutschland
      (Powszechnego Zwiazku Zydow w Niemczech) spowoduje
      rozwiazanie ruchu.

      cdn.
    • Gość: Jerzy Re: O tym w IP: *.proxy.aol.com 19.03.01, 04:00

      O bezkonfliktowa koegzystencje

      Jeden z przywodcow Herzlia-Betar, Georg Kareski zalozyl w 1926 r.
      Judisches Volkspartei, ktorej celem bylo zwalczanie zjawiska
      malzenstw mieszanych i ochrona Zydow przed jakimikolwiek wplywami z
      zewnatrz. W 1932 r. prowadzil wielokrotnie rozmowy z Georgiem
      Strasserem, jednym z przywodcow NSDAP. W opublikowanym 23 grudnia
      1935 r. wywiadzie dla jednego z "Der Angriff", dziennika Goebbelsa (...)
      potwierdza rasistowskie ustawy norymberskie, przyznajac, ze calkowita
      segregacja kultury dwoch narodow (narodu niemieckiego i narodu
      zydowskiego) jest wstepnym warunkiem bezkonfliktowej koegzystencji.
      [Ustawy Norymberskie zakazujace malzenstw i zwiazkow seksualnych
      miedzy Zydami i Niemcami byly rowniez aprobowane przez "Judische
      Rundschau", organ prasowy kontrolowany przez Zionistische Vereinigung
      fur Deutschland (ZVfD)].

      Niemcy szkolili emigrantow zydowskich

      W okresie od 1933 do 1939 r. blisko 60 000 Zydow niemieckich, to
      znaczy prawie 10 proc. ich wspolnoty, osiedlilo sie w Palestynie
      dzieki porozumieniu haavara. (...) Swiatowa Organizacja
      Syjonistyczna otrzymala pozwolenie na utworzenie na terytorium
      Niemiec okolo czterdziestu osrodkow szkolenia zawodowego i
      rolniczego dla przyszlych emigrantow. Wladze nazistowskie
      udostepnily im gospodarstwa rolne. Ci z emigrantow, ktorzy zostali
      zwolnieni ze swoich zakladow pracy, mieli w dalszym ciagu
      otrzymywac w Palestynie zasilki dla bezrobotnych, skrupulatnie
      przelewane przez skarb Rzeszy. SD [Sicherheitsdienst: sluzba
      bezpieczenstwa i informacji SS], ktory z bliska obserwuje cala
      sprawe, nawiazal w Palestynie kontakty z Feiblem Folkesem,
      zastepca kierownika Haganah [Zydowska milicja obronna
      zalozona w 1920 r.], ktory wyrazil swe zadowolenie z
      radykalnej polityki Niemiec, dzieki ktorej do tego stopnia
      wzrosnie liczba ludnosci zydowskiej w Palestynie, ze w najblizszej
      przyszlosci przewyzszy liczbe Arabow (...).

      Porozumienie haavara dzialalo az do wybuchu Drugiej Wojny
      Swiatowej, mimo wzrastajacych zastrzezen ze strony syjonistow wobec
      niemieckich Zydow, ktorzy okazali sie malo przydatni do pracy na roli [od
      1934 r. Agencja Zydowska uskarzala sie, ze material ludzki przybywajacy
      z Niemiec (jest) coraz gorszy. Nie maja ani ochoty, ani zdolnosci do
      pracy. Swiadectwa emigracyjne zostana cofniete Zydom powyzej 35
      roku zycia, ktorzy oddaja sie handlowi lub innej podobnej dzialalnosci].
      Rosnie rowniez sprzeciw ze strony pewnych frakcji w III Rzeszy,
      mianowicie w Auslandorganisation (AOO przy NSDAP. Zalozona w 1930
      r., w celu zorganizowania komorek narodowo-socjalistycznych w
      spolecznosciach niemieckich za granica, organizacja czuwala nad losem
      2000 Niemcow rasy aryjskiej osiedlonych w Palestynie od XIX wieku. Ci
      kolonisci, ktorzy zyja z owocow swoich gospodarstw rolnych,
      niechetnie patrza na Zydow przybylych z Niemiec, a z chwila gdy
      zostaje podpisane+321 porozumienie haavara, uskarzaja sie, ze
      mimo iz nie sa Zydami, musza wszelkie swoje transakcje ze starym
      krajem przeprowadzac przez Havaara Trust i Transfert Office.

      cdn.
    • Gość: Jerzy Re: O tym w IP: *.proxy.aol.com 19.03.01, 04:01
      Wspolpraca syjonistow z Gestapo

      Arabowie (...) chca przekonac III Rzesze, by zrezygnowala z wysylania
      Zydow do Palestyny. W pazdzierniku 1937 r. Hadz Amin El-Husseini,
      Wielki Mufti Jerozolimy, glowny inspirator arabskich zamieszek w
      Palestynie, wysyla do Berlina swego emisariusza Musse Alami, ktory
      zostaje bardzo grzecznie odprawiony przez niemieckiego ministra
      spraw zagranicznych. Rowniez nastepny wyslannik, Said Iman, przybyly
      do stolicy Niemiec 24 listopada 1937 r. nie odnosi wiekszych
      sukcesow u przywodcow NSDAP, mimo solidnych listow polecajacych
      [Admiral Canaris, szef Abwehry, ktory sie z nim potajemnie spotkal w
      Bejrucie w 1938, byl jak sie zdaje pierwszym oficjalnym przedstawicielem
      Niemiec, ktory potraktowal go serio. Wielki Mufti doprowadzi do swojego
      wyjazdu do Berlina w listopadzie 1941 r. Jego spotkanie z Hitlerem spowoduje,
      ze III Rzesza dokona wyboru na korzysc Arabow. Bedzie patronowal tworzeniu
      sie muzulmanskich dywizji SS w Bosni (Handschar) i Albanii (Skanderberg)].

      Walter Dohle, generalny konsul Niemiec w Jerozolimie, z ktorym
      Wielki Mufti spotkal sie 15 lipca 1937r., rowniez stara sie przekonac
      swoj rzad, by zrezygnowal z haavary. Spotyka sie ze sprzeciwem
      Otto von Hentiga, od lipca 1937 r. dyrektora Departamentu Bliskiego
      Wschodu na Wilhemstrasse, uwazajacego, ze haavara jest (...)
      najlepszym sposobem przekonania Zydow do opuszczenia Niemiec.
      Poglad ten podzielaja rowniez minister spraw zagranicznych, Constantin
      von Neurath, minister spraw wewnetrznych, Wilhelm Frick, szef policji
      i SS Heinrich Himmler oraz dwaj nastepujacy po sobie ministrowie
      gospodarki: Hjalmar Schacht i Walter Funk.

      Hitler: emigracja Zydow bedzie popierana

      W 1938 r. Hitler po rozmowie z Alfredem Rosenbergiem, dyrektorem
      biura spraw zagranicznych przy NSDAP oswiadcza, ze emigracja Zydow z
      Niemiec bedzie w dalszym ciagu popierana wszelkimi mozliwymi
      sposobami. W jego rozumieniu chodzi tu jedynie o emigracje w kierunku
      Palestyny, jak to potwierdza w swoim liscie z 14 czerwca 1938 r.
      Wilhelm Frick: Z wyjatkiem Palestyny zaden inny kraj nie wchodzi w gre
      jako miejsce masowej imigracji [Zydow].

      O ile Hitler nie wierzy, by Zydzi zdolni byli stworzyc panstwo, inni
      przywodcy III Rzeszy nie sa tego tak pewni i obawiaja sie, czy
      utworzenie syjonistycznego organizmu nie wzmocni wplywow
      swiatowego judaizmu. Obawy te znikaja, gdy nowa komisja sledcza,
      ktorej tym razem przewodzi Sir John Woodhead, dochodzi do wniosku,
      ze podzial Palestyny jest nie do przeprowadzenia. Projekt Panstwa
      zydowskiego na razie zostal zawieszony.

      cdn.
    • Gość: Jerzy Re: O tym w IP: *.proxy.aol.com 19.03.01, 04:02

      Heydrich czarteruje statki

      17 maja 1939 r. w trosce o dobro Arabow Londyn (...) zrywa z polityka
      zapoczatkowana przez Deklaracje Balfoura: Zydzi maja zakaz
      kupowania ziem na prawie calym terytorium powierniczym. W lipcu
      brytyjski minister ds. kolonii podejmuje decyzje o zawieszeniu na okres
      szesciu miesiecy, poczawszy od 1 pazdziernika, wszelkiej imigracji
      zydowskiej do Palestyny. Ogloszenie tej decyzji nastepuje w momencie,
      kiedy przedstawiciele Agencji Zydowskiej sa w trakcie negocjacji
      porozumienia z Eichmannem o organizacji wyjazdu 10 tysiecy Zydow
      niemieckich droga przez Hamburg. Wypowiedzenie przez Anglie wojny 3
      wrzesnia 1939 r. oznaczalo fiasko tego projektu, ale o ile Ben Gurion i
      Agencja zydowska musieli sie pozornie podporzadkowac decyzjom
      brytyjskim, o tyle "rewizjonisci" probuja popierac tajna emigracje. W
      lecie 1938 r. przybyli do Berlina dwaj agenci syjonistyczni, Pinhas
      Ginsburg i Max Zimels w celu przestudiowania wraz z SD metody
      obejscia brytyjskiej blokady [Jon i David Kimche, "The Secret Roads",
      Secker&Warburg, Londyn, 1954 r.]. W zalozeniu przewiduje sie
      wysylanie 400 Zydow tygodniowo. Aby wyczarterowac statki,
      Reihard Heydrich - prawa reka Himmlera, ktoremu w styczniu 1939
      r. powierzono kierowanie Centralnym Biurem Rzeszy ds. emigracji
      Zydow - odwolal sie do grecko-niemieckiego armatora.

      Zydzi chca walczyc u boku Niemiec

      Ginsburg i Zimels beda musieli opuscic Niemcy po wypowiedzeniu
      wojny, ale wspolpraca miedzy SD a tajnymi sluzbami syjonistycznymi
      bedzie sie ciagnela do 1941 r.[w marcu 1942 r. w Neuendorf ciagle byl
      czynny kibuc szkoleniowy dla kandydatow na emigracje]. W styczniu
      tegoz roku, kiedy Afrykanski Korpus Rommla usiluje wkroczyc do
      Egiptu, wyslannik z grupy Stern [od nazwiska zalozyciela Abrahama
      Sterna, ktory zostanie zgladzony przez Anglikow w lutym 1942 r., jednak
      jej prawdziwa nazwa brzmiala: Lehi (skrot od "Lohamei Herut Yisrael":
      Bojownicy o wolnosc Izraela). Grupa, ktora zrodzila partie Herout miala
      swoj dziennik zatytulowany po prostu "Terroryzm"] Naftalski Lubenczyk
      przybywa do Bejrutu (wowczas pod kontrola rzadu Vichy), by
      spotkac sie z Otto von Hentigiem i przekazac mu tekst
      memorandum, w ktorym stwierdza sie, ze ustanowienie Panstwa
      zydowskiego na gruncie narodowym i totalitarnym,
      sprzymierzonego traktatem z Rzesza Niemiecka przyczyniloby sie do
      utrzymania i wzmocnienia obecnosci Niemiec na Bliskim Wschodzie.
      Po wygloszeniu tej zasady przywodcy grupy Stern wysuwaja
      propozycje wziecia czynnego udzialu w wojnie u boku Niemiec!

      cdn.
    • Gość: Jerzy Re: O tym w IP: *.proxy.aol.com 19.03.01, 04:03

      Memorandum podpisal Szamir

      Memorandum zostaje przeslane do Berlina 11 stycznia 1941 r. i jest
      przedmiotem dyskusji z Franzem von Papenem, wowczas
      ambasadorem Rzeszy w Ankarze. Nigdy nie spotka sie z odpowiedzia.
      Otto von Hentig przestrzega swojego rozmowce: istnieje w Niemczech
      nurt, ktory jest przychylny utworzeniu panstwa zydowskiego w
      Palestynie, ale OKW, naczelne dowodztwo Wermachtu, podjelo juz
      decyzje zapewnienia sobie w walce z Anglia poparcia Arabow,
      ktorzy sa nieporownanie liczniejsi od Zydow (...).

      Dzisiaj wiemy z cala pewnoscia, ze jednym z sygnatariuszy
      memorandum byl Izaak Shamir (prawdziwe nazwisko - Jeziernicki),
      przyszly premier Izraela. Bedzie nawet osobiscie odpowiadac za
      opoznienia wynikajace z finansowania podrozy Naftalskiego Lubenczyka
      do Bejrutu [na prozno Shamir bedzie staral sie zanegowac swa role w
      tej sprawie. W Izraelu zostala ona ujawniona przez Davida Yisraeli
      ("The Palestine Problem in German Politics, 1889-1945", University Bar
      Ilan, Ramat-Gan, 1974), a w Anglii przez Leni Brennera ("The Iron Wall.
      Zionist Revisionnism from Yabotinsky to Shamir", Zed Books, Londyn,
      1984)].

      cdn.
    • Gość: Jerzy Re: O tym w IP: *.proxy.aol.com 19.03.01, 04:06

      Begin zrywa rozejm z Anglia

      W styczniu 1944 r., kiedy wydaje sie, ze wojna jest juz przez Niemcow
      przegrana, inny przyszly premier Izraela Menahem Begin, dawny
      przywodca Betaru w Polsce i nowy szef Irgunu [tajna grupa
      stworzona w 1931 r., w ktorej kilka tysiecy czlonkow pochodzilo z Betaru
      Irgun Zvai Leumi (Narodowa Organizacja Militarna); dopuszczala sie
      aktow terroryzmu zarowno wobec Brytyjczykow, jak i Arabow] zrywa
      rozejm z Anglikami, jaki tuz przed swoja smiercia zdolal narzucic
      Zabotynski, w chwili gdy wybuchla II wojna swiatowa [w reakcji na
      ten rozejm bojownicy opuscili Irgun w celu stworzenia grupy Stern.
      Begin nazywal ich "naszymi towarzyszami w rewolcie", podkreslajac w
      ten sposob zbieznosc punktu widzenia, czy wrecz uzupelnianie sie obu
      organizacji (zob. "Les guerriers d'Israel", Facta, 1995)]. Znowu maja
      miejsce zamachy na brytyjskich zolnierzy, co czyni z Irgunu
      spoznionego, ale bezstronnego (lojalnego) sojusznika III Rzeszy.
      Tysiace kolaborantow w Europie skazano, szargajac ich imie za
      duzo mniejsze przewinienia. (...) Pamiec bywa zadziwiajaco
      selektywna.

      Jean-Claude VALLA

      Aartykul pochodzi z francuskiego pisma "Minute" (nr 1843 i nr 1844 )
      dotyczacy wspolpracy Zydow z Adolfem Hitlerem i III Rzesza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka