Dodaj do ulubionych

Dlaczego Tusk nie wygrał?

    • veri2 Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 14:13
      media ma potezna sile przebicia.wszyscy czytaja gazety ,ogladaja
      telewizje,proste jest, ze faworytem ich byl pan Tusk,ale prawda jest
      jedna :wiecej jest w Polsce biednych i to oni wygrali.teraz poczekamy i
      zobaczymy czy pan Kaczynski dotrzyma slowa i dobierze sie "biznesmenom za
      spoleczne pieniadze"do d...
    • politblog Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 14:34
      I po co te analizy? Po co ta żałosna "kampania powyborcza"? Ta retoryka:"wywijanie cepem" i "o zgrozo"? Tak trudno pogodzić się z faktem, że wygrał kandydat bardziej doświadczony politycznie, lepiej wykształcony, starszy i potrafiący lepiej, konsekwentnie i inteligentnie prowadzić trudną kampanię? Choć przecież nie bez wad, i nie doskonały , ale Lech Kaczyński jest prezydentem RP i racjonalnie myślący człowiek (nie mówiąc już o patriotyzmie) powinien konstruktywnie włączyć się w jakieś sensowne, wartościowe działanienie a nie lamentować, nie jątrzyć i nie wymyslać lichych racjonalizacji, pseudo-racji dla "wyjaśnienia" wyimaginowanej katastrofy.
      • m15 Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 15:08
        politblog napisał:

        > I po co te analizy? Po co ta żałosna "kampania powyborcza"? Ta
        retoryka:"wywija
        > nie cepem" i "o zgrozo"? Tak trudno pogodzić się z faktem, że wygrał kandydat
        b
        > ardziej doświadczony politycznie, lepiej wykształcony, starszy i potrafiący
        lep
        > iej, konsekwentnie i inteligentnie prowadzić trudną kampanię? Choć przecież
        nie
        > bez wad, i nie doskonały , ale Lech Kaczyński jest prezydentem RP i
        racjonalni
        > e myślący człowiek (nie mówiąc już o patriotyzmie) powinien konstruktywnie
        włą
        > czyć się w jakieś sensowne, wartościowe działanienie a nie lamentować, nie
        jątr
        > zyć i nie wymyslać lichych racjonalizacji, pseudo-racji dla "wyjaśnienia"
        wyima
        > ginowanej katastrofy.
        pan pacewicz jest jest nieobliczalny ,dawno nie czytalem wiekszych
        idiotyzmów "obawa przed pedalami terrorystami",tylko taka brukowa gazeta moze
        zatrudniac takich kretynów
    • wojtek2784 Re:Tusk nie wygrał - bo przegrał ... 25.10.05, 14:38
      Arogancja sztabu wyborczego PO, była powszechnie dostrzegana. Media były
      stronnicze , a firmy badające opinię naciągały sondaże kierując się tylko w
      stronę dużych miast. Nawet telewizja publiczna nie mogła się powstrzymać od
      faworyzowania Tuska. Wyborcy są uważniejszymi obserwatorami od zacietrzewionych
      polityków.
    • aekielski Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 15:11
      Wydaje mi się, że w artykule zbyt duzy nacisk kładzie się na moc siły
      perswazji.Ludzi, którzy jej ulegają jest niewielki procent.Większość nauczyła
      się już reguł gry wyborczej.Dalsza nagonka na Leppera stosowana nagminnie
      przysporzy mu tylko zwolenników.Nie chciałbym, by za 4 lata wojna domowa
      rozstrzygała o kształcie politycznym Polski. A na to się zanosi, gdyż pazerność
      kapitału nie ma granic.
      • zenek68 i kto teraz bedzie bronil cyklistow niskopiennych 25.10.05, 15:15
        ktorych jest trzech w oszmianskim powiecie...co stanowi 0.00000003% mniejszosci
        seksulnych w tymze ...
    • mordzinas Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 15:16
      indianski napisał:

      > Rownie dobrze mozna zapytac dlaczego NSDAP wygrala w 1933

      I czego pleciesz bzury faszystowsowski imbecylu???
      Sam jesteś faszystą ,który nienawidzi demokracji.
      Innych wyzywasz a sam jesteś śmieciem.
      Faszstowsko -bolszewickim śmieciem.
      Słowa pogardy oschle przesyłam.
    • tadeusz1965 Jak media pomagaly Tuskowi. 25.10.05, 15:20
      Teresa Kuczynska w Tygodniku Solidarnosc:

      Media zapomniały o swojej roli informacyjnej i przekształciły się w tuby
      propagandowe faworyzowanej partii. A były nią Platforma Obywatelska z Tuskiem.
      Mają w tym swój interes.

      Najbardziej wpływowe telewizje z publiczną włącznie i wielkonakładowe gazety
      zrezygnowały ze swojej społecznej roli przede wszystkim informatora.
      Przekształciły się w kampanii wyborczej w gorliwe narzędzie medialnych
      koncernów, służb specjalnych, grup interesów i środowisk. Zamiast cieszyć się z
      wyrzucenia wreszcie postkomunistów z Sejmu i Senatu, przejęcia władzy przez
      partię pogromcy patologicznych układów, szczują opinię publiczną na polityków,
      złorzeczą przyszłej koalicji i skłócają ją, napuszczając na siebie PiS i PO. A
      łączy te media jedno - nienawiść do PiS z braćmi Kaczyńskimi na czele i
      sympatia do Tuska i jego PO.
      Na szczęście są siatkarki
      Jak bardzo media są zaangażowane po stronie Platformy Obywatelskiej, można było
      zauważyć najbardziej dowodnie tuż po wyborach parlamentarnych. W wieczorze
      wyborczym w TVP i TVN zaproszeni dziennikarze mieli miny jak na stypie, bo
      Platforma przegrała. Upust swojemu smutkowi z tego powodu najpełniej dała znana
      prezenterka telewizji publicznej, której wymknęło się, kiedy przeszła z relacji
      wyników wyborczych do sportu, że "teraz nastrój poprawią nam polskie siatkarki,
      bo zdobyły złoty medal".
      Propaganda medialna na rzecz PO i Tuska trwa od dawna i to właśnie
      zaangażowaniu mediów zawdzięcza on nagły skok poparcia w ostatnich miesiącach z
      kilkuprocentowego do ponad trzydziestoprocentowego. Powiedzmy to otwarcie -
      Prawo i Sprawiedliwość pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego zwyciężyło w wyborach
      parlamentarnych wbrew mediom.
      Mimo tego, że od miesięcy płynęła tam lawina napastliwości na tę partię i jej
      polityków.
      To wciąż trwa w kampanii prezydenckiej. "Przecież tam nikt się nie zna na
      gospodarce" - utyskują dziennikarze ekonomiczni z Witoldem Gadomskim z "GW" w
      roli głównego napastnika. I krytykują każdy punkt programu PiS. "Kaczyńscy chcą
      rewolucji" - alarmuje Gadomski. Kraczą bez przerwy, że Marcinkiewicz będzie
      kierowany z tylnego siedzenia, że koalicja na pewno się nie uda, a najlepiej,
      żeby PO do niej nie wchodziła. Płyną z ust i spod piór przestrogi przed nowym
      rządem. Jan Ordyński w Polskim Radiu, w najbardziej popularnej niedzielnej
      audycji "W samo południe", czarno widzi możliwości działania Jarosława
      Kaczyńskiego, "bo on ma już blisko 60 lat" (choć mu jeszcze do tego trochę
      brak), nie jest zresztą premierem. Wtóruje mu w niechęci do zwycięzców w
      wyborach prof. Winczorek, publicysta-konstytucjonalista z "Rzeczpospolitej",
      przyłączając się do kampanii wyborczej stosunkowo wiarygodnej gazety. A Jonas
      (ten, co od pół wieku tak celnie łapie wiatr w żagle) dodaje a propos
      zwycięzców, że "politycy w Polsce to są miernoty, dyktatura ciemniaków".

      Kłótnie koalicjantów
      Rzekomemu awanturnictwu między koalicjantami poświęca swój program w Polsacie
      Lis.
      Czyta kilka opinii z internetu, wszystkie niechętne PiS-owi. Choć dopiero co
      zwyciężyło w wyborach. Bronisław Komorowski, grający dotąd dżentelmena,
      przekształca się nagle w największego jastrzębia Platformy i z żądzą krwi w
      oczach atakuje PiS i Kaczyńskich. Powtarzanym z uporem zarzutem wobec nich jest
      ich bliźniactwo. - Lech zawsze słucha brata. No, u bliźniaków tak jest -
      dowodzi elegancko były minister obrony z byłej Unii Wolności, dziś PO. Lis nie
      reaguje na to chamstwo.

      Amnezja dziennikarzy
      Dziennikarze nagle tracą umiejętność łączenia faktów, wyciągania wniosków.
      Kontentują się oświadczeniami popieranych polityków. Fala oburzenia przelewa
      się przez media po rzeczywiście bezsensownej transmisji przez telewizję
      pierwszych negocjacji między PiS i PO, ale przemilcza się, że to był pomysł i
      żądanie PO. Flekują przede wszystkim PiS. Pełna amnezja.
      Powszechne oburzenie wywołały słowa Lecha Kaczyńskiego, że jest i będzie do
      końca życia katolikiem. - Grozi nam państwo wyznaniowe, nadużywa się wiary do
      polityki - woła na to Hanna Gronkiewicz-Waltz, cień Tuska w jego kampanii
      wyborczej. Żaden dziennikarz nie replikuje, że kiedy ona sama kandydowała na
      prezydenta Polski, wciąż opowiadała o Duchu Świętym, który nawiedza ją podczas
      jej pracy (dyrektora NBP) i wspomaga w decyzjach.

      Konferencja prasowa wśród umierających
      Gronkiewicz-Waltz urządziła w warszawskim hospicjum, z umierającymi w tle,
      konferencję prasową, w której oskarżyła prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego,
      kandydata na prezydenta Polski, o zmniejszenie dotacji dla hospicjów. Media, a
      przede wszystkim TVP, podjęły temat z pełnym zaangażowaniem. Umierający ludzie
      opowiadali w przekazie TVP, jaki tam głód, że są syci wówczas, kiedy mogą
      dostać posiłki tych, którzy właśnie zmarli.
      Był to chwyt wyborczy p. Gronkiewicz-Waltz. Telewizji i innym mediom to nie
      przeszkadzało nawet wtedy, kiedy okazało się, że wszystko było kłamstwem na
      użytek kampanii wyborczej. Ale TVP uczestniczy w kampanii po stronie Platformy
      Obywatelskiej, bo jej szef Dworak jest związany z tą partią.
      Kiedy Jacek Kurski popełnił błąd podobnej rangi i niesłusznie rzucił oskarżenie
      na Tuska, Lech Kaczyński po trzykroć przeprosił go za to w prestiżowym
      programie TV, odsunął winnego ze swojego sztabu, a sąd partyjny wyrzucił
      Kurskiego z PiS. Kiedy Gronkiewicz-Waltz popełniła niecny czyn, Tusk wymiguje
      się od odpowiedzialności i nie przeprasza. Ta pani wciąż pozostaje drugą osobą
      w jego partii. Po prostu różnica klasy.
      Tylko nieliczne media, i to marginalnie, wyjaśniły, że akcja Gronkiewicz-Waltz
      była humbugiem. A Tusk wygrywa błąd Kurskiego jako dar nieba w swojej kampanii
      wyborczej i nadal obnosi się ze swoją krzywdą.

      Zawiedzione ambicje Pitery
      Osobą szczególnie często zapraszaną przez media do dyskusji w kampanii
      prezydenckiej jest radna Warszawy Julia Pitera, która z zadziwiającą
      zaciekłością atakuje Lecha Kaczyńskiego. Oskarża go o wszelkie możliwe zło w
      stolicy, ale jakoś ze strony dziennikarzy nie padają riposty, że, po pierwsze,
      większość warszawiaków chwali go sobie, po drugie wściekłość Pitery na
      prezydenta stolicy płynie stąd, że startowała razem z nim do tego urzędu trzy
      lata temu i przegrała nędznie.
      Jak można poważnie traktować wiarygodność Pitery, skoro weszła do PO, mimo że
      jej prominentnymi członkami są bohaterowie tzw. układu warszawskiego, oskarżeni
      o korupcję na szeroką skalę podczas sprawowania funkcji samorządowych w
      stolicy. I ona, która walczyła z nimi i na tej walce zrobiła karierę zawodową,
      teraz jest ich towarzyszką partyjną. Rozbił ten układ właśnie Lech Kaczyński,
      kierując do prokuratury kilkaset wniosków o przeprowadzenie postępowania
      sądowego.

      Nie dziennikarstwo, ale agitacja
      Mamy więc nagłą amnezję i niechęć dziennikarzy do zadawania niewygodnych pytań,
      do kojarzenia faktów. Do obowiązkowej w tym zawodzie dociekliwości. Oto mamy
      ostatnio pełno informacji o poparciu Wałęsy dla Tuska. Wałęsa stał się nagle
      dla mediów źródłem wszelkiej mądrości, ale moi koledzy jakoś nie łączą tego z
      faktem, że syn Wałęsy robi karierę właśnie w PO.
      Kiedy słucham na przykład od 9-ej rano radia TOK FM, odnogi "Gazety Wyborczej",
      odnoszę wrażenie, że żyję w PRL. W ciągu krótkiego dziennika 12 razy dobitnie
      wymieniany jest Donald Tusk jako zwycięzca drugiej tury wyborów. Każdego dnia
      wielogodzinna agitacja w tym radiu przenosi nas w atmosferę propagandy PRL-
      owskiej najpełniej za sprawą głównej komentatorki p. Laszuk, która stylem pracy
      dziennikarskiej przypomina Wandę Odolską, sławną komentatorkę Polskiego Radia z
      lat 50.

      Dlaczego właśnie tak
      Dlaczego dziennikarze przekształcili się w agitatorów? Józef Darski pisze
      w "Gazecie Polskiej" o wpływie tajnych służb i starych układów na przygotowanie
      wyników wyborów prezydenckich. Robią to w taki sposób, byśmy mieli poczucie
      zmiany, a oni gwarancję zachowan
      • zenek68 tym wiekszy jest sukces PiS i L.Kaczynskiego... 25.10.05, 15:27
        nastepnym razem jakis debil z kasa FSB Rosji moze w ten sam sposob byc wybrany
        na przekor zmasowanej agitacji mediow...
      • mordzinas P O W O D Y T U S K O W E J P O RA Ż K I : 25.10.05, 15:43
        1.Tusk na czas kampanii wyborczej przestał być sobą. Szczególnie
        podczas debat z Kaczyńskim zachowywał się tak agresywnie ,że nawet
        dziecko mogło się zorientować ,że Tusk nieudolnie realizuje zalecenia
        swojego głupiego sztabu wyborczego.

        2. Tusk stosował prymitywne chwyty socjotechniczne. A szczytem jego
        bezczelnosci było imputowanie Kaczyńskiemu win i wad ,które właśnie on
        wykazywał podczas debat. Było to tak znamienne ,że aż śmieszne.

        3. Tusk zachowywał się podczas debat tak jakgdyby założył ,że debat tych
        nie ogladają ludzie inteligentni.

        4. Tusk uważał siebie za wzór cnót. Urzadził Kaczyńskiemu połajankę za
        to ,że Kurski powiedział o dziadku w wermahcie. Święte oburzenie nagle
        prysło gdy okazało się ,że z ym dziadkiem to prawda.
        Co to za kandydat ,co nie zna przeszłosci swojej najbliższej rodziny???

        5. Tusk publicznie wyrażał pogardę dla ludzi ,którzy głosują na
        A.Leppera oraz na tych ,którzy słuchają Radia Maryja.
        Swoją nienawiść ukazywał mniej lub bardziej subtelnie - ale pośród
        tych ludzi poparcia zdobyć nie zdołał.

        6. Tusk znany był ,że jest człowiekim bez kręgosłupa ,że jest uległy
        i nie ma własnego zdania. A poglądy zmienia w zależności od
        koninktury politycznej. Patrz: ślub kościelny przed wyborami .Pokazywanie
        się na mszach św itd.

        7. Tusk nie miał żadnego doświadczenia w rządzeniu. Funkcja marszałka
        nie mogła zmienić tej opinii.

        8. Tusk znalazł poparcie ludzi skompromitowanych takich jak
        towarzysze komuniści z PZPR-SLD , prezia Kwaśniewskiego i reszty lewactwa.
        O poparciu przestepców w więzieniach nie wspomnę.
        A urban - śmieć....też poparł Tuska -co chwały mu przynieść nie mogło.

        9. Tusk był sztuczny. widać było gołym okiem ,ze jest produktem
        marketingu liberalnych mediów. Kaczyński na jego tle wypadał dużo lepiej
        a prze wszystkim wiarygodnie .

        10. Tusk reprezentował środowiska liberałów. A do czego doprowadziły
        ich rzady nie muszę przypominać.


        Dlatego jak czytam ten artykół w wybiórczej ,ze Tusk prowadził kampanię
        w godny sposób a Kaczyński był podłym draniem - to śmiech pusty
        mnie ogarnia!!!
        Wy w wybiórczej jesteście niepoprawnie złosliwi i nieobiektywni a za to
        niewiarygodnie bezczelni. Teraz już zaczynacie obrzydzanie prezydenta
        Kaczńskiego - ale mozecie mu i nam -jego wyborcom skoczyć na pędzel!!!
        ha ha ha
        • mysz_polna5 Re: P O W O D Y T U S K O W E J P O RA Ż K I : 25.10.05, 15:56
          mordzinas napisał:



          > 9. Tusk był sztuczny. widać było gołym okiem ,ze jest produktem
          > marketingu liberalnych mediów. Kaczyński na jego tle wypadał dużo
          lepiej
          >
          > a prze wszystkim wiarygodnie .

          > Dlatego jak czytam ten artykół w wybiórczej ,ze Tusk prowadził
          kampanię
          >
          > w godny sposób a Kaczyński był podłym draniem - to śmiech pusty
          > mnie ogarnia!!!
          > Wy w wybiórczej jesteście niepoprawnie złosliwi i nieobiektywni a za
          to
          > niewiarygodnie bezczelni. Teraz już zaczynacie obrzydzanie prezydenta
          > Kaczńskiego - ale mozecie mu i nam -jego wyborcom skoczyć na pędzel!!!
          > ha ha ha

          Zgadzam sie z toba. A na ohyde zaczyna wygladac, rozpoczecie kolejnej nagonki
          na prezydenta elekta.
          Bo juz na parodie zakrywa fakt, straszeniem /patrz onet.pl/, ze odebierze sie
          Polsce glos w UE, za to, ze Kaczynski, nie kocha pedalow.
          Podstawiam swoj mysi ogon do skoku. Moga mi tez naskoczyc! Pa-ram-pam-pam!
    • opt PRZEGRAŁ BO 25.10.05, 15:22
      Tusk przegrał,bo:
      - nie dał wsi gwarancji nie obejmowania podatkiem dochodowym,
      - nie padł na kolana przed czarnymi,chociaż się złamał biorąc slub po iluś
      latach małżeństwa,
      - jest jeszcze trochę nieopierzony(niedojrzały politycznie)i nie budził
      zaufania,
      - grał uczciwie i nie stwarzał chwytliwych pozorów dawania,jak czynił to
      Kaczyński,
      - niepotrzebnie skierował do rozmów zarozumialca i cynika Rokitę,również
      Niesiołowski w PO to nieporozumienie,bo przecież to partia ludzi poważnych.
      • uu1 Re: Diagnoza prawdziwa ale 25.10.05, 15:42
        > - grał uczciwie i nie stwarzał chwytliwych pozorów dawania,jak czynił to
        > Kaczyński,
        nie grał uczciwie, grał przy pomocy prowokacji. I poległ od broni której sam użył.
    • chris12 Ewangeliczny Marek Jurek i bzykający panny Dorn 25.10.05, 15:24
      Gazeta "Fakt" ilustruje świętość najświętszych polskich ajatollachów
      wypełniajacych partię PiS.
      Poseł M. Jurek udziela wywiadów w Radiu Maryja na klęczkach
      a koledze partyjnemu Dornowi znudziła się druga żona z gromadką dzieci, więc
      pobzykuje gościnnie poza domem.
    • andrzej1120 Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 15:27
      Napiszę tylko dlaczego ja na niego nie głosowałem, mimo, że początkowo był moim
      faworytem. Zadecydowały debaty w TV. Tusk był napastliwy i arogancki. Miotał
      frazesami o wolności. Na konkretne pytania z zakresu polityki nie potrafił
      odpowiedzieć, np.: Co sądzi o sprawie rurociągu pomiędzy Rosją, a Niemcami z
      poninięciem Polski, odpowiada, że zna paru austryjackich polityków! Ot i
      wszystko.
      • 1kuken Dorn wyglada na seksoholika, zdradza zone 25.10.05, 15:30
        nie powierzylbym mu pod opieke ani dzieci ani kasy
        • 1kuken Re: Dorn wyglada na seksoholika, zdradza zone 25.10.05, 15:32
          to taki typowy hipokryta...
          a Religa znikna bo pewnie uderzyl w alkohol....

          jedynie maryk Jurek jest wiarygodny, prawdziwy katolik
        • uu1 Re: Dorn wyglada na seksoholika, zdradza zone 25.10.05, 15:32
          Jak mu kiedyś podasz rękę, to policz później palce.
          • 1kuken Dorn i Giertych junior to najwieksi hipokryci 25.10.05, 15:35
            i jeszcze mozna dodac Rydzyka, niech zalorza partie trzech
            • uu1 Re: Dorn i Giertych junior to najwieksi hipokryci 25.10.05, 15:39
              Oni juz dawno założyli, tylko elektorat o tym nie wiedział.
          • wet3 Re: Dlaczego Tusk nie wygral. 25.10.05, 15:40
            Bo zbyt wczesnie uwierzyl ze wygra (ach te zmylkowe sondaze!)i zaczal
            zachowywac sie nonszalancko wobec wyborcow. Sam sie zokautowal - i dobrze!
          • m15 Re: Dorn wyglada na seksoholika, zdradza zone 25.10.05, 15:55
            uu1 napisała:

            > Jak mu kiedyś podasz rękę, to policz później palce.
            przeciez on pedalom reki nie podaje:))
            • uu1 Re: Dlaczego? 25.10.05, 16:27
    • dominiqus Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 15:56
      Witamy w Kaczej bajce…

      Wygląda na to, że część Polaków będzie musiała mocno zweryfikować pogląd na to,
      co do tej pory nasza poniewierana Rzeczpospolita osiągnęła, ale przede
      wszystkim na to, jakie są tak naprawdę potrzeby społeczne i które siły liczą
      się i mają znaczenie…

      Po raz kolejny okazało się, że by wygrać wybory, trzeba mieć niekoniecznie
      program dla elit i postępowców ale to rewolucyjny konserwatyzm jest najbardziej
      chwytnym towarem na politycznej giełdzie sloganów i haseł.

      Zgodzę się jak najbardziej z socjologiem prof. Żukowskim, który 10 lat temu
      sformułował tezę, iż w Polsce nie da się wygrać wyborów bez poparcia na wsi.
      Wyborcy Ci, także w dużej mierze dzięki poparciu Andrzeja Leppera,
      najmocniejszego gracza obecnie wśród fluktuującego elektoratu socjalno-
      wiejskiego zdecydowali o zwycięstwie kandydata Lecha Kaczyńskiego.

      Młodzi i mieszkańcy miast poparli zdecydowanie Tuska, choć tu podziały na dwa
      obozy były bardziej widoczne niż na wsi i tu przede wszystkim Tusk mógł
      zaskarbić więcej serc wyborców, co mu się nie udało. W kampanii okazał się
      politykiem bez charakteru, szastającym sloganami, mimo że „z klasą”, słowa
      przez niego wypowiadane, były tak naprawdę często bardziej odczytywaniem
      scenariuszu nakreślonego przez sztab wyborczy niż przemyśleń Tuska – polityka.
      Tu się okazało, iż Kaczyński to dla części z mieszczan kandydat bardziej
      wiarygodny.

      Mnie oczywiście te wyniki z jednej strony nie zaskoczyły, z drugiej strony
      zaskoczyły. Nie zdziwiło mnie zwycięstwo Kaczyńskiego, natomiast zaskoczyły
      mnie z lekka rozmiary tej ostatecznej klęski Donalda Tuska.

      Już po pierwszej turze wyborów, można było wskazać, iż skoro Tusk nie uzyskał
      ok. 40% poparcia, bardzo ciężko mu będzie zgromadzić dodatkowe kilkanaście
      procent poparcia, przejąć głosy kontrkandydatów lub co jeszcze trudniejsze
      zmobilizować Polaków do pójścia do urn wyborczych. Część z nich została także w
      domach, przekonana, że Donald wygra i tak… bo przecież sondaże tak wskazywały…
      Wygląda na to, iż sondaże mogły przyczynić się w dużej mierze do klęski
      wyborczej kandydata PO.

      Dlaczego nie zdziwiło mnie zwycięstwo Kaczyńskiego? Bo jego poparcie w ostatnim
      tygodniu zdecydowanie zyskiwało, podobnie jak PiSu przed wyborami do
      parlamentu. Po drugie elektorat zaawansowany wiekowo (emeryci, renciści) oraz
      elektorat wiejski jest z reguły w sondażach wyborczych mocno
      niedowartościowany. Wynika to z różnych powodów. Czasem z metody badania, kiedy
      przeprowadza się sondaż telefoniczny, dużo trudniej dociera się na wieś, ludzie
      starsi albo niedosłyszą albo nie chcą podzielić się swym prawdziwym zdaniem w
      obawie o swą anonimowość. Nie należy zapominać, że duża część wyborców
      Kaczyńskiego, to Polacy z pewnym kompleksem, z pewną tendencją do wycofania się
      z jasnych deklaracji, wyciszeni, raczej pragnący by ktoś silny reprezentował
      ich interesy, niż oni sami. Dużo bardziej takiemu wymaganiu podporządkowywał
      się wizerunek Kaczyńskiego niż Tuska.

      Ja o zwycięstwie Kaczyńskiego tak naprawdę przekonany już prawie byłem w
      czwartek… choć oczywiście jak każdy głosujący Polak, miałem nadzieję, że może
      mój skromny głos przeważy, przechyli szalę zwycięstwa na drugą stronę… nie
      przechylił.

      To była mimo wszystko bardzo merytoryczna kampania. Przegrani ostatnich 16 lat
      polskiej transformacji upomnieli się wreszcie o swoje. Mieszczuchy,
      przedsiębiorcy, wykształceni notorycznie lekceważyli płynące z tych grup
      społecznych sygnały, których najczęściej symbolem w ostatnich latach był
      Andrzej Lepper. Lekceważony, nie do końca darzony jest on zaufaniem, także
      przez ten wspomniany przeze mnie elektorat socjalno-wiejski, który przerzuca
      swe głosy dużo częściej co 4 lata i jest języczkiem u wagi wszystkich wyborów
      Rzeczpospolitej.

      Kaczyńskie doskonale zagospodarował ten elektorat. Uciekając się do prostej
      analogii piłkarskiej: Tusk skoncentrował się na grze w środku pola, natomiast
      Kaczyński zaatakował oboma skrzydłami, uderzając najpierw od lat w prawicowy, a
      w ostatniej kampanii w lewicowy elektorat. To przyniosło mu zwycięstwo!

      Jakie dają nam te wybory wnioski do wyciągnięcia? Cóż, musi nastąpić
      weryfikacja naszej świadomości państwa, w którym mieszkamy. To, że jest nam
      lepiej, mamy więcej możliwości, weszliśmy do Unii, że mamy wzrost gospodarczy
      nie na każdym z rodaków robi wrażenie. Z prostej przyczyny: gdyż większość
      społeczeństwa nie odczuwa skutków tych zmian, nie jest beneficjentami dobrobytu
      pojawiającego się tu i ówdzie w enklawach zurbanizowanej przestrzeni.

      Elita musi teraz wyjrzeć z okna swych szklanych wieżowców, ba musi z nich
      wyjść, przełamać mury odgradzające ją od marginalizowanej większości na wsiach,
      czy nawet w miastach, w postaci emerytów i rencistów.

      Bo czy młodzi musieli głosować na Tuska? Młodzi sobie w życiu poradzą jak
      będzie trzeba. Młode pokolenia wychowane na kapitalistycznej III RP dużo
      łatwiej zniosą wahania na rynku, dużo bardziej są świadomi, że muszą polegać
      jedynie na sobie.

      Starsi przeciwnie, dla nich Kaczyński jest swego rodzaju ostoją ich socjalnego
      bezpieczeństwa, choć może nawet bardziej Tusk był dla nich zagrożeniem
      porównywalnym z tym, jak patrzą na „eksperymentatora Balcerowicza”. Radio
      Maryja i Andrzej Lepper przekonywali ich o tym od dawna. Kaczyński jeszcze to
      przekonanie umocnił… iż Tusk może być dla nich klonem prezesa Banku Narodowego.

      Pogrążony w smutku mimo wszystko, po wczorajszych wynikach wyborów, by nie
      stracić resztek nadziei, starałem się pomyśleć o pozytywach, które ten wybór
      niesie ze sobą dla Polski, które gdzieś tam zarysowują się na horyzoncie
      perspektyw.

      Poza tym, że jesteśmy teraz bardziej świadomi, tego czego Polakom potrzeba,
      myślę że u góry, wśród elit, przede wszystkim tych politycznych i biznesowych,
      zajść może jakaś zmiana jakościowa na lepsze. Niektórzy mogą zrozumieć lepiej,
      szczególnie ci, którzy mają coś na sumieniu, że przyzwyczajenie do beztroski i
      bezkarności, które towarzyszyło niektórym przez lat ostatnich naście, nie jest
      dane na zawsze, że kiedyś karty mogą się odwrócić przeciwko nam. Nadzieja jest
      taka, iż wnioski z tych zwycięstw i porażek, którymi byliśmy świadkami w
      ostatnim miesiącu – nauczą naszych polityków większej odpowiedzialności, dadzą
      asumpt do zastanowienia się nad sprawiedliwością i wagą swego postępowania…

      Oczywiście nadzieja na oczyszczenie jest po każdych elekcjach wysoka i
      zazwyczaj spada później z wysokiego byka, ku rozpaczy niektórych. Życzę
      Marcinkiewiczowi i Kaczyńskiemu sukcesów, tak jak życzyłem Kwaśniewskiemu i
      Millerowi. Może wreszcie im się coś uda, choć oczywiście moja wiara jest tu
      podszyta wielką łatą wątpliwości.

      Niech się tym Kaczyńskim uda coś zrobić pozytywnego… bo w przeciwnym razie
      Polska za 4 lata, może nam w końcu przybrać twarz innej kreatury - Andrzeja
      Leppera.

      dominiqus@wp.pl
    • gg1968 ee tam, takie gadanie... 25.10.05, 15:56
      Tusk przegrał bo nie miał pomysłu na wieś. PO to partia "mieszczańska" i trudno
      im do swoich poglądów przekonać mieszkańców wsi. Nobo jak, nie mogą im obiecać
      obniżki podatków, bo rolnicy biedni czy bogaci podatków praktycznie nie płacą.
      Populiści Lepper i Kaczyński mają tutaj znacznie większe pole do popisu (nie
      POPiSu)
      PO wygrało w dużych miastach i to jest sukces, z tego powinni się cieszyć, ale
      na wsi to raczej nie mają szans...
    • kyh Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 15:59
      bojkotujmy gazete wyborcza -NIE KUPOWAC!!!!sa inne gazety
      bardziej szeroka spogladajace na problem i mniej stronnicze dla tuska
      czemu nikt tu nie napisze ze Kaczynski profesjonalnym politykiem jest
      profesorem,ma doswiadczenie,i jest o niebo bardziej inteligentny od Tuska
      czy tego nikt nie widzi????
      • lks17 Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 18:08
        Wazne, to co Ty KyH widzisz. Reszta, to tuskowcy, gazetowcy, ogolnie - mniej
        inteligentni. Ciekawe co zobaczysz za rok, dwa? Oby Ci sie wzrok nie zepsul.
    • unkhas Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 16:01
      Ehh cała nadzieja w ptasiej grypie.
    • karniakkarniak O TO TO!!!! 25.10.05, 16:02
      PROSZE PAŃSTWA TO BARDZO WAŻNY ARTYKUŁ!!! MOIM ZDANIEM JEST PEŁEN EMOCJI (PRZY
      KTÓRYCH CHLAPIE SIĘ CZĘSTO BEZWIEDNIE PRAWDĘ O SOBIE). GORĄCO POLECAM
      PRZECZYTAĆ JESZCZE RAZ I ZAPAMIĘTAĆ GŁÓWNE TEZY
    • skobog Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 16:04
      Ponieważ taki baran jak Pacewicz pisał hymny pochwalne na temat Platformy
      Oszołomów
    • ttu Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 16:06
      Bo dostał poparcie Leppera (1,5 mln głosów) i Ojca Dyrektora (podejrzewam że
      większość z głosów niegłosujących w I turze). Dodatkowo poparcie środowisk
      wiejskich - obietnice dla wsi (paliwo rolnicze, KRUS, itp.).
      Po debatach w TV i pyskówkach/przepychankach stosunkowo niewiele osób zmieniło
      zdanie.
    • brynk Tusek - chytrusek ! zobaczcie jakie to stworzenie 25.10.05, 16:08
      ...dziwne - ten Chytrusek . Jezeli nie chce stanowiska marszałka tzn , ze sie
      boi, ze nie podoła . Nalezy przypuszczac , ze np. gdyby Putin tupnął nogą , to
      by sie natychmiast przestraszył nasz Tusek -chytrusek .
    • brynk Pacan - to mi sie kojarzy z jakimś człowiekiem ... 25.10.05, 16:13
      ... jakby znanym troche , czy nie pracuje on w gw?
    • toporowa pan Pacewicz jak zawsze kula w plot 25.10.05, 16:28
      Tusk przegral bo jest magistrem historii, "wiecznym" dzialaczem partyjnym, ktory nigdy w zyciu
      nie pracowal na kierowniczym stanowisku.
      I to rzucalo sie w oczy
      Kaczynski wygral bo jest profesorem prawa i kierowal juz kilkoma powaznymi instytucjami.
      I to tez bylo wyraznie widac.
      Wyborcy po raz pierwszy od dawien dawna wybrali na prezydenta czlowieka wyksztalconego, z
      kierowniczym doswiadczeniem.
    • krytyk2 Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 16:37
      Dla mnie liczy się jeden argument przemawiający za przewagą Kaczynskiego-jego
      wyrazistość w kwestii przywrocenia zyciu publicznemu czystości.Po calym
      dotychczasowym lewicowym łajdactwie ,ktore przetaczalo sie ostatnio przez
      Polskę ,ludziom potrzebny byl wlaśnie taki "szeryf".Tusk faktycznie byl zbyt
      rozmyty i nie ustosunkowywal sie ostro do tych zjawisk
      • brynk Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 18:34
        krytyk - brawo , dziekuję
    • euro67 Winne moherowe berety i cyklisci? 25.10.05, 16:48
      Bardzo sie dziwie czym zawinily niektorym moherowe berety? To jaks nowa forma
      nietolerancji i wykluczania. Pewnie dlatego ze nie stac tych (najczesciej
      starszych i biednych) ludzi na futrzane czapki lub kapelusze (jak Rokita). Ja
      sie z nimi nie zgadzam i ich nie popieram, ale jako prawdziwego demokrate
      wkurza mnie kiedy ktos tych biednych (moze zagubionych i przestraszonych) ludzi
      obraza bo maja inne niz politycznopoprawne poglady.
      DYKTATURA "POLITICALCORRECT" JEST NADAL DYKTARURA, a wiec z natury wcale nie
      lepsza od tej z NSDAP!
    • ewulka Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 16:52
      Co za talent przetlumaczyl GAY POWER na SILNEGO PEDALA???
      Incompetence shit.

      Ewa
    • sccyzor Bo dupa wołowa 25.10.05, 16:55
      Ludzie mają już dosc inteligencików bez jaj.
      Polsce potrzebne są chłopy a nie dzieci niańczone przez media zagraniczne.
    • zetor.na.oszolomy Bo Polska nie dojrzała jeszcze do liberalizmu 25.10.05, 16:57
      Miejmy nadzieje że dojrzeje w nastepnych wyborach.
      • dc99 Re: Bo Polska nie dojrzała jeszcze do liberalizmu 25.10.05, 17:40
        Polska dojrzeje do liberalizmu jak przeciętna płaca znajdzie się w 3 przedziale
        podatkowym. Do roboty przedsiębiorcy - natychmiast zaczynać agitację!
      • koala97 Re: Bo Polska nie dojrzała jeszcze do liberalizmu 25.10.05, 20:11
        Do socjalizmu dojrzewaliśmy 50 lat i ciagle były jakieś wypaczenia.
        Potem była transformacja i znowu społeczeństwo nie dojrzało. Ciągle ktoś chce
        nam życie urządzać. A może po pierwsze: nie przeszkadzać.
    • claim Re: Dlaczego Tusk nie wygrał? 25.10.05, 16:58
      Kaczynscy podzieli Polakow na dwa obozy,Polakow ciemniakow i Polakow
      oswieconych.On sam L.Kaczynski,ktory szczyci sie tytulem profesora prawa,nota
      bene,co to za tytul jesli zdobyl go w PRL i,ktorego teraz powinien sie wstydzic,
      wykorzystal w swojej kampanii obcy mu kulturowo elektorat,ze nie powiem motloch
      na zasadzie cel uswieca srodki.Gdzie jest ta jego Polska prawa,jesli do do osia-
      gniecia swojego celu wykorzystal ludzi bedecych oskarzonymi za pospolite
      przestepstwa kryminalne.Wystarczy wspomniec;R.Begier,oskarzona o o falszerstwo,
      Hojarska - wyludzenia,o A.Lepperze szkoda mowic.Posluzyl sie rowniez srodkami
      nie znanymi zachodnim kulturom parlamentarnym - kosciolem,zagral na uczuciach
      religijnych ludzi wykorzystujac ich ich brak tolerancji i na prymitywnym
      nacjonalizmie.IV R.P.bedzie krajem omijanym przez przez przemyslowcow zachodnich
      i wschodnich,bedzie w nich sluszna obawa czy warto inwestowac w kraju w,ktorym
      prezydent doszedl na barkach m.in takich ludzi jak w/w.Druga czesc spoleczenstwa
      ta wyksztalcona bedzie miala do wyboru,albo wyjechac z tego skansenu,albo
      wpiac sobie opornik w klape i czekac,az Kaczynscy zlapia sie za lby z ich ducho-
      wnym przywodca Rydzykiem i watazka Lepperem i wtedy srodkami parlamentarnymi
      odsunac tego pseudo "krolika"chlopow od wladzy z calym jego dworem.Puki co wstyd
      nam Polakom za granica,ze jestesmy rodakami tych co go poparli i,ze takiego mamy
      prezydenta.Szkoda.
      n
      • wet3 do claim 25.10.05, 17:21
        Dlaczego obciazasz Kaczynskiego podzialem Polakow na dwa obozy? Gdyby wygral
        Tusk, podzial pozostalby taki sam. Nie jestem zwolennikiem Kaczora.
        Obiektywizmu troche prosze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka