Dodaj do ulubionych

SEKTY - EKSPANSJA ZŁA

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 19:06
Na wstępie nowo założonego wątku: "SEKTY - EKSPANSJA ZŁA", zamieszczam relację
koszmarnych przeżyć mojej rodziny w związku z działalnością jednej z
organizacji kontrowersyjnych. Organizacja ta znana w Polsce pod nazwą "Hare
Kryszna", wspinając się po plecach show businessu i wykorzystując m.in.
autorytet Owsiaka poprzez masowe imprezy jak np. "Woodstock" zyskuje coraz
większą popularność wśród młodzieżowych subkultur. Uważam, że tym niepokojącym
zjawiskiem zyskiwania wpływów na młodzież przez wiele organizacji o charakterze
patologicznym, zwanych potocznie "sektami", powinny poważniej zainteresować się
instytucje związane z edukacją. Zachęcam do dyskusji.


Oto relacja:

"Ekologia, wegetarianizm, duchowe oświecenie???"

Wyjeżdżaliśmy wtedy całą rodziną często w góry. Prowadziliśmy z młodzieżą
wędrówki krajoznawcze i przyrodnicze, letnie obozy wędrowne, a syna staraliśmy
się wychować na człowieka wrażliwego na sprawy ekologii... Właśnie w górach po
raz pierwszy zetknęliśmy się z ruchem Hare Kryszna. Na wspólnej wędrówce z
synem wstąpiliśmy obejrzeć "farmę ekologiczną", znajdującą się w sąsiedztwie
ówczesnego schroniska PTTK "Czartak" w Czarnowie w Sudetach, reklamowaną także
w broszurze zatytułowanej: "Ekoturystyka". W czasie tamtego spotkania nie było
mowy, że reprezentują jakąś religię. Mówiono wtedy, że jest to farma
posiadająca atest EKOLAND-u i produkuje zdrową żywność w oparciu o tradycję
Indii, że propagują "zdrowe żywienie" i "wegetarianizm" oraz "życie w zgodzie z
naturą". Gospodarze farmy - młodzi ludzie - zaprowadzili nas do budynku, w
którym stały woły mówiąc, że używają ich do orki. W trakcie spotkania
poczęstowali nas wegetariańskim posiłkiem. Byliśmy wtedy przekonani, że jest to
świecki ruch społeczny o orientacji proekologicznej, co wydawało się być zgodne
z naszymi poglądamii zainteresowaniami. Rozmawiali o czymś na osobności z synem
i sprzedali jemu książkę, jednak wtedy nie wzbudzało to naszego
zaniepokojenia...

Prawdziwe oblicze tego kultu destrukcyjnego poznaliśmy dopiero później, jak syn
zaczął przynosić do domu i czytać coraz więcej książek z tekstami założyciela
sekty - Prabhupady. Kiedy codziennie wstawał nad ranem i przez wiele godzin
odmawiał tzw. mantrę "Hare Kryszna, Hare Kryszna, Rama, Rama...", było już za
późno na wyciągnięcie go z tego uzależnienia. Przyrządzał też w osobnych
naczyniach (nasze były "duchowo nieczyste") odrębne pożywienie. Coraz więcej
czasu poświęcał sekcie, zerwał z kolegami i wcześniejszymi zainteresowaniami
harcerstwem, zaniedbał naukę i przerażająco chudł. Znikał też na całe dnie i
wyjeżdżał do ośrodków sekty. Często zamiast w szkole przebywał wśród wyznawców
kultu, gdzie odurzano go kadzidełkami i wprawiano w trans za pomocą
ekstatycznych tańców i śpiewów... Jego "bogiem" stali się liderzy sekty,
tzw. "mistrzowie duchowi", którym oddawał pokłony i poświęcał swoje wszystkie
myśli.

Dość szybko zauważyliśmy, że coś złego dzieje się z synem od kiedy zaczął
uczęszczać na spotkania sekty. Później zjawialiśmy się tam również my, ale tyko
po to, aby dowiedzieć się bliżej z kim związało się nasze dziecko. Zaczęliśmy
czytać przynoszone przez niego broszury i z przerażeniem dostrzegać czego
naprawdę uczą. Powiedzieliśmy liderom grupy, że nie życzymy sobie aby syn
kontaktował się z nimi. Jak się później okazało - posłużyli się oszustwem.
Obiecali, że zabronią mu chodzić do nich na spotkania, a dowiadywaliśmy się od
jego rówieśników, że zamiast w szkole widzieli go w pobliżu ośrodka
krysznowców. Zresztą zdradzał go zapach kadzidełek, które tam bezustannie palą,
a którymi cały przesiąknięty wracał późno do domu... Sekta, posługując się
technikami psychomanipulacji, szybko uzależniła od siebie syna. Zaczął kłamać,
wyciągać od nas pieniądze mówiąc, że potrzebuje na szkołę, a tak naprawdę to
wspierał finansowo sektę i kupował przeróżne akcesoria kultowe, zaczął wykradać
z domu przedmioty dla sekty...

Syn przed przystąpieniem do ruchu Kryszny udzielał się w harcerstwie i uprawiał
turystykę. Z własnej i nieprzymuszonej woli uczestniczył ze swoimi kolegami w
organizowanych przez nas wycieczkach krajoznawcznych i obozach wędrownych. I
było mu z tym dobrze. W domu nie brakowało mu też miłości i ciepła. Nikt nie
widywał go z piwem albo z papierosem. Wystarczy zapytać o to naszych sąsiadów,
którzy do dziś pamiętają go jako porządnego chłopca. Czas mijał...

Próbowaliśmy go z tego wydostać. Byliśmy jednak coraz bardziej zrozpaczeni,
kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy już zupełnie bezrani wobec oszustw i
manipulacji jakimi posługiwała się sekta. Jej liderzy powoływali się m.in. na
rzekomo pozytywne wyniki badań naukowych ich diety, które to badania miał
prowadzić prof. Wojciech Chalcarz z Pracowni Żywności i Żywienia AWF w
Poznaniu. Sprawa wyjaśniła się dopiero wówczas, kiedy profesor napisał w
liście: "(...) Jest to nieprawda. (...) Z moich obserwacji wynika, że wielu
młodych mężczyzn, wyznawców ruchu Hare Kryszna, jest nadmiernie chudych (...) Z
podanego przez Pana opisu sposobu żywienia Pana syna wynika, że musiał on
stosować niezbilansowaną dietę wegetariańską. Taka dieta jest niebezpieczna dla
zdrowia"...

Ich dieta polega nie tylko na zakazie spożywania mięsa, ale również ryb, jaj,
cebuli, szczypiorku, grzybów, wielu produktów mlecznych i roślinnych, nawet w
szczątkowych ilościach. Często obowiązuje zakaz przyrządzania potraw
zawierających nawet śladowe ilości mąki i roślin strączkowych, co poważnie
ogranicza spożywanie białka... Cały kalendarz postów i głodówek liczy
kilkanaście stron maszynopisu. Stwierdziliśmy, że ta dieta nie ma nic wspólnego
ze "zdrowym żywieniem". Jednak wtedy syn miał już tak "wyprany mózg", że nawet
nie zauważył jak okropnie schudł, a tylko stale powtarzał: "ja nie jestem tym
ciałem".

Prosiliśmy liderów sekty, aby uszanowali nasze prawa rodzicielskie i nie
angażowali go w tak intensywne praktyki. Niestety, bez żadnego skutku... Nasze
obawy miały się wkrótce potwierdzić. Po upływie ok. 2 lat związania się z
ruchem sektą, najprawdopodobniej pod wpływem ekstazy i fizycznego osłabienia
wywołanego surową dietą i innymi praktykami destrukcyjnymi, syn zasłabł i upadł
na ulicy, złamał sobie nos i szczękę, wybił zęby i w takim stanie skierowano go
na leczenie szpitalne, gdzie chciał kontynuować posty i odmawiał jedzenia, bo
pożywieniem szpitalnym mógł się "duchowo zanieczyścić". Ale wtedy krysznowcy
jakoś o nim zapomnieli. W tym miejscu przytoczymy fragment pracy doktorskiej
Anny Kubiak, "Delicje i lewa ręka Kryszny", Wydawnictwo Instytutu Filozofii i
Socjoligii PAN, str.116, zawierającej wypowiedzi wyznawców sekty: "Nie daj Boże
zachorować w ruchu. Nikt się tobą nie zaopiekuje. Brak jest współczucia,
pomocy, gdy ktoś ma trudności."

Rozpacz naszą pogłębiła sytuacja oskarżeń lekarzy kierowanych pod naszym
adresem: "Co zrobiliście z tym chłopcem? Dlaczego on tu nie chce niczego jeść?
Czy brał jakieś narkotyki?" To był po prostu obłęd! Lekarze nie mogli
zrozumieć, że to sekta zabroniła mu przyjmowania pożywienia od "niewielbicieli
Kryszny", bo "może się duchowo skalać", oraz że tak silny wpływ może mieć na
człowieka grupa praktykująca religijność destrukcyjną. Początkowo karmiono go
kroplówką... W końcu zaczął przyjmować posiłki, ale... przyrządzane tylko przez
nas. Przez 6 tygodni przynosiliśmy mu do szpitala regularnie jedzenie...

Do normalności wracał długo. Po wyjściu ze szpitala krysznowcy sobie o nim
bowiem "przypomnieli". On też "chciał" do nich wrócić, wyjeżdżał do ośrodków
kultu, m.in. na farmę do Czarnowa. Byliśmy już zupełnie bezsilni... Miał już 18
lat, kiedy pewnego dnia przyjechał po niego jakiś krysznowiec o dziwnie
brzmiącym imieniu "Moksadai Dasa" (w sekcie rzadko używa się prawdziwych
nazwisk). Zapakowali z synem do samochodu co watrościowsze przedmioty i
Obserwuj wątek
    • Gość: Widman Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 19:49
      Ale pan jest upierdliwy z tym tematem,wszystkim juz on sie znudzil na forum
      nie zauwazyl pan ? Pan to jak ta stara baba nikt z nia nie chce rozmawiac a
      ona znowu swoje. Znajdz se pan psychoterapeute i opowiadaj pan te
      swoje .......

      ps. mimo wszystko z szacunkiem, pozdrawiam
      • Gość: Lech Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 09:25
        A niby dlaczego nie mam o tym pisać? Przecież cały świat wie już o tym, że
        grozi nam niebezpieczeńswo pseudoreligii i sekt. Po ostatnich wydarzeniach w
        USA nikt już nie powinien mieć wątpliwości, że to czego dokonała pseudoreligia
        sekty "Najwyższa Prawda" w tokijskim metrze gdzie zginęli ludzie, było
        tylko "preludium" do tego, co może nam jeszcze grozić ze strony terroryzmu
        różnych sekciarskich ruchów parareligijno-militarnych w rodzaju Osama Bin
        Ladena.
        Jednak nadal wielu ludzi w Polsce ignoruje problem sekt i bezmyślnie powtarza
        mity o sektach jak np.:
        - sekty są prześladowane (polowanie na czarownice);
        - mówienie o sektach narusza prawo do wolności religijnej;
        - ludzie należący do sekt są lepsi od należących do religii tradycyjnych, które
        wsławiły się okrucieństwami jak inkwizycja, wojny katolików z protestantami
        itp.;
        - każdy ma prawo wierzyć w co chce i jak chce;
        - sekt jest niewiele więc po co się nimi zajmować, są ważniejsze sprawy;
        - sekty nikomu nie wadzą...

        Drodzy Dyskutanci! Nie życzyłbym nikomu z was, abyście musieli żałować własnej
        ignorancji w okolicznościach, kiedy któregoś z was dotknie nieszczęście
        wywołane działalnością jakiejś złowrogiej sekty.

        Widzicie Panowie, jak Polaków interesuje prawda? Z tego co widzę po wpisach na
        tym i innych portalach dyskusyjnych, piszę dla siebie. Polacy wola w setkach
        tysiecy tygodniowo, czytać np. "nie" urbana i później powoływać się na takie
        plugastwa, niż wyciągać wnioski z konkretnych faktów.
        Wierzcie mi, nie pomogą straszliwe akty terroru ani klęski żywiołowe. Może, gdy
        znów zaczną ginąć i cierpieć w pogardzie u zaborców, tym razem ekonomicznych,
        zmądrzeją... ale świat dziś jest bardziej bezlitosny. Może być za późno."
        • Gość: snajper Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.waw.cdp.pl 09.10.01, 15:10
          Gość portalu: Lech napisał(a):

          > A niby dlaczego nie mam o tym pisać?

          Bo już kilka razy o tym samym pisałeś. Ile razy jeszcze ???

          > Przecież cały świat wie już o tym, że
          > grozi nam niebezpieczeńswo pseudoreligii i sekt. Po ostatnich wydarzeniach w
          > USA nikt już nie powinien mieć wątpliwości, że to czego dokonała pseudoreligia
          > sekty "Najwyższa Prawda" w tokijskim metrze gdzie zginęli ludzie, było
          > tylko "preludium" do tego, co może nam jeszcze grozić ze strony terroryzmu
          > różnych sekciarskich ruchów parareligijno-militarnych w rodzaju Osama Bin
          > Ladena.

          Islam nazywasz sekciarskim ruchem ??? Czy ty jesteś szalony, czy ślepy ? To nie
          sprawa religii, sekty czy wyzania. To atak fanatyków. Fanatykiem może być
          katolik, islamista lub antysekciarz, taki jak Ty.

          > Jednak nadal wielu ludzi w Polsce ignoruje problem sekt i bezmyślnie powtarza
          > mity o sektach jak np.:
          > - sekty są prześladowane (polowanie na czarownice);

          Bo są.

          > - mówienie o sektach narusza prawo do wolności religijnej;

          Mówienie oczywiście nie. Kłamanie o kościaołach - tak.

          > - ludzie należący do sekt są lepsi od należących do religii tradycyjnych, które
          > wsławiły się okrucieństwami jak inkwizycja, wojny katolików z protestantami
          > itp.;

          Każdy kjoiściół uważa swoich członków za w pewnym sensie lepszych. KK też.

          > - każdy ma prawo wierzyć w co chce i jak chce;

          A co, może nie ????

          > - sekt jest niewiele więc po co się nimi zajmować, są ważniejsze sprawy;

          Niewątpliwie.

          > - sekty nikomu nie wadzą...

          Wadza, wadzą. Na przykład Tobie.

          > Drodzy Dyskutanci! Nie życzyłbym nikomu z was, abyście musieli żałować własnej
          > ignorancji w okolicznościach, kiedy któregoś z was dotknie nieszczęście
          > wywołane działalnością jakiejś złowrogiej sekty.
          >
          > Widzicie Panowie, jak Polaków interesuje prawda? Z tego co widzę po wpisach na
          > tym i innych portalach dyskusyjnych, piszę dla siebie.

          Masz rację. Ile razy można odpowiadać na te same Twoje posty ?

          > Polacy wola w setkach
          > tysiecy tygodniowo, czytać np. "nie" urbana i później powoływać się na takie
          > plugastwa, niż wyciągać wnioski z konkretnych faktów.

          Ja wolę Politykę, Newsweek'a i GW. Tam są konkretne fakty.

          > Wierzcie mi, nie pomogą straszliwe akty terroru ani klęski żywiołowe. Może, gdy
          > znów zaczną ginąć i cierpieć w pogardzie u zaborców, tym razem ekonomicznych,
          > zmądrzeją... ale świat dziś jest bardziej bezlitosny. Może być za późno."

          Jaki związek mają zaborcy z Twoimi >sektami< ? Czy Rosja, Prusy lub Austrowęgry
          to dla Ciebie też sekty ??????

      • Gość: Bogdan Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.01, 20:21
        O czym wy pierdolicie.A tu znowu w najjaśniejszej III Rzeczypospolitej
        zajebali 200 mln.zł. Winnych nie ukarzą.Pieniążki są na pewnych kontach
        na Zachodzie.Dlatego brak wiadomosci,które banki dały się nabrać.Ale
        naiwniaczki co?
        pozdrowienia dla Wysokiego gremium
        Osma ben Laden
    • samsaranathanal Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA 25.09.01, 20:47
      A ja poproszę o dokończenie tej historii.
      • Gość: marcel Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 20:54
        Najgorsze te kadzidełka; czy to narkotyk miękki czy twardy?
        • Gość: Cartman Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.chello.pl 25.09.01, 21:27
          Zważywszy na własności fizyczne i konsystencję z całą pewnością twardy :-)
          • Gość: gomez Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.solutions.net.pl 25.09.01, 22:16
            mam dzieci w wieku panskiego syna prosze o kontynuacje.
      • Gość: Zofia Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 09:26
        Czy "Samsaranathanal" to imię duchowe członka organizacji kultowej, może Hare
        Kryszna? Czekam na odpowiedź.
        • samsaranathanal odpowiadam 26.09.01, 20:47
          Nie.
        • samsaranathanal Odpowiadam Cz II 26.09.01, 21:04
          Tak
        • samsaranathanal Odpowiadam cz III 26.09.01, 21:05
          Być może
        • samsaranathanal I na koniec pytam. 26.09.01, 21:08
          Jakie to ma znaczenie? Czy to co piszę stanie się bardziej zgodne z prawdą? A
          może mniej zgodne z prawdą? Dlaczego Pani pyta?
    • Gość: Lech SEKTY - EKSPANSJA ZŁA - ciąg dalszy relacji IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 22:28
      ciąg dalszy...

      Miał już 18 lat, kiedy pewnego dnia przyjechał po niego jakiś krysznowiec o
      dziwnie brzmiącym imieniu "Moksadai Dasa" (w sekcie rzadko używa się
      prawdziwych nazwisk). Zapakowali z synem do samochodu co watrościowsze
      przedmioty i odjechali. Syn zamieszkał gdzieś we wspólnocie... Wszystko to
      trwało dalsze dwa lata. W końcu zrozumiał, że jest wykorzystywany do celów nie
      mających nic wspólnego z rozwojem duchowym i zerwał z sektą i jej praktykami
      kultowymi...

      Nadal ponosimy skutki szkodliwego oddziaływania tego kultu na naszego syna. To
      nie tylko koszty jego leczenia, przedłużonego okresu nauczania, utraty pełnej
      zdolności do pracy i nauki - poniesione przez całą rodzinę (krzywdy doznała też
      nasza córka), ale również cierpienia moralne, których nie da się przeliczyć na
      pieniądze.

      Tej tragedii było można zapobiec, gdyby przywódcy tego związku wyznaniowego
      reprezentowali uczciwą religię, o zdrowych zasadach etyczno - moralnych, a nie
      kult oparty na obłudzie, fałszywych obietnicach i zastraszaniu. Liderzy sekty,
      kiedy stało się nieszczęście, wyparli się wszystkiego. Zaczęli obłudnie
      twierdzić, że kontakty syna z ruchem były sporadyczne i on sam narzucił sobie
      to wszystko.

      Zainteresowanych szczegółami zjawisk patologicznych w sekcie Hare Kryszna
      odsyłamy do wspomnianej wcześniej pracy doktorskiej Anny E. Kubiak, gdzie można
      znaleźć opis metod psychomanipulacji i sposobu funkcjonowania wyznawców sekty
      oraz potwierdzenie wielu naszych przykrych doświadczeń. Potwierdzają to choćby
      same tytuły rozdziałów i podrozdziałów
      jak: "Instytucjatotalna", "Izolacja", "Degradacja osobowości", "Unieważnianie
      dotychczasowych znaków tożsamości", "Piętnowanie", "Poniżanie i
      dryl", "Pozbawianie samodzielności", "Dyktatura kontrolerów" itp.

      Hare Kryszna to wyjątkowo nieudany przeszczep religii wschodnich na rodzimy
      grunt. A wydawać by się mogło, że przecież nie może nieść nic złego przepojona
      szczerą duchowością ideologia, popierana przez liczne autorytety i stanowiąca
      alternatywę dla życia pełnego pośpiechu w pogoni za karierą i pięniądzem...
      Zrozumieliśmy, że Hare Kryszna może być wyborem tylko dla mocnych, w pełni
      dojrzałych ludzi - cwaniaków umiejących zrobić na tej ideologii niezły interes.
      Paradoksem zaś jest, że sekta wciąga nastolatków o nie wykształconej jeszcze
      osobowości, ludzi wrażliwych i idealistów szukających oparcia w grupie
      rówieśniczej, w której stają się ślepymi narzędziami do realizacji celów jej
      lidera.

      Zofia i Lech Rugałowie (Zofia jest przewodnikiem turystycznym PTTK,
      Lech przodownikiem turystyki górskiej PTTK i przewodnikiem PTT)

      PS.W połowie lat dziewięćdziesiątych niemieckie Ministerstwo Federalne ds.
      Rodziny Osób Starszych Kobiet i Młodzieży przygotowało publikację pt. "O tak
      zwanych sektach młodzieżowych i psychogrupach w Republice Federalnej Niemiec".
      Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny (ISKCON) na drodze sądowej
      próbowało doprowadzić do zakazu umieszczenia we wspomnianej publikacji
      twierdzeń, że ruch swoją działalnością zagraża fizycznemu i psychicznemu
      zdrowiu swych członków i innych zwolenników, przyczynia się do społecznej i
      zawodowej dezintegracji swych członków a nawet ją wywołuje oraz swą
      działalnością łamie porządek prawny.
      Wniosek ISKCON-u został oddalony. W uzasadnieniu decyzji Sądu Administracyjnego
      w Kolonii (nr akt 10 L 403/94) czytamy, że "niezależnie od zaistniałego
      niebezpieczeństwa Rząd Federalny może być uprawniony do publicznej krytycznej
      oceny nauczania wspólnot religijnych lub światopoglądowych, o ile i na ile
      nauczanie to jest sprzeczne z porządkiem wartości wynikającym z praw
      podstawowych”.
      Z tego przykładu widać, że w Niemczech ostrzeganiem przed niebezpieczeństwami
      wynikającymi z działalności sekt zajmują się instytucje rządowe i nie wahają
      się nazywać zło po imieniu. W Polsce natomiast sądy odbierają prawo do wolności
      słowa w przypadkach, gdy głoszone poglądy ujawniają destrukcyjny i bezprawny
      charakter sekt. Dlaczego tak się dzieje można się tylko domyślać.
      "Świadomość polskich wyznawców Kryszny dotycząca powiązań ich organizacji ze
      światem przestępczym na zachodzie jest żadna, a stosunek do stawianych im
      zarzutów najlepej oddaje wypowiedź jednego z nich (w rozmowie z autorem). Na
      pytanie, czy znany jest jest mu fakt, że ISKCON przegrał w Niemczech proces i
      został uznany za organizację niebezpieczną padła odpowiedź: «widocznie mieliśmy
      za mało pieniędzy»" - napisał Jarosław j. Dąbrowski w artykule: "Mężczyzna -
      krowa - kobieta - pies", Magazyn "Nie Tylko Dla Pań" (3/98).
      Oto tylko niektóre fragmenty tekstów "świetych" dla Miedzynarodowego
      Towarzystwa Świadomości Kryszny, dających przyzwolenie wyznawcom na działalność
      sprzeczną z ustawą zasadniczą czyli na łamanie prawa i zasad dobrego współżycia
      społecznego:
      "KOBIETA NIE POWINNA POSIADAĆ WOLNOŚCI. (...) DEMONY OBECNIE ZLEKCEWAŻYŁY TEN
      NAKAZ I UWAŻAJĄ, ŻE KOBIETA POWINNA CIESZYĆ SIĘ WOLNOŚCIĄ NA RÓWNI Z
      MĘŻCZYZNĄ..." ("Bhagawad-gita Taka Jaką Jest", rozdz.16 wers.7)
      "Kobieta i mężczyzna w Rzeczpospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu
      rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym" (art.33 Konstytucji RP)
      "KTO SŁUŻBĘ ODDANIA PEŁNI, TEN, NAWET JEŚLI DOPUSZCZA SIĘ NAJOHYDNIEJSZYCH
      CZYNÓW, UWAŻANY MA BYĆ ZA OSOBĘ ŚWIĘTĄ, PONIEWAŻ JEST ON WŁAŚCIWIE USYTUOWANY W
      SWOJEJ DETERMINACJI" (Bhagavad-gita Taka Jaką Jest", rozdz.9 tekst 30)
      "Każdy ma obowiązek przestrzegania prawa Rzeczpospolitej Polskiej" (art.83
      Konstytucji RP)...
    • Gość: lokis Prywatna Wojna Pana Lecha IP: *.pl 25.09.01, 23:39
      Pan Lech ma potężną obsesję na punkcie ruchu Hare Kriszna. W rzeczy samej -
      stał się kolejną ofiarą "złowrogiej sekty". Pisze tylko o nich, bez odrobiny
      dystansu do tematu, bez cienia autorefleksji. Z uporem maniaka torturuje
      czytelników tasiemcową "relacją z koszmarnych przeżyć" swojej rodziny, katuje
      polemistów jednostronną retoryką, której nie zmienia nigdy, ani pod wpływem
      siły czyichś argumentów, ani w obliczu słabości argumentów własnych. Jest po
      prostu nawiedzony.

      Kriszna tak rzekł do Ardżuny: "Dla tego, kto się narodził, śmierć jest pewna, a
      dla tego, kto umarł, nieuniknione są narodziny. Nie powinieneś zatem rozpaczać,
      lecz niezawodnie wypełniać swoje obowiązki." I Pan Lech je wypełnia. Robi
      swoje, czy go słuchają, czy nie - głosi światu imię Kriszny.
      • Gość: dagny Re: Prywatna Wojna Pana Lecha IP: *.15.vie.surfer.at 26.09.01, 01:13
        bardzo dziwi mnie krytyka artykulu pana lecha. temat jest bardziej aktualny niz
        twierdza krytycy. hare kriszna i podobne jej sekty sa niesamowicie agresywne,
        niebezpieczne i powinno sie od najmlodszych lat mowic do dzieci i mlodzierzy na
        temat tych sekt. w polsce swiadomosc spoleczna odnosnie tego tematu jest bardzo
        niska. niestety. a pan lech naswietlil problematyke kulturalnie, subtelnie i
        autentycznie. krytykanci lub znudzeni reportazem pana lecha osobnicy albo sami
        wpadli w jakas sekte albo cpaja narkotyki i stracili orientacje zyciowa.
        mieszkam od lat na zachodzie i mam z tymi sprawami sluzbowo do czynienia. i
        ilekroc konfrontowana jestem z tymi zagadnieniami w odniesieniu do polski, to
        rece mi opadaja. odnosze wrazenie, ze albo polskie wladze sa tak glupie i
        ograniczone i nie zdaja sobie sprawy ze skutkow sekciarstwa, narkomani itp. dla
        spoleczenstwa albo nie maja w pl funduszy (tzn. brak im fantazji na
        zorganizowanie fundacji do walki z setami), zeby sie z tym problemem spolecznie
        uporac. gdzie sa szkoly, gdzie kosciol, gdzie naglosnienie problemu via
        plakaty, rozglosnie mlodzierzowe, telewizje itp. ?! gdzie sa policja i sady ?!
        to poprostu skandal, ze spoleczenstwo uwazajace sie za cywilizowane i
        nowoczesne nie potrafi uporac sie ze zjawiskami pasozytniczymi i niezdrowymi.
        dlaczego nikt nie zwroci tak poprostu uwage na fakt, ze sektami kieruja ludzie -
        tchorze, czesto zakompleksieni seksualnie, bez osobowosci, czesto brzydcy,
        pospolici lenie, dla ktorych grupa jest tym czyms, tylko w grupie sa silni, ale
        bez grupy gina. taka jest prawda. i to trzeba mowic, przed tym trzeba
        ostrzegac. sekty mozna porownac ze stadem beczacych owiec, ktore ciagle sie
        czegos boja i sa bez jakiejkolwiek indywidualnosci czy orientacji. nie ma owiec
        charyzmatycznych. przywodca stada jest baran, ale i on musi isc w ta strone,
        ktora wskarze mu szczekajacy na stado pies. smutne, ze w polsce nie ostrzega
        sie mlodzierzy przed tym, aby nie wpadli w stada i w zyciu nie stali sie
        bezosobowosciowymi "owcami".
        • Gość: lokis Re: Prywatna Wojna Pana Lecha IP: *.pl 26.09.01, 02:44
          Smutne, że ciągle jeszcze pełno jest w tym kraju oszołomów, którzy własne
          poglądy podnoszą do rangi jedynie słusznej ideologii. Jak ktoś uważa,
          że "sekty" stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo, to ja nie zabraniam mu o tym
          pisać. Co najwyżej stwierdzam, że ten ktoś - wg mojej osobistej opinii - jest
          nudny, powtarza się i osiąga efekt przeciwny do zamierzonego.

          Dlaczego zarabiam w ten sposób na etykietę osoby opętanej przez jakąś sekte
          lub - ewentualnie - przez narkotyki ? Ano dlatego, że ciągle jeszcze pełno jest
          w tym kraju oszołomów, którzy własne poglądy podnoszą do rangi jedynie słusznej
          ideologii. I to jest właśnie smutne.
          • Gość: polo Re: Prywatna Wojna Pana Lecha IP: 212.244.77.* 26.09.01, 08:26
            Drogi Panie Lokis. Nikt tu nie uprawia własnej ideologii, tylko ostrzega przed
            złem w sektach. Jesteś przewrazliwiony. A jesli nic złego nie widzisz w sektach
            to znaczy tylko o nieznajomości tematu i ludzi ,którzy to "maja za sobą". Pzdr.
          • Gość: pomerano Re: Prywatna Wojna Pana Lecha IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 00:32
            masz racje, a poza tym mam wrazenie, ze te wszystkie niesamowite opowiesci
            o "sekcie Hare Kryszna" to jedna i ta sama osoba uklada i powiela dodajac
            czasem ze dwa zdania na smaczek ;o]

            Czego to sie czlowiek naslucha... A jak sie znajomi po czasem nawet kilku
            latach znajomosci dowiaduja (bo sie z tym nie obnosze), ze ISKCONie dzialam, to
            jakos im sie stereotyp "sekciarza" zalamuje, hehehe.
        • Gość: Sekciarz Lech Wielki Inkwizytor IP: 159.107.89.* 26.09.01, 12:19
          Gość portalu: dagny napisał(a):

          > bardzo dziwi mnie krytyka artykulu pana lecha.

          Droga Dagny, ja też za pierwszym razem zainteresowałem się historiami pana Lecha.
          Nadyskutowaliśmy się tyle, że biedak z braku argumentów obraził się na mnie,
          chociaż to nie ja wyzywałem jego, a tylko on mnie. Problem z p.Lechem jest w tym,
          że on tą swoją historię ciągle kopiuje i zamieszcza jako nową. W ciągu ostatniego
          miesiąca czytałem ją w różnych zakładanych przez Lecha wątkach co najmniej 5
          razy. Za każdym razem pan Lech wzbrania się dać tytuł dyskusji oddający jego
          treść - on ogranicza się do frontalnego ataku na Hare Kriszna, a tytułem atakuje
          wszystkie sekty.

          W międzyczasie p.Lech przyznał, że jest aktywistą Ruchu na Rzecz Obrony Jednostki
          i Rodziny - stowarzyszenia teoretycznie świeckiego, ale współpracującego z
          dominikanami - dziś głównymi inkwizytorami antysekciarskimi. Ciekawostka:
          oddziałów tego stowarzyszenia i jemu podobnych jest w Polsce WIĘCEJ NIŻ SEKT.

          Lech jest więc cynikiem, który ukrywając się pod płaszczykiem ofiary Hare Kriszna
          i tym wzbudzając współczucie czytelników, zajmuje się zwalczaniem wszystkich
          innowierców. Ta historia z jego synem, który z resztą sam się tu ani razu w
          swojej sprawie nie wypowiedział, służy naszemu Wielkiemu Inkwizytorowi jako
          osobiste alibi.

          > a pan lech naswietlil problematyke kulturalnie, subtelnie i
          > autentycznie.

          ...a przy tym natrętnie (ciągle to samo) i nieobjektywnie (brak wypowiedzi syna i
          oskarżonych).

          > krytykanci lub znudzeni reportazem pana lecha osobnicy albo sami
          > wpadli w jakas sekte albo cpaja narkotyki i stracili orientacje zyciowa.
          > mieszkam od lat na zachodzie i mam z tymi sprawami sluzbowo do czynienia.

          ciekawe: w jakim kraju i z okazji jakiej służby ?

          > ilekroc konfrontowana jestem z tymi zagadnieniami w odniesieniu do polski, to
          > rece mi opadaja. odnosze wrazenie, ze albo polskie wladze sa tak glupie i
          > ograniczone i nie zdaja sobie sprawy ze skutkow sekciarstwa, narkomani itp. dla
          > spoleczenstwa albo nie maja w pl funduszy (tzn. brak im fantazji na
          > zorganizowanie fundacji do walki z setami), zeby sie z tym problemem spolecznie

          Fundusze antysekciarze w Polsce mają większe niż wszytskie sekty razem.
          Prośba, żebyś nie stawiała w jednym szeregu sekt i narkomanii. Np. moja sekta
          pomogła tysiącom ludzi wydostać się z uzależnienia od narkotyków, nikotyny,
          alkoholu, nie zmuszając nikogo do zmiany wyznania.

          > uporac. gdzie sa szkoly, gdzie kosciol, gdzie naglosnienie problemu via
          > plakaty, rozglosnie mlodzierzowe, telewizje itp. ?!

          Kościół i media regularnie zamieszczają programy antysekciarskie.

          > gdzie sa policja i sady ?!

          Żeby sądziły ktoś musi podać coś karalnego do sądu. Lech ze swoim stowarzyszeniem
          kisi coś na Hare Kriszna, ale wstydzi się podać szczegóły.

          > to poprostu skandal, ze spoleczenstwo uwazajace sie za cywilizowane i
          > nowoczesne nie potrafi uporac sie ze zjawiskami pasozytniczymi i niezdrowymi.
          > dlaczego nikt nie zwroci tak poprostu uwage na fakt, ze sektami kieruja ludzie
          > -
          > tchorze, czesto zakompleksieni seksualnie, bez osobowosci, czesto brzydcy,
          > pospolici lenie, dla ktorych grupa jest tym czyms, tylko w grupie sa silni, ale
          > bez grupy gina.

          Jak bym Ci podał nazwę "sekty", która kojarzy mi się z powyższym opisem, to byś
          się pewnie obraziła...

          Pozdrawiam. Sekciarz.
          • Gość: polo Re: Lech Wielki Inkwizytor-do Sekciarza IP: 212.244.77.* 26.09.01, 12:26
            Sekciarz Ty nie należysz do zadnej sekty. Sekciarze nie nazywaja samych siebie
            sekciarzami, a swoich organizacji sektami. Proste zasady psychologii. No
            chyba ,że jestes z jakiejs nowej sekty o nazwie "Sekta".
            W Polsce jest mało sekt? Zapraszam do pólnocno-zachodniej Polski. U nas ich
            wielas jak diabli.
          • Gość: dagny Re: Lech Wielki Inkwizytor IP: *.15.vie.surfer.at 26.09.01, 12:41
            do Sekciarza: nie obraze sie, bo co tu sie obrazac... mieszkam w Hamburgu juz
            od ponad 20stu lat i nie jestem na bierzaco z problemami polskiego
            spoleczenstwa. zgadzam sie wiec z Twoja krytyka. pana Lecha nie znam a jego
            walki via internet z sektami nie wysmiewam. sa bowiem rozne metody dochodzenia
            do celu. praca moja to - delikatnie formulujac - wykrywanie, zwalczanie i
            zapobieganie patologii spolecznej. czesc.
            • Gość: Lech Do Pani Dagny IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 21:20
              Szanowna Pani Dagny!

              Niejaki "Sekciarz" w poście skierowanym do Pani napisał:
              "W międzyczasie p.Lech przyznał, że jest aktywistą Ruchu na Rzecz Obrony
              Jednostki i Rodziny - stowarzyszenia teoretycznie świeckiego, ale
              współpracującego z dominikanami - dziś głównymi inkwizytorami antysekciarskimi.
              Ciekawostka: oddziałów tego stowarzyszenia i jemu podobnych jest w Polsce
              WIĘCEJ NIŻ SEKT."

              TO JEST KŁAMSTWO!!! Ruch Obrony Rodziny i Jednostki (taka jest prawidłowa
              nazwa) ma tylko dwa oddziały: w Warszawie i Lublinie, a sekt w Polsce ocenia
              się na około 300!!! Stowarzyszeniu utrzymującemu się głównie ze składek
              członków, którymi są osoby pokrzywdzone przez sekty, brakuje funduszy na
              działalność z prawdziwego zdarzenia. Działalność edukacyjno - informacyjna,
              prowadzona jest niemal wyłącznie społecznie.

              W niemieckiej broszurze rządowej wydanej w 1996 r. przez Herausgegeben im
              Auftrag des Bundesministerium für Famile, Senioren, Frauen und Jugend vom
              Bundesverwaltungsamt, 50728 Köln, dotyczącej Kościoła Scjentologicznego, w
              rozdziale IX. Anhang, Ansprechstellen: 1) Staatliche Stellen, jest wymienione
              20 instytucji państwowych z adresami, gdzie osoby dotknięte problemem sekt mogą
              uzyskać informację i pomoc. Dalej wymienione są instytucje prywatne i
              kościelne, których jest razem 87 (policzyłem dokładnie).

              O czym tu więc mówić? Niech Pani nie da się nabrać na oszukańcze manipulacje
              adeptów sekt i ich zagorzałych popleczników.

              Oczywiście kolejnym kłamstwem i manipulacją "Sekciarza" jest: "Fundusze
              antysekciarze w Polsce mają większe niż wszytskie sekty razem. Prośba, żebyś
              nie stawiała w jednym szeregu sekt i narkomanii. Np. moja sekta pomogła
              tysiącom ludzi wydostać się z uzależnienia od narkotyków, nikotyny, alkoholu,
              nie zmuszając nikogo do zmiany wyznania."

              Można sądzić, że pan "Sekciarz" wcale nie jest członkiem żadnej sekty, a tylko
              jednego z kościołów wyrosłych angruncie protestantyzmu, który był obecny w
              Polsce już w okresie międzywojennym, a może jeszcze w okresie zaborów. Przyznał
              się do tego na innym forum dyskusyjnym, Myślę jednak, że to też było kłamstwo.
              No bo dlaczego tak zagorzale broni sekty Hare Kryszna na wszystkich portalach
              dyskusyjnych?
              Rozmawiałem kiedyś z pastorem tego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego i
              wykazywał on duże zrozumienie wobec zagrożeń sektami w Polsce.

              Chyba warto zachować dystans do takich wypowiedzi. Są 4 zasadnicze metody
              uprawiania dezinformacji przez adeptów sekt, stosowane zwłaszcza podczas
              werbunku:

              1. Mówienie tylko o faktach które są dla nich korzystne i opisywanie rzetelne,
              przy jednoczesnym przemilczaniu faktów niekorzystnych.
              (nie mówią całej prawdy)
              2. Opisywanie faktów w taki sposób aby wyglądały "odpowiednio przekonująco".
              (nie mówią tylko prawdy)
              3. Kłamanie z przekonaniem, że ludzie uwierzą.
              (nie mówią prawdy)
              4. Metoda pośrednia: mówienie częściowo prawdy z dodatkiem kłamstw z
              przekonaniem, że ludzie się nie zorientują.
              (mieszanie prawdy z kłamstwem)
              • Gość: lokis Re: Do Pani Dagny - mój skromny komentarz IP: *.pl 27.09.01, 01:56
                > Gość portalu: Lech napisał(a):
                >
                > Szanowna Pani Dagny!
                >
                > Niejaki "Sekciarz" w poście skierowanym do Pani napisał:
                > "W międzyczasie p.Lech przyznał, że jest aktywistą Ruchu na Rzecz Obrony
                > Jednostki i Rodziny - stowarzyszenia teoretycznie świeckiego, ale
                > współpracującego z dominikanami - dziś głównymi inkwizytorami antysekciarskimi.
                > Ciekawostka: oddziałów tego stowarzyszenia i jemu podobnych jest w Polsce
                > WIĘCEJ NIŻ SEKT."
                >
                > TO JEST KŁAMSTWO!!! Ruch Obrony Rodziny i Jednostki (taka jest prawidłowa
                > nazwa) ma tylko dwa oddziały: w Warszawie i Lublinie, a sekt w Polsce ocenia
                > się na około 300!!!

                Jak z powyższego fragmentu widać, Pan Lech myli się zarzucając Sekciarzowi
                kłamstwo. Ten ostatni pisze wyraźnie o "tym stowarzyszeniu I JEMU PODOBNYCH"
                (podkr. moje), więc liczba oddziałów należących tylko do tego jednego
                stowarzyszenia nie ma tu nic do rzeczy.

                Znając metody polemiczne Pana Lecha podejrzewam niestety, że wypisując dużymi
                literami swój zarzut miał pełną świadomość, że nie jest to zarzut prawdziwy. W
                jego rozumieniu taka drobna manipulacja nie jest niczym niewłaściwym, o ile tylko
                może się jakoś przysłużyć jego sprawie.

                > W niemieckiej broszurze rządowej wydanej w 1996 r. przez Herausgegeben im
                > Auftrag des Bundesministerium für Famile, Senioren, Frauen und Jugend vom
                > Bundesverwaltungsamt, 50728 Köln, dotyczącej Kościoła Scjentologicznego, w
                > rozdziale IX. Anhang, Ansprechstellen: 1) Staatliche Stellen, jest wymienione
                > 20 instytucji państwowych z adresami, gdzie osoby dotknięte problemem sekt mogą
                > uzyskać informację i pomoc. Dalej wymienione są instytucje prywatne i
                > kościelne, których jest razem 87 (policzyłem dokładnie).
                >
                > O czym tu więc mówić? Niech Pani nie da się nabrać na oszukańcze manipulacje
                > adeptów sekt i ich zagorzałych popleczników.

                No właśnie, o czym tu mówić ? A może o tzw kontekście ?

                Jaki jest PKB na głowę mieszkańca Niemiec, a jaki na głowę mieszkańca Polski ?
                Ile wynosi budżet państwa niemieckiego, a z tej kwoty ile przeznacza się na
                różnego rodzaju pomoc społeczną i walkę z patologiami ?

                A ile wynoszą podobne kwoty realne (tzn wydane, nie zabudżetowane) w Polsce ?

                Jakie są proporcje, wg których dzieli się środki na walkę z patologiami w
                Niemczech ? Ile idzie na zwalczanie narkomanii, alkoholizmu, nazizmu, na
                profilaktykę antynikotynową oraz chorób przenoszonych drogą płciową ? Ile
                natomiast trafia do owych 20-u rządowych organizacji na walkę z niebezpiecznymi
                ruchami religijnymi ?

                A gdyby te same proporcje przełożyć na polskie realia, to ile by wypadało
                przeznaczyć na zwalczanie sekt ? Czy by tego wystarczyło na rachunek za
                połączenia Pana Lecha z internetem ???

                Mam całą listę podobnych pytań, na które nie oczekuję odpowiedzi, bo zarówno ja,
                jak i Pan Lech znamy tę odpowiedź. Tylko że Pan Lech wypowiada się tak, jakby jej
                nie znał - i to jest właśnie oszukańcza manipulacja godna adepta sekty lub jej
                zagorzałego poplecznika.

                > Oczywiście kolejnym kłamstwem i manipulacją "Sekciarza" jest: "Fundusze
                > antysekciarze w Polsce mają większe niż wszytskie sekty razem. Prośba, żebyś
                > nie stawiała w jednym szeregu sekt i narkomanii. Np. moja sekta pomogła
                > tysiącom ludzi wydostać się z uzależnienia od narkotyków, nikotyny, alkoholu,
                > nie zmuszając nikogo do zmiany wyznania."
                >
                > Można sądzić, że pan "Sekciarz" wcale nie jest członkiem żadnej sekty, a tylko
                > jednego z kościołów wyrosłych angruncie protestantyzmu, który był obecny w
                > Polsce już w okresie międzywojennym, a może jeszcze w okresie zaborów. Przyznał
                >
                > się do tego na innym forum dyskusyjnym, Myślę jednak, że to też było kłamstwo.
                > No bo dlaczego tak zagorzale broni sekty Hare Kryszna na wszystkich portalach
                > dyskusyjnych?

                Taaa... Z całą pewnością Sekciarz to zakamuflowany krisznowiec. Pan Lech wyczuwa
                takiego na sto kilometrów albo i dalej. W ogóle każdy, kto ośmiela się z Panem
                Lechem polemizować jest podejrzany - bo niby o czym tu dyskutować, wszystko jest
                jasne. Pan Lech nam to naświetlił.


                > Rozmawiałem kiedyś z pastorem tego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego i
                > wykazywał on duże zrozumienie wobec zagrożeń sektami w Polsce.

                Ekumenizm Pana Lecha jest doprawdy wstrząsający. Rozmawiał nawet z pastorem.
                Widać, że obaj się świetnie porozumieli, bo pastor wykazał zrozumienie (a niechby
                spróbował nie wykazać - Pana Lecha listę groźnych sekt zawsze można przedłużyć).

                > Chyba warto zachować dystans do takich wypowiedzi. Są 4 zasadnicze metody
                > uprawiania dezinformacji przez adeptów sekt, stosowane zwłaszcza podczas
                > werbunku:
                >
                > 1. Mówienie tylko o faktach które są dla nich korzystne i opisywanie rzetelne,
                > przy jednoczesnym przemilczaniu faktów niekorzystnych.
                > (nie mówią całej prawdy)
                > 2. Opisywanie faktów w taki sposób aby wyglądały "odpowiednio przekonująco".
                > (nie mówią tylko prawdy)
                > 3. Kłamanie z przekonaniem, że ludzie uwierzą.
                > (nie mówią prawdy)
                > 4. Metoda pośrednia: mówienie częściowo prawdy z dodatkiem kłamstw z
                > przekonaniem, że ludzie się nie zorientują.
                > (mieszanie prawdy z kłamstwem)

                Pan Lech cytuje powyżej podręcznik pt "Jak Odnieść Sukces W Reklamie". Publikacja
                ta przynosi wiele cennych spostrzeżeń natury ogólnej, które mogą się przydać
                sekciarskim agitatorom, jak również sprzedawcom ogórków kiszonych oraz
                akwizytorom z branży odkurzaczy.

                Niestety, wciąż daleko stąd do sfer karalnych, a przecież Pan Lech nade wszystko
                pragnie poszczuć Hare Kriszna prokuratorem. Dlatego podpowiadam, że chyba
                bardziej opłaca się oskarżyć sekty o stosowanie następujących metod:

                1. Metoda na rympał.

                2. Na pasówkę.

                3. Na koło.

                4. Metoda na elektrownię.

                I tak by można do upojenia, ale ja wysiadam. Na dłuższą metę coś takiego wytrzyma
                tylko Pan Lech.
                • Gość: Lech Re: Do Pani Dagny - mój skromny komentarz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 10:18
                  Szanowna Pani!

                  W poście "Re: Do Pani Dagny - mój skromny komentarz Gość portalu: lokis"
                  odezwał się kolejny krytyk - manipulant, usiłujący podważyć wiarygodność
                  przekazanej Pani przeze mnie informacji. Jeszcze raz stwierdzam, że "Sekciarz"
                  kłamie pisząc: "Ciekawostka: oddziałów tego stowarzyszenia i jemu podobnych
                  jest w Polsce WIĘCEJ NIŻ SEKT."

                  Otóż wyjaśniam w miarę precyzyjnie: W najświeższym opracowaniu na temat sekt
                  pt.: "Sekty. Co każdy powinien wiedzieć", Maternus Media, Tychy, 1999, na końcu
                  znajduje się pełna informacja o adresach i telefonach punktów informacyjnych i
                  stowarzyszeń, które zajmują się sektami w Polsce. Organizacji takich naliczyłem
                  10 (słownie: dziesięć). W tym jest jedna rządowa czyli Międzyresortowy Zespół
                  do Spraw Nowych Ruchów Religijnych MSWiA. Dominikanie mają najwięcej ośrodków,
                  ale jest ich tylko 5 (słownie: pięć): Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław i
                  Szczecin.

                  W poprzednim poście zwróciłem Pani uwagę na dane dotyczące Niemiec. Jeszcze raz
                  więc stwierdzam, że nie ma porównania. Ja się tylko pytam: do kogo ma się
                  zwrócić w Polsce o pomoc osoba będąca np. ateistą? Czy ma z czego wybierać?
                  Może udać się więc do jednej z najbliższych poradni prowadzonej przez
                  Dominikanów albo Civitas Christiana. Oni tam naprawde służą jakąś pomocą,
                  choćby informacjami; zupełnie nie chcą nikogo nawracać. Jeśli ktoś mieszka
                  daleko od takiego punktu, to musi tam jeszcze daleko dojechać. Ruch Obrony i
                  Rodziny i Jednostki, który jest stowarzyszeniem świeckim, ma tylko dwa takie
                  punkty: w Warszawie i Lublinie. I gdzie tu porównywać z ilością sekt, które
                  funkcjonują jako zarejestrowane związki wyznaniowe, stowarzyszenia, fundacje i
                  organizacje parawanowe za którymi się kryją. Część działa poza jakąkolwiek
                  rejestracją. Według danych policyjnych jest ich ponad 300.
                  Po prostu ci moi adwersarze mącą i tworzą mity:
                  - sekty są prześladowane przez Dominikanów i inne organizacje kościelne
                  (polowanie na czarownice);
                  - mówienie o sektach narusza prawo do wolności religijnej;
                  - ludzie należący do sekt są lepsi od należących do religii tradycyjnych, które
                  wsławiły się okrucieństwami jak inkwizycja, wojny katolików z protestantami
                  itp.;
                  - każdy ma prawo wierzyć w co chce i jak chce;
                  - sekt jest niewiele więc po co się nimi zajmować, są ważniejsze sprawy;
                  - sekty nikomu nie wadzą...

                  Taka oto ulotka (poniżej niektóre jej fragmenty) była rozsyłana anonimowo przed
                  trzema laty do ośrodków i osób zajmujących się informacją i pomocą ludziom
                  pokrzywdzonym przez sekty:

                  Międzynarodowy Zakon Rycerzy Świętej Wojny

                  W Imię Pokoju!
                  Wzywamy wszystkich, którym życie i zdrowie jest miłe do zaprzestania wszelkich
                  inkwizycyjnych krucjat w rodzaju oszczerstw, ubliżeń i pomówień pod adresem
                  jakiegokolwiek kościoła, związku wyznaniowego czy ruchu religijnego
                  wymienionego na załączonej do niniejszego ostrzeżenia liście organizacji
                  pozostającej pod ochroną naszego związku braterskiego zawartego dla pokoju i
                  ochrony prawdziwie wierzących w Boga.(...)
                  Nigdy nie ustanie nasz bój o prawdę, miłość i pokój na ziemi! Dopóty istnieje
                  ostatni szatan zbrodniczej inkwizycji oczerniający jakąkolwiek z religii i wiar
                  w jedynego Boga, nasza walka jest uzasadniona. Każdy kto ubliża ochranianym
                  przez nas religiom i kościołom od sekt czy pomawia ochraniane przez nas religie
                  o szkodliwość winien jest śmierci. Jedyną karą dla takiego grzesznika jest
                  śmierć wykonana zgodnie z rytualną procedurą uboju grzesznych demonów
                  zbrodniczej inkwizycji wiadomego pochodzenia. (...)
                  Uprzejmie zatem informujemy, iż od roku prowadzimy intensywniejszą niż
                  dotychczas działalność na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Stwierdzamy, iż
                  ośrodki inkwizycji katolickiej i niektóre protestanckie dokonują zbrodniczej
                  krucjaty wobec naszych kościołów i związków wyznaniowych oraz ich duchownych, w
                  związku z czym zostanie nasilona nasza bezwzględna działalność egzekucyjna
                  wobec winnych przestępstw wobec jedynego Boga. Poprzysięgamy zniszczyć
                  wszystkich prześladowców ochranianych przez nas religii Boga Żywego włącznie ze
                  zniszczeniem osób, budynków oraz majątków i rodzin ich prześladowców. Każdy kto
                  poniża ochraniane przez nas wiary religijne bądź administracyjnie szerzy
                  niechęć lub uniemożliwia im w pełni swobodną działalność i sprawowanie kultu
                  bezwzględnie winien jest śmierci, gdyż rękę swą podnosi na dzieło Boga jedynego.

                  Treść ulotki pozostawiam bez komentarza

                  Pozdrawiam

                  Lech Rugała
                • Gość: dagny Re: Do Pani Dagny - mój skromny komentarz IP: *.15.vie.surfer.at 27.09.01, 21:26
                  Drogi Lokis ! Co mam powiedziec ? Rece mi opadaja. Z doswiadczenia zawodowego
                  wiem, ze osoby walczace z sektami moga (nie musza!) stac sie w miare uplywu
                  czasu niedostepne dla innych, konfliktowe itp. Trzeba ich zrozumiec. Ciagle
                  napiecie nerwowe, brak konkretnych efektow w walce o wyciagniecie bliskiej
                  osoby z sekty powoduja psychiczne zalamania, depresje i niekiedy agresywnosc
                  wobec osob trzecich. A jezeli dzialaja w spoleczenstwoie zamkniezym na pewne
                  tematy, ale glosno lamentujacym, to nie dziwmy sie, ze sa tacy a nie inni. Jak
                  juz powiedzialam, kazda legalna metoda, ktora prowadzi do zalozonego celu i
                  ratuje/wyrywa zazwyczaj niedoswiadczonego, zagubionego lub poprostu
                  niedojrzalego osobowosciowo czlowieka ze struktur sekt, jest dobra. Mialam
                  kiedys taki przypadek, ze zrozpaczeni rodzice uprowadzili corke z sekty.
                  Porwanie sie udalo, ale co dalej ? Coreczka bila ich, gryzla i bardzo pragnela
                  wrocic do sekty (przebywal tam bowiem piekny chlopak o blekitnych oczach, w
                  ktore ona tak bardzo lubila patrzec...). Rodzice nie mieli odwagi zwrocic sie
                  do psychologa czy do policji. Corka byla wedlug prawa pelnoletnia, wiec
                  obawiali sie sankcji prawnych za porwanie, pozbawienie prawa do wolnosci
                  osobistej itp. Co wiec ci rodzice zrobili ? Zaczeli dawac corce alkohol.
                  Upijali ja tak dlugo, az zaczela byc uzalezniona, a potem zaczeli na wlasna
                  reke terapeutowac ja. Uswiadomili jej co to jest wolnosc osobista, co to jest
                  zdrowy organizm i na czym polega zycie. Porownali sekte do butelki wodki itp. A
                  gdy dziewczyna zaczela orientowac sie w swojej sytuacji, zaprowadzili ja do AA.
                  Sprawa wyszla na jaw, ale dziewczyna nie wrocila juz wiecej do sekty. Na
                  spotkaniu AA (anonimowi alkoholicy) opowiedziala swoja wstrzasajaca historie
                  zaznaczajac, ze jest szczesliwa bez sekty i widzi w zyciu inne ciekawsze
                  perspektywy. Dzis jest ona zupelnie zintegrowana w spoleczenstwie (bez nalogow,
                  pracuje, podrozuje i uddziela poradnictwa przy AA). Pytanie: Czy metoda
                  rodzicow tej dziewczyny byla sluszna ? Hm, efekt koncowy nakazuje przypuszczac,
                  ze tak. Choc ja osobiscie uwazalam ja za niezwykle brutalna. Dlatego jesli pan
                  Lech pisze, pisze i jeszcze raz pisze to niech pisze. Moze ktos sie zatrzyma,
                  zastanowi i siebie zweryfikuje... tego nikt nie wie. Pozdrawiam.
                  • Gość: lokis Re: Do Pani Dagny - moja skromna próba podsumowania IP: *.pl 28.09.01, 01:19
                    Spróbuję trochę podsumować, bo w gruncie rzeczy nie rozumiem, dlaczego
                    Pani "ręce opadają". Czy to chodzi o moją rezerwę wobec prozy Pana Lecha ? A
                    może chodzi Pani raczej o tzw całokształt problemów związanych z sektami,
                    które - jak zgaduję - zna Pani bardzo dobrze i uważa za trudne do ogarnięcia
                    i/lub rozwiązania ? No coż, na razie mniejsza o to.

                    1. Podane przez Panią wytłumaczenie przyczyn aktywności Pana Lecha trafia mi do
                    przekonania, bo pokrywa się z moimi własnymi domysłami. Skoro tak, to mówmy
                    otwarcie, że chodzi tu o formę terapii. Pan Lech potrzebuje udzielać się na
                    forum, bo od tego robi mu się lepiej. Jednak, w mojej opinii, to lekarstwo jest
                    gorsze niż choroba. Podtrzymując dyskusję z wirtualnymi adwersarzami (a tacy
                    się tu zawsze znajdą, to miejsce jest domem publicznym słowa pisanego), Pan
                    Lech wpędza się w coraz głębszą obsesję.

                    2. Przykład o córeczce wyciągniętej z sekty poprzez terapię alkoholową traktuję
                    jako kolejny argument PRZECIW nasilaniu państwowej opresywności wobec sekt.
                    Siłą rzeczy państwo i jego organy muszą działać według jakichś schematów, muszą
                    trzymać się określonych wzorców postępowania. Przy wdrażaniu polityki państwa
                    nie powinno być miejsca na improwizację - takie są zasady sprawnego
                    administrowania.

                    Jednak zwalczanie szkodliwego wpływu sekt jest zagadnieniem zbyt złożonym,
                    posiada zbyt wiele niuansów, aby dało się ująć w ramy procedur. Nigdy nie
                    wiadomo, jaki sposób działania okaże się w konkretnym przypadku najlepszy.
                    Dlatego uważam, że - w swoim dobrze pojętym interesie - państwo powinno
                    narzucić sobie daleko idące ograniczenia co do zakresu ingerencji w kwestie
                    wyznaniowe.

                    Państwo powinno zapewniać wszystkim zainteresowanym dostęp do obiektywnej
                    informacji na temat sekt, jak również - o ile jest je na to stać - powinno
                    organizować i utrzymywać placówki fachowego poradnictwa. Tylko tyle i aż tyle.

                    3. Naprawdę wierzy Pani, że "ktoś się zatrzyma i zastanowi" po lekturze tekstów
                    Pana Lecha ? Obawiam się, że osoby najbardziej zagrożone znajdą w tych tekstach
                    jedynie uzasadnienie dla motywów, które każą im żywić bezkrytyczny zachwyt
                    wobec zamkniętych wspólnot religijnych. Oto jakiś kolejny oszołom ogłasza
                    krucjatę przeciwko siłom "duchowego odrodzenia". Ktoś już tutaj słusznie
                    zauważył, że aura prześladowań otaczająca dzisiaj sekty przypomina sytuację
                    wczesnego chrześcijaństwa. Nie muszę chyba przypominać, jak sytuacja ta
                    przyczyniła się wówczas do rychłego triumfu tej młodej, egzotycznej i
                    nowatorskiej religii.

                    Tak więc, być może mówimy o tym samym. Tym bardziej ważne jest abyśmy ustalili,
                    co tak naprawdę myślimy o Panu Lechu i jego prywatnej wojnie.
              • Gość: Sekciarz Re: Do Pani Dagny IP: 159.107.89.* 27.09.01, 11:57
                Gość portalu: Lech napisał(a):
                > Ciekawostka: oddziałów tego stowarzyszenia i jemu podobnych jest w Polsce
                > WIĘCEJ NIŻ SEKT."
                >
                > TO JEST KŁAMSTWO!!! Ruch Obrony Rodziny i Jednostki (taka jest prawidłowa
                > nazwa) ma tylko dwa oddziały: w Warszawie i Lublinie,

                BAAARDZO ciekawe ! Zamiast się szczycić tym, że jesteście wszędzie, to skromnie
                biadolicie, że macie tylko 2 oddziały. Panie Lechu, wkrótce po tym jak oznajmił
                Pan na forum o swoim stowarzyszeniu, wpisałem jego nazwę do przeszukiwarki
                internetowej, a ta znalazła mi następujące dane o antysekciarzach w Polsce, wraz
                z adresami:
                - 8 ośrodków diecezjalnych,
                - 28 parafialnych,
                - 4 dominikańskie,
                - 7 „Civitas Christiana",
                - l Stowarzyszenia Rodzin Katolickich,
                - 5 Ruchów Obrony Rodziny i Jednostki (!!!!!!)
                - 2 uniwersyteckie
                razem 55 ośrodków

                Umyślnie nie podaję adresu internetowego, pod którym to znalazłem, żeby
                antysekciarzom nie robić reklamy.

                > a sekt w Polsce ocenia się na około 300!!!

                Też ciekawe, ale to chyba wg Pańskiej tajemnej klasyfikacji, bo przecież Pan
                stanowczo nie zgadza się z definicją encyklopedyczną czy słownikową sekty. W
                roczniku statystycznym za rok 2000 jest wymienionych 50 wyznań religijnych
                powszechnie obrzucanych epitetem "sekty", w tym kościoły wyrosłe z tradycji
                protestanckiej oraz niechrześcijańskie, w tym Hare Kryszna, Misja Czaitanii i
                inni. Do tej 50-ki nie liczyłem kościołów katolickich, starokatolickich i
                prawosławnych.

                55 ośrodków zwalczających 50 sekt, czyż łezka dumy nie kręci się w Pańskim oku ?

                > Stowarzyszeniu utrzymującemu się głównie ze składek
                > członków, którymi są osoby pokrzywdzone przez sekty, brakuje funduszy na
                > działalność z prawdziwego zdarzenia. Działalność edukacyjno - informacyjna,
                > prowadzona jest niemal wyłącznie społecznie.

                ...i jak widzimy na bardzo niskim poziomie, np. poprzez wielokrotne wklejanie
                tych samych postów na forum GW. Z "prawdziwego zdarzenia", czyli za pieniądze
                podatników to by się dopiero sekciarzom dołożyło ! Krzyczcie głośniej o swoich
                biednych dwóch oddziałach, a może jakiś państwowy urząd kapnie parę milioników
                społecznego grosza. Robili Dominikanie szkolenia antysekciarskie dla MSWiA ? Za
                darmo ?

                > O czym tu więc mówić? Niech Pani nie da się nabrać na oszukańcze manipulacje
                > adeptów sekt i ich zagorzałych popleczników.

                Dagny, niniejszym masz prawo dawać się nabrać wyłącznie oszukańczym manipulacjom
                Wielkiego Inkwizytora Lecha Rugały :-)

                > Można sądzić, że pan "Sekciarz" wcale nie jest członkiem żadnej sekty, a tylko
                > jednego z kościołów wyrosłych angruncie protestantyzmu, który był obecny w
                > Polsce już w okresie międzywojennym, a może jeszcze w okresie zaborów. Przyznał
                > się do tego na innym forum dyskusyjnym,

                Oczywiście, że tak naprawdę nie uważam się za sekciarza, bo jestem członkiem
                legalnie działającego w Polsce kościoła, ale od ciemnoty, która daje posłuch
                antysekciarskim nawoływaniom wszystkich tych 55 ośrodków neoinkwizycji, dostaje
                mi się od sekciarzy na codzień. Dlatego na potrzeby dyskusji z Lechem, jestem
                sekciarzem tak jak na codzień. Ciekawe, że Lech ani razu nie odniósł się
                chociażby ze zrozumieniem, nie mówiąc o współczuciu, do codziennych kłopotów
                kościołów mniejszościowych i ich członków w społeczeństwie większościowo
                katolickim, z kościołem, którego agendy uprawiają kontrreformację jeszcze w XXI
                wieku.

                > Myślę jednak, że to też było kłamstwo. (mowa o moim wyznaniu religijnym)

                Podobnie ja mógłbym utrzymywać, że Pan nie nazywa się Lech Rugała, i nie jest
                aktywistą Ruchu xxx, ale że nazywa się Pan np. Moksadai Dasa (czarny charakter z
                Pańskich postów) i rozgłasza światu imię Kryszny.

                > No bo dlaczego tak zagorzale broni sekty Hare Kryszna na wszystkich portalach
                > dyskusyjnych?

                Po pierwsze: dlatego, że się sami nie bronią. Po drugie: najpierw załatwicie HK,
                a potem będzie kolej na mnie. Boję się Pana i Pańskiej inkwizycji.

                > Rozmawiałem kiedyś z pastorem tego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego i
                > wykazywał on duże zrozumienie wobec zagrożeń sektami w Polsce.

                Przypuszczam, że zaserwował mu Pan historię własnego syna i wzbudził w nim, jak i
                we mnie, zrozumienie i współczucie. A propos, czy rozmawialiście o polityce KK w
                stosunku do innych kościołów i o wspólnym tworzeniu klimatu tolerancji religijnej
                w Polsce ?

                Pozdrawiam. Sekciarz.

              • Gość: dagny Re: Do Pani Dagny IP: *.15.vie.surfer.at 27.09.01, 20:57
                Szanowny Panie Lechu ! U nas na Zachodzie do spraw sekt podchodzi sie bardzo
                powaznie. Jak Pan zauwazyl, utworzone sa specjalne komorki panstwowe do
                zwalczania tego zjawiska. Osoby zwracajace sie o pomoc moga liczyc na aktywna i
                eficjetna pomoc panstwa czy danego Landu. Rehabilitacja psychiczna bylych
                czlonkow sekt oplacana jest przez kasy chorych. Staramy sie stwarzac dogodne
                warunki, zeby wyciagac osoby z sekt. Niestety nie jest latwo. Zycze sukcesow w
                zwalczaniu sekt i nie rezygnowania w obliczu nieprzewidzianych trudnosci.
                Pozdrawiam.
                • Gość: Lech Do Pani Dagny i Szanownych Dyskutantów IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 21:26
                  Szanowni Dyskutanci!

                  Z zdumieniem czytam Wasze dyskusje i czasami chce mi się śmiać a czasami
                  ogarnia mnie zdumienie Waszym brakiem zrozumienia sedna sprawy. Abyśmy się
                  dobrze zrozumieli. W swojej pracy mam na co dzień styczność z przepisami prawa
                  i dość dobrze znam istniejące w naszym państwie prawo. Stanowi ono, iż za czyny
                  odpowiada ten, kto je popełnił. Pamiętając zatem, iż nie ma odpowiedzialności
                  zbiorowej doskonale wiem, że nie możemy domagać się odgórnego zakazu
                  działalności niektórych ruchów (i to zarówno sekt jak i subkultur
                  młodzieżowych).
                  Uważam jednak, że trzeba zachować szczególną rozwagę przy przekazywaniu
                  subsydiów społecznych, aby nie trafiały one do grup parareligijnych szerzących
                  szkodliwe społecznie ideologie i uprawiających niebezpieczne praktyki kultowe.
                  Takim ograniczeniem dla tych grup może być np. odmowa wpisu do rejestru
                  kościołów i związków wyznaniowych. Można również ograniczyć ich wpływy (dotyczy
                  to także grup zarejestrowanych) poprzez szeroko zakrojoną działalność
                  informacyjno - edukacyjną. To niniejszym czynię mieszcząc się w granicach
                  wolności słowa. Szanuję też inne poglądy i zachowania o ile i na ile nie
                  wykraczają one poza granice zdrowego rozsądku i nie naruszają prawa i zasad
                  dobrego współżycia społecznego. Czytajcie te moje informacje, a zwłaszcza
                  świadectwa ludzi pokrzywdzonych przez sekty i wyciągajcie z tego stosowne
                  wnioski. Przeczytajcie fakty o patologicznych zachowaniach wyznawców kultów i o
                  tym, jakie nieszczęścia przez to sekty sprowadzają na ich bliskich: rodziców,
                  przyjaciół, współmałżonków, małe dzieci.. To wszystko.
                  Z poważaniem

                  Lech Rugała

                  Kolejna relacja (z pozwu o rozwód):

                  Rozkład naszego związku nastąpił w wyniku przynależności mojej żony do
                  sekty "Hare Kryszna".

                  Żona jest nie tylko członkiem ale fanatykiem ww. grupy kultowej.

                  Bezkrytycznie i ślepo wypełnia ich polecenia, zakazy, nakazy. Zasady
                  obowiązujące w sekcie są tak patologiczne, że mimo mojej tolerancji nie możemy
                  stanowić prawidłowo funkcjonującego małżeństwa.

                  Żona moja odsunęła się od rodziny, przestała być żoną i matką. Rolę swoją
                  ogranicza do brania pieniędzy. Obowiązki wobec dziecka traktuje jako zło
                  konieczne. Jesteśmy dla niej ludźmi III kategorii. Twierdzi, że dla Kryszny
                  należy wyzbyć się wszelkich uczuć i dóbr materialnych.

                  Stosuje sekciarski wegetarianizm: nie je mięsa, ryb, jajek, czosnku, cebuli.
                  Często stosuje dziwne posty i głodówki. Uprawia praktyki wyniszczające ją
                  psychicznie i fizycznie.

                  Zabrania dziecku jeść mięso, obrzydzając je. Dziecko jest źle żywione,
                  zaniedbane, często choruje. Jest zmuszane do uczestnictwa w spotkaniach
                  sekciarskich. "Rytuały" w smrodzie kadzideł dziecko bardzo źle znosi. Jest
                  nerwowe, smętne, apatyczne, często narzeka na bóle głowy. Żona nie uznaje
                  autorytetów medycznych. Jest przekonana, że modlitwa do Kryszny uzdrawia.
                  Wszelkie perswazje traktuje jako atak na nią i jej "społeczność".

                  Zachowuje się jak nawiedzona. Uważa, że przeszkadzamy jej w "samodoskonaleniu"
                  gdyż jemy mięso. Chce żyć i pracować dla Kryszny. Autorytetami dla niej
                  są: "guru" i liderzy sekty.

                  Kłamie i uczy dziecko kłamstwa - jak twierdzi - dla dobra Kryszny.

                  Zachowaniem swoim demoralizuje dziecko. Współżyje z "braćmi duchowymi" - nazywa
                  to "oczyszczaniem ze złej karmy".

                  Nie mam już siły funkcjonować w tak patologicznym związku. Kocham dziecko i
                  chciałbym ażeby miało szansę funkcjonowania w normalnym społeczeństwie. Pragnę
                  też mieć wpływ na jego życie i wychowanie.

                  W związku z powyższym proszę Sąd o:

                  a.. zakazanie uczestnictwa dziecka w spotkaniach sekciarskich,
                  b.. ograniczenie praw rodzicielskich dla żony,
                  c.. przyznanie nam Kuratora Sądowego,
                  Pragnę ratować dziecko od destrukcji panującej w sekcie i ich wewnętrznym życiu.

                  Do pozwu dołączam:

                  a.. opinia z przedszkola,
                  b.. zaświadczenie lekarskie dziecka,
                  c.. pismo żony od "guru",
                  d.. świadectwo przynależności żony do sekty.
                  Piotr R.
      • Gość: rf Re: Prywatna Wojna Pana Lecha IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 14.10.01, 23:54
        Gość portalu: lokis napisał(a):

        > Pan Lech ma potężną obsesję na punkcie ruchu Hare Kriszna. W rzeczy samej -
        > stał się kolejną ofiarą "złowrogiej sekty". Pisze tylko o nich, bez odrobiny
        > dystansu do tematu, bez cienia autorefleksji. Z uporem maniaka torturuje
        > czytelników tasiemcową "relacją z koszmarnych przeżyć" swojej rodziny, katuje
        > polemistów jednostronną retoryką, której nie zmienia nigdy, ani pod wpływem
        > siły czyichś argumentów, ani w obliczu słabości argumentów własnych. Jest po
        > prostu nawiedzony.
        >
        > Kriszna tak rzekł do Ardżuny: "Dla tego, kto się narodził, śmierć jest pewna, a
        >
        > dla tego, kto umarł, nieuniknione są narodziny. Nie powinieneś zatem rozpaczać,
        >
        > lecz niezawodnie wypełniać swoje obowiązki." I Pan Lech je wypełnia. Robi
        > swoje, czy go słuchają, czy nie - głosi światu imię Kriszny.

        Ciekawe skąd ta obsesja? Czyżby z powodu własnych doświadczeń? ;)
        Poważnie:
        Podobno rodzice nie wiedzą co to znaczy syn narkoman chyba, że dotknie ich to
        osobiście. Sekta to taki sam mózgojeb jak hera tak samo groźny i destrukcyjny.
    • Gość: Kuczu Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: 195.216.121.* 26.09.01, 08:29
      To jest przerażające !!!! Nie krisznowcy oczywiście, ale Pańska głupota,
      szowinizm i nietolerancja. Jeśli przyjąć Pańskie standardy to za najgroźniejszą
      sektę w kraju powinno uznać się Kościół Katolicki !!! Czy wolny człowiek nie
      może do cholery jeść tego co mu się podoba ? Czy zaćpani gówniarze pod blokiem,
      chodzący z rodzicami co niedziela do kościoła są lepsi od żyjących w ascezie
      wyznawców kriszny, upajających się wg. Pana zapachem kadzidełek? Niedługo
      ludzie pańskiego pokroju bedą walczyć o prawo do stosów i prześladowań. Będzie
      mała powtórka z przeszłości. A tak nawiasem mówiąc to krisznowcy oprócz tego że
      brzydzą się przemocą, to jeszcze całkiem nieźle nakarmili niejednego. I to nie
      po to aby go do siebie zwabić, ale dlatego że tak im każe wiara. Katolicy jakoś
      podobnymi nakazami swojej religii niewiele się przejmują.
      • Gość: leslawc Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.uk.neceur.com 26.09.01, 09:21
        Nie bede sie dlugo rozpisywal Kuczu ale z ciebie jest poprostu dupek.
        Nie jestem katolikiem uwazam sie za osobe wiezaca ale to co ty piszesz ....to
        pokazuje ze dupek z ciebie ............
        • Gość: Venom Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: 172.24.102.* / 192.168.14.* / *.121.135.227.host.de.colt.net 26.09.01, 10:50
          Gość portalu: leslawc napisał(a):

          > Nie bede sie dlugo rozpisywal Kuczu ale z ciebie jest
          > poprostu dupek. Nie jestem katolikiem uwazam sie za
          > osobe wiezaca ale to co ty piszesz ....to
          > pokazuje ze dupek z ciebie ............

          Moze sie jednak troche rozpiszesz ? Bo jak na razie to
          dupek wyszedl, ale z ciebie. Ani sladu argumentow.
          Wszystko co prezentujesz, to czysta, mysla nie skazona
          zlosc na kogos, kto osmiela sie myslec i pisac wpoprzek
          twoich pogladow. Jako osoba podobno wierzaca zdajesz
          sobie chyba sprawe, ze tego rodzaju napastliwy ton i
          zlowrogie pomruki nie przystoja chrzescijaninowi ?
          • Gość: polo Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: 212.244.77.* 26.09.01, 11:22
            Venom. Nie każdy wierzący jest chrześcijaninem. Sam diabeł jest wierzący, a
            nawet wiedzący. A poza tym nie odbiegajmy od tematu wdając sie w takie
            bezproduktywne przepychanki.
            A tym ,którzy naiwnie myśla, że uchronią swoje dzieci przed sektami (zwłaszcza
            tym ,którzy nie wiedza w nich niczego złego) składam wyrazy współczucia.
          • Gość: leslawc Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.uk.neceur.com 27.09.01, 09:12
            Gość portalu: Venom napisał(a):

            > Gość portalu: leslawc napisał(a):
            >
            > > Nie bede sie dlugo rozpisywal Kuczu ale z ciebie jest
            > > poprostu dupek. Nie jestem katolikiem uwazam sie za
            > > osobe wiezaca ale to co ty piszesz ....to
            > > pokazuje ze dupek z ciebie ............
            >
            > Moze sie jednak troche rozpiszesz ? Bo jak na razie to
            > dupek wyszedl, ale z ciebie. Ani sladu argumentow.
            > Wszystko co prezentujesz, to czysta, mysla nie skazona
            > zlosc na kogos, kto osmiela sie myslec i pisac wpoprzek
            > twoich pogladow. Jako osoba podobno wierzaca zdajesz
            > sobie chyba sprawe, ze tego rodzaju napastliwy ton i
            > zlowrogie pomruki nie przystoja chrzescijaninowi ?

            Venom

            autor watku opisuje z zycia wziete zdarzenie, cos co bezposrednio przezyl,
            doswiadczyl jak sekty krisznowe dzialaja.
            Kuczu napisl "To jest przerażające !!!! Nie krisznowcy oczywiście, ale Pańska
            głupota, szowinizm i nietolerancja."
            Wiec Venom uwazasz ze ja teraz powinienem uzyc argumentow. Kuczu to dla mnie
            dupek i nie chce mi sie teraz definiowac co pod tym pojeciem rozumie.
            Czasami zabieram glos na forum i argumentuje moje wypowiedzi ale czesto po prostu
            wystukuje dupek co ma oznaczac ze nie ma dla mnie podstaw do dyskusji.
            Kuczu autora watka jak wynika z cytatu nazwal glupkiem i szowinista. Nie wiem na
            jakiej podstawie to zrobil chyba ze sam nalezy do wspomnianej grupy wyznaniowej
            co jego wypowiedz uczyniloby bardziej "zrozumiala"
            To by bylo na tyle

            pozdrawiam
            Leslawc


    • Gość: komodor Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 09:33
      każdy może (niestety) pisać co chce. szkoda, że pisze nawet wtedy kiedy nie ma
      co przelać na papier. te pierdoły o sektach są naprawdę nudne.fundamentalizm
      religijny jest grozny nie tylko w Afganistanie. Polska niestety nie odbiega
      czasami od talibów, Iranu i innych krajów tego typu. kłopoty z dziećmi
      rozwiązuj we własnym domu. jak nie potrafisz wychowywać dzieci to nie zawracaj
      tym faktem wszystkim głowy.
      • Gość: polo Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA-do wszystkich IP: 212.244.77.* 26.09.01, 12:31
        Tak sobie mysle, że juz niedługo ktoś na forum założy watek:"Tolerancja dla
        morderców!", "Łapy precz od złodziei" i znajdzie sie wielu takich ,którzy
        znajda odpowiednie argumenty aby temu przyklasnąć. Spędziłem trochę czasu na
        tzw. zachodzie i myslę, że Polacy musza przejść jeszcze dłuuuugą drogę aby
        dowiedzieć sie co to jest tzw. demokracja i tolerancja i jakie sa jej granice.
        Z wyrazami współczucia-pozdrawiam.
        • Gość: Venom Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA-do wszystkich IP: 172.24.102.* / 192.168.14.* / *.121.135.227.host.de.colt.net 26.09.01, 13:21
          Gość portalu: polo napisał(a):

          > Tak sobie mysle, że juz niedługo ktoś na forum założy
          > watek:"Tolerancja dla morderców!", "Łapy precz od
          > złodziei" i znajdzie sie wielu takich ,którzy
          > znajda odpowiednie argumenty aby temu przyklasnąć.
          > Spędziłem trochę czasu na tzw. zachodzie i myslę, że
          > Polacy musza przejść jeszcze dłuuuugą drogę aby
          > dowiedzieć sie co to jest tzw. demokracja i tolerancja
          > i jakie sa jej granice. Z wyrazami
          > współczucia-pozdrawiam.

          Jak na razie zaklada sie watki w rodzaju niniejszego, a w
          nich gromkim glosem nawoluje sie do przesladowania
          mniejszosci religijnych. Argumentow o zgubnym wplywie
          sekt dostarcza przybudowka Sw Inkwizycji, a kilka osob,
          ktore podobno przebywaly lub przebywaja na tzw zachodzie
          stara sie zakrzyczec kazdego, kto osmieli sie upomniec o
          poszanowanie dla elementarnych zasad demokracji, takich
          jak wolnosc sumienia.

          Mniejsza o Dominikanow i ich nagonke przeciw
          konkurencyjnym wyznaniom. Jednak powolywanie sie na
          jakies - blizej niesprecyzowane - normy
          zachodnioeuropejskie budzi moj sprzeciw. Na kazdego
          "polo", ktory chce nam wmowic, ze na zachodzie - inaczej
          niz w Polsce - sciga sie sekty, znajdzie sie dziesieciu
          takich, co widza kontrast, ale o przeciwnym zwrocie.

          Polska to kraj nietolerancji, kraj szykan wobec
          "innowiercow", tutaj nawet wyznawca buddyzmu to
          "sekciarz" - tak mowia ludzie, ktorzy dobrze znaja i
          zachod i Polske.

          Nie potrzebuje "wspolczucia" cynicznego pana "polo", ale
          wiem, ze przyda sie w tym kraju troche prawdziwej
          empatii, troche tolerancji nie na pokaz.
          • Gość: polo Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA-do wszystkich IP: 212.244.77.* 27.09.01, 09:30
            Gość portalu: Venom napisał(a):

            > Gość portalu: polo napisał(a):
            >
            > > Tak sobie mysle, że juz niedługo ktoś na forum założy
            > > watek:"Tolerancja dla morderców!", "Łapy precz od
            > > złodziei" i znajdzie sie wielu takich ,którzy
            > > znajda odpowiednie argumenty aby temu przyklasnąć.
            > > Spędziłem trochę czasu na tzw. zachodzie i myslę, że
            > > Polacy musza przejść jeszcze dłuuuugą drogę aby
            > > dowiedzieć sie co to jest tzw. demokracja i tolerancja
            > > i jakie sa jej granice. Z wyrazami
            > > współczucia-pozdrawiam.
            >
            > Jak na razie zaklada sie watki w rodzaju niniejszego, a w
            > nich gromkim glosem nawoluje sie do przesladowania
            > mniejszosci religijnych. Argumentow o zgubnym wplywie
            > sekt dostarcza przybudowka Sw Inkwizycji, a kilka osob,
            > ktore podobno przebywaly lub przebywaja na tzw zachodzie
            > stara sie zakrzyczec kazdego, kto osmieli sie upomniec o
            > poszanowanie dla elementarnych zasad demokracji, takich
            > jak wolnosc sumienia.
            >
            > Mniejsza o Dominikanow i ich nagonke przeciw
            > konkurencyjnym wyznaniom. Jednak powolywanie sie na
            > jakies - blizej niesprecyzowane - normy
            > zachodnioeuropejskie budzi moj sprzeciw. Na kazdego
            > "polo", ktory chce nam wmowic, ze na zachodzie - inaczej
            > niz w Polsce - sciga sie sekty, znajdzie sie dziesieciu
            > takich, co widza kontrast, ale o przeciwnym zwrocie.
            >
            > Polska to kraj nietolerancji, kraj szykan wobec
            > "innowiercow", tutaj nawet wyznawca buddyzmu to
            > "sekciarz" - tak mowia ludzie, ktorzy dobrze znaja i
            > zachod i Polske.
            >
            > Nie potrzebuje "wspolczucia" cynicznego pana "polo", ale
            > wiem, ze przyda sie w tym kraju troche prawdziwej
            > empatii, troche tolerancji nie na pokaz.

            Masz racje Venom. Róznica jest katastrofalna. Na zachodzie sekty ściga w
            większości policja i odpowiednie fundacje, u nas jedynie swiadomy zagrożenia i
            konsekwencji Kościół, a własciwie kilku zaledwie przedstawicieli plus kilku
            psychologów do pomocy.
            Jeszcze raz z wyrazami współczucia dla wszystkich tolerujących zło.

      • Gość: Observer Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.09.01, 02:16

        KRETYN!!!!

        Gość portalu: komodor napisał(a):

        . Polska niestety nie odbiega
        > czasami od talibów, Iranu i innych krajów tego typu.
        • Gość: komodor Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 14:26
          Zanim mnie spalisz na stosie możesz zrobić leszcze coś - pocałuj mnie w dupę
          (jak umyjesz zęby)
    • Gość: Lech Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 20:10
      Oto fragment książki: Lotta Danielson, "Droga donikąd (Hare Kriszna)" -
      tłumaczenie ze szwedzkiego:

      "WISZNUPADA chce, żebyśmy wprowadzili system Warnaśrama dharma (system kast-
      aśramów) w ruchu. W Goeteborgu oglądamy sześciogodzinny film wideo, który
      Wisznupada kazał nagrać. Wyjaśnia w nim, jak to ma nastąpić. Opowiada także,
      jak należy kierować światem, kiedy władzę przejmie ruch Kriszna. «Wiele z tego
      jest rzeczywiście kontrowersyjne», uśmiecha się. I tu ma rację. W pewnym
      miejscu wspomina, że GBC będzie funkcjonować jako rząd światowy i musi dlatego
      mieć własną armię, tak jak ONZ. Siły GBC umiejscowione zostaną w «niespokojnych
      miejscach świata». Zastanawiam się, jak to będzie funkcjonować. Nie dlatego,
      żeby mnie to martwiło - GBC składa się przecież z czystych wielbicieli i będzie
      najbardziej perfekcyjnym rządem, jaki mógłby mieć świat. Jeszcze raz Wisznupada
      cytuje wypowiedź Prabhupady: «Moglibyśmy przejąć świat w 18 dni, gdybyście byli
      gotowi przyjąć tę odpowiedzialność, ale nie jesteście»."

      Myślę że nie wymaga to komentarza i pozwoli czytelnikom niniejszego Forum
      uzmysłowić sobie istotę zagrożeń dla świata ze strony sekt, zwłaszcza o
      charakterze orientalnym.
      • Gość: Widman Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 20:16
        To pana syn Leszku nabral sie na takie glupoty mowione przez sekciarzy ?
        Wspolczuje . A tak nawiasem mowiac to ladnie go pan wychowal ze nie interesowal
        sie normalna filozofia lub religia albo realnym
        swiatem.
        • Gość: Lech Odpowiedź dla Widmana IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 22:27
          Gość portalu: Widman 26-09-2001 20:16 napisał:

          "To pana syn Leszku nabral sie na takie glupoty mowione przez sekciarzy?
          Wspolczuje. A tak nawiasem mowiac to ladnie go pan wychowal ze nie interesowal
          sie normalna filozofia lub religia albo realnym swiatem."

          Panu wydaje się, że istnieje bardzo prosty sposób, aby ustrzec się sekty.
          Według Pana wystarczy tylko odpowiednie wychowanie. Niestety, do sekt
          werbowani są młodzi, często bardzo dobrze wychowani i uduchowieni ludzie nawet
          na pielgrzymkach, na wakacjach w jakimś gospodarstwie ekologicznym itd. Różne
          są oblicza werbunku. Cóż, każdy - podobnie jak Pan - jest bardzo "mądry"
          i "doświadczony", dopóki jego ten problem nie dotknie. A nad problemem sekt
          głowią się potężne umysły. Istnieją prace naukowe i raporty rządowe, nawet
          rezolucje Parlamentu Europejskiego dotyczące sekt...

          Trzeba również zdać sobie sprawę z tego, że w życiu młodego człowieka
          przychodzi okres, kiedy możliwości kontroli ze strony rodziców są znikome.
          Sekty działają tak, aby nie wzbudzić podejrzeń, a jednocześnie uzależniają
          młodego człowieka od grupy i jej lidera. Kiedy rodzice się zorientują, jest już
          zwykle za późno. Dziecko staje się automatem bezkrytycznie przyjmującym
          wszelkie pseudonauki sekty.

          Sekta to grupa, która podczas działalności agitacyjnej bądź handlowej posługuje
          się oszustwem, stosuje techniki psychomanipulacji i wpływa niszcząco na zdrowie
          psychiczne człowieka i życie rodzinne.

          Każdy ma prawo do samodzielnego wyboru przekonań grupy do jakiej chce
          przynależeć. Ma jednak prawo wiedzieć, jakie są prawdziwe cele organizacji do
          której przystępuje, jaka jest jej prawdziwa przeszłość i jakich metod grupa
          używa, werbując swoich członków. Potencjalnemu kandydatowi werbujący do sekt z
          reguły nic o tym nie mówią. Przecież mało kto, z własnej woli, związałby się z
          grupą, o której by wiedział, że pod pozorem troski o rozwój np. duchowy swoich
          członków, wykorzystuje ich psychicznie, fizycznie i finansowo. Sekta,
          posługująca się technikami psychomanipulacji, stosunkowo szybko jest w stanie
          uzależnić od siebie młodego człowieka, zdeformować jego postrzeganie świata,
          innych ludzi i siebie oraz wywołać paniczny lęk przed opuszczeniem grupy.

          Dlatego dużym nieporozumieniem jest przypisywanie w pełni świadomego i wolnego
          aktu wyboru osobom, które w rzeczywistości znalazły się w sekcie na skutek
          psychicznej manipulacji.

          Aby lepiej zrozumieć zjawisko manipulacji ludzkim umysłem w sektach proponuję
          Panu lekturę książki: Stephen Hassan, "Psychomanipulacja w sektach" (w polskim
          przekładzie - tytuł oryginału: "Combatting Cult Mind Control")
          Wydawnictwo "Ravi", Łódź 1997.

          Na koniec moja refleksja. Zarzuca Pan ludziom niewłaściwe wychowywanie dzieci,
          nie znając dobrze faktów, sytuacji i specyfiki sekt. Bardzo wątpię, że byłby
          Pan w ogóle w stanie w podobnej sytuacji zachować spokój, nawiązać sensowny
          dialog z dzieckiem, a później wydostać je z sekty. Mnie się to akutat udało.
          Myślę, że to chyba nie powód do stawiania mi zarzutów?

          Kończąc życzę Panu sukcesów w wychowaniu dzieci, aby nie trafiły w szpony
          jakiejś patologicznej grupy młodzieżowej w rodzaju sekty czy subkultury.

          Serdecznie pozdrawiam

          Lech
      • Gość: Lech Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA - świadectwo IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 22:29
        (świadectwo ojca, którego syn trafił do odłamu Hare Kryszna znanego pod nazwą:
        Instytut wiedzy o tożsamości "Misja Czatanii")

        Czy wierzę, że mój syn wróci kiedyś do normalnego życia? Muszę wierzyć,
        przecież to moje dziecko... A czy tak rzeczywiście się stanie? Prawie dwa lata
        pobytu w szpitalu psychiatrycznym niewiele mu pomogły. Pragnienie powrotu do
        sekty wciąż w nim tkwi. Jak długo jeszcze? Nikt nie wie...

        Robert był normalnym młodym człowiekiem. Jak każdy bez mała osiemnastoletni
        chłopak buntował się przeciw władzy rodzicielskiej. Czuł się bardzo dorosły i
        tak chciał być traktowany. Nic nie wskazywało na to, że będzie inny niż wszyscy
        jego rówieśnicy, że nagle jego życie zostanie podporządkowane tylko jednemu
        celowi - służeniu sekcie. I że od sekty zostanie całkowicie uzależniony, odda
        jej całego siebie...

        Wszystko zaczęło się w lutym 1992 r. Syn był wtedy w klasie maturalnej. Nagle
        zaczął znikać z domu, zaniedbywać naukę. Przestał jadać mięso, choć do tej pory
        schabowe były jego ulubionym daniem. W domu zaczęła się pojawiać dziwna
        literatura, syn przestał oglądać telewizję, słuchać radia. Nie chciał już
        chodzić do kościoła. Na moje pytania - co się z nim dzieje - odpowiadał
        półsłówkami. Dopiero później dowiedziałem się, że syn bierze regularnie udział
        we wszystkich spotkaniach (nawet wyjazdowych) Instytutu... Mimo tej negującej
        postawy do otaczającej rzeczywistości Robert zdał maturę i dostał się na
        studia. Widać było jednak, że nauka w ogóle go nie interesuje. Myślami był
        gdzie indziej. Już nie krył się z tym, że chce żyć inaczej. Zaczął opuszczać
        zajęcia odrzucił wszystkie książki i czasopisma. "Studia są niepotrzebne
        człowiekowi w jego drodze do szczęścia." - powiedział mi kiedyś. Nie
        wiedziałem, co się z nim dzieje. Sekty? A kto o nich wtedy słyszał?

        Z dnia na dzień Robert się zmieniał. Wstawał o 4 rano, przez godzinę mantrował
        i medytował. Sam przygotowywał sobie posiłki i znikał na cały dzień. Na uczelni
        pojawiał się już sporadycznie, dziś wiem, że przez cały czas służył sekcie.
        Jeśli trzeba było, pracował dla niej, jeśli tego od niego żądano - nauczał...
        Wracał do domu wieczorem i znowu mantrował i medytował...

        Z czasem jego praktyki stały się jeszcze bardziej ortodoksyjne. W szafce
        urządził ołtarz ku czci Boga i guru, zażądał oddzielnych naczyń do gotowania.
        Te, których my używaliśmy, były w jego mniemaniu "skażone". Krytykował wszystko
        i wszystkich, uporczywie powtarzał, że nigdy nie osiągniemy wiecznej
        szczęśliwości, że żyjemy źle. My, jego rodzice, nagle staliśmy się "wcieleniami
        diabła". Wszelkie próby krytyki z naszej strony spotykały się z natychmiastową
        reakcją - syn zakrywał uszy, uciekał do swojego pokoju. Jemu tych "bluźnierstw"
        nawet nie wolno było słuchać. Uczestniczył we wszystkich połączonych z modłami
        zebraniach Instytutu, w domu słuchał bez końca z taśm magnetofonowych wykładów
        guru i jego przedstawicieli, śpiewanych mantr. To samo oglądał na wideo.
        Zażądał, by w domu zawsze były produkty niezbędne do przyrządzania jego
        posiłków - orzechy, kiełki, soje i rodzynki - i to w ilościach wystarczających
        na wykarmienie co najmniej kilku osób. Wynosił później tę żywność na spotkania
        w sekcie. Nagle, i to bardzo stanowczo, zaczął domagać się pieniędzy. Pytał, co
        w tym domu jest jego, co mu się należy. Mówił, że chce to natychmiast dostać...
        Poza tym kategorycznie stwierdził, że obowiązek utrzymywania go należy do
        rodziców. Ci jednak nie powinni wtrącać się do jego spraw. Jest dorosły i ma
        prawo o sobie decydować. We wszystkim...

        Nie bardzo wiedziałem, co mam robić. Zdawałem sobie sprawę z tego, że z moim
        synem dzieje się coś bardzo niedobrego, że ktoś nim steruje. Nie wiedziałem
        tylko, jak mam to zmienić, do niego nic już nie docierało... Nawet w sprawach
        prostych i drobnych nie potrafił samodzielnie podjąć decyzji. Mówił, że musi
        się skonsultować. Na pytanie z kim, odpowiadał, że z "prawdziwymi"
        przyjaciółmi. Pewnego dnia zabrałem więc wszystkie jego rzeczy związane z sektą
        i zamknąłem w drugim pokoju. Syn oszalał, włamał się do tego pomieszczenia,
        zabrał swoje rzeczy i wyprowadził się z domu na stancję prowadzoną przez sektę.
        Zaczął pracować w drukarni po to tylko, by móc opłacić swój pobyt i mieć
        pieniądze na nowe publikacje Instytutu. Nie wiedziałem, co mam robić, zupełnie
        straciłem z nim kontakt. Jedyną osobą, którą czasem tolerował, była moja
        kuzynka. To ona "biegała" do Instytutu, zadawała tam dociekliwe pytania. To ona
        nie chciała ustąpić, mimo że nieraz potraktowano ją jak intruza. To one
        sprawiła, że Robert stał się wkrótce dla sekty niewygodny. Z prostej przyczyny -
        ktoś o niego walczył. Zębami i pazurami. Jemu wydawało się, że osiągnął wyższy
        stopień wtajemniczenia i jako takiemu należy się szacunek.

        Mniej więcej na początku 1995 r. Robertowi ograniczono prawo przychodzenia na
        spotkania w Instytucie. Do dwóch razy tygodniowo. "Pozwolono" mu też wrócić do
        domu. Syn oszalał. Kompletnie się od nas odizolował. Przez cały dzień leżał w
        swoim pokoju, mantrował, medytował. Nie mógł zebrać myśli. Do dziś mamy jeszcze
        w domu olbrzymią ilość jego notatek, nieskładnych, pozbawionych sensu. Wpadał
        nagle do pokoju, czegoś od nas żądał, ale nie potrafił skonkretyzować czego. W
        nocy budził sąsiadów, chciał dzwonić po policję. Twierdził, że nie chcemy mu
        dać tego, czego on potrzebuje. Widać było wyraźnie, że z jego psychiką jest
        bardzo źle... Z tygodnia na tydzień było coraz gorzej. Robert przestał sypiać,
        odmawiał przyjęcia pożywienia, przestał się myć. Przez cały czas twierdził, że
        czeka na śmierć, utracił przecież kontakt z Bogiem i guru. Przez cały czas był
        w stanie panicznego lęku, zastanawiał się, co z nim będzie po śmierci, skoro
        ciążą na nim tak okropne winy. W akcie rozpaczy zgodził się na badania
        psychiatryczne - w grudniu 1995 r. Został skierowany na obserwację w Klinice
        Psychiatrycznej AM. Uciekł stamtąd, ale został zatrzymany. Po otrzymaniu listu
        z Instytutu nakazującego mu leczenie zgodził się pozostać w szpitalu. Przebywa
        tam z przerwami po dziś dzień.

        Jerzy O.
        • Gość: Lech Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA - świadectwo IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 07:56
          Środowiska deklarujące przywiązanie do tolerancji, poszanowania godności
          człowieka jako wartości uniwersalnej, powinny być szczególnie uwrażliwione na
          stosunek tzw. "nowych ruchów religijnych" do wyznawców tradycyjnych religii,
          uznanych autorytetów, nauki, kultury, sztuki...

          W książkowej rozmowie z założycielem Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości
          Kryszny A.C. Bhaktivedanta Swamim Prabhupadą, zatytułowanej: "Doskonałe
          pytania, doskonałe odpowiedzi" na str.77 można przeczytać:

          "Zatem bez świadomości Kryszny każdy jest draniem, złodziejem, łobuzem i
          rabusiem. To są jego cechy. Dlatego nasz wniosek jest taki, że nikt nie ma
          dobrych cech, jeśli nie rozumie Kryszny. Nie jest uczciwy i nie ma wiedzy.
          Dlatego jest człowiekiem trzeciej kategorii".

          Zza słów założyciela ruchu Kryszny wyziera "czarna" wizja każdego, kto jest
          poza jego organizacją. Ponadto podział ludzi na kategorie przypomina złowrogą
          ideologię rasizmu...

          Dziwię się, że w Polsce zarejestrowano totalitarną organizację, która zakłada
          podział ludzi na kategorie i szerzy nienawiść do ludzi żyjących "bez
          świadomości Kryszny. W myśl Konstytycji RP istnienie takich organizacji jest
          zakazane:
          "Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących
          się do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a
          także tych, których program zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i
          narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycioa władzy lub wpływu na
          politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa. (art.13
          Konstytucji RP)...
          • Gość: Ogorek Bullshit SEKTY - EKSPANSJA ZŁA - świadectwo IP: 158.234.143.* 27.09.01, 08:54
            Zadziwiajacy (chociaz jak na Polske to wlasciwie nie...) jest brak tolerancji
            dla innych religii i wyznan w kraju.

            1. Chrzescijanizm w pierwszych wiekach istnienia byl uwazany za (najgorsza?)
            odmiane sekty. W zwiazku z czym nawet karmiono nimi lwy i inne zwierzatka (moze
            to pomysl dla pana Lecha co do krisznowcow?). Wniosek: jezeli jestes religia
            mniejszosci to jestes "sekta".


            2. Jezeli kto pada ofiara "sekty" to nie rozni sie niczym od kogos kto padl
            ofiara "zaakceptowanej" sekty - n.p. kosciola rzymsko-katolickiego w Polsce.
            Czy ktos broni komus sie zrujnowac wspierajac kosciol katolicki? Czy malo jest
            ofiar w kosciele na tle seksualnym? Wniosek: zamiast nawolywac do "palenia
            wszystkich czarownic jednego gatunku" skoncentruj sie Lechu na szukaniu
            konkretnych winnych - o ile sa winni twojego stanu rzeczy.

            Kiedys zawedrowalem przez przypadek na internetowe strone kosciola i
            przeczytalem 1-2 podobnych wypowiedzi co u Lecha. Wszystkie inwektywy, ktore
            tak znalazlem mozna by z powodzeniem zastosowac do samego kosciola...
            Uderzajaca dla mnie byla intensywnosc nienawisci do innowiercow... owieczki
            szcegolnie boze maja swoje szczegolne problemy ...

            2. Upierdliwosc Lecha nie pozwala mu zauwazyc, ze jego wlasny syn nie znalazl
            czego szukal ani w domu (u papy Lecha) ani przypuszczalnie w kosciele - w
            zwiazku z czym szukal dalej az doszedl do innych religii, ktore mu daly
            poczucie prawdy. Rownie dobrze moglby dosc do muzulmanstwa albo stowarzyszenia
            molnomularskich czarownikow gdyby tego bylo troche wiecej w Polsce albo tez
            adwentystow (ktorzy maja stracha przed Lechiem...)
            Lech zamiast sie zastanowic, dlaczego tak sie dzieje, zdecydowal sie potepic
            wszelkie dzialania syna wlacznie z jego zainteresowaniem "sekta". Dlaczego? Bo
            Lech tego nie rozumie i nie mac ochoty miec cos do czyniania z ludzmi ktorzy
            nie jedza miesa... Lechu - z tonu twoich wypowiedzi czuje, ze nielatwo bylo
            synowi zalezc u ciebie zrozumienie dla jego potrzeb duchowych. Ty masz i tak
            duzo szczescia, ze chlopach nie pomyslal o jeszcze gorszych rzeczach ( a tych
            jest dosc sporo... n.p. moglby na tobie pod grozba wymusic, zebys sie nauczyl
            Bhagawat Gita na pamiec i wyglosci ten text na spotkaniu wyznawcow Jehowy...)

            Jurek Ogorek
            • Gość: Ogorek Re: Bullshit SEKTY - EKSPANSJA ZŁA - świadectwo IP: 158.234.143.* 27.09.01, 09:01
              czy pazernosc krisznowcow mozna porownac z pazernoscia kosciola?
              rzuc okiem Lech na wypowiedzi na temat jeziorka Malta na tym forum...
              • Gość: kitka Do Ogórka IP: 195.117.174.* 27.09.01, 11:59
                Gość portalu: Ogorek napisał(a):

                > czy pazernosc krisznowcow mozna porownac z pazernoscia kosciola?
                > rzuc okiem Lech na wypowiedzi na temat jeziorka Malta na tym forum...

                Czy starania o odzyskanie WŁASNOŚCI nazywasz pazernością? Czy tak samo odnosisz
                się do włascicieli kamienic, którzy teraz je odzyskują?
                A może to tylko katolikofobia???

                • Gość: Ogorek Re: Do Kitki IP: 158.234.143.* 27.09.01, 12:15
                  Gość portalu: kitka napisał(a):

                  > Gość portalu: Ogorek napisał(a):
                  >
                  > > czy pazernosc krisznowcow mozna porownac z pazernoscia kosciola?
                  > > rzuc okiem Lech na wypowiedzi na temat jeziorka Malta na tym forum...
                  >
                  > Czy starania o odzyskanie WŁASNOŚCI nazywasz pazernością? Czy tak samo odnosisz
                  >
                  > się do włascicieli kamienic, którzy teraz je odzyskują?
                  > A może to tylko katolikofobia???
                  >

                  Kitka, ja jestem tez czescia kosciola i jestem przeciw wszelkim akcjom
                  odzyskiwania posiadlosci przez ta instytucje - poniewaz wowczas zwykle tylko na
                  nowo kogos sie krzywdzi.
                  Ziemie zachodnie polskie - moze by je juz oddac Niemcom? Moj ojciec pochodzi z
                  okolic Lwowa - nie jest czas najwyzszy zeby odebrac te ziemie?

                  Kosciol - wienien dawac bogobojny przyklad - a jest pazerny jak cztery glodne
                  szczury w jednym... Jeszcze jedno jezioro... jeszcze jeden szpital... jeszcze
                  jedna szkola... i tak dalej - rzygac sie chce...

                  Wpierdzielony Ogorek


                  • Gość: polo Re: Do Kitki IP: 212.244.77.* 27.09.01, 12:33
                    Gość portalu: Ogorek napisał(a):

                    > Kitka, ja jestem tez czescia kosciola i jestem przeciw wszelkim akcjom
                    > odzyskiwania posiadlosci przez ta instytucje - poniewaz wowczas zwykle tylko na
                    >
                    > nowo kogos sie krzywdzi.
                    > Ziemie zachodnie polskie - moze by je juz oddac Niemcom? Moj ojciec pochodzi z
                    > okolic Lwowa - nie jest czas najwyzszy zeby odebrac te ziemie?
                    >

                    Ogorek. Alez Ty nawołujesz do nowej wojny!!!
                    Proponuje myslec zanim coś w pośpiechu się napisze.
                  • Gość: kitka Re: Do Kitki IP: 195.117.174.* 27.09.01, 12:49
                    Gość portalu: Ogorek napisał(a):

                    > Gość portalu: kitka napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Ogorek napisał(a):
                    > >
                    > > > czy pazernosc krisznowcow mozna porownac z pazernoscia kosciola?
                    > > > rzuc okiem Lech na wypowiedzi na temat jeziorka Malta na tym forum...
                    > >
                    > > Czy starania o odzyskanie WŁASNOŚCI nazywasz pazernością? Czy tak samo odn
                    > osisz
                    > >
                    > > się do włascicieli kamienic, którzy teraz je odzyskują?
                    > > A może to tylko katolikofobia???
                    > >
                    >
                    > Kitka, ja jestem tez czescia kosciola i jestem przeciw wszelkim akcjom
                    > odzyskiwania posiadlosci przez ta instytucje - poniewaz wowczas zwykle tylko na
                    >
                    > nowo kogos sie krzywdzi.

                    A ja myślę, że raczej naprawia sie krzywdy.

                    > Ziemie zachodnie polskie - moze by je juz oddac Niemcom? Moj ojciec pochodzi z
                    > okolic Lwowa - nie jest czas najwyzszy zeby odebrac te ziemie?
                    >

                    Wiesz, że nie chodzi mi o zmianę granic! Nie mieliśmy zreszta wpływu na ich
                    kształt, pewnie gdybyśmy mieli wybór wielu wolałby zachować Kresy niż brać swoje-
                    nieswoje Ziemie Odzyskane. Z tym nie da się nic zrobić.

                    > Kosciol - wienien dawac bogobojny przyklad - a jest pazerny jak cztery glodne
                    > szczury w jednym... Jeszcze jedno jezioro... jeszcze jeden szpital... jeszcze
                    > jedna szkola... i tak dalej - rzygac sie chce...


                    Jednak jesteś przewrażliwiony
                    >
                    > Wpierdzielony Ogorek
                    >
                    i wpierdzielony pewnie też

                    zupełnie spokojna kitka>

            • samsaranathanal A jednak sekta? 27.09.01, 12:38
              Witam

              Z zainteresowaniem przeczytałem Pana posta. Podzielam wiele z Pana spostrzeżeń.
              Nie wydaje mi się, aby właściwą drogą do zachowania wolności i sprawiedliwości
              było tępienie prawne całych wyznań. Choćbyśmy i wstąpienie do sekty uważali za
              złe i szkodliwe, to przecież KK naucza, że wolna wola jest darem Boga. Bez tego
              daru katolickie nauczanie o grzechu chyba traci cały sens, prawda? No a jaka to
              wolna wola, jeśli powiem: synu! możesz zrobić wszystko co ci się spodoba, pod
              warunkiem, że to zaakceptuję?. Założenie istnienia wolnej woli implikuje:wśród
              tylu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle", prawda?

              Jednocześnie pewne opory wzbudził pierwszy ustęp Pana postu. Cytuję:

              > 1. Chrzescijanizm w pierwszych wiekach istnienia byl uwazany za (najgorsza?)
              > odmiane sekty. W zwiazku z czym nawet karmiono nimi lwy i inne zwierzatka (moze
              > to pomysl dla pana Lecha co do krisznowcow?). Wniosek: jezeli jestes religia
              > mniejszosci to jestes "sekta".

              Otóż nie bardzo rozumiem, jak wniosek ("jezeli jestes religia mniejszosci to
              jestes "sekta") wynika z założeń. Moje wątpliwości dotyczą szczególnie pierwszego
              założenia:

              Chrzescijanizm w pierwszych wiekach istnienia byl uwazany za (najgorsza?) odmiane
              sekty.

              Z tego, co wiem, to to zdanie jest prawdziwe: faktycznie tak UWAŻANO. Jednak stąd
              nie wynika, że tak było (w końcu niegdyś uważano też, że ziemia jest płaska, lub,
              że jest centrum wszechświata. Czy to oznacza, że wtedy ten pogląd był prawdziwy).
              Słyszałem, że podstawowym wyróżnikiem sekty jest istnienie GURU - przewodnika po
              sferze zarówno "sacrum" jak i "profanum". Posłuszeństwo wobec guru jest
              obowiązkiem KANONICZNYM (w religii katolickiej obowiązek ten dotyczy tylko
              sfery "sacrum"), którego nieprzestrzeganie jest ostro egzekwowane. Jeżeli moje
              informacje są prawdziwe, to jednak istnieje obiektywny sposób na stwierdzenie czy
              jakaś organizacja religijna jest sektą czy też nią nie jest. A wtedy, przyzna
              Pan, Pana wniosek nie da się obronić.


              serdecznie pozdrawiam
              • Gość: Ogorek Re: A jednak sekta? IP: 158.234.143.* 27.09.01, 14:49
                samsaranathanal napisał(a):

                Wniosek: jezeli jestes religia mniejszosci to jestes "sekta".
                >
                > Otóż nie bardzo rozumiem, jak wniosek ("jezeli jestes religia mniejszosci to
                > jestes "sekta") wynika z założeń. Moje wątpliwości dotyczą szczególnie pierwsze
                > go
                > założenia:
                >
                > Chrzescijanizm w pierwszych wiekach istnienia byl uwazany za (najgorsza?) odmia
                > ne sekty.
                >
                > Z tego, co wiem, to to zdanie jest prawdziwe: faktycznie tak UWAŻANO. Jednak st
                > ąd nie wynika, że tak było (w końcu niegdyś uważano też, że ziemia jest płaska,
                lub, że jest centrum wszechświata. Czy to oznacza, że wtedy ten pogląd był
                prawdziwy

                Ja zakladam, ze tak bylo na dosc prostej podstawie, ze cokolwiek jest NOWE a
                szczegolnie w zakresie wiary/religii - to to bedzie ZAWSZE odrzucane przez
                przedstawicieli "starej" religii - no i do tego za pomoca toporka i rakiet
                dalekosieznych jezeli wlascicielem guzika moglbybyc jakis ajatollah.

                Jakie szanse ma chrzesijanstwo u Talibow? (przyznaje, ze skrajny przyklad - a
                wiec jakie szanse ma muzulmanizm na ostra skale na Podhalu?)

                Naturalnie, ze religie/wiara szerza sie tez tak jako to zademonstrowali Jezus,
                Budda, Hare Kriszna, mahomet etc. - przez milosc, ktora zmien ia wszelkie wrogie
                nastawienia. To podejscie nie jest jakos ostatnio ilosciowo popularne...

                > Słyszałem, że podstawowym wyróżnikiem sekty jest istnienie GURU - przewodnika p
                > o sferze zarówno "sacrum" jak i "profanum". Posłuszeństwo wobec guru jest
                > obowiązkiem KANONICZNYM (w religii katolickiej obowiązek ten dotyczy tylko
                > sfery "sacrum"), którego nieprzestrzeganie jest ostro egzekwowane. Jeżeli moje
                > informacje są prawdziwe, to jednak istnieje obiektywny sposób na stwierdzenie c
                > zy jakaś organizacja religijna jest sektą czy też nią nie jest. A wtedy,
                przyzna Pan, Pana wniosek nie da się obronić.

                Mi chodzi o pojecie sekta w znaczeniu takim jakim uzywa jej Lech - a wiec w
                znaczeniu obelgi: "to jest sekta, bo oni wierza w krowy i nie jedza miesa z rakow
                - to niebezpieczni idioci" - a nie w znaczeniu naukowym, tak jak to ty chcesz
                rozumiec.

                Ja rozumiem, ze samsara to "iluzja" - dlaczego wybrales ten pseudonim?

                Juz uspokojony przez Kitki blogoslawione slowa Jurek Ogorek.

                Kitka, ty Trabancie - jak mozesz krzywdzenie jednych bogu ducha winnych ludzi
                (tzn. niewinnych dawnejn iesprawiedliwosci) usprawiedliwiac tym, ze kiedys ktos
                innych kiedys zostal skrzywdzony? Idz sie wyspowiadac ...


                • samsaranathanal Re: A jednak sekta? 27.09.01, 15:34
                  Szanowny Ogórku

                  Dziękuję za posta. Chociaż naczących różnic w omawianej materii między nami nie
                  widzę, to nasunęło mi się kilka refleksji


                  > Ja zakladam, ze tak bylo na dosc prostej podstawie, ze cokolwiek jest NOWE a
                  > szczegolnie w zakresie wiary/religii - to to bedzie ZAWSZE odrzucane przez
                  > przedstawicieli "starej" religii - no i do tego za pomoca toporka i rakiet
                  > dalekosieznych jezeli wlascicielem guzika moglbybyc jakis ajatollah.


                  Spotkałem się z teorią, (nazwijmy ją roboczo "ewolucjonizmem idei"), że takie
                  prześladowania (o ile nie zakończą się totalną eksterminacją) są bardzo korzystne
                  dla nowych idei, religii i prądów umysłowych. Gdyby chrześcijaństwo nie było
                  prześladowane, to czy osiągnęłoby taką pozycję jak ma dziś? Może to jest trochę
                  tak, że dzięki tej nieufności świata, a nawet wrogości wobec rzeczy nowych,
                  szansę na przyjęcie się mają tylko takie, które wytrzymają próbę czasu?. Może
                  właśnie dzięki konserwatyzmowi uniknęliśmy wielu ślepych uliczek i potencjalnych
                  katastrof jako cywilizacja (a może i jako gatunek?). Gdyby nie ten konserwatyzm,
                  to chyba nie przetrwalibyśmy jako gatunek tak długo... (to przeniesienie
                  ewolucjonizmu na idee jest dość brutalne - przyznaję. Może coś w tym jednak tkwi?
                  Jestem ciekaw Pana opinii.

                  > Jakie szanse ma chrzesijanstwo u Talibow? (przyznaje, ze skrajny przyklad - a
                  > wiec jakie szanse ma muzulmanizm na ostra skale na Podhalu?)
                  >
                  > Naturalnie, ze religie/wiara szerza sie tez tak jako to zademonstrowali Jezus,
                  > Budda, Hare Kriszna, mahomet etc. - przez milosc, ktora zmien ia wszelkie wrogi
                  > e
                  > nastawienia. To podejscie nie jest jakos ostatnio ilosciowo popularne...

                  A czy kiedykolwiek było? Będzie? Coś mi się zdaje, że akurat pod tym względem
                  jesteśmy, jako gatunek, mało reformowalni...

                  > Mi chodzi o pojecie sekta w znaczeniu takim jakim uzywa jej Lech - a wiec w
                  > znaczeniu obelgi: "to jest sekta, bo oni wierza w krowy i nie jedza miesa z rak
                  > ow - to niebezpieczni idioci" - a nie w znaczeniu naukowym, tak jak to ty
                  chcesz rozumiec.

                  Jednak, akurat w wypadku ruchu Hare Kriszna, ten element (Guru) chyba występuje?
                  Pan Lech podchodzi bardzo emocjonalnie do całej sprawy i istotnie widzę tu
                  niebezpieczeństwo polegajce na rozciągnięciu pojęcia "sekty" na wszystkie
                  nielubiane wyznania - jednak akurat w wypadku ruchu Hare Kriszna może mieć rację.


                  Podkreślam: to nie jest argument za zdelegalizowaniem sekt! Za poglądy, choćby i
                  najdziwniejsze, państwo nie powinno karać! Jestem zwolennikiem wolności
                  religijnej i jednocześnie możliwie precyzyjnego opisu rzeczywistości. Dlatego
                  uważam, że nawet jeśli ruch Hare Kriszna JEST sektą, to stąd jeszcze nie wynika
                  konieczność delegalizacji! Skoro osoba pełnoletnia ma prawo wybierać parlament,
                  to tym bardziej powinno jej przysługiwać prawo wyboru organizacji religijnej
                  (choćby i sekty). No ale o to się nie spieramy, prawda?

                  > Ja rozumiem, ze samsara to "iluzja" - dlaczego wybrales ten pseudonim?

                  samsara (albo sansara) to wg. hinduistów "kołowrót istnienia" (narodziny-życie-
                  śmierć-narodziny-....), mogący prowadzić do coraz wyższych poziomów egzystencji
                  (o ile zasłużymy sobie na "awans" w życiu poprzednim) - taki ewolucjonizm
                  duchowy. ( Tu przepraszam hinduistów za uproszczenia).

                  Motywy, jakie kryły się za wyborem tego nicka, pozostawię dla siebie. Mam
                  nadzieję, że tym Pana nie urażę...

                  serdecznie pozdrawiam

                  • Gość: Ogorek Re: A jednak sekta? IP: 158.234.143.* 27.09.01, 16:47
                    samsaranathanal napisał(a):
                    > Spotkałem się z teorią, (nazwijmy ją roboczo "ewolucjonizmem idei"), że takie
                    > prześladowania (o ile nie zakończą się totalną eksterminacją) są bardzo korzyst
                    > ne dla nowych idei, religii i prądów umysłowych. Gdyby chrześcijaństwo nie było
                    > prześladowane, to czy osiągnęłoby taką pozycję jak ma dziś? Może to jest trochę
                    > tak, że dzięki tej nieufności świata, a nawet wrogości wobec rzeczy nowych,
                    > szansę na przyjęcie się mają tylko takie, które wytrzymają próbę czasu?. Może
                    > właśnie dzięki konserwatyzmowi uniknęliśmy wielu ślepych uliczek i potencjalnyc
                    > h katastrof jako cywilizacja (a może i jako gatunek?). Gdyby nie ten
                    konserwatyzm
                    > to chyba nie przetrwalibyśmy jako gatunek tak długo... (to przeniesienie
                    > ewolucjonizmu na idee jest dość brutalne - przyznaję. Może coś w tym jednak tkw
                    > i?
                    > Jestem ciekaw Pana opinii.

                    Jestem pewien, ze przetrwalibysmy jako gatunek calkiem niezle - ten argument, ze
                    "mocniejsze" gatunki przezywaja slabsze zostal przeciez obalony wlasnie przez
                    takich Bogow jak Jezus, Budda, Kriszna - oni byli ponad chec bycia "silnym
                    gatunkiem". Ja mam wrazenie (raczej przekonanie), ze nasze zycie bez przerwy nam
                    udowadnia (nie tylko mnie osobiscie), ze proby ciaglego pokonywania innych (takze
                    innych "gatunkow", narodowsci, mniejszosci) koncza sie na kilka sposobow dosc
                    kiepsko (albo "wygrywamy" przez ustanowienie obozow koncentracyjnych, albo
                    przegrywamy i sami w nich ladujemy - tak naprawde to przegralismy w obu
                    przypadkach). To nie zmienia naszego przekonania, ze musimy innych uczyc moresu,
                    bo przeciez oni wszyscy ( a przede wszystkim zydokomuna, mniejszosc niemiecka,
                    itp) to ostatni szajs...


                    > Pan Lech podchodzi bardzo emocjonalnie do całej sprawy i istotnie widzę tu
                    > niebezpieczeństwo polegajce na rozciągnięciu pojęcia "sekty" na wszystkie
                    > nielubiane wyznania - jednak akurat w wypadku ruchu Hare Kriszna może mieć racj
                    > ę.

                    Moze miec albo tez moze nie miec - ale wykazuje w swoim poscie tendencje, ktore
                    wykazuje wielu innych, ktorym chodzi o przesadzenie/potepienie pewnej grupy
                    ludzi, poniewaz on zdobyl zle doswiadczenia. Jaka jest rpznica miedzy nim a
                    innymi klientami, ktorzy albo chca zabijac wszystkich komunistow, albo spalic
                    wszystkich zydow, albo wyrzucac z kraju wszystkich obcokrajowcow itp. Ja na
                    przyklad mam ochote wszystkich ratowaczy anysektowych wyslac w przebraniu kangura
                    na Madagaskar, aby ratowali termity przed zalewem bialej rasy z bylych krajow
                    ostbloku.

                    Jurek Ogorek
                    • Gość: ciekawy Re: A jednak sekta? IP: 158.75.15.* 27.09.01, 17:41
                      do tej pory tylko czytałem posty Pana Lecha jest on przypadkiem skrajnym
                      nietolerancji i nienawiści - jego stan jest wynikiem najprawdopodobniej
                      poczucia jego winy za jego własne błedy które w ten sposób próbuje naprawic -
                      w swym mniemaniu.
                      \ Nie wiem czy Panom wiadomo, że zasypuje On forum sektowymi wątkami, które
                      sztucznie sam podtrzymuje dyskusji z nim nie ma!!!
                      Ale widze, że Wy znaleźliście na niego rade, wdaliście się w rzeczową dyskusje
                      pomiędzy soba i on milczy bo tak naprawdę niewiele ma do powiewdzenia od strony
                      merytorycznej. Gratulacje

                      Ze swojej strony chciałbym podrzucić Panom taka kwestię czy istnieje różnica
                      pomiedzy psychomanipulacja "sekt" a działaniami instytucjonalnych religii. Czy
                      jest tu tylko kryterium jakościowe czy tez może też ilościoweh ?

                      • samsaranathanal Do Cekawego 27.09.01, 18:24
                        > Czy istnieje różnica
                        > pomiedzy psychomanipulacja "sekt" a działaniami instytucjonalnych religii. Czy
                        > jest tu tylko kryterium jakościowe czy tez może też ilościoweh ?

                        Interesujące pytanie. Ten wątek staje się coraz ciekawszy.

                        Różnica, jaką dostrzegam , polega na rozdzieleniu sfery "sacrum" (duchowej,
                        metafizycznej: jak zwał tak zwał) od profanum (materialnej, egzystencjalnej).
                        Jeżeli religia wkracza w strefę profanum, to takiej różnicy nie widzę. Jeśli
                        ksiądz mówi np. "Kowalski powinien ożenić się z Nowakową: taka jest wola Boga",
                        albo: "Kto nie zagłosuje na Prawdziwych Polaków ten grzeszy", to staje się tym
                        samym Guru. (Uwaga: To nie jest zarzut! Czasem przekraczanie granicy między
                        sacrum i profanum jest konieczne. Jeśli dzieje się tak sporadycznie, to nic
                        strasznego). Stąd tak silne rozróżnienie w Kościele Katolickim na nauczanie ex-
                        cathedra i prywatne poglądy księży: np. w sprawie kary śmierci. Proszę zwrócić
                        uwagę, że zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy KS mogą pozostawać katolikami
                        mimo, że papież wyraził swoją opinię wtej kwestii. W sekcie nie byłoby to
                        możliwe. Guru rzekł=wykonać)

                        serdecznie pozdrawiam
                    • miluszka Jesli jakas organizacja dziala niezgodnie z prawem - do sadu! 27.09.01, 17:42
                      Podejmuje dyskusje w tym watku z pewnym wahaniem, bo usilowalam kiedys z panem
                      Lechem dyskutowac i niestety nie bardzo wyszlo. Jestem religioznawca, ale
                      akurat HK sie nie zajmuje. Moi koledzy z Instytutu Religioznawstwa wiecej
                      wiedza na ten temat, ale pan Lech narzekal na ich wiedze oraz na to, ze nikogo
                      w IR nie bylo, gdy przyjechal cos sie o nich dowiedziec . No coz, moze to i
                      prawda, ale moze te odpowiedzi, ktore uslyszal byly za malo negatywne jak na
                      jego potrzeby. Jesli "sekta" o ktorej pisze dziala z naruszeniem prawa, to
                      najlepiej wytoczyc im proces. Jak na razie jednak to gora sa ruchy religijne.
                      Proces w sadzie krakowskim wygrala np Misja Czaitanii - tez neokrisznowcy . Sa
                      oni co prawda bardziej zwiazani ze nauczycielami z Indii(co gwarantuje wieksza
                      rzetelnosc ruchu), a nie z takimi samozwancami jak Prabuphada( z HK). Jednak
                      jesli jakas organizacja lamie prawo, to najlepszym sposobem jest wystapic do
                      sadu z zarzutami.
                      M
                      • samsaranathanal Re: Jesli jakas organizacja dziala niezgodnie z prawem - do sadu! 27.09.01, 18:33
                        Witam

                        Nie mógłby zgodzić sie bardziej.
                        Nie mniej niekorzystne wyroki sądów zostaną zapewne "słusznie" zinterpretowane.
                        Jednak dopóki wrogowie sekt działają zgodnie z prawem...

                        Z drugiej strony, większość wrogów sekt też się z tym zgadza i dlatego chcą
                        zmienić prawo. Czy i jak można temu zapobiec?


                        pozdrawiam
                      • Gość: Lech Do Pani Miluszka. Do sądu??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 13:35
                        Napisała Pani:
                        W tytule wątku: "Jesli jakas organizacja dziala niezgodnie z prawem - do sadu!"
                        Ciekawe czy Pani - jak tu proponuje - skierowałaby sprawę do sądu przeciwko
                        własnemu dziecku? Śmiem wątpić. A tak by trzeba właśnie zrobić według prawa!
                        Dalej pisze Pani:
                        "Jak na razie jednak to gora sa ruchy religijne. Proces w sadzie krakowskim
                        wygrala np Misja Czaitanii - tez neokrisznowcy . Sa oni co prawda bardziej
                        zwiazani ze nauczycielami z Indii (co gwarantuje wieksza rzetelnosc ruchu), a
                        nie z takimi samozwancami jak Prabuphada( z HK). Jednak
                        jesli jakas organizacja lamie prawo, to najlepszym sposobem jest wystapic do
                        sadu z zarzutami."

                        Szanowna Pani!

                        Ma Pani zupełnie chaotyczne informacje na ten temat.

                        Po pierwsze, nie wie Pani nic o lubelskim procesie przeciwko przewodniczącej
                        RORiJ Annie Łobaczewskiej? Misja Czaitani wcale nie "wygrała" tam procesu.
                        Niezadowolona z sentencji wyroku złożyła apelację, sprawa jest nadal w toku i
                        przybiera niekorzystny obrót dla Misji. Sąd Okręgowy w Lublinie (czytałem
                        sentencję wyroku) zaznaczył, że powództwo jest zasadne tylko w części.
                        Podkreślił, iż A. Łobaczewska ma prawo do krytyki i wyrażania ocen pod adresem
                        Misji Czaitanii. Ma ona także prawo do nazywania ich sektą. Według orzeczenia
                        sądu; słowo sekta nie ma obiektywnie pejoratywnego znaczenia i nowe związki
                        wyznaniowe muszą się liczyć z tym, że będą nazywane sektami. Sąd nakazał pani
                        Annie zamieszczenie tylko w "Rzeczpospolitej" (a nie w TV, prasie i radio, jak
                        żądała Misja Czaitani) sprostowania, które podane przez nią na łamach prasy
                        informacje są nieprawdziwe. Nawiasem mówiąc można tu jedynie powiedzieć, że
                        tylko niektóre opinie pani Łobaczewskiej na temat działalności Misji Czaitani,
                        powodowane urazami jakich doznała w związku z odejściem jej syna do sekty, były
                        oparte na trudnych do udowodnienia faktach. Sprawa jest jednak w toku i wiele
                        wskazuje na to, że niektóre mogą być jednak udowodnione.

                        Po drugie. Dla wyznawców Misji Czaitani Prabhupada nie jest żadnym "samozwańcem
                        (z HK)". Gdyby Pani któremuś z nich to powiedziała, śmiertelnie by się na Panią
                        rozgniewali. Misja Czaitani jest sektą, która wyodrębniła się z grupą wyznawców
                        pod przywództwem Chrisa Butlera z Hare Kryszna w USA. Prabhupada był
                        nauczycielem "wiedzy wedyjskiej" owego założyciela Instytutu Wiedzy o
                        Tożsamości "Misja Czaitanii" (taka jest pełna nazwa sekty) i jest dla nich
                        niekwestionowanym "mistrzem duchowym". Natomiast związki "Misji ..." z
                        nauczycielami z Indii są prawie żadne, za wyjątkiem odwoływania się do postaci
                        mistyka i poety Czaitania Mahaprabhu, który żył na przełomie w. XV/XVI,
                        reformatora wisznuizmu bengalskiego i założyciela sekty hinduistycznej.

                        Jakie to wyrafinowane zabiegi psychomanipulacyjne czynią liderzy tej sekty w
                        celu uwiarygodnienia swojego wizerunku można było zaobserwować w programie TVP1
                        zatytułowanym Nocne rozmowy emitowanym 17 października 1997 roku. Tematem
                        przewodnim programu były sekty. Pośrodku studia w "grupie ekspertów" (razem z
                        religioznawcami z UJ i UW) zasiadł lider poznańskiego ośrodka kultowego Misji
                        Czaitanii Tadeusz Zawiślak, który przedstawił się jako reprezentant Instytutu
                        Wiedzy o Tożsamości. Laik oglądający program zasugerowany
                        określeniem "instytut" mógł uznać go za bezstronnego religioznawcę. Sytuacji
                        nie ułatwiał dziennikarz, który zwracał się do niego per "panie profesorze"
                        (choć nie jest żadnym profesorem). Natomiast podlegli Zawiślakowi wyznawcy,
                        którzy siedzieli po lewej stronie wśród zwolenników "nowych religii",
                        przedstawili się jako reprezentanci Misji Czaitanii. Telewidzowie nie znający
                        problemu nie domyślili by się nawet, że w obu ławach siedzą przedstawiciele tej
                        samej grupy, której pełna nazwa brzmi Instytut Wiedzy o Tożsamości "Misja
                        Czaitanii".

                        Pozdrawiam
                        • miluszka Re: Do Pani Miluszka. Do sądu??? 29.09.01, 19:39
                          Gość portalu: Lech napisał(a):

                          > Napisała Pani:
                          > W tytule wątku: "Jesli jakas organizacja dziala niezgodnie z prawem - do sadu!"
                          > Ciekawe czy Pani - jak tu proponuje - skierowałaby sprawę do sądu przeciwko
                          > własnemu dziecku? Śmiem wątpić. A tak by trzeba właśnie zrobić według prawa!

                          Za bardzo podchodzi Pan do tego personalnie. Satamy sie rozmawiac w ogolnosci o
                          problemie, a nie o tym jednym przypadku, ktory pana dotyczy. Poza tym jesli
                          wystapi sie do sadu, to PRZECIW ORGANIZACJI, z ich zarzadem, czy jakas tam rada,a
                          nie przeciwko czlonkom. Chyba, ze Pana syn w takim zarzadzie sie znajdowal.
                          > Sąd nakazał pani Annie zamieszczenie tylko w "Rzeczpospolitej" (a nie w TV,
                          prasie i radio, jak żądała Misja Czaitani) sprostowania, które podane przez nią
                          na łamach prasy informacje są nieprawdziwe.
                          Czyli jednak Sad nakazal przeprosiny?
                          Oczywiscie ,ze nie mam tak dokladnych jak Pan informacji na temat dzialanosci
                          tych ruchow i jestem wdzieczna za przekazanie mi powyższych. Ale bardzo prosze
                          nie publikowac po raz kolejny tych samych relacji pokrzywdzonych rodzin, bo ja i
                          ci, ktorych to interesuje przeczytali je juz po wielokroc w Panskich postach
                          M
                          • Gość: Lech Do Miluszki od Lecha IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 08:40


                            miluszka napisał(a):

                            > Gość portalu: Lech napisał(a):
                            >
                            > > Napisała Pani:
                            > > W tytule wątku: "Jesli jakas organizacja dziala niezgodnie z prawem - do s
                            > adu!"
                            > > Ciekawe czy Pani - jak tu proponuje - skierowałaby sprawę do sądu przeciw
                            > ko
                            > > własnemu dziecku? Śmiem wątpić. A tak by trzeba właśnie zrobić według praw
                            > a!
                            >
                            > Za bardzo podchodzi Pan do tego personalnie. Satamy sie rozmawiac w ogolnosci
                            o
                            >
                            > problemie, a nie o tym jednym przypadku, ktory pana dotyczy. Poza tym jesli
                            > wystapi sie do sadu, to PRZECIW ORGANIZACJI, z ich zarzadem, czy jakas tam
                            rada
                            > ,a
                            > nie przeciwko czlonkom. Chyba, ze Pana syn w takim zarzadzie sie znajdowal.

                            Odpowiadam: W Polskim prawie karnym za czyny odpowiada ten, kto je popełnił,
                            nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Kradzież to czyn karalny. Jeśli dziecko
                            ulegając wpływom sekty okradnie np. własnych rodziców, to można zawiadomić o
                            przestępstwie prokuraturę. Trzeba jednak wskazać sprawcę czynu karalnego.
                            Generalnie w większości przypadków tak to wygląda. Dzieci pod wpływem sekty
                            zaczynają zachowywać się jak przestępcy. Dlatego stram sie rozmawiać w
                            ogólności o
                            problemie, a nie o tym jednym przypadku, który mnie dotyczy. W mojej sytuacji
                            syn jest jednocześnie osobą pokrzywdzoną, bo był przymuszany przez sektę do
                            określonego zachowania się, a to przyczyniło się do jego utraty zdrowia. To
                            ewidentna sprawa karna. Prokuratura została zawiadomiona o przestępstwie, ale
                            syn - obawiając się zemsty ze strony grupy - odmówił składania zeznań. Dlatego
                            odmówiono wszczęcia postępowania przygotowawczego. Poza tym by musiał wskazać
                            jako winnych konkretne osoby, a to przecież cała grupa funkcjonuje w sposób
                            patologiczny. To problem podobny jak w przypadku alkoholików czy narkomanów.
                            Jeśli któregoś organizm nie wytrzymuje przedawkowania, to wszyscy by mieli
                            iść "pod sąd"? A tu trzeba by ich skierować na leczenie.

                            Jak chodzi o sprawy cywilne to trzeba mieć dużo pieniędzy, aby latami
                            procesować się z sektami, które przecież są bardzo bogate. Dlatego w Polsce -
                            jak Pani słusznie zauważyła - to one "są górą"

                            Rezolucja Parlamentu Europejskiego z 28 lutego 1996 roku poddaje w
                            wątpliwość: "czy (środki) instytucje sądownicze, finansowe i karne są
                            adekwatne, by zapobiegać działalności kultowej, która ma charakter działalności
                            bezprawnej", a ponadto: "Wzywa rządy Krajów Członkowskich do zaniechania
                            wydawania automatycznych zezwoleń jak też przyznawania statusu religijnego,
                            zwłaszcza w przypadkach gdzie rzekoma działalność religijna jest osłoną
                            procederu przestępczego; rozważenia możliwości cofnięcia nadanego statusu
                            społeczności religijnej dającego referencyjne zasady podatkowe i ochronę prawną
                            interesów."

                            > > Sąd nakazał pani Annie zamieszczenie tylko w "Rzeczpospolitej" (a nie w TV
                            > ,
                            > prasie i radio, jak żądała Misja Czaitani) sprostowania, które podane przez
                            nią
                            >
                            > na łamach prasy informacje są nieprawdziwe.
                            > Czyli jednak Sad nakazal przeprosiny?

                            To nie ma teraz znaczenia. Skoro wyrok sądu nie jest prawomocny na skutek
                            złożonej apelacji, sprostowania czy przeprosin nie będzie.

                            > Oczywiscie ,ze nie mam tak dokladnych jak Pan informacji na temat dzialanosci
                            > tych ruchow i jestem wdzieczna za przekazanie mi powyższych. Ale bardzo
                            prosze
                            > nie publikowac po raz kolejny tych samych relacji pokrzywdzonych rodzin, bo
                            ja
                            > i
                            > ci, ktorych to interesuje przeczytali je juz po wielokroc w Panskich postach
                            > M

                            Ale na forum zawsze może się pojawić ktoś nowy i przeczytać te relacje.
                            Nieprawdaż? A tam są podane konkretne fakty. Oczywiścię zawsze znajdą się jacyś
                            nawiedzeni, którzy będą bronić patologii, a takie relacje określać jako ataki
                            na wolność religijną.

                            Lech

                    • Gość: samsaranathanal Re: A jednak sekta? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 27.09.01, 17:57
                      Dziękuję za posta.
                      Sprawił pan, że jeszcze raz przemyślałem swój stosunek do problemu. W czasie tych
                      przemyleń nasunęło mi się kilka refleksji.

                      > Jestem pewien, ze przetrwalibysmy jako gatunek calkiem niezle - ten argument, z
                      > "mocniejsze" gatunki przezywaja slabsze zostal przeciez obalony wlasnie przez
                      > takich Bogow jak Jezus, Budda, Kriszna - oni byli ponad chec bycia "silnym
                      > gatunkiem".

                      No tak, ale ich nauki dotyczyły przeważnie jednostek a nie społeczeństw.
                      Zajmowali się rozwojem duchowym wyznawcy. Np. Jezus miał pełną świadomość, że
                      zbawionych będzie niewielu... To może być zasadnicza różnica: Być może zdania
                      prawdziwe w stosunku do jednostek nie muszą być prawdziwe w stosunku do
                      społeczeństw. I odwrotnie...

                      >Ja mam wrazenie (raczej przekonanie), ze nasze zycie bez przerwy na
                      > m udowadnia (nie tylko mnie osobiscie), ze proby ciaglego pokonywania innych
                      (tak ze innych "gatunkow", narodowsci, mniejszosci) koncza sie na kilka sposobow
                      dosc kiepsko (albo "wygrywamy" przez ustanowienie obozow koncentracyjnych, albo
                      > przegrywamy i sami w nich ladujemy - tak naprawde to przegralismy w obu
                      > przypadkach). To nie zmienia naszego przekonania, ze musimy innych uczyc moresu
                      > bo przeciez oni wszyscy ( a przede wszystkim zydokomuna, mniejszosc niemiecka,
                      > itp) to ostatni szajs...

                      > > Pan Lech podchodzi bardzo emocjonalnie do całej sprawy i istotnie widzę tu
                      >
                      > > niebezpieczeństwo polegajce na rozciągnięciu pojęcia "sekty" na wszystkie
                      > > nielubiane wyznania - jednak akurat w wypadku ruchu Hare Kriszna może mieć
                      > rację.
                      >
                      > Moze miec albo tez moze nie miec


                      No tak, ale jeśli ma rację, to może powinniśmy mu ją przyznać w tym zakresie. I
                      powiedzieć np. tak: "dobra Hare Kriszna jest sektą. I powinna pozostać legalna.
                      Jest to fundament naszej cywilizacji: <nie zgadzam się z tobą, ale zrobię
                      wszystko, żebyś mógł głosić swoje poglądy>". Przyszło mi do głowy, że jeżeli Hare
                      Kriszna jest sektą i pan Lech to wie, to może traktować zaprzeczających temu
                      faktowi jako "niewiedzących" i kwalifikujących się do "oświecania".
                      Argumenty "błądzących" będą spływały po nim jak po kaczce (być może i tak będą
                      spływały, ale wtedy mamy przynajmniej czyste sumienie, że chociaż próbowaliśmy -
                      i że mówiliśmy prawdę). Być może pan Lech myśli tak: "Skoro nie rozumieją, że
                      sekta to sekta, to mogą nie rozumieć i reszty." albo "mylą się, mylą się muszę im
                      to wytłumaczyć". Może gdy oddzielimy ziarno od plew łatwiej będzie te plewy
                      usunąć?

                      > - ale wykazuje w swoim poscie tendencje, ktore
                      >wykazuje wielu innych, ktorym chodzi o przesadzenie/potepienie pewnej grupy
                      > ludzi, poniewaz on zdobyl zle doswiadczenia. Jaka jest rpznica miedzy nim a
                      > innymi klientami, ktorzy albo chca zabijac wszystkich komunistow, albo spalic
                      > wszystkich zydow, albo wyrzucac z kraju wszystkich obcokrajowcow itp.

                      Być może jest różnica. Pan Lach nigdzie nie nawołuje żeby "zabijać",
                      albo "spalać" sekciaży (ja się z tym nie spotkałem). Chce ich delegalizować... to
                      też smutne, ale przecież różnica jest. (tak jak jest różnica między
                      antysemityzmem w carskiej Rosjii, a antysemityzmem w narodowo-socjalistycznych
                      Niemczech - Uwaga do tych którzy różnicy nie widzą: Wyobraź sobie, że jesteś
                      Żydem. W którym państwie wolałbyś żyć?Albo różnica w nienawiści komunistów do
                      wroga klasowego w Polsce i Kampuczy - dla przypomnienia: w czasie wprowadzania
                      komunizmu Pol Pot "usunął" 1/3 rodaków. Bardzo mi zależy na tym, żebyśmy takie
                      różnice zauważali, bo wtedy nie zrównamy np. pana Gomułki, albo pana Millera ze
                      Stalinem (tego nadużycia dopuszczają się ciągle "antykomuniści" i wywołują efekt
                      odwrotny od zamierzonego: ludzie niezaangażowani zacznają solidaryzować się z
                      niesprawiedliwie atakowanymi!) Uwaga: to, że zauważam różnice nie znaczy, że nie
                      potępiam. Potępiam: tyle, że czyny a nie ludzi i staram się żeby potępienie było
                      proporcjonalne do "winy" i zagrożenia.

                      Słyszałem, że psychologowie mają taką teorię, że niesłuszne oskarżenie popycha do
                      inkryminowanego czynu. Może to jest trochę tak, że kiedy mówimy: "nie ma różnicy
                      między nawoływaniem do delegalizacji sekt, a nawoływaniem do mordowania", to
                      popychamy tych, którzy chcieli "delegalizować" w kierunku "palić"? Może łatwiej
                      przyjmą nasze sugestie jeśli będziemy omawiać ICH poglądy, a nie (choćby i
                      słusznie zauważone) gorsze warianty tychże - reprezentowane przez kogoś innego?


                      > Ja na
                      > przyklad mam ochote wszystkich ratowaczy anysektowych wyslac w przebraniu kangu
                      > ra na Madagaskar, aby ratowali termity przed zalewem bialej rasy z bylych krajow
                      > ostbloku.

                      Przyznaję, że czasem też zauważam u siebie takie impulsy wobec tych którzy się ze
                      mną nie zgadzają (np. chcą delegalizacji sekt). Ale może warto nie poddawać sie
                      takim impulsom? Może tym się właśnie warto od wszelkiej maści nienawistników
                      różnić?

                      Jeszcze raz dziękuję

                      i serdecznie pozdrawiam
                      • Gość: Lech Kolejne świadectwo niszczącego wpływu sekty na życie rodzinne IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 19:48
                        Rodzinę założyłem mając 25 lat. Byliśmy szczęśliwym małżeństwem przez 6 lat.
                        Żona urodziła dwoje dzieci, nie pracowała zawodowo.

                        Sytuacja zmieniła się, kiedy to żona poznała nowych "przyjaciół", którzy
                        preferowali zdrowy styl życia. Wegetarianizm, pokojowa postawa wobec życia
                        teoretycznie była pozytywna. Nie znając wewnętrznych zasad uważałem ich za
                        niegroźnych dziwaków. Pod wpływem tych ludzi żona zmieniła się nie do poznania.
                        Początkowo myślałem, że jest to w wyniku kryzysu małżeńskiego, szukałem winy w
                        sobie.

                        W domu pojawiali się "siostry i bracia duchowi" z sekty "Hare Kryszna". Żona
                        zachowywała się jak nawiedzona. W smrodzie kadzideł od godz. 4:00 uprawiała
                        swoje praktyki. Odsunęła się od bliskich, rodziny, przestała być żoną, matką -
                        zaniedbywała dzieci. Nazywała nas ludźmi III kategorii czyli "demonami"
                        i "karmitami" Dzieciom zabraniała jeść mięso mówiąc, że to trupy. Nie wolno
                        było jadać również ryb, jajek, czosnku, cebuli... Wprowadzała dziwne posty i
                        głodówki. Dzieci bardzo źle znosiły tę zmianę. Były osłabione i wystraszone.
                        Przeciążone obowiązkami sekciarskimi niechętnie uczyły się, z ledwością
                        przechodziły do następnej klasy. Wiele razy zamiast chodzić do szkoły
                        wyjeżdżały z żoną w góry do farmy i miejsca kultu. Praktyki, w których
                        uczestniczyły dzieci (bez mojej zgody!), doprowadziły do kłopotów zdrowotnych.
                        Syn cofał się w rozwoju. Córka czyniła próby odebrania sobie życia. Żona, nie
                        bacząc na problemy, realizowała program sekty - "udoskonalała się". Żyła i
                        pracowała dla sekty.

                        Żona emocjonalnie dla nas nie istniała, byliśmy dla niej przeszkodą
                        w "samorealizacji", mówiła o nas "słupy soli". Potrafiła zostawić dzieci bez
                        opieki i wyjechać w góry na farmę w celu "oczyszczania się". Okradała nas,
                        popadała w długi aby mieć pieniądze dla sekty. Twierdziła, że dla Kryszny
                        należy się wyzbyć dóbr materialnych. Musiałem sprzedać samochód by spłacić jej
                        długi.

                        Ażeby pojąć i zrozumieć ten problem zacząłem uczestniczyć w spotkaniach sekty.
                        Dobrze poznałem zasady i formy ich działania. Co innego głoszą oficjalnie, a co
                        innego dzieje się wewnątrz grupy. Działają w wyrafinowany sposób. Mają dobrych
                        psychologów i prawników na własny użytek. Umieją manipulować nie tylko
                        młodzieżą, ale i dojrzałymi ludźmi. Ośmieszają (wulgarnie) wszystkie autorytety
                        (władze, szkołę, Kościół itp.). Jedynym celem liderów sekty jest całkowite
                        podporządkowanie mojej żony (w zamiarze całej rodziny) sobie i materialny zysk.

                        O patologii sekty "Hare Kryszna", ich wewnętrznym życiu, które poznałem z
                        autopsji powiadomiłem policję, prokuraturę. Według naszych władz nie miałem
                        wystarczających dowodów na przestępstwa sekty, a za zniszczenie psychiki
                        ludzkiej paragrafu jeszcze nie wymyślono.

                        Po 7 latach pobytu mojej żony w sekcie mam zrujnowane życie. Działalność sekty
                        uważam za przestępczą. Jesteśmy rodziną rozbitą, skrzywdzoną moralnie i
                        okradzioną z dóbr materialnych - bez perspektyw na lepszą przyszłość. Stawiam
                        sobie pytanie: Czy moje dzieci mają szansę zasilić normalne społeczeństwo?
                        Jestem w swoim kraju i powinienem mieć zagwarantowane środki prawne aby bronić
                        rodzinę przed patologią jaką jest sekta.

                        Istnieje pilna potrzeba zmiany zbyt liberalnego prawa w stosunku do sekt, które
                        powinno przeciwdziałać zjawiskom patologicznym jak:

                        a.. społecznej i zawodowej dezintegracji osób ulegających wpływom sekty, w
                        tym rozbijaniu rodzin,
                        b.. werbowaniu nieletnich do sekty i przymuszaniu ich do praktyk kultowych
                        szkodzących zdrowiu fizycznemu i psychicznemu,
                        c.. odciąganiu dzieci i młodzieży od nauki,
                        d.. wyłudzaniu pieniędzy, zwłaszcza od nieletnich i młodzieży,
                        e.. przymuszaniu członków sekty do darmowej pracy i pozbawianiu ich
                        zabezpieczenia socjalnego.
                        Ponadto należy uruchomić środki prawne umożliwiające:

                        a.. wprowadzenie obowiązku rozliczania się sekty z działalności finansowej w
                        celu przeciwdziałania nielegalnemu handlowi, przestępstwom podatkowym i innym
                        nadużyciom,
                        b.. sprawdzanie członków sekty co do ich faktycznego źródła utrzymania,
                        zabezpieczenia emerytalnego, świadczeń socjalnych w zakresie ochrony zdrowia
                        itp., oraz wymuszenie stosownych uregulowań zapewniających tym osobom należne
                        świadczenia,
                        c.. prowadzenie badań odnośnie wpływu na ludzką psychikę środków,
                        prawdopodobnie halucynogennych, które używają w przesadnie nadmiernych
                        ilościach (kadzidełka, nieznane przyprawy, wielogodzinne powtarzanie tych
                        samych słów), szkodliwości stosowanej diety itp.

                        Sławomir W.
                        • samsaranathanal Re: Kolejne świadectwo niszczącego wpływu sekty na życie rodzinne 27.09.01, 20:35
                          Szanowny Panie Lechu

                          Ponieważ jak Pan widzi zrobiło się w tym wątku bardzo gęsto, pozwoliłem sobie
                          na rozpoczęcie nowego wątku głównego. Tam znajdzie Pan moje refleksje dotyczące
                          tego bardzo ciekawego materiału. Wątek nazwałem po prostu SEKTY

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Lech Re: Kolejne świadectwo niszczącego wpływu sekty na życie rodzinne IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 10:02
                            NIE BĘDĘ Z PANEM DALEJ DYSKUTOWAŁ NA FORUM, CO NIE ZNACZY ŻE NIE BĘDĘ NADAL SIĘ
                            TU UDZIELAŁ I PRZEKAZYWAŁ INFORMACJE O SEKTACH. ZAUWAŻYŁEM, ŻE PANA SPOSÓB
                            DIALOGU DALEKO WYKRACZA POZA GRANICE DOBREGO OBYCZAJU. NIE MOGĘ WIĘC TRAKTOWAĆ
                            POWAŻNIE KOGOŚ, KTO W TAK CYNICZNY I NAIWNY SPOSÓB ODPOWIADA NA PYTANIA:

                            PO PIEWSZE, NA FORUM:

                            Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA adres: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
                            Gość portalu: Zofia 26-09-2001 09:26

                            Czy "Samsaranathanal" to imię duchowe członka organizacji
                            kultowej, może Hare Kryszna? Czekam na odpowiedź.

                            ? odpowiadam adres: *.starogard.dialup.inetia.pl
                            samsaranathanal@poczta.gazeta.pl 26-09-2001 20:47

                            Nie.

                            ? Odpowiadam Cz II adres: *.starogard.dialup.inetia.pl
                            samsaranathanal@poczta.gazeta.pl 26-09-2001 21:04

                            Tak

                            ? Odpowiadam cz III adres: *.starogard.dialup.inetia.pl
                            samsaranathanal@poczta.gazeta.pl 26-09-2001 21:05

                            Być może

                            PO DRUGIE, NA POCZCIE ELEKTRONICZNEJ:

                            2001-09-26 09:12
                            Temat: Imię duchowe?

                            // Czy "Samsaranathanal" to imię duchowe członka organizacji kultowej, może
                            Hare Kryszna? Czekam na odpowiedź.

                            Niestety, nie mogę udzielić Pani jednoznacznej odpowiedzi. Wydaje mi się to
                            dość prawdopodobne - ponieważ każdej nocy zapominam co się zdażyło dnia
                            poprzedniego nie mogę mieć pewności w tej kwestii. Z moich zapisków i notatek
                            wynika, że niegdyś poznawałem różne grupy religijne - w tym Hare Kriszna.

                            POWYŻSZE POSTY POZOSTAWIAM BEZ KOMENTARZA
                            • samsaranathanal Panie Lechu: przepraszam 28.09.01, 12:32
                              Szanowny Panie

                              Jest mi bardzo przykro, że podjął Pan taką decyzję i mam wątpliwości dotyczące
                              powodów jakie Pan podał odmawiając dalszej korespondencji. Moja korespondencja
                              z Pana Małżonką nie ma nic wspólnego z naszą koresponsencją. Pani Zofia
                              pozwoliła sobie (zapewne w dobrych intencjach - przyznaję) na impertynencję,
                              pytając mnie ( w pierwszym swoim liście!) o wyznanie. Osobiście uważam, że
                              wyznanie nie ma nic wspólnego z tym czy ma się rację w omawianych sprawach czy
                              nie. To i tylko to chciałem jej przekazać (ten element zawarłem w postcie "I
                              pytam", a także w kolejnym mailu, który z niejasnych przyczyn do Pani Zofii nie
                              dotarł) Przyznaję, że były to próby nieudolnie. Proszę przekazać Małżonce
                              przeposiny. Dotychczas korespondencja między mną i Panem stawała się coraz
                              bardziej rzeczowa - i mam nadzieją, że taką pozostanie.


                              serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam.

                              ps. Zdaje się, że jestem jedną z nielicznych osób, które mając wątpliwości,
                              rozmawiają z panem w sposób merytoryczny. Inni obrzucają Pana wyzwiskami i
                              szkalują. Może to jest trochę tak, że niekorespondując ze mną coś Pan traci?
                      • Gość: Ogorek Re: A jednak sekta? IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.01, 21:02
                        Gość portalu: samsaranathanal napisał(a):
                        >
                        > No tak, ale ich nauki dotyczyły przeważnie jednostek a nie społeczeństw.
                        > Zajmowali się rozwojem duchowym wyznawcy. Np. Jezus miał pełną świadomość, że
                        > zbawionych będzie niewielu... To może być zasadnicza różnica: Być może zdania
                        > prawdziwe w stosunku do jednostek nie muszą być prawdziwe w stosunku do
                        > społeczeństw. I odwrotnie...

                        Spoleczenstwa skladaja sie z jednostek i wplyw jednostek na spoleczenstwo jest
                        dalego wiekszy niz wplyw "spoleczenstwa" na "spoleczenstwo" - przeanalizuj wplyw
                        naszych starych milych znajomych jak hitler czy stalin, a ostatnio paru
                        terrorychow na (obecnie)dosc wiele spoleczenstw. Dlatego Jednostki takie jak Je,
                        Bu, Mah maja do dzis tak potezny wplyw, ze nawet cala masa bledow "ich" kosciolow
                        nie jest tego w stanie zmienic.

                        W kazdym stadium, w ktorym sie znajdujemy dzialamy na plaszczyznie zarowno
                        materialnej jak i duchowej. Tak jak dlugo na sie bedzie wydawac, ze "ducha" to my
                        albo ubieramy do kosciola, albno najwyzej wyzioniemy, tak dlugo bedziemy
                        popelniac mase bledow, za ktore na tej samej plaszczyznie musimy zaplacic...

                        Jezeli ignoruje czerwone swiatla i przechodze przez jezdnie w pelnej
                        nieswiadomosci ich znaczenia, to moze mi sie akurat kilka razy udac, poniewaz nie
                        bylo aut na ulicy, ale moze tez przyjsc dzien, w ktory jakis walec rozsmaruje
                        mnie na asfalcie. Moge dlugo nierozumiec dlaczego akurat posmarowano mna asfalt,
                        ale po 10 razie moge zaczac kojarzyc fakty: asfalt, smarowanie i czerwone
                        swiatlo - Eureka!.

                        Wniosek: nie ma roznicy pomiedzy naukami dla jednostki a dla spoleczenstw - nie
                        ma taryf ulgowych jesli chodzi o konmsekwencje naszych czynow. Roznicowanie
                        miedzy spoleczenstwa i jednostka dosc czesto nie wychodzilo na na zdrowie... rzuc
                        okiem na pare akapitow "Kapitalu" (ktorez to dzielo jest przeciez naukowo mowiac
                        doskonale...). A w ogole analiza para naukowa zjawisk z zakresu boga, wiary,
                        religii - nie prowadzi daleko, bo albo zingnorujemy konkretne fakty, ktore sie
                        nie moga zdarzyc (n.p. cuda), albo musimy ustalic w jakim wariatkowie powinien
                        siedziec swojego czasu swiety Franciszek (przeciez taki co gada ze zwierzatkami i
                        udaje,ze je rozumie, na pewno ma niezlego swira...)

                        > No tak, ale jeśli ma rację, to może powinniśmy mu ją przyznać w tym zakresie. I
                        > powiedzieć np. tak: "dobra Hare Kriszna jest sektą. I powinna pozostać legalna.
                        > Jest to fundament naszej cywilizacji: <nie zgadzam się z tobą, ale zrobię
                        > wszystko, żebyś mógł głosić swoje poglądy>". Przyszło mi do głowy, że jeżeli
                        > Hare
                        > Kriszna jest sektą i pan Lech to wie, to może traktować zaprzeczających temu
                        > faktowi jako "niewiedzących" i kwalifikujących się do "oświecania".
                        > Argumenty "błądzących" będą spływały po nim jak po kaczce (być może i tak będą
                        > spływały, ale wtedy mamy przynajmniej czyste sumienie, że chociaż próbowaliśmy
                        > -
                        > i że mówiliśmy prawdę). Być może pan Lech myśli tak: "Skoro nie rozumieją, że
                        > sekta to sekta, to mogą nie rozumieć i reszty." albo "mylą się, mylą się muszę
                        > im
                        > to wytłumaczyć". Może gdy oddzielimy ziarno od plew łatwiej będzie te plewy
                        > usunąć?
                        > Pan Lach nigdzie nie nawołuje żeby "zabijać",
                        > albo "spalać" sekciaży (ja się z tym nie spotkałem). Chce ich delegalizować...
                        > to też smutne, ale przecież różnica jest. (tak jak jest różnica między
                        > antysemityzmem w carskiej Rosjii, a antysemityzmem w narodowo-socjalistycznych
                        > Niemczech - Uwaga do tych którzy różnicy nie widzą: Wyobraź sobie, że jesteś
                        > Żydem. W którym państwie wolałbyś żyć?Albo różnica w nienawiści komunistów do
                        > wroga klasowego w Polsce i Kampuczy - dla przypomnienia: w czasie wprowadzania
                        > komunizmu Pol Pot "usunął" 1/3 rodaków. Bardzo mi zależy na tym, żebyśmy takie
                        > różnice zauważali, bo wtedy nie zrównamy np. pana Gomułki, albo pana Millera ze
                        Stalinem (tego nadużycia dopuszczają się ciągle "antykomuniści" i wywołują efek
                        > to odwrotny od zamierzonego: ludzie niezaangażowani zacznają solidaryzować się
                        z niesprawiedliwie atakowanymi!) Uwaga: to, że zauważam różnice nie znaczy, że ni
                        > e potępiam. Potępiam: tyle, że czyny a nie ludzi i staram się żeby potępienie
                        był o proporcjonalne do "winy" i zagrożenia.
                        > slszałem, że psychologowie mają taką teorię, że niesłuszne oskarżenie popycha
                        > do inkryminowanego czynu. Może to jest trochę tak, że kiedy mówimy: "nie ma
                        różnicy między nawoływaniem do delegalizacji sekt, a nawoływaniem do mordowania",
                        to popychamy tych, którzy chcieli "delegalizować" w kierunku "palić"? Może łatwiej
                        > zyjmą nasze sugestie jeśli będziemy omawiać ICH poglądy, a nie (choćby i
                        > słusznie zauważone) gorsze warianty tychże - reprezentowane przez kogoś innego?

                        mea culpa... porownanie bylo zbyt drastyczne, ale nie odstraszylo Lecha od
                        umieszczenia kolejnej "spowiedzi", ktora juz chyba widzialem na koscielnych
                        stronach... Ten sam klimat... To samo widzenie swiata... wszyscy sa winni, a nie
                        ja... te cholerne sekty zabraly mi zone, syna i butelke wina... W dobrym
                        towarzystwie ty sie obracasz Lech... Na twoim miescu juz dawno bym zostal
                        wyznawca Kaliguli i zbieral zapisy niewinnej mlodziezy na gustowne i gromadne
                        ekscesy...

                        Wesoly i spokojny Ogorek
                        • samsaranathanal do wesołego Ogórka 27.09.01, 21:19
                          Temat możliwości rozwoju duchowego całych społeczeństw jest bardzo intrygujący.
                          Ponieważ nie czuję się dziś na siłach, żeby ten temat przedyskutować mocniej
                          (przyznam, że teraz mam ochotę na pyskówki w stylu wątku "Osama bin Laden"),
                          odpowiem dopiero jutro. Może my też powinniśmy założyć nowy wątek?

                          pozdrawiam serdecznie

                        • Gość: Lech Kolejna relacja (niewygodna dla Ogórka i jemu podobnych) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 21:59
                          Zasady obowiązujące wewnątrz grupy kultowej o nazwie Międzynarodowe Towarzystwo
                          Świadomości Kryszny poznałam poprzez moją córkę, która przez kilka lat była
                          członkinią sekty. Zwerbował ją jeden z przywódców, którego poznała w czasie
                          studiów i którego później została żoną.

                          Początek jej kontaktów z grupą to pełen zachwyt osobami, które ją otaczały oraz
                          ideami, które głosiły. Pod ich wpływem zmieniła całkowicie swój tryb życia.
                          Stopniowo wciągnęli ją w swoje praktyki kultowe polegające na stosowaniu
                          ścisłej diety religijnej, zwanej przez nich "wegetarianizmem" i wielogodzinnych
                          medytacji. Pierwszy powodował szkodliwe dla zdrowia wycieńczenie organizmu,
                          mantra zaś, odmawiana dla "oczyszczenia ze złej karmy", zaczynająca się o godz.
                          3 w nocy wśród dymu palonych kadzideł i specyficznej muzyki, powodowała
                          otępienie mózgu. Bezwzględnie zakazano jej przyjaźnić się z ludźmi nie
                          należącymi do sekty, zmuszana była do studiowania literatury obowiązującej w
                          sekcie i zabraniano jej czytania innych książek i prasy, oglądać telewizję
                          itp., musiała wykonywać wszelkie zakazy i nakazy. Zmieniła sposób wyrażania
                          myśli i uczuć; jej język stawał się coraz mniej zrozumiały, pełen obcych słów i
                          zwrotów.

                          Pod wpływem owej "religii" zerwała więzi uczuciowe z rodziną, kontakty ze
                          środowiskiem i wszystkim co nazywali "światem karmitów i demonów", porzuciła
                          studia, wyrzekła się własnej tradycji religijnej, nastąpiła całkowita zmiana
                          osobowości i trybu życia.

                          Każde najmniejsze uchybienie względem nowej "religii" było karane przez męża
                          głodem, dodatkowymi "modłami", poniżaniem godności człowieka. W czasie ciąży
                          musiała spać na podłodze jako "nieczysta". Za sprzeciw była bita, pozbawiana
                          swobody wychodzenia z domu, zamykana na klucz. Po urodzeniu dziecka z guru -
                          mężem nie tworzyli normalnej rodziny. Mąż nie dawał jej pieniędzy na
                          utrzymanie, bo pracował "dla Kryszny" i wmawiał jej, że intensywne modły mają
                          zaaranżować spełnienie wszelkich potrzeb. Jako "guru" rodziny "oczyszczał ją ze
                          złej karmy" i dóbr materialnych, oddając swoim "braciom duchowym" pieniądze
                          (które córka otrzymywała od nas na utrzymanie jej i dziecka), kosztowności
                          (bransoletka, pierścionki, naszyjnik, łańcuszki) itp. W czasie karmienia
                          dziecka musiała iść do kąta i odwrócić się, aby "nie obrażać bóstw".

                          Mąż nie meldował się, a w celu uniknięcia odpowiedzialności przed prawem
                          posługiwał się wyłącznie zmienionym, trudnym do zapamiętania imieniem. W
                          piwnicy był magazyn, gdzie znajdowały się przedmioty, którymi wyznawcy -
                          darmowi akwizytorzy handlowali bez zezwolenia na ulicy i po domach jak: żywność
                          i przyprawy niewiadomego pochodzenia, płyty, kasety, kadzidełka, zioła itp. Mąż
                          zabrał córce bezprawnie dowód osobisty i paszport, dowód rejestracyjny
                          samochodu, prawo jazdy. Wynosił sprzęty wyposażenia mieszkania jak telewizor,
                          magnetowid, radio, sztućce itp. Mieszkanie córki było zarazem ośrodkiem i
                          świątynią sekty, gdzie w oparach kadzideł odbywały się obrzędy wyznawców (w tym
                          osób nieletnich). Tam też mieszkali nielegalni akwizytorzy. Córce nie wolno
                          było wchodzić do jednego z pokoi - dużego, który był przeznaczony do
                          specjalnych celów kultowych. Córka nie mogła korzystać ze służby medycznej
                          (dotyczyło to również dziecka), a należało intensywnie się modlić (choroba - to
                          kara za przewinienia).

                          Życie duchowe w sekcie sprowadzało się do mantrowania i intensywnych praktyk
                          kultowych dla osiągnięcia odmiennych stanów świadomości czyli "najwyższej
                          boskiej miłosnej ekstazy". W celu jeszcze większego uzależnienia od kultu córkę
                          wywożono do świątyni we Wrocławiu i farmy w Czarnowie, gdzie odbywała posty i
                          głodówki. Wycieńczona i będąca w stanie ograniczonej świadomości podpisała w
                          Kamiennej Górze uprzednio sporządzony akt notarialny, w którym zrzekła się
                          samochodu i odpisała połowę mieszkania własnościowego na potrzeby sekty.
                          Głównym celem sekty było całkowite podporządkowanie mojej córki sobie i
                          materialny zysk.

                          Kiedy udało się nam wydostać córkę z ruchu Kryszny była ciągle zastraszana,
                          śledzona, szantażowana (telefony o każdej porze doby) groźbami porwania
                          dziecka, pozbawienia życia za pomocą hipnozy, okaleczenia itp.

                          Aby powrócić do normalnego życia i funkcjonowania w społeczeństwie, córka
                          musiała przechodzić mozolną terapię. Była osobą znerwicowaną, psychicznie
                          rozbitą i nieporadną. Urzędy państwowe nie udzieliły nam żadnej pomocy, a ich
                          pracownicy zupełnie nie rozumieli sytuacji. Dramat nasz był konsekwencją braku
                          elementarnych informacji o zagrożeniach dla rodziny i jednostki ze strony
                          kultów pseudoreligijnych.

                          Oprócz osobistej tragedii znane mi są liczne przykłady destrukcyjnego
                          oddziaływania kultu Hare Kryszna jak:

                          a.. posługiwanie się kłamstwem i oszustwem w celu pozyskania nowych członków,
                          zwłaszcza nieletnich,
                          b.. rozbite małżeństwa, gdzie ofiarami są również dzieci,
                          c.. okradanie rodzin z dóbr materialnych i przekazywanie ich sekcie,
                          d.. przeciążone praktykami kultowymi dziecko czyniło próbę targnięcia się na
                          swe życie (zgłaszał mi ojciec dziecka),
                          e.. odciąganie młodzieży od rodzin i nauki,
                          f.. wykorzystywanie nieletnich do darmowej pracy w nielegalnym handlu
                          ulicznym,
                          g.. przetrzymywanie lub ukrywanie nieletnich w "świątyni" - wbrew woli ich
                          rodziców.
                          Jadwiga R.
    • Gość: ABACAB Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.pekao.com.pl 28.09.01, 11:34
      To jest przykład, że nie tylko obojętnośc wobec
      religii może być dla niektórych szkodliwa, ale
      również i nadmierne od niej uzależnienie.
    • Gość: pomerano Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 00:33
      glupich nie sieja, jak widac siedza w sieci i blubry z uporem maniaka ludziom
      serwuja... Jak ktos chce takich bredni posluchac to sobie Radio Maryja moze
      wlaczyc - wolny kraj.
      • Gość: Lech Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 19:07
        Sekty - czego się wystrzegać

        Najczęstsze drogi błędnego myślenia:

        Sekty istniały zawsze: nie jest to zjawisko nowe.
        Owszem, jest to zjawisko nowe: pod względem zakresu ich działania i sukcesu
        jaki odnosi a także pod względem metod organizacji. Sekty są dziś
        ponadnarodowymi organizacjami wykorzystującymi najnowsze osiągnięcia technik
        manipulacji umysłowej. Nie ma to nic wspólnego z działaniami grupek religijnych
        jawiących się przez wieki.
        Moralne i duchowe aspekty doktryn rozpowszechnianych przez sekty nie są, w
        większości przypadków, niczym szokującym.
        Błędem jest przyjmowanie jedynie przekazu grupy, przekazu, który mówi o tym
        czym grupa jest zapomniawszy o tym, czym jest ona naprawdę.

        Doktryny sekt są tak nieracjonalne i zabawne, że jedynie najbardziej
        naiwni mogą się na to nabrać.
        Błąd takiego podejścia do sprawy jest trojaki:
        po pierwsze sekty nie mają monopolu na nieracjonalność;
        po drugie niektóre z ich teorii opierają się na autentycznych bazach naukowych,
        zmienionych i dopasowanych odpowiednio dla potrzeb sekty;
        po trzecie manipulować można tak samo łatwo ludźmi inteligentnymi jak
        prostakami - wystarczy zastosować odpowiednie metody.

        Opinie czy bazy religijne sekt są tak samo dobre jak zasady innych wierzeń?.
        Nie tak należy podchodzić do tej kwestii: problem nie leży w tym, co głosi
        sekta, to nie głoszone zasady powodują, że jest niebezpieczna.
        Niebezpiecznym jest jej dążenie do przemiany psychicznej członków,
        manipulowanie umysłem, a więc jej działania, metody i cele.

        Zjawisko sekt jest problemem marginalnym.
        Marginalnym w coraz mniejszym stopniu, jeśli wziąć pod uwagę monstrualne sumy
        pieniędzy, którymi obracają największe sekty. Mają one swe oddziały w
        większości uprzemysłowionych państw i często są w ścisłym kontakcie z
        kierownictwem politycznym.

        Sekty werbują jedynie osoby niezrównoważone, z problemami albo o niskim
        poziomie intelektualnym.
        NIE. W większości adepci przed przystąpieniem do sekty byli osobami jak
        najbardziej zrównoważonymi, przystosowanymi socjalnie. Zadawali sobie mnóstwo
        pytań na temat życia, ale któż z nas sobie ich nie zadaje...

        Przywódcy sekt są "stuknięci".
        W większości przypadków są to osoby jak najbardziej zrównoważone, ich
        przypadkiem powinna zająć się raczej policja niż psychiatra. Oczywiście zdarza
        się, że gdy zaczynają wierzyć w swą "władzę", stają się niezrównoważeni - w
        psychiatrycznym tego słowa znaczeniu - i ewoluują w kierunku szaleństwa,
        niekontrolowanej ekscytacji która może prowadzić nawet do morderstw. W wielu
        przypadkach mamy do czynienia z mitomanami, paranoikami, osobami nie
        posiadającymi żadnego poczucia krytycyzmu. Są przez to tym bardziej
        niebezpieczni, bo są to cechy, które doskonale
        potrafią ukryć.

        Nieprawdą jest, że człowiek rozsądny, oczytany, wykształcony nie musi obawiać
        się wpadnięcia w wir sekty.
        Im bardziej czujesz się silny, im bardziej jesteś przekonany o swojej racji,
        tym łatwiejszym stajesz się kąskiem dla naganiaczy do sekt. Naukowcy tak samo
        ławto wpadają szpony sekt jak humaniści - reinkarnacja, UFO i koniec świata
        robią podobne wrażenie na każdym.
        Najbardziej groźne sekty poszukują właśnie ludzi wykształconych, ciekawych
        życia, doświadczeń, bo tacy właśnie są najczęściej najzasobniejsi. Najlepiej,
        żeby byli zdrowi, sprawni fizycznie i zdolni do pracy. Bo nie ulega
        wątpliwości, że istnienie sekt związane jest nierozerwalnie z pieniędzmi.
        Osobowość ludzka nie jest czymś niezmiennym. Mówią o tym Goebbels, który
        twierdził, że kłamstwo powtórzone odpowiednią ilość razy staje się prawdą,
        mówił o tym Charles Manson, gdy twierdził, że może każdego przekonać do
        czegokolwiek, jeśli tylko pozwoli mu się mówić i jego słowa będą jedynym
        źródłem informacji.

        Niełatwo jest nie ulec indoktrynacji.
        Sekty zazwyczaj nie "atakują" ewentualnych nowych adeptów całością swej
        doktryny, która na początku by musiała wydawać się absurdem. Nowy adept
        przyciągany jest ciepłą, dającą poczucie bezpieczeństwa atmosferą.
        Zainteresowuje się go perspektywą rozwoju osobowości, pozbycia się stresu.
        Dopiero później stopniowo odsłania się jemu tajniki doktryny.


        Zapamiętaj!
        Jeśli spotkasz kiedyś ludzi tak przyjaznych, jak nigdy nikt nie był dla ciebie
        przyjazny, ludzi, którzy prowadzą cię do najsympatyczniejszej grupy, jaką
        kiedykolwiek spotkałeś, jeśli stwierdzisz, że przywódca tej grupy jest
        najwspanialszą, pełną empatii i zrozumienia dla ciebie i twoich problemów
        osobą, jeśli dowiesz się że celem grupy jest realizacja zadań, których nigdy w
        życiu nie marzyłbyś nawet zrealizować, jeśli wszystko to, co ci się przytrafia,
        wydaje ci się być zbyt piękne, by mogło być prawdziwe to bądź spokojny, że jest
        to właśnie zbyt piękne, by mogło być prawdziwe.
        (Jannie Mills - była adeptka Peoples's Temple zamordowana przez członków sekty)

        Rozpowszechnianie, pod każdą postacią, w/w informacji jest jak najbardziej
        wskazane i pożądane.
        • Gość: Widman do Lecha IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 19:39
          A dlaczego pan nie ptrafi sam rozwiazac swoich problemow tylko skamle na tym
          forum jak stara baba ??? Nikt tutaj nie opowiada o swoim osobistym zyciu.
          Osobiscie uwazam ze jest pan Leszku zboczencem exhibicjonista ,ktory lubi sie
          obnazac przed
          obcymi .

          ps. mam nadzieje ,ze moja dziewczyna nigdy nie spotka pana w parku..........
          • Gość: Lech Re: Widmana od Lecha IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 22:02
            Pan chyba wcale nie czytał mojej odpowiedzi na Pańskie pytania, a wypisuje
            tylko obelgi. Jest Pan człowiekiem niepoważnycm, po prostu głupcem.
          • Gość: Widman Re: do Lecha IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 22:30
            PRAWDA W OCZY KOLE.......CO panie Lechu.......??????? TYlko taki glupiec jak
            pan moze wkolko opowiadac brednie o sektach
            itp.glupotach.
            LECZ SIE PAN ! POKI NIE JEST ZA POZNO !!!!!Rozgryzlem pana chorobe bo sie znam
            troche na medycynie to:schizofrenia paranoidalna !!
            • Gość: Lech Re: do Lecha IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 09:07
              A ja się znam na prostakach i głupcach. Nie będę już odpowiadał na takie
              idiotyczne posty.
              Żegnam ciebie, ośle!!!
            • Gość: AS Widman! Jesteś idealnym partnerem do dyskusji. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 18:10
              Widman! Jesteś idealnym partnerem do dyskusji.
              Tobie można tylko życzyć dalszego niezmiennie dobrego humoru, samozadowolenia
              (może samouwielbienia?) oraz satysfakcji ze swoich dyrdymałów i odkrywania
              własnej gówno prawdy.
              AS
        • Gość: Lech Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA - Wegetarianizm "na haju". IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 10:18
          Mądry przeczyta i wyciągnie wnioski, głupi skomentuje to inwektywani pod moim
          adresem.

          Wiele sekt orientalnych werbuje nowych członków poprzez oferowanie kursów
          modnych ostatnio technik relaksacyjnych jogi, medytacji, czy nawet kuchni
          wegetariańskiej itp. Ruch Hare Kryszna (ISKCON) używa często
          haseł: "wegetarianizm" czy "zdrowe żywienie" do pozyskiwania nowych adeptów.
          Oto kilka informacji o prawdziwych naukach sekty.
          Odwołam się do źródła własnego ISKCON-u, (lektura obowiązkowa wyznawców Hare
          Kryszna) czyli książki Satsvarupa Dasa Gosvami "Prabupada", wydawnictwo BBT,
          1992 r. (brak miejsca wydania).
          Otóż na str. 102 i 103 tej książki możemy przeczytać: "Osobiście nie brałem
          żadnej z tych rzeczy (...) "Ale moi uczniowie brali wielokrotnie - marihuanę,
          LSD - i porzucili to. Mogą ci powiedzieć. Hayagriva, powiedz coś". Hayagriva
          usiadł prosto i przemówił tubalnym głosem. "No cóż, bez względu na to, jak
          wysoko wzniesiesz się na LSD, w końcu osiągniesz szczyt i musisz ponownie zejść
          w dół. (...) to nie jest świadomość duchowa. Jeśli rzeczywiście osiągasz
          świadomość duchową, czyli świadomośwć Krsny, pozostajesz <<na haju>>. Ponieważ
          udajesz się do Krsny, nie musisz schodzić na dół. Możesz pozostać <<na haju>>
          na zawsze".
          Na str. 433 możemy przeczytać takie oto informacje o diecie: "Zabronione są
          także niektóre produkty wegetariańskie, jak np. czosnek i cebula. (...) Należy
          unikać pożywienia, które przygotowane było przez niewielbiciela (...) Jeżeli
          spożywasz pokarm przygotowany przez niewielbiciela (...) to z pewnością
          wchłoniesz pewną dozę materializmu i karmy."
          Po uważnej lekturze wielu publikacji wydanych przez Hare Kryszna, zwłaszcza
          przeznaczonych "do użytku wewnętrznego", zawierających szczegółowe instrukcje
          dla wyznawców, dochodzimy do wniosku, że mamy tu wyraźnie do czynienia z grupą
          stosującą dietę, którą należałoby określić terminem diety kultowej. Dieta ta,
          której towarzyszą intensywne śpiewy rytualne, seanse mantry (minimum 1728 razy
          dziennie powtarzanie tej samej frazy), wdychanie oparów kadziedełek, ma na celu
          izolowanie członków od społeczeństwa, także od wegetarian, którzy nie
          praktykują tak wynaturzonych zasad żywieniowych. Nazywanie diety, która wraz z
          pozostałymi praktykami kultowymi doprowadza wyznawców do pozostawania "na haju
          na zawsze" - "zdrowym wegetariańskim żywieniem" - to poważne nadużycie.
          Ponieważ sam jestem wegetarianinem (nie jem mięsa) chcę zwrócić uwagę
          czytelnikom niniejszego forum na zagrożenia ze strony różnych sekt
          propagujących za parawanem wegetarianizmu różne praktyki kultowe i przestrzegam
          innych przed tym uzależnieniem.
        • Gość: Lech Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA: Mądry przeczyta i wyciągnie wnioski IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 10:18
          Mądry przeczyta i wyciągnie wnioski, głupi skomentuje to inwektywani pod moim
          adresem.

          Relacja matki, której córka była w sekcie.

          Córka mając lat 16 zainteresowała się filozofią wschodu. Początkowo były to
          koleżeńskie spotkania z wyznawcami Hare Kryszna, którzy obiecywali jej pomoc w
          nauce, oferowali przyjaźń, bezinteresowność, przekazując zasady swej wiary.
          Córka była bardzo dobrą uczennicą, wrażliwą, o delikatnej psychice.

          Spotkania z nowymi "przyjaciółmi" tak dalece zaangażowały ją w ową filozofię,
          że stała się jej wyznawczynią. Oddawała stypendium i wyzbywała się rzeczy
          osobistych za możliwość uczestniczenia w grupie. Szybko zmieniała się jej
          osobowość, zaniedbała naukę, stała się zamknięta w sobie. Zaczęła też
          notorycznie kłamać, unikała rozmów z nami, zerwała kontakty z dotychczasowymi
          koleżankami i środowiskiem.

          Próbowaliśmy nawiązać dialog z jej nowymi "opiekunami" (córka była
          niepełnoletnia), jednakże porozumienie z nimi nie było możliwe z powodu nie
          zaakceptowania nas, gdyż nie przystąpiliśmy do ich grupy. Córka traktowała nas
          z wrogą niechęcią, nie zdołaliśmy z nią znaleźć kontaktu. Kiedy ukończyła 18
          lat przeszła całkowicie do sekty, zwodząc nas obietnicami, że skończy tam
          szkołę i zda egzamin maturalny.

          Staraliśmy się utrzymywać kontakt z córką, odwiedzając ją w ich "świątyni" w
          górach, gdzie trzeba było jechać ponad 500 km. Kiedy była chora i potrzebowała
          opieki przyjeżdżała również i do nas. Po wyzdrowieniu wracała z powrotem.
          Przebywała tam około roku.

          Wykonując obowiązki narzucone przez sektę córka nie miała czasu na naukę, nie
          zdała matury. Do domu wróciła schorowana, wyniszczona fizycznie i psychicznie.
          Początkowo była podejrzliwa i nieufna. Daliśmy jej wsparcie, okazaliśmy miłość
          i akceptację, nie robiąc żadnych wymówek.

          Po pewnym czasie sama postanowiła kontynuować naukę, ma zamiar pójść na studia.
          Kontakty z sektą rozluźniły się. Córka dostrzega negatywne skutki swego pobytu
          w sekcie, a czas przeżyty w sekcie jest jej przykrym doświadczeniem.

          Udało nam się odzyskać córkę dzięki cierpliwości, miłości i akceptacji, a także
          korzystania z doświadczeń innych ludzi, którzy również doznali podobnych
          przykrości. Od państwowych instytucji prawnych, zobligowanych wręcz do zajęcia
          się patogennym wątkiem funkcjonowania młodzieży w sektach, nie uzyskaliśmy
          żadnej pomocy ani wsparcia.

          Agata K.
          • Gość: krotki Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA: Mądry przeczyta i wyciągnie wnioski IP: *.torun.mm.pl 30.09.01, 19:42
            Gość portalu: Lech napisał(a):

            > Mądry przeczyta i wyciągnie wnioski, głupi skomentuje to inwektywani pod moim
            > adresem.
            >
            No własnie forumowicze wyciągnijcie wnioski, Lech, As, Zofia to ta sama osoba
            świetnie im razem ze sobą sie dyskutuje Zatem pozostawny "ich" samych sobie.
            Choroba Lecha nie wymaga uczestnictwa innych.
            Optymistyczne jest to, że remisje schizofrenii są wczesną wiosną i jesienią zatem
            za 3-6 tygodni polepszy mu się.

            • Gość: Lech Re: SEKTY - EKSPANSJA ZÂŁA: MÂądry przeczyta i wyciÂągnie wnioski IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 07:04
              Juş kiedy� ci nad�ty "m�dralo" napisa�em, şe masz krótki rozum.
              Ĺťegnam
              • Gość: krotki Re: SEKTY - EKSPANSJA ZÂŁA: MÂądry przeczyta i wyciÂągnie wnioski IP: *.torun.mm.pl 01.10.01, 09:43
                może krótki ale zdrowy
          • Gość: Lech Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA: Mądry przeczyta i wyciągnie wnioski IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 07:04
            (z listu z prośbą o pomoc i poradę)

            Od kiedy umarła moja Mama, przejęłam opiekę nad swoją młodszą siostrą. Teraz
            ona ma już dwadzieścia lat i jest dorosła, ale nadal czuję się za nią
            odpowiedzialna.

            Kilka miesięcy temu siostra zetknęła się z ruchem Hare Kryszna. Od tego czasu
            zupełnie nie potrafię się z nią porozumieć. Na początku myślałam, że to tylko
            niewinna fascynacja inną kulturą, ale ona angażuje się w tą filozofię coraz
            bardziej. Przestała jeść mięso, odurza się jakimiś kadzidłami, dziwacznie się
            ubiera, na całe tygodnie znika z domu i mieszka w jakiejś komunie, przestała
            chodzić do szkoły.

            Próbuję z nią rozmawiać, mówię, że marnuje sobie życie, ale ona w ogóle mnie
            nie słucha.

            Agata M
          • Gość: komodor Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA: Mądry przeczyta i wyciągnie wnioski IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.10.01, 07:39
            nie ma innej możliwości - Lech to psychol, który karmi się napuszczaniem ludzi
            na dyskusje.robi to systematycznie co pewien czas wypisując różne
            brednie.uśmiercić te debilizmy można tylko milczeniem. proponuję ogłosić
            powszechne milczenie w odpowiedzi na religijno-sekciarskie majaczenia Lecha.
    • Gość: kathy Czego chcecie od Lecha? IP: 195.117.174.* 01.10.01, 10:38
      Przecież on tylko przedstawia swoją historię oraz relacje innych ludzi, z
      którymi zetknął się z racji swojej działalności. Czy wszyscy, którzy na niego
      napadają to sekciarze?
      • samsaranathanal Re: Czego chcecie od Lecha? 01.10.01, 12:24
        Witaj

        Nie wiem czego "my" chcemy. Wiem czego ja oczekuję.

        Oczekuję merytorycznej dyskusji na temat: Czy należy zminić prawo, tak aby
        ściślej kontrolować sekty? I na wątek poboczny: Czy można zaufać wnioskom,
        wyciąganym przez autorów świadectw co do przyczyn ich nieszczęść? I uczciwości
        w dyskusji.

        A Pan Lech wykonał następujące uniki:

        1. Spośród pytań jakie postawiłem w wątku głównym "sekty" post "kilka pytań do
        pana Lecha" Pan Lech nie odpowiedział na żadne. Tłumaczył to tym, że nie jest
        autorem świadectwa. A przecież na pytanie jakie zadałem do cytatu:

        "> Rodzinę założyłem mając 25 lat. Byliśmy szczęśliwym małżeństwem przez 6 lat.
        > Żona urodziła dwoje dzieci, nie pracowała zawodowo.

        pytanie: Czy zastanawiał sie Pan nad tym, że ta kobieta mogła jednak nie być
        szczęśliwa? Skąd pewność, że tak było? To, że pan Sławomir tak twierdzi,
        jeszcze nie dowodzi, że tak było, prawda? (Nb. niedawno przeżyłem rozstanie z
        kobietą. Mnie też się wydawało, że jest wszystko w porządku - a nie było...) "

        A przecież to pytanie jest wyraźnie skierowanie do niego!

        Jest to nieuczciwy unik.

        2.Następnie Pan Lech spróbował zerwać dyskusję. W tym celu opublikował część
        prywatnej korespondencji. I to nie z nim a z jego małżonką! - jest to kolejna
        nieuczciwość.

        3. W tym samym miejscu zacytował fragment przebiegu rozmowy mojej i jego
        małżonki z TEGO Forum, w którym NIE umieścił najważniejszego mojego postu pt "I
        pytam". (proszę sprawdzić - posty są w tym wtku!). To też jest draństwo
        dziennikarskie.

        Pan Lech działa tak, jakby nie chciał merytorycznej dyskusji - jakby zależało
        mu na tym, żeby go obrażać i atakować personalnie. A próbę rzeczowej dyskusji
        zbywa prostym: pytanie nie było do mnie!

        Dopóki nie uzyskam odpowiedzi na choćby część pytań postawionych w
        postcie "kilka pytań do Pana Lecha", będę uważał, że nie jest partnerem do
        rzeczowej dyskusji.

        Dopóki nie dostanę zapewnienia, że rozumie na czym polega nieuczciwość
        częściowego cytowania, będę uważał, że jest nieuczciwy. I że może zrobić to
        znowu.

        Dopóki nie dostanę zapewnienia, że rozumie na czym polega nieuczciwość
        publikowania prywatnej korespondencji, będę uważał, że jest nieuczciwy. I może
        zrobić to znowu.


        pozdrawiam.


        Sam
        • Gość: kathy Re: Czego chcecie od Lecha? IP: 195.117.174.* 01.10.01, 13:18
          Witam

          samsaranathanal napisał(a):

          > Witaj
          >
          > Nie wiem czego "my" chcemy. Wiem czego ja oczekuję.
          >
          > Oczekuję merytorycznej dyskusji na temat: Czy należy zminić prawo, tak aby
          > ściślej kontrolować sekty? I na wątek poboczny: Czy można zaufać wnioskom,
          > wyciąganym przez autorów świadectw co do przyczyn ich nieszczęść? I uczciwości
          > w dyskusji.

          Wydaje mi się, że tym, którym problem przystąpienia kogoś bliskiego do sekty jest
          obcy (w tym również dla mnie)trudno jest zrozumieć tych, których osobiście to
          dotknęło.Ale nie wydaje mi się słuszne, by w imię demokracji i swobody związków
          religijnych dopuszczać do powstawania i rejestracji dowolnych sekt, których
          działalność może mieć charakter przestępczy.
          >
          > A Pan Lech wykonał następujące uniki:
          >
          > 1. Spośród pytań jakie postawiłem w wątku głównym "sekty" post "kilka pytań do
          >
          > pana Lecha" Pan Lech nie odpowiedział na żadne. Tłumaczył to tym, że nie jest
          > autorem świadectwa. A przecież na pytanie jakie zadałem do cytatu:
          >
          > "> Rodzinę założyłem mając 25 lat. Byliśmy szczęśliwym małżeństwem przez 6 l
          > at.
          > > Żona urodziła dwoje dzieci, nie pracowała zawodowo.
          >
          > pytanie: Czy zastanawiał sie Pan nad tym, że ta kobieta mogła jednak nie być
          > szczęśliwa? Skąd pewność, że tak było? To, że pan Sławomir tak twierdzi,
          > jeszcze nie dowodzi, że tak było, prawda? (Nb. niedawno przeżyłem rozstanie z
          > kobietą. Mnie też się wydawało, że jest wszystko w porządku - a nie było...) "
          >

          Słuszna wątpliwość! Nikt tak naprawdę nie wie, czy ta druga osoba jest
          szczęśliwa. Czasem nawet ona sama sądzi, że tak, dopóki jakieś wydarzenie nie
          uświadomi jej, że jest inaczej.

          > A przecież to pytanie jest wyraźnie skierowanie do niego!
          >
          > Jest to nieuczciwy unik.

          Rzeczywiście, jest to unik.
          >
          > 2.Następnie Pan Lech spróbował zerwać dyskusję. W tym celu opublikował część
          > prywatnej korespondencji. I to nie z nim a z jego małżonką! - jest to kolejna
          > nieuczciwość.

          Za jej zgodą?

          >
          > 3. W tym samym miejscu zacytował fragment przebiegu rozmowy mojej i jego
          > małżonki z TEGO Forum, w którym NIE umieścił najważniejszego mojego postu pt "I
          >
          > pytam". (proszę sprawdzić - posty są w tym wtku!). To też jest draństwo
          > dziennikarskie.
          >
          > Pan Lech działa tak, jakby nie chciał merytorycznej dyskusji - jakby zależało
          > mu na tym, żeby go obrażać i atakować personalnie. A próbę rzeczowej dyskusji
          > zbywa prostym: pytanie nie było do mnie!

          Cóż, wydaje mi się, że intencją p. Lecha rzeczywiście nie było prowadzenie
          dyskusji. Teraz i ja odczytuję to jako przestrogę?, wezwanie do zastanowienia
          się, możę jako misję ?
          Ale czy to rzeczywiście upoważnia dyskutantów do używania takich słów
          jak "psychol",?

          > > Dopóki nie uzyskam odpowiedzi na choćby część pytań postawionych w
          > postcie "kilka pytań do Pana Lecha", będę uważał, że nie jest partnerem do
          > rzeczowej dyskusji.
          >
          > Dopóki nie dostanę zapewnienia, że rozumie na czym polega nieuczciwość
          > częściowego cytowania, będę uważał, że jest nieuczciwy. I że może zrobić to
          > znowu.
          >
          > Dopóki nie dostanę zapewnienia, że rozumie na czym polega nieuczciwość
          > publikowania prywatnej korespondencji, będę uważał, że jest nieuczciwy. I może
          > zrobić to znowu.
          >
          >

          Może to i racja, ale ja uważam, że niebezpieczeństwo zagrażające jednostce ze
          strony sekt jest realne i nie można go bagatelizować, nawet jeśli metody p. Lecha
          nie są czyste.




          > pozdrawiam.
          >
          Pozdrawiam >
          > Sam

          • samsaranathanal Re: Czego chcecie od Lecha? 01.10.01, 15:31
            Witaj Kathy

            Króciótko, boczas mnie goni wściekle.

            1. Nie ma znaczenia, czy na publikację zgodziła się Pani Zofia. JA nie wyraziłem
            takiej zgody. Pan Lech się o nią nie zwrócił. Bo gdyby się zwrócił to by ją
            otrzymał! Wystarczyło by umieścił wszystkie listy, a nie tylko te, które mu
            odpowiadały.
            2. Jestem przeciwnikiem używania epitetów (wielokrotnie już uspokajałem krewkich
            dyskutantów). Jednocześnie wiem, że gdzie nie ma miejsca na merytoryczną
            dyskusję, tam pojawiają się wyzwiska, niechęć i nienawiść. Pan Lech unikając
            rzeczowej dyskusji prowokuje takie akcje.

            > Wydaje mi się, że tym, którym problem przystąpienia kogoś bliskiego do sekty
            jest obcy (w tym również dla mnie)trudno jest zrozumieć tych, których osobiście
            to dotknęło.

            Dlatego próbowałem porozmawiać, skłonić Pana Lecha, do opowiedzenia o faktach (a
            nie ich interpretacji) - w ten sposób można zrozumieć przyczyny problemu i w
            przyszłości unikać takich zagrożeń.

            >Ale nie wydaje mi się słuszne, by w imię demokracji i swobody związków
            > religijnych dopuszczać do powstawania i rejestracji dowolnych sekt, których
            > działalność może mieć charakter przestępczy.

            Co sprawia, że sądzisz, że państwo powinno rejestrować jakiekolwiek organizacje?


            pozdrawiam

            Sam
            • Gość: kathy Re: Czego chcecie od Lecha? IP: 195.117.174.* 02.10.01, 10:00

              Cześć Sam

              > Jestem przeciwnikiem używania epitetów (wielokrotnie już uspokajałem krewkic
              > h
              > dyskutantów). Jednocześnie wiem, że gdzie nie ma miejsca na merytoryczną
              > dyskusję, tam pojawiają się wyzwiska, niechęć i nienawiść. Pan Lech unikając
              > rzeczowej dyskusji prowokuje takie akcje.

              To prawda. Ale wiem również, że w obliczu zagrożenia lub w wyniku złych
              doświadczeń człowiek atakuje na oślep. Dlatego, choć nie popieram metod pana
              Lecha, rozumiem go w pewnym sensie. On chyba ma poczucie misji antysekciarskiej.

              >
              > > Wydaje mi się, że tym, którym problem przystąpienia kogoś bliskiego do sek
              > ty
              > jest obcy (w tym również dla mnie)trudno jest zrozumieć tych, których osobiście
              >
              > to dotknęło.
              >
              > Dlatego próbowałem porozmawiać, skłonić Pana Lecha, do opowiedzenia o faktach (
              > a
              > nie ich interpretacji) - w ten sposób można zrozumieć przyczyny problemu i w
              > przyszłości unikać takich zagrożeń.
              >
              > >Ale nie wydaje mi się słuszne, by w imię demokracji i swobody związków
              > > religijnych dopuszczać do powstawania i rejestracji dowolnych sekt, któryc
              > h
              > > działalność może mieć charakter przestępczy.
              >
              > Co sprawia, że sądzisz, że państwo powinno rejestrować jakiekolwiek organizacje
              > ?

              Organizacja niezarejestrowana nie ma charakteru prawnego i z ochrony prawa nie
              może korzystać. Nie znaczy to, że nie istnieją różne nieformalne grupy, ale z
              prawnej ochrony , chociażby prawa wyłączności do używania określonej nazwy nie
              mogą wtedy korzystać. Albo nie mogę np stworzyć organizacji pn. Stowarzyszenie
              iłośników Zielonej Herbaty, bo użycie w nazwie określenia stowarzyszenie
              implikuje spełnienie określonych warunków zgodnie z ustawą o stowarzyszeniach.

              Ale może uważasz inaczej?




































              >
              > pozdrawiam
              >
              > Sam

      • Gość: Onyx Re: Współcześni Inkwizytorzy IP: 62.87.254.* 01.10.01, 14:31
        Cała ta historia to ewidentna lipa. Jakiś ojczulek z zakonu specjalizującego
        się w tempieniu czarownic ( w przeszłości), prowadzi na "forum" bardzo
        prymitywną edukację "antysektową". Powstała organizacja do zwalczania sekt, są
        pieniądze, to musi być działalność - co jakiś czas pisze się przecież
        sprawozdania.
        Ja takich architektów dusz wyczuwam na kilometr, w ich opisie rzeczywistości
        brak życia, emocji - wszystko jest wypłukane i nieświeże.

        Onyx
        • Gość: Lech Współcześni Inkwizytorzy? "Korale do mantrowania" - świadectwo IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 18:29
          Rozsądny gość tego forum z uwagą przeczyta i nie będzie mu obojętny los ofiar
          sekt. Nawiedzeni bywalcy tego forum, którzy przyjmą to świadectwo jako "atak na
          wolność religii" czy "dziełem inkwizytorów", nie pozostawią tego tekstu bez
          kolejnych inwektyw i epitetów pod moim adresem...

          "Korale do mantrowania" - świadectwo
          * Instytut Wiedzy o Tożsamości "Misja Czaitanji"
          --------------------------------------------------------

          Kasia musiała być niezłą uczennicą, jeśli z małej wsi położonej kilkaset
          kilometrów od Krakowa przyjechała tu na studia i rozpoczęła je na Akademii
          Rolniczej, na wydziale ogrodnictwa. Był rok 1995. Zamieszkała u swojej cioci.

          korale do mantrowania

          Niestety, nie powiodło jej się - już po I roku oblała egzamin z botaniki. Jako
          że jeszcze w liceum miała dość poważne kłopoty ze zdrowiem, poszła na urlop
          zdrowotny. Została w Krakowie, pracowała w Mac'Donaldsie. Po roku znów wróciła
          na studia, znów oblała botanikę i zdała ją dopiero w sesji jesiennej. 1
          października 1997 r. wyprowadziła się od cioci i zamieszkała w dwuosobowym
          pokoju przy rodzinie. Znacznie dalej od uczelni, miała też gorszy dojazd.
          Rodzicom powiedziała, że chce się usamodzielnić. Gdy w grudniu tegoż roku
          przyjechała na święta Bożego Narodzenia do domu, dużo mówiła o wierze, cytowała
          Pismo Święte, wspominała, że chce rozpocząć studia na Papieskiej Akademii
          Teologicznej. O tym, że niewiele wcześniej zrezygnowała ze studiów na
          ogrodnictwie, rodzice dowiedzieli się dopiero w styczniu następnego roku, gdy
          przyszło na ich adres pismo z Dziekanatu AR. Zaraz potem, w rozmowie
          telefonicznej okazało się, że Kasia, mimo porzucenia studiów, postanowiła
          pozostać w Krakowie. Zmieniła też adres. Gdy po kilku miesiącach odwiedziła ją
          tam mama, zobaczyła, że Kasia mieszka w domu, w którym nie ma łazienki, ciepłej
          wody, a ubikacja jest na zewnątrz. Dowiedziała się również, że Kasia zapisała
          się na roczny kurs public relations, a od listopada zamierza na ulicy
          sprzedawać kadzidełka. Dziewczyna przestała utrzymywać kontakty z ciotką, a i
          do domu nie przyjeżdżała. Od czasu do czasu telefonowała lub pisała krótki
          list. Często prosiła o pieniądze. Sporo chorowała, mówiła, że to przeziębienia.
          Gdy rok później, pod koniec października 1999 r., ponownie odwiedziła ją mama z
          zamiarem nakłonienia do powrotu do domu, Kasia pokazała jej korale do
          mantrowania mowiąc, że modli się na nich. Przyznała się też, że jest związana z
          Misją Czaitanii. W listopadzie podjęła pracę w drukarni jako kucharka i wkrótce
          zamieszkała w ośrodku Misji. W Wigilię Bożego Narodzenia 1999 r. zadzwoniła z
          życzeniami do cioci i powiedziała, że jest szczęśliwa, bo wydaje się jej, że
          znalazła swoje miejsce w życiu.

          Nim skończył się rok, straciła pracę w drukarni i po prawie dwuletniej
          nieobecności, na początku stycznia 2000 r., przyjechała do domu. Na rodzicach
          sprawiła wrażenie osoby cofniętej w rozwoju umysłowym. Przestraszyli się.
          Miesiąc później znowu przyjechała. Była jakby zalękniona, pytała, czy w domu
          wszystko w porządku. Przyznała się, że została wyrzucona z Ośrodka Misji. W
          ciągu godziny musiała się spakować i wyjść. Wróciła do dawnego lokum. Do domu
          przyjechała, by odpocząć i się wyspać. Pod pretekstem, że chce dokończyć kurs
          prawa jazdy, wróciła do Krakowa. Później dzwoniła do domu z coraz to nowego
          miejsca w Polsce. Jak wskazują notatki, jej podróże związane były z przyjazdem
          ze Stanów Zjednoczonych jednego z mistrzów. 1 kwietnia znów przyjechała do domu
          rodzinnego, była zmęczona i przeziębiona. Po kilku dniach skontaktowała się z
          jednym z Ośrodków Misji. Mimo to, rodzicom udało się przekonać Kasię do
          pozostania w domu. W czerwcu podjęła pracę w pobliski miasteczku, w księgarni.
          Wkrótce zaczęła się czegoś obawiać, czuła się obserwowana. Na początku sierpnia
          wyjechała do jednego z Ośrodków Misji. Wróciła uspokojona. Dużo spała. 21
          sierpnia wyjechała na zjazd. Wieczorem zadzwoniła do domu mówiąc, że już jest
          na miejscu. 25 sierpnia zadzwoniła z życzeniami do ojca. 30 sierpnia rano znów
          zatelefonowała mówiąc, że plecak z rzeczami i pieniądze zostawiła w ośrodku a
          sama wraca do domu. Będzie wieczorem. Wieczorem zadzwonił policjant - Kasię
          znaleziono powieszoną w miejscowości oddalonej o 40 kilometrów od domu. Policja
          z braku dowodów udziału osób trzecich umorzyła postępowania.

          W plecaku Kasi znalazło się między innymi bardzo starannie napisane
          oświadczenie: "Oświadczam, że moje czynności i osobiste zaangażowanie w
          Instytucie Wiedzy o Tożsamości Misji Czaitanii jest dobrowolne. Chętnie
          angażuję się w różny typ czynności na tyle, na ile jest to możliwe przeze mnie
          do wykonania, gdyż widzę potrzebę pomocy w szerzeniu tego typu działalności.
          Głównym celem Instytutu Wiedzy o Tożsamości Misji Czaitanii jest zaproponowanie
          ludziom nawiązania relacji z Bogiem, która prowadzi do szczęśliwego i pełnego
          życia, nez niepotrzebnego doświadczenia cierpień różnego rodzaju. Każdy
          człowiek rozważa indywidualnie swoje pragnienia i ma pełne prawo do podążania
          za nimi. Ja także podążam za swoimi pragnieniami pomocy innym ludziom, gdyż
          odczuwam taką potrzebę."

          Pod imieniem i nawiskiem Kasia wpisała numer dowodu osobistego. Na oświadczeniu
          nie zamieściła żadnej daty.

          opr. I. B.
        • Gość: Lech "Wegetariańska" fundacja IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 07:51
          Wegetariańska fundacja.
          Tak o skandalu związanym z rozdawaniem wegetariańskiego pożywienia przez
          parawanową fundację sekty Hare Kryszna pisało "Życie"(wtorek 20 marca 2001)

          "Orient nie śmierdzi"
          Andrzej R. Potocki

          Najpierw trzeba mieć szlachetny cel. Na pewno wymóg ten spełnia akcja
          dożywiania głodnych dzieci. Potem należy wymyśleć dobrą, przyciągającą nazwę.
          Hasło "Pożywienie darem serca" to strzał w dziesiątkę. Może poruszyć sumienie
          nawet człowieka ze śladową wrażliwością. Jeśli do tego dorobimy ideologię, a
          najlepiej wiarę - całe spektrum dostarczają modne ostatnio religie wschodnie -
          to wtedy rejestrujemy fundację. Okazuje się, że pieniądze napłyną same. I to
          miliony!
          Powyższy schemat zastosowali hierarchowie związku wyznaniowego Hare Kriszna -
          Piotr Uzbiak, pseudo "religijne" Purandara i prezes Waldemar Piasecki vel
          Wamana.
          Jak to działa? Wamana z Purandarą pobierają sobie pieniądze z fundacji, jak
          chcą, bez żadnych rachunków. Wamana rozbija się po świecie ze swoją dziewczyną
          na sekciarskich zjazdach, a Purandara pobiera sobie 50 tys. zł i otwiera jakieś
          firmy. Ponieważ hierarchów jest kilku, a pieniędzy do podziału dużo, to
          pozostali wybudowali dom pod Warszawą i jeżdżą luksusowym volvo. A głodne
          dzieci? Dzieci dostają ubogą w witaminy, bo wegetariańską "wasserzupkę" za 12
          zł sztuka (nawet w Sheratonie jest chyba taniej).
          Hare Kriszna to kolejny nieudany przeszczep religii wschodnich na rodzimy
          grunt. Cóż przecież może nieść złego przepojona szczerą duchowością ideologia,
          popierana przez postępowe autorytety i stanowiąca alternatywę dla dogmatycznego
          w swych wartościach Kościoła katolickiego? Okazuje się, że może. Po prostu
          zawsze znajdzie się kilku cwaniaków wykorzystujących naiwność uduchowionych,
          najczęściej bardzo młodych wyznawców, by na nich zarobić. Ale jak udało się
          Purandarze z Wamaną naciągnąć na pieniądze wielki biznes i polityków? Tę
          orientalną hucpę finansują a lista sponsorów jest długa m.in.: Polfarm, TPSA,
          PSE, Arthur Andersen, SLD i konserwatywno-chrześcijański AWS. Panowie
          opamiętajcie się!
          • Gość: Ogorek Wyznawca latawca IP: 158.234.143.* 02.10.01, 08:32
            Gość portalu: Lech napisał(a):

            > Wegetariańska fundacja.
            > Tak o skandalu związanym z rozdawaniem wegetariańskiego pożywienia przez
            > parawanową fundację sekty Hare Kryszna pisało "Życie"(wtorek 20 marca 2001)
            >
            > "Orient nie śmierdzi"
            > Andrzej R. Potocki
            >
            > Najpierw trzeba mieć szlachetny cel. Na pewno wymóg ten spełnia akcja
            > dożywiania głodnych dzieci. Potem należy wymyśleć dobrą, przyciągającą nazwę.
            > Hasło "Pożywienie darem serca" to strzał w dziesiątkę. Może poruszyć sumienie
            > nawet człowieka ze śladową wrażliwością. Jeśli do tego dorobimy ideologię, a
            > najlepiej wiarę - całe spektrum dostarczają modne ostatnio religie wschodnie -
            > to wtedy rejestrujemy fundację. Okazuje się, że pieniądze napłyną same. I to
            > miliony!
            > Powyższy schemat zastosowali hierarchowie związku wyznaniowego Hare Kriszna -
            > Piotr Uzbiak, pseudo "religijne" Purandara i prezes Waldemar Piasecki vel
            > Wamana.
            > Jak to działa? Wamana z Purandarą pobierają sobie pieniądze z fundacji, jak
            > chcą, bez żadnych rachunków. Wamana rozbija się po świecie ze swoją dziewczyną
            > na sekciarskich zjazdach, a Purandara pobiera sobie 50 tys. zł i otwiera jakieś
            >
            > firmy. Ponieważ hierarchów jest kilku, a pieniędzy do podziału dużo, to
            > pozostali wybudowali dom pod Warszawą i jeżdżą luksusowym volvo. A głodne
            > dzieci? Dzieci dostają ubogą w witaminy, bo wegetariańską "wasserzupkę" za 12
            > zł sztuka (nawet w Sheratonie jest chyba taniej).
            > Hare Kriszna to kolejny nieudany przeszczep religii wschodnich na rodzimy
            > grunt. Cóż przecież może nieść złego przepojona szczerą duchowością ideologia,
            > popierana przez postępowe autorytety i stanowiąca alternatywę dla dogmatycznego
            >
            > w swych wartościach Kościoła katolickiego? Okazuje się, że może. Po prostu
            > zawsze znajdzie się kilku cwaniaków wykorzystujących naiwność uduchowionych,
            > najczęściej bardzo młodych wyznawców, by na nich zarobić. Ale jak udało się
            > Purandarze z Wamaną naciągnąć na pieniądze wielki biznes i polityków? Tę
            > orientalną hucpę finansują a lista sponsorów jest długa m.in.: Polfarm, TPSA,
            > PSE, Arthur Andersen, SLD i konserwatywno-chrześcijański AWS. Panowie
            > opamiętajcie się!

            Hmmm...
            Ja osobiscie bardzo lubie wasserzupke za 12 zlotych. Jestem wegetarianinem, ktory
            nie je nie tylko miesa ale takze cebuli, czosnku i soli. Pobieram za to soki
            gruntowe, pije duzo wody (deszczowka) i nazym sie ogorek. Chodze z ochota na
            spotkania Hare Kryszna w Bieszczadach - oh jakie piekne widoki... Co jakis czas
            musimy przeganiac z naszego osrodka roznych antysekciarzy, ktorzy nas na sile
            chca ratowac. Pana Lecha to juz dwa razy sam obrzucilem zgnitymi pomidorami
            (zbieramy skrzetnie plody natury, nawek kiedy sie zepsuja). Nie pomoglo, pan Lech
            wciaz wraca - moze ktos ma jakis inny pomysl co skutkuje na anysekciarzy? Na
            przyklad swiecona woda? Albo osikowy kolek...? Prosze o propozycje...

            Ostatnio razem z moja dziewczyna Bhagawat Gita bylismy za zebrane w kolku
            pieniadze na szkoleniu Hare Hare Ho w Beskidzie Dolnym, ale nasze kontakty z Guru
            Ubu Amin w Ugandzie zaowocowaly planami spotkan mlodziezy Hare He z Polski z
            mlodzieza Hare Ha w okolicy wodospadu Wiktoria. Zastanawiam sie czy pana Lecha
            nie zaprosic na nasze spotkanie, zeby zobaczyl jak ladnie spiewamy i juz nie
            mylil Hara Kriszna z Hara Kiri...

            Z pozdrowieniami
            Ladnie opalony Ogorek





    • Gość: Sekciarz EKSPANSJA ANTYSEKCIARZY - NADUŻYCIE FORUM IP: 159.107.89.* 02.10.01, 10:15
      Niestety dwie dyskusje na ten sam temat są aktualnie na topie. Stawiam Lechowi
      kolejny raz zarzuty, których on nie podejmuje, więc można przyjąć, że się z
      nimi zgadza.

      Uwaga, jesteśmy świadkami, jak antysekciarze kopiują swój nieodwiedzany przez
      nikogo serwer internetowy na forum GW - pod pozorem dyskusji z forumowiczami.
      W rzeczywistości nie chcą z nikim dyskutować, puszczają mimo uszu wszystkie
      stawiane im zarzuty i raz po raz w krótkich odstępach czasu powtarzają swoje
      inkwizycyjne historie.

      Za innowacyjność należy im się nagroda - w ten sposób wkrótce będą mogli
      wyłączyć swoją nieodwiedzaną witrynę i przenieść się w całości na forum GW.
      Inkwizytorzy korzystają z gościnności i popularności GW, aby nas zalać
      propagandą.

      Sądzę, że w najbliższym czasie będziemy nadal świadkami kopiowania
      nieweryfikowalnych historii osób poszkodowanych oraz wszelkiej innej
      antysekciarskiej agitacji pod ciągle nowymi wątkami. Chyba będziemy musieli się
      do tego po prostu przyzwyczaić - smutna refleksja, bo na początku liczyłem na
      owocną dyskusję z Lechem, a jemu chodzi tylko o propagandę.

      Pozdrawiam. Sekciarz.
      • Gość: polo Re: EKSPANSJA SEKCIARZY - NADUŻYCIE FORUM? IP: 212.244.77.* 02.10.01, 12:32
        Czytam co jakis czas powyższy watek i zastanawiam sie czy Wy to wszystko
        piszecie powaznie czy tylko takie głupoty z nudów.(?)
        Jest tu wiele pieknego nawoływania do tolerancji i swobody wyznania.Spoko.
        Tylko zadaje jeszcze raz pytanie:gdzie kończa sie granice tolerancji?
        W konstytucji RP mamy zapis o swobodzie wyznania, ale mamy tez prawo polskie ,
        które należy przestrzegać. No, chyba ,że pisza tu przestepcy ,którym łamanie
        prawa nie kojarzy sie z niczym złym...
        Ciągle dowiadujemy sie o róznych przestepstwach popełnianych W IMIĘ zasad
        głoszonych przez sekty,nie mówie ,że wszystkie , bo wszystkich nie znam,ale
        podam przykłady.
        Sekta "niebo" nawołuje do bigamii , nie posyła dzieci do szkół, jej żródła
        zarobkowania powoduja ciagłe wizyty policji. Sekta "Najwyzsza prawda" rozpyliła
        w tokijskim metrze (nie pamietam roku dokładnie) trujacy sarin, wiele jest
        przypadków zbiorowych samobójstw. Wiele szkody narobiła w Polsce
        sekta"Antrovis",werbujaca głównie ludzi młodych,nawołujaca do porzucenia
        rodziny, przekazywania wszelkich środków do życia na rzecz guru sekty,
        odrzucajaca edukacje(bo i tak niedługo przyleca kosmici i wezma nas do nieba).
        Głośna była sprawa samobójstwa licealisty (nie wiem czy tylko jednego
        samobójstwa), ktory zwiazał sie z ta sektą. Czy mamy to tolerować? czy mamy
        tolerować łamanie prawa?Gdzie kończa sie granice tolerancji wyznaniowej?
        Mysle,że to proste pytanie i każdy rozsądny i myslacy człowiek szybko na nie
        odpowie.
        Było tu także wiele zarzutów,ze kazdy kościół działa podobnie. Chciałem tylko
        nadmienic,że Kościół Katolicki nie uwaza za sekty ani buddystów, ani Żydów, ani
        islamistów(z wyjatkiem oczywiście wszelkich odmian fundamentalizmów)itp.,wprost
        przeciownie z wszystkimi obecnie prowadzi dialog.Dlaczego? Bo wszystkie te
        religie Z ZAŁOŻENIA sa dobre dla człowieka, nie nawołuja do łamania prawa
        obowiazujacego w państwie, gdzie religie sie wyznaje. Zła Kosciół,a także
        państwo nie toleruje(stąd prawo).Dziwi mnie ,że bronicie ludzi, nawołujecie do
        tolerancji do ludzi, którzy nie maja zadnych skrupułów aby łamać podstawowe
        prawa człowieka.
        tak samo chciałbym sie przyczepic waszej wizji"INKWIZYCJI" powołujac sie na
        instutucje powołane do informowania o sektach. Chciałem zaznaczyc ,że
        organizacje te maja za cel nie ściganie sekciarzy (bo od tego jest policja),ale
        pomoc ludziom ,którzy chca wyjść z sekty. Zreszta tacy ludzie często straszenie
        sa śmiercia przez sektę, co równiez jest karalne. Podam przykład :w moim miescie
        (600 tys mieszkańców) jest osrodek informowania o sektach religijnych(1 ksiadz
        plus dwóch dochodzacych psychologów), którzy pomagają ludziom wychodzacym z
        sekt oraz ich rodzinom (np. takiemu p. Lechowi) wrócić do równowagi psychicznej
        i do normalnego życia. Nie ma tu zadnego nawracania, osrodek nie ma charakteru
        wyznaniowego. Tak działaja osrodki koscielne, mysle,że swieckie podobnie.
        Ostatnio czytałem,że takich osrodków w Polsce jest 22,może powstaja także
        jakies małe w rejonach o najwiekszym zagrozeniu, nie wiem.
        Wszystkim ,którzy do tej pory nie mieli do czynienia z sektami życze jeszcze
        raz madrej tolerancji, wiele dobra w zyciu i przejrzenia na oczy w żywym
        kontakcie z sektą. ym ,którzy myslą,że obronia swe dzieci przed sektą dobrym
        wychowaniem chce napisac,że do sekt trafiaja najczęściej ludzie z rodzin
        obojętnych religijnie, negujacych naturalne potrzeby duchowe człowieka. Poza
        tym sekty posługuja sie psychomanipulacją przed czym np. zagubionemu młodemu
        człowiekowi ,który szuka w zyciu trudno sie obronic. Zwłaszcza takiemu, któremu
        słowo sekta nie kojarzy sie z niczym złym. Proponuje także wykazac duzo
        zrozumienia dla ludzi ,którzy osobiscie doświadczyli "miłego" kontaktu z
        organizacjami parareligijnymi.
        Z pozdroweniami.
        • Gość: Ogorek Re: EKSPANSJA SEKCIARZY - NADUŻYCIE FORUM? IP: 158.234.143.* 02.10.01, 15:00
          Gość portalu: polo napisał(a):

          > W konstytucji RP mamy zapis o swobodzie wyznania, ale mamy tez prawo polskie ,
          > które należy przestrzegać.

          Zgoda

          > Ciągle dowiadujemy sie o róznych przestepstwach popełnianych W IMIĘ zasad
          > głoszonych przez sekty,nie mówie ,że wszystkie , bo wszystkich nie znam,ale
          > podam przykłady.
          > Sekta "niebo" nawołuje do bigamii , nie posyła dzieci do szkół, jej żródła
          > zarobkowania powoduja ciagłe wizyty policji. Sekta "Najwyzsza prawda" rozpyliła
          > w tokijskim metrze (nie pamietam roku dokładnie) trujacy sarin, wiele jest
          > przypadków zbiorowych samobójstw. Wiele szkody narobiła w Polsce
          > sekta"Antrovis",werbujaca głównie ludzi młodych,nawołujaca do porzucenia
          > rodziny, przekazywania wszelkich środków do życia na rzecz guru sekty,
          > odrzucajaca edukacje(bo i tak niedługo przyleca kosmici i wezma nas do nieba).
          > Głośna była sprawa samobójstwa licealisty (nie wiem czy tylko jednego
          > samobójstwa), ktory zwiazał sie z ta sektą. Czy mamy to tolerować? czy mamy
          > tolerować łamanie prawa?Gdzie kończa sie granice tolerancji wyznaniowej?
          > Mysle,że to proste pytanie i każdy rozsądny i myslacy człowiek szybko na nie
          > odpowie.
          > Było tu także wiele zarzutów,ze kazdy kościół działa podobnie.

          Zgoda. Kazdy kosciol dziala podobnie. Ale sie go czepic tak nie mozna ja sie
          mozna czepic sekt. Jest za mocny, ma przyjaciol w rzadzie, ma Rydzyka na antenie
          i Jankowskiego ktory moze przywalic... nie liczac jednego globalnego swietego w
          Watykanie. Jezeli Lech sie czepia wystepkow sekt - to musi sie rowniez rozprawic
          z wystepkami zalegalizowanych sekt n.p. KK (chyba, ze jest zdania ze
          zalegalizowane sekty wystepkow nie maja - bylby to powod do wiekszej
          dyskusji...). W przeciwnym wypadku Lech nie jest fair i ma ochote na jednostronne
          szukanie sprawiedliwosci. A jezeli jest jednostronny - to widzisz reakcji
          czytelnikow tego forum.

          Chciałem tylko
          > nadmienic,że Kościół Katolicki nie uwaza za sekty ani buddystów, ani Żydów, ani
          > islamistów(z wyjatkiem oczywiście wszelkich odmian fundamentalizmów)itp.,wprost
          > przeciownie z wszystkimi obecnie prowadzi dialog.

          Ale Lech uwaza wszystko oprocz KK za sekty...

          Dlaczego? Bo wszystkie te
          > religie Z ZAŁOŻENIA sa dobre dla człowieka, nie nawołuja do łamania prawa
          > obowiazujacego w państwie, gdzie religie sie wyznaje. Zła Kosciół,a także
          > państwo nie toleruje(stąd prawo).

          Zgoda

          > Dziwi mnie ,że bronicie ludzi, nawołujecie do
          > tolerancji do ludzi, którzy nie maja zadnych skrupułów aby łamać podstawowe
          > prawa człowieka.

          Kochany ty zaczynasz z tej samej beczki ja Lech - jezeli ktos jest przestepca, to
          mi jest dosc obojetne czy on jest sekciarzem czy katolikiem czy zastepca kucharza
          Jana Pawla II - prawo winno obowiazywac kazdego... Temida miala byc slepa, no
          nie? Ale wnioskowanie, ze poniewaz jedna sekta w Tokio chaciala wytruc pol globu
          i dlatego wszystkie sekty sa zle,. prowadzi... no dokad? ... wszystkich Arabow
          nalezy zaczadzic cyklonem B, bo terrorysci poscili WTC z dymem...itd. itp.
          Potem zaczyna sie: kogo mozna zaliczyc jako Araba... Te scenariusz jest dosc
          stary ... Chyba nie oczekujesz zgody na taki punkt widzenia?

          > tak samo chciałbym sie przyczepic waszej wizji"INKWIZYCJI" powołujac sie na
          > instutucje powołane do informowania o sektach. Chciałem zaznaczyc ,że
          > organizacje te maja za cel nie ściganie sekciarzy (bo od tego jest policja),ale
          > pomoc ludziom ,którzy chca wyjść z sekty. Zreszta tacy ludzie często straszenie
          > sa śmiercia przez sektę, co równiez jest karalne.

          Zgoda. Naturalnie tego potrzeba - czy rowniez ci ludzie sluza rada jezeli zglasza
          sie poszkodowany przez KK?

          Podam przykład :w moim miesci
          > e (600 tys mieszkańców) jest osrodek informowania o sektach religijnych(1
          > ksiadz
          > plus dwóch dochodzacych psychologów), którzy pomagają ludziom wychodzacym z
          > sekt oraz ich rodzinom (np. takiemu p. Lechowi) wrócić do równowagi psychicznej
          > i do normalnego życia. Nie ma tu zadnego nawracania, osrodek nie ma charakteru
          > wyznaniowego. Tak działaja osrodki koscielne, mysle,że swieckie podobnie.
          > Ostatnio czytałem,że takich osrodków w Polsce jest 22,może powstaja także
          > jakies małe w rejonach o najwiekszym zagrozeniu, nie wiem.

          Juz widzisz, ze troche trudno spowiadac sie o wyczynach ksiedza pedofila w takim
          gronie? natomiast spoko mozna opowiadac o pedofilu sekciarskim? Troche to
          jednostronne...


          Nikt
          > Wszystkim ,którzy do tej pory nie mieli do czynienia z sektami życze jeszcze
          > raz madrej tolerancji, wiele dobra w zyciu i przejrzenia na oczy w żywym
          > kontakcie z sektą. ym ,którzy myslą,że obronia swe dzieci przed sektą dobrym
          > wychowaniem chce napisac,że do sekt trafiaja najczęściej ludzie z rodzin
          > obojętnych religijnie, negujacych naturalne potrzeby duchowe człowieka. Poza
          > tym sekty posługuja sie psychomanipulacją przed czym np. zagubionemu młodemu
          > człowiekowi ,który szuka w zyciu trudno sie obronic. Zwłaszcza takiemu, któremu
          > słowo sekta nie kojarzy sie z niczym złym. Proponuje także wykazac duzo
          > zrozumienia dla ludzi ,którzy osobiscie doświadczyli "miłego" kontaktu z
          > organizacjami parareligijnymi.

          Wspomnij tez o tych niektorych, ktorzy stracili wiare w Boga sluzac kilka lat
          jako ministranci w kosciolach.... Pewni byli sobie winni?

          Naturalnie, przestepstwo "swojego" jest zawsze jakby troche mniejsze niz "obcego"
          - jesli ksiadz pedofil to mozna procesowi leb urwac, jezli natomiast przestepca
          byl sekciarz...
          Ten mechanizm jest naturalnie wieczny: murzyn idzie siedziec na okolo 25-20%
          wiecej czasu niz bialy z podobnym przestepstwem. Ja wiem, ze tak jest, ale nie
          musze sie na to zgadzac...

          Kontrogorek
          • Gość: polo Re: EKSPANSJA SEKCIARZY - NADUŻYCIE FORUM?-ogórek IP: 212.244.77.* 02.10.01, 15:54
            Uściślijmy sobie:
            Gość portalu: Ogorek napisał(a):

            >
            > > Ciągle dowiadujemy sie o róznych przestepstwach popełnianych W IMIĘ zasad
            > > głoszonych przez sekty,nie mówie ,że wszystkie , bo wszystkich nie znam,al
            > e
            > > podam przykłady.
            > > Sekta "niebo" nawołuje do bigamii , nie posyła dzieci do szkół, jej żródła
            >
            > > zarobkowania powoduja ciagłe wizyty policji. Sekta "Najwyzsza prawda" rozp
            > yliła
            > > w tokijskim metrze (nie pamietam roku dokładnie) trujacy sarin, wiele jest
            >
            > > przypadków zbiorowych samobójstw. Wiele szkody narobiła w Polsce
            > > sekta"Antrovis",werbujaca głównie ludzi młodych,nawołujaca do porzucenia
            > > rodziny, przekazywania wszelkich środków do życia na rzecz guru sekty,
            > > odrzucajaca edukacje(bo i tak niedługo przyleca kosmici i wezma nas do nie
            > ba).
            > > Głośna była sprawa samobójstwa licealisty (nie wiem czy tylko jednego
            > > samobójstwa), ktory zwiazał sie z ta sektą. Czy mamy to tolerować? czy mam
            > y
            > > tolerować łamanie prawa?Gdzie kończa sie granice tolerancji wyznaniowej?
            > > Mysle,że to proste pytanie i każdy rozsądny i myslacy człowiek szybko na n
            > ie
            > > odpowie.
            > > Było tu także wiele zarzutów,ze kazdy kościół działa podobnie.
            >
            > Zgoda. Kazdy kosciol dziala podobnie. Ale sie go czepic tak nie mozna ja sie
            > mozna czepic sekt. Jest za mocny, ma przyjaciol w rzadzie, ma Rydzyka na anteni
            > e
            > i Jankowskiego ktory moze przywalic... nie liczac jednego globalnego swietego w
            >
            > Watykanie. Jezeli Lech sie czepia wystepkow sekt - to musi sie rowniez rozprawi
            > c
            > z wystepkami zalegalizowanych sekt n.p. KK (chyba, ze jest zdania ze
            > zalegalizowane sekty wystepkow nie maja - bylby to powod do wiekszej
            > dyskusji...). W przeciwnym wypadku Lech nie jest fair i ma ochote na jednostron
            > ne
            > szukanie sprawiedliwosci. A jezeli jest jednostronny - to widzisz reakcji
            > czytelnikow tego forum.

            Napisałem już czym rózni sie sekta od religii. W sekcie założeniem jest łamanie
            prawa, a odstepstwo jest karane. W religii założeniem jest przestrzeganie prawa,
            a odstepstwo jest nazwane grzechem. Nazywajmy rzeczy po imieniu.


            > > Dziwi mnie ,że bronicie ludzi, nawołujecie do
            > > tolerancji do ludzi, którzy nie maja zadnych skrupułów aby łamać podstawow
            > e
            > > prawa człowieka.
            >
            > Kochany ty zaczynasz z tej samej beczki ja Lech - jezeli ktos jest przestepca,
            > to
            > mi jest dosc obojetne czy on jest sekciarzem czy katolikiem czy zastepca kuchar
            > za
            > Jana Pawla II - prawo winno obowiazywac kazdego... Temida miala byc slepa, no
            > nie? Ale wnioskowanie, ze poniewaz jedna sekta w Tokio chaciala wytruc pol glob
            > u
            > i dlatego wszystkie sekty sa zle,. prowadzi... no dokad? ... wszystkich Arabow
            > nalezy zaczadzic cyklonem B, bo terrorysci poscili WTC z dymem...itd. itp.
            > Potem zaczyna sie: kogo mozna zaliczyc jako Araba... Te scenariusz jest dosc
            > stary ... Chyba nie oczekujesz zgody na taki punkt widzenia?

            Podałem tylko przypadki działania sekt ostrzegajac że wiele z nich jest bardzo
            niebezpiecznych. Wszystkich nie znam i to tez napisałem.Oczywiście prawo ma
            obowiazywac wszystkich tak samo. Jesli tak nie jest to cos nie tak z naszymi
            politykami. Na kogo głosujecie? I nie zwalałbym na kosciół tylko na beznadziejne
            prawo polskie i tych ,którzy je ustanawiają. A przy okazji zacytuje pewnego
            księdza(dominikanina),który na kazaniu kilka m-cy temu powiedział :"Warto miec
            nadzieje, że POlska doczeka sie madrych polityków, bo na razie ani widu, ani
            słychu".
            >
            > > tak samo chciałbym sie przyczepic waszej wizji"INKWIZYCJI" powołujac sie
            > na
            > > instutucje powołane do informowania o sektach. Chciałem zaznaczyc ,że
            > > organizacje te maja za cel nie ściganie sekciarzy (bo od tego jest policja
            > ),ale
            > > pomoc ludziom ,którzy chca wyjść z sekty. Zreszta tacy ludzie często stras
            > zenie
            > > sa śmiercia przez sektę, co równiez jest karalne.
            >
            > Zgoda. Naturalnie tego potrzeba - czy rowniez ci ludzie sluza rada jezeli zglas
            > za
            > sie poszkodowany przez KK?

            Oczywiscie. W kazdym badz razie ten osrodek , który znam.W Kosciele takze
            zdarzaja sie rózne próby herezji na kazaniach czy katechezach. Dlatego działaja
            tu dominikanie, bo to zakon kaznodziejski, najlepiej wykształcony teologicznie.
            >
            > Podam > Juz widzisz, ze troche trudno spowiadac sie o wyczynach ksiedza
            pedofila w taki
            > m
            > gronie? natomiast spoko mozna opowiadac o pedofilu sekciarskim? Troche to
            > jednostronne..
            .
            Grzech jest taki sam , czy to zrobi ksiedz, sekciarz, Murzyn czy Żyd.Jednak u
            sekciarzy nazwane to bedzie powinnoscia ,brama do nieba, a u pozostałych grzechem
            godnym potepienia.
            > Nikt
            > > Wszystkim ,którzy do tej pory nie mieli do czynienia z sektami życze jeszc
            > ze
            > > raz madrej tolerancji, wiele dobra w zyciu i przejrzenia na oczy w żywym
            > > kontakcie z sektą. ym ,którzy myslą,że obronia swe dzieci przed sektą dobr
            > ym
            > > wychowaniem chce napisac,że do sekt trafiaja najczęściej ludzie z rodzin
            > > obojętnych religijnie, negujacych naturalne potrzeby duchowe człowieka. Po
            > za
            > > tym sekty posługuja sie psychomanipulacją przed czym np. zagubionemu młode
            > mu
            > > człowiekowi ,który szuka w zyciu trudno sie obronic. Zwłaszcza takiemu, kt
            > óremu
            > > słowo sekta nie kojarzy sie z niczym złym. Proponuje także wykazac duzo
            > > zrozumienia dla ludzi ,którzy osobiscie doświadczyli "miłego" kontaktu z
            > > organizacjami parareligijnymi.
            >
            > Wspomnij tez o tych niektorych, ktorzy stracili wiare w Boga sluzac kilka lat
            > jako ministranci w kosciolach.... Pewni byli sobie winni?
            >
            > Naturalnie, przestepstwo "swojego" jest zawsze jakby troche mniejsze niz "obceg
            > o"
            > - jesli ksiadz pedofil to mozna procesowi leb urwac, jezli natomiast przestepca
            >
            > byl sekciarz...
            > Ten mechanizm jest naturalnie wieczny: murzyn idzie siedziec na okolo 25-20%
            > wiecej czasu niz bialy z podobnym przestepstwem. Ja wiem, ze tak jest, ale nie
            > musze sie na to zgadzac...

            Znam bardzo niewiele ludzi ,którzy odeszli od Koscioła z powodów zetkniecia sie
            bezposredniego z jakims wiekszym grzechem ludzi KOscioła(osobiście wcale nikogo
            takiegho nie znam),za to cała chmare ludzi, którzy byli wprawdzie praktykujacy,
            ale nie wierzacy i nie kochajacy BOga,którzy nie mieli z NIm zadnych osobistych
            doswiadczen w zyciu. Tacy ludzie zawsze beda szukać WYŁĄCZNIE ciemnych stron
            Koscioła, religii, w końcu zaneguja w ogóle istnienie BOga. To naturalna kolej
            rzeczy. A że szukaja potem całe życie samousprawiedliwienia sie i go nie
            znajdują..cóz. KOściół jest grzeszny ,ale jak sie kocha i słucha BOga to okazuje
            sie,że to wcale nie przeszkadza w modlitwie, mszy itd, zwłaszcza ,że kosciół
            mozna sobie wybrać(zdaje sie ,że narzekacie na ich liczebność). I stąd własnie
            biora sie dialogi jak ten.
            POzdrawiam.
            >
            Jeszcze jedno-dziwi mnie pewne zjawisko na forum typu:"jesteś buddysta-ok,jesteś
            islamista-ok,jesteś prawosławny-ok, jestes ewangelikie,m-ok, jestes sekciarzem-
            ok, jestes katolikiem-jestes nienormalny" Czy ktos wytłumaczy mi to dziwne
            zjawisko selektywnej tolerancji?

            • Gość: Ogorek Re: EKSPANSJA SEKCIARZY - NADUŻYCIE FORUM?-ogórek IP: 158.234.143.* 02.10.01, 16:45
              Gość portalu: polo napisał(a):

              > Napisałem już czym rózni sie sekta od religii. W sekcie założeniem jest łamanie
              > prawa, a odstepstwo jest karane. W religii założeniem jest przestrzeganie prawa
              > a odstepstwo jest nazwane grzechem. Nazywajmy rzeczy po imieniu.

              To nie jest ogolna definicja sekty - ale twoja wlasna. Naturalnie jezeli tak
              rozumiesz co to jest sekta, to musze ci tylko przytaknac. Tylko wowczas jest
              "grupa przestepcza o charakterze sekciarskim" czy tym podobne. A teraz zapytaj
              Lecha jak on rozumie sekty...

              I to jest tak naprawde ten problem: dajesz klniczna defginicje sekta = zwiazek
              przestepczy i w ciagu dalszym argumentujesz jako to zla jest taka "sekta". W
              rozumieniu ogolnym, sekta jest to grupa o charakterze religijnym, ktora sie
              cechuje:
              1. mala iloscia czlonkow (naturalniue ze sa "sekty" o milionach i wiecej
              wyznawcow)
              2. Nie naleza do nurtu koscielnego (a wiec nie naleza do nich protestanckie
              zgrupowania) - to naturalnie tez nie jest 100% prawda w rozumieniu spolecznym -
              n.p. niedawno ktos wyrazal sie o metodystach jako o sekcie

              Oczywiscie tak rozumiane sekty nigdy nie maja "założenia - łamanie prawa, od
              ktorego odstepstwo jest karane".

              > Podałem tylko przypadki działania sekt ostrzegajac że wiele z nich jest bardzo
              > niebezpiecznych. Wszystkich nie znam i to tez napisałem.Oczywiście prawo ma
              > obowiazywac wszystkich tak samo. Jesli tak nie jest to cos nie tak z naszymi
              > politykami. Na kogo głosujecie? I nie zwalałbym na kosciół tylko na beznadziejn
              > e prawo polskie i tych ,którzy je ustanawiają. A przy okazji zacytuje pewnego
              > księdza(dominikanina),który na kazaniu kilka m-cy temu powiedział :"Warto miec
              > nadzieje, że POlska doczeka sie madrych polityków, bo na razie ani widu, ani
              > słychu".

              Naturalnie, ze masz racje - ale my krajanie wolimy wiecej dyskutowac albo opluwac
              politykow i innych niz konkretnie dzialac... Tak bylo od stuleci, jezeli nie od
              tysiecy lat.
              Nie mamy tej konsekwencji w dzialaniu jak Niemcy, czy przedsiebiorczosci jak
              Ammerykanie - mamy natomiast bujma fantazje, ktorej uzywamy, aby usprawiedliwic
              brak konkretnego dzialania... wedlug scenariusza, nawkorwiamy sie, jak my to
              jestesmy sprawiedliwi, inteligentni i w ogole bardzo madrzy i ze takimi
              pierdolami to przeciez nie bedziemy sie zajmowac...

              Sytuacja sie i tak lekko polepszyla (moim skromnym zdaniem) o jakies 1,5 do 2,75%
              w porownaniu z sytuacja sprzed 10 lat...

              Niedawnow taki rodzinnym kolku dyskutanckim, w ktorym dosc wrzaskliwie byly
              krytykowane rzady Buzka, zapytalem, kto powinien rzadzic i jak... Sam sie
              zdziwilem, jaka konsternacja zapanowala po tym pytaniu... Popedliwa upierdliwosc
              nagle ustapila miejsca zmieszaniu - nikt nie mial zadnej koncepcji jak ma
              wygladac sytuacja "lepsza"...
              Poza tym sekty posługuja sie psychomanipulacją przed czym np. zagubionemu
              > młodemu człowiekowi ,który szuka w zyciu trudno sie obronic. Zwłaszcza takiem
              > u, któremu słowo sekta nie kojarzy sie z niczym złym. Proponuje także wykazac du
              > zo zrozumienia dla ludzi ,którzy osobiscie doświadczyli "miłego" kontakt
              > u z organizacjami parareligijnymi.

              Franek, organizacjami pararegligijnymi moga byc n.p. Reikowcy, Monroe´owcy, New
              Age etc. jest ich cala masa i nie widze w nich nic zlego - maja czesto

              Franek, przeciez jest masa ludzi (doslowie: przerazajaca wiekszosc) ktorzy
              doswiadczyli pozytywnych doswiadczen z tzw. sektami ("sekt" w ogolnym/moim
              rozumieniu tego slowa). Jezeli ci znowu chodzi o towarzystwa kryminalne o
              kontekscie religijnym to naturalnie chetnie ci potakne.

              > Znam bardzo niewiele ludzi ,którzy odeszli od Koscioła z powodów zetkniecia sie
              > bezposredniego z jakims wiekszym grzechem ludzi KOscioła(osobiście wcale nikogo
              > takiegho nie znam),

              to jest twoja sprawa - u innych moze wygladac innaczej...

              >...za to cała chmare ludzi, którzy byli wprawdzie praktykujacy,
              > ale nie wierzacy i nie kochajacy BOga,którzy nie mieli z NIm zadnych osobistych
              > doswiadczen w zyciu. Tacy ludzie zawsze beda szukać WYŁĄCZNIE ciemnych stron
              > Koscioła, religii, w końcu zaneguja w ogóle istnienie BOga. To naturalna kolej
              > rzeczy. A że szukaja potem całe życie samousprawiedliwienia sie i go nie
              > znajdują..cóz.

              Franek, tutaj widac poprzez slowa "ZAWSZE" i "WYLACZNIE", ktore sam podkresliles,
              ze tak naprawde chyba sie nazywasz Lech...

              > KOściół jest grzeszny ,ale jak sie kocha i słucha BOga to okazu
              > je sie,że to wcale nie przeszkadza w modlitwie, mszy itd, zwłaszcza ,że kosciół
              > mozna sobie wybrać(zdaje sie ,że narzekacie na ich liczebność). I stąd własnie
              > biora sie dialogi jak ten.

              Mam nadzieje, ze wlaczyles w ta argumentacje takze kosciol Hare Kriszna? Moze
              jest on podonie jak KK niekiedy grzeszny, ale jak kto kocha Boga itp itd.

              > Jeszcze jedno-dziwi mnie pewne zjawisko na forum typu:"jesteś buddysta-ok,jeste
              > ś islamista-ok,jesteś prawosławny-ok, jestes ewangelikie,m-ok, jestes
              > sekciarzem- ok, jestes katolikiem-jestes nienormalny" Czy ktos wytłumaczy mi
              > to dziwne zjawisko selektywnej tolerancji?

              Gdzie ty ta nietolerancje widzisz: w braku akceptacji gromadnych potepien typu
              "wszystkie skty i zgromadzenia parareligijne to zlo"?
              Problem polega na tym, ze KK rosci sobie pretensje by byc sedzia innych wyznan -
              ale te czasy nieodwrotnie minely i wszelkie proby powrotu spotkaja sie z oporem...
              KK sie boi, bo traci owieczki - niech sie KK Rydzyka spyta dlaczego...

              Zlocisty i krwisty Ogorek

              • Gość: polo Re: EKSPANSJA SEKCIARZY - NADUŻYCIE FORUM?-ogórek IP: 212.244.77.* 03.10.01, 11:11
                Gość portalu: Ogorek napisał(a):

                > To nie jest ogolna definicja sekty - ale twoja wlasna. Naturalnie jezeli tak
                > rozumiesz co to jest sekta, to musze ci tylko przytaknac. Tylko wowczas jest
                > "grupa przestepcza o charakterze sekciarskim" czy tym podobne. A teraz zapytaj
                > Lecha jak on rozumie sekty...
                >
                > I to jest tak naprawde ten problem: dajesz klniczna defginicje sekta = zwiazek
                > przestepczy i w ciagu dalszym argumentujesz jako to zla jest taka "sekta". W
                > rozumieniu ogolnym, sekta jest to grupa o charakterze religijnym, ktora sie
                > cechuje:
                > 1. mala iloscia czlonkow (naturalniue ze sa "sekty" o milionach i wiecej
                > wyznawcow)
                > 2. Nie naleza do nurtu koscielnego (a wiec nie naleza do nich protestanckie
                > zgrupowania) - to naturalnie tez nie jest 100% prawda w rozumieniu spolecznym -
                >
                > n.p. niedawno ktos wyrazal sie o metodystach jako o sekcie
                >
                > Oczywiscie tak rozumiane sekty nigdy nie maja "założenia - łamanie prawa, od
                > ktorego odstepstwo jest karane".

                Proponuje zajrzec do jakiegoś fachowego słownika przy definiowaniu sekty. Ja
                opisałem tylko kilka ,na które osobiście sie natknąłem. Wiem natomiast,że jesli
                guru -zwykły człowiek uważa sie za alfe i omege i trzeba go bezwzglednie słuchać
                zawsze dochodzi do nadurzyc.Poza tym sekty posługuja sie psychomanipulację-kazdy
                psycholog Ci to powie, obojetnie wierzący czy nie. Tego zaś nie powie o innych
                zwiazkach wyznaniowych(zwiazek wyznaniowy a sekta to nie to samo). Nie wiem kto
                nazywa metodystów sekta,nie wiem tez co na to p.Lech-ja mówie o nauce społecznej
                Koscioła i psychologii.

                >
                > > Podałem tylko przypadki działania sekt ostrzegajac że wiele z nich jest ba
                > rdzo
                > > niebezpiecznych. Wszystkich nie znam i to tez napisałem.
                >
                > Franek, organizacjami pararegligijnymi moga byc n.p. Reikowcy, Monroe´owcy, New
                >
                > Age etc. jest ich cala masa i nie widze w nich nic zlego - maja czesto
                >
                > Franek, przeciez jest masa ludzi (doslowie: przerazajaca wiekszosc) ktorzy
                > doswiadczyli pozytywnych doswiadczen z tzw. sektami ("sekt" w ogolnym/moim
                > rozumieniu tego slowa). Jezeli ci znowu chodzi o towarzystwa kryminalne o
                > kontekscie religijnym to naturalnie chetnie ci potakne.

                Po pierwsze-kim jest Franek?
                Mówisz o dobrych doswiadczeniach z New Age i Reiki.?? Reiki nawet zajmowali sie
                niektórzy księża,ale odeszli od tych praktyk dość szybko. czemu? Proponuje
                siegnąć po literature fachowa niekoniecznie wyznaniową. Poza ty te zjawiska sa
                dopiero odkrywane. Na razie coraz częsciej pisze sie o negatywnym wpływie tych
                zjawisk na psychike ludzka.Oczywiście nikt nie zmusza nikogo do zaprzestania tych
                praktyk, a to ,ze niektórzy sa zadowoleni z tego. No cóz ja osobiscie takich nie
                znam, ale zauwaz ,ze wielu ludzi zadowolonych jest wczasie brania narkotyków czy
                upijania sie. Skutki widac dopiero po jakims czasie, prawda?

                >
                > > Znam bardzo niewiele ludzi ,którzy odeszli od Koscioła z powodów zetknieci
                > a sie
                > > bezposredniego z jakims wiekszym grzechem ludzi KOscioła(osobiście wcale n
                > ikogo
                > > takiegho nie znam),
                >
                > to jest twoja sprawa - u innych moze wygladac innaczej...

                OK. A u Ciebie jak to wyglada?
                >
                > >...za to cała chmare ludzi, którzy byli wprawdzie praktykujacy,
                > > ale nie wierzacy i nie kochajacy BOga,którzy nie mieli z NIm zadnych osobi
                > stych
                > > doswiadczen w zyciu. Tacy ludzie zawsze beda szukać WYŁĄCZNIE ciemnych str
                > on
                > > Koscioła, religii, w końcu zaneguja w ogóle istnienie BOga. To naturalna k
                > olej
                > > rzeczy. A że szukaja potem całe życie samousprawiedliwienia sie i go nie
                > > znajdują..cóz.
                >
                > Franek, tutaj widac poprzez slowa "ZAWSZE" i "WYLACZNIE", ktore sam podkreslile
                > s,
                > ze tak naprawde chyba sie nazywasz Lech...

                Słowa wyłacznie moge faktycznie uzyc tylko po przeczytaniu Forum w GW-bo tu
                przeciwnicy Koscioła nie zostawiaja na nim suchej nitki i faktycznie widza tylko
                jedna jego stronę, zreszta dla mnie te mniej ważną. Także kieruje sie
                wypowiedziami moich znajomych, którzy odeszli od Kosciola, jego dobrej strony nie
                wiedza a właściwie nie chca widzieć.
                >
                > > KOściół jest grzeszny ,ale jak sie kocha i słucha BOga to okazu
                > > je sie,że to wcale nie przeszkadza w modlitwie, mszy itd, zwłaszcza ,że ko
                > sciół
                > > mozna sobie wybrać(zdaje sie ,że narzekacie na ich liczebność). I stąd wła
                > snie
                > > biora sie dialogi jak ten.
                >
                > Mam nadzieje, ze wlaczyles w ta argumentacje takze kosciol Hare Kriszna? Moze
                > jest on podonie jak KK niekiedy grzeszny, ale jak kto kocha Boga itp itd.
                >
                Ni znam koscioła(?) Hare Kriszna i sie o nim nie wypowiadam. zresztą czy Hare
                Kriszna wierza w Boga i jaki maja Jego obraz-możesz mi napisac, sam jestem ciekaw.

                > > Jeszcze jedno-dziwi mnie pewne zjawisko na forum typu:"jesteś buddysta-ok,
                > jeste
                > > ś islamista-ok,jesteś prawosławny-ok, jestes ewangelikie,m-ok, jestes
                > > sekciarzem- ok, jestes katolikiem-jestes nienormalny" Czy ktos wytłumaczy
                > mi
                > > to dziwne zjawisko selektywnej tolerancji?
                >
                > Gdzie ty ta nietolerancje widzisz: w braku akceptacji gromadnych potepien typu
                > "wszystkie skty i zgromadzenia parareligijne to zlo"?
                > Problem polega na tym, ze KK rosci sobie pretensje by byc sedzia innych wyznan
                > -
                > ale te czasy nieodwrotnie minely i wszelkie proby powrotu spotkaja sie z oporem
                > ...
                > KK sie boi, bo traci owieczki - niech sie KK Rydzyka spyta dlaczego...
                >
                Po pierwsze nie znam Rydzyka i nie słucham jego stacji .Napewno jednak pilnie
                słuchaja go antyklerykałowie, bo pełno jest na forum watków o jego radiu (w sumie
                niezła reklama)zapoczatkowanych przez jego przeciowników.
                Po za tym Kościól zawsze nazywał zło po imieniu i niczego w tym temacie nie
                rozmydlał. Zło jest złem ,a dobro dobrem. Zło trzeba tepic (ale nie ludzi),dobro
                promować. Kosciól traci owieczki? Jesli takich wyznawców jak (sorki) Ty to i
                chwała BOgu. Kosciół potrzebuje ludzi wierzacych,kochajacych Boga i sam Kosciół a
                nie religijnych tzn. praktykujacych bezmyslnie. To zjawisko bardzo pozytywne.
                Poza tym na forum ciagle spotykam sie ze zdaniami typu "w Kosciele to i
                tamto",przedstawianych przez jego przeciwników. A ja sie pytam -kiedy ostatnio
                byłes w kościele, wysłuchałes kazania, czytałes Biblie albo jakąs książke
                duchowa, kiedy sie modliłes, brałes udział w jakiejs akcji charytat.-bo jesli
                dawno to ja po prostu nie wierzę w tych kwestiach(wiary i Koscioła).
                Pzdr.
                >

                • Gość: krotki uzurpatorzy wiary IP: *.torun.mm.pl 03.10.01, 12:37
                  ć portalu: polo napisał(a): > >
                  > Po pierwsze nie znam Rydzyka i nie słucham jego stacji .Napewno jednak pilnie
                  > słuchaja go antyklerykałowie, bo pełno jest na forum watków o jego radiu (w sum
                  > ie
                  > niezła reklama)zapoczatkowanych przez jego przeciowników.
                  > Po za tym Kościól zawsze nazywał zło po imieniu i niczego w tym temacie nie
                  > rozmydlał. Zło jest złem ,a dobro dobrem. Zło trzeba tepic (ale nie ludzi),dobr
                  > o
                  > promować. Kosciól traci owieczki? Jesli takich wyznawców jak (sorki) Ty to i
                  > chwała BOgu. Kosciół potrzebuje ludzi wierzacych,kochajacych Boga i sam Kosciół
                  > a
                  > nie religijnych tzn. praktykujacych bezmyslnie. To zjawisko bardzo pozytywne.
                  > Poza tym na forum ciagle spotykam sie ze zdaniami typu "w Kosciele to i
                  > tamto",przedstawianych przez jego przeciwników. A ja sie pytam -kiedy ostatnio
                  > byłes w kościele, wysłuchałes kazania, czytałes Biblie albo jakąs książke
                  > duchowa, kiedy sie modliłes, brałes udział w jakiejs akcji charytat.-bo jesli
                  > dawno to ja po prostu nie wierzę w tych kwestiach(wiary i Koscioła).
                  > Pzdr.
                  > >
                  >


                  O swieta naiwności, piszesz że kościół katolicki walczy ze złem a nie z ludzmi.
                  Chyba nie znasz historii tej organizacji , krucjat, inkwizycji, nawracania siła ,
                  indeksu ksiag zakazanych, dogmatu o nieomylnosci papieży w kwestiach wiary,
                  korupcji, utajniania np tajemnic fatimskich, handelu odpustami, Gdzie w tej
                  organizacji masz miejsce na prawde i dobro, człowieku to tylko biznes - jak
                  powiedział Leon X "wielce nam ta bajeczka o Chrystusie sie przydała".
                  Pozatym idź i posłuchaj kazania typowego ksiedza toż albo czyta coś przeciwko
                  aktualnym wrogom , komunistom, liberałom Żydom masonom, albo bredzi od rzeczy
                  urywane zdania nie majace zwiazku z soba bez powiaznia logicznego . Dlatego, że
                  ludzie tego nie słuchaja to wytrzymuja te gadanine.
                  A pozatym ,kto Tobie dał prawo decydowania o tym że dla kościola dobre jest to
                  ze X odejdziee bo jest zły czy wiesz że zły był to Kopernik, Bruno, większośc
                  fizyków XX w. skad wiesz ze Ty jestes prawdzziwy może juz jutro Rdzyk Ciebie czy
                  Papieża okrzykinie odstepcami?? A moze to Rydzyka trzeba wywalic z KK? Jak łatwo
                  feruje sie werdykty Dla mnie Ty jestes niebezbieczny bo uzurpujesz sobie prawo
                  wszchwiedzy co dobre a co nie - niestety.
                  Nie przyjmuj ślepo tego to co bredza zadni pieniędzy czarni dowodem
                  merkantylnoci KK jest zmiana bodaj w 1998 r V przykazania koscielnego jesli nie
                  wiesz o co chodzi to sprawdż. Czytaj Ewnagelię a nie znajdziez tam ,90 % tego co
                  glosi KK.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: polo Re: uzurpatorzy wiary IP: 212.244.77.* 03.10.01, 12:52
                    Gość portalu: krotki napisał(a):

                    > O swieta naiwności, piszesz że kościół katolicki walczy ze złem a nie z ludzmi
                    > .
                    > Chyba nie znasz historii tej organizacji , krucjat, inkwizycji, nawracania siła
                    > ,
                    > indeksu ksiag zakazanych, dogmatu o nieomylnosci papieży w kwestiach wiary,
                    > korupcji, utajniania np tajemnic fatimskich, handelu odpustami, Gdzie w tej
                    > organizacji masz miejsce na prawde i dobro, człowieku to tylko biznes - jak
                    > powiedział Leon X "wielce nam ta bajeczka o Chrystusie sie przydała".
                    > Pozatym idź i posłuchaj kazania typowego ksiedza toż albo czyta coś przeciwko
                    > aktualnym wrogom , komunistom, liberałom Żydom masonom, albo bredzi od rzeczy
                    > urywane zdania nie majace zwiazku z soba bez powiaznia logicznego . Dlatego, że
                    >
                    > ludzie tego nie słuchaja to wytrzymuja te gadanine.
                    > A pozatym ,kto Tobie dał prawo decydowania o tym że dla kościola dobre jest to
                    >
                    > ze X odejdziee bo jest zły czy wiesz że zły był to Kopernik, Bruno, większośc
                    > fizyków XX w. skad wiesz ze Ty jestes prawdzziwy może juz jutro Rdzyk Ciebie c
                    > zy
                    > Papieża okrzykinie odstepcami?? A moze to Rydzyka trzeba wywalic z KK? Jak łat
                    > wo
                    > feruje sie werdykty Dla mnie Ty jestes niebezbieczny bo uzurpujesz sobie prawo
                    > wszchwiedzy co dobre a co nie - niestety.
                    > Nie przyjmuj ślepo tego to co bredza zadni pieniędzy czarni dowodem
                    > merkantylnoci KK jest zmiana bodaj w 1998 r V przykazania koscielnego jesli nie
                    >
                    > wiesz o co chodzi to sprawdż. Czytaj Ewnagelię a nie znajdziez tam ,90 % tego c
                    > o
                    > glosi KK.
                    > Pozdrawiam


                    hihi..krótki..poczytaj sobie inne moje posty to dowiesz sie,że o wiele lepiej znam
                    historie Koscioła niz niejeden krzykacz, historia udowodniła juz grzechy
                    KOscioła, papiez przepraszał, chyba nie myslisz,ze o tym wszystkim nie wiem.
                    Az mi sie nie chce o tym znowu pisac, wybacz.
                    Skad wiesz o czym mówia księza na kazaniach? kiedy ostatnio byłes w kościele?
                    Przeczytaj sobie ostatnie wersy mojego ostatniego postu i nie bredż.
                    czytam często Ewangelie(prawie codziennie). A Ty jak często-może o niej pogadamy?
                    Nie wiem co bredzi Twój nienawrócony proboszcz,że jest to niezgodne z Ewangelia.
                    Ale co takiego jest w oficjalnej nauce obecnego Kościoła, co jest niezgodne z
                    ewangelia?? Oswiec mnie. I nie rozsmieszaj...
                    • Gość: krotki Re: uzurpatorzy wiary IP: *.torun.mm.pl 03.10.01, 21:14
                      coż jak rozumiem każdy bredzi kto przypomina o deganeracji KK. Żyj w swoim
                      świecie iluzji i wierz w zamiane wina w krew i dziewictwo MB. Bądź zdrów jeżeli
                      wiesz o czym piszesz i dla Ciebie to nic nie znaczy dyskusja o istocie wiary.
                      wierz sobie dalej w legiony świetych i inne tysiace bredni KK nie majace
                      potwierdzenia w Bibli i ewnageli Tyko dziwne że nie odpowiedziales o finansach
                      KK a CO JESTES OD NICH UZALEZNIONY KSIEZULO!~!!!!!!
                      A o Ewangeli chetnie podyskutuje ale pod jednym warunkiem bez bredni
                      hagiografów KK tylko Ewnagelia i Biblia
                      Co nie odpowiada?????????????????
                      • Gość: polo Re: uzurpatorzy wiary IP: 212.244.77.* 04.10.01, 07:48

                        > Co nie odpowiada?????????????????

                        Odpowiada, ale tylko z kims kulturalnym chłopcze...
                        • Gość: krotki Re: uzurpatorzy wiary IP: *.torun.mm.pl 04.10.01, 09:29
                          jak rozumiem kulturalny to tylko ten co głosno klaska dla KK
                          oczywiste jest równiż to że dla Ciebie argumenty merytoryczne to ewidentny brak
                          kultury.
                          Zatem faktycznie nie mam z kim dyskutować
                          pozdrawiam pozostań w swym świecie.
                    • Gość: Ed Re: uzurpatorzy wiary, korzyści, władzy i polo IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.07.02, 21:43
                      Gość portalu: polo napisał(a):

                      > hihi..krótki..poczytaj sobie inne moje posty to dowiesz sie,że o wiele lepiej
                      z
                      > nam
                      > historie Koscioła niz niejeden krzykacz, historia udowodniła juz grzechy
                      > KOscioła, papiez przepraszał, chyba nie myslisz,ze o tym wszystkim nie wiem.
                      > Az mi sie nie chce o tym znowu pisac, wybacz.
                      > Skad wiesz o czym mówia księza na kazaniach? kiedy ostatnio byłes w kościele?
                      > Przeczytaj sobie ostatnie wersy mojego ostatniego postu i nie bredż.
                      > czytam często Ewangelie(prawie codziennie). A Ty jak często-może o niej
                      pogadam
                      > y?
                      > Nie wiem co bredzi Twój nienawrócony proboszcz,że jest to niezgodne z
                      Ewangelia
                      > .
                      > Ale co takiego jest w oficjalnej nauce obecnego Kościoła, co jest niezgodne
                      z
                      > ewangelia?? Oswiec mnie. I nie rozsmieszaj...

                      Rzeczywiście hihihihihihihihihi, jak na znawcę katolicyzmu.

                      "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii,
                      oby tylko oszustwo przyniosło owoce" - św. Hieronim

                      Jeżeli te słowa świętego miałeś na myśli, to zwracam honor. Jednak kontekst
                      postu świadczy o czymś innym.
                • Gość: Ogorek Re: EKSPANSJA SEKCIARZY - NADUŻYCIE FORUM?-ogórek IP: *.dip.t-dialin.net 04.10.01, 09:07
                  Gość portalu: polo napisał(a):

                  > Wiem natomiast,że jesli
                  > guru -zwykły człowiek uważa sie za alfe i omege i trzeba go bezwzglednie
                  > słuchać
                  > zawsze dochodzi do nadurzyc.

                  O ile sobie przypominam, to tego typu alfaomegowskie roszczenia ma: Kosciol
                  Katolicki ( i naturalnie jeszcze kupa innych kosciolow) oraz naturalnie ksieza
                  (polscy – zagraniczni nauczyli sie juz troche pokory). Pokora – jest wlasciwie
                  haslem kluczowym. Kosciol polski, ksieza polscy – a przynajmniej ich przewazajaca
                  wiekszosc nie maja wiele z pokory, natomiast maja w sobie mase swietoszkowatosci,
                  takiej obrzydliwej obludy religijnej, stawiania sie na podium na zasadzie „ja,
                  swiety ksiadz i swiety kosciol, wiem wszystko o Bogu, wy innowiercy albo sie ze
                  mna zgodzicie ze jestem nieomylny i swiety, albo jestescie grzesznikami“...
                  Chlopie to jest daleko bardziej niestrawialne niz jakis tak guru, ktory uwaza sie
                  za nieomylnego – jego pare owieczek nie da sie porownac z masa tzw. Wiernych
                  kosciola polskiego

                  Ø Poza tym sekty posługuja sie psychomanipulację-kazdy
                  > psycholog Ci to powie, obojetnie wierzący czy nie. Tego zaś nie powie o innych
                  > zwiazkach wyznaniowych(zwiazek wyznaniowy a sekta to nie to samo).
                  >
                  Nie powie? Rzuc moze okiem na inne watki na tym forum, w ktorym mozesz poczytac
                  duzo o psychomanipulacji ksiezy – od wywierania naciusku poprzez oddawanie kartek
                  przy spowiedzi (...hmmm), przez terror psychiczny dzieci na lekcji katechizmu,
                  grozbami wygloszenia potepienia na ambonie za jakies sprawy, nawet prymitywny
                  Rydzyk jest przykladem psychoterroru dla ludzi swojego poziomu... Hombre, albo
                  jestes slepy, albo bardzo wybiorczy… co wolisz?

                  Krotki ci juz napisal o wystepkach kosciola w historii – psychomanipulacja jest
                  najmniejsza z nic – zbyles to faktem, ze Papiez przeprosil, to juz wystepkow nie
                  ma... Przeprosiny papieza interpretowalbym na twoim miejscu jako wskazowka dla
                  kleru, zeby tego dziadostwa wiecej nie robic. Kosciol (szczegolnie polski) nie ma
                  monopolu na Boga – ale nigdy sie na ta mysl nie zgodzi... Kosciol a Bog to dwie
                  rozne spray – a ksiezulkowie tego nie panimaju i talej swoje... Efekt? Coraz
                  wiecej owieczek idzie do Hare Kryszna... Co zostaje (polskiemu) kosciolowi jak
                  tradycyjnie nie robic diabla z innowiercy?

                  > Mówisz o dobrych doswiadczeniach z New Age i Reiki.?? Reiki nawet zajmowali sie
                  > niektórzy księża,ale odeszli od tych praktyk dość szybko. czemu? Proponuje
                  siegnąć po
                  > literature fachowa niekoniecznie wyznaniową.

                  Bo przyszedl prikaz z gory – ktorej coraz szersze kregi Reikowcow zaczely dla KK
                  tracic schizma... he, he, he – Scenariusz wyprobowany tysiace razy – jeseli cos
                  zagraza KK w zakresie popularnosci, zabiera mu prawo do bycia ostateczna
                  wyrocznia – to jest wrog.... Pytales pojedynczych ksiezy/zakonnic, ktorzy sie
                  zajmowali Reika co NAPRAWDE o jej sadza? Aha.. no i podaj mi ta “fachowa
                  literature niekoniecznie wyznaniowa”…

                  > Poza ty te zjawiska sa dopiero odkrywane. Na razie coraz częsciej pisze sie o
                  negatywnym
                  > wpływie tych zjawisk na psychike ludzka.Oczywiście nikt nie zmusza nikogo do
                  > zaprzestania tych praktyk, a to ,ze niektórzy sa zadowoleni z tego. No cóz ja
                  osobiscie
                  > takich nie
                  > znam, ale zauwaz ,ze wielu ludzi zadowolonych jest wczasie brania narkotyków
                  czy
                  >upijania sie. Skutki widac dopiero po jakims czasie, prawda?

                  Franek, takie porownywanie praktyk spirytualnych niekoniecznie w stylu KK do
                  brania narkotykow – jest bardzo podobne do porownywania aborcji z obozem
                  oswiecimskim. Dogmatyzm na dosc prymitywna skale – w dodatku zerzniety z
                  Rydzyka...

                  Ogorek
                  > > Franek, tutaj widac poprzez slowa "ZAWSZE" i "WYLACZNIE", ktore sam podkre
                  > sliles, ze tak naprawde chyba sie nazywasz Lech...
                  Franek
                  > Słowa wyłacznie moge faktycznie uzyc tylko po przeczytaniu Forum w GW-bo tu
                  > przeciwnicy Koscioła nie zostawiaja na nim suchej nitki i faktycznie widza
                  tylko
                  > jedna jego stronę, zreszta dla mnie te mniej ważną. Także kieruje sie
                  > wypowiedziami moich znajomych, którzy odeszli od Kosciola, jego dobrej strony
                  nie
                  >wiedza a właściwie nie chca widzieć.

                  Przeciez nie pomozesz kosciolowi uzywajac dogmatycznej argumentacji? Wrazenie
                  powstaje tego typu: znowu jakis katecheta, ktory nie majac juz wlasciwego
                  pomyslunku chce wykrecic wszystko do gory nogami... Jezeli chcesz kosciolowi
                  pomoc to musisz byc SZCZERY a nie probowac na sile wygrac w dyskusji...

                  > Po za tym Kościól zawsze nazywał zło po imieniu i niczego w tym temacie nie
                  > rozmydlał. Zło jest złem ,a dobro dobrem. Zło trzeba tepic (ale nie
                  ludzi),dobro promować.

                  Hombre, tutaj poprosze Krotkiego o komentarz… szczegolnie z powodu uzycia przez
                  ciebie Franek slow ZAWSZE i NICZEGO (podkreslenie moje)… Amen… Przeciez nawet
                  karaluchy na plebanii nie moglby w to uwierzyc…ksiezulku.

                  > Poza tym na forum ciagle spotykam sie ze zdaniami typu "w Kosciele to i
                  > tamto",przedstawianych przez jego przeciwników. A ja sie pytam -kiedy ostatnio
                  > byłes w kościele, wysłuchałes kazania, czytałes Biblie albo jakąs książke
                  > duchowa, kiedy sie modliłes, brałes udział w jakiejs akcji charytat.-bo jesli
                  > dawno to ja po prostu nie wierzę w tych kwestiach(wiary i Koscioła).

                  Franek, jezeli jestem do kosciola Rydzykowato nastawiony, to przeciez nic
                  pozytywnego w tym dniu w kosciele nie znajde, no nie? Zauwaz, ze wszyscy maja
                  jakies doswiadczenia z KK – a wiec naturalnie chodza albo chodzili do kosciola,
                  alby na nauki kastechetyczne itp itd. Poza tym, KAZDY (he.. he – ja tez zaczynam
                  byc dogmatykiem..) szuka Boga w taki czy inny sposob, w zwiazku z czym nie moze
                  uniknac zderzenia z KK w pozytywny lub negatywny sposob. Moje doswiadczenia
                  prywatne: ta umizgana obluda kosciola polskiego (w wiekszosci) rozgania owieczki
                  na wsze strony od dosc dlugiego czasu – doswiadczenie negatywne. Madry papiez,
                  ktory wlasnym przykladem probuje tworzyc dobro – doswiadczenie pozytywne… Rydzyk
                  i jego wariacje na antenie - doswiadczenie egzotyczne, bo czegos takiego nie
                  znajdziesz w srednio cywilizowanym narodzie nawet w skansenie…

                  Amenogorek


                  • Gość: krotki do Ogórka IP: *.torun.mm.pl 04.10.01, 09:36
                    polo poinformował mnie ze o Ewangeli i moze dyskutowac tylko z jakiś chłopcem
                    kulturalnym ( mam nadzieje że nie sa to jego preferencje!?) ja taki nie jestem
                    wg niego bo mam jakies argumenty na które zreszta nic nie odpowiedział -
                    chociazby finane KK.Zatem pozdrawiam i znikam

                    PS temt jest interesujący ale czy my przypadkiem nie wspomagamy lecha
                    przesuwając wątek ciągle na Top??
                    • Gość: polo Re: do krótkiego IP: 212.244.77.* 04.10.01, 09:47
                      Gość portalu: krotki napisał(a):

                      > polo poinformował mnie ze o Ewangeli i moze dyskutowac tylko z jakiś chłopcem
                      > kulturalnym ( mam nadzieje że nie sa to jego preferencje!?) ja taki nie jestem
                      > wg niego bo mam jakies argumenty na które zreszta nic nie odpowiedział -
                      > chociazby finane KK.Zatem pozdrawiam i znikam
                      >
                      > PS temt jest interesujący ale czy my przypadkiem nie wspomagamy lecha
                      > przesuwając wątek ciągle na Top??-za to dziekuje w imieniu Lecha.

                      Przede wszystkim jestes przewrazliwiony chłopcze (widzisz wszędzie złoczyńców?
                      może zwróc sie do psychologa,a w sprawie moich preferencji do mojej narzeczonej).
                      Po drugie -szybko wykreciłes sie od rozmowy o Ewangelii, przyznaj sie, kiedy
                      ostatnio miałes ja w reku??
                      Aha, i nie chowaj sie tchórzowsko za plecami ogórka, jesli masz coś do
                      powiedzenia to mów! Ale kulturalnie ,a nie tak chamsko, prowokacyjnie ,po
                      szczeniacku,ok?
                      Pzdr.
                      • Gość: krotki Re: do krótkiego IP: *.torun.mm.pl 04.10.01, 14:32
                        Gość portalu: polo napisał(a):

                        >
                        > Przede wszystkim jestes przewrazliwiony chłopcze (widzisz wszędzie złoczyńców?
                        > może zwróc sie do psychologa,a w sprawie moich preferencji do mojej narzeczonej
                        > ).
                        > Po drugie -szybko wykreciłes sie od rozmowy o Ewangelii, przyznaj sie, kiedy
                        > ostatnio miałes ja w reku??
                        > Aha, i nie chowaj sie tchórzowsko za plecami ogórka, jesli masz coś do
                        > powiedzenia to mów! Ale kulturalnie ,a nie tak chamsko, prowokacyjnie ,po
                        > szczeniacku,ok?
                        > Pzdr.

                        Jestes wwyjatkowo żałosny skoro do adwersarzy zwracasz sie przy pomocy argumentu
                        erystycznego ad personam np "Burku, chłopcze" a później dla siebie oczekujesz
                        uprzejmości. Powinienes byc wdzęczny wszystkim tym którzy zniżaja sie do Twego
                        poziomu. Ciebie moze to denerwowac ale innych jak rozumem nie!!
                        A ze pewnie Schopenhauera nie czytałeś oto cytat co to ad personam
                        v38. Ad personam
                        "Jeżeli spostrzega się że przeciwnik jest silniejszy i że w końcu nie będzie się
                        miało racji, to atakuje się go w sposób osobisty, obraźliwy i grubiański. Porzuca
                        się przedmiot sporu i atakuje się osobę przeciwnika w jakikolwiek bądź sposób.
                        Z reguły tej korzysta się chętnie gdyż każdy jest zdolny do jej
                        zastosowania. "

                        Nie chowam sie przed dyskusja tylko to Ty stwierdziłeś że nie będziesz ze mna
                        dyskuował - albo masz kłopoty z pamiecia albo z czytaniem tego co napisałeś
                        Dlatego pisałem do Ogórka bo Ty zerwałes dyskurs - zreszta bez szkody dla mnie!1

                        piszesz;
                        "Po drugie -szybko wykreciłes sie od rozmowy o Ewangelii, przyznaj sie, kiedy
                        > ostatnio miałes ja w reku??
                        mam dla Ciebie smutna wiadomośc samo trzymanie Ewngelii w reku to za mało trzeba
                        jeszcze cytac i myslec!!!jak kiedys dorosniesz do dyskusji na argumenty to
                        odezwij sie na razie ucz się
                        Powodzenia w nauce.
                        • Gość: polo Re:Ogórek sam sie nazwał Burkiem chłopcze(dziewczynko?-to sorry). IP: 212.244.77.* 04.10.01, 14:49
                          • Gość: krotki Re:Ogórek sam sie nazwał Burkiem chłopcze(dziewczynko?-to sorry). IP: *.torun.mm.pl 04.10.01, 21:58
                            Gość portalu: polo napisał(a):


                            słowo chłopc dla mnie jest pejoratywne ( zajrzyj do słownika w kwestii
                            chłopca!!!!!)
                            A Twa szeroka odpowiedź poraziła mnie siłą argumentu
                            Trzymaj tak dalej
                    • Gość: Ogorek Re: do Ogórka IP: *.dip.t-dialin.net 04.10.01, 10:11
                      Gość portalu: krotki napisał(a):

                      > polo poinformował mnie ze o Ewangeli i moze dyskutowac tylko z jakiś chłopcem
                      > kulturalnym ( mam nadzieje że nie sa to jego preferencje!?) ja taki nie jestem
                      > wg niego bo mam jakies argumenty na które zreszta nic nie odpowiedział -
                      > chociazby finane KK.Zatem pozdrawiam i znikam
                      >
                      > PS temt jest interesujący ale czy my przypadkiem nie wspomagamy lecha
                      > przesuwając wątek ciągle na Top??

                      Mysle, ze troche tez psujemy szyki Lechowi w jego piekielnej krucjacie przeciw
                      innowiercom. Lech z jego wiecznymi kopiami wypowiedzi (ktorych nie mozna
                      sprawdzic), nie zdobyl wielu zwolennikow. Ta dyskusja dobrze obnaza charakter
                      tych rycerzy krzyzowych...

                      Mysle tez, ze sprawnie zdiagnozowales Polo, ktory jako bogobojny pseudo-klecha na
                      wzor Piusa ktoregostam delikatnie blogoslawi krucjate...

                      Burek Ogorek
                      • Gość: polo Re: do Ogórka IP: 212.244.77.* 04.10.01, 10:37
                        Gość portalu: Ogorek napisał(a):

                        > Gość portalu: krotki napisał(a):
                        >
                        > > polo poinformował mnie ze o Ewangeli i moze dyskutowac tylko z jakiś chłop
                        > cem
                        > > kulturalnym ( mam nadzieje że nie sa to jego preferencje!?) ja taki nie je
                        > stem
                        > > wg niego bo mam jakies argumenty na które zreszta nic nie odpowiedział -
                        > > chociazby finane KK.Zatem pozdrawiam i znikam
                        > >
                        > > PS temt jest interesujący ale czy my przypadkiem nie wspomagamy lecha
                        > > przesuwając wątek ciągle na Top??
                        >
                        > Mysle, ze troche tez psujemy szyki Lechowi w jego piekielnej krucjacie przeciw
                        > innowiercom. Lech z jego wiecznymi kopiami wypowiedzi (ktorych nie mozna
                        > sprawdzic), nie zdobyl wielu zwolennikow. Ta dyskusja dobrze obnaza charakter
                        > tych rycerzy krzyzowych...
                        >
                        > Mysle tez, ze sprawnie zdiagnozowales Polo, ktory jako bogobojny pseudo-klecha
                        > na
                        > wzor Piusa ktoregostam delikatnie blogoslawi krucjate...
                        >
                        > Burek Ogorek

                        Drogi Burku! Jestem w trakcie szukania tej literatury fachowej ,wiec chwilowo Ci
                        nie odpowiadam. Cały czas pisze moje zdanie o sektach, nie wspominam nic o Lechu
                        ani jego opowiesciach, więc co tu błogosławic? Mysle, że Twoim orężem
                        (spowodowanym brakim argumentów)jest wkładanie mi w usta słów ,których nigdy nie
                        powiedziałem. Pachnie mi to prowokacja SB-kowską. Juz nie mówiąc o obrażaniu mnie
                        tekstami w stylu-pseudoklecha.Nawet tego nie rozumiem, a Ty rozumiesz?Jestem
                        zwykłym, przecietnym świeckim chrzescijaninem. Odezwe sie jeszcze. polo.
                  • Gość: polo Re: EKSPANSJA SEKCIARZY -ogórek raz jeszcze IP: 212.244.77.* 04.10.01, 12:48
                    Gość portalu: Ogorek napisał(a):

                    > O ile sobie przypominam, to tego typu alfaomegowskie roszczenia ma: Kosciol
                    > Katolicki ( i naturalnie jeszcze kupa innych kosciolow) oraz naturalnie ksieza
                    > (polscy – zagraniczni nauczyli sie juz troche pokory). Pokora – jes
                    > t wlasciwie haslem kluczowym.

                    Hasłem kluczowym w chrześcijaństwie jest miłośc. A słowa pokora nie rozumiesz-to
                    nie jest unikanie prawdy i kompromisy w stylu"ja jestem grzeszny to i wy sobie
                    grzeszcie"-to nikomu nie wyjdzie na dobre. Alfa i Omegą dla chrzescijan jest Bóg
                    i Jego Słowo(Biblia),a ustalanie danego dogmatu trwa czasem dziesiatki czy setki
                    lat. Nikt nie jest Bogiem(a guru tak o sobie mówi).
                    Kosciol polski, ksieza polscy – a przynajmniej ich prze
                    > wazajaca wiekszosc nie maja wiele z pokory, natomiast maja w sobie mase
                    swietoszkowatosc...
                    Nie wypowidałbym sie na temat srodowiska, którego kompletnie nie znam. Ilu księży
                    dobrze znasz ??Jankowski, rydzyk,ks.z Dukli-nikoma jest wasza wiedza,az nudzi..
                    > ØRzuc moze okiem na inne watki na tym forum, w ktorym mozesz poczytac
                    >
                    > duzo o psychomanipulacji ksiezy...
                    Nie rozumiesz słowa psychomanipulacja(tzw. pranie mózgu). To rzadkość a Ty mówisz
                    mi o przecietnej rzeczywistosci zycia, zreszta przejaskrawionej.pewnie tak samo
                    mylisz magie z religia i mistyke z parapsychologia.
                    > Krotki ci juz napisal o wystepkach kosciola w historii – psychomanipulacj
                    > a jest najmniejsza z nic – zbyles to faktem, ze Papiez przeprosil, to juz wystep
                    > kow nie
                    Były.Ale co mam zrobić? A TY co zrobisz? Tak samo jestem odpowiedzialny za
                    historie jak i TY.
                    . Kosciol (szczegolnie polski) nie ma monopolu na Boga – ale nigdy sie na ta
                    mysl nie zgodzi...
                    Nie ma i sie z tym zgadza. To kosciół nalezy do Boga a nie odwrotnie.
                    Nieznajomość Katechizmu KK sie kłania.

                    > Bo przyszedl prikaz z gory – ktorej coraz szersze kregi Reikowcow zaczely
                    > dla KK
                    > tracic schizma... he, he, he – Scenariusz wyprobowany tysiace razy –
                    > ; jeseli cos zagraza KK w zakresie popularnosci..
                    Aha.. no i podaj mi ta “fachowa

                    Kosciół chetnie siega do róznych nowych metod modlitwy, medytacji,
                    ewangelizacji.Tak tworzy sie ta tradycja koscielna, na która niektórzy tak
                    pluja.Ale nie kosztem dobra, zdrowia psychicznego człowieka. Jak cos jest złe,
                    trzeba szybko porzucic. Literatura na koncu.
                    >
                    Dogmatyzm na dosc prymitywna skale – w dodatku zerzniety z
                    > Rydzyka...
                    Nie jestem zwolennikiem Rydzyka.TY-widzę-pilnym słuchaczem.Brawo!
                    >
                    > karaluchy na plebanii nie moglby w to uwierzyc…ksiezulku.

                    Same brednie. Piłes przy pisaniu?
                    >
                    > ktory wlasnym przykladem probuje tworzyc dobro – doswiadczenie pozytywne&
                    > #8230; Rydzyk
                    > i jego wariacje na antenie - doswiadczenie egzotyczne, bo czegos takiego nie
                    > znajdziesz w srednio cywilizowanym narodzie nawet w skansenie…

                    Znowu ten Twój Rydzyk. Chyba musze go poznac, robisz mu niezła reklamę. A tak
                    poza tym jesli masz lat np. 30 to nic dziwnego ,że nie masz wiary, która
                    porzuciłes w wieku lat 15. Po prostu nie miesisz sie w ciuchy 15-letniego
                    dzieciaka i Twoje zycie tez juz tam sie nie miesci. Jesli masz złe(Wyłacznie-hihi)
                    wspomnienia z KK to wspólczuje, ja szukałam,znalazłam dla siebie odpowiedni
                    Koasciół ,księży, spowiedników itd. Ale mnie na tym zalezało a Ty wolisz słuchac
                    propagandy medialnej i szukac samousprawiedkliwienia. Jesli natomiast nie lubisz
                    KK a szukasz BOga(napisałes ,że kazdy szuka)czemu nie rozgladniesz sie np. za
                    Kosciołem Baptystów, Zielonoswiatkowców itd??Oni tez sa be? Wolisz dyktature guru?
                    Cóz ludzie często odchodza od Koscioła,bo tam trzeba szukac(np. swego powołania,
                    miejsca w swiecie),chrzescijaństwo stawia człowiekowi trudne pytania np. o sens
                    zycia,czy sens cierpienia(Twego własnego).Ci ,ktorzy nie chca szukac, mysleć
                    uciekaja do sekt. Tam myslec nie trzeba ,a nawet nie wolno. Guru powie Ci co
                    jeść, z kim sie ożenic, z kim spac,czy sie uczyc,czy nie i dokładnie powie Ci
                    gdzie jest Twoje miejce. Cóz ja jednak głupi nie jestem ,to nie dla mnie.
                    Literatura w kolejnym poscie.
                    >
                    > Amenogorek
                    >
                    >

                    • Gość: polo Re: EKSPANSJA SEKCIARZY -literatura IP: 212.244.77.* 04.10.01, 13:11
                      Mariusz Gajewski : "Sekty-poradnik dla młodzieży"(z wstepu-"Najbardziej
                      bezbronne w spotkaniu z sektami sa dzieci i młodzież>Rzetelna wiedza o systemie
                      werbowania,manipulacji i sposobach zniewalania-może uchronic wielu młodych
                      przed ich szkodliwa działalnością")Wyd. Rubikon, Kraków2000r.
                      Ewa Kosinska,Mariusz Gajewski: "Sekty-religijny supermarket-krótki poradnik
                      psychologiczny"-("Sekty obiecuja człowiekowi wolność, a przynoszą
                      zniewolenie.Obiecuja raj, spelnienie, prawdę,a ukazuja sie miejscem ludzkiegi
                      nieszczęścia i cierpienia.Młody człowieknajczęsciej ulega pokusie zbyt łatwych
                      odpowiedzi na trudne pytania,zaspokajania potrzeby zycia w grupie").2000r.,
                      Hayat EL Mountacir- "Dzieci w sektach",
                      Lotta Danieldson "Droga donikąd-Hare Kriszna"("ksiazka stanowi relacje autorki
                      z jej czteroletniej przynalezności do riuchu Hare Kriszna.Autorka opisuje,w
                      jaki sposób,w złudnej atmosferze akceptacji i zrozumienia, ona sama i i nii
                      członkowie sekty poddawani byli procesowi "prania mózgów",trenowani do
                      wykonywania poleceń bez samodzielnego i krytycznego myslenia, pozbawieni
                      własnych sadów, inteligencji i osobowości.Ukazuje ,jak członek sekty staje sie
                      całkowicie od niej uzalezniony, przekonany o niemożności życia poza nia."
                      Jeffrey J.Steffon "Satanizm jako ucieczka w absurd"(..."odpowiada na pytania
                      dotyczace istnienia i rzeczywistości szatana, jego aktywności w świecie
                      współczesnym,co on czyni i jaki jest jego cel,dotyka i analizuje problematyke
                      okultyzmu,New Age i nurty neopogańskie(stanowiace dzrzwi wejsciowe do
                      okultyzmu).Autor zastanawia sie nad okropnościa satanistycznych obrzedów.")

                      I te wydawnictwa dla katolików:
                      W.Dzierża,Aleksander Posacki SJ, Stanisław Pyszka SJ"Katolik wobec sekt",
                      Mitch Pacwa SJ"Katolicy wobec NEw Age" Wydawnictwo WAM.

                      Oczywiście zawsze mozna wejść do jakiejs wiekszej księgarni i poprosic o
                      ksiązkę dotycząca problematyki sekt, najlepiej jakiegoś psychologa badz
                      socjologa. Częste sa tez programy TV dotyczace sekt(jakiś tydzien temu np. w
                      Ekspresie reporterów był program o zagrożeniu sektami). Chyba nikt z myslacych
                      zdrowo i ucywilizowanych ludzi nie mysli o sekcie jako czyms pozytywnym .Jednak
                      jhak widać nie jest to norma. Proponuje(zwłaszcza Ogórkowi)przeczytac którąś z
                      pozycji-wtedy będziemy gadać na jakimś poziomie. Pozdrawiam i dziekuje za
                      rozmowe.
                      • Gość: Sekciarz Re: EKSPANSJA ANTYSEKCIARZY w telewizji publicznej IP: 159.107.89.* 04.10.01, 14:14
                        Gość portalu: polo napisał(a):

                        > Częste sa tez programy TV dotyczace sekt(jakiś tydzien temu np. w
                        > Ekspresie reporterów był program o zagrożeniu sektami).

                        Przypadkowo oglądałem ten program i uważam, że jest to bardzo dobry przykład
                        nagonki antysekciarskiej skierowanej przeciw innowiercom - umyślnie lub
                        nieumyślnie. Przytoczono historię męża kobiety, która (w skrócie) wystąpiła z KK
                        i została adwentystką, potem uciekła od męża, zabierając ze sobą dziecko i ukrywa
                        się z tym dzieckiem przed małżonkiem. Mężczyzna poszukuje jej bezskutecznie po
                        całym kraju.

                        W całym programie wielokrotnie przewija się słowo "adwentyści" w
                        kontekście "niebezpieczna sekta, patrzcie co zrobili z moją rodziną" (przypomina
                        mi się ton Lecha). Na sam koniec komentarz redaktora: KOBIETA ZOSTAŁA W LUTYM BR.
                        (7 mies. przed emisją programu) WYKLUCZONA Z KOŚCIOŁA ADWENTYSTÓW.

                        Czyli całe przesłanie reportażu było NIEPRAWDZIWE, bo uciekinierka jest
                        adwentystką w takim samym stopniu jak katoliczką, czyli ani jednym ani drugim, a
                        komentarz końcowy nie zmienił wydźwięku całego programu mającego na celu
                        dołożyć "niebezpiecznej sekcie adwentystów" (Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
                        jest zarejestrowanym i legalnie działającym w Polsce kościołem). Oto jak
                        publiczna telewizja w praktyce zastosowała się do metod Pana Inkwizytora Lecha
                        Rugały. Oczywiście za pieniądze nas wszystkich.

                        Moja szkoda osobista, która wynikła z emisji tego programu: niestety oglądali go
                        również moi rodzice i umocnili się w przekonaniu, że wpadłem w sidła
                        niebezpiecznej sekty. Program widziało z pewnością również wielu moich znajomych,
                        w tym również z tego forum - jak polo, którzy taktownie nie powiedzą mi, co myślą
                        o przedstawionej sekcie, ale gdybym z którymkolwiek chciał kiedyś porozmawiać o
                        Bogu i biblii, to przez naszą TVP z góry nie mam szans do nich dotrzeć.

                        Lechu, polo i inni, opanujcie się wrzucając wszystkich innowierców jako sekciarzy
                        od jednego worka i nie uogólniajcie pojedynczych przypadków na całe kościoły !

                        Pozdrawiam. Sekciarz.
                        • Gość: polo Re: EKSPANSJA ANTYSEKCIARZY -telewi..-znowu kłamstwo!! IP: 212.244.77.* 04.10.01, 14:25
                          Gość portalu: Sekciarz napisał(a):
                          > Przypadkowo oglądałem ten program i uważam, że jest to bardzo dobry przykład
                          > nagonki antysekciarskiej skierowanej przeciw innowiercom - umyślnie lub
                          > nieumyślnie. Przytoczono historię męża kobiety, która (w skrócie) wystąpiła z K
                          > K
                          > i została adwentystką, potem uciekła od męża, zabierając ze sobą dziecko i ukry
                          > wa
                          > się z tym dzieckiem przed małżonkiem. Mężczyzna poszukuje jej bezskutecznie po
                          > całym kraju.
                          >
                          > W całym programie wielokrotnie przewija się słowo "adwentyści" w
                          > kontekście "niebezpieczna sekta, patrzcie co zrobili z moją rodziną" (przypomin
                          > a
                          > mi się ton Lecha). Na sam koniec komentarz redaktora: KOBIETA ZOSTAŁA W LUTYM B
                          > R.
                          > (7 mies. przed emisją programu) WYKLUCZONA Z KOŚCIOŁA ADWENTYSTÓW.
                          >
                          > Czyli całe przesłanie reportażu było NIEPRAWDZIWE, bo uciekinierka jest
                          > adwentystką w takim samym stopniu jak katoliczką, czyli ani jednym ani drugim,
                          > a
                          > komentarz końcowy nie zmienił wydźwięku całego programu mającego na celu
                          > dołożyć "niebezpiecznej sekcie adwentystów" (Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
                          > jest zarejestrowanym i legalnie działającym w Polsce kościołem). Oto jak
                          > publiczna telewizja w praktyce zastosowała się do metod Pana Inkwizytora Lecha
                          > Rugały. Oczywiście za pieniądze nas wszystkich.
                          >
                          > Moja szkoda osobista, która wynikła z emisji tego programu: niestety oglądali g
                          > o
                          > również moi rodzice i umocnili się w przekonaniu, że wpadłem w sidła
                          > niebezpiecznej sekty. Program widziało z pewnością również wielu moich znajomyc
                          > h,
                          > w tym również z tego forum - jak polo, którzy taktownie nie powiedzą mi, co myś
                          > lą
                          > o przedstawionej sekcie, ale gdybym z którymkolwiek chciał kiedyś porozmawiać o
                          >
                          > Bogu i biblii, to przez naszą TVP z góry nie mam szans do nich dotrzeć.
                          >
                          > Lechu, polo i inni, opanujcie się wrzucając wszystkich innowierców jako sekciar
                          > zy
                          > od jednego worka i nie uogólniajcie pojedynczych przypadków na całe kościoły !
                          >
                          > Pozdrawiam. Sekciarz.


                          Drogi Sekciarzu! Ten program ogladałes chyba jednym okiem. Kilkakrotnie
                          p.redaktor powtarzała,że "nie chodzi o Kosciół adwentystów Dnia Siódmego" tylko o
                          sekte ,która ma podobna nazwe. W dodatku nie słuchałes. To typowa prowokacja w
                          stylu SB.Poza tym traktujesz redaktorów 1 TVP jak idiotów, którzy nie wiedza co
                          mówia.
                          Musisz byc daleeeko od Koscioła Katolickiego-bowiem juz kilkadziesiat lat
                          działania ekumeniczne ida pełna parą(proponuje watek w "Nauce"-Ekumenizm...).
                          A tępimy sekciarswo,a nie zwiazki wyznaniowe. Kłamstwo tez tępimy...

                          • Gość: Sekciarz Re: EKSPANSJA ANTYSEKCIARZY -telewi..-jakie kłamstwo ? IP: 159.107.89.* 04.10.01, 15:05
                            Gość portalu: polo napisał(a):

                            Przyjacielu, co masz na myśli pisząc "znowu kłamstwo" ?

                            > Drogi Sekciarzu! Ten program ogladałes chyba jednym okiem. Kilkakrotnie
                            > p.redaktor powtarzała,że "nie chodzi o Kosciół adwentystów Dnia Siódmego" tylko
                            > o sekte ,która ma podobna nazwe.

                            I co z tego ? Chodzi o skutek społeczny, a nie o formalną poprawność. Adwentyści
                            to popularna nazwa członków Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, więc chociażby
                            pani redaktor opatrzyła emisję komentarzem, to przesłanie reportażu jest i
                            pozostaje jedno i to samo - "adwentyści to niebezpieczna sekta, patrzcie co
                            wyrządzili temu biedakowi". Najlepszy dowód to reakcja moich rodziców. Do nich
                            komentarz p.redaktor nie dotarł - albo inaczej - antyadwentystyczne przesłanie
                            reportażu było silniejsze niż ów komentarz.

                            > To typowa prowokacja w stylu SB.
                            ???

                            > Poza tym traktujesz redaktorów 1 TVP jak idiotów, którzy nie wiedza co mówia.

                            Nieprawda, sądzę, że doskonale wiedzą co mówią, bo są od tego specjalistami. Ten
                            program powstał i został wyemitowany na polityczne zamówienie "lechopodobnych"
                            inkwizytorów. Pokazany film nadaje się w zasadzie jako przykład bardzo skutecznej
                            antysekciarskiej manipulacji.

                            > Kłamstwo tez tępimy...

                            Tępcie, byle z rozsądkiem i tak, żeby nie dowalać niewinnym.

                            Pozdrawiam. Sekciarz.
                            • Gość: polo Re: EKSPANSJA ANTYSEKCIARZY -telewi..- kłamstwo IP: 212.244.77.* 04.10.01, 15:27
                              Gość portalu: Sekciarz napisał(a):

                              > > > Drogi Sekciarzu! Ten program ogladałes chyba jednym okiem. Kilkakrotnie
                              > > p.redaktor powtarzała,że "nie chodzi o Kosciół adwentystów Dnia Siódmego"
                              > tylko
                              > > o sekte ,która ma podobna nazwe.
                              >
                              > I co z tego ? Chodzi o skutek społeczny, a nie o formalną poprawność. Adwentyśc
                              > i
                              > to popularna nazwa członków Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, więc chociażby
                              > pani redaktor opatrzyła emisję komentarzem, to przesłanie reportażu jest i
                              > pozostaje jedno i to samo - "adwentyści to niebezpieczna sekta, patrzcie co
                              > wyrządzili temu biedakowi". Najlepszy dowód to reakcja moich rodziców. Do nich
                              > komentarz p.redaktor nie dotarł - albo inaczej - antyadwentystyczne przesłanie
                              > reportażu było silniejsze niż ów komentarz.

                              Bardzo duzo z tego! Tak samo ludzie , którzy zetknęli sie z terrroryzmem potem
                              tepia muzułmanów. Jest olbrzymia różnica między zjawiskiem sekty(która w dodatku
                              przyjmuje sobie nazwe znanego Koscioła),a legalnym, chrześcijańskim Kosciołem
                              (wyznawców goraco pozdrawiam,choc jest ich bardzo mało w Polsce,a szkoda)
                              A żer Twoi rodzice nie zrozumieli albo tez słuchali wybiórczo nic nie poradzę.
                              > >
                              > ???
                              >
                              > > Poza tym traktujesz redaktorów 1 TVP jak idiotów, którzy nie wiedza co mów
                              > ia.
                              >
                              > Nieprawda, sądzę, że doskonale wiedzą co mówią, bo są od tego specjalistami. Te
                              > n
                              > program powstał i został wyemitowany na polityczne zamówienie "lechopodobnych"
                              > inkwizytorów. Pokazany film nadaje się w zasadzie jako przykład bardzo skuteczn
                              > ej
                              > antysekciarskiej manipulacji.


                              Jestes przewrazliwiony (albo zmanipulowany) albo telewizja przekupiona.
                              >
                              > > Kłamstwo tez tępimy...
                              >
                              > Tępcie, byle z rozsądkiem i tak, żeby nie dowalać niewinnym.

                              A komu dowalamy? Nikomu. Ostrzegamy przed złem i tyle. Jesli jestes w jakiejs
                              sekcie to bardzo Ci współczuje.Może poczytaj sobie którąś z tych książek , która
                              opisałem w poście "..literatura", póki jeszcze nie zrobili Ci wody z mózgu
                              >Pozdrawiam i zycze powodzenia.


                              • Gość: Sekciarz Re: EKSPANSJA ANTYSEKCIARZY -telewi..- nie kłamstwo IP: *.*.*.* 04.10.01, 16:33
                                Gość portalu: polo napisał(a):

                                > Bardzo duzo z tego! Tak samo ludzie , którzy zetknęli sie z terrroryzmem potem
                                > tepia muzułmanów. Jest olbrzymia różnica między zjawiskiem sekty(która w dodatk
                                > u przyjmuje sobie nazwe znanego Koscioła),a legalnym, chrześcijańskim Kosciołem
                                > (wyznawców goraco pozdrawiam,choc jest ich bardzo mało w Polsce,a szkoda)

                                Dzięki za pozdrowienia.

                                Problem mniejszości religijnych w Polsce jest problemem klimatu wytwarzanego
                                przez większość. Wiem, że i Ty, i Lech, wiecie kim są adwentyści. Ale dla
                                przeciętnego Kowalskiego adwentyści to jacyś godni potępienia sekciarze.
                                Dlaczego ? - z powodu uogólniania historii takich jak syna Lecha, czy też
                                mężczyzny z reportażu - nagłaśnianych w dobrej czy złej wierze ogólnie przeciw
                                sektom zamiast przeciw konkretnym czynom i osobom.

                                > A żer Twoi rodzice nie zrozumieli albo tez słuchali wybiórczo nic nie poradzę.

                                Ani ja, chociaż ubolewam. Spytaj się jeszcze paru osób, które oglądały -
                                zobaczysz, że w wyniku emisji filmu większość z nich będzie zdania, że adwentyści
                                to niebezpieczna sekta, zabraniająca prowadzać dzieci do lekarza. Zastosowana
                                przez p.redaktor technika przedstawienia w jednym programie dwóch przeciwstawnych
                                tez: jednej słabiej, drugiej mocniej powoduje w większości utrwalenie
                                się "mocniejszej" tezy, w tym wypadku, że adwentyści są niebezpieczni.
                                Emisja tego programu z antyadwentystycznymi wystąpieniami w 7 miesięcy po
                                wykluczeniu uciekinierki z Kościoła Adwentystów DS jest ewidentną manipulacją.

                                > Jestes przewrazliwiony (albo zmanipulowany) albo telewizja przekupiona.

                                Nie przekupiona, tylko pod ideologicznym wpływem wszechotaczającej
                                antysekciarskiej nagonki.

                                > > Tępcie, byle z rozsądkiem i tak, żeby nie dowalać niewinnym.
                                >
                                > A komu dowalamy? Nikomu.

                                Bezpośrednio wprawdzie nikomu - tworzycie sobie alibi. Ale pośrednio wszystkim
                                innowiercom, m.in. mi.

                                > Ostrzegamy przed złem i tyle. Jesli jestes w jakiejs
                                > sekcie to bardzo Ci współczuje.

                                Wg KK jestem. Z własnego wyboru i nie potrzebuję współczucia. Wystarczy
                                zrozumienie. Najbardziej nie lubię, kiedy niektórzy na siłę chcę mnie wyciągnąć
                                z "sekty" z powrotem na łono KK.

                                > Może poczytaj sobie którąś z tych książek , któr
                                > a
                                > opisałem w poście "..literatura", póki jeszcze nie zrobili Ci wody z mózgu

                                "Wodę z mózgu" puszczam mimo uszu, żeby móc kontynuować dyskusję z Tobą, a co do
                                literatury to jak czas pozwoli... Pierwszeństwo daję studium biblii, do czego
                                również każdego zachęcam.

                                Gorąco pozdrawiam. Sekciarz.
                    • Gość: Ogorek Re: EKSPANSJA SEKCIARZY -ogórek raz jeszcze IP: *.dip.t-dialin.net 04.10.01, 19:13
                      Franek:
                      >Pachnie mi to prowokacja SB-kowską. Juz nie mówiąc o obrażaniu mnie
                      >tekstami w stylu-pseudoklecha.Nawet tego nie rozumiem, a Ty rozumiesz?

                      Ogorek
                      Hmm... gdybys nie rozumial, to bys sie nie obrazal...
                      Podajesz moje wypowiedzi w swoich postach w taki sposob, ze nawet ja ich nie
                      rozumiem... wowczas jest naturalnie latwo na nie odpowiedziec. Jednoczesnie
                      mowiac o redaktorach telewizyjnych (twoja odpowiedz do pana Adwentysty)
                      stwierdzasz, ze na pewno wiedza o czym mowia... czy maja oni warsztat podobny?

                      Kiedys moj kolega mial okazje zobaczyc jak powstaje taki program typu
                      skandal/sensacja – swiadkom owego skandalu/sensacji panowie/panie redaktorzy
                      podali dokladne teksty do powiedzenia... Jesli chodzi o programowe podejscie do
                      widowni, to naturalnie nic nowego, ale mozna zalozyc, ze skutek bedzie
                      dokladnie taki jaki chca miec owi redaktorzy… a prawdy w programie dosc
                      niewiele? Moj kolega byl troche zbulwersowany – temat skandalu byl dosc
                      niepowazny – totez podeszlismy do calej sprawy z duzym typowo polskim humorem.
                      Chociaz to by nak naprawde skandal... – w tym przypadku ten prawdziwy skandal .
                      czyli jak telewizja produkuje programy o skandalach...

                      Widzisz, w taki sam sposob probujesz podejsc do mojej argumentacji, Franek…

                      Ogorek
                      > O ile sobie przypominam, to tego typu alfaomegowskie roszczenia ma: Kosciol
                      > Katolicki ( i naturalnie jeszcze kupa innych kosciolow) oraz naturalnie
                      > ksieza polscy – zagraniczni nauczyli sie juz troche pokory). Pokora – jest
                      > wlasciwie haslem kluczowym.
                      Franek
                      >Hasłem kluczowym w chrześcijaństwie jest miłośc. A słowa pokora nie rozumiesz-
                      >to nie jest unikanie prawdy i kompromisy w stylu"ja jestem grzeszny to i wy
                      >sobie grzeszcie"-to nikomu nie wyjdzie na dobre. Alfa i Omegą dla chrzescijan
                      >jest Bóg i Jego Słowo(Biblia),a ustalanie danego dogmatu trwa czasem
                      >dziesiatki czy setki lat. Nikt nie jest Bogiem(a guru tak o sobie mówi).
                      ====================================================
                      Tak, Franek, oto twoj kolejny numer – glownym tematem jest roszczenie kosciola
                      zeby byc alfo i omega... a tym wypierasz sobie temat poboczny, aby walnac
                      kolejnym dogmatem... he, he, he – tez masz niezle roszczenia – jak ten KK...
                      Dla odmiany moglbym zaoponowac, ze haslem kluczowym jest "idzcie i nauczajcie"
                      albo (zeby byc bardziej abstrakcyjnym...) "Trojca Swieta"...

                      Ogorek
                      > ØRzuc moze okiem na inne watki na tym forum, w ktorym mozesz poczytac
                      > duzo o psychomanipulacji ksiezy...
                      Franek
                      >Nie rozumiesz słowa psychomanipulacja(tzw. pranie mózgu). To rzadkość a Ty
                      >mówisz mi o przecietnej rzeczywistosci zycia, zreszta przejaskrawionej.pewnie
                      >tak samo mylisz magie z religia i mistyke z parapsychologia.

                      Franek, psychomanipulacje to prowadzisz ty i mylisz ja z religia i wiara – cala
                      reszta to rzeczywistosc zycia – czyli pedalstwo ksiezy, inkwizycja, terror
                      ksiezy w szkolach itp. Naturalnie psychomanipulacja jest dalego grozniejsza
                      niz „rzeczywistosc zycia“...
                      Franek jezeli jestes dziewczyna, to nadam ci imie Franka, bo to jakos ladnie
                      brzmi i pasuje do ciebie...
                      Z drugiej strony jezeli psychomanipulacja ma byc taka rzadkoscia – jak to sie
                      dzieje, ze znajdujesz ja w kazdej sekcie?

                      Frank, tak jak inni zauwazaja wyraznie bledy KK,tak ty ich sie starasz w ogole
                      nie widziec - jest to pewnegop wyrazu wysilek...

                      Ogorek
                      > Krotki ci juz napisal o wystepkach kosciola w historii – psychomanipulacj
                      > a jest najmniejsza z nic – zbyles to faktem, ze Papiez przeprosil, to juz
                      > wystepkow nie
                      Franka
                      >Były.Ale co mam zrobić? A TY co zrobisz? Tak samo jestem odpowiedzialny za
                      >historie jak i TY.

                      Jezeli narobilem tyle grzechow to nie staram sie robic wrazenia, ze byle one
                      robione przez calkiem innych... oraz nie moge miec roszczen co do nieomylnosci
                      swoich osadow, nie moge ustawiac sie jako super As i trabic z ambony jakie inni
                      maja grzechy… to po prostu nie bardzo pasuje… za duza narobilem chamstwa,
                      mordu, podlosci I psychoterroru… za duza padlo ofiar przeze mnie.
                      Jak moge wowczas oglaszac ewangelie? Jak moze audiencja przyjmowac moje slowa?
                      Co im chodzi po glowach gdy glosze bogoboje slowa i namawiam do wybaczenia…?

                      Franka, pogodzmy sie – w imie milosci naturalnie –
                      Kosciol chce tlumaczyc Boga, ktorego w ogole nie rozumie – szereg tych
                      rozmaitych guru, o ktorych ty i Lech sie wyslawiacie tak negatywnie – po prostu
                      przezylo Boga – a nie tylko przeczytalo o nim....
                      W efekcie (na tym pewnie polega zabawa Boga) bez przerwy bedzie istnial ruch
                      oporu wzgledem modrali koscielnych, ktorzy maja „prawo“ glosic swoje tezy o
                      Bogu, nie majac o nim najmniejszego pojecia. Czarna farba na ubranku, 15 lat
                      studiow teologicznych nic w tym nie zmieni – i to jest ciern w oku klechow i
                      ich poplecznikow i poplecznic... he, he, he.... Z drugiej strony, jest to jakis
                      rodzaj sado-maso, no nie? Nie miec pojecia o czym sie mowi – ale jechac rowno
                      cytatami, poprawiac innych widzenie Boga, glosic prawdy religijne I moralne – a
                      to wszystko pomiedzy jedna czystka “schizmowa” a druga…

                      To by bylo na czesc 1...

                      Ogorkowski Jerzy Franciszek Jozek
                      • Gość: Ogorek Re: EKSPANSJA SEKCIARZY -ogórek raz jeszcze IP: *.dip.t-dialin.net 04.10.01, 19:56
                        Ogorek
                        > Rydzyk i jego wariacje na antenie - doswiadczenie egzotyczne, bo czegos
                        > takiego nie znajdziesz w srednio cywilizowanym narodzie nawet w skansenie…
                        Franka
                        >Znowu ten Twój Rydzyk. Chyba musze go poznac, robisz mu niezła reklamę. A tak
                        >poza tym jesli masz lat np. 30 to nic dziwnego ,że nie masz wiary, która
                        >porzuciłes w wieku lat 15. Po prostu nie miesisz sie w ciuchy 15-letniego
                        >dzieciaka i Twoje zycie tez juz tam sie nie miesci. Jesli masz złe(Wyłacznie-
                        >hihi) wspomnienia z KK to wspólczuje, ja szukałam,znalazłam dla siebie
                        >odpowiedni Koasciół ,księży, spowiedników itd.
                        Franka, ale przyznaj, ze ten Rydzyk to niezly i dosc typowy reprezentant kosciola
                        polskiego...i tak naucza miliony ludzi w Polsce o kim? O Bogu... no niezle – i ty
                        to widzisz Franka i nie protestujesz – jako chrzescijanka z krwi, kosci i
                        pergaminu biblijnego winnas stana w obronie prawdy i w ramach radyja maryja
                        nagadac rydzykowi ile wlezie... nie masz nic ochoty? No, to prawda, lepiej
                        powalczyc z sektami, to jest bardziej seksy niz jakis tam przebrzydly i na
                        dodatek podstarzaly, Rydzyk...

                        Franka
                        >Ale mnie na tym zalezało a Ty wolisz słuchac propagandy medialnej i szukac
                        >samousprawiedkliwienia. Jesli natomiast nie lubisz
                        >KK a szukasz BOga(napisałes ,że kazdy szuka)czemu nie rozgladniesz sie np. za
                        >Kosciołem Baptystów, Zielonoswiatkowców itd??Oni tez sa be? Wolisz dyktature
                        >guru?

                        Jaka roznica jest miedzy Zieloswiatkowcami a Hare Krszna? Jehowcami a wyznawcami
                        Sziwy? Aha… zielonoswiatkowcy maja bardziej racje….

                        Franka
                        >Cóz ludzie często odchodza od Koscioła,bo tam trzeba szukac(np. swego
                        >powołania, miejsca w swiecie),chrzescijaństwo stawia człowiekowi trudne
                        >pytania np. o sens zycia,czy sens cierpienia(Twego własnego).Ci ,ktorzy nie
                        > chca szukac, mysleć uciekaja do sekt. Tam myslec nie trzeba ,a nawet nie
                        >wolno. Guru powie Ci co jeść, z kim sie ożenic, z kim spac,czy sie uczyc,czy
                        >nie i dokładnie powie Ci gdzie jest Twoje miejce. Cóz ja jednak głupi nie
                        >jestem ,to nie dla mnie.

                        Czego mi ksiadz oczywiscie nigdy nie powie...Jak wiesz cala tradycja „guru“ (co
                        znaczy „nauczyciel“) pochodzi glownie z Indii, gdzie ma na oko jakies 6000-12000
                        lat – i jednym z ciekawszych przykazan dla rozmaitych uczniow jest: nie myslec o
                        niczym... Franka, sprobuj tego, jak ci sie to uda, to cie uznam za patrone
                        myslenia…

                        Widzisz, w tym cytacie widac ten twoj caly czarno-bialy refleks – nie znam tych
                        ludzi – a wiec sa zli – znam tych ludzi a wiec sa dobrzy.
                        Po tym jak juz ustalilas, ze sa zli, to jeszcze trzeba znalesc, dlaczego opni sa
                        zli – a wiec szukamy szybko jakichs sloganow: eee… bo guru…zawsze mi cos kaze
                        zrobic…a w ogle nie potrafi sie dobrze ubrac (ma tylko niewstydliwa przepaske)… W
                        Niemczech w podobny “ogolny” sposob jedzie sie po obcokrajowcach, czego Polacy
                        cesto doswiadczaja… he, he, he…

                        A tak a propos, jako ze czytasz dziennie Ewangelie… jak myslisz jak zachowalby
                        sie Jezus w stosunku do tych sekt (o ktorych mowilismy do tej pory: Hare,
                        Adwentysci, metodysci, reikowcy, etc.)? Wiem, wiem tepilby ich wszystkich w
                        czambul jak sie patrzy...


                        Franka, z twoich slow widac, ze Lech dla ciebie to dobry i wyrozumialy partner –
                        zalozcie sobie rodzine albo przynajmniej spotykajcie sie czasami na
                        potajemne “anty-Se(p)ktyczne msze”…

                        A teraz z innej rury: uwazam szereg ksiezy, za bardo pozyteczny i pomocny
                        gatunek – ci jednak tawno wszelkiego typu anormale KK-roszczenia dawno juz
                        wykorzenili ze swoich serc…

                        Naturalnie jest szereg sekty n.p. satanisci, ktorzy (jak juz kiedys wspomnialem)
                        sa dla mnie zwiazkiem o charakterze kryminalnym i kontekscie religijnym – one sa
                        dla mnie poza marginesem tej dyskusji. Problem polega na tym, ze ty i Lech
                        chetnie byscie wrzcili takze innych innowiercow tak gdzie juz sa satanisci…

                        Smutnie niekiedy jest sledzic w zachodnich mediach stan mniszek, mnichow i ksiezy
                        (jeden pies jakiego oficjalnego kosciola) - zachod byl w dazeniu do kapitalo-
                        demokracji bardzo bezwzgledny (wrecz satanistyczny?...) - ci ludzie, aby byc
                        reprezentowac kosciol czesto musza dawac sobie jakos rade pod (dosc ostrym i
                        konsekwentnym)pregierzem publicznym. Nie zycze tego sytuacji duchownym polskim -
                        ale ona pewnie przyjdzie na podobnych zasadach - falsz i zaklamanie w kosciele ma
                        daleko wieksze znaczenie niz w polityce - i dla takiego stanu nie znajdzie nawet
                        Polak zrozumienia.

                        Z drugiej strony mam bardzo wiele szacunku dla duchownych - wszystko jedno
                        jakiego gatunku i rodzaju n.p. guru Hare Hare X albo Glownego Swiadka Jehowy,
                        ktorzy pokazuja jaka jest droga do Boga...poprzez wlasne czyny. "Po czynach ich
                        poznacie..."

                        Bury Religorek

        • Gość: Sekciarz Re: EKSPANSJA ANTYSEKCIARZY - NADUŻYCIE FORUM? IP: *.*.*.* 02.10.01, 16:19
          Drogi Polo, dlaczego nie piszesz na temat ? Po założeniu tego wątku
          oczekiwałem, że skomentujesz fakt przenoszenia zawartości serwera antysekciarzy
          na forum GW oraz fakt niepodejmowania dyskusji, a ograniczania się przez
          antysekciarzy do kopiowania propagandy. Przecież nikt nie zabrania Ci założenia
          nowego wątku, w którym postawisz sektom jakieś nowe zarzuty - wówczas dyskusja
          będzie na temat zapodany przez Ciebie. A odpisując mi nie na temat zachowujesz
          się w stosunku do mnie lekceważąco jak Lech, chociaż nie dałem Ci ku temu
          żadnego powodu.

          Pozdrawiam. Sekciarz.
        • samsaranathanal Do polo i Ogórka 02.10.01, 16:54
          Witajcie

          Tylko dwie kwestie, bo nie mam czasu na nic

          Najpierw prywata: Ogórek

          Znowu zrobiłem sobie z gęby (pardon: z klawiatury) cholewę i nie odpowiedziałem
          na list (o rozwoju duchowym społeczeństw). Przeprasza. Myślę o tym, i na pewno
          ten temat ruszę. Nie będę podawał konkretnego terminu, ale koniec tgodnia jest
          prawdopodobny.

          Teraz, last but not least, polo.

          Coś mi się zdaje że różnice między nami są niewielkie. Ja też uważam, że sekty
          mieszające sacrum i profanum, gdzie guru decyduje o wszystkim, gdzie nawołuje
          się do pogardy wobec innych (niewierzących - szczególnie tych, którzy nie chcą
          nowej wiary) są szkodliwe (zarówno dla ludzi jak i społecznie). I jednocześnie
          uważam, że powiny pozostać legalne i nie dyskryminpwane.

          Za to, jeśli jakiś guru, albo ksiądz namówi wyznawcę do naruszenia wolności lub
          własności kogoś spoza sekty, albo będzie werbował dzieci bez zgody rodziców, to
          zaprawdę nie miał bym litości. Ale uwaga: nie dla sekty tylko dla guru lub
          konkretnego wyznawcy.

          Napisałeś: "w sekcie założeniem jest łamanie
          prawa, a odstepstwo jest karane" w takim razie KK w Chinach jest sektą. Nie to
          nie jest wystarczający wyróżnik.

          Przestrzegam przed absolutyzacją prawa (ale mamy tez prawo polskie,
          które należy przestrzegać.) NIKT w Polsce nie przestrzega prawa. Jest tak
          skomplikowane i bezsensowne, że nie da się żyć zgodnie z jego zasadami w 100%
          ( " a kto w jednym nie dopełnił..."). (pożyczyłeś kiedyś jakieś pieniądze? A
          zgłosiłeś to do urzędu?:))). Poza tym pierwotne wobec prawa świeckiego jest
          prawo naturalne ( w tym wolność i własność) i słuszność rozwiązań proponuję
          rozpatrywać pod tym kryterium. W końcu prawo ludzkie może być nawet zbrodnicze.


          Pytasz skąd ta "niesymetryczność" w traktowaniu różnych religii? Nie znam
          wszystkich ( w końcu u każdego krytykanta może to być coś innego), ale poza
          tymi, które już podałeś (odreagowywanie praktykujących - niewierzących byłych i
          aktualnych) mam kilka propozycji:

          1. Siła KK. Zarówno siła Tradycji (2000 lat KK w porównaniu z ok. 40 lat misji
          Czaitani... Uwaga: Misja Czaitani ma się +- tak do hinduizmu jak
          chrześcijaństwo do judaizmu) jak i liczebność. A z natury rzeczy, jeśli nie
          jest się zainteresowanym, kibicyje się słabszym (sam tak często robię, choć w
          tym przypadku jest akurat odwrotnie).
          2. Jako taka znajomość katolicyzmu - przy jednoczesnej minimalnej wiedzy o np.
          hinduizmie. (pytanie do sympatyków hinduizmu: Jeśli to jest taka fajna religia,
          to co robiła w Indiach Matka Teresa? Odpoczywała? A co robili w tym czasie
          Bramini?). O islamie nie wspomnę.
          3. Z tym się wiąże znajomość grzechów (używam w znaczeniu świeckim) Kościoła -
          o jakich wpadkach moralnych mułłów słyszałeś? Tu wina Twojej organizacji jest
          bezsporna: część duchowieństwa (ja wiem, że mniejszość i co z tego, że ja
          wiem?) żyje w przepychu i luksusie (ks. Jankowski biedny nie jest, co?), łamie
          zasady moralne i jednocześnie głosi pochwałę skromności i moralności! Ciebie to
          nie wkurza?
          4. Reklama! Tak, reklama. Filmy fabularne, muzyka. Widziałeś jakiś film, w
          którym czarnym charakterem jest duchowny hinduski? albo buddyjski? Bo o
          księżach parę znam... Nieprzyjemne dla europejczyka fakty dotyczące pewnych
          aspektów religii niechrześcijańskich są przemilczane...
          5. Obce i egzotyczne jest atrakcyjne! Swojskie i znane: banalne i nudne.
          6. Mit Inkwizycji (czarna legenda milionów palonych na stosie - a inkwizycja
          OCHRANIAŁA ldzi przed linczami!), Mit Piusa gnębiciela Żydów (który Żydów
          ratował i ochraniał), mit...

          Jest tego więcej, ale muszę kończyć

          pozdrawiam serdecznie

          Sam
        • Gość: Lech Pytanie do gościa portalu "Polo" IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 18:35
          Pytanie do gościa portalu "Polo"

          Taka oto ulotka (poniżej niektóre jej fragmenty) była rozsyłana anonimowo przed
          trzema laty do ośrodków i osób zajmujących się informacją i pomocą ludziom
          pokrzywdzonym przez sekty:

          "Międzynarodowy Zakon Rycerzy Świętej Wojny

          W Imię Pokoju!
          Wzywamy wszystkich, którym życie i zdrowie jest miłe do zaprzestania wszelkich
          inkwizycyjnych krucjat w rodzaju oszczerstw, ubliżeń i pomówień pod adresem
          jakiegokolwiek kościoła, związku wyznaniowego czy ruchu religijnego
          wymienionego na załączonej do niniejszego ostrzeżenia liście organizacji
          pozostającej pod ochroną*) naszego związku braterskiego zawartego dla pokoju i
          ochrony prawdziwie wierzących w Boga.(...)
          Nigdy nie ustanie nasz bój o prawdę, miłość i pokój na ziemi! Dopóty istnieje
          ostatni szatan zbrodniczej inkwizycji oczerniający jakąkolwiek z religii i wiar
          w jedynego Boga, nasza walka jest uzasadniona. Każdy kto ubliża ochranianym
          przez nas religiom i kościołom od sekt czy pomawia ochraniane przez nas religie
          o szkodliwość winien jest śmierci. Jedyną karą dla takiego grzesznika jest
          śmierć wykonana zgodnie z rytualną procedurą uboju grzesznych demonów
          zbrodniczej inkwizycji wiadomego pochodzenia. (...)
          Uprzejmie zatem informujemy, iż od roku prowadzimy intensywniejszą niż
          dotychczas działalność na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Stwierdzamy, iż
          ośrodki inkwizycji katolickiej i niektóre protestanckie dokonują zbrodniczej
          krucjaty wobec naszych kościołów i związków wyznaniowych oraz ich duchownych, w
          związku z czym zostanie nasilona nasza bezwzględna działalność egzekucyjna
          wobec winnych przestępstw wobec jedynego Boga. Poprzysięgamy zniszczyć
          wszystkich prześladowców ochranianych przez nas religii Boga Żywego włącznie ze
          zniszczeniem osób, budynków oraz majątków i rodzin ich prześladowców. Każdy kto
          poniża ochraniane przez nas wiary religijne bądź administracyjnie szerzy
          niechęć lub uniemożliwia im w pełni swobodną działalność i sprawowanie kultu
          bezwzględnie winien jest śmierci, gdyż rękę swą podnosi na dzieło Boga
          jedynego."

          Zacytowałem tu fragmenty obszernej ulotki zawierającej szereg gróźb bezprawnych
          kierowanych do osób zajmujących się w Polsce pomaganiem ludziom pokrzywdzonym
          przez sekty. Zwracam tu jednocześnie uwagę, że używanie gróźb bezprawnych w
          celu zastraszenia jest przestępstwem ściganym z urzędu.
          W związku z powyższym chciałem Pana zapytać, czy treść tej ulotki nie nasuwa
          Panu skojarzeń z odłamem islamskich fanatyków i terrorystów pod przywództwem
          Osama Bin Ladena, noszących cechy sekty o charakterze parareligijno-
          militarnym? Chciałem Pana również zapytać, czy ośrodek, o którym Pan pisze, też
          kiedyś otrzymał taką ulotkę?

          Pozdrawiam

          Lech

          *) Na dołączonej do ulotki liście organizacji "ochranianych" znajdują się m.in
          ośrodki: A.M.O.R.C. Mistyczny Zakon Różokrzyżowców, Towarzystwa Świadomości
          Kryszny, Instytutu Wiedzy o Tożsamości Misja Czaitanii, Ruchu Świadomości Baba
          Ji, Stowarzyszenia Jedności Muzułmańskiej, Stowarzyszenia Braci Muzułmańskich,
          Zachodni Zakon Sufi, Nirwana Ośrodek Holistycznego Doskonalenia Się, Siddha
          Yoga, Brahma Kumaris - Uniwersytet Duchowy i wiele innych.
          • Gość: polo Re: Pytanie do gościa portalu -Lech IP: 212.244.77.* 04.10.01, 07:58
            Gość portalu: Lech napisał(a):

            > Pytanie do gościa portalu "Polo"
            >
            > Taka oto ulotka (poniżej niektóre jej fragmenty) była rozsyłana anonimowo przed
            >
            > trzema laty do ośrodków i osób zajmujących się informacją i pomocą ludziom
            > pokrzywdzonym przez sekty:
            >
            > "Międzynarodowy Zakon Rycerzy Świętej Wojny
            >
            > W Imię Pokoju!
            > Wzywamy wszystkich, którym życie i zdrowie jest miłe do zaprzestania wszelkich
            > inkwizycyjnych krucjat w rodzaju oszczerstw, ubliżeń i pomówień pod adresem
            > jakiegokolwiek kościoła, związku wyznaniowego czy ruchu religijnego
            > wymienionego na załączonej do niniejszego ostrzeżenia liście organizacji
            > pozostającej pod ochroną*) naszego związku braterskiego zawartego dla pokoju i
            > ochrony prawdziwie wierzących w Boga.(...)
            > Nigdy nie ustanie nasz bój o prawdę, miłość i pokój na ziemi! Dopóty istnieje
            > ostatni szatan zbrodniczej inkwizycji oczerniający jakąkolwiek z religii i wiar
            >
            > w jedynego Boga, nasza walka jest uzasadniona. Każdy kto ubliża ochranianym
            > przez nas religiom i kościołom od sekt czy pomawia ochraniane przez nas religie
            >
            > o szkodliwość winien jest śmierci. Jedyną karą dla takiego grzesznika jest
            > śmierć wykonana zgodnie z rytualną procedurą uboju grzesznych demonów
            > zbrodniczej inkwizycji wiadomego pochodzenia. (...)
            > Uprzejmie zatem informujemy, iż od roku prowadzimy intensywniejszą niż
            > dotychczas działalność na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Stwierdzamy, iż
            > ośrodki inkwizycji katolickiej i niektóre protestanckie dokonują zbrodniczej
            > krucjaty wobec naszych kościołów i związków wyznaniowych oraz ich duchownych, w
            >
            > związku z czym zostanie nasilona nasza bezwzględna działalność egzekucyjna
            > wobec winnych przestępstw wobec jedynego Boga. Poprzysięgamy zniszczyć
            > wszystkich prześladowców ochranianych przez nas religii Boga Żywego włącznie ze
            >
            > zniszczeniem osób, budynków oraz majątków i rodzin ich prześladowców. Każdy kto
            >
            > poniża ochraniane przez nas wiary religijne bądź administracyjnie szerzy
            > niechęć lub uniemożliwia im w pełni swobodną działalność i sprawowanie kultu
            > bezwzględnie winien jest śmierci, gdyż rękę swą podnosi na dzieło Boga
            > jedynego."
            >
            > Zacytowałem tu fragmenty obszernej ulotki zawierającej szereg gróźb bezprawnych
            >
            > kierowanych do osób zajmujących się w Polsce pomaganiem ludziom pokrzywdzonym
            > przez sekty. Zwracam tu jednocześnie uwagę, że używanie gróźb bezprawnych w
            > celu zastraszenia jest przestępstwem ściganym z urzędu.
            > W związku z powyższym chciałem Pana zapytać, czy treść tej ulotki nie nasuwa
            > Panu skojarzeń z odłamem islamskich fanatyków i terrorystów pod przywództwem
            > Osama Bin Ladena, noszących cechy sekty o charakterze parareligijno-
            > militarnym? Chciałem Pana również zapytać, czy ośrodek, o którym Pan pisze, też
            >
            > kiedyś otrzymał taką ulotkę?
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > Lech
            >
            > *) Na dołączonej do ulotki liście organizacji "ochranianych" znajdują się m.in
            > ośrodki: A.M.O.R.C. Mistyczny Zakon Różokrzyżowców, Towarzystwa Świadomości
            > Kryszny, Instytutu Wiedzy o Tożsamości Misja Czaitanii, Ruchu Świadomości Baba
            > Ji, Stowarzyszenia Jedności Muzułmańskiej, Stowarzyszenia Braci Muzułmańskich,
            > Zachodni Zakon Sufi, Nirwana Ośrodek Holistycznego Doskonalenia Się, Siddha
            > Yoga, Brahma Kumaris - Uniwersytet Duchowy i wiele innych.

            Lechu! Przepraszam,że nie napisałem Ci odpowiedzi. W którym roku była rozsyłana
            ta ulotka? Ostatnio podrzuca sie tyle tej antychrześcijanskiej makulatury(to tak
            a prpos tolerancji w naszym kraju),że trudno zauwazyc o która biega. A z naszym
            osrodkiem jestem zwiazany raczej luźno i nie uczestniczę bezposrednio w ich
            pracy, bo i nie jestem z zawodu psychologiem, a tam potrzeba kompetentnych ludzi.
            Ale postaram sie nie zapomniec przy okazji spytać. Nie czytałem dokładnie
            wszystkich Twoich watków-czy po przezyciach zwiazanych z sektą byłes w jednym z
            tych ośrodków? W razie potrzeby(to do wszystkich)jestem w posiadaniu adresów i
            telefonów do 22 ośrodków świeckich i kościelnych w kraju. Pozdrawiam.

      • Gość: krotki Re: EKSPANSJA ANTYSEKCIARZY - NADUŻYCIE FORUM IP: *.torun.mm.pl 02.10.01, 17:59
        w 100% masz rację ech to dawny politruk tyle że zmienił mu sie przeciwnik
        Mam pytanie zdawało by sie absurdalne ale pomyśl czy w ogóle warto szukac
        definicji sekty
        1/ są rzeczy niedefiniowalne ale nadal istnieja faktycznie
        2/ definicja każda obdazona jest pewnym marginesem błedu na ktry zawsze wskaża
        przeciwnicy
        3/ wszelkie definicje społeczne zmieniaja sie wraz z społeczenstwem
        4/wszelkie defincije społeczne odnosza sie do "danego" spoleczeństwa a nie do
        pojecia ogólnego
        zatem czy warto definiować co jest sekta a co nie czy nie lepiej mówic o grupie
        wyznaniowej gdy rozważamy apekty np. wiary A o grupie przestępczej gdy ta
        grupa łamie prawo - gdy je łamie!!!! wówczas kwestia czy ta czy inna religia
        jest bez znaczenia
        Pozdrawiam

        PS jak to przyjemnie bez Lecha
    • Gość: Lech Wegetarianizm "na haju" IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 21:46
      Mądry przeczyta i wyciągnie wnioski, głupi skomentuje to inwektywani pod moim
      adresem.

      Wiele sekt orientalnych werbuje nowych członków poprzez oferowanie kursów
      modnych ostatnio technik relaksacyjnych jogi, medytacji, czy nawet kuchni
      wegetariańskiej itp. Ruch Hare Kryszna (ISKCON) używa często
      haseł: "wegetarianizm" czy "zdrowe żywienie" do pozyskiwania nowych adeptów.
      Oto kilka informacji o prawdziwych naukach sekty.
      Odwołam się do źródła własnego ISKCON-u, (lektura obowiązkowa wyznawców Hare
      Kryszna) czyli książki Satsvarupa Dasa Gosvami "Prabupada", wydawnictwo BBT,
      1992 r. (brak miejsca wydania).
      Otóż na str. 102 i 103 tej książki możemy przeczytać: "Osobiście nie brałem
      żadnej z tych rzeczy (...) "Ale moi uczniowie brali wielokrotnie - marihuanę,
      LSD - i porzucili to. Mogą ci powiedzieć. Hayagriva, powiedz coś". Hayagriva
      usiadł prosto i przemówił tubalnym głosem. "No cóż, bez względu na to, jak
      wysoko wzniesiesz się na LSD, w końcu osiągniesz szczyt i musisz ponownie zejść
      w dół. (...) to nie jest świadomość duchowa. Jeśli rzeczywiście osiągasz
      świadomość duchową, czyli świadomośwć Krsny, pozostajesz <<na haju>>. Ponieważ
      udajesz się do Krsny, nie musisz schodzić na dół. Możesz pozostać <<na haju>>
      na zawsze".
      Na str. 433 możemy przeczytać takie oto informacje o diecie: "Zabronione są
      także niektóre produkty wegetariańskie, jak np. czosnek i cebula. (...) Należy
      unikać pożywienia, które przygotowane było przez niewielbiciela (...) Jeżeli
      spożywasz pokarm przygotowany przez niewielbiciela (...) to z pewnością
      wchłoniesz pewną dozę materializmu i karmy."
      Po uważnej lekturze wielu publikacji wydanych przez Hare Kryszna, zwłaszcza
      przeznaczonych "do użytku wewnętrznego", zawierających szczegółowe instrukcje
      dla wyznawców, dochodzimy do wniosku, że mamy tu wyraźnie do czynienia z grupą
      stosującą dietę, którą należałoby określić terminem diety kultowej. Dieta ta,
      której towarzyszą intensywne śpiewy rytualne, seanse mantry (minimum 1728 razy
      dziennie powtarzanie tej samej frazy), wdychanie oparów kadziedełek, ma na celu
      izolowanie członków od społeczeństwa, także od wegetarian, którzy nie
      praktykują tak wynaturzonych zasad żywieniowych. Nazywanie diety, która wraz z
      pozostałymi praktykami kultowymi doprowadza wyznawców do pozostawania "na haju
      na zawsze" - "zdrowym wegetariańskim żywieniem" - to poważne nadużycie.
      Ponieważ sam jestem wegetarianinem (nie jem mięsa) chcę zwrócić uwagę
      czytelnikom niniejszego forum na zagrożenia ze strony różnych sekt
      propagujących za parawanem wegetarianizmu różne praktyki kultowe i przestrzegam
      innych przed tym uzależnieniem.
      • Gość: Sekciarz W zaparte ! IP: *.wise.edt.ericsson.se 03.10.01, 12:26
        Panie Lechu, czy na waszym serwerze jest tak mało antysekciarskich "świadectw",
        że ciągle serwuje nam Pan to samo ? Oferowałem Panu pomoc w kopiowaniu Waszej
        witryny na forum GW w nadziei, że szybko załatwimy sprawę i będzie kłopot z
        głowy. Ale Pan idzie w zaparte i sączy nam propagandę po kropelce i to z dużą
        ilością powtórzeń. Niech Pan podyskutuje ze stawianymi zarzutami zamiast
        wciskać nam kolejną powtórkę.

        Pozdrawiam. Sekciarz.
        • Gość: polo Re: W zaparte ! IP: 212.244.77.* 03.10.01, 12:38
          Gość portalu: Sekciarz napisał(a):

          > Panie Lechu, czy na waszym serwerze jest tak mało antysekciarskich "świadectw",
          >
          > że ciągle serwuje nam Pan to samo ? Oferowałem Panu pomoc w kopiowaniu Waszej
          > witryny na forum GW w nadziei, że szybko załatwimy sprawę i będzie kłopot z
          > głowy. Ale Pan idzie w zaparte i sączy nam propagandę po kropelce i to z dużą
          > ilością powtórzeń. Niech Pan podyskutuje ze stawianymi zarzutami zamiast
          > wciskać nam kolejną powtórkę.
          >
          > Pozdrawiam. Sekciarz.

          hihi-masz cos przeciwko stałym powtórzeniom?? Przeciez na tym polega
          mantrowanie...

          • Gość: Lech Polo! Lech. Czekam na Twoją odpowiedż IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 18:24
            Pytanie zawarte jest pod hasłem: Pytanie do gościa portalu "Polo"
        • Gość: AS Re: W zaparte ! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.01, 18:19
          Bardzo dobrze robisz Lechu, że nie wdajesz się w dyskusję z tymi nawiedzonymi,
          co wokół Ciebie ujadają jak rozwścieczone psy.
          Pisz Lechu prawdę i nie zwracaj na nich uwagi jak w znanym przysłowiu: "psy
          szczekają, karawana idzie dalej".
          Pozdrawiam
          AS
          • Gość: Ogorek Re: W zaparte ! IP: *.dip.t-dialin.net 04.10.01, 20:03
            Gość portalu: AS napisał(a):

            > Bardzo dobrze robisz Lechu, że nie wdajesz się w dyskusję z tymi nawiedzonymi,
            > co wokół Ciebie ujadają jak rozwścieczone psy.
            > Pisz Lechu prawdę i nie zwracaj na nich uwagi jak w znanym przysłowiu: "psy
            > szczekają, karawana idzie dalej".
            > Pozdrawiam
            > AS

            A dokad idzie karawana? Do hycla? Do stosu na czarownice? Do Lecha? Do AS?
            Jako powiedzmy troche niezorientowany wciekly pies, dalbym wiele aby sie
            dowiedziec, zanim bedzie za pozno...

            Ogorkowy Burek
            Hau! Hau!
          • Gość: snajper Re: W zaparte ! IP: *.waw.cdp.pl 09.10.01, 17:17
            Gość portalu: AS napisał(a):

            > Bardzo dobrze robisz Lechu, że nie wdajesz się w dyskusję z tymi nawiedzonymi,
            > co wokół Ciebie ujadają jak rozwścieczone psy.
            > Pisz Lechu prawdę i nie zwracaj na nich uwagi jak w znanym przysłowiu: "psy
            > szczekają, karawana idzie dalej".
            > Pozdrawiam
            > AS

            Tak, tak Lechu. Z nikim nie dyskutuj. Tylko kopiuj i wklejaj, kopiuj i wklejaj,
            kopiuj i wklejaj. To cel Twego życia.

      • Gość: Ogorek Wegetarianizm a Lech IP: *.dip.t-dialin.net 04.10.01, 09:33
        Hmmm...
        Lech, jako bezposredni poszkodowany (syn sie nawrocil na Hare Kryszna), nie
        moze miec obiekywnego spojrzenia na problem innowiercow.
        Lech tez nie powinien miec nic wspolnego z zrzeszeniami antysekciarskimi - on
        bedzie takie forum zawsze naduzywal do swoj prywatnej walki z wiatrakami.
        Lechowi nie chodzi wcele o poprawe sytuacji.
        Lech chce sie zemscic na sektach za to ze syn ich woli a nie rodzinke i Lecha.
        Lech nie bierze udzialu w dyskusjach na temat sekt z calkiem slusznego powodu -
        jego wypowiedzi rozpoczynalyby sie od "wy nie macie pojecia" a konczyly na "jak
        wam sie to przytrafi to zobaczynie".
        W zasadzie nalezy Lechowi podziekowac za to ze nie dyskutuje tylko kopiuje...

        Psychoanalitogorek
        • Gość: Lech AWATARA "BOGA"??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.01, 12:09
          NIEDAWNO PRZYSŁANO NA MÓJ ADRES EMAILOWY PRZERAŻAJĄCE SWĄ OBJĘTOŚCIĄ TEKSTY OD
          ANONIMOWEGO (NIEZNANEGO MI) NADAWCY. MOGĘ TYLKO PRZYPUSZCZAĆ, ŻE TO SPRAWKA
          KTÓREGOŚ Z ATAKUJĄCYCH MNIE NA PORTALACH DYSKUSYJNYCH POPLECZNIKÓW SEKT.
          PRZYSŁANO MI MNÓSTWO TEKSTÓW MÓWIĄCYCH O "BOGU" SAI BABIE I WYCHWALAJĄCYCH
          JEGO "BOSKĄ AWATARĘ" (WCIELENIE)...

          NIE DAM SIĘ NA TO NABRAĆ. ZNAM PRAWDZIWE OBLICZE SEKTY I SZARLATANA SAI BABY.
          SYN MOJEGO ZNAJOMEGO PRZED OKOŁO DWOMA LATY ULEGŁ DESTRUKCYJNYM WPŁYWOM TEJ
          SEKTY I CAŁA RODZINA PRZEŻYWA ZWIĄZANĄ Z TYM TRAGEDIĘ. UZDOLNIONY MUZYCZNIE
          CHŁOPAK M.IN. RZUCIŁ STUDIA NA III ROKU I ZWIĄZAŁ SIĘ Z GRUPĄ WYZNAWCÓW KULTU,
          ODIZOLOWAŁ SIĘ OD RODZINY I PRZYJACIÓŁ, ZACZĄŁ OKRADAĆ RODZICÓW, PRÓBOWAŁ NAWET
          UKRAŚĆ IM SAMOCHÓD. W KOŃCU WYPROWADZIŁ SIĘ Z DOMU I ZAMIESZKAŁ Z JAKIMŚ
          WPŁYWOWYM LIDEREM SEKTY, KTÓREGO RODZICE PODEJRZEWAJĄ O HOMOSEKSUALNE ZAPĘDY
          WOBEC SYNA...

          NIEDAWNO POLSCY WIDZOWIE MOGLI OBEJRZEĆ W JEDNYM Z PROGRAMÓW TELEWIZJI
          KOMERCYJNEJ, DOKUMENTALNY FILM POŚWIĘCONY INDYJSKIEMU GURU, SAI BABIE. WIELU ZE
          ZDZIWIENIEM I NIEDOWIERZANIEM SPOGLĄDAŁO W EKRAN TELEWIZORA, GDY TEN CIEMNEJ
          KARNACJI MĘŻCZYZNA Z BUJNĄ FRYZURĄ "WYCZAROWYWAŁ" TAJEMNICZY PROSZEK VIBUTI,
          ZŁOTE JAJKA CZY INNE PRZEDMIOTY ZE SZLACHETNEGO KRUSZCU I ROZDAWAŁ JE SWOIM
          ZWOLENNIKOM. CHYBA MAŁO KTO Z OGLĄDAJĄCYCH TEN PROGRAM ZDAWAŁ SOBIE SPRAWĘ Z
          TEGO, ŻE TEN TAJEMNICZY GURU MA SWOICH ZAGORZAŁYCH ZWOLENNIKÓW TAKŻE I W
          POLSCE. MODLĄ SIĘ ONI PRZED JEGO WIZERUNKIEM, ODWIEDZAJĄ W INDIACH, A OTRZYMANE
          OD NIEGO ZŁOTE PRZEDMIOTY TRAKTUJĄ JAK BEZCENNY TALIZMAN CZY WRĘCZ SWOIŚCIE
          POJĘTE "RELIKWIE". KIM JEST SAI BABA, ŻE CIĄGNĄ DO NIEGO TŁUMY WIELBICIELI Z
          WIELU KRAJÓW ŚWIATA? W CZYM TKWI TAJEMNICA JEGO POPULARNOŚCI? - O TYM WSZYSTKIM
          MOŻNA DOWIEDZIEĆ SIĘ Z ARTYKUŁU GRZEGORZA FELSA: "ZŁOTE JAJA OD SAI BABY",
          OPUBLIKOWANEGO W OGÓLNOPOLSKIM KWARTALNIKU INFORMACYJNO PROFILAKTYCZNYM "SEKTY
          I FAKTY" NR 10 (2/2001).
    • Gość: polo Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: 212.244.77.* 05.10.01, 08:03
      Wszystkich,którzy poczuli sie osobiscie dotknięci bądz obrażeni przeze mnie
      serdecznie przepraszam. Nie mam zamiaru atakowac ludzi, ale wskazywac na zło.
      Jednak pozwólcie ,ze nazwe zło po imieniu zwłaszcza,że zetknałem sie z nim i
      jego konsekwencjami bezpośrednio. Tak robił tez Pan Jezus. Nie będe szukał
      kompromisów kosztem przymknięcia oka na zło.
      Jesli ktos promuje wszechwładną tolerancję bez granic prosze uprzejmie, tylko
      niech sie potem nie dziwi ,że jakiś głupek ląduje mu samolotem w biurze,albo,
      że dziecko zrywa z nim wszelki kontakt.
      Sekcierz-domyslam sie w jaką "religię" wyznajesz. Mysle,że krepuje ona wolność
      człowieka i wprowadza w nim strach,a wiąże ręce Bogu, ale jesli tak wybierasz..

      W religii chrzescijańskiej dobro jest małe i ciche, pokorne, a zło zawsze
      krzyczące i wychodzace na wierzch i tylko ten wierzch poznajecie(widocznie
      komus na tym bardzo zależy).
      Stąd też ucieczka od religii chrześcijańskiej, bardzo marne, powierzchowne (u
      was) jej poznanie, stąd ucieczka na łatwiejsze, prostsze drogi. Nie mam zamiaru
      nikogo nawracać, tylko Bóg może nawrócić..
      Ogórek..masz racje.."po czynach ich poznacie"(w Biblii jest- "po owocach"!)
      Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: snajper Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.waw.cdp.pl 09.10.01, 17:26
        Gość portalu: polo napisał(a):

        > Wszystkich,którzy poczuli sie osobiscie dotknięci bądz obrażeni przeze mnie
        > serdecznie przepraszam. Nie mam zamiaru atakowac ludzi, ale wskazywac na zło.
        > Jednak pozwólcie ,ze nazwe zło po imieniu zwłaszcza,że zetknałem sie z nim i
        > jego konsekwencjami bezpośrednio. Tak robił tez Pan Jezus. Nie będe szukał
        > kompromisów kosztem przymknięcia oka na zło.
        > Jesli ktos promuje wszechwładną tolerancję bez granic prosze uprzejmie, tylko
        > niech sie potem nie dziwi ,że jakiś głupek ląduje mu samolotem w biurze,albo,
        > że dziecko zrywa z nim wszelki kontakt.

        Uważasz, że fanatycy biorą się z nadmiaru tolerancji? Wszak fanatyk, to ktoś
        skrajnie nietolerancyjny. Dobrym przykładem fanatyka jest np Lech.

        A dziecko zrywa kontakt z rodzicami, gdy nie znajduje w domu miłości i
        tolerancji, uczucia i zrozumienia. Szuka wtedy tych rzeczy gdzie indziej. W
        kościele, szkole, u kolegów. Za to są odpowiedzialni rodzice, a nie jakieś sekty.

        > Sekcierz-domyslam sie w jaką "religię" wyznajesz. Mysle,że krepuje ona wolność
        > człowieka i wprowadza w nim strach,a wiąże ręce Bogu, ale jesli tak wybierasz..
        > W religii chrzescijańskiej dobro jest małe i ciche, pokorne,

        Takie pokorne i ciche jak ksiądz Jankowski lub Rydzyk ????

        > a zło zawsze
        > krzyczące i wychodzace na wierzch i tylko ten wierzch poznajecie(widocznie
        > komus na tym bardzo zależy).
        > Stąd też ucieczka od religii chrześcijańskiej, bardzo marne, powierzchowne (u
        > was) jej poznanie, stąd ucieczka na łatwiejsze, prostsze drogi. Nie mam zamiaru
        > nikogo nawracać, tylko Bóg może nawrócić..

        Lub Allah, lub Budda, lub ...

        > Ogórek..masz racje.."po czynach ich poznacie"(w Biblii jest- "po owocach"!)
        > Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: polo Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: 212.244.77.* 05.10.01, 08:09
      Wszystkich,którzy poczuli sie osobiscie dotknięci bądz obrażeni przeze mnie
      serdecznie przepraszam. Nie mam zamiaru atakowac ludzi, ale wskazywac na zło.
      Jednak pozwólcie ,ze nazwe zło po imieniu zwłaszcza,że zetknałem sie z nim i
      jego konsekwencjami bezpośrednio. Tak robił tez Pan Jezus. Nie będe szukał
      kompromisów kosztem przymknięcia oka na zło.
      Jesli ktos promuje wszechwładną tolerancję bez granic prosze uprzejmie, tylko
      niech sie potem nie dziwi ,że jakiś głupek ląduje mu samolotem w biurze,albo,
      że dziecko zrywa z nim wszelki kontakt.

      Sekcierz-domyslam sie w jaką "religię" wyznajesz. Mysle,że krepuje ona wolność
      człowieka i wprowadza w nim strach,a wiąże ręce Bogu, ale jesli tak wybierasz..

      W religii chrzescijańskiej dobro jest małe i ciche, pokorne, a zło zawsze
      krzyczące i wychodzace na wierzch i tylko ten wierzch poznajecie(widocznie
      komus na tym bardzo zależy).
      Stąd też ucieczka od religii chrześcijańskiej, bardzo marne, powierzchowne (u
      was) jej poznanie, stąd ucieczka na łatwiejsze, prostsze drogi. Nie mam zamiaru
      nikogo nawracać, tylko Bóg może nawrócić..
      Ogórek..masz racje.."po czynach ich poznacie"(w Biblii jest- "po owocach"!)
      Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: Ogorek Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.01, 08:35
        Gość portalu: polo napisał(a):

        > Wszystkich,którzy poczuli sie osobiscie dotknięci bądz obrażeni przeze mnie
        > serdecznie przepraszam. Nie mam zamiaru atakowac ludzi, ale wskazywac na zło.
        > Jednak pozwólcie ,ze nazwe zło po imieniu zwłaszcza,że zetknałem sie z nim i
        > jego konsekwencjami bezpośrednio. Tak robił tez Pan Jezus. Nie będe szukał
        > kompromisów kosztem przymknięcia oka na zło.

        Zgoda

        > Jesli ktos promuje wszechwładną tolerancję bez granic prosze uprzejmie, tylko
        > niech sie potem nie dziwi ,że jakiś głupek ląduje mu samolotem w biurze,albo,
        > że dziecko zrywa z nim wszelki kontakt.

        Nie wiem jak "promowanie wszechwladnej tolerancji bez granic" ma sie do ladowania
        samolotem w biurze czy do zerwania wszelkich kontaktow przez dzieci... normalnie
        oczekiwalbym tyh efektow wlasnie przy braku toleracji.

        Na pewno nie propaguje tolerancji dla zla, w tym takze tego zla, ktore polega na
        szfladkowaniu i sortowaniu grup ludzi na minute przed "wszechwladnymi wyrokami
        bez granic" rozmaitych oszolomow w stylu naszego kolegi Lecha, ktory jedzie
        rowno... Lechu, jeszce w twoim worze sekt nie znalazlem wierzen "naturalnych" (no
        wiesz, wiara w baobaby i inne rosliny), nie wspominasz tez o zydach (za
        niebezpieczne?), no i czerownej sekty wiary w Manitou brakuje mi tez (chyba
        dlatego ze ich dawno antysekciarze w USA wymordowali blisko do szczetu?)...

        > Sekcierz-domyslam sie w jaką "religię" wyznajesz. Mysle,że krepuje ona wolność
        > człowieka i wprowadza w nim strach,a wiąże ręce Bogu, ale jesli tak wybierasz..

        Polo, dostajesz ode mnie kolejny medal - zlota gwiazda dawnego imperium
        bialoruskiego... Jak moze na podstawie swoim "domyslow" kwalifikowac wiare
        jakiegos czlowieka?
        Pozwol, ze ci dam przyklad, ktory przemowi bardziej do ciebie: Polo, twoja wiara
        w bajki w tzw. ewangelii jest co najmiej prostacka, jesli nie wrecz
        niebezpieczna. Jak moze srednio inteligentny czlowiek wierzyc w takie pierdoly -
        przeciez wszyscy historycy dawno udowodnili, ze Jezusa wogole nie bylo...

        > W religii chrzescijańskiej dobro jest małe i ciche, pokorne, a zło zawsze
        > krzyczące i wychodzace na wierzch i tylko ten wierzch poznajecie(widocznie
        > komus na tym bardzo zależy).

        Polo, poprzednio powiedziales "Jednak pozwólcie ,ze nazwe zło po imieniu
        zwłaszcza,że zetknałem sie z nim i jego konsekwencjami bezpośrednio. Tak robił
        tez Pan Jezus. Nie będe szukał kompromisów kosztem przymknięcia oka na zło.". Czy
        sie myle, czy w przypadku zla w ramach religii chrzescijanskiej to nagle oczki ci
        sie robia tak male, ze najchetniej juz w ogole nic nie widzisz? Troche jakby
        wybiorcza spostrzegawczosc? Szczegolnie po tym jak sie ochoczo zabrales do
        oceniania wyznania sekciarza?

        > Stąd też ucieczka od religii chrześcijańskiej, bardzo marne, powierzchowne (u
        > was) jej poznanie, stąd ucieczka na łatwiejsze, prostsze drogi.

        Wez pod uwage Polo, ze ciagle nowe odlamy kosciola byly zakladane przez
        duchownych, ktorzy dosc dokladnie znali temat. Z drugiej strony, czy ci nigdy nie
        wpadlo do glowy, ze wiekszosc wcale nie chce odejsc od kosciola, natomiast,
        duchowni wyganiaja ich z niego obluda, falszywoscia, klamstwem, pazernoscia,
        pedofilstwem itp? Zamiast tak nawracac owieczki - moze trzeba najpierw nawrocic
        KK jako instytucje i ludzi?

        > Nie mam zamiaru nikogo nawracać, tylko Bóg może nawrócić...

        Na pewno masz racje: dlatego ludzie nawracaja sie na Hare Kriszna, na Szinto, na
        Jehoce itp. czyli tam - gdzie jest mniej obludy, gdzie jest wiecej szczerosci itp.

        A teraz moja teza: jestem zdania, ze glownym winnym tego, ze ludzie ida do sekty,
        ze sekty w ogole powstahja w takim kraju jak Polska, jest kosciol rzymsko-
        katolicki w Polsce.

        Ogorek Parafialny
        • samsaranathanal Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA 05.10.01, 09:15
          Cześć Ogórku

          Sorry, że tak się wcinam w Twój dyskurs z polo, ale parę mam kilka wątpliwości
          Gość portalu: Ogorek napisał(a):

          > Wez pod uwage Polo, ze ciagle nowe odlamy kosciola byly zakladane przez
          > duchownych, ktorzy dosc dokladnie znali temat. Z drugiej strony, czy ci nigdy n
          > ie
          > wpadlo do glowy, ze wiekszosc wcale nie chce odejsc od kosciola, natomiast,
          > duchowni wyganiaja ich z niego obluda, falszywoscia, klamstwem, pazernoscia,
          > pedofilstwem itp? Zamiast tak nawracac owieczki - moze trzeba najpierw nawrocic
          >
          > KK jako instytucje i ludzi?

          Dobra. Przyjmijmy, że to jest powód. Jakie znasz jeszcze powody? Bo, chyba nie
          sądzisz, że odchodzenie od KK da się wytłumaczyć tym jednym?

          > > Nie mam zamiaru nikogo nawracać, tylko Bóg może nawrócić...
          >
          > Na pewno masz racje: dlatego ludzie nawracaja sie na Hare Kriszna, na Szinto, n
          > a
          > Jehoce itp. czyli tam - gdzie jest mniej obludy, gdzie jest wiecej szczerosci i
          > tp.

          Jakie jeszcze potrzeby zaspokajają te religie? Czy to możliwe, że część ludzi
          przystępuje do ruchu Hare Kriszna, bo tam znajdują wskazówki dotyczące każdego
          elementu ich życia? Bo tam guru powie czy ta kobieta będzie właściwą żoną, a ten
          mężczyzna właściwym mężem? A może to jest trochę tak, że niektóre sekty
          ofiarowują bezpieczeństwo zamiast wolności?

          > A teraz moja teza: jestem zdania, ze glownym winnym tego, ze ludzie ida do sekt
          > y,
          > ze sekty w ogole powstahja w takim kraju jak Polska, jest kosciol rzymsko-
          > katolicki w Polsce.

          Teza jest ryzykowna o tyle, że w innych państwach, gdzie KK tak dużych wpływów
          nie ma sekty też mają się dobrze.


          pozdrawiam.

          ps. o obiecanym wątku pamiętam: Tezy już mam jeszcze tylko ubrać je w słowa...

          Sam

          • Gość: Ogorek Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.01, 10:19
            samsaranathanal napisał(a):

            Ogorek
            > >czy ci nigdy nie
            > > wpadlo do glowy, ze wiekszosc wcale nie chce odejsc od kosciola, natomiast
            > > duchowni wyganiaja ich z niego obluda, falszywoscia, klamstwem, pazernoscia,
            > > pedofilstwem itp? Zamiast tak nawracac owieczki - moze trzeba najpierw
            > > nawrocic KK jako instytucje i ludzi?
            Samsara
            > Dobra. Przyjmijmy, że to jest powód. Jakie znasz jeszcze powody? Bo, chyba nie
            > sądzisz, że odchodzenie od KK da się wytłumaczyć tym jednym?

            Tak prawde mowiac to jest dosc powodow (negatywnych), ale sa naturalnie
            pozytywne - n.p. religie hindusko-buddystyczne maja moim skromnym zdaniem, daleko
            lepsze wytlumaczenie swiata obecynego i innych niz (obecny) KK.

            > > > Nie mam zamiaru nikogo nawracać, tylko Bóg może nawrócić...
            > > > Na pewno masz racje: dlatego ludzie nawracaja sie na Hare Kriszna, na
            > > > Szinto, na Jehowe itp. czyli tam - gdzie jest mniej obludy, gdzie jest
            > > >wiecej szczerosci itp.
            >
            > Jakie jeszcze potrzeby zaspokajają te religie? Czy to możliwe, że część ludzi
            > przystępuje do ruchu Hare Kriszna, bo tam znajdują wskazówki dotyczące każdego
            > elementu ich życia? Bo tam guru powie czy ta kobieta będzie właściwą żoną, a
            > ten mężczyzna właściwym mężem? A może to jest trochę tak, że niektóre sekty
            > ofiarowują bezpieczeństwo zamiast wolności?

            Tak tez moze byc: dokladnie dlatego masa ludzi nadal siedzi w KK.
            Ten argument o wybieraniu zony i meza jest naturalnie bardzo kontrowersyjny dla
            Zachodnie i naturalnie wschodniej Europy... Mam przyjaciela Hindusa, ktory okolo
            6 miesiecy temu w taki wlasnie sposob ozenil sie... Mial on, ze tak powiem, prawo
            wyboru, zobaczyl 2 albo 3 kandydatki na zone i wybral jedna. Za bardzo religijny
            to ten moj znajomy nie jest... Dla mnie wybor meza czy zony przez rodzicow jest
            sprawa kultury danego narodu...

            Hombre ogorek
            • Gość: samsaranathanal Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 05.10.01, 16:22
              Witaj Ogórku

              Mam znajomego buddystę. Ilekroć zapędzam się w krytyce jakiejś osoby lub
              instytucji, stosuje bardzo wredny trik. Siada sobie spokjnie, milczy dłuższą
              chwilę, uśmiecha się po czym pyta: no dobrze, ale przecież jakieś zalety twój
              przeciwnik ma, prawda? Nie możliwe, żeby składał się z samych wad. Powiedz, co
              cenisz i pochwalasz u przeciwnika?". I teraz ja ten trik zastosuję wobec Ciebie:

              Czy możesz napisać posta w którym wskażesz, co pochwalasz i cenisz w KK? No bo
              przecież nie jest możliwe, żeby instytucja działająca od tyluset lat składała się
              z samych wad, prawda? Może znasz jakieś osiągnięcia KK?

              > Ten argument o wybieraniu zony i meza jest naturalnie bardzo kontrowersyjny dla
              >
              > Zachodnie i naturalnie wschodniej Europy... Mam przyjaciela Hindusa, ktory okol
              > o
              > 6 miesiecy temu w taki wlasnie sposob ozenil sie... Mial on, ze tak powiem, pra
              > wo
              > wyboru, zobaczyl 2 albo 3 kandydatki na zone i wybral jedna. Za bardzo religijn
              > y
              > to ten moj znajomy nie jest... Dla mnie wybor meza czy zony przez rodzicow jest
              >
              > sprawa kultury danego narodu...

              Może jednak istnieje jakościowa różnica między wybieraniem partnera życiowego
              przez rodziców (sfera "profanum"), a wybieraniem przez guru (sfera "sacrum")? Ja
              w każdym razie taką różnicę widzę.

              Absoltnie się zgadzam - to jest sprawa kultury danego narodu. Podobnie jak rola
              kobiety w społeczeństwie, albo obyczaj zjadania zabitych wrogów (bez ironii). Co
              kraj to obyczaj.


              pozdrawiam

              Sam

              • Gość: Ogorek Buddyjski Trick IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.01, 07:34

                Samsara:
                Mam znajomego buddyste. Ilekroc zapedzam sie w krytyce jakiejs osoby lub
                instytucji, stosuje bardzo wredny trik. Siada sobie spokjnie, milczy dluzsza
                chwile, usmiecha sie po czym pyta: no dobrze, ale przeciez jakies zalety twój
                przeciwnik ma, prawda? Nie mozliwe, zeby skladal sie z samych wad. Powiedz, co
                cenisz i pochwalasz u przeciwnika?". I teraz ja ten trik zastosuje wobec
                Ciebie:

                Czy mozesz napisac posta w którym wskazesz, co pochwalasz i cenisz w KK? No bo
                przeciez nie jest mozliwe, zeby instytucja dzialajaca od tyluset lat skladala
                sie z samych wad, prawda? Moze znasz jakies osiagniecia KK?

                Ogorek:
                Spoko.
                1. Glownie KK umozliwil Polsce przetrwanie podczas 130 (?) lat pod zaborami -
                w tym czasie Polska istniala chyba wylacznie (?) w kosciele
                2. KK byl jedyna de facto opozycja podczas 45 lat komuny
                3. KK daje stabilnosc i jednorodnosc kulturowa spolczenstwu polskiemu
                4. Sila KK zmusza ludzi do zajecia stanowiska wobec spraw duchowych ( na dzikim
                zachodzie nie jest to juz konieczne...)
                5. Sila i jednorodnosc KK przyniosla nam Jana Pawla, jednego z
                najwybitniejszych papiezy w historii kosciola w ogole (co sie naturalnie okaze
                po jego smierci...)
                6. KK wskazuje potrzebujacym droge i wzmacnia wytrzymalosc masy ludzi w Polsce
                w czasach bolesnych reform gospodarczy
                7. KK jest blisko spoleczenstwa - rozladowuje spoleczne problemy poprzez wlasny
                autorytet - jego decyzje sa respektowane...
                8. itd.

                Nie chcialbym oslabiac roli kosciola w Polsce - namocniejszego czynnika
                stabilizujacego Polske w czasach przelomu- ale to tylko moze miec wowczas
                miejsce, jezeli kosciol bedzie w stanie sam sie oczyszac - poprzednio oczyszal
                go wrog i komuna - teraz jest on sam swoim wrogiem...


                > Ten argument o wybieraniu zony i meza jest naturalnie bardzo kontrowersyjny
                dla Zachodnie i naturalnie wschodniej Europy... Mam przyjaciela Hindusa, ktory
                okol o 6 miesiecy temu w taki wlasnie sposob ozenil sie... Mial on, ze tak
                powiem, prawo wyboru, zobaczyl 2 albo 3 kandydatki na zone i wybral jedna. Za
                bardzo religijny to ten moj znajomy nie jest... Dla mnie wybor meza czy zony
                przez rodzicow jest sprawa kultury danego narodu...

                Samsara:
                Moze jednak istnieje jakosciowa róznica miedzy wybieraniem partnera zyciowego
                przez rodziców (sfera "profanum"), a wybieraniem przez guru (sfera "sacrum")?
                Ja w kazdym razie taka róznice widze.

                Ogorek:
                Nadal slysze w twojej wypowiedzi nastepujacy podtekst: "zwolennicy sekt glucho i
                slepo wypelniaja nakazy guru...". Moze to jest ten problem, o ktory chodzi?
                Wyobrazenie, ze jezeli facet jest w new Age (co to wo ogole jest?) to slepo i
                glucho wykonuje nakazy New Age? Podczas kiedy my w KK - traktujemy wiekszosc
                10 przykazan jako dowcip?

                A wiec: sa zwolennicy roznych sekt, ktorzy nie wypelniaja wszystkich nakazow
                guru, wlacznie z nakazem "poslub tego klienta" - ale sa tez i tacy, ktorzy
                staraja sie stosowac do kazdej litery slowa mistrza... Uwazam, ze takich jest w
                KK bardzo niewiele - kto sie stosuje do nauk Jezusa? Nawet na tym forum ci
                ktorzy sa KK - glownie scigaja innowiercow w sposob bardzo przeciwny naukom ich
                mistrza.
                KK zamienil sie w instancje kulturowo-polityczna - duchowe przeslanie dawno juz
                zgubil.

                To ma tez cos wspolnego z sila wiary w ogole - jezeli wierze w 10 przykazan,
                dlaczego mam podwazac ich sens co 15 minut - bo moze nie sa na czasie? KK
                zazdrosci sektom wiary i przekonania ich wyznawcow... A tutaj wracamy do punktu
                wyjscia - swietoszkowatosc, obluda, klamstwa, politycyzacja - to nie jest grunt
                do pielegnowania wiary...

                Ogorkowaty Jurek
        • Gość: krotki do Ogórka IP: *.torun.mm.pl 05.10.01, 11:23
          Gość portalu: Ogorek napisał(a):
          wiara w bajki w tzw. ewangelii jest co najmiej prostacka, jesli nie wrecz
          > niebezpieczna. Jak moze srednio inteligentny czlowiek wierzyc w takie pierdoly
          > -
          > przeciez wszyscy historycy dawno udowodnili, ze Jezusa wogole nie bylo...
          >

          Generalnie sie zgadzam ale sa dwa "ale"
          1/ Ewangelia to betka w porównanu z tym co zrobiono później ( MB - dziewica,
          Trójca Św., celibat. i tysiace innych bredni instytucjonalnego KK- to sa dopiero
          brednie!!) Gdyby trzymac sie samej Ewangelii to byłoby jeszcze znośnie.
          2/ Z tym czy istniał materialny Jezus sprawa do końca nie jest przesądzona
          słowo "wszyscy" historycy wybacz ale jest naduzyciem.



          >
          > A teraz moja teza: jestem zdania, ze glownym winnym tego, ze ludzie ida do
          sekty, to że sekty w ogole powstahja w takim kraju jak Polska, jest kosciol
          rzymsko- katolicki w Polsce.
          >
          > Ogorek Parafialny

          Tu popieram Twe zdanie w - zaledwie?- 100%
          Jak widze obłude i hipokryzję księzy i "prawdziwych katolików" to trace siły
          (nie pisze dosadniej choc mógłbym)Bywam w kosiciele ale nie za często bo
          słuchanie ń pełnych nienawiści alebo po prostu bredni jest ponad moje siły
          Uwaga weź pod uwage ze jetem parafianinem!! Radia Maryja i Rydzyka
          Czy mi chociaż troche współczujesz?

          Pozdrawiam
          • Gość: Ogorek Re: do Ogórka IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.01, 11:41
            Gość portalu: krotki napisał(a):

            > Gość portalu: Ogorek napisał(a):
            > wiara w bajki w tzw. ewangelii jest co najmiej prostacka, jesli nie wrecz
            > > niebezpieczna. Jak moze srednio inteligentny czlowiek wierzyc w takie
            > > pierdoly -
            > > przeciez wszyscy historycy dawno udowodnili, ze Jezusa wogole nie bylo...
            > >
            >
            > Generalnie sie zgadzam ale sa dwa "ale"
            > 1/ Ewangelia to betka w porównanu z tym co zrobiono później ( MB - dziewica,
            > Trójca Św., celibat. i tysiace innych bredni instytucjonalnego KK- to sa dopier
            > o brednie!!) Gdyby trzymac sie samej Ewangelii to byłoby jeszcze znośnie.
            > 2/ Z tym czy istniał materialny Jezus sprawa do końca nie jest przesądzona
            > słowo "wszyscy" historycy wybacz ale jest naduzyciem.

            Naturalnie, cala ta moja wypowiedz byla naduzyciem - celem jej byla ilustracja
            wypowiedzi polo, o ktorej on nie wie, ze byla naduzyciem...

            > > A teraz moja teza: jestem zdania, ze glownym winnym tego, ze ludzie ida do
            > > sekty, to że sekty w ogole powstahja w takim kraju jak Polska, jest kosciol
            > > rzymsko- katolicki w Polsce.
            > Tu popieram Twe zdanie w - zaledwie?- 100%
            > Jak widze obłude i hipokryzję księzy i "prawdziwych katolików" to trace siły
            > (nie pisze dosadniej choc mógłbym)Bywam w kosiciele ale nie za często bo
            > słuchanie ń pełnych nienawiści alebo po prostu bredni jest ponad moje siły
            > Uwaga weź pod uwage ze jetem parafianinem!! Radia Maryja i Rydzyka
            > Czy mi chociaż troche współczujesz?

            He.. nie wspolczuje - proponuje natomiast glosno sie sprzeciwic naduzyciom tego
            typu -

            kiedys byl kolega w kosciele w Niemczech (w Kolonii), gdzei stalego ksiedza
            zastepowal jakis ksiadz (zastepczy?) chyba z Rumunii...
            Ksiadz ten zwyczajem naszych klech zbylej prosowieckiej Europy zaczal naciska na
            aborcje, jakie to zle i ile to grzechu... Na to wstal jeden facet i zrobil
            ksiedzu (i calej reszcie) kazanie - jak smie ksiadz, ktory nie ma pojecia o
            trudnosciach w wychowaniu dzieci sie wypowiadac na takie kwestie? Skad wziac
            finanse na wychowanie 4 lub piatego dziecka? Itp. itd. Po prostu powiedzial co mu
            lezalo na watrobie - jako odzew na cienke pouczanie nie majacego pojecia
            ksiedza...

            Czy myslisz, ze ludzie stali za ksiedzem w tej sprawie? He... he... nie stali...

            A wiec - gdy ktos pierdzieli glupoty, bo z racji stanu moze sie wypowiadac do
            ludzi - to bym powiedzial: jaskrawosc tych glupot wzrasta z maleniem braku odwagi
            publicznej sluchajacej publiki...

            Ogorek Kangurek (powiedzialem kiedys ze Burek, to polo zaczal mnie
            terroryzowac...)
            • Gość: polo Re: do Ogórka IP: 212.244.77.* 05.10.01, 12:48
              Gość portalu: Ogorek napisał(a):
              > Naturalnie, cala ta moja wypowiedz byla naduzyciem - celem jej byla ilustracja
              > wypowiedzi polo, o ktorej on nie wie, ze byla naduzyciem...

              Teraz juz wie...Piszesz cos czasami, co na pewno wiesz?

              > Ogorek Kangurek (powiedzialem kiedys ze Burek, to polo zaczal mnie
              > terroryzowac...)

              To był żart,za który zreszta przeprosiłem.A czy Ty masz na tyle odwagi aby
              przeprosic mnie za obrazanie mnie w poprzednich postach?... Tak myslałem....

              • Gość: Ogorek Princepolo IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.01, 13:27
                Polo,

                dla mnie Bog jest jeden - za to ma wiele ksztaltow, imion, form wyznan i
                wyznawcow - ktorzy dziwnym trafem chca zawsze udowodnic, ze ich sposob wyznawania
                Boga jest lepszy od innego praktykowanego przez sasiada...

                Rzuc okiem na misjonowanie kosciola szczegolnie po tych tzw. krajach trzeciego
                swiata - gdzie dosc latwo za garsc ryzu mozna doprowadzic jakas czesc
                spoleczenstwa do zmiany wiary...

                Kosciow winien misjonowac w zachodniej Europie, bo zanim sie obejrzy 1/3
                kosciolow bedzie sluzyc za dyskoteki...

                Problemz innowiercami jest to problem kulturowy i jak Samsara zauwazyl
                problem "bezpieczenstwa". Kosciol daje to poczucie bezpieczenstwa - szczegolnie
                przed nowym i nieznanym. Polo, ja tu sie troche wymadrzam wlasciwie wbrew sobie -
                poniewaz mysle, ze nie jest latwo zaakceptowac jakas rodzine z Bangladeszu
                mieszakjaca na tym samym pietrze, ktora byc moze jest bardzo glosna, ma inne
                standardy czystosci i na dodatek pachnie czosnkiem... - to uczucie mozna przenisc
                na wyznania

                Ogorek Mordrala
                • Gość: polo Re: Princepolo IP: 212.244.77.* 05.10.01, 13:49
                  Gość portalu: Ogorek napisał(a):

                  > Polo,
                  >
                  > dla mnie Bog jest jeden - za to ma wiele ksztaltow, imion, form wyznan i
                  > wyznawcow - ktorzy dziwnym trafem chca zawsze udowodnic, ze ich sposob wyznawan
                  > ia
                  > Boga jest lepszy od innego praktykowanego przez sasiada...
                  >
                  > Rzuc okiem na misjonowanie kosciola szczegolnie po tych tzw. krajach trzeciego
                  > swiata - gdzie dosc latwo za garsc ryzu mozna doprowadzic jakas czesc
                  > spoleczenstwa do zmiany wiary...
                  >
                  > Kosciow winien misjonowac w zachodniej Europie, bo zanim sie obejrzy 1/3
                  > kosciolow bedzie sluzyc za dyskoteki...
                  >
                  > Problemz innowiercami jest to problem kulturowy i jak Samsara zauwazyl
                  > problem "bezpieczenstwa". Kosciol daje to poczucie bezpieczenstwa - szczegolnie
                  >
                  > przed nowym i nieznanym. Polo, ja tu sie troche wymadrzam wlasciwie wbrew sobie
                  > -
                  > poniewaz mysle, ze nie jest latwo zaakceptowac jakas rodzine z Bangladeszu
                  > mieszakjaca na tym samym pietrze, ktora byc moze jest bardzo glosna, ma inne
                  > standardy czystosci i na dodatek pachnie czosnkiem... - to uczucie mozna przeni
                  > sc
                  > na wyznania
                  >
                  > Ogorek Mordrala

                  Dzieki za tytuł księcia.
                  KK i inne chrześcijańskie juz sa na misjach na zachodzie, a mysle,że przydaloby
                  sie juz powoli w Polsce.
                  Gdzie wg. Ciebie koncza sie granice tolerancji(jestem upierdliwy,ale
                  trudno),takze jesli chodzi o wyznania, bo wiele z nich ma na celu cos innego niz
                  zblizanie do Boga(mówie o załozeniach danej religii)?

                  • Gość: Ogorek Re: Princepolo IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.01, 14:46
                    Gość portalu: polo napisał(a):
                    > Gdzie wg. Ciebie koncza sie granice tolerancji(jestem upierdliwy,ale
                    > trudno),takze jesli chodzi o wyznania, bo wiele z nich ma na celu cos innego
                    > niz zblizanie do Boga(mówie o załozeniach danej religii)?

                    Polo,ja nie wiem gdzie sie koncza granice tolerancji, poniewaz nasze decyzja o
                    tym, ze one wlasnie zostaly przekroczone, podemujemy dosc indywidualnie - w innym
                    przypadku zblizamy sie juz do twprzenia jakiego "prawa", ktore w duchowych
                    sprawach troche sa albo niebezpieczne, albo staja sie szybko anachroniczne, albo
                    dogmatyczne itp.

                    Kiedy KK przekroczyl granice tolerancji? I wroce do Rydzyka (bo go dosc
                    lubie...) - wyobraz sobie Jehowcow kupujacych dobrze wyposazona radiostacje o
                    szerokim zasiegu i jadacych tak rowno jak Radyio Maryja - jak myslisz, jaka
                    bylaby reakcja spoleczenstwa na to posuniecie? Chyba sam Glemp musialby ich
                    bronic, zeby nie doszlo do jatki...

                    Granice tolerancji okresla z jednej strony prawo a drugiej strony ramy tzw.
                    kulturowe - co mozemy albo mamy ochote scierpiec? W demokracji silniejszy
                    naprawia prawo i ma potem racje - az do momentu a go osadzi historia, ktora
                    zmienia zdanie z dekady na dekade. Tak jest tez z tolerancja albo jej brakiem -
                    jezeli nie bedziemy o nia walczyc to bedzie jej malo..

                    Jezeli wiec ambasador Izraela wypowiada sie w telewizji polskiej na temat napadu
                    w USA, a Palestynczykom nie dano na wypowiedz zadnej szansy, to mozna sie
                    domyslic ze wplywy Izraela w Polsce sa mocniejsze niz wplywy
                    Palestynczykow...Jestem pod wplywem paru postow kolegi "bh" z tego forum - dosc
                    niezle naskrobal 2 maile - polecam - do znalezienia na tym forum...

                    Bury Ogorek




                    • Gość: polo Re: Princepolo IP: 212.244.77.* 05.10.01, 15:10
                      Gość portalu: Ogorek napisał(a):

                      > Gość portalu: polo napisał(a):
                      > > Gdzie wg. Ciebie koncza sie granice tolerancji(jestem upierdliwy,ale
                      > > trudno),takze jesli chodzi o wyznania, bo wiele z nich ma na celu cos inne
                      > go
                      > > niz zblizanie do Boga(mówie o załozeniach danej religii)?
                      >
                      > Polo,ja nie wiem gdzie sie koncza granice tolerancji, poniewaz nasze decyzja o
                      > tym, ze one wlasnie zostaly przekroczone, podemujemy dosc indywidualnie - w inn
                      > ym
                      > przypadku zblizamy sie juz do twprzenia jakiego "prawa", ktore w duchowych
                      > sprawach troche sa albo niebezpieczne, albo staja sie szybko anachroniczne, alb
                      > o
                      > dogmatyczne itp.
                      >
                      > Kiedy KK przekroczyl granice tolerancji? I wroce do Rydzyka (bo go dosc
                      > lubie...) - wyobraz sobie Jehowcow kupujacych dobrze wyposazona radiostacje o
                      > szerokim zasiegu i jadacych tak rowno jak Radyio Maryja - jak myslisz, jaka
                      > bylaby reakcja spoleczenstwa na to posuniecie? Chyba sam Glemp musialby ich
                      > bronic, zeby nie doszlo do jatki...
                      >
                      > Granice tolerancji okresla z jednej strony prawo a drugiej strony ramy tzw.
                      > kulturowe - co mozemy albo mamy ochote scierpiec? W demokracji silniejszy
                      > naprawia prawo i ma potem racje - az do momentu a go osadzi historia, ktora
                      > zmienia zdanie z dekady na dekade. Tak jest tez z tolerancja albo jej brakiem -
                      >
                      > jezeli nie bedziemy o nia walczyc to bedzie jej malo..
                      >
                      > Jezeli wiec ambasador Izraela wypowiada sie w telewizji polskiej na temat napad
                      > u
                      > w USA, a Palestynczykom nie dano na wypowiedz zadnej szansy, to mozna sie
                      > domyslic ze wplywy Izraela w Polsce sa mocniejsze niz wplywy
                      > Palestynczykow...Jestem pod wplywem paru postow kolegi "bh" z tego forum - dosc
                      >
                      > niezle naskrobal 2 maile - polecam - do znalezienia na tym forum...

                      >
                      > Bury Ogorek-lepiej tak nie pisz,bo krótki znowu bedzie mnie kamieniował za
                      czyjes słowa.


                      Ale mnie chodzi o konkrety,a Ty mi piszesz jakies filozofie.To nie chodzi o
                      jakies przezycia duchowe tylko o zwykłe zycie. Chyba nie myslisz,ze religia
                      polega na spełnianiu jakis obrzedów, a zycie sobie swoimi drogami płynie...
                      Chce pisac o sektach i tolerancji abstrachując od tego czy jestem katolikiem czy
                      nie. Na zachodzie sekty to powazny problem(np. wśród naszych psychologów jest to
                      zwykła partyzantka i musza ciagle kontaktowac sie z kolegami po fachu na
                      zachodzie).
                      A Jehowi maja sie całkiem dobrze, mój dom nawiedzaja srednio raz w tygodniu, a
                      radio moge po prostu przełaczyc na inna stacje. Zreszta RM moze z raz czy dwa
                      słuchałem i nie podobalo mi sie(jak i wielu księzom).
                      Wiec pytam o konkrety-czy np, grożenie wojna swieta mozna tolerować?Czy dopiero
                      sam atak? Czy mozna tolerowac np. nieposyłanie dzieci do szkół wg religii danej
                      sekty? Gdzie konkretnie widzisz granice tolerancji.Tylko nie mów m,ze to sprawa
                      indywidualna, bo jesli tak to zło jako takie nie istnieje, dobro tez nie i w
                      sumie prawo jest niepotrzebne. Twój Prince Tolerancji.
                      >
                      >
                      >
                      >

                      • Gość: Ogorek Odpowiedzi podroznego mnicha IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.01, 21:55
                        Gość portalu: polo napisał(a):

                        Polo:
                        Chyba nie myslisz,ze religia polega na spelnianiu jakis obrzedów, a zycie sobie
                        swoimi drogami plynie...
                        Chce pisac o sektach i tolerancji abstrachujac od tego czy jestem katolikiem czy
                        nie. Na zachodzie sekty to powazny problem(np. wsród naszych psychologów jest to
                        zwykla partyzantka i musza ciagle kontaktowac sie z kolegami po fachu na
                        zachodzie).

                        Ogoras:
                        Polo, nie jestem przekonany, ze chcesz na temat sekt pisac bezstronnie - nie
                        mowie tego zeby cie obrazic - po prostu w twoich postach wylazi z ciebie caly
                        czas przekonanie, ze oprocz uznanych kosciolow typu kk, cala reszta jest
                        podrzedna i niebezpieczna.

                        Nie zgadzam sie tez z teza, ze na zachodzie sekty to powazny problem - zaczynaja
                        nim byc dla rzadzacych gospodarka (zawsze ten sam schemat - jezeli cos godzi w
                        interes to mu trzeba przywalic, wszystko jedno jak), gdy odnasza sukcesy
                        gospodarcze - zaczynaja wowczas byc grozne ekonomicznie -nowy i nieznany
                        przeciwnik. Nie wiem czy pamietasz aftere wokol kosciola "scientology" w europie
                        zachodniej?
                        Podejrzewano ich o duze wplywy w ekonomii - po ostrej nagonce medialnej, ktorej
                        nie powstydzilaby sie TVP przywalono ich pare raze... potem okazalo sie, ze tak
                        potezni ekonomicznie to oni wcale nie byli... hmmm... Nie popieram "scientology",
                        poniewaz, da dla mnie zbyt agresywni - procesy sadowe, ktore oni rozpoczeli
                        sa dla mnie miara ich agresywnosci - ale byc moze tez jestem ofiara tej
                        medialnej nagonki i widze w scientologach glownie diabla?

                        Nasi psycholodzy (psychoanalitycy, politolodzy - naukowcy wszelkiego rodzaju)
                        zwykle sie kontaktuja z kolegami po fachu na zachodzie, bo:
                        1. maja (post-komunistyczne) kompleksy
                        2. licza na jakas fuche na zachodzie poprzez zaciaganie kontaktow
                        3. podbudowuja swoje ego ("w rozmowie z profesorem z London School of
                        Economics"..)
                        4. nie wierza w mozliwosci polskiej nauki#
                        5. bo nauka polska nie ma finansowego wsparcia (co im poglebia kompleksy jeszcze
                        bardziej - co ty na to Ljikel2?)

                        Ich prawdziwy stan wiedzy na temat psychologii (w tym psychologii sekt) nie ma tu
                        najmniejszego znaczenia...

                        Polo:
                        A Jehowi maja sie calkiem dobrze, mój dom nawiedzaja srednio raz w tygodniu, a
                        radio moge po prostu przelaczyc na inna stacje. Zreszta RM moze z raz czy dwa
                        sluchalem i nie podobalo mi sie(jak i wielu ksiezom).
                        Wiec pytam o konkrety-czy np, grozenie wojna swieta mozna tolerowac?Czy dopiero
                        sam atak?

                        Ogoras:
                        Na temat grozb wlasnie sie wypowiedzialem w poscie do Samsara:
                        Na grozby duchownych (udawanych naturalnie - prawdziwi duchowni nie groza)
                        nalezy odpowiedziec:
                        - zmiana guru (n.p. isc do innego kosciola)
                        - zmiana sekty (z KK do Jehowcow)
                        - zrobieniem sprawy u prokuratora (w przypadku karnej dzialanosci/zamierzen
                        etc.)

                        Polo
                        Czy mozna tolerowac np. nieposylanie dzieci do szkól wg religii danej
                        sekty? Gdzie konkretnie widzisz granice tolerancji.Tylko nie mów m,ze to sprawa
                        indywidualna, bo jesli tak to zlo jako takie nie istnieje, dobro tez nie i w
                        sumie prawo jest niepotrzebne.

                        Ogoras:
                        Po pierwsze: wszstko musi byc w rach kontekstu prawa danego rejonu/kraju w
                        ktorych sie calosc dzieje (bo innaczej prawo jest niepotrzebne - a wlasciwie
                        wracamy do prawa dzungli)
                        Po drugie: przed odpowiedzalnoscia indywidualna i tak sie nie uchronisz - bo jest
                        zawsze innaczej jezeli ty podasz, ze sekta Moona zamierza porwac Lepra
                        i sprzedac jako nawoz dla krajow trzeciego swiata - a innaczej jezeli to zrobi
                        ksiadz, ktoremu Moon sie wlasnie wyspowiadal...

                        Zlo jest dla mnie wartoscia spoleczna - ktora mozna naturalnie zawsze innym
                        narzucic.
                        Czy dla kanibali zjedzenie wroga (po przyzwoitym okraszeniu cebulka i
                        orientalnymi przyprawami) bylo zlem? Czy usuwanie Zydow od funkcji spoleczno-
                        politycznych dla Niemcow z czasow III Reszy bylo zlem? Czy rewolucja kulturowa w
                        Chinach byla dla Chinczykow zlem? Dla kogo w Afganistanie burzenie posagow Buddy
                        jest zlem?

                        Naturalnie wiem, ze szukasz w religii/Boga odpowiedzi czarnych i bialych. I to
                        jest tylko i wylacznie twoja sprawa...he, he, he.

                        Dlugi i Blady Skorzany Ogorek
                      • Gość: lokis Jak ruszyć tę dyskusję z miejsca ? IP: *.pl 06.10.01, 14:18
                        > Gość portalu: polo napisał(a):
                        >
                        > Wiec pytam o konkrety-czy np, grożenie wojna swieta mozna tolerować?Czy dopiero
                        > sam atak? Czy mozna tolerowac np. nieposyłanie dzieci do szkół wg religii danej
                        > sekty? Gdzie konkretnie widzisz granice tolerancji.Tylko nie mów m,ze to sprawa
                        > indywidualna, bo jesli tak to zło jako takie nie istnieje, dobro tez nie i w
                        > sumie prawo jest niepotrzebne. Twój Prince Tolerancji.

                        Mam wrażenie, że ta dyskusja zatrzymała się w miejscu i z miejsca tego nie ruszy,
                        dopóki nie zostanie wreszcie ustalona jedna bardzo ważna kwestia. Kwestia ta była
                        nawet trochę maglowana jakiś czas temu, ale później zeszła na plan dalszy i daje
                        o sobie znać tylko pośrednio, np w formie pytań stawianych powyżej przez polo.
                        Chodzi mi oczywiście o tzw "definicję sekty". Pewien minimalny stopień zgodności
                        poglądów musi być w tej sprawie osiągnięty, inaczej rozmówcy będą ciągle do niej
                        wracać.

                        Jak dotąd, nie udało się osiągnąć nawet owego minimalnego stopnia zgodności.
                        I nie widzę w tym nic dziwnego. W ogóle nie dyskutowano o definicji sekty w
                        powiązaniu z zasadniczym tematem wątku, który dotyczy forsowanego przez Pana
                        Lecha utożsamienia: sekty = zło. Potraktowana w kategoriach semantyczno-kulturowo-
                        religijno-społeczno-{i kto by tam doszedł jakich jeszcze} kwestia definicji sekty
                        MUSIAŁA się rozlać na szerokość całego spektrum wiedzy i wiary uczestników tej
                        polemiki.

                        Brak warunków brzegowych powoduje, że praktycznie każda opinia może mieć tu coś
                        do rzeczy, wszak o sektach napisano już tysiące opasłych tomów. Ale chyba nie
                        chodzi o to, aby streścić tutaj ich zawartość ?

                        Dlatego proponuję zmodyfikować pytanie, na które - dla potrzeb tej dyskusji -
                        definicja sekty ma odpowiadać. Nie: "czym jest sekta ?", ale: "na czym polega
                        społeczna szkodliwość organizacji, które będziemy umownie nazywać <sektami> ?".

                        Piszę o umownym nazywaniu tych organizacji sektami, bo przecież samo słowo
                        "sekta" nie posiada takiej konotacji, jaką mu próbuje narzucić Pan Lech.
                        Mogę się zgodzić na używanie wyrazu "sekta" w takim sensie, jakby stał przed nim
                        przymiotnik "szkodliwa", ale najpierw ustalmy jasno, że jest to świadomie
                        wprowadzone i zaakceptowane przez wszystkich dyskutantów uproszczenie.

                        Od razu wskazuję na pewien - jak dotąd niedostrzegany - aspekt, który można
                        będzie teraz uwzględnić w dyskusji. Pisząc o sektach, koncentrowali się Państwo
                        na relacjach pomiędzy formami praktykowania określonych wyznań religijnych, a
                        uznawanymi przez Państwa za nadrzędne normami etycznymi (wspominano prawa
                        człowieka, ale też i prawo naturalne = prawo dżungli ?). Jasne jest, że o łamanie
                        owych nadrzędnych norm cała rzecz się rozchodzi.

                        Ale czy pierwszy człon tej relacji musi mieć związek z działalnością uważaną za
                        praktyki religijne ? A co z tzw "sektami ekonomicznymi", takimi jak np osławiona
                        korporacja Amway ? Liczą się skutki stosowania jakiejś doktryny w praktyce, a nie
                        to, co doktryna ta mówi o Bogu/Bogach. Myślę, że dopiero patrząc na sekty z
                        takiej perspektywy mamy szansę, aby wreszcie uzgodnić, co właściwie jest tematem
                        tej dyskusji.
                        • Gość: Lech Re: Jak ruszyć tę dyskusję z miejsca ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 20:37
                          Szanowni Dyskutanci, zwłaszcza poplecznicy sekt!

                          Uparcie domagacie się równoprawnego traktowania tradycyjnych kościołów i sekt.
                          Otóż uważam (i tu każdy rozsądnie myślący człowiek przyzna mi tu rację), że nie
                          można stawiać na tej samej płaszczyźnie prawnej wyznań i kościołów oraz
                          dowolnie tworzonych niekiedy grupek ludzi (dopiero od niedawna
                          liczba "wyznawców" jest zwiększona dla rejestracji). Ale i tak nie można
                          jednakowo trakować obrzędów w kościołach katolickich, prawosławnych,
                          protestanckich i w synagogach oraz meczetach - z "obrzędem" np. zabijania
                          kota*) (jak w kilku sektach). Przecież to chwilami w głowie się nie mieści.
                          Zgadzam się z równym traktowaniem wobec prawa wyznań, ale wyznań, a nie grup,
                          które uprawiają destrukcyjne praktyki pseudokultowe, bo zabijanie kota czy
                          odmowę pomocy lekarskiej (transfuzji krwi albo przyjmowania w szpitalu
                          pożywienia) dla ratowania życia i zdrowia za nic w świecie nie uznam za
                          praktykę kultową. Z uprzejmości tylko piszę "pseudokultowa", a chciałbym to
                          określić dosadniej.

                          Wielu ludzi stara się zmienić ten stan rzeczy. Jak dotąd - bezkutecznie. Nie ma
                          to nic wspólnego z polityką, bo owej "absolutnej wolności" bronią ludzie z
                          prawa i z lewa. Uczciwie muszę przyznać, że podobne do moich poglądów też
                          reprezentują ludzie z lewicy i z prawicy. Teraz tylko zapytam tych dyskutantów,
                          którzy wykazują zrozumienie w kwestii zagrożeń ze strony zjawiska sekt: Czy
                          Państwa nie uderzyła pewna jednomyślność naszych oponentów? Jak Państwo sądzą -
                          bierze się sama z siebie? Ja niczego nikomu ni imputuję, a zadawać Państwu
                          pytania mi wolno.

                          Rugala

                          *) W Polsce miały miejsce rytualne samobójstwa, okaleczenia a nawet zabójstwa.
                          Społeczeństwo zdaje się już zapominać o zabójstwie satanistycznym dwojga
                          nastolatków, Kariny i Kamila przez ich kolegów Roberta i Tomasza -
                          współwyznawców szatana - w starym bunkrze poniemieckim na przedmieściach Rudy
                          Śląskiej w dniu 27 II 1999 r. A nie było to przecież jedyne takie zdarzenie.
                          Wyjątkowo okrutne było zabójstwo własnej matki i próba podpalenia domu przez
                          przywódcę grupy satanistycznej w Pile...
                          • Gość: lokis Re: Do Pana Lecha ,,[],, IP: *.pl 06.10.01, 23:54
                            > Gość portalu: Lech napisał(a):
                            >
                            > Szanowni Dyskutanci, zwłaszcza poplecznicy sekt!
                            > (...)
                            > przywódcę grupy satanistycznej w Pile...

                            Tak... to z pewnością są bardzo interesujące uwagi, niemniej jednak odnoszę
                            wrażenie, że w ogóle nie czytał Pan mojego posta pt "Jak ruszyć tę dyskusję z
                            miejsca ?". Ale to nic nie szkodzi - nie był Pan jego adresatem. Już od pewnego
                            czasu nie czytam tego, co Pan tu wkleja. Nigdy mnie nie trapiły żadne związane z
                            Panem złudzenia, żadna płonna nadzieja, której trup teraz mógłby się właśnie
                            zacząć we mnie rozkładać.

                            Natomiast prowadzona przez Pana działalność każe mi zgadywać, że - w rzeczy
                            samej - żywi Pan płonną nadzieję, i to co najmniej taką o rozmiarze bazyliki w
                            Licheniu. Tego jednak nie współczuję Panu, lecz sobie i innym uczestnikom forum.
                        • samsaranathanal zgoda 07.10.01, 00:37
                          Koncepcję popieram.

                          Jednocześnie zauważam, że ten wątek już się trochę zagęścił, więc może załóż
                          nowy (sam bym założył, ale to Twój pomysł, więc Ci go nie będę podkradał).
                          Zaproponuj ramy dyskusji i do boju.


                          pozdrawiam

                          Sam
                          • samsaranathanal wycofuję zgodę 07.10.01, 09:46
                            Po namyśle uważam, że temat

                            "Na czym polega społeczna szkodliwość sekt"

                            jet trochę manipulacyjny. Dwa powody:

                            1. zakłada, że sekty SĄ społecznie szkodliwe
                            2. pomija najważniejszy moim zdaniem aspekt: istnienie zjawisk społecznie
                            szkodliwych może być społecznie użyteczne.

                            Przykład ilustrujący (ale tylko przykład): uważam, że chodzenie palenie
                            papierosów jest szkodliwe i jednocześnie uważam, że PRAWNA DOPUSZCZALNOŚĆ
                            palenia tytoniu jest korzystna społecznie. Podobnie chodzenie w szaliku zimą
                            uważam za korzystne - i NAKAZ chodzenia w szaliku zimą uważam za szkodliwy.


                            Dlatego proponuję modyfikację tematu:


                            Czy istnienie sekt jest społecznie szkodliwe.

                            I w takiej dyskusji chętnie wezmę udział



                            pozdrawiam

                            Sam
                            • rugala Re: wycofuję zgodę 07.10.01, 17:17
                              Szanowni Czytelnicy Forum!
                              Zacietrzewienie niektórych dyskutantów jest tu iście zdumiewające. Na każdy mój
                              tekst niezwłocznie wynajdują mnóstwo przerażających swą ilością paranoicznych
                              pseudoargumentów i wywodów podbudowanych na relatywizmie etycznym*).

                              Nie zamierzam tu polemizować z głęboko wyrafinowanymi figurami erystycznymi
                              kamuflującymi amoralizm owych dyskutantów - popleczników organizacji
                              patologicznych. Szczegółowe wykazanie poszczególnych manipulacji, kłamstw i
                              fałszu w tych postach znacznie przekroczyłyby ich objętość. Nie narzekając na
                              brak zajęć nie podejmuję się tego zadania. Jak już wcześniej zaznaczyłem - nie
                              dyskutuję z ludźmi umysłowo zniewolonymi jakąś obłędną doktryną absolutnej
                              wolności.

                              Niepokoi mnie tylko ich zniewolenie złem. Bo przecież zło, że ludzie przestali
                              wierzyć w Boga i dobro, nie polega na tym, iż nie wierzą już w nic, ale że są
                              gotowi uwierzyć we wszystko. I dlatego tak oburzają się na zamieszczane przez
                              mnie świadectwa demaskujące prawdziwe oblicze i cele owych organizacji.

                              Wolność sumienia i wyznania to możność wyboru pomiędzy prawdą a fałszem, dobrem
                              a złem. Wybór należy do nas, ale niestety nie tylko do nas, lecz także do
                              naszych pokoleń należeć będą konsekwencje tego wyboru. Dlatego sprawa
                              informowania o tym, jak tragiczne mogą być skutki takiego wyboru nie jest
                              jedynie sprawą prywatną, ale powinny tym zająć się instytucje państwowe, tak
                              jak to się dzieje np. w Niemczech czy we Francji (pisze o tym gość
                              portalu "Dagny"). Dlatego i w Polsce państwo powinno również ponosić koszty
                              zagwarantowanej konstytucyjnie wolności religii.

                              Niewątpliwie tradycyjne kościoły mają nie tylko prawo, ale i w pewnym sensie
                              obowiązek informować o zagrożeniach ze strony sekt, a także niejako stać na
                              straży bezpieczeństwa swoich wiernych. Zagorzali poplecznicy sekt nazywają
                              to: "nową krucjatą", "atakami na wolność religii" itp. Nawet gdyby przytoczyć
                              im setki autentycznech świadectw i niezbitych dowodów szkodliwej społecznie
                              działalności tzw. "nowych religii", nie jesteśmy w stanie ich przekonać. Będą
                              automatycznie negować i podważać wszelkie fakty. Na tym właśnie polega ich
                              umysłowe zniewolenie.

                              Pozdrawiam wszystkich miłujących prawdę, dobro i piękno

                              *) "RELATYWIZM - (..); w etyce to najogólniej stanowisko głoszące, że nie można
                              wykazać, iż zasady moralne są jednakowo obowiązujące dla wszystkich ludzi i
                              każdy człowiek musi się przystosować do konwencji własnej grupy; (...) r. w
                              formie radykalnej głosi względność wszelkich prawd i wartości." [Popularna
                              Encyklopedia Powszechna Pinnex, tom XVI].
                              • Gość: snajper Re: wycofuję zgodę IP: *.waw.cdp.pl 09.10.01, 17:48
                                rugala napisał(a):

                                > Szanowni Czytelnicy Forum!
                                > Zacietrzewienie niektórych dyskutantów jest tu iście zdumiewające. Na każdy
                                mój
                                > tekst niezwłocznie wynajdują mnóstwo przerażających swą ilością paranoicznych
                                > pseudoargumentów i wywodów podbudowanych na relatywizmie etycznym*).

                                Każdą polemikę uważasz za dowód zacietrzewienia, argumenty nazywasz
                                paranoicznymi
                                pseudoargumentasmi, a logiczne wypowiedzi - wywodami opartymi na relatywiźmie
                                moralnym. Nie dziwi mnie takie podejście. Tak rozumują wszyscy fanatycy,
                                przeświadczeni o swojej nieomylności, o swojej misji do spełnienia.

                                > Nie zamierzam tu polemizować z głęboko wyrafinowanymi figurami erystycznymi
                                > kamuflującymi amoralizm owych dyskutantów - popleczników organizacji
                                > patologicznych.

                                To też rozumiem, Trudno polemizować, nie mając argumentów. Łatwiej dyskutantów
                                oskarżyć o amoralizm.

                                > Szczegółowe wykazanie poszczególnych manipulacji, kłamstw i
                                > fałszu w tych postach znacznie przekroczyłyby ich objętość. Nie narzekając na
                                > brak zajęć nie podejmuję się tego zadania.

                                Wykazywanie nieistniejących manipulacji, kłamstw i fałszu rzeczywiście jest
                                zadaniem, którego nikt chętnie się nie podejmie.

                                > Jak już wcześniej zaznaczyłem - nie dyskutuję z ludźmi umysłowo zniewolonymi
                                > jakąś obłędną doktryną absolutnej wolności.

                                Tutaj też masz rację. Dlatego właśnioe coraz mniej osób ma ochotę z Tobą
                                dyskutować. Ponieważ jesteś człowiekiem umysłowo zniewolonym obłędną doktryną
                                walki z kościołami.

                                > Niepokoi mnie tylko ich zniewolenie złem. Bo przecież zło, że ludzie
                                przestali
                                > wierzyć w Boga i dobro, nie polega na tym, iż nie wierzą już w nic, ale że są
                                > gotowi uwierzyć we wszystko.

                                Ależ ludzie należący do kościołów, które nazywasz sektami, są ludźmi wierzącymi
                                w
                                Boga.

                                > I dlatego tak oburzają się na zamieszczane przez
                                > mnie świadectwa demaskujące prawdziwe oblicze i cele owych organizacji.

                                Zamieszczane przez Ciebie świadectwa wcale nie świadczą o jakimś >prawdziwym
                                obliczu< kościołów, ani o ich celach.

                                > Wolność sumienia i wyznania to możność wyboru pomiędzy prawdą a fałszem,
                                dobrem
                                > a złem. Wybór należy do nas, ale niestety nie tylko do nas, lecz także do
                                > naszych pokoleń należeć będą konsekwencje tego wyboru.

                                Wiara, religia jest sprawą jak najbardziej osobistą i prywatną. Wara innym od
                                tego czy lub w co wierzę.

                                > Dlatego sprawa
                                > informowania o tym, jak tragiczne mogą być skutki takiego wyboru nie jest
                                > jedynie sprawą prywatną, ale powinny tym zająć się instytucje państwowe,

                                Tak jak instytucje państwowe powinny informować o tragicznych konsekwencjach
                                chodzenia dzieci do szkoły. Można dostać tam w skórę od starszego kolegi, można
                                zostać okradzionym, można się zestresować z powodu klasówki, można być
                                molestowanym i zgwałconym przez katechetę. Instytucje panstwowe powinny
                                ostrzegać
                                przed chodzemniem do szkoły. A może nawet powinny tego zabronić.

                                > tak
                                > jak to się dzieje np. w Niemczech czy we Francji (pisze o tym gość
                                > portalu "Dagny"). Dlatego i w Polsce państwo powinno również ponosić koszty
                                > zagwarantowanej konstytucyjnie wolności religii.

                                O jakich kosztach piszesz ?

                                > Niewątpliwie tradycyjne kościoły mają nie tylko prawo, ale i w pewnym sensie
                                > obowiązek informować o zagrożeniach ze strony sekt, a także niejako stać na
                                > straży bezpieczeństwa swoich wiernych.

                                Czyli według Ciebie są kościoły gorsze i lepsze ? Ciekawe.

                                > Zagorzali poplecznicy sekt nazywają
                                > to: "nową krucjatą", "atakami na wolność religii" itp. Nawet gdyby przytoczyć
                                > im setki autentycznech świadectw i niezbitych dowodów szkodliwej społecznie
                                > działalności tzw. "nowych religii", nie jesteśmy w stanie ich przekonać. Będą
                                > automatycznie negować i podważać wszelkie fakty. Na tym właśnie polega ich
                                > umysłowe zniewolenie.

                                Tak jak Ty negujesz wszystkie argumenty oponentów. Na tym polega Twoje umysłowe
                                zniewolenie.

                                > Pozdrawiam wszystkich miłujących prawdę, dobro i piękno

                                Dziękuję za pozdrowienia. Wzajemnie.

                                > *) "RELATYWIZM - (..); w etyce to najogólniej stanowisko głoszące, że nie
                                można
                                > wykazać, iż zasady moralne są jednakowo obowiązujące dla wszystkich ludzi i
                                > każdy człowiek musi się przystosować do konwencji własnej grupy; (...) r. w
                                > formie radykalnej głosi względność wszelkich prawd i wartości." [Popularna
                                > Encyklopedia Powszechna Pinnex, tom XVI].
                        • Gość: Ogorek Re: Jak ruszyć tę dyskusję z miejsca ? IP: *.dip.t-dialin.net 07.10.01, 07:19
                          Lokis:
                          Mam wrazenie, ze ta dyskusja zatrzymala sie w miejscu i z miejsca tego nie
                          ruszy, dopóki nie zostanie wreszcie ustalona jedna bardzo wazna kwestia.
                          Kwestia ta byla nawet troche maglowana jakis czas temu, ale pózniej zeszla na
                          plan dalszy i daje o sobie znac tylko posrednio, np w formie pytan stawianych
                          powyzej przez polo. Chodzi mi oczywiscie o tzw "definicje sekty". Pewien
                          minimalny stopien zgodnosci pogladów musi byc w tej sprawie osiagniety, inaczej
                          rozmówcy beda ciagle do niej wracac.

                          Jak dotad, nie udalo sie osiagnac nawet owego minimalnego stopnia zgodnosci.
                          I nie widze w tym nic dziwnego. W ogóle nie dyskutowano o definicji sekty w
                          powiazaniu z zasadniczym tematem watku, który dotyczy forsowanego przez Pana
                          Lecha utozsamienia: sekty = zlo. Potraktowana w kategoriach semantyczno-
                          kulturowo-religijno-spoleczno-{i kto by tam doszedl jakich jeszcze} kwestia
                          definicji sekty MUSIALA sie rozlac na szerokosc calego spektrum wiedzy i wiary
                          uczestników tej polemiki.

                          Brak warunków brzegowych powoduje, ze praktycznie kazda opinia moze miec tu cos
                          do rzeczy, wszak o sektach napisano juz tysiace opaslych tomów. Ale chyba nie
                          chodzi o to, aby strescic tutaj ich zawartosc ?

                          Dlatego proponuje zmodyfikowac pytanie, na które - dla potrzeb tej dyskusji -
                          definicja sekty ma odpowiadac. Nie: "czym jest sekta ?", ale: "na czym polega
                          spoleczna szkodliwosc organizacji, które bedziemy umownie nazywac <sektami> ?".

                          Ogorek:

                          Zgoda co do diagnozy dotychczasowych problemow dyskusji.
                          Co do propozycji dyskusji - Nie:"czym jest sekta ?", ale: "na czym polega
                          spoleczna szkodliwosc organizacji, które bedziemy umownie nazywac <sektami> ?" -
                          widze kolejny problem. Problemem tym jest nadal jak rozumie publika
                          definicje "sekta" - jezeli nie dojdziemy do ladu z tym punktem, to potem nasze
                          wypowiedzi na temat "szkodliwych organizacji" okreslonych jako <sektami> beda
                          nadal rozumiane jako opisujace sekty w tradycyjnym, negatywnym tego slowa
                          znaczeniu (wszystkie nieoficjalne wyznania w jednym garnku).

                          Moje akademickie rozwiazanie to, po pierwsze, stworzenie kategorii:
                          1. Wyznania z historycznym tlem w Polsce (KK, rozne rozaje protestantow, Zydzi
                          itp.)
                          2. Wyznania z historycznym tlem w w innych krajach (buddyzm, hinduizm, Shinto
                          itp.)
                          3. Wyznania od niedawna istniejace (n.p. scientology)
                          4. Wyznania spolecznie niebezpieczne (n.p. satanisci) <- sekty
                          5. itp.

                          Po drugie, nalezy skategoryzowac znane nam wyznania (tak jak to wydac pod
                          kazdym punktem w czesci n.p)

                          Wowczas, jak proponujesz, mozemy skupic sie n.p. nad Punkte 4, ktory bedzie juz
                          dokladnie zdefiniowany w zakresie jakie wyznania to wlasciwie sa - i
                          jednoczesnie taki pan Lech nie bedzie mial mozliwosci mieszania kapusty i
                          grochu...

                          Lokis:
                          Pisze o umownym nazywaniu tych organizacji sektami, bo przeciez samo slowo
                          "sekta" nie posiada takiej konotacji, jaka mu próbuje narzucic Pan Lech.
                          Moge sie zgodzic na uzywanie wyrazu "sekta" w takim sensie, jakby stal przed
                          nim przymiotnik "szkodliwa", ale najpierw ustalmy jasno, ze jest to swiadomie
                          wprowadzone i zaakceptowane przez wszystkich dyskutantów uproszczenie.

                          Ogorek:
                          Dokladnie o to chodzi - slowo "sekta" ma juz pejoratywne znaczenie - czy chcemy
                          czy nie. I poniewaz ten parametr istnieje - musimy go wziac pod uwage. Stad
                          moja propozycja uscislenia, jakie wyznania mozemy nazwac "sekta" a jakie nie...

                          Lokis:
                          Od razu wskazuje na pewien - jak dotad niedostrzegany - aspekt, który mozna
                          bedzie teraz uwzglednic w dyskusji. Piszac o sektach, koncentrowali sie Panstwo
                          na relacjach pomiedzy formami praktykowania okreslonych wyznan religijnych, a
                          uznawanymi przez Panstwa za nadrzedne normami etycznymi (wspominano prawa
                          czlowieka, ale tez i prawo naturalne = prawo dzungli ?). Jasne jest, ze o
                          lamanie owych nadrzednych norm cala rzecz sie rozchodzi.

                          Ale czy pierwszy czlon tej relacji musi miec zwiazek z dzialalnoscia uwazana za
                          praktyki religijne ? A co z tzw "sektami ekonomicznymi", takimi jak np
                          oslawiona korporacja Amway ?

                          Ogorek:
                          Amway zaliczylbym w swietle wlasnej propozycji do "wyznan spolecznie
                          niebezpiecznych" albo nawet stworzylbym nowa kategorie "Organizacje uzywajace
                          plaszczyka wyznan"...

                          Lokis:
                          Licza sie skutki stosowania jakiejs doktryny w praktyce, a nie
                          to, co doktryna ta mówi o Bogu/Bogach. Mysle, ze dopiero patrzac na sekty z
                          takiej perspektywy mamy szanse, aby wreszcie uzgodnic, co wlasciwie jest
                          tematem tej dyskusji.

                          Ogorek:
                          Zgoda - tylko, jezeli jeszcze ten aspekt tez wezmiemy pod uwage... to zauwaz,
                          jaki problem mozemy takze miec z wyznaniami "z historycznym tlem" jak KK...
                          Dlatego proponuje najpierw zakonczyc kategoryzacje - a ten aspekt potraktowac
                          jako dalszy czesc dyskusji...

                          Gdyby nam sie to udalo to pan Lech powinien nas potem calowac po rekach...

                          Smartogorek
                          • Gość: lokis Re: Jak ruszyć tę dyskusję z miejsca ? IP: *.pl 10.10.01, 00:04
                            Dziękuję za rzeczową odpowiedź.

                            Piszesz o "publice", która może przestać się orientować w naszej dyskusji,
                            jeżeli przejdziemy na stosowanie umownego terminu <sekta> nie dostarczając
                            ściągawki w rodzaju: Kościół X = kościół, Stowarzyszenie Y = sekta. Nie mam dla
                            publiki aż tyle wyrozumiałości. Są wśród niej goście, którym można dowolną
                            ilość razy tłumaczyć swój punkt widzenia, a oni dalej będą udawać, że nic z
                            tego nie rozumieją - bo to takie bzdury są...

                            Co więcej, sądzę, że właśnie teraz ta polemika jest najbardziej niezrozumiała
                            dla postronnych widzów. Kiedy wchodzi tu ktoś nieobeznany z tematem, to musi
                            się bardzo dziwić czytając, że sekty są takie groźne dla zdrowia. Daliśmy się
                            zaczadzić Panu Lechowi i jego wlepkom o Złej Sekcie - myślimy, że skoro ktoś
                            tak w kółko gada o tym samym, to przecież nie może być mistyfikacja a la
                            magnetofon, tylko głos pewnego odłamu opinii publicznej.

                            Ja już więcej nie mam zamiaru udawać zrozumienia dla motywów jego paranoicznej
                            szarży na wiatraki, nie będę używać języka, który on nam podrzuca. Od teraz
                            będę pisać "sekta" w sensie "mała wspólnota religijna, która wyodrębnia się z
                            głównego nurtu jakiejś religii" (i nic poza tym !), tak jak to było w moim
                            zwyczaju jeszcze przed próbą kontaktu z jedynym mieszkańcem planety Pana Lecha.

                            A na szkodliwe ruchy religijne poszukam określeń adekwatnych do sposobu ich
                            funkcjonowania: zakony, stowarzyszenia, wspólnoty, korporacje, kościoły. Ale
                            nie sekty ! Dosyć już tego rozrabiania semantyki z gównem...

                            Ale istnieje jeszcze jeden powód, dla którego nie mogę się zgodzić na Twoje
                            propozycje klasyfikacyjne. Dla mnie takie podejście nie stanowi wstępu do
                            dalszego uogólnienia w ramach jakiejś powszechnie zaakceptowanej definicji.
                            Jest raczej na odwrót. Powrzucasz obrządki do różych szufladek, a przyjdzie
                            ktoś i powie, że to zupełnie nie tak jest. I się beznadziejnie zaplączecie w
                            kwestię kościoła-jakiegoś-tam: czy palił innowierców na stosie, czy tylko ich
                            łamał kołem ? Z tym żywiołem trzeba metodycznie, po kawałku...

                            Jest jakaś grupa ludzi, którzy mówią że w coś tam wierzą ? Dobrze, co trzeba
                            zrobić, jak się bardzo chce uwierzyć w to samo ? Aha, a potem, co trzeba
                            jeszcze zrobić, żeby współwyznawcy uwierzyli, że się uwierzyło ? I tak dalej.
                            Te pytania muszą być dostatecznie proste, aby nie dało się kręcić przy
                            odpowiedzi, ale muszą też zmierzać do pewnej ostatecznej konkluzji: to jest/nie
                            jest związek wyznaniowy, który zmusza ludzi do szkodzenia sobie w sensie jak
                            najbardziej obiektywnym. Do oddawania majątku, do pracy za frajer...

                            Ja wiem, że te konkluzje mogą się dla niektórych okazać bardzo dramatyczne, ale
                            to jest właśnie trzeci powód, dla którego nie mogę się zgodzić na podejście
                            klasyfikacyjne.

                            Bo co zrobisz z Kościołem Katolickim ? Ano, wrzucisz go do przegródki 1., wszak
                            po to się ją w ogóle zrobiło. Wrzucisz i zapomnisz w ten sposób o TYSIĄCACH
                            niebezpiecznych organizacji wyznaniowych, które ten kościół w sobie chroni.
                            Gdyby je ocenić według tych samych kryteriów co sektę zjadaczy budyniu, te
                            pseudonormalne formy działalności przykościelnej mogą się okazać tak groźne, że
                            z miejsca zasługują na to, by je profilaktycznie rozpędzić.

                            Czy te wszystkie kółka, stowarzyszenia, niekiedy nawet i zakony, czy one mają
                            rzeczywiście należeć do szuflady z etykietką: "szacowny i starożytny kościół
                            chrześcijański, który nadal jest dość popularny" ? No chyba, że nie...
                            • Gość: Ogorek Re: Jak ruszyć tę dyskusję z miejsca ? IP: *.dip.t-dialin.net 10.10.01, 12:35
                              Gość portalu: lokis napisał(a):

                              > Piszesz o "publice", która może przestać się orientować w naszej dyskusji,
                              > jeżeli przejdziemy na stosowanie umownego terminu <sekta> nie dostarczając
                              > ściągawki w rodzaju: Kościół X = kościół, Stowarzyszenie Y = sekta. Nie mam dla
                              > publiki aż tyle wyrozumiałości. Są wśród niej goście, którym można dowolną
                              > ilość razy tłumaczyć swój punkt widzenia, a oni dalej będą udawać, że nic z
                              > tego nie rozumieją - bo to takie bzdury są...
                              >
                              > Co więcej, sądzę, że właśnie teraz ta polemika jest najbardziej niezrozumiała
                              > dla postronnych widzów. Kiedy wchodzi tu ktoś nieobeznany z tematem, to musi
                              > się bardzo dziwić czytając, że sekty są takie groźne dla zdrowia. Daliśmy się
                              > zaczadzić Panu Lechowi i jego wlepkom o Złej Sekcie - myślimy, że skoro ktoś
                              > tak w kółko gada o tym samym, to przecież nie może być mistyfikacja a la
                              > magnetofon, tylko głos pewnego odłamu opinii publicznej.
                              >
                              > Ja już więcej nie mam zamiaru udawać zrozumienia dla motywów jego paranoicznej
                              > szarży na wiatraki, nie będę używać języka, który on nam podrzuca. Od teraz
                              > będę pisać "sekta" w sensie "mała wspólnota religijna, która wyodrębnia się z
                              > głównego nurtu jakiejś religii" (i nic poza tym !), tak jak to było w moim
                              > zwyczaju jeszcze przed próbą kontaktu z jedynym mieszkańcem planety Pana Lecha.
                              >
                              > A na szkodliwe ruchy religijne poszukam określeń adekwatnych do sposobu ich
                              > funkcjonowania: zakony, stowarzyszenia, wspólnoty, korporacje, kościoły. Ale
                              > nie sekty ! Dosyć już tego rozrabiania semantyki z gównem...
                              >
                              > Ale istnieje jeszcze jeden powód, dla którego nie mogę się zgodzić na Twoje
                              > propozycje klasyfikacyjne. Dla mnie takie podejście nie stanowi wstępu do
                              > dalszego uogólnienia w ramach jakiejś powszechnie zaakceptowanej definicji.
                              > Jest raczej na odwrót. Powrzucasz obrządki do różych szufladek, a przyjdzie
                              > ktoś i powie, że to zupełnie nie tak jest. I się beznadziejnie zaplączecie w
                              > kwestię kościoła-jakiegoś-tam: czy palił innowierców na stosie, czy tylko ich
                              > łamał kołem ? Z tym żywiołem trzeba metodycznie, po kawałku...
                              >
                              > Jest jakaś grupa ludzi, którzy mówią że w coś tam wierzą ? Dobrze, co trzeba
                              > zrobić, jak się bardzo chce uwierzyć w to samo ? Aha, a potem, co trzeba
                              > jeszcze zrobić, żeby współwyznawcy uwierzyli, że się uwierzyło ? I tak dalej.
                              > Te pytania muszą być dostatecznie proste, aby nie dało się kręcić przy
                              > odpowiedzi, ale muszą też zmierzać do pewnej ostatecznej konkluzji: to jest/nie
                              >
                              > jest związek wyznaniowy, który zmusza ludzi do szkodzenia sobie w sensie jak
                              > najbardziej obiektywnym. Do oddawania majątku, do pracy za frajer...
                              >
                              > Ja wiem, że te konkluzje mogą się dla niektórych okazać bardzo dramatyczne, ale
                              > to jest właśnie trzeci powód, dla którego nie mogę się zgodzić na podejście
                              > klasyfikacyjne.
                              >
                              > Bo co zrobisz z Kościołem Katolickim ? Ano, wrzucisz go do przegródki 1., wszak
                              > po to się ją w ogóle zrobiło. Wrzucisz i zapomnisz w ten sposób o TYSIĄCACH
                              > niebezpiecznych organizacji wyznaniowych, które ten kościół w sobie chroni.
                              > Gdyby je ocenić według tych samych kryteriów co sektę zjadaczy budyniu, te
                              > pseudonormalne formy działalności przykościelnej mogą się okazać tak groźne, że
                              > z miejsca zasługują na to, by je profilaktycznie rozpędzić.
                              >
                              > Czy te wszystkie kółka, stowarzyszenia, niekiedy nawet i zakony, czy one mają
                              > rzeczywiście należeć do szuflady z etykietką: "szacowny i starożytny kościół
                              > chrześcijański, który nadal jest dość popularny" ? No chyba, że nie...

                              Czesc Lokis,

                              wydaje mi sie, ze masz racje. Przyjmuje twoja definicje:
                              >"sekta" w sensie "mała wspólnota religijna, która wyodrębnia się z
                              > głównego nurtu jakiejś religii" (i nic poza tym !),
                              Co oczywiscie nie znaczy, ze rozmowa nasza bedzie bardziej jasna i klarowna na
                              tematy wlasnie tych sekt...ale mozna sprobowac.

                              Teraz mam naturalnie nastepujace pytanie w ramach organizacji za ktore sie wzial
                              Lech:

                              Po pierwsze czy w ramach naszej definicji sekt - mozemy zaliczyc do nich:
                              1. Hare Kriszna
                              2. Wyznawcow Sai Baby (zarowno z Szirdi jak i z Puttaparthi)
                              3. Wyznawcow Jehowy
                              4. Adwentystow
                              5. Metodystow
                              6. Czaitania
                              7. Satanistow

                              Moze na razie wystarczy.
                              Swoje zdanie chcialbym dorzucic do twoich rozwazan.

                              Powazny Ogorek

                • samsaranathanal Ogórek! To jest manipulacja! 05.10.01, 18:24
                  Witaj

                  Mam do Ciebie żal.
                  W swoim postcie napisałeś:

                  > Problemz innowiercami jest to problem kulturowy i jak Samsara zauwazyl
                  > problem "bezpieczenstwa". Kosciol daje to poczucie bezpieczenstwa -
                  szczegolnie
                  >
                  > przed nowym i nieznanym.

                  Uważam to za jaskrawe nadużycie. Przeczytaj jeszcze raz odnośny fragment mojego
                  postu:

                  "Jakie jeszcze potrzeby zaspokajają te religie? Czy to możliwe, że część ludzi
                  przystępuje do ruchu Hare Kriszna, bo tam znajdują wskazówki dotyczące każdego
                  elementu ich życia? Bo tam guru powie czy ta kobieta będzie właściwą żoną, a
                  ten
                  mężczyzna właściwym mężem? A może to jest trochę tak, że niektóre sekty
                  ofiarowują bezpieczeństwo zamiast wolności? "

                  Wskaż mi miejsce, z którego wynika, że moje pytanie odnosiło się do KK. Próby
                  udowadniania, że formalnie nic takiego nie napisałeś uznam za unik. Posłużę się
                  tu cytatem z Sekciarza z dyskusji o manipulacyjnym programie TV:

                  "Chodzi o skutek społeczny, a nie o formalną poprawność"

                  Żebyś chociaż zaczął zdanie „ Uważam, że Kościół...”...
                  Żebyś chociaż rozpoczął to zdanie od nowego akapitu ...
                  Ech....

                  Oczekuję, że w przyszłości takie wpadki nie będą miały miejsca

                  pozdrawiam

                  Sam

                  ps. Mam pogląd dokładnie odwrotny od Twojego. Relacji: Religia-wolność-
                  bezpieczeństwo poświęcam następnego posta.
                • samsaranathanal Religia: Wolność- Bezpieczeństwo 05.10.01, 18:35
                  Witaj Ogórku.

                  Ponieważ okazało się , że nie dokońca jasno formułuję myśli, przedstawiam tu
                  bliżej moje podejście do tytułowego zagadnienia.

                  Jak twierdzą egzystencjaliści największym przekleństwem człowieka jest
                  konieczność wybierania: kiedy mam wiele możliwości a muszę wybrać jedną tracę
                  wszystkie pozostałe. A co jeśli wybrałem źle? Stąd rodzi się strach przed
                  wolnością! Bo wolność = odpowiedzialność za wybór.

                  Stąd wynika twierdzenie: Im mocniej religia ingeruje w życie powszednie
                  (decyduje jak dobierać sobie przyjaciół i partnerów życiowych, restrykcyjnie
                  traktuje dietę itp) tym bardziej odwołuje się do relacji rodzic-dziecko. Im
                  mniej sfer jest objętych ścisłym rygorem religii tym większa wolność wyboru ( i
                  tym samym odpowiedzialność za wybór).

                  (Uwaga! Termin "bezpieczeństwo" w tych rozważaniach odnosi się przede wszystkim
                  do sfery psyche - tzw bezpieczeństwo psychologiczne, a nie do sfery materialnej)

                  Czy pamiętasz jaki krzyk podniósł się, kiedy KK powiedział, że katolicy nie
                  powinni głosować na SLD. Uważasz, że słusznie? A przecież odezwa ta dotyczyła
                  tylko KATOLIKÓW. A może to jest trochę tak, że ci sami ludzie, którzy
                  protestują przeciw „ingerencji KK w życie świeckie”, powinni chociaż dla
                  przyzwoitości, protestować, kiedy pod groźbą wykluczenia ze wspólnoty, guru
                  decyduje z kim mogą się przyjaźnić wyznawcy, albo z kim mają związać swoje losy
                  węzłem małżeńskim... A może tu dopiero widać jaskrawą dysproporcję w
                  traktowaniu różnych wyznań? Jak sądzisz?

                  (Uwaga dla czytających nieuważnie:To nie jest ocena! To komu jest bliższa która
                  wartość - bezpieczeństwo - czy wolność - nie jest tematem tego postu. Podobnie
                  jak preferowane proporcje tych wartości w życiu danego człowieka.)


                  pozdrawiam serdecznie.

                  Sam
                  • Gość: Ogorek Religia: Milosc - Radosc - Szczescie IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.01, 21:14
                    Samsara:
                    Jak twierdza egzystencjalisci najwiekszym przeklenstwem czlowieka jest
                    koniecznosc wybierania: kiedy mam wiele mozliwosci a musze wybrac jedna trace
                    wszystkie pozostale. A co jesli wybralem zle? Stad rodzi sie strach przed
                    wolnoscia! Bo wolnosc = odpowiedzialnosc za wybór.

                    Ogoras:
                    W moim odczuciu: Szczegolnie w wieku powiedzmy 16-24 lata u w miare
                    inteligentnych osob jest ten problem z watpliwosciami w zakresie
                    wyboru (naturalnie ze sa przyklady u dojrzalych
                    osobnikow - ale jest ich, zdaje mi sie, duzo mniej). Poza tym filozofie
                    swieckie, jak wiesz, odgrywaja bardzo marginalna role w naszym zyciu...

                    Samsara:
                    Stad wynika twierdzenie: Im mocniej religia ingeruje w zycie powszednie
                    (decyduje jak dobierac sobie przyjaciól i partnerów zyciowych, restrykcyjnie
                    traktuje diete itp) tym bardziej odwoluje sie do relacji rodzic-dziecko.

                    Ogoras:
                    No pasas - dla mnie bardziej "nauczyciel - uczen" niz "rodzic - dziecko".
                    Moze to jest problem KK? Traktowanie ludzi jako dzieci, podczas gdy oczekiwanie
                    jest zupelnie inne? Na jakiej zasadzie klient, ktory reprezentuje jakas
                    religie/sekte ma dla mnie grac role tatusia? mamusi? Rola braciszka i
                    siostrzyczki jest juz zajeta przez wspoltowarzyszy wspolnej drogi...
                    To porownanie KK do "rodzica" wyjasnia mi szereg jego pociagniec... Nie wpadlem
                    na takie porownanie, he, he. Ale cos niewatpliwie w tym jest...

                    Wyjasnij mi jak koncepcjonalnie "tata" albo "mama" maja mnie prowadzic do Boga?
                    Skad maja o nim wiedze i doswiadczenie? "Nauczyciel" ja musi miec, bo by nim
                    nie byl...

                    Samsara:
                    Im mniej sfer jest objetych scislym rygorem religii tym wieksza wolnosc wyboru
                    ( i tym samym odpowiedzialnosc za wybór).

                    Ogoras:
                    Pozornie - przy duzej ilosci detali - klienci sie gubia i zaczyna mylic
                    wiare/Boga wlasnie z formulami, obrzedami, talizmanami i innymi "wyuczonymi "
                    cackami.Praktycznie wystarczy jedna teza: "Bog jest - szukaj go". Szukajcie a
                    znajdziecie...
                    Z drugiej strony, jezeli ci jakis obrzadek (albo cala masa nakazow/zakazow)
                    pomagaja, aby zblizyc sie do Boga, to nie osmielilbym sie ich krytykowac...

                    Samsara:
                    Czy pamietasz jaki krzyk podniósl sie, kiedy KK powiedzial, ze katolicy nie
                    powinni glosowac na SLD. Uwazasz, ze slusznie? A przeciez odezwa ta dotyczyla
                    tylko KATOLIKÓW.

                    Ogoras:
                    W Polsce jest to problem, poniewaz mozna teoretycznie traktowac 99,9% kraju jako
                    wyznawcow kierunku KK - a wiec polityczny problem. Instytucja "rodzic" byc
                    moze, moze sobie na takie faux pas pozwolic, poniewaz "tata i mama" ksztaltuja
                    dziecko na podobienstwo swoje... nie Boga... Gdyby kosciol sie uwazal,
                    za "nauczyciela", ktory demonstruje oprocz kazan w niedziele takze wzor moralny
                    i duchowy, to nie moglby schodzic z "duchowej" na "materialno-polityczna"
                    sciezke, zmieniac ciezkosci dla swojego prawa istnienia...nie? Jezeli ja
                    zmienia - to to prawo istnienia znika... Jezeli kosciol jest zakafulowana
                    partia/stronnictwo - to trzeba ja piknie odkamfulowac i wszystko bedzie znowu
                    cacy...

                    Samsara:
                    A moze to jest troche tak, ze ci sami ludzie, którzy protestuja przeciw
                    ingerencji KK w zycie swieckie, powinni chociaz dla przyzwoitosci, protestowac,
                    kiedy pod grozba wykluczenia ze wspólnoty, guru decyduje z kim moga sie
                    przyjaznic wyznawcy, albo z kim maja zwiazac swoje losy wezlem malzenskim... A
                    moze tu dopiero widac jaskrawa dysproporcje w traktowaniu róznych wyznan? Jak
                    sadzisz?

                    Ogoras:
                    Wszelkie grozby ze strony duchownych (uznanych i nieuznanych sekt) powinny miec
                    dosc konkretny skutek - ostry protest wierzacego za naduzycie "wladzy" guru
                    koscielnego (lub innego), a w nagorszym wypadku przejscie sekciarza do innej
                    sekty... Kierowanie grozbami w szukanie wlasciwej drogi duchowej jest dosc
                    watpliwa opcja dla szczegolnego gatunku ludzi... Tutaj zaczyna sie ta
                    psychomanipulacja, o ktorej bylo poprzednio duzo wymiany slow...


                    Ogorek:
                    > Problemz innowiercami jest to problem kulturowy i jak Samsara zauwazyl
                    > problem "bezpieczenstwa". Kosciol daje to poczucie bezpieczenstwa -
                    szczegolnie
                    > przed nowym i nieznanym.

                    Samsara:
                    Uwazam to za jaskrawe naduzycie. Przeczytaj jeszcze raz odnosny fragment mojego
                    postu:
                    "Jakie jeszcze potrzeby zaspokajaja te religie? Czy to mozliwe, ze czesc ludzi
                    przystepuje do ruchu Hare Kriszna, bo tam znajduja wskazówki dotyczace kazdego
                    elementu ich zycia? Bo tam guru powie czy ta kobieta bedzie wlasciwa zona, a
                    ten mezczyzna wlasciwym mezem? A moze to jest troche tak, ze niektóre sekty
                    ofiarowuja bezpieczenstwo zamiast wolnosci? "

                    Wskaz mi miejsce, z którego wynika, ze moje pytanie odnosilo sie do KK. Próby
                    udowadniania, ze formalnie nic takiego nie napisales uznam za unik. Posluze sie
                    tu cytatem z Sekciarza z dyskusji o manipulacyjnym programie TV:
                    "Chodzi o skutek spoleczny, a nie o formalna poprawnosc"

                    Zebys chociaz zaczal zdanie Uwazam, ze Kosciól...
                    Zebys chociaz rozpoczal to zdanie od nowego akapitu ...
                    Ech....

                    Ogorek:
                    Mea culpa, mea culpa, mea culpa
                    Jak wiesz nie robie specjalnej roznicy pomiedzy KK, AK, AL, GL i reszta sekt...
                    wiec sie zagalopowalem przypisujac tobie wlasna kwestie...

                    Ogorek Niezdefiniowany Skurczygorek
    • Gość: polo Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: 212.244.77.* 05.10.01, 08:09
      Wszystkich,którzy poczuli sie osobiscie dotknięci bądz obrażeni przeze mnie
      serdecznie przepraszam. Nie mam zamiaru atakowac ludzi, ale wskazywac na zło.
      Jednak pozwólcie ,ze nazwe zło po imieniu zwłaszcza,że zetknałem sie z nim i
      jego konsekwencjami bezpośrednio. Tak robił tez Pan Jezus. Nie będe szukał
      kompromisów kosztem przymknięcia oka na zło.
      Jesli ktos promuje wszechwładną tolerancję bez granic prosze uprzejmie, tylko
      niech sie potem nie dziwi ,że jakiś głupek ląduje mu samolotem w biurze,albo,
      że dziecko zrywa z nim wszelki kontakt.

      Sekcierz-domyslam sie w jaką "religię" wyznajesz. Mysle,że krepuje ona wolność
      człowieka i wprowadza w nim strach,a wiąże ręce Bogu, ale jesli tak wybierasz..

      W religii chrzescijańskiej dobro jest małe i ciche, pokorne, a zło zawsze
      krzyczące i wychodzace na wierzch i tylko ten wierzch poznajecie(widocznie
      komus na tym bardzo zależy).
      Stąd też ucieczka od religii chrześcijańskiej, bardzo marne, powierzchowne (u
      was) jej poznanie, stąd ucieczka na łatwiejsze, prostsze drogi. Nie mam zamiaru
      nikogo nawracać, tylko Bóg może nawrócić..
      Ogórek..masz racje.."po czynach ich poznacie"(w Biblii jest- "po owocach"!)
      Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: polo Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: 212.244.77.* 05.10.01, 08:09
      Wszystkich,którzy poczuli sie osobiscie dotknięci bądz obrażeni przeze mnie
      serdecznie przepraszam. Nie mam zamiaru atakowac ludzi, ale wskazywac na zło.
      Jednak pozwólcie ,ze nazwe zło po imieniu zwłaszcza,że zetknałem sie z nim i
      jego konsekwencjami bezpośrednio. Tak robił tez Pan Jezus. Nie będe szukał
      kompromisów kosztem przymknięcia oka na zło.
      Jesli ktos promuje wszechwładną tolerancję bez granic prosze uprzejmie, tylko
      niech sie potem nie dziwi ,że jakiś głupek ląduje mu samolotem w biurze,albo,
      że dziecko zrywa z nim wszelki kontakt.

      Sekcierz-domyslam sie w jaką "religię" wyznajesz. Mysle,że krepuje ona wolność
      człowieka i wprowadza w nim strach,a wiąże ręce Bogu, ale jesli tak wybierasz..

      W religii chrzescijańskiej dobro jest małe i ciche, pokorne, a zło zawsze
      krzyczące i wychodzace na wierzch i tylko ten wierzch poznajecie(widocznie
      komus na tym bardzo zależy).
      Stąd też ucieczka od religii chrześcijańskiej, bardzo marne, powierzchowne (u
      was) jej poznanie, stąd ucieczka na łatwiejsze, prostsze drogi. Nie mam zamiaru
      nikogo nawracać, tylko Bóg może nawrócić..
      Ogórek..masz racje.."po czynach ich poznacie"(w Biblii jest- "po owocach"!)
      Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: Jonek Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 15:09
        Gość portalu: polo napisał(a):

        > Sekcierz-domyslam sie w jaką "religię" wyznajesz. Mysle,że krepuje ona wolność
        >
        > człowieka i wprowadza w nim strach,a wiąże ręce Bogu, ale jesli tak wybierasz..

        Ciekawe - czy mógłyś nam też to zdradzić?
    • Gość: polo Re: przepraszam,nie chciało mi zapisac,stąd ten sam post 4x IP: 212.244.77.* 05.10.01, 08:18
      • Gość: Lech Szanowni Dyskutanci - poplecznicy sekt! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 12:56
        Szanowni Dyskutanci - poplecznicy sekt!

        Uparcie domagacie się równoprawnego traktowania tradycyjnych kościołów i sekt.
        Otóż uważam (i tu każdy rozsądnie myślący człowiek przyzna mi tu rację), że nie
        można stawiać na tej samej płaszczyźnie prawnej wyznań i kościołów oraz
        dowolnie tworzonych niekiedy grupek ludzi (dopiero od niedawna
        liczba "wyznawców" jest zwiększona dla rejestracji). Ale i tak nie można
        jednakowo trakować obrzędów w kościołach katolickich, prawosławnych,
        protestanckich i w synagogach oraz meczetach - z "obrzędem" np. zabijania kota
        (jak w kilku sektach). Przecież to chwilami w głowie się nie mieści. Zgadzam
        się z równym traktowaniem wobec prawa wyznań, ale wyznań, a nie grup, które
        uprawiają destrukcyjne praktyki pseudokultowe, bo zabijanie kota czy odmowę
        pomocy lekarskiej (transfuzji krwi albo przyjmowania w szpitalu pożywienia) dla
        ratowania życia i zdrowia za nic w świecie nie uznam za praktykę kultową. Z
        uprzejmości tylko piszę "pseudokultowa", a chciałbym to określić dosadniej.

        Wielu ludzi stara się zmienić ten stan rzeczy. Jak dotąd - bezkutecznie. Nie ma
        to nic wspólnego z polityką, bo owej "absolutnej wolności" bronią ludzie z
        prawa i z lewa. Uczciwie muszę przyznać, że podobne do moich poglądów też
        reprezentują ludzie z lewicy i z prawicy. Teraz tylko zapytam niektórych
        dyskutantów jak "Polo" czy "Dagny": Czy Państwa nie uderzyła pewna
        jednomyślność naszych oponentów? Jak Państwo sądzą - bierze się sama z siebie?
        Ja niczego nikomu ni imputuję, a zadawać Panu pytania mi wolno.
        • Gość: Ogorek Szanowni Dyskutanci - Lech to grzech IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.01, 14:28
          Hej, Lech sie odezwal...
          Czesc Lech,

          milo mi, ze tym razem osobiscie wyraziles zdanie, zamiast sie ukrywac za
          kulisami "swiadectw"...

          Gość portalu: Lech napisał(a):

          > Szanowni Dyskutanci - poplecznicy sekt!

          Pierwszy blad w mysleniu - nikt tu poplecznikiem sekt nie jest Lechu. Niekt tez
          nie jest poplecznikiem zajadliwie upierdliwych nagonek na chybil trafil w
          kierunku slabo zdefiniowanych grup takich jak "sekty"...

          > Uparcie domagacie się równoprawnego traktowania tradycyjnych kościołów i sekt.
          > Otóż uważam (i tu każdy rozsądnie myślący człowiek przyzna mi tu rację),

          to znaczy, zakladasz, ze ci ktorzy nie sa twojego zdania nie sa rozsadni...
          To po cholere cos tym "nierozsadnym" balwanom cos tlumaczysz? Przeciez to szkoda
          czasu i mydla do umycia rak po uzycia gesiego piora...

          > że nie można stawiać na tej samej płaszczyźnie prawnej wyznań i kościołów oraz
          > dowolnie tworzonych niekiedy grupek ludzi (dopiero od niedawna
          > liczba "wyznawców" jest zwiększona dla rejestracji).

          A wiec dla ciebie "wyznanie/kosciol" jest wyznaniem jesli jest zarejestrowane..
          gdzie? w Polsce? w USA? w Bangladeszu dolnym?

          Dawno ci chcialem zadac pewne "standardowe" pytanie, tylko do tej pory nie dales
          mi do tego okazji...

          Gdyby sie Jezus pojawil w Polsce i zaczal skupiac swoich 12 wyznawcow na
          dzialkach w mazowieckim, kiedy bys mu pogonil kota? Juz po dwoch tygodniach? Co
          bys z nim zrobil? Wsadzilbys goscia do kicia? Dalbys mu na przeczyszczenie i
          poslal do spowiedzi do Rydzyka?

          Wedlug twojej definicji - bylby to wspanialy okaz sekty...


          Widzisz, wiekszosc ludzi czytajaca twoje posty, ma obawe, ze ty na chybil trafil
          bedziesz krzywdzil wszystkich, ktorych "zarejestrowane" wyznania nie chronia. Nie
          interesuja cie tak na prawde wierzenia/Bog/religie - jedynie co chcesz to
          niszczyc sekty - ma sie uczucie, ze twoj pociag to ich niszczenia nie bedzie
          reagowal na jakiekolwiek argumenty racjonalne. Przeciez nikt komus, kto jest
          niezrownowazony, nie moze pozwolic na decydowanie o losie innych ludzie. I to
          jest jeden pies czy chodzi o sekciarzy, pederastow, zydokomuchow czy kogokolwiek,
          ktory reprezentuje mniejsosc. Rozumiesz? Nawet, gdybym sie z niektorymi twoimi
          argumentami zgadzal, nigdy nie mogl bym zaakceptowac twoje dzialania n.p. w
          liwidacji jakichs organizacji, grup etc, bo mial bym uczucie, ze nie dalem tym
          innym zadnych szans.

          Fakt, ze ucierpiales osobiscie przez sekty, tylko pogarsza sytuacje - ty sie
          powinienes wycofac w calosci z przesladowania sekt. Widziales kiedys sad, ktory
          sie sklada z poszkodowanego i jemu podobnych kumpli?

          > Ale i tak nie można jednakowo trakować obrzędów w kościołach katolickich,
          prawosławnych, protestanckich i w synagogach oraz meczetach - z "obrzędem" np.
          zabijania kota (jak w kilku sektach). Przecież to chwilami w głowie się nie
          mieści.

          Lech, przeciez to wszystko zalezy od celu obrzadku? A co powiesz na zarzynanie
          barana w ramach niektorych obrzadkow muzulmanskich? Baran lepszy od kota?
          Zreszta w Biblii roi sie od ofiar z baranow, wolow i jagniec...
          jezeli chcesz ten "koci" obrzadek (mam nadzieje, ze nie chodzi o swiadkow
          Jehowy) nie respektowac, to jest to twoja sprawa - ale nie czyn z tego
          tzw. "ogolna opinie spoleczna" (o szkodliwosci sekty) - bo to pachnie znowu
          nagonka...

          > Zgadzam
          > się z równym traktowaniem wobec prawa wyznań, ale wyznań, a nie grup, które
          > uprawiają destrukcyjne praktyki pseudokultowe, bo zabijanie kota czy odmowę
          > pomocy lekarskiej (transfuzji krwi albo przyjmowania w szpitalu pożywienia) dla
          > ratowania życia i zdrowia za nic w świecie nie uznam za praktykę kultową. Z
          > uprzejmości tylko piszę "pseudokultowa", a chciałbym to określić dosadniej.

          Hmmm... tutaj jest jasne postawienie sprawy - nie zgadzasz sie z rownoscia prawa
          dla uznanych i nieuznanych wierzen. Na jakiej podstawie? Jezeli ta podstawa jest
          prawo panstwa - n.p. prawo zabrania zabijac kotow na oltarzu, albo nosic dlugie
          pejsy jak ortodoksyjni Zydzi, to sie z toba zgadzam. Czyli, jezeli ktokolwiek
          (tutaj przynaleznosc tej jednostki do jakiejkolwiek grupy jest bez znaczenia)
          popelnia przestepstwo, to powinien beknac za nie...

          Ale, zauwaz, ze prawo moze byc naturalnie przez grupy nacisku odpowiednio
          ksztaltowane - tzn. mozna oglosic bezprawiem noszenie pejsow, ba, nawet dupnac
          prawnie podatkiem "do tylu"...

          I tak sie wydaje, ze ty na to liczysz - chcesz "zmarginalizowac" pewne grupy z
          twoich prywatnych powodow - jestes dosc niebezpieczy typ, Lechu. mam nadzieje, ze
          ci sie to nie uda... chociaz skoro nawet Lepper rzadzi Polska, to dlaczego Lech
          nie moze (z pomoca KK) ubezprawnic jakies sekty (szczegolnie ta, do ktorej
          oprzylaczysz sioe twoj syn...). Mysle, ze satysfakcji, z tego nie bedziesz mial,
          natomiast bedziesz musil sie potem uporac z krzywda wyrzadzona wielu niewinnym
          ludziom... he, he, he - nie chcialbym byc w twojej skorze...

          > Wielu ludzi stara się zmienić ten stan rzeczy. Jak dotąd - bezkutecznie. Nie ma
          > to nic wspólnego z polityką, bo owej "absolutnej wolności" bronią ludzie z
          > prawa i z lewa. Uczciwie muszę przyznać, że podobne do moich poglądów też
          > reprezentują ludzie z lewicy i z prawicy. Teraz tylko zapytam niektórych
          > dyskutantów jak "Polo" czy "Dagny": Czy Państwa nie uderzyła pewna
          > jednomyślność naszych oponentów? Jak Państwo sądzą - bierze się sama z siebie?
          > Ja niczego nikomu ni imputuję, a zadawać Panu pytania mi wolno.


          Lechu, zgodnie z twoja przerazliwa natura -nawet na internecie probujesz zebrac
          w "kupe" ludzi z lewa i z prawa, zeby uznali jak ta inna gupa lub jednostki,
          ktore sie nie zgadzaja na twoje widzenie swiat, jest parszywie sekciarska,
          zlowroga, wroga, swinska, bandycka, chamska... czy cos zapomnialem? Uzupelnij
          sam... Mozna powiedziec, ze twoj poped do NAGONKI na innowiercow, czy tez ludzi o
          innym pogladzie, jest nadzwyczaj silny. Jak sie nie zgadza, to nie swoj, a wiec
          swolocz...

          Krnabrogorek Swoloczynski Andrzej

          • rugala Szanowni Czytelnicy Forum! 07.10.01, 17:16
            Zacietrzewienie niektórych dyskutantów jest tu iście zdumiewające. Na każdy mój
            tekst niezwłocznie wynajdują mnóstwo przerażających swą ilością paranoicznych
            pseudoargumentów i wywodów podbudowanych na relatywizmie etycznym*).

            Nie zamierzam tu polemizować z głęboko wyrafinowanymi figurami erystycznymi
            kamuflującymi amoralizm owych dyskutantów - popleczników organizacji
            patologicznych. Szczegółowe wykazanie poszczególnych manipulacji, kłamstw i
            fałszu w tych postach znacznie przekroczyłyby ich objętość. Nie narzekając na
            brak zajęć nie podejmuję się tego zadania. Jak już wcześniej zaznaczyłem - nie
            dyskutuję z ludźmi umysłowo zniewolonymi jakąś obłędną doktryną absolutnej
            wolności.

            Niepokoi mnie tylko ich zniewolenie złem. Bo przecież zło, że ludzie przestali
            wierzyć w Boga i dobro, nie polega na tym, iż nie wierzą już w nic, ale że są
            gotowi uwierzyć we wszystko. I dlatego tak oburzają się na zamieszczane przez
            mnie świadectwa demaskujące prawdziwe oblicze i cele owych organizacji.

            Wolność sumienia i wyznania to możność wyboru pomiędzy prawdą a fałszem, dobrem
            a złem. Wybór należy do nas, ale niestety nie tylko do nas, lecz także do
            naszych pokoleń należeć będą konsekwencje tego wyboru. Dlatego sprawa
            informowania o tym, jak tragiczne mogą być skutki takiego wyboru nie jest
            jedynie sprawą prywatną, ale powinny tym zająć się instytucje państwowe, tak
            jak to się dzieje np. w Niemczech czy we Francji (pisze o tym gość
            portalu "Dagny"). Dlatego i w Polsce państwo powinno również ponosić koszty
            zagwarantowanej konstytucyjnie wolności religii.

            Niewątpliwie tradycyjne kościoły mają nie tylko prawo, ale i w pewnym sensie
            obowiązek informować o zagrożeniach ze strony sekt, a także niejako stać na
            straży bezpieczeństwa swoich wiernych. Zagorzali poplecznicy sekt nazywają
            to: "nową krucjatą", "atakami na wolność religii" itp. Nawet gdyby przytoczyć
            im setki autentycznech świadectw i niezbitych dowodów szkodliwej społecznie
            działalności tzw. "nowych religii", nie jesteśmy w stanie ich przekonać. Będą
            automatycznie negować i podważać wszelkie fakty. Na tym właśnie polega ich
            umysłowe zniewolenie.

            Pozdrawiam wszystkich miłujących prawdę, dobro i piękno

            *) "RELATYWIZM - (..); w etyce to najogólniej stanowisko głoszące, że nie można
            wykazać, iż zasady moralne są jednakowo obowiązujące dla wszystkich ludzi i
            każdy człowiek musi się przystosować do konwencji własnej grupy; (...) r. w
            formie radykalnej głosi względność wszelkich prawd i wartości." [Popularna
            Encyklopedia Powszechna Pinnex, tom XVI].
            • Gość: Sekciarz Prawda, dobro i piękno IP: 159.107.89.* 09.10.01, 11:52
              rugala napisał(a):

              > Pozdrawiam wszystkich miłujących prawdę, dobro i piękno

              Czy rugala ma patent na wyłączność na prawdę, dobro i piękno ? Czy ten kto nie
              podziela poglądów rugaly nie ma prawa do prawdy, dobra i piękna ?

              Pozdrawiam. Sekciarz.
              • Gość: Ogorek Re: Prawda, dobro i piękno IP: 158.234.143.* 09.10.01, 15:26
                Naturalnie,

                malo tego, glowny inkwizytor Rugala ma nawet patent na prawde, dobro i piekno..
                Tu ognisko, tam ognisko a na ruszcie co jakis heretyk skwierczy....

                A z drugiej strony, co zastanawiam sie kiedy go ta jego organizayja
                antyseksista po prostu pozegna... poniewaz nie wystawia jej zbyt dobrego
                swiadectwa...he, he.

                Starszy Podinkwizytor Zastepca Lecha Ogorek
                • Gość: polo Re: Prawda, dobro i piękno IP: 212.244.77.* 09.10.01, 15:34
                  Gość portalu: Ogorek napisał(a):

                  > Naturalnie,
                  >
                  > malo tego, glowny inkwizytor Rugala ma nawet patent na prawde, dobro i piekno..
                  > Tu ognisko, tam ognisko a na ruszcie co jakis heretyk skwierczy....
                  >
                  > A z drugiej strony, co zastanawiam sie kiedy go ta jego organizayja
                  > antyseksista po prostu pozegna... poniewaz nie wystawia jej zbyt dobrego
                  > swiadectwa...he, he.
                  >
                  > Starszy Podinkwizytor Zastepca Lecha Ogorek

                  Ocho! Drugi zakompleksiony!

              • Gość: polo Re: Prawda, dobro i piękno IP: 212.244.77.* 09.10.01, 15:31
                Gość portalu: Sekciarz napisał(a):

                > rugala napisał(a):
                >
                > > Pozdrawiam wszystkich miłujących prawdę, dobro i piękno
                >
                > Czy rugala ma patent na wyłączność na prawdę, dobro i piękno ? Czy ten kto nie
                > podziela poglądów rugaly nie ma prawa do prawdy, dobra i piękna ?
                >
                > Pozdrawiam. Sekciarz.

                Eeee..rugała pozdrawia wszystkich milujacych prawde, dobro i piękno.Jesli
                miłujesz powyzsze wymienione to Ciebie tez. Masz kompleksy czy jestes zastraszony?
                No ja w kazdym będz razie tez pozdrawiam wszystkich miłujacych, a czy zaliczysz
                sie do nich -to przeciez zalezy od Ciebie, prawda?

                • Gość: Sekciarz Re: Prawda, dobro i piękno IP: 159.107.89.* 09.10.01, 16:37
                  Gość portalu: polo napisał(a):

                  Polo, w zasadzie masz rację, ale rugala pozdrawia wszystkich milujacych prawde,
                  dobro i piękno w pewnym kontekscie swoich wypowiedzi. Oczywiście, że nawet
                  ja "zatwardziały sekciarz" czuję się pozdrowiony przez rugalę, ale podtekst jego
                  wystąpienia jest taki, że kto nie chce zwalczać sekt z rugalą (a ja nie chcę),
                  ten jest nieczuły na prawde, dobro i piękno.
                  Zadajmy sobie pytanie: kto z czytelników tego forum nie miłuje prawdy, dobra lub
                  piękna ? Czysta retoryka - wszyscy miłujemy. Rugala mógł więc napisać, że
                  pozdrawia wszystkich forumowiczów. Nie czyniąc tego imputuje swoich przeciwnikom,
                  że nie miłują prawdy, dobra i piękna, czyli wszyscy jego przeciwnicy to s...syny,
                  a miłowanie prawdy, dobra i piękna przysługuje tylko rugale, Tobie i dagny.

                  Zadałem rugale trudne pytanie: czy jego przeciwnikom przysługuje prawo do prawdy,
                  dobra i piękna ? Obstawiam orzechy przeciwko kasztanom, że rugala uchyli się od
                  odpowiedzi.

                  Pozdrawiam. Sekciarz.

                  PS. do krotkiego: jak długo antysekciarski wątek będzie na topie zależy głównie
                  od Lecha i jego kolejnych ataków na sekty - odpowiadanie na jego zaczepki jest
                  kwestią wtórną. Wprawdzie efektem ubocznym jest skok do góry na forum, ale chyba
                  nie jest to aż takie złe, bo przypadkowy czytelnik zobaczy, że walka toczy się na
                  linii antysekciarze kontra zdrowy rozsądek i kultura.
                  • Gość: Ogorek Re: Prawda, dobro i piękno IP: *.dip.t-dialin.net 10.10.01, 12:23
                    Gość portalu: Sekciarz napisał(a):

                    > Gość portalu: polo napisał(a):
                    > > Polo, w zasadzie masz rację, ale rugala pozdrawia wszystkich milujacych
                    prawde,dobro i piękno w pewnym kontekscie swoich wypowiedzi. Oczywiście, że nawet
                    > ja "zatwardziały sekciarz" czuję się pozdrowiony przez rugalę, ale podtekst jeg
                    > o wystąpienia jest taki, że kto nie chce zwalczać sekt z rugalą (a ja nie
                    chcę), ten jest nieczuły na prawde, dobro i piękno.
                    > Zadajmy sobie pytanie: kto z czytelników tego forum nie miłuje prawdy, dobra
                    lub piękna ? Czysta retoryka - wszyscy miłujemy. Rugala mógł więc napisać, że
                    > pozdrawia wszystkich forumowiczów. Nie czyniąc tego imputuje swoich
                    przeciwnikom, że nie miłują prawdy, dobra i piękna, czyli wszyscy jego
                    przeciwnicy to s...syny, a miłowanie prawdy, dobra i piękna przysługuje tylko
                    rugale, Tobie i dagny.
                    >
                    > Zadałem rugale trudne pytanie: czy jego przeciwnikom przysługuje prawo do
                    > prawdy, dobra i piękna ? Obstawiam orzechy przeciwko kasztanom, że rugala
                    > uchyli się od odpowiedzi.
                    >
                    > Pozdrawiam. Sekciarz.

                    >
                    > PS. do krotkiego: jak długo antysekciarski wątek będzie na topie zależy głównie
                    > od Lecha i jego kolejnych ataków na sekty - odpowiadanie na jego zaczepki jest
                    > kwestią wtórną. Wprawdzie efektem ubocznym jest skok do góry na forum, ale chyb
                    > a nie jest to aż takie złe, bo przypadkowy czytelnik zobaczy, że walka toczy
                    > się na linii antysekciarze kontra zdrowy rozsądek i kultura.

                    Sekciarz, naturalnie nie ma sensu szukania u Rugaly partnera dyskusji o
                    Bogu/religii itp. Rugala chce niszczyc sekty a dyskutowac o Bogu.

                    Przeciez to dla niego wszystko jedno o jakich ludzi chodzi: wazny punkt to ten
                    czy mozna im przykleic nalepke z napisem "Sekta" i sie zaraz do nich ogniem i
                    mieczem wziac... Bog jest drugo albo trzeciorzedny dla przesladowcow. Nie chodzi
                    o Boga...

                    Tak naprawde jest on jednym z ostatnich przygladow fanatyzmu europejsko-
                    katolickiego w gronach swieckich. Za 10 lat znajdziesz Rugale, Polo i Rydzyka w
                    jakims ladnym skansenie dla niebezpiecznych sekt - dzieci w szkolach beda ich
                    analizowac, aby zrozumiec jak moze sie rozwijac fantatyzm i jak z nim walczyc...

                    Jednoczesnie swoim sredniowieczno-talibanskim podejsciem zalatwia Rugala
                    calkowicie mozliwosc jakiejkolwiek powaznej dyskusji na temat zwiazkow quasi-
                    wyznaniowych - ktore sa jednak dla spolecznstwa grozne (slynny przyklad
                    satanistow).

                    Osoby tego typu (Rugala - fanatyk-dzialacz , a n.p. polo malwersant religinjny w
                    ukryciu..) beda zawsze przeszkadzac w spokojnym zyciu innowiercom w swietym
                    przekonaniu, ze maja racje... i dlatego moga niszczyc i unieszczesliwiac...
                    Gdybysmy byli w sredniowiecz, to Rugala bylby publicznym oskarzycielem w
                    procesach czarownic, a Polo mnichem, ktory je rozgrzesza tuz przed spaleniem...
                    Polo zdobywa zaufanie znekanego innowiercy poprzez swoja wyrozumialosc, gotowosc
                    do rozmowy na tematy wiary, kierowanie uwagi na Boga... a potem daje znac Rugale,
                    gdzie ofiara sie znajduje...he, he...

                    Polska jest ostatnim krajem w Europe, gdzie tego typu agresywne nastawienie moglo
                    jeszcze przezyc (z racji sily KK).

                    Wszystkie te zwiazki zachodnie o ktorych Rugala mowi w swoich postach nigdy nie
                    odwazyly by sie tak w czambul tepic wszystkiego co inne...

                    To sa przedstawieciel tego gatunku, ktory nadal glosi, ze tylko Bog katolicki ma
                    racje... wszyscy inni sa na wieki potepieni (2/3 ludzkosci...).

                    Tylko oni maja racje - potrzebuja jej, aby moc przesladowac innych.

                    Przesladowany Posledni Ogorek
                    • Gość: Sekciarz Prawda, dobro i piękno tylko dla antysekciarzy ! IP: 194.92.234.* 11.10.01, 18:07
                      Sorry, że muszę zacytować sam siebie.
                      > Gość portalu: Sekciarz napisał(a):
                      >
                      > > Zadałem rugale trudne pytanie: czy jego przeciwnikom przysługuje prawo do
                      > > prawdy, dobra i piękna ? Obstawiam orzechy przeciwko kasztanom, że rugala
                      > > uchyli się od odpowiedzi.

                      I co ? Miałem rację. Rugala milczy. Przeciwnikom antysekciarstwa niestety nie
                      przysługuje ani prawda, ani dobro, ani piękno - a już tak się cieszyliśmy z
                      pozdrowień rugaly.

                      Gdzie jest najbliższa sucha gałąź ?

                      Pozdrawiam wszystkich, w tym właścicieli prawdy, dobra i piękna, jak i tych,
                      którzy za tymi cechami tęsknią. Sekciarz.
            • Gość: snajper Re: Szanowni Czytelnicy Forum! IP: *.waw.cdp.pl 09.10.01, 17:55
              rugala napisał(a):

              > Szanowni Czytelnicy Forum!
              > Zacietrzewienie niektórych dyskutantów jest tu iście zdumiewające. Na każdy
              mój
              > tekst niezwłocznie wynajdują mnóstwo przerażających swą ilością paranoicznych
              > pseudoargumentów i wywodów podbudowanych na relatywizmie etycznym*).

              Każdą polemikę uważasz za dowód zacietrzewienia, argumenty nazywasz
              paranoicznymi
              pseudoargumentasmi, a logiczne wypowiedzi - wywodami opartymi na relatywiźmie
              moralnym. Nie dziwi mnie takie podejście. Tak rozumują wszyscy fanatycy,
              przeświadczeni o swojej nieomylności, o swojej misji do spełnienia.

              > Nie zamierzam tu polemizować z głęboko wyrafinowanymi figurami erystycznymi
              > kamuflującymi amoralizm owych dyskutantów - popleczników organizacji
              > patologicznych.

              To też rozumiem, Trudno polemizować, nie mając argumentów. Łatwiej dyskutantów
              oskarżyć o amoralizm.

              > Szczegółowe wykazanie poszczególnych manipulacji, kłamstw i
              > fałszu w tych postach znacznie przekroczyłyby ich objętość. Nie narzekając na
              > brak zajęć nie podejmuję się tego zadania.

              Wykazywanie nieistniejących manipulacji, kłamstw i fałszu rzeczywiście jest
              zadaniem, którego nikt chętnie się nie podejmie.

              > Jak już wcześniej zaznaczyłem - nie dyskutuję z ludźmi umysłowo zniewolonymi
              > jakąś obłędną doktryną absolutnej wolności.

              Tutaj też masz rację. Dlatego właśnioe coraz mniej osób ma ochotę z Tobą
              dyskutować. Ponieważ jesteś człowiekiem umysłowo zniewolonym obłędną doktryną
              walki z kościołami.

              > Niepokoi mnie tylko ich zniewolenie złem. Bo przecież zło, że ludzie
              przestali
              > wierzyć w Boga i dobro, nie polega na tym, iż nie wierzą już w nic, ale że są
              > gotowi uwierzyć we wszystko.

              Ależ ludzie należący do kościołów, które nazywasz sektami, są ludźmi wierzącymi
              w
              Boga.

              > I dlatego tak oburzają się na zamieszczane przez
              > mnie świadectwa demaskujące prawdziwe oblicze i cele owych organizacji.

              Zamieszczane przez Ciebie świadectwa wcale nie świadczą o jakimś >prawdziwym
              obliczu< kościołów, ani o ich celach.

              > Wolność sumienia i wyznania to możność wyboru pomiędzy prawdą a fałszem,
              dobrem
              > a złem. Wybór należy do nas, ale niestety nie tylko do nas, lecz także do
              > naszych pokoleń należeć będą konsekwencje tego wyboru.

              Wiara, religia jest sprawą jak najbardziej osobistą i prywatną. Wara innym od
              tego czy lub w co wierzę.

              > Dlatego sprawa
              > informowania o tym, jak tragiczne mogą być skutki takiego wyboru nie jest
              > jedynie sprawą prywatną, ale powinny tym zająć się instytucje państwowe,

              Tak jak instytucje państwowe powinny informować o tragicznych konsekwencjach
              chodzenia dzieci do szkoły. Można dostać tam w skórę od starszego kolegi, można
              zostać okradzionym, można się zestresować z powodu klasówki, można być
              molestowanym i zgwałconym przez katechetę. Instytucje panstwowe powinny
              ostrzegać
              przed chodzemniem do szkoły. A może nawet powinny tego zabronić.

              > tak
              > jak to się dzieje np. w Niemczech czy we Francji (pisze o tym gość
              > portalu "Dagny"). Dlatego i w Polsce państwo powinno również ponosić koszty
              > zagwarantowanej konstytucyjnie wolności religii.

              O jakich kosztach piszesz ?

              > Niewątpliwie tradycyjne kościoły mają nie tylko prawo, ale i w pewnym sensie
              > obowiązek informować o zagrożeniach ze strony sekt, a także niejako stać na
              > straży bezpieczeństwa swoich wiernych.

              Czyli według Ciebie są kościoły gorsze i lepsze ? Ciekawe.

              > Zagorzali poplecznicy sekt nazywają
              > to: "nową krucjatą", "atakami na wolność religii" itp. Nawet gdyby przytoczyć
              > im setki autentycznech świadectw i niezbitych dowodów szkodliwej społecznie
              > działalności tzw. "nowych religii", nie jesteśmy w stanie ich przekonać. Będą
              > automatycznie negować i podważać wszelkie fakty. Na tym właśnie polega ich
              > umysłowe zniewolenie.

              Tak jak Ty negujesz wszystkie argumenty oponentów. Na tym polega Twoje umysłowe
              zniewolenie.

              > Pozdrawiam wszystkich miłujących prawdę, dobro i piękno

              Dziękuję za pozdrowienia. Wzajemnie.

              > *) "RELATYWIZM - (..); w etyce to najogólniej stanowisko głoszące, że nie
              można
              > wykazać, iż zasady moralne są jednakowo obowiązujące dla wszystkich ludzi i
              > każdy człowiek musi się przystosować do konwencji własnej grupy; (...) r. w
              > formie radykalnej głosi względność wszelkich prawd i wartości." [Popularna
              > Encyklopedia Powszechna Pinnex, tom XVI].



          • Gość: Lech Re: Szanowni Dyskutanci - Lech to grzech??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 10:06
            Wczoraj jadłem obiad typowo wegetariański, a nawet wegański. Było to leczo
            warzywne z grzybami, smażone wyłącznie na oleju roślinnym. Jako dodatek była
            kasza (pęczak) i surówka. Do popicia kompot z jabłek. Ale wyznawca ruchu Hare
            Kryszna (wegetarianin?), poczęstowany taką potrawą by nawet jej nie tknął. Czy
            wiecie Drodzy Czytelnicy dlaczego? Otóż w skład leczo wchodziła cebula.
            Wyznawcom nie wolno jeść potraw zawierających nawet szczątkowe ilości cebuli,
            ponieważ - według ich "nauk" - "powoduje otępienie umysłu"*). Także by nie
            tknęli tego obiadu, bo tam były grzyby (rydze), a one "rosną w sile
            ignorancji"**). By nie ruszyli go także dlatego, że obiad przyrządzała moja
            żona, która nie jest wielbicielem Kryszny, więc mogliby się od tej
            potrawy "duchowo zanieczyścić" i "wchłonąć pewną dozę materializmu i
            karmy"***)...

            Niniejszy post nie ma jednak na celu dyskredytowania ruchu Hare Kryszna, ale
            udzielenie rzetelnej informacji dla dyskutantów. Każdy ma bowiem prawo do
            samodzielnego wyboru grupy, do której chciałby ewentualnie przynależeć. Ma
            jednak prawo wiedzieć, jakie są prawdziwe praktyki i wierzenia tej grupy, o
            których agitatorzy ruchu Kryszny na początku nic nie mówią. Na tym portalu nie
            brak dyskutantów, którzy chętnie by wykluczyli mnie z tego forum, bo "za dużo
            mówię". Bo ujawniam, że prawdziwym celem ruchu Hare Hryszna nie
            jest "wegetarianizm", a cel jest ukryty. Tym celem jest agitacja ideologiczna
            kultu Kryszny.

            Aby oddalić ewentualne zarzuty, że "mi się tylko coś wydawało" przekazuję
            fragmenty relacji osoby, którą poznałem poprzez kontakt z osobami
            pokrzywdzonymi przez sekty, a która opuściła ruch Hare Kryszna:
            "To, co czasem widzi się na ulicach - ludzi przebranych w kolorowe, zwiewne
            stroje, uśmiechniętych i śpiewających, rozdających wegetariańskie potrawy - to
            jedynie czubek góry lodowej (...) Pobudka dla kobiet była około 4 nad ranem.
            (...) Potem wychodziliśmy do miasta handlować. (...) To trwało do wieczora, z
            krótką przerwą na obiad. Uczulano nas, byśmy podczas pracy unikali policji
            (...) Mężczyżni chodzili spać po 21, kobiety po północy. (...) W domu
            faktycznie nie mogłam używać naczyń, w których rodzina gotowała swoje potrawy.
            Żeby "zabić" resztki zapachu mięsa w garnkach, musiałam je oczyścić... krowim
            łajnem (...) Kobieta jest tam traktowana jak szmata do podłogi. (...) Moim
            Bogiem stał się guru. Gdy zobaczyłam go po raz pierwszy, płakałam ze szczęścia.
            Guru przyjeżdża do Polski co kilkanaście miesięcy ze Stanów Zjednoczonych. Jest
            to największe święto wyznawców Kryszny. Wszyscy są wówczas podnieceni, radośni
            i pragną być jak najbliżej niego. Wierzyłam we wszystko co mówił. A wmawiał
            nam, że np. Papież jest demonem, wszyscy jedzący mięso i ci, którzy odejdą z
            sekty, stają się demonami. Twierdził, że nie potrzebujemy narkotyków, bo
            mantrując będziemy się czuć jak na wielkim "haju". Pouczał jak podchodzić do
            młodych ludzi, by nakłonić ich do przystąpienia do nas. Podczas rytualnej
            ceremonii guru ma obmywane przez wybranych mężczyzn nogi w wielkiej misie
            wypełnionej wodą, olejkami i płatkami kwiatów. Tę wodę potem piliśmy jako
            świętą. Boskie były też resztki pożywienia, które zjadł guru. Potrafiłam
            zlizywać je z podłogi. Kiedy ON dał mi niemal pusty karton po soku i mogłam
            wypić z niego kilka kropli, czułam się wniebowzięta. Wszystkie dziewczyny mi
            zazdrościły."

            Uważajmy na grupy wykorzystujące panującą modę na orientalizm, zainteresowanie
            wegetarianizmem i naiwność, najczęściej młodych idealistów, po to aby zyskać
            nowych wyznawców kultu. Zanim zdecydujesz i uwierzysz, pomyśl...

            *) Waruna dasa, "Kuchnia Indyjska" (książka wydana przez wrocławski Ośrodek
            Hare Kryszna w 1992 r.) str.7
            **) tamże, str.7
            ***) Sarsvarupa Dasa Gosvami, "Prabhupada", rozdz. "Praktykowanie świadomości
            Krsny w domu", BBT (Wydawnictwo Ruchu Hare Kryszna) 1992 (brak miejsca
            wydania), str.433
            • Gość: Sekciarz Szanowni Dyskutanci - Lech to "powtórka z roztywki" IP: *.wise.edt.ericsson.se 08.10.01, 10:58
              Gość portalu: Lech napisał(a):

              > przekazuję
              > fragmenty relacji osoby, którą poznałem poprzez kontakt z osobami
              > pokrzywdzonymi przez sekty, a która opuściła ruch Hare Kryszna:

              UWAGA, znowu powtórka ! Już czytali�my tš rewelację na forum.

              Pozdrawiam. Sekciarz.
              • Gość: Lech Nie dam się na to nabrać. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 22:07
                Gość portalu: Sekciarz napisał(a):

                > Gość portalu: Lech napisał(a):
                >
                > > przekazuję
                > > fragmenty relacji osoby, którą poznałem poprzez kontakt z osobami
                > > pokrzywdzonymi przez sekty, a która opuściła ruch Hare Kryszna:
                >
                > UWAGA, znowu powtórka ! Już czytali�my tš rewelację na forum.
                >
                > Pozdrawiam. Sekciarz.

                To właśnie jest wymowny przykład stosowania w dyskusji głęboko wyrafinowanych
                metod erystycznych (ERYSTYKA - sztuka prowadzenia sporu, obejmująca przekonywanie
                innych o prawdziwości przedstawianych im poglądów oraz nakłaniania przeciwników
                do zalecanego im postępowania, często uciekająca się do rozumowań z pozoru tylko
                poprawnych). Sekciarzowi chodzi o to abym zaprzestał przesyłania świadectw
                ukazujących prawdę o sektach. Nie dam się na to nabrać.
                • Gość: Sekciarz Lechu, na pewno nie damy się na to nabrać ! IP: 159.107.89.* 09.10.01, 11:46
                  Gość portalu: Lech napisał(a):

                  > Sekciarzowi chodzi o to abym zaprzestał przesyłania świadectw
                  > ukazujących prawdę o sektach. Nie dam się na to nabrać.

                  Lechu, znajduje się Pan na forum dyskusyjnym. Ludzie piszą tutaj listy, aby ze
                  sobą polemizować. Niektórzy z nas, m.in. ja, stanowczo nie zgadzają się z
                  Pańskimi postulatami oraz stawiają Panu poważne zarzuty. Pan zaś jest jedynym,
                  który na zarzuty nie odpowiada, na forum dyskusyjnym nie prowadzi żadnej
                  dyskusji, a ogranicza się do sączenia powtarzanej propagandy. Proszę zauważyć, że
                  nawet nie komentowałem przytoczonej przez Pana historii, kiedy ją Pan umieścił na
                  forum po raz pierwszy. Stanowczo krytykuję jednak Pańską prymitywną metodę
                  powtórek. Niestety świadczy ona wyłącznie o Pańskiej niskiej kulturze wypowiedzi -
                  nawet nie o kulturze dyskusji - bo Pan nie prowadzi żadnych dyskusji, nie
                  przedstawia argumentów. Pańskie świadectwa są również niewiele warte, ponieważ są
                  jednostronne i nieweryfikowalne. Pan sam ich nie zna, tylko skądś kopiuje, a
                  nawet gdyby niektóre Pan znał osobiście, nie byłoby to żadnym uwiarygodnieniem,
                  ponieważ dał się Pan na tym forum poznać jako osoba niewiarygodna, np. poprzez
                  milczenie na stawiane zarzuty. Gdybym ja stosował Pańskie metody, to powinienem
                  na każdy Pański list ze świadectwem odpowiadać moim własnym "Świadectwem
                  Sekciarza", które tu kiedyś zamieściłem - ale metody cut&paste na razie nie chcę
                  od Pana przejmować, żeby nie zniżać się poniżej pewnego poziomu.

                  Pozdrawiam. Sekciarz
                  • Gość: krotki do Sekciarza IP: *.torun.mm.pl 09.10.01, 12:10
                    Sekciarz wierz mi, to nie ma sensu - podtrzymywanie korespondencji z Lechem -
                    jak sam stwierdziłeś on nie dyskutuje a tylko pisze, czy też raczej przepisuje,
                    ale przez takie działnie jego wątki są stale na topie. A o to mu chodzi.
                    Najlepiej w ogóle mu nie odpisywac, niech będą wątki tylko jego samego
                    osmieszy to go jeszcze bardziej. Niech do niego zagladaja inni nawedzeni
                    katolicy typu polo.
                    A o tych przecież poważnych sprawach dyskutujmy pod innymi tytułami na pewno
                    sie znajdziemy!!
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Lech Re: do Sekciarza IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 18:07
                      INSTYTUT WIEDZY O TOŻSAMOŚCI
                      "MISJA CZAITANII"

                      Potencjalne zagrożenie dla jednostki.

                      Nadużywanie technik wprowadzania się w trans, co niewątpliwie ma miejsce w IWT
                      podczas codziennego intonowania mantry, może powodować negatywne konsekwencje
                      psychiczne. Według A. Ludwiga (jednego z największych w świecie znawców w
                      dziedzinie badań nad odmiennymi stanami świadomości) należą do nich min.:
                      zwiększenie podatności na sugestię, obniżenie się krytycyzmu oraz problemy z
                      odróżnieniem własnych wyobrażeń od faktów obiektywnych. Ponadto, ci którzy zbyt
                      często wchodzą w stany transowe mogą mieć poczucie zaniku kontroli nad swoim
                      postępowaniem i utraty własnej tożsamości, co nie tylko wzmacnia ich podatność
                      na sugestię ale prowadzi do identyfikacji z kimś autorytarnym (np. demagogiem,
                      osobą dużo i sugestywnie mówiącą) . Identyfikacja z osobą autorytarną może być
                      wówczas tak silna, że jej wskazówki i polecenia traktowane są jako własne
                      decyzje. Podatność na sugestię zwiększa się dodatkowo w stanie osłabienia
                      psychofizycznego, będącego skutkiem przestawienia się na wcześniejsze godziny
                      wstawania i przejścia na dietę wegetariańską: szczególnie w młodym wieku i przy
                      braku wystarczającej sumy pieniędzy na dobór odpowiednich składników
                      pochodzenia roślinnego. Stan psychiczny większości byłych (niekoniecznie długo
                      ale silnie zaangażowanych) członków IWT, znanych CIKD (Centrum Informacji o
                      Kultach Destrukcyjnych), potwierdził istnienie klasycznych objawów,
                      charakterystycznych dla ofiar grup kultowych. Należą do nich min.: stany
                      depresyjne i lękowe, myśli samobójcze, patologiczne poczucie winy, braku sensu
                      życia, trudności w koncentracji uwagi i zapamiętywaniu, magiczny sposób
                      myślenia, problemy w podejmowaniu samodzielnych decyzji oraz w nawiązywaniu
                      bliskich kontaktów z innymi ludźmi. Niektóre z tych osób musiały być
                      hospitalizowane na oddziałach psychiatrycznych.

                      Potencjalne zagrożenie dla rodziny i społeczeństwa.

                      Pomimo deklaracji programowej i wystąpień publicznych o zgoła odmiennym
                      charakterze (nastawionych na zrobienie dobrego wrażenia), są członkowie
                      IWT "Misja Czaitanii", którzy zrywają kontakty z rodzinami i izolują się od
                      dotychczasowego środowiska (sytuacja przedstawia się nieco inaczej, jeśli
                      członkowie rodziny lub znajomi zostaną również zwerbowani do IWT). Mają w tym
                      swój udział min. dosyć szczegółowe i często w różnych kontekstach powtarzane
                      historie o zgubnym wpływie głębszych związków emocjonalnych. W IWT krytykowany
                      jest również system szkolnictwa i edukacja w ogóle, co nierzadko odbija się na
                      przerwaniu nauki bądź rezygnacji z dalszego kształcenia. Jako jedyną słuszną
                      alternatywę dla "materialistycznej edukacji" przeciwstawia się wówczas
                      studiowanie "wiedzy duchowej" w Instytucie Wiedzy o Tożsamości. Członkowie i
                      liderzy IWT (być może nie wszyscy, na pewno ci, z którymi przeprowadzali
                      rozmowy pracownicy CIKD), aby osiągnąć własne cele posługują się oszustwem.
                      Staje się to szczególnie niezrozumiałe dla rodziców i rodzeństwa osoby, która
                      przed okresem przynależności do grupy była prawdomówna. Próby poddania krytyce
                      IWT z reguły kończą się fiaskiem. Jest czymś zupełnie niemożliwym
                      przeprowadzenie rzeczowej dyskusji z aktualnym członkiem tej grupy, ponieważ
                      reakcją na wszelkie zarzuty jest zaprzeczanie, przesadna racjonalizacja,
                      ośmieszenie rozmówcy, szybka zmiana tematu rozmowy, przyjęcie
                      roli "prześladowanego" bądź (w przypadku bardziej zaawansowanych członków IWT)
                      powtarzanie w myślach mantry, zgodnie z utrwalonym już przekonaniem o
                      demonicznym źródle wszelkiej krytyki na temat ich grupy. IWT "Misja Czaitanii"
                      jako organizacja często przyjmuje rolę "mniejszości religijnej, prześladowanej
                      z powodu przekonań", zwłaszcza ze strony Kościoła Katolickiego. Jest to bardzo
                      wygodna forma uzyskiwania poparcia wśród społeczeństwa, ale zarazem manipulacji
                      informacją. IWT jest uważany za organizację szkodliwą ze społecznego punktu
                      widzenia przez CIKD, Ruch Obrony Rodziny i Jednostki, Dominikańskie Centrum
                      Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych oraz wszystkie inne ośrodki
                      informacyjno-poradniane w naszym kraju, zajmujące się pomocą osobom
                      poszkodowanym przez grupy kultowe. Jednakże owa krytyka dotyczy metod i skutków
                      działania a nie przekonań religijnych.
                      • Gość: Sekciarz Re: do Sekciarza IP: 159.107.89.* 10.10.01, 10:28
                        Gość portalu: Lech napisał(a):

                        > INSTYTUT WIEDZY O TOŻSAMOŚCI
                        > "MISJA CZAITANII"
                        >
                        > Potencjalne zagrożenie dla jednostki.

                        Po tytule listu myślałem, że ma Pan coś do powiedzenia...
                        A tu nieładnie, znowu uchyla się Pan od dyskusji i wali obuchem w następną
                        podpadłą Panu sektę. Proszę podać źródło i autora cytowanego opracowania o Misji
                        Czaitanii.

                        Pozdrawiam. Sekciarz.
                  • Gość: Lech Najpierw ubliżają a potem chcą poważnej dyskusji!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 22:03

                    Sekciarz napisał: "Lechu, znajduje się Pan na forum dyskusyjnym. Ludzie piszą
                    tutaj listy, aby ze sobą polemizować."
                    Pytam się: z kim? Czy z tymi, którzy na samym wstępie używają wobec mnie
                    niewybrednych inwektyw, jak "oszołom", "maniak" itp. Już tylko niektóre
                    obraźliwe tytuły postów dyskredytują Szanownych Panów Mądrali jako partnerów do
                    dyskusji: "Lech Wielki Inkwizytor", "Prywatna Wojna Pana Lecha", "Wyznawca
                    latawca"..., nie mówiąc już o zawartych w nich cynicznych tekstach i obelżywych
                    określeniach pod moim adresem.
                    Panowie, popukajcie się mocno w czoło, zanim wyskoczycie z podobnymi
                    rewelacjami. Zwróćcie się z tymi pretensjami do waszego guru, mistrza czy
                    samego boga sekty...
                    • Gość: Sekciarz Klub adoracji Lecha IP: 159.107.89.* 10.10.01, 10:49
                      Gość portalu: Lech napisał(a):

                      > Sekciarz napisał: "Lechu, znajduje się Pan na forum dyskusyjnym. Ludzie piszą
                      > tutaj listy, aby ze sobą polemizować."
                      > Pytam się: z kim? Czy z tymi, którzy na samym wstępie używają wobec mnie
                      > niewybrednych inwektyw, jak "oszołom", "maniak" itp. Już tylko niektóre
                      > obraźliwe tytuły postów dyskredytują Szanownych Panów Mądrali jako partnerów do
                      > dyskusji: "Lech Wielki Inkwizytor", "Prywatna Wojna Pana Lecha", "Wyznawca
                      > latawca"..., nie mówiąc już o zawartych w nich cynicznych tekstach i obelżywych
                      > określeniach pod moim adresem.

                      Panie Lechu, z obrażalstwa ma Pan u mnie piątkę. To, czy ktoś czuje się obrażonym
                      w większej mierze zależy od obrażonego niż od obrażającego. Ileż to razy ja
                      musiałem od Pana wysłuchiwać zniewag i puszczać je mimo uszu, łącznie z próbami
                      wyrzucenia mnie z forum, zanim Pan się na mnie obraził (ciekawostka, że to Pan na
                      mnie, a nie ja na Pana) ?

                      Wynika z Pańskiej wypowiedzi, że jest Pan gotów do dyskusji tylko ze swoimi
                      poplecznikami. Problem w tym, ze wówczas to nie jest dyskusja, a co najwyżej klub
                      wzajemnej adoracji.

                      > Panowie, popukajcie się mocno w czoło, zanim wyskoczycie z podobnymi
                      > rewelacjami. Zwróćcie się z tymi pretensjami do waszego guru, mistrza czy
                      > samego boga sekty...

                      Lechu, kolejne brawa za kulturę. Z logiki zarobił Pan jednak na dwóję: dlaczego
                      mam mieć do Boga pretensje za to, że Pan nie chce rozmawiać o sektach i
                      antysekciarstwie ?

                      Pozdrawiam. Sekciarz.
                • Gość: snajper Re: Nie dam się na to nabrać. IP: *.waw.cdp.pl 09.10.01, 18:05
                  Gość portalu: Lech napisał(a):

                  > Gość portalu: Sekciarz napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Lech napisał(a):
                  > >
                  > > > przekazuję
                  > > > fragmenty relacji osoby, którą poznałem poprzez kontakt z osobami
                  > > > pokrzywdzonymi przez sekty, a która opuściła ruch Hare Kryszna:
                  > >
                  > > UWAGA, znowu powtórka ! Już czytaliśmy tę rewelację na forum.
                  > >
                  > > Pozdrawiam. Sekciarz.
                  >
                  > To właśnie jest wymowny przykład stosowania w dyskusji głęboko wyrafinowanych
                  > metod erystycznych (ERYSTYKA - sztuka prowadzenia sporu, obejmująca przekonywan
                  > ie innych o prawdziwości przedstawianych im poglądów oraz nakłaniania przeciwni
                  > ków do zalecanego im postępowania, często uciekająca się do rozumowań z pozoru
                  > tylko poprawnych). Sekciarzowi chodzi o to abym zaprzestał przesyłania świadec
                  > tw ukazujących prawdę o sektach. Nie dam się na to nabrać.

                  Nieprawda. Sekciarzowi chodzi o to, że któryś już raz publikujesz TEN SAM TEKST.
                  Tak przeinaczać słowa Sekciarza może jedynie człowiek głupi, który ich nie
                  rozumie, lub oszust, który udaje, iż ich nie rozumie. Jak jest w Twoim przypadku ?
                  • Gość: Lech Kuchnia wegetariańska??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 10:31

                    Uwaga! Niniejszy post nie jest wymierzony przeciwko społeczności Hare Kryszna,
                    ale przeciwko praktykom ukrywania przez jej agitatorów swoich prawdziwych
                    wierzeń i przepisów kulinarnych oraz ma na celu doinformowanie zainteresowanych
                    ich szczególnym rodzajem "wegetarianizmu", aby mogli dokonać w pełni świadomego
                    wyboru.

                    W książce autorstwa Waruna dasa "Kuchnia Indyjska", wydanej przez wrocławski
                    Ośrodek Hare Kryszna w 1992 r. w rozdziale "Nauka o zdrowiu i jedzeniu" na
                    str.33 można przeczytać takie oto dziwactwa:
                    "Bhaktowie Kryszny przestrzegają posty. (...) Ekadaszi (...) mahadwadaszi
                    (...). Nie jedzą tego dnia ziaren zbóż i strączkowych (ryż, dal, pszenica,
                    owies, jęczmień, żyto, kukurydza, groch, fasola, groch włoski, czyli chick-
                    peas, fasola szparagowa i inne). (...) Jest powiedziane, że w Ekadaszi w
                    ziarnach zbóż i strączkowych, przyjmują schronienie grzeszne reakcje osób
                    podlegających prawu karmy. Najlepiej podjąć post całkowity (...). W innym
                    miejscu na str.7 można przeczytać kolejne tego typu "naukowe" wywody: (...) nie
                    jedzą także cebuli i czosnku, gdyż te dwie ostatnie rośliny powodują (UWAGA!)
                    otępienie umysłu (...) także grzybów, które rosną w ciemnych i wilgotnych
                    miejscach, znajdujących się w sile ignorancji. UWAŻAJMY NA OTĘPIENIE UMYSŁU,
                    SIŁĘ IGNORANCJI, GRZESZNE REAKCJE OSÓB I PODOBNE STEKI BZDUR, KTÓRYMI KARMIĄ
                    SWYCH WYZNAWCÓW I NAIWNYCH SYMPATYKÓW "FACHOWCY" OD KUCHNI WEGETARIAŃSKIEJ CZY
                    INDYJSKIEJ. Podobnych pseudonaukowych "porad żywieniowych" jest w tej i w
                    innych książkach wydanych przez Bhaktivedanta Book Trust (wydawnicwo Hare
                    Kryszna z USA) dużo więcej...



                    Szanowni Czytelnicy tego Forum! Jeśli interesujecie się wegetarianizmem, kupcie
                    sobie w księgarni dobrą książkę na temat tego sposobu żywienia, a nie ulegajcie
                    propozycjom "nauki zdrowego żywienia", jakie mogą Wam przedstawić krysznowcy.
                    Oni w ten sposób chcą Was przyciągnąć do sekty i wmanipulować w praktyki
                    kultowe jak np. wielogodzinne mantry, posty i głodówki, odizolować Was od
                    rodziny i przyjaciół. Nie dajcie się na to naciągnąć.

                    NIebezpieczeństwa związane z przynależnością do ruchu Hare Kryszna (ISKCON)
                    dość dobrze opisane są w postanowieniu niemieckiego Sądu w Kolonii, po
                    przegranym przez ISKCON procesie w związku z publikacją pt. "O tak zwanych
                    sektach młodzieżowych i psychogrupach w Republice Federalnej Niemiec" (nr akt
                    10 L 403/94): "wskazanie na możliwość «niebezpiecznego oderwania od
                    rzeczywistości» przez intensywne śpiewy rytualne i uzależnienie od grupy jak
                    również stwierdzenie «głębokich zmian osobowościowych aż po zerwanie więzi
                    rodzinnych i społecznych» u młodych ludzi, którzy przystąpili do ruchu Kryszny,
                    przeciwnik wniosku podbudował odniesieniem do odpowiednich publikacji i
                    raportów (...) jak również wypowiedziami świadków...

                    Wolność sumienia i wyznania to możność wyboru pomiędzy prawdą a fałszem, dobrem
                    a złem. Wybór należy do nas, ale niestety nie tylko do nas, lecz także do
                    naszych pokoleń należeć będą konsekwencje tego wyboru. Dlatego sprawa
                    informowania o tym, jak tragiczne mogą być skutki takiego wyboru nie może
                    pozostać jedynie sprawą wewnętrzną młodej osoby. Stąd też mój głos w dyskusji.

                    Mimo, że sam jestem wegetarianinem, przestrzegam Was przed pochopnym
                    angażowaniem się w spotkania i "wegetariańskie uczty" u wyznawców Hare Kryszna.
                    Od takich spotkań zaczęły się kontakty mojego syna z sektą. Jednak kiedy na
                    skutek tych wszystkich praktyk jak wielogodzinne mantry, niedobór snu czy
                    niedożywienie wylądował w szpitalu, nie okazali jemu żadnego współczucia i
                    wręcz utrudniali jego powrót do normalności. Kiedy stało się nieszczęście,
                    krisznaici zaczęli odwracać kota ogonem. Mówili, że ich kontakty z synem były
                    sporadyczne i on sam narzucił sobie takie ostre reguły.

                    Lech Rugała

            • Gość: Lech Re: Szanowni Dyskutanci - Lech to grzech??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 18:37
              Kilka słów o sekcie Sai Baby

              Sam Sai Baba opowiada, że tworzy przedmioty tak samo, jak Bóg stworzył świat.
              Szymon Dominiak-Górski, dziennikarz Nowego Kuriera, w swoim artykule
              zatytułowanym: "Puste dzieło boga" cytuje m.in. słowa Marcina, byłego
              wielbiciela Sai Baby (czterokrotnie odwiedzał swego Swamiego w Indiach), który
              był świadkiem materializacji proszku vibuti. Marcin twierdzi: "Vibuti na moich
              oczach się pojawiło i sypało się z obrazu. Kiedyś byłem przekonany, że dowodzi
              to boskości Baby, lecz teraz myślę, że mógł to być stan bliski hipnozie".
              Inny natomiast długoletni wyznawca Sai Baby, Szwed Conny Larsson twierdzi, że
              owe cuda to tylko triki. "Dowiedziałem się, że osoby będące blisko Sai Baby w
              jego aśramie i liderzy organizacji SATHYA SAI*) na całym świecie świadomie
              uczestniczą w zorganizowanym oszustwie na skalę ogólnoświatową. Na czym polega
              to oszustwo? Nie wspomnę tu o stronie finansowej, najgorsze jest to, że sam Sai
              Baba codziennie oszukuje świat swoimi materializacjami, począwszy od vibuti
              poprzez złoto, kamienie szlachetne, skończywszy na lingamie. Powiedziano nam,
              że materializuje się tu złoto i kamienie szlachetne jak rubiny i diamenty.
              Sprawdzając to potem u złotnika stwierdzono, że to po prostu zwykły metal i
              kawałki kolorowego szkła. Wszelkie pozornie zmaterializowane rzeczy zostały
              kupione w sklepach w Hydebad i okolicznych miejscowościach. Wszyscy liderzy
              wiedzą o tym oszustwie i prosili (a nawet grozili), bym nic nie mówił na ten
              temat."

              Cóż można w tej sprawie powiedzieć? Ano to, że coraz więcej młodzieży pozostaje
              w kręgu oddziaływania destrukcyjnych kultów. Niepokoi mnie ich zniewolenie
              złem. Bo przecież zło, że ludzie przestali wierzyć w Boga i w dobro, nie polega
              na tym, iż nie wierzą już w nic, ale że są gotowi uwierzyć we
              wszystko..Tymczasem w Polsce państwo stwarza warunki do działalności wszelkiego
              rodzaju zniewalających sekt i jednocześnie unika problemu pomocy ludziom
              poszkodowanym przez te organizacje.

              Wolność sumienia i wyznania to możność wyboru pomiędzy prawdą a fałszem, dobrem
              a złem. Wybór należy do nas, ale niestety nie tylko do nas, lecz także do
              naszych pokoleń należeć będą konsekwencje tego wyboru. Dlatego sprawa
              informowania o tym, jak tragiczne mogą być skutki takiego wyboru nie jest
              jedynie sprawą prywatną, ale powinny tym zająć się instytucje państwowe, tak
              jak to się dzieje np. w Niemczech czy we Francji. Dlatego i w Polsce państwo
              powinno również ponosić koszty zagwarantowanej konstytucyjnie wolności religii.

              Niewątpliwie tradycyjne kościoły mają nie tylko prawo, ale i w pewnym sensie
              obowiązek informować o zagrożeniach ze strony sekt, a także niejako stać na
              straży bezpieczeństwa swoich wiernych. Zagorzali poplecznicy sekt nazywają
              to: "nową krucjatą", "atakami na wolność religii" itp. Nawet gdyby przytoczyć
              im setki autentycznych świadectw i niezbitych dowodów szkodliwej społecznie
              działalności tzw. "nowych religii", nie jesteśmy w stanie ich przekonać. Będą
              automatycznie wszystko negować i do znudzenia podważać wszelkie fakty. Na tym
              właśnie polega ich umysłowe zniewolenie.

              *) Funkcję polskiego przedstawicielstwa sekty Sai Baby pełni STOWARZYSZENIE
              SATHYA SAI BABY z siedzibą w Opolu ul. Kardynała B.Kominga 10/5
            • Gość: komodor Re: Szanowni Dyskutanci - Lech to grzech??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.10.01, 11:58
              Lech to nie grzech. Grzech - co to jest??
              Lech to zacietrzewiony, zindokrynowany głupek do którego nie trafiają żadne
              argumenty. Tak jest zawsze kiedy wiara jest ważniejsza od rozumu.
              I to już koniec.Nigdy więcej nie zabiorę głosu w tym temacie i innym to
              polecam. Nic tak dobrze nie robi jak dyskusja z samym soba.
              • Gość: Ogorek Sekta Rycerzy Jedi - Swiadectwo Szkolne Ogorka IP: *.dip.t-dialin.net 11.10.01, 17:51
                Gość portalu: komodor napisał(a):

                > Lech to nie grzech. Grzech - co to jest??
                > Lech to zacietrzewiony, zindokrynowany głupek do którego nie trafiają żadne
                > argumenty. Tak jest zawsze kiedy wiara jest ważniejsza od rozumu.
                > I to już koniec.Nigdy więcej nie zabiorę głosu w tym temacie i innym to
                > polecam. Nic tak dobrze nie robi jak dyskusja z samym soba.

                ale Lech tez czlowiek, kogos musi nienawidzic, aby zyc...
                Zauwaz Lechu, ze bedziesz (sadzac po cytacie ponizej) mial pelne rece roboty...

                Cytat:
                "Bei einer Volkszählung in Großbritannien haben mehr als 10.000 Science-Fiction-
                Fans den für die "Star-Wars"-Filme frei erfundenen Jedi-Glauben als ihre Religion
                angegeben. Damit sei das Statistische Amt Großbritanniens gezwungen, bei der
                Frage nach der Religionszugehörigkeit vom kommendem Jahr an in seinen Formularen
                auch den Jedi-Glauben aufzulisten" dessen Mantra lautet: "Möge die Macht mit euch
                sein."

                Luzne, skrocone (i swobodne tlumaczenie):
                spis ludnosci w Wielkiej Brytanii wykazal, ze powyzej 10.000 fanow "Star Wars"
                podaje wire w Jedi jako "Religie". Urzad Statystyczne zostal przez to zmuszony,
                od przyszlego roku w formularzu statystycznym przy pytaniu o przynaleznosc
                religijna wymienic takze Wiare Jedi, ktorych Mantra brzmi "Oby moc byla z Toba"...

                He, he, Lechu - Rycerzom Jedi bym sie nie narazal... albo juz dzisiaj zapisz sie
                na lekcje szermierki i oby Moc byla z Toba...he, he,

                Niewyparzony Ale Rumiany Ogorek
              • Gość: Lech Gratuluję męskiej decyzji, komodor IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 21:16

                Gość portalu komodor napisał:

                "Nigdy więcej nie zabiorę głosu w tym temacie i innym to
                polecam."

                Gratuluję męskiej decyzji rezygnacji z tego, czego nigdy nie uczyniłeś.
                Przecież - podobnie jak tobie podobni dyskutanci - nie zabierałeś tu głosu na
                zadany temat.
                Już w pierwszym tekście założonego przeze mnie wątku zamieściłem wspólną
                relację tragedii jaką przeżyliśmy razem z moją Żoną po zwerbowaniu syna do
                sekty. Ani ciebie, ani też dyskutantantów o podobnej tobie mentalności ta
                sprawa zupełnie nie zainteresowała. Zaden z nich nie poprosił o bliższe
                wyjaśnienie opisanej historii.
                Interesuje was tylko zamieszczanie tekstów pełnych cynizmu, szyderstwa,
                inwektyw i niewybrednych ataków pod adresem przedstawianych tu kolejno
                tragicznych świadectw innych ludzi, których poznałem z bezpośrednich kontaktów
                z pokrzywdzonymi przez sekty.
                Mam nadzieję, że dotrzymasz słowa, a pozostali pójdą twoim śladem.
                Mam kontakty z ludźmi, którzy moje posty czytają i rozumieją istotę problemu.
                Są też tacy, którzy zabierają głos w dyskusji okazując ludzkie uczucia wobec
                ofiar destrukcyjnych kultów jak np. "Dagny" czy "Polo". Cieszę się. że sam
                zdecydowałeś się zrezygnować. Mam nadzieję, że pozostali szybko pójdą twoim
                śladem.

                Żegnam

    • Gość: Lech Kolejna relacja IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 23:04
      (z listu do Międzyresortowego zespołu ds. Nowych Ruchów Religijnych)

      Ojciec moich dzieci od ponad dwóch lat jest gorliwym wyznawcą Ruchu "Hare
      Kryszna". Przez to rozpadła się moja rodzina (sama wychowuję dzieci w wieku 5 i
      6 lat).

      Wszystko zaczęło się po odstawieniu przez niego alkoholu; zaczął "czegoś"
      szukać, a nie chciał skorzystać z fachowej pomocy Poradni Odwykowej. Odsunął
      się ode mnie i od dzieci, zajął się sobą i swoimi potrzebami. W tym trudnym dla
      siebie okresie spotkał wyznawców "Hare Kryszna"... Wciągnął się w to bardzo
      szybko i - co najgorsze - wciągał w to nasze dzieci. Mimo, że wyprowadził się
      od nas, bardzo często zabierał dzieci do tzw. świątyni, gdzie odbywały się
      rytualne msze, a dzieci stawały się świadkami obrzędów. Zabraniał im jeść mięso
      i straszył, że zmienią się w tygrysy jak będą je jadły, malował im "znaki boga"
      na czołach i godzinami kazał słuchać rytualnej muzyki w zamkniętym i oczadzonym
      kadzidełkami pokoju.

      Zostałam zmuszona do podjęcia kroków w celu ograniczenia jego władzy
      rodzicielskiej poprzez zmniejszenie wizyt u dzieci i tu napotkałam poważne
      problemy. Otóż jest on policjantem w Komendzie Powiatowej Policji. Nikt nie
      chciał mi pomóc, byłam u prokuratora i w Ośrodku Przeciwko Przemocy w Rodzinie,
      pisałam do Komendy Wojewódzkiej Policji. Na moją prośbę przyjechała pani
      psycholog z KWP, ponieważ swoje praktyki religijne odprawiał w czasie pracy
      (oczadział się kadzidłami, odmawiał mantry i namawiał swoich kolegów do
      uczestnictwa w ruchu "Hare Kryszna"). Chodził w łachmanach po naszym
      miasteczku, sprzedawał książki i kadzidełka dla ruchu "Hare Kryszna". Bałam
      się, że straci pracę. Został przeniesiony na inne stanowisko, ale książkami i
      kadzidełkami nadal handluje (prawdopodobnie bez zezwolenia), tyle że w innych
      miejscowościach. W odpowiedzi KWP ze zdumieniem przeczytałam, że jego praca
      policjanta nie koliduje z wyznawaną przez niego religią.

      Walczyłam o dzieci prawie dwa lata. Najpierw założyłam sprawę o przydzielenie
      mi władzy rodzicielskiej, ponieważ zabierał mi dzieci i nawet w obecności
      policji nie chciał ich oddać. Sąd był dla niego bardzo przychylny (...)
      Braliśmy dwukrotnie udział w badaniach w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno -
      Konsultacyjnym, gdzie jednakże nie wzięto pod uwagę skutków jego przynależności
      do organizacji "Hare Kryszna".

      Przyznano mi władzę rodzicielską, lecz zmuszona byłam dalej ograniczać ojcu
      wizyty u dzieci, ponieważ z dnia na dzień stawał się dla nich bardziej
      niebezpieczny. W tym przypadku również braliśmy wszyscy udział w takich samych
      badaniach. Sąd przyznał mu prawo odwiedzin u dzieci dwa razy w tygodniu po trzy
      godziny i tylko w miejscu zamieszkania.

      Obecnie rzadko przychodzi do dzieci, ponieważ nie może wdrażać swoich praktyk
      religijnych w ich życie, a to nie daje jemu sensu widzenia się z nimi. Jest w
      ruchu "Hare Kryszna" od ponad dwóch lat i brnie w to coraz głębiej. Jest
      nadmiernie wychudzony i dostał szkorbutu. Ja nie jestem w stanie mu pomóc,
      ponieważ jego rodzina (matka i bracia) nie chcą ze mną współpracować, a wręcz
      to mnie obwiniają o wszystkie niepowodzenia w rodzinie.

      Wszystko to uważam za swoją i moich dzieci tragedię. Straciły one ojca i
      zrozumiały już, że nie mogą na niego liczyć, a nawet wstydzą się za niego.

      Uważam również, że problem, który poruszyłam, w naszym środowisku jest nieznany
      i nikt sobie nie zdaje sprawy z niebezpieczeństwa, jakie przynoszą ze sobą
      różnego rodzaju pseudoreligie. Sądzę, że istnieje pilna potrzeba zmiany
      przepisów w stosunku do sekt, które powinny zapobiegać zjawiskom patologicznym.

      Barbara G.
      • Gość: menel Re: Kolejna relacja IP: 192.168.0.* / *.szpital.olkusz.pl 14.10.01, 04:16
        Człowiek jest wolny i może należec do organizacji i zwiazków jakie mu sie
        podobają. Katolicyzm 20 wieków temu tez był traktowany jak sekta,....Religie
        musiały powstać - ludzie nie umieli sobie wytłmaczyc mechanizmów rządzących
        światem - BOg był nie tylko Stwórcą - ale przede wszystkim sprawcą -
        wszystkiego co sie działo a czego nie umiano sobie wytłumaczyc; obecnie Kościól
        obumiera m. innymi przez pazerność i materializm księży i biskupów- to widac-
        oni sami nie wierza w to co głoszą.Co miał do powiedzenia Papież w dniu zamachu
        na WTC? - nic. Teraz ogłasza sie modły za ofiary...dyskoteki też ruszyły;
        jakiekolwiek słowa modlitwy, usprawiedliwienia zrządzeniem Boskim takiej
        tragedii W DNIU ZAMACHU BYŁO ŚMIESZNE- i jest to wg.mie dowód na brak sensu
        wiary w jakąkolwiek religie.. Wszelkie żródło zła na świecie to nietolerancja
        związany z wyznaniami- walka o wpływy i kasę.Teraz bedziemy świadkami wojny
        katolicy - islamisci - jaja na kółkach. Życze zdrowia wszystkim tym którzy
        nadzieje pokładaja w BOgu (Jahwe, Budda, Mahomet itd.*niepotrzebne skreslić)
        frugo3@hoga.pl
        • Gość: Lech Re: Kolejna relacja IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 18:28
          menel napisał (a):

          "Człowiek jest wolny i może należec do organizacji i zwiazków jakie mu sie
          podobają."

          Ale też lepiej aby wiedział, jakie jest prawdziwe oblicze organizacji do której
          przystępuje, jaka jest jej prawdziwa przeszłość i jakich metod grupa używa do
          pozyskiwania swych członków. A werbownicy sekty na ogół o tym nie mówią.
          Przecież mało kto by świadomie przystąpił do grupy, o której by wcześniej
          wiedział, że pod pozorem np. troski o rozwój duchowy swoich członków wykorzysta
          ich fizycznie, psychicznie i finansowo. Stąd też zamieszczane przeze mnie
          relacje osób pokrzywdzonych przez sekty.
          • Gość: Sekciarz Re: Kolejna relacja IP: 159.107.89.* 15.10.01, 09:41
            Gość portalu: Lech napisał(a):

            > Stąd też zamieszczane przeze mnie relacje osób pokrzywdzonych przez sekty.

            Relacje zamieszczane przez Pana są ciekawe o tyle o ile ludzie bardzo lubią w
            dzisiejszych czasach obnażanie intymności. Do niedawna upublicznianie takich
            jednostronnych relacji było domeną wyłącznie prasy bulwarowej i synonimem złego
            gustu. Dzisiaj należy to już niemal do dobrego tonu, a w ogóle najlepiej byłoby
            gdyby w domu u Lecha lub innych ekshibicjonistów założyć kamery internetowe
            podłączone do forum GW. Ironizuję, aby wykazać absurd stosowanej praktyki -
            daleki jestem od chęci tuszowania np. przemocy domowej, ale wywlekanie na
            publiczne forum dyskusyjne kontrowersyjnych tragedii rodzinnych jest moralnie
            dwuznaczne i raczej świadczy o chęci dołożenia byłemu mężowi i sekcie niż o
            czymkolwiek innym. Przecież wg przytoczonej relacji nawet fakt rzucenia alkoholu
            przez ex-męża został napiętnowany negatywnie. Lepiej byłoby gdyby pozostał
            alkoholikiem, byleby tylko nie występował z KK ?
            Nie bez przyczyny przewody spraw rozpatrywanych przez sądy rodzinne otoczone są
            tajemnicą z urzędu - po to, żeby takie relacje nie zaczynały żyć własnym życiem i
            nie uniemożliwiały skłóconym małżonkom przyszłego pogodzenia się.
            Bo gdyby komukolwiek zależało na poważnym rozpatrzeniu tematu, to
            1) autorka relacji powinna sama wziąć udział w dyskusji, bez pośrednictwa Lecha
            2) główny oskarżony - "ojciec dzieci autorki relacji" powinien mieć szansę obrony
            3) podana byłaby data tej relacji i stan dzisiejszy tej rodziny - jest wysoce
            prawdopodobne, że sytuacja zaistniała dłuższy czas temu, a w międzyczasie
            sytuacja w rodzinie mogła się zmienić.

            Lechu, kolejny raz wykazałem kontraproduktywność Pańskich antysekciarskich
            relacji - rozumiem, że dalej idzie Pan w zaparte ?

            Pozdrawiam. Sekciarz.
            • Gość: kato Re: Kolejna relacja IP: 212.244.77.* 15.10.01, 12:19
              Mam kilka pytan,które nasuwaja sie po przeczytaniu watku
              -gdzie Lech napisał, że jest katolikiem?
              -co to jest tolerancja?
              -co to jest demokracja?
              -czy kazdy może pisac swobodnie na jaki temat ma ochote na tym forum ?
              -i czemu odmawiacie tego Lechowi?jak to sie ma do bronionej przez Was
              tolerancji?
              Pozdro.
              • Gość: Sekciarz Re: Kolejna relacja IP: 159.107.89.* 15.10.01, 13:03
                Gość portalu: kato napisał(a):

                > Mam kilka pytan,które nasuwaja sie po przeczytaniu watku
                > -gdzie Lech napisał, że jest katolikiem?

                Przyznał we wcześniejszych wątkach. Nie dość, że katolikiem, co nie jest przecież
                grzechem, ale zaangażowanym, wojującym i formalnie stowarzyszonym antysekciarzem.

                > -co to jest tolerancja?
                > -co to jest demokracja?

                sprawdź w encyklopedii

                > -czy kazdy może pisac swobodnie na jaki temat ma ochote na tym forum ?

                Pewnie, że może, ale musi liczyć się z reakcjami innych forumowiczów. Forum służy
                z definicji do dyskusji, ale Lech nie podejmuje żadnej dyskusji ze stawianymi mu
                zarzutami i za to najbardziej jest krytykowany.

                > -i czemu odmawiacie tego Lechowi?

                Ja mu niczego nie odmawiam, tylko wzywam do dyskusji, a on pozostaje przy
                propagandzie.

                >jak to sie ma do bronionej przez Was tolerancji?

                Chciałbym go przekonać przy pomocy rzeczowej dyskusji i nie daję wiary tym,
                którzy twierdzą, że Lech jest niereformowalny.

                Pozdrawiam. Sekciarz.
                • Gość: Lech Re: Kolejna relacja IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.01, 20:09
                  Oto kilka wybranych drastycznych przykładów tragedii związanych z działalnością
                  sekt, jedne z wielu, które zdarzyły się w Polsce:

                  - 1995 młodzi ludzie popełnili na terenie dawnego radomskiego dwa samobójstwa.
                  16-latkowie, którzy zabili się wspólnie, mieli twarze pomalowane na czarno, a
                  na czołach wymalowane krzyże

                  - 1996 w Opolu 15-letnia dziewczynka zamordowała swoją babcię. Nastolatka
                  związana była z subkulturą satanistyczną

                  - 1997 samobójstwo popełnili dwaj uczniowie szkół średnich w Białej Podlaskiej.
                  Samobójstwo trzeciego zostaje udaremnione. Wszyscy uprawiali praktyki
                  satanistyczne

                  - 1998 w Pile 20-latek, przywódca grupy satanistycznej zabił własną matkę, a
                  następnie wraz trzema wyznawcami tej grupy chciał podpalić i wysadzić w
                  powietrze dom w którym mieszkał, by "przejść przez bramę ognia"

                  - 1999 w Rudzie Śląskiej dwaj 19-latkowie dokonali rytualnego zabójstwa 19-
                  letniej dziewczyny i 17-latka

                  - 1999 Sąd Rejonowy w Ełku skazuje na więzienie dwóch satanistów. Obaj
                  odpowiadali za znieważenie ludzkich zwłok

                  - 1999 Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa gromadzi dokumenty, które staną się
                  podstawą do wykluczenia lokatora spółdzielni, 20-latka związanego z grupą
                  satanistyczną, z powodu zastraszania współlokatorów i zakłócania spokoju,
                  libacji w mieszkaniu i na klatce schodowej, mordowania zwierząt
                  podczas "czarnych mszy"

                  - 2000 w Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej toczy się proces przeciwko trzem
                  wyznawcom diabła. W przeciągu kilku lat dopuścili się bezczeszczenia ludzkich
                  szczątek, profanacji grobów i niszczenia mienia kościelnego. Dowodami w
                  śledztwie są m.in. "akcesoria" odnalezione w piwnicy jednego z oskarżonych.
                  Znaleziono czaszki, krzyże, szaty liturgiczne oraz notatnik dokumentujący
                  poczynania grupy...

                  Oczywiście - zdaniem popleczników sekt - w każdym takim przypadku winni są
                  rodzice, a nie praktyki wyznaniowe sekt. Ponadto - ich zdaniem - niepotrzebne
                  są działania profilaktyczne państwa w celu uświadomienia społeczeństwa o
                  zagrożeniach jak również zbędne są stowarzyszenia przeciwdziałające takim
                  zjawiskom, jak np. Ruch Obrony Rodziny i Jednostki.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: snajper Re: Kolejna relacja IP: *.waw.cdp.pl 22.10.01, 15:01
                    Gość portalu: Lech napisał(a):

                    > Oto kilka wybranych drastycznych przykładów tragedii związanych z działalnością
                    >
                    > sekt, jedne z wielu, które zdarzyły się w Polsce:
                    >
                    > - 1995 młodzi ludzie popełnili na terenie dawnego radomskiego dwa samobójstwa.
                    > 16-latkowie, którzy zabili się wspólnie, mieli twarze pomalowane na czarno, a
                    > na czołach wymalowane krzyże

                    Co pewien czas prasa donosi o samobójstwiach młodych ludzi, załamanych niezdanym
                    egzaminem. Czy uważasz, że z tego powodu należy skasować szkoły ?

                    > - 1996 w Opolu 15-letnia dziewczynka zamordowała swoją babcię. Nastolatka
                    > związana była z subkulturą satanistyczną

                    Nastolatki mordują (także osoby z najbliższej rodziny) będąc członkami kościoła
                    katolickiego. Np głośna sprawa młodocianego mordercy, ktróry bezpośrednio po
                    zabójstwie poszedł i służył do mszy jako ministrant. Czy subkultura katolicka
                    jest kryminogenna ?

                    > - 1997 samobójstwo popełnili dwaj uczniowie szkół średnich w Białej Podlaskiej.
                    > Samobójstwo trzeciego zostaje udaremnione. Wszyscy uprawiali praktyki
                    > satanistyczne

                    Pewnie także chodzili do kościoła, słuchali muzyki, kłócili się z rodzicami,
                    kochali dziewczyny. Co było przyczyną samobójstwa ? Skąd wiesz, że to była ich
                    religia, a nie co innego ?

                    > - 1998 w Pile 20-latek, przywódca grupy satanistycznej zabił własną matkę, a
                    > następnie wraz trzema wyznawcami tej grupy chciał podpalić i wysadzić w
                    > powietrze dom w którym mieszkał, by "przejść przez bramę ognia"

                    Chciał ? A może także zabić jedynie chciał ?

                    > - 1999 w Rudzie Śląskiej dwaj 19-latkowie dokonali rytualnego zabójstwa 19-
                    > letniej dziewczyny i 17-latka

                    Dwoe dziewczyny zabiły swoją szkolną koleżankę, >bo jej nie lubiły<. Zamykamy
                    szkoły ?

                    > - 1999 Sąd Rejonowy w Ełku skazuje na więzienie dwóch satanistów. Obaj
                    > odpowiadali za znieważenie ludzkich zwłok

                    A czego oczekujesz od wyznawców szatana ? Chyba rozmawialiśmy o kościołach,
                    szczególną uwagę zwracając na kościół HK. Co z tym wspólnego mają sataniści ?
                    Podaj jeszcze parę przykładów zabójstw wykonanych przez płatnych morderców. Będą
                    one tak samo na temat.

                    > - 1999 Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa gromadzi dokumenty, które staną się
                    > podstawą do wykluczenia lokatora spółdzielni, 20-latka związanego z grupą
                    > satanistyczną, z powodu zastraszania współlokatorów i zakłócania spokoju,
                    > libacji w mieszkaniu i na klatce schodowej, mordowania zwierząt
                    > podczas "czarnych mszy"

                    Ofiara baranka to też mordowanie zwierząt ? Polecam lekturę Pisma Świętego.

                    > - 2000 w Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej toczy się proces przeciwko trzem
                    > wyznawcom diabła. W przeciągu kilku lat dopuścili się bezczeszczenia ludzkich
                    > szczątek, profanacji grobów i niszczenia mienia kościelnego. Dowodami w
                    > śledztwie są m.in. "akcesoria" odnalezione w piwnicy jednego z oskarżonych.
                    > Znaleziono czaszki, krzyże, szaty liturgiczne oraz notatnik dokumentujący
                    > poczynania grupy...

                    Dajesz przykłady praktyk satanistycznych a wnioski upogólniasz na kościoły,
                    zrównując je z satanizmem. To tak, jakby wymienić wady malucha i na tej podstawie
                    twierdzić, iż każdy samochód ma te wady. Mercedes też. Postępowanie takie jest po
                    prostu nieuczciwe, ale Ciebie to nie obchodzi. Poświęciłeś uczciwość w imię
                    swojej krucjaty.

                    > Oczywiście - zdaniem popleczników sekt - w każdym takim przypadku winni są
                    > rodzice, a nie praktyki wyznaniowe sekt. Ponadto - ich zdaniem - niepotrzebne
                    > są działania profilaktyczne państwa w celu uświadomienia społeczeństwa o
                    > zagrożeniach jak również zbędne są stowarzyszenia przeciwdziałające takim
                    > zjawiskom, jak np. Ruch Obrony Rodziny i Jednostki.
                    >
                    > Pozdrawiam

                    Niestety, nie liczę na merytoryczną odpowiedź - nie leży ona w zakresie Twoich
                    możiwości.

                    Także pozdrawiam.
                • krotki Re: Kolejna relacja 20.10.01, 11:55
                  Gość portalu: Sekciarz napisał(a):

                  nie daję wiary tym,
                  > którzy twierdzą, że Lech jest niereformowalny.
                  >
                  > Pozdrawiam. Sekciarz.

                  i w tym sie mylisz!!! dlatego ignoruj Lecha sam widzisz że on nie dyskutuje tylko
                  daje świadectwa!! zatem szkoda na niego czasu i dodatowo pisząc robi się mu tym
                  tylko przysługe watek na topie!!
                  Pozdrawiam
      • Gość: snajper Re: Kolejna relacja IP: *.waw.cdp.pl 22.10.01, 15:19
        I znów zanudzasz nas kolejną relacją pokrzywdzonej w swoim mniemaniu osoby. Ja
        też mógłbym epatować czytelników kolejnymi relacjami żon katowanych przez mężów
        i postulować na tej podstawie likwidację małżeństw. Mógłbym publikować kolejne
        wstrząsające relacje z wypadków samochodowych, postulując na ich podstawie
        zakaz jeżdżenia samochodami. Mógłbym opisywać kolejne przykłady stosowania
        przemocy w szkole i na ich podstawie postulować likwidację szkół. Nie robię
        tego, bo takie przykłady nie są powodem do likwidacji, lub ostrzegania przez
        państwo przed szkołami, samochodami, małżeństwami, kościołami. Takie
        publikowanie kolejnych relacji jest po prostu nudne i nic nie wnoszące.
        Rozumiem, iż uważasz, że masz misję do spełnienia, ale normalnych ludzi Twoje
        wywody po prostu nudzą. Publikuj sobie ile chcesz relacji dziesięć czy
        czterdzieści. One niczego nie dowodzą poza tym, iż niektórzy ludzie są źli.
        Niezależnie od tego czy należą do jakiegoś kościołą, czy są niewierzącymi. A
        tego nie zmienisz swoimi relacjami. Chcesz, publikuj dalej, jeśli sprawiua Ci
        to przyjemność, ale np ja żadnej >relacji< już nie przeczytam. Będę je omijał,
        tak jak inni forumowicze.
        Życzę dużo zdrowia.
        • Gość: p Re: Kolejna relacja-snajp IP: 212.244.77.* 22.10.01, 15:26
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > I znów zanudzasz nas kolejną relacją pokrzywdzonej w swoim mniemaniu osoby. Ja
          > też mógłbym epatować czytelników kolejnymi relacjami żon katowanych przez mężów
          >
          > i postulować na tej podstawie likwidację małżeństw. Mógłbym publikować kolejne
          > wstrząsające relacje z wypadków samochodowych, postulując na ich podstawie
          > zakaz jeżdżenia samochodami. Mógłbym opisywać kolejne przykłady stosowania
          > przemocy w szkole i na ich podstawie postulować likwidację szkół. Nie robię
          > tego, bo takie przykłady nie są powodem do likwidacji, lub ostrzegania przez
          > państwo przed szkołami, samochodami, małżeństwami, kościołami. Takie
          > publikowanie kolejnych relacji jest po prostu nudne i nic nie wnoszące.
          > Rozumiem, iż uważasz, że masz misję do spełnienia, ale normalnych ludzi Twoje
          > wywody po prostu nudzą. Publikuj sobie ile chcesz relacji dziesięć czy
          > czterdzieści. One niczego nie dowodzą poza tym, iż niektórzy ludzie są źli.
          > Niezależnie od tego czy należą do jakiegoś kościołą, czy są niewierzącymi. A
          > tego nie zmienisz swoimi relacjami. Chcesz, publikuj dalej, jeśli sprawiua Ci
          > to przyjemność, ale np ja żadnej >relacji< już nie przeczytam. Będę je om
          > ijał,
          > tak jak inni forumowicze.
          > Życzę dużo zdrowia.

          Chyba jednak niwiele osób omija ten watek skoro "zaliczył on" juz tyle postów.
          Twoje przykłady sa do kitu. Samochody tworzy sie w celu jazdy ,a nie w celu
          zabijania ludzi. Jesli załozeniem produkcji samochodów byłoby zabijanie to nie
          nalezałoby ich produkowac (no chyba że jako broń na wojnę). Tak samo z róznymi
          organizacjami.Jesli w załozeniach maja one zniszczenie człowieka(np.rytualne
          zabijanie jak u satanistów)to należy je tepić. Jednak egoisci rozumieja to
          dopiero wtedy kiedy dotyka ich to osobiście.Wczesniej sa za szeroko pojęta
          pseudotolerancją.
          Pozdro.

          • Gość: snajper Re: Kolejna relacja-snajp IP: *.waw.cdp.pl 22.10.01, 17:02
            Gość portalu: p napisał(a):


            > Chyba jednak niwiele osób omija ten watek skoro "zaliczył on" juz tyle postów.

            Pisałem o omijaniu relacji pseudo-poszkodowanych, a nie o omijaniu wątku.

            > Twoje przykłady sa do kitu. Samochody tworzy sie w celu jazdy ,a nie w celu
            > zabijania ludzi.

            Kościoły tworzy się w celu zbawiania ludzi a nie w celu ich wykorzystywania.

            > Jesli załozeniem produkcji samochodów byłoby zabijanie to nie
            > nalezałoby ich produkowac (no chyba że jako broń na wojnę). Tak samo z róznymi
            > organizacjami.Jesli w załozeniach maja one zniszczenie człowieka(np.rytualne
            > zabijanie jak u satanistów)to należy je tepić.

            Oczywiście. Tylko że np HK nie ma w swoich założeniach zabijania ludzi.

            > Jednak egoisci rozumieja to
            > dopiero wtedy kiedy dotyka ich to osobiście.Wczesniej sa za szeroko pojęta
            > pseudotolerancją.
            > Pozdro.

            Pozdrawiam.
            • Gość: wert Re: Kolejna relacja-snajp IP: 158.75.15.* 22.10.01, 17:50
              Snajper daj spokój polemika z Lechem i jmu podobnymi to strata czasu A o
              przykładach zawsze można pisac że do kitu np. ja twierdze że do kitu jest ten
              wątek bo tylko Lech w nim co jakiś czas pisze a ktos niepatrznie mu odpisze i
              on sie cieszy. Ja go tylko czytałem ale obiecałem sobie że jak przekroczy 200
              to sie odezwe a jak 500 to napisze by go skasowali bo ponad 30% postóe jest od
              Lecha i osób pod które sie podszywa.


              Pa
              • Gość: p Re: Kolejna relacja-snajp IP: 212.244.77.* 23.10.01, 07:58
                Gość portalu: wert napisał(a):

                > Snajper daj spokój polemika z Lechem i jmu podobnymi to strata czasu A o
                > przykładach zawsze można pisac że do kitu np. ja twierdze że do kitu jest ten
                > wątek bo tylko Lech w nim co jakiś czas pisze a ktos niepatrznie mu odpisze i
                > on sie cieszy. Ja go tylko czytałem ale obiecałem sobie że jak przekroczy 200
                > to sie odezwe a jak 500 to napisze by go skasowali bo ponad 30% postóe jest od
                > Lecha i osób pod które sie podszywa.

                Jesli chodzi o ścisłość...pod kogo Lech sie podszywa??(przykłady?)
                >
                >
                > Pa

                • Gość: wert Re: Kolejna relacja-snajp IP: 158.75.15.* 23.10.01, 16:08
                  Gość portalu: p napisał(a):


                  > Jesli chodzi o ścisłość...pod kogo Lech sie podszywa??(przykłady?)
                  > >
                  > >
                  > > Pa
                  >

                  Masz racje słowo podszywa jest nie na miejscu bo on sie nie podszywa tylko uzywa
                  kilku nicków np. Lech , Zofia ( to Jego żona. - pisze o tym )w tenb sposób
                  fikcyjnie mnozy sobie stronników robi to z tego samego adresu. To samo robił w
                  wątku kochnia wegetariańska.

                  Zresza Ty czyli "p" to przecież "polo" Nie piszesz dalej nic po "p" z lenistwa
                  czy przyswoiłeś sobie nauki Lecha ??
                  Zreszta nie zdiwiłbym sie że polo i Lech to ta sama osoba - zbyt wiernopoddańczy
                  jesteś jako polo w stosunku do Lecha alebo masz takie samo zdanie i
                  przeżycia!!!!! albo ?????????
    • Gość: Lech Definicja sekty? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.01, 13:23
      Uważajmy na niektórych ekspertów i ich opinie!

      Tak oto definiuje pojęcie sekty "Trybuna" z dnia 5.07.2000, czym wprowadza
      zamęt i dezorientację w społeczeństwie odnośnie problemu zagrożeń ze strony
      współczesnych sekt i kultów destrukcyjnych: "- Najlepszą definicją słowa
      <<sekta>> jest ta, zamieszczona w słowniku. Mówi ona o sekcie jako grupie
      oddzielonej od większej całości, która zaczyna iść własną drogą. W Polsce słowo
      <<sekta>> ma oczywiście znaczenie pejoratywne, gdyż największa z nich, Kościół
      katolicki, zwalcza inne i czyni to w sposób bardzo ekspansywny - powiedział
      TRYBUNIE dr Andrzej Samson, socjolog."

      Otóż ta "definicja" jest nie do przyjęcia. Każdy człowiek odrywa się kiedyś od
      całości. Argumentowanie Kościołem jest chybione, aczkolwiek Kościół katolicki u
      zarania swych dziejów istotnie oderwał się od większej całości, jaką była
      społeczność żydowska. Ale i ta społeczność żydowska też kiedyś oderwała się pod
      przywództwem Mojżesza od większej społeczności egipskiej. To było jednak bardzo
      dawno temu, a przecież musimy żyć teraźniejszością, w której pojawił się
      problem współczesnych sekt. Wszyscy się od czegoś odrywamy i z tego nic nie
      wynika, to jest prawo życia. Młody człowiek odrywa się od ojca i matki i
      zakłada własną rodzinę... Odrywaniem się, czy "innością" nie można tłumaczyć
      funkcjonowania współczesnych sekt kryminogennych. Zabójca też przecież odrywa
      się od społecznych pojęć o cenie i wartości życia. Bzdurą totalną jest
      lekceważenie definicji i odsyłanie do słownika. W słownikach i encyklopediach
      przeczytacie Państwo, że sekta - to odłam jakiejś religii. Według słownikowej
      definicji w interpretacji Samsona każda, nawet dominująca religia jest sektą.
      Bo kiedy sięgniemy w przeszłość, to dowiemy się, że jej powstanie wiąże się z
      oddzielaniem od czegoś... Nonsens, a raczej częściowy nonsens, bo słowo "sekta"
      jest wieloznaczne. Po części sekty - to odłamy religii, każdej (!!!).

      Ale jest drugie oblicze słowa "sekta", gdzie o odłamach nie może być mowy bo
      pseudoideologia takich sekt jest zaprzeczeniem każdej religii. Na przykład :
      religie (wszystkie) mówią o tym, co jest dobrem, a co złem. Sekty (niektóre)
      twierdzą coś absolutnie przeciwnego. Wiele grup orientalnych za przedmiot
      uwielbienia obrało uosobienie zła. Owo sacrum często jest przed społeczeństwem
      skrzętnie ukrywane. Np. w ruchu Hare Kryszna i Misji Czaitanii panuje
      specyficzna filozofia: "cokolwiek zrobione dla Kryszny jest dobre". Dla dobra
      sekty trzeba kłamać, oszukiwać ludzi a nawet własnych rodziców uważać
      za "demony". Ale są też grupy, które się z tym wcale nie kryją, np. sataniści.
      I jakiż to "odłam". Czy ogień jest odłamem wody?

      Na co dzień w swojej pracy mam niejednokrotnie styczność z prawem, więc wiem
      (nie sądzę, ale wiem), że ścisłość definicji ma ogromne znaczenie. Na tej
      ścisłości opiera się pojęcie praworządności. Większość dzisiejszych przepisów
      prawa swój początek bierze od religii, a konkretnie od dekalogu. Nie wolno tego
      lekceważyć. Dlatego wyrażam w tym miejscu oburzenie faktem odsyłania do
      słownika i mętnego wywodu o "odrywaniu się". Każdy ruch się od czegoś odrywa.
      Ja i inne osoby, też starają się oderwać od marazmu, jaki występuje na odcinku
      problematyki sekt. Odrywamy się od bierności, obojętności, lekceważenia. Czy
      jesteśmy z tego powodu sektą ? Co Panowie o tym sądzą?

      Pozdrawiam

      Lech R u g a ł a
      Ruch Obrony Rodziny i Jednostki
    • Gość: ,) Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.01, 18:32
      ,)
    • Gość: AS Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 31.10.01, 22:10
      Coście tak wszyscy zamilkli?
      • Gość: Ogorek Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.01, 08:24
        Gość portalu: AS napisał(a):

        > Coście tak wszyscy zamilkli?

        A o czym tu jeszcze gadac?
        Wszyscy sa za a nawet przeciw.
        A (K)Lech jest tylko przeciw... :)

        Oguras Rubarzny
        • Gość: AS Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.11.01, 08:39
          Gość portalu: Ogorek napisał(a):

          > Gość portalu: AS napisał(a):
          >
          > > Coście tak wszyscy zamilkli?
          >
          > A o czym tu jeszcze gadac?
          > Wszyscy sa za a nawet przeciw.
          > A (K)Lech jest tylko przeciw... :)
          >
          > Oguras Rubarzny

          To się grubo mylisz naiwniaku, bo ja też jestem przeciw i zdecydowanie popieram
          Lecha. A takich jak ty mącicieli mam w głębokim poważaniu.


    • Gość: ))) Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 08:36
      )))
    • a-r Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA 13.11.01, 10:35
      Dzięki za te szczere zwierzenia. Zaczynam dostrzegać ogromną przepaść między
      przepojonym szczerymi chęciami wegetarianizmem, a tym czymś, w co wciągają
      ludzi niektóre sekty.
    • liama Re: SEKTY - EKSPANSJA ZŁA 30.07.02, 08:33
      Przepraszam Was, Drodzy PT Forumowicze za moje donosy do redakcji GW i administracji tego Forum!
      Zorro mial racje! Jestem stara qurva z burdelu Daily Planet w Melbourne, byla
      cenzorka obyczajowo-polityczna z ul. Mysiej (stad u mnie te ciagotki do
      cenzury)...
      Za zarazenie Adasia Michnika, mego ulubionego klienta AIDSem (podczas jego
      ostatniego pobytu w Melbourne), zostalam wywalona z burdelu i teraz jestem
      szefem kooperatywy zrzeszajacej ulicznice czyli "street sex workers" w
      dzielnicy portowej Melbourne (St. Kilda). Wszyscy polscy marynarze mnie znaja,
      bo me polskie przeklenstwa slychac nawet w Port Melbourne (obecnie elegancka
      dzielnica nad zatoka), a nawet w City (kilka minut jazdy
      szybkim tramwajem)...
      Obiecuje poprawe! No more donosow!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka